Dodaj do ulubionych

Prośby o pieniądze,żebranie...

17.05.06, 22:20
Przedwczoraj pod supermarketem podszedł do nas mężczyzna i poprosił o cos do
jedzenia.Zawsze mi głupio w takiej sytuacji,czuję się winna,szczególnie jak
mam zawalony koszyk.Dałam Mu karton mleka.Wczoraj wracałam z przedszkola z
synkiem podeszła kobieta i zaczęła mówić,że widzi,że ja z dzieckiem a Ona ma
3 trójke i nie ma co im dać jesć ,żebym Jej dała pieniądze.Nie dałam.Dzisiaj
wracam z przedszkola podchodzi inna kobieta z płaczem,że prosi o 1 zł ,bo nie
ma co jeść i widzi,że mam dziecko i pewnie mi cieżko itd.Zrobiło mi się znowu
głupio i dałam 2 zł.Mały za każdym razem pyta o co chodzi,szczegolnie,że 3
razy z rzędu.Tłumaczę Mu ,że nie każdy ma pracę i jest cięzko.Jak Wy
reagujecie??Czasem myślę,że jestem okropna bo podejrzewam,iż to pieniadze na
alkohol i mam potem dysonas.Już wolę jak proszą o jedzenie.
Obserwuj wątek
    • czajkax2 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 17.05.06, 22:24
      Ja też zawsze mam problem z sumieniem w takiej sytuacji. jezeli ktos puka do
      moich drzwi i prosi o jedzenie to nigdy nie odmawiam. Zawsze tez dorzuce1-2.
      Natomis\ast mam zasadę ze na ulicy nie daję. Ta zasada weszla w zycie po tym
      jak "obdarowana" rzuciła mi w twraz ze za mało dalam. i po tym jak w ciągu
      godziny zaczepiło mnie 5 osób(staly akurat na trasie naszego spaceru z
      tabliczmkami). Dac dla 5 osób w ciągu 1 godziny po 2 zł to niestety mnie nie
      stac. Ale od drzwi nikogo z pustymi rękami nie odesle.
      • lenka_13 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 17.05.06, 22:30
        Ja na ulicy nie daję od momentu nagłośnienia we W..... żebractwa matki na
        kalekie dziecko - okazalo się to wszystko wymyslem pazernej kobiety. Za to
        wspieram różne instytucje i nie skąpię SMS-a.
        Jeżeli zapuka ktoś i poprosi o jedzenie,także nie odejdzie z pustymi rękoma.
        • triss_merigold6 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 17.05.06, 22:33
          Nawet jak mieszkałam na blokowisku NIGDY się nie zdarzyło żeby ktoś prosił o
          jedzenie. O kasę owszem.
          • monia145 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 17.05.06, 22:37
            A ja kiedys nawet zostałam zakrzyczana przez żebrzącą Cyganke na dworcu
            autobusowym, kiedy zamiast pieniędzy chciałam jej kupić coś do jedzenia. I
            nawet ciesze się, ze nic nie zrozumiałam co na mnie wrzeszczała bo nie
            wygladało to na życzenia szczęśliwego powrotu do domu!
      • syrena15 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 17:19
        A ja nikomu nawet drzwi nie otwieram, bo nie wiadomo czy sie jajis włamywacz
        nie podszywa za diednego/-na. Ktoregos dnia przyszedl facet w celach
        informacyjnych, nie chcial powiedziec o co mu chodzi to mu powiedzialam zeby
        przyszedl jak maz wroci- odszedl wsciekly i powtórzyl moje slowa swoim 2 kolega
        ktorzy czekali na niego na półpietrze!!!
    • triss_merigold6 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 17.05.06, 22:30
      Jedzenie bym dała tylko, że jakoś nie spotkałam się z prośbą o jedzenie.
      Żebrzące Cyganki na Nowym Świecie w Warszawie za moich studenckich czasów
      paliły Marlboro a ich żebrzące dzieci wsuwały lody (podpatrzyłam).
      Kiedyś dałam starszej żebrzącej pani jakieś drobniaki z kieszeni, była
      oburzona, że "tylko tyle?!".
      Starszym osobom żebrzącym z psami daję drobne. Młodym nigdy, na 99% to
      narkomani.
      Lata na UW i codzienne przejścia NŚw i Krakowskim Przedmieściem wyleczyły mnie
      z wrażliwości na żebranie.
    • antulek Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 17.05.06, 22:31
      Ja mam takie szczęście że zawsze wszędzie mnie zaczepiają "potrzebujący". Ale
      przyjęłam zasadę ,że pieniędzy nie daję a jedzenia nigdy nie odmawiam. I staram
      się tego trzymać. Tylu ludzi wyciąga rękę po pieniądze (teraz prawie na każdym
      skrzyżowaniu)że chcąc dać każdemu rozdałabym z pół pensji.
    • sutra Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 17.05.06, 22:32
      Nigdy nie daję, za to raz na jakiś czas wpłacam na organizacje charytatywne,
      jeśli mam nadwyżki (przez długi czas nie miałam). Kiedyś też wysyłałam
      pieniądze do ludzi z rubryki w "Gazecie Wyborczej", ale zraziłam się kiedy
      jedna biedna pani z trójką małych dzieci, bardzo uboga, zażądała ode mnie
      pieniędzy na abonament RTV oraz na lekarza prywatnego, bo musiała zapłacic 100
      złotych i zrobiła jej się dziura w budżecie. Sama nie mam telewizora i nie
      płacę abonamentu RTV, nie będę też płacić cudzego, bo bez telewizora da sie
      żyć. Nie korzystam też z prywatnej opieki zdrowotnej. Od tamtego czasu mam
      sceptyczny stosunek do potrzeb potrzebujących ludzi, na pewno nie będę się
      zastanawiać czy daję żebrzącemu z sensem czy nie. Niech się za mnie głowią
      organizacje charytatywne.
      • mamaemmy Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 01:00
        o rany ja tez mam wyrzuty sumienia jak nie dam pieniedzy a widze ze ktos zebrze.
        Nigdy jednak nie przeszłam obojetnie jak ktos pisze ze chce na chleb.Do domu
        nikt mi nie przychodzi,więc niewiem jakbym się zachowała,naczytałam się
        opowoiesci jak to u nas w Krakowie dzwoni taki niby biedny zebrak a potem
        wyskakuje trzech i pladrują Ci mieszkaniesad
        • mama_kotula Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 01:18
          mamaemmy napisała:

          > Nigdy jednak nie przeszłam obojetnie jak ktos pisze ze chce na chleb.

          Gdy ktoś pisze, że chce na chleb, robi to przeważnie w celu wzbudzenia
          współczucia (i otwarcia portfela), to się źle kojarzy "nie mieć nawet na chleb",
          dlatego większość ludzi się daje na to nabrać.
          Zapytałam raz taką panią z tabliczką "zbieram na chleb dla dzieci", ile tego
          chleba potrzebuje, to jej kupię. Oczywiście pani mnie obrzuciła morderczym
          spojrzeniem i powiedziała: "idź się rozmnażać wink, kobieto lekkich obyczajów"
          (wersja ocenzurowana na potrzeby forum).
          Jak żebrzący przyjdzie do mnie do domu, jedzenia nie odmówię (ale do domu nie
          wpuszczę, co więcej, zamykam drzwi na klucz, gdy idę do kuchni). Pieniędzy nie
          daję. Zdarza mi się dać papierosy big_grinDD (nie bijcie).
          • ula_max Ja 18.05.06, 07:08
            Nigdy nie daję nic, ani jedzenia ani pieniędzy i nie mam żadnych wyrzutów
            sumienia.
            Wspomagam fundacje i płacę wysokie podatki.
          • maja_sara Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 12:40
            "idź się rozmnażac...." podoba mi sie w wersji ocenzurowanejwink))))
            A wracajac do tematu-nie daje pieniedzy i jedzenia tez sama nie proponuję
            zebrzacym, od czasu jak mnie jeden taki dziadek-biedaczek-zebraczek wyzwal od
            nagorszych, kiedy mu zaproponowalam kupno drozdzowek. jak zapukaja do domu i
            prosza o chleb, to zamykam drzwi, kaze poczekac na korytarzu i cos w lodowce
            zawsze znajdewink
    • monika.janicka Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 07:55
      OCH..Z ZASADY POMAGAM ..sama wiem jak wielka potrafi byc bezsilnosc.Moj ojciec
      zmarl gdy gdy bylam dzieckiem a przed najblizsza wigilnia na stole stal sloik z
      konczacym sie dzemem..pamietam dokladnie czarna porzeczka i kilka kromek
      chleba..i jakos zadna z nas 3 nie miala odwagi siegnac po to.Zimy bez opalu tez
      byly naszym udzialem.. Te doswiadzcenia sprawily ze nie umiem przejsc obok
      osoby potzrebujacej ale wkurzaja i irytuja mnie beczelne postawy..

      Podchodzi facet i mowi..
      Pani jestem alkocholikiem daj pani na wino..(a ja wkldam zakupy do samochodu)..
      slucham?..
      no daj pani..no co prawde powiedzialem..
      No tak ale co mam pana nagrodzic za ta prawde?..
      No nie moze mnie pani wyslac w strone slonca..
      No to juz w droge.. On poszedl ja pojechalam..

      Wiecie ja chce byc oszukiwana w takim razie.. wole wierzyc ze pomagam komus niz
      wspierac alkocholika..Wiem w 100% ze nie wszystkie datki trafily w wlasciwe
      rece ale coz..wole tak niz mialabym pominac kogos kto naprawde potzrebowal.. a
      oproszenie o pomoc dla tych potzrebujacych jest naprawde trudne..
    • 7betinka9 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 08:15
      pieniędzy nie daję w ogóle
      a zebrzacym dzieciom z reguły daję cos do jedzenia, jak mam
    • 222j444 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 13:50
      Nauczyłam się od swojego ojca i tak mi już zostało, że lepiej dać komuś kto nie
      potrzebuje niż nie dać osobie naprawdę głodnej czy potrzebującej. Jak mam to
      staram się dać, chyba że ktoś ewidentnie nie wzbudza zaufania. Widok żebrzących
      dzieci zawsze rozkłada mnie na łopatki i nie potrafię przejść obojętnie.
    • oxygen100 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 14:09
      nie daje kasy zebrakom w czystej postaci ale zdarza mi sie wrzucic
      cos "artystom"
      • zzana Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 14:23
        a mnie to wkurza.żebranie - znależli sobie sposób na życie...a ja ludzi do
        pracy znaleźć nie mogę. raz jednemu zaproponowałam posadkę to mi powiedział,
        żebym sobie w d... wsadziła pracę.a jeśli chodzi o dzieci - zawsze chętnie
        poczęstuję słodyczem ewentualnie kupię jedzenie, ale nigdy nie dam pieniędzy....
    • volta2 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 14:22
      Z dziś sytuacja w sklepie:
      zbieramy na dożywianie dzieci w szkołach, fundacja coś tam...
      sklepowa: pieniędzy nie dam, poproszę o nr konta
      zbieraczka mętnie się tłumaczy: mamy konto ale to jest zbiórka bezpośrednia

      Wyszła ze sklepu oczywiście nr konta nie zostawiając.


      Wędrowały we dwie, wstępowały do każdego sklepu, dziwne to dla mnie, bo nie
      zaczepiały przechodniów tylko te biedne sklepowe, w większości pracowników a
      nie właścicieli.
    • triss_merigold6 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 14:27
      Kumpela osiedlowym panom sępiącym na winko zaproponowała sprzątnięcie piwnicy.
      Za opłata oczywiście. Chodziło o wyniesienie starych słoików, kartonów,
      makulatury. Byli oburzeni i zwyzywali ją niewybrednymi słowy.
    • 76kitka Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 14:29
      U nas na cmentarzu zawsze stoi taka staruszka i prosi o datek, żal mi Jej i zawsze coś wrzucamy. W miejscu gdzie mieszkam nie ma nikogo kto by chodził po prośbie, ale często pod sklepem chłopcy proszą, żeby im pozwolic odwieźć wózek sklepowy.
      • monika.janicka Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 14:31
        Wiecie u mnie to jeszcze u mnie , nie rozwinelo sie na taka skale.. Ale gdy
        jestem u meza np. w LODZI koszmar..Nie mozna spokojnie przejsc z koszykiem i w
        takiej sytuacji naprawde roumiem gdy ktos sie uodparnia na dawanie"wszystkim"
        • 222j444 Re: Monika Janicka 18.05.06, 16:05
          hej! znam jedną Monikę Janicką i jestem bardzo ciekawa czy Ty to ona?wink
          Napiszesz skąd jesteś?
          Pozdrawiam
    • burza4 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 15:44
      czasem daję, czasem nie - może mam nosa komusmile bo nigdy nie spotkałam się z
      nieprzychylnym podjściem. Nie daję tym wystającym na skrzyżowaniach,
      unikam "wózkarzy", daję jedzenie i ubrania pani, która zagląda do nas do domu,
      w zimie chodziła w adidasach na zmianę z córką... unikam wszelkich akcji
      typu "wspomóż dzieci czy schronisko dla psów", zawsze mam wrażenie, że to
      naciągactwo.

      pamiętam dwie takie sytuacje "uliczne" - kiedy zaczepiła mnie starsza pani na
      ulicy, własciwie "zaczepiła" to niewłaściwe słowo, szła i płakała, mijając ją
      usłyszałam prawie szept z prośbą, dałam jej wszystkie drobne które miałam, ona
      była tak niesamowicie wdzięczna, długo byłam wręcz wstrząśnięta.
      dałam kiedyś dychę matce siedzącej z dwójką dzieci i zbierającej na leki, boże,
      dziękowała mi jak za mercedesa, a w oczach miała taką rozpacz....
      nie zawsze więc to naciągactwo
      • dzoaann Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 17:45
        no właśni,nie zawsze.Mnie też parę razy zdażyło się odmówić,ale raczej
        daję.Kiedyś pod kioskiem ruchu zaczepił mnie okropnie wyglądający
        pijaczek,wystraszyłam sie.a on tylko poprosił,czy nie mogłabym mu kupić takego
        najmniejszego grzebyka,bo chciałby sie uczesać!Byłam w szoku,grzebyk kupiłam,a
        facet dziękował ze łzami w oczach,zawstydzony swą sytuacją.Potem pani w kiosku
        powiedziała,że pare osób kupilo mu różne rzeczy np.mydło.facet sie jakos
        pozbierał i dostał dorywczą pracęsmile
        A raz zaczepił mnie chłopak,chciał kasę,a ja powiedziałam,że nie mam bo taka
        była prawda.Wyskoczyłam tylko czekoladki i ciastka kupic,bo goście sie
        napatoczyli,a on do mnie"nie masz?!A czekoladki pier...one k...wo
        kupujesz??!!"długo byłam w szoku po tym teksciesad
    • olusza3 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 17:59
      U nas czesto pukają do drzwi z prośbą o jedzenie,dlatego często kupuję jakieś puszki "na zapas".Pieniędzy z reguły nie daję ,ale czasem wrzucę coś grajkom na ulicy albo staruszce z psem (lub innym zwierzakiem).Zdarza mi sie wysłać sms-a na różne akcje.Irytują mnie jednak nachalne nagabywania np.wesołej młodzieży z kadzidełkami i pijaczków.Mam czasem wyrzuty sumienia,że nie daję ulicznym zbieraczom na kolejne chore dziecko,ale ich ilość przerasta moje możliwości finansowe (poza tym jestem nieufna).
    • elza78 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 18:38
      ja nie daje, wkurz amnie niemilosiernie zebractwo pod marketami, ochrona cos z
      tym powinna zrobic, za to mamy takigo znajomego zlomiarza, facet m okolo 70
      paru lat dziadek ale zbiera zlom zeby sei utrzymac dla takiego staruszka to
      ciezka praca, przychodzi czasem do nas jablka przyniesie np nigdy nie
      przychodzi bez niczego po prosbie nigdy nie prosil o nic ale go wspomagamy smile
      a zule spod sklepu to normalnie bym pogonila...
      • kwiatek-822 Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 18:45
        Kiedys bylismy w Realu , kupowalismy duzo rzeczy i placilismy karta. Facet na
        parkingu chcial kase na leki dla dziecka (ladnie ubrany, pokazywal recepty itp)
        my niestety gotowki brak, strasznie mi glupio bylo ....
        pokrecil sie facet po parkingu i wsiadl do nowiutkiego Forda Focusa ;/ i to
        bylo pare lat temu.
        no szlag by mnie trafil wrr
        zrazilam sie
        czesto daje jedzenie, kanapki jak ktos glodny ;]
    • pandora_ Re: Prośby o pieniądze,żebranie... 18.05.06, 21:41
      Nie daje pieniedzy. Nigdy. Jedzenie - tak. Puszki - zbieram i oddaje znajomym
      zlomiarzom. Podobnie makulature. Mam tez zaprzyjazniona pania w rzeczywiscie
      ciezkiej sytuacji, ktorej raz na miesiac daje: kasze, makaron, owowce i
      slodycze dla dzieci, puszki itp. Po prostu ona przychodzi tak srednio raz w
      miesiacu i zawsze cos jej dam do jedzenia - pieniedzy nie chce, bo eks-maz
      moglby jej zabrac - dzieki polskiemu prawu nadal mieszkaja w jednym
      mieszkaniu "podzielonym" sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka