Dodaj do ulubionych

zycie intymne ginekologa ...

17.05.06, 14:35
hej! Glupoty mi ostatnio po glowie chodza wink Zaczelam sie zastanawiac jak
wyglada zycie intymne ginow. Jak sie tak napatrza sie na dziesiatki pipek
dziennie to myslicie ze moze ich podniecac wlasna zona (albo nawet kochanka).
Hmmm -dobrze ze nie jestem zona ginekologa wink -wyobrazcie sobie jakas intymna
sytuacje -np maz miedzy nogami zony ona przeszczesliwa az nagle slyszy 'oj
kochanie -grzybica sromu' Hihi wiem -okropna jestem ...smile
Obserwuj wątek
    • demarta Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 14:37
      albo ona mówi, kochanie, czy pokochasz się dziś ze mną, a on na to: ale
      pozwolisz że najpierw sprawdzę czystość twojej pochwy? i zrób najpierw badania
      WR, bo coś podejrzanie się zachowywałaś w zeszłym tygodniu
    • demarta a tak serio.... 17.05.06, 14:38
      to tak, jakby piekarz nie mógł patrzeć na chleb i go nie jadł.....
      • annabed74 Re: a tak serio.... 17.05.06, 14:39
        ...albo jakby nauczyciel nie mogl patrzec na swe dzieci po powrocie do domu...
      • sylvia_b Re: a tak serio.... 18.05.06, 11:36
        Hmmm, jak pracowałam kiedys przy promocji frytek, to przez trzy lata frytek nie
        jadłam ;-D
    • natalka691 Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 14:40
      No ale tez ginekolodzy mają żony i dzieci mają dzieci, to znaczy ze coś w tym
      kierunku robią lub robili wink
      • mania3 Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 14:44
        Tu chodzi raczej o kontekst sytuacyjnywink
    • katg1 Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 14:55
      też się nad tym zastanawiałam nie raz. Pewnie daje żonie wskazówki typu -
      proszę rozszerzyć nogi lub bada ją przez gumową rękawiczkę.
    • haganna Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 15:03
      Rozumując "po Twojemu" to jak kobieta napatrzy się na dziesiątki mężczyzn, to
      już ją własny mąż nie podnieca...
      W gabinecie gin jest lekarzem i zachowany jest dystans. W domu, z żoną kontekst
      sytuacyjny jest zgoła odmienny.
      A co do stawiania diagnoz, to najtrudniej diagnozuje się i leczy swoją rodzinę.
      Część lekarzy tą działkę outsource'uje komuś innemu. Albo nie robią z tym nic.
      Sister (żona lekarza) ostatnio robiła sobie podstawowe badania jakieś pięć lat
      temu...
      • mari.tamini Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 15:10
        ja znam przypadek dziewczyny, która chodziła do ginekologa a potem facet okazał
        się jej kochankiem. Przez niego rozpadło sie jej małżeństwo. Ciekawe jak
        wyglądały wizyty tej dziewczyny u tego giekologa, czy też z dystansem?
        • haganna Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 16:20
          A w jaki sposób "okazał się" być jej kochankiem?
          Przez niego się rozpadło? A ona, biedaczka, to się do tego nie przyczyniła?
          Coś mocno naciągana ta Twoja historyjka. Ploteczki-ploteczki...
          • mmalicka21 Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 16:29
            ciekawe jak ją badał: )
            • snape82 Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 16:44
              na pewno bardzo czule wink
              • haganna Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 22:14
                Obrzydliwe te wasze komentarze.
          • mari.tamini Re: zycie intymne ginekologa ... 18.05.06, 08:32
            a ty co? obrończyni Kroplopa? Takie sytuacje to nie ploteczki, tylko życie
            kochana. Tak samo księża pedofile, też bujda co??? Nie wiem czy dziewczyna się
            przyczyniła, czy on do rozwodu. Prawda jest taka że chodziła do ginekologa
            który był jej kochankiem.
        • sylvia_b Re: zycie intymne ginekologa ... 18.05.06, 11:38
          Ja też znam laskę, która wpadła ze swoim ginem..
    • liwilla1 wiem, ze to brzydko sie nabijac 17.05.06, 17:21
      ale ginekolog mojej znajomej ma na nazwisko Fiutowski smile ponoc bardzo dobry
      specjalista
      • gosika78 Re: wiem, ze to brzydko sie nabijac 17.05.06, 18:28
        Koleś z Trójmiasta smile Też słyszałam, że dobry smile
    • marianna.75 Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 17:52
      To ja sie moge wypowiedziec jako zona ginekologa smile.
      Z mezem poznalismy sie na studiach, maz juz konczyl medyzyne, ja ja dopiero
      zaczynalam. Gdy po stazu powiedzial, ze zaczyna specjalizacje z ginekologii, to
      choc to smieszne, troche mnie to zaniepokoilo smile (patrzac z perspektywy czasu
      to bylo bardzo smieszne).
      Skonczyl specjalizacje, zaczal pracowac w szpitalu i wierzcie przez jakis rok
      od jego rozpoczecia pracy, gdy widzialam przed jego gabinetem (pracowalismy w
      jednym szpitalu) ladne, mlode kobiety to czasem mnie 'cos sciskalo w sercu'. Na
      szczescie po roku to minelo, absolutnie nie czuje sie zagrozona czy zazdrosna.

      Jestesmy normalnym malzenstem, z 3 dzieci (blizniaki i coreczka), pracujemy w
      dwoch roznych szpitalach. Jestesmy ze soba szczesliwi, praca jest w szpitalu, a
      w domu zupelna prywatnosc.

      Marianna (mama Ingi i Blazeja (6 lat) oraz Niny (7 miesiecy))
      • marianna.75 Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 18:00
        Zapomnialam dodac, ze nie korzystam z porad ginekologicznych mojego meza smile.
        Moim ginekologiem jest moja przyjaciolka i to ona tez prowadzila moje ciaze.
        Tak uzgodnilismy z mezem i to nam odpowiada.
        • demarta marianna75 17.05.06, 18:33
          łojej, mam nadzieję, że nie za często zdarza ci się czytać/słuchać takich
          głupot, jakie my tu w tym poście wypisujemy...wink)) no ale po latach małżeństwa
          z ginekologiem napewno w dużym stopniu się na to uodporniłaś.
          • marianna.75 Re: marianna75 17.05.06, 18:44
            Juz sie uodpornilam smile.
            Pamietam, jak jakis rok temu przeczytalam tutaj na forum jak jakas kobieta
            polecala mojego meza do prowadzenia ciazy i na koncu swojej wypowiedzi
            napisala: 'bardzo przystojny, mozna sie w nim zakochac, sni mi sie po nocach',
            oj wzburzylo to moj spokoj smile, choc wiedzialam ze napisala to dla zartu.

            Pamietam tez, jak po raz pierwszy przedstawilam mojego przyszlego meza babci, a
            ta na to 'nie boisz sie meza - ginekologa, to on wszystkie kobiety jak na tacy
            ma podane'...

            Teraz jest to dla mnie smieszne, po 9 latach malzenstwa smile.
    • saskiaplus1 Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 18:52
      No, gdyby miłość i seks miały się ograniczać do ciała, to pewnie żony
      ginekologów miałyby ciężkie życie. Na szczęście nie wszyscy są tak ograniczeni.
      • martulka79 do marinann 75 17.05.06, 18:55
        A Twoj mąz byl z Toba przy porodach, a moze je odbieral?? Kurde fajnie
        tak..przeciez wtedy juz bym sie o nic nie balasmile
        • katrint Re: do marinann 75 17.05.06, 19:07
          no właśnie, tylko pozazdrościć takiego komfortu.....
    • maretina Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 19:10
      wyglada normalnie. tematyka postu zenujaca. moze o swoim zyciu intymnym
      opowiesz? mam zalozyc watek "jak wyglada zycie intymne maga233?"
      • barbarita5 Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 19:41
        nie wiem jak wy, dziewczyny ale ja uważam, ze nie ma wcale atmosfery u
        ginekologa sprzyjającej jakiejkolwiek intymności czy bliskości. Jest to przecież
        tylko badanie. Wieksza intymność moze być gdy mamy wizytę u masażysty czy przy
        nauce tańca- tak mi się wydaje.
      • demarta maretina bez przesady 17.05.06, 19:43
        z takim nastawieniem powinnaś być oburzona przy co drugim poście. jak ogólnie
        piszemy o skracaniu się szyjki macicy, to masz wrażenie, że właśnie obrażamy
        twoją? żona ginekologa się nie gorszy, więc nie rozumiem skąd twoja taka
        reakcja.
        • maga233 demarta 17.05.06, 19:48
          demarta -wyjęlas mi to z ust, troche zdrowego poczucia humoru by sie
          niektorym przydalo. Pozdrawim wszystkie brzuszki smile
        • maretina Re: maretina bez przesady 17.05.06, 22:28
          a co? nie mozna reagowac tak jak sie czuje?
    • maga233 Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 19:45
      marianna.75 -mam nadzieje ze sie nie gniewasz za taki watek bo nie chcielam
      nikogo obrazic, ale mysle ze potrafisz zrozumiec moja glupia cekawosc wink)).
    • dorianne.gray Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 19:46
      Kumpel, który jest lekarzem, opowiadał mi niedawno o ginekologu-geju.

      Wyobraźcie sobie JEGO życie intymne! winkwinkwink
    • hermenegilda20 Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 19:59
      cześć, musze przyznać ze zdrowo się pośmiałam czytając tego postawink)A tak
      serio już nieraz zastanawiałam się z koleżankami dlaczego faceci zostają
      ginekologami, co nimi kieruje?!różne mysli mi przychodzą na myśl...
      • starogardzka_mama Re: zycie intymne ginekologa ... 18.05.06, 12:11
        Wystarczyłoby, gdybyście przejrzały podręczniki przyszłego gina, to żarty by Wam
        przeszły od ilustracji wielu przypadków, dramatów kobiecych.
    • cathy1976 Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 20:18
      kiedy raz lezalam sobie u ginekologa faceta na fotelu, z dziwacznie rozlozonymi
      nogami, w skarpetkach w krowy i uswiadomilam sobie ze mam niewydepilowane
      lydki, to sobie pomyslalam, ze to w tym momencie, to jestem chyba najbardziej
      aseksualna osoba na swiecie smile brakowalo mi grzybicy pochwy... mysle, ze
      ginekolog musi sie sporo napracowac, zeby zapomniec o takich widokach i cieszyc
      sie swoja partnerka smile)))
      • aczka2 Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 20:45
        A te wszystkie starsze babki...uch, to musi być cięzki zawód. Ale też się
        zastanawiam, dlaczego akurat facet wybiera sobie taką specjalizacjęwink Porzedni
        post rozbawił mnie do łezsmile))Pozdrowienia
        • mania3 Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 21:12
          No cóż.Narząd jak narząd.A może wybierają ze względu na fakt,że tu powstaje
          nowe życie..smile
          • zazoo Re: zycie intymne ginekologa ... 17.05.06, 22:05
            Moi rodzice - jeszcze jako studenci medycyny - stracili dwoje dzieci ( zmarly
            zaraz po urodzeniu ), ja urodzilam sie z 1 pkt. , moja Mama - zatrucie
            ciazowe , rzucawka i smierc kliniczna , rowniez na skutek bledow lekarskich.
            Moj Ojciec zostal ginekologiem aby - jak sam mowi - zrobic wszysko co w jego
            mocy by innym takich przezyc oszczedzic.
            • miyoki Re: zycie intymne ginekologa ... 18.05.06, 09:33
              Jest o zawód jak każdy inny. Po prostu wybiera się najbardziej popłacalny fach.
              Gdyby takim był np. laryngolog miałybyśmy wysyp laryngologów. Ot tyle.
              Większość wybiera w ten sposób patrzy z czego i jak utrzyma w przyszłości
              siebie i rodzinę. A co do życia intymnego... hmmm też sie nad tym kiedyś
              zastanawiałam. Natomiast wiem niestety od kolegi lekarza iż ginekolodzy często
              niewybrednie komentują swoje pacjętki co jest powodem do śmiechu na kortazach
              szpitalnych. Więc może my sie możemy pośmiać z nichsmile
    • kasia_woo Re: zycie intymne ginekologa ... 18.05.06, 09:40
      żenada ...
      • niutka_78 Re: zycie intymne ginekologa ... 18.05.06, 10:23
        hehehh.. fajny wątek dla osób z poczuciem humoru smile

        A propos pewnej wypowiedzi: Ja chodzę do Fiutowskiego. Bardzo sympatyczny
        starszy pan smile
        Podczas usg naszego maleństwa baliśmy się zapytać czy widać "fiutka" wink
        hihihi, na szczęście okazała się dziewczynka smile




        • q18 Re: zycie intymne ginekologa ... 18.05.06, 13:27
          A mój ginekolog jest moim facetem, i właśnie w takich okolicznościach się
          poznaliśmy - byłam jego pacjentką
    • shamsa Re: zycie intymne ginekologa ... 24.05.06, 09:54
      po co te niezdrowe sensacje. czy uwazacie, ze dentysci zagladaja rodzinie w
      paszcze przy kazdej rozmowie? a malarz pokojowy maluje ludziom pokoje jak jest w
      gosciach, a sprzataczka im sprzata mieszkanie?
      bez przesady.
      • ochotka69 Re: zycie intymne ginekologa ... 12.07.06, 14:20
        Shamsa gorąco jest to sobie o bzdurkach mozna pogadać. Ja mysle ze pewne
        zawodowe "zboczenie" jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka