Zakupy-było mi przykro...

22.05.06, 23:53
Za pierwszym razem zrobiło mi się głupio, ale za drugim i trzecim ... było mi
zwyczajnie przykro.
Nie jestem szczupła, noszę 40.../XL... Kilka dni temu wybrałam się na zakupy-
szukałam letnich bluzek, w jednym z markowych (?!) sklepów zobaczyłam coś
ładnego, ale rozmiar- M. Zapytałam, czy mają jakieś większe rozmiary, a pani
na to: owszem, ale na zapleczu. Była milutka, wybierała i biegała jak mogła,
ale za każdym razem większy rozmiar przynosiła z zaplecza, magazynu. Miałabym
to gdzieś, ale qrde mol!! W następnym i następnym sklepie- sytuacja ta sama!!
Na wieszakach wszystko do rozmiaru L-M, a reszta na zapleczu. Dlaczego nie
wywieszają większych rozmiarów?. Gdybym nie zapytała (z rozpaczą w głosie, bo
serio nic nie mogłam kupić z rozmiarem 40) to nikt by się pewnie nie
przyznał, że ta czy inna firma ma na sumieniu TAKI GRZECH jak ciuch wiekszy
niż 38. Czy to taki wstyd?? Przecież wiele osób nosi taki rozmiar!! Było mi
przykro, a potem się już wstydziłam pytać czy mają mój rozmiar.
    • agastrusia Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 00:36
      Ja bym nawet na to nie wpadła, że tak można. Przejżałabym ciuchy, zobaczyła, że
      nic dlamnie nie ma i bym poszła a tu prosze zonk wszystko jest na zapleczu.
      Czyżbyśmy wracali do kupowania spod lady? wink
    • gacusia1 Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 03:20
      Nie przesadzaj!Ja cale zycie nosze taki rozmiar,(tylko w krotkim okresie
      doroslosci bylo 38)i nigdy nie zwrocilam uwagi,ze te wieksze ciszki leza sobie
      na zapleczu smile To,ze mnie czasem skreca,gdy w niektorych sklepach w ogole nie
      uswiadczysz L,XL...nie mowiac o XXL-to juz inna sprawa!Najbardziej jednak
      wkurza mnie,ze rozmiar L rozmiarowi L nie jest rowny i czasem musze kupic XL
      (draznia mnie te dwie literki) smile
    • adsa_21 Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 08:24
      oj, nie przesadzaj..
      ja bym zaryzykowala stwierdzenie ze w sklepach wisza wlasnie wieksze rozmiary
      (bo takie trudniej schodza), a 36, 38 szybko z wieszakow znikaja.
      A moze chodzilas do sklepow z ciuchami dla nastolatek nr Tally Weill, Orsay
      itp.??
      w Reserved, Kapphalu, H&m sa wieksze ubrania, takie dla kobiet a nie dla
      plaskich dziewczatek z malymi tylkamiwink))
    • kasper68 Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 08:29
      To i tak się ciesz, że chociaż na zapleczu było. Ja noszę rozmiar44 w porywach
      do 46 ( ach, ten duży biust) i w markowych sklepach wogóle takich rozmiarów nie
      uświadczysz. Zostaje mi bazarowe barachło, którego też nie mogę kupić bo tam
      znowu nie ma przymierzalni. I tak koło się zamyka. a ja chcę się w końcu ładnie
      ubrać.
      • niutaki Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 08:44
        a ja powiem jako sprzedawczynismile czasem jest tak, że nie ma gdzie wyeksponować
        ładnie towaru, nie ma odpowiednich wieszaków, wywiesza się tylko modele, a nie
        pełne rozmiarówki, a w ogóle to najlepiej spytać ekspedientki, która jest tam
        od tego jak d... od s.....smile w sklepie gdzie ja pracuję wywieszam różne
        rozmiary: i najmniejsze i największe, ale część towaru jest też na zapleczu i
        jak ktoś prosi większe to idę i przynoszęsmile pozdrawiam.
    • dominika8 Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 08:48
      też noszę rozmiar 40 i nigdy się nie spotkałam z taką sytuacją. Ja bym taki
      sklep omijała szerokim łukiem
      • joanna266 Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 08:56
        równiez nosze rozmiar L nieraz XL zalezy od firmy.i nigdy nie przytrafiło mi
        sie cos podobnego.ubrania kupuje takze w /w orsay poniewaz tam równiez maja
        większe rozmiary.mimo tego że nie jestem chudzielcem nigdy nie miałam
        kompleksów na punkcie własnej figury uwazam sie za osobę kobieca i seksowną i
        takie opinie bardzo często słysze na swoj temat.lubie ubieraćć sie seksi i
        rozmiar L wcale mi w tym nie przeszkadza a wręcz pomaga bo przynajmniej mam co
        eksponowacsmile.więcej wiary w siebie a sklepy które rozmiary kończa na M po
        prostu omijaj szerokim lukiem.zreszta bluzeczki dresowe w napisy i spodnie z
        paskiem konczącym sie na kosci ogonowej to chyba nie jest najlepszy wybor dla
        dorosłej kobiety w kazdym rozmiarze.
        • mama_kotula Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 10:10
          joanna266 napisała:

          > bluzeczki dresowe w napisy i spodnie z
          > paskiem konczącym sie na kosci ogonowej to chyba nie jest najlepszy wybor dla
          > dorosłej kobiety w kazdym rozmiarze.

          A dlaczego nie?
          Czy dla dorosłych kobiet przeznaczone są wyłącznie nobliwe garsonki?

          PS. Mam kilka bluzeczek dresowych z napisami big_grinDD biodrówki też posiadam smile
          • joanna266 do mamy kotula. 23.05.06, 19:02
            A czy dla ciebie istnieja jedynie dwa style:nobliwe garsonki lub bluzeczki w
            kropeczki i dresowe neonowe i do tego spodnie "ogonówki"i nie miałam tu na
            mysli zwyklych biodrowek bo takowe ja równiez wyobraż sobie posiadam.po prostu
            nie podoba mi sie kicz i tyle.chyba moge miec własne zdanie???
    • agnes0101 Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 08:57
      Doskonale cię rozumiem. Również czułabym się skrępowana. Poza tym nawet bym nie
      wpadła że większe rozmmiary są na zapleczu. Zwykle jest tak że wchodzę to
      sklepu, rozglądam się czy jest mój rozmiar i jeśli nie wychodzę.Teraz po twoim
      poście będę się raczej pytać ekspedientki. Nie mniej jednak będzie to dla mnie
      bardzo krępujące, bo patrząc na rozmiarówkę na wieszak gdzie nie ma rozmiarówki
      powyżej 38 automatycznie wyobrażamy sobie że jesteśmy strasznie grube i
      potężne, a przecież 40 czy 42 to jeszcze nie tragedia.
    • g0sik Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 09:21
      Chyba jesteś strasznie przewrażliwiona. To sprawa sklepu jak chce eksponować
      towar. Zresztą nie oszukujmy się - rzeczy w mniejszych rozmiarach ładniej i
      lepiej się eksponują....Nie rozumiem problemu czy to tak trudno zapytać o inny
      rozmiar, kolof, fason czy Bóg wie co jeszcze w sklepie?
      • chloe30 Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 09:34
        A gdybyś nosiła rozmiar 36 na przykład tez byś uważała, że to przykre zapytać
        czy go maja? Bo często sie zdarza, że jakiegoś rozmiaru na wieszakach nie ma, a
        w magazynie jest, tylko nie rozumiem gdzie tu problem.
        • mlody_zonkos Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 10:05
          Wlasnie!
          Moja zona nosi 36 a czasem nawet 34 i tez czesto musi pytac czy maja takowe i
          czesto musza przynosic z zaplecza.
          Tez nie widze tu problemu - moze jest to tylko troche klopotliwe, ale od tego
          sa w sklepie, zeby biegaly.
          • moofka Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 10:19
            mlody_zonkos napisał:

            > Wlasnie!
            > Moja zona nosi 36 a czasem nawet 34 i tez czesto musi pytac czy maja takowe i
            > czesto musza przynosic z zaplecza.

            za to jaki raj ma na wyprzedazach big_grinD
            • mlody_zonkos Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 10:20
              > za to jaki raj ma na wyprzedazach big_grinD

              nie bardzo - dosc wysoka jest i kupic cos dobrego na dlugosc to czasem problem
              • chloe30 Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 10:23
                mlody_zonkos napisał:


                > nie bardzo - dosc wysoka jest i kupic cos dobrego na dlugosc to czasem
                problem


                Ty się Zonkoś przyznaj od razu co to za modelkę wyrwałeś tongue_outP
                • mlody_zonkos Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 10:24
                  > Ty się Zonkoś przyznaj od razu co to za modelkę wyrwałeś tongue_outP

                  ona spokojna jest - nie zadna modelka ;P
                  • chloe30 Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 10:26
                    mlody_zonkos napisał:

                    >>
                    > ona spokojna jest

                    A czy ja piszę że ćpa?? Albo telefonem asystentki bije???
                    tongue_outP
      • alexandra74 Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 16:55
        Zresztą nie oszukujmy się - rzeczy w mniejszych rozmiarach ładniej i
        > lepiej się eksponują...

        A tak, szczególnie na manekinach nijak nie przypominających rozmiarami ludzi,
        chyba że anorektykówsmile
    • chipsi Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 09:47
      To jeszcze nie było takie przykre. Jak rok temu szukałam sukni ślubnej to w
      salonie "Karina" kobieta spojrzała na mnie jak na ufo (nosze 42/44) i
      powiedziała z niesmakiem "proszę poszukać w sklepie z sukniami xxl". Za to
      w "Sarah" kobita mimo mojego już zniechecenia wsadziła mnie w rozmiar 40 a
      nawet 38 tyle że nie dopinała (nie da rady smile) zebym tylko zobaczyła jak
      wyglądam z przodu bo i tak szyja na miarę.

      Faktem jest problem dostania jakichkolwiek większych ciuchów że już o ładnych i
      w normalnej cenie nie wspomne. A jak widzę na bluzce rozmiar xxl a zmieszcze w
      nij co najwyżej glowe to mnie szlag trafia! Skąd ta numeracja?!
      • bertoldzik Re: Zakupy-było mi przykro... 28.05.06, 22:46
        hej.Po porodzie szukałam czegokolwiek na siebie,ponieważ w stare ciuchy się nie
        mieściłam,no i pewna sprzedawczyni powiedziała mi że ma spodnie ciążowe,ktore
        będą się rozciągać...miałam rozmiar 46 i byłam z maleństwem.ostatnio poszłam
        tam znowu,mając juz rozm.40,a ona wciskając mi spodnie 38 powiedzała że
        powinnam wciągać brzuch.Szlag mnie trafił,nie mam zamiaru tam wchodzić.Baba
        jest okrutna.A ja tak się cieszyłam że wróciłam do formy,gubiąc 40kg!!!Nie ma
        co się przejmować kretynkami,są gdzieś sklepy gdzie jest i towar i miły
        sprzedawca.
    • ewa2233 Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 09:55
      Za to w "ciuchlandach" fajne ciuchy zaczynają się zwykle od nr 40.
      Dla tych co lubią - może to dobry trop?
      --------------------------------------------------
      çççççççççççççççççççççĂççĂç
      Byli mi tak wdzięczni, że nie wiedzieli w co mnie całować!
    • lakie a ja noszę 42/44 :D 23.05.06, 10:07
      A ja noszę 42 a górę to i 44 bo biust mam pokaźny i w mniej rozciągliwe 42 czasami nie wchodzi, swoja drogą to też problem znaleźć bluzkę na spory biust żeby się wzór albo napis z przodu nie rozjeżdżał albo żeby nie wisiała pod biustem. Ale wracając do tematu to ja tak jak tu dziewczyny pisały, wchodze do sklepu, przeglądam wieszaki i jak widzę ze rozmiar M to już góra skali to wyhodzę, oj sporo klijentek tak sklepy traca jak widzę smile A masę świetnych bluzeczek nakupowałam właśnie w ciuchlandzie, nie mam akurat nic przeciwko takim instyrucjom, na osiedlu mam też taki sklepik gdzie mają końcówki kolekcji które się nie sprzedały na wyprzedażach, są oczywiscie cenowo dużo droższe niz w takim zwykłym ciuchlandzie ale warto bo i tak połowę taniej niz w sklepie a rozmiary, fasony przeróżne, kupiłam sobie tam ostatnio piżamkę różową śliczną cukierkową (akurat takie lubię) w rozmiarze 16 czyli chyba nasze 44, nie sądzężebym w normalnym sklepie uświadczyła taką w tym rozmiarze smile

      Kasia
    • mama_kotula Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 10:14
      Hehe. Zanim zaczęłam się odchudzać, każde wyjście do sklepu po ciuchy kończyło
      się regularnym wku...
      Na wieszakach do rozmiaru 40, na zapleczu pojedyncze sztuki większych rozmiarów,
      ale przeważnie i tak za małe.
      A wiesz, jak przykro kupuje się w sklepach dla puszystych? ;-PPPP Był czas, że
      tylko w takich mogłam sobie kupić bluzkę smile)))
      Ale myślę, że faktycznie to sprawa sklepu, co eksponuje. A język w gębie każdy
      ma i może zapytać. Choć to czasem jest bardzo trudne, mi niegdyś np. przez
      gardło nie chciało przejść "poproszę dżinsy na 90 w talii" big_grinDD
      • chipsi Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 10:20
        Gorzej jak się człowiek zapyta głupiej ekspedientki hehe. Chciałam kiedyś kupić
        stanik w bardzo znanym sklepie z bielizną i pytam drobniutka dziewczynke za
        ladą o 75 DD (teraz już tylko F smile) a ona mi ze aż takich nie produkują!! Laska
        z księzyca chyba tongue_out
        • lakie oj znam to znam :P 23.05.06, 10:49
          Hehe, a to witam w klubie big_grin Ja zła jestem za każdym razem jak mam sobie stanik kupić, własnie mam na sobie 75F cudem znaleziony. Jak są staniki o takich miseczkach to przeważnie mają 100 pod biustem a jak mają 75 to kosztują z kolei 100 zł sad I za ladą dziewczyna z wielkimi oczami która traktuje wszystko powyżej C jak wybryk natury, albo starsza pani co Ci wmawia że moze zmierzy pani to 90F, może będzie dobre albo pani pozaszywa po bokach hehe lol big_grin

          Kasia
          • a.lenard Re: oj znam to znam :P 23.05.06, 11:33
            lakie napisała:
            I za ladą dziewczyna z wielkimi oczami która traktuje wszystko powyżej C
            > jak wybryk natury, albo starsza pani co Ci wmawia że moze zmierzy pani to 90F,
            > może będzie dobre albo pani pozaszywa po bokach hehe lol big_grin

            dobre....pozaszywa big_grin umarłam ze śmiechu smile
          • wredna_ja Lakie :-) 23.05.06, 17:42
            Ja tez juz przez to przeszlam smileTakze mam problemy z kupieniem dobrego(i w
            cenie na moja kieszen)biustonosza.Znam to lakie wink ja mam 75E ;-P ...i juz nie
            lubie kupowac biustonoszy!
            • umasumak biustonosze 24.05.06, 11:51
              www.intymna.pl
              www.biust.pl
              www.samanta.pl

              do wyboru, do koloru, rozmiary od np 70 DD, do 110 B.
              Ja noszę 80 D i dopóki próbowałam zaopatrywać się w zwykłych sklepach, to panie
              wyciagały mi modele w białych kolorach, mocno zabudowane, twierdząc, ża na tak
              D.U.Ż.E biusty, producenci nie robią w innych kolorach i fasonach. No może
              czasem jeszcze w beżu coś się trafiło ;-P. Pozdr
              • lakie Re: biustonosze 24.05.06, 11:59
                Ech, ja jak nie przymierzę stanika to nie wiem czy będzie dobry czy nie, więc odpada zakup przez internet. Kupiłam taki jeden z Samanty za 110 (dla mnie to makabryczna suma, ale miał być ładny i do bluzki przez którą troche będzie go widać dlatego sie zdecydowałam). No i okazało się że to niewypał, nie mogę go nosić, biust w nim wygląda tragicznie, zraziłam sie kompletnie, jak nie zmierzę to nie kupię, poza tym ceny około 100 zł to zdecydowanie za dużo sad

                Kasia
                • umasumak Re: biustonosze 24.05.06, 16:32
                  W "intymnej" można kupić super staniki już od 40 zł. Przekonałam się, że zakupy
                  bieliźniane znacznie mniej mnie kosztują w necie, niż w zwykłym sklepie. Poza
                  tym wybór jest większy. Co do rozmiaru, no cóż, mnie się zawsze jakoś udaje
                  trafić. Pozdr
    • lolinka2 Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 10:18
      Ja mam w drugą stronę.... nigdzie NIE MA rozmiaru mojego przedciążowego tj. 32

      I szczerze wątpię że mi po ciazy większy zostanie bo poprzednim razme (po
      starszej) też tak było - od razu te przeklęte dziecięce ciuchy....(niestety poza
      Smykiem i działami dziecięcymi dużych sklepów nie mam gdzie szukać)
    • a.lenard Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 10:29
      Nie przejmuj się. Pracowałam kiedys w butiku. Tez większe rozmiary trzymalismy
      na zapleczu. Wynika to z braku miejsca na wieszkach. Jak przychodziła dostawa,
      to poprostu nie było gdzie tego wieszać, więc wywieszało sie najbardziej
      chodliwe rozmiary czyli 36, 38 i 40.
    • blou1 Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 10:46
      Ja mam podobne problemy. Kidy byłam jeszcze zgrabna, młodziutka i cud urodywink
      miałam problem ze spodniami. W pasie dobre to nogawki do pół łydek. Nogawki ok.
      reszta jak wór. Teraz ze spodniami jest dobrze natomiast problem stanowią
      bluzki, swetry, kurtki, płaszcze. 40 za szeroka a rękawy za krótkie itp. Że o
      butach nie wspomnę, widziałyście jakie modele sprzedawali jeszcze jakiś czas
      temu w rozmiarze 41? Koszmarki. Teraz lepiej. Zresztą nie do końca, kiedy
      kozaki są dobre, koszmarnie szerokie w łydce, jak kalosze.
      Oj nie jest łatwo! A niby taki wybór i wszystko jest. Może i tak ale
      ograniczone do rozmiarów 38, buta też.
      • bujanna Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 18:18
        A wiecie co jest naj fajniejsze: chińska numeracja, XXXXXL, a po rościągnięciu
        na nasze 38.
        Rany to dopiero porażka.
        • joanna266 bujanna:-))) 23.05.06, 19:07
          u nich grubasy to nasze 34.jesli brac pod uwage te ich xxxxxlsmile))))
        • halszkabronstein Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 20:06
          Dokładnie hehe , kupiam raz mojej połówce od wietnamczyków bokserki które mi
          się bardzo spodobały w rozmiarze XL i były po rozpakowaniu dobre na mnie
          hehe....
    • halszkabronstein Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 20:05
      Ja nosze 34 - 36 (tzn przed ciążą hehe, mam nadzieje , że wróce szybko hehe ) i
      szczerze to rozmiary których często nie ma zwłaszcza z jakiś fajnych rzeczy
      które mi akurat pasują uncertain , po prostu zawsze ktoś wykupi i zawsze zostają mi
      same wieksze - takie już mam szczęście . Nie mówiąc już o butach (rozmiar 35
      ewentualnie 36 ) którego w żadnym markowym sklepie prawie nie ma . Czasem się
      trafi wyjątkowo , ze mi sie but bardzo podoba i akurat jest to od razu biore big_grin.

      Pozdrawiam , widzisz jak to różnie bywa.
    • monia145 Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 20:12
      A ja mam przeciwne spostrzerzenia- ostatnio byłam w kilku butikach i nie
      znalazłam nic w swoim rozmiarze(36-38) z rzeczy, które mi sie podobały. Na
      wieszakach wisiały 40,42, 44. W mniejszych rozmiarach nie było nic, uznałam, ze
      zostały kupione, a może idąc za Twoim przykładem powinnam, spytać, może na
      zapleczu....
      • lakie Re: Zakupy-było mi przykro... 23.05.06, 21:14
        A to może jeszcze zależy kto w co się ubiera smile Ja na przykład głównie dżinsy na tylek, jakaś koszulka najlepiej z nadrukiem z przodu albo w jakieś ciapki i już a w moim rozmiarze (42) to czasami trudno znaleźć coś fajnego i tu górują ciuchlandy bo tam takich ciuchów w rozmiarach 40, 42, 44 a nawt 46 zastrzęsienie tongue_out nienawidze strojów typu żakiecik, spódniczka, spodenki nie dżinsowe chociaż w moim rozmiarze bez problemów bym sobie dobrała w każdym wzorze i kolorze smile No ale to tylko moja teoria big_grin

        Kasia
        • kasper68 Re: Zakupy-było mi przykro... 24.05.06, 08:28
          Tak , to tylko teoria a w praktyce to są tylko ciuchy o kroju gdzieś tak dla
          osób po 60-tce. Modnych nie ma, sprawdziłam na sobie.
          • hanka_79 Re: Zakupy-było mi przykro... 24.05.06, 11:20
            No trochę mi lepiej jak Was poczytałam. Może mój problem polega na tym, że
            mieszkam w małym mieście i wybór sklepów mam raczej mały. Tak czy inaczej
            wniosek jeden- musimy się wymieniać adresami sklepów, bo jak widać każda z nas
            znajduje na wieszakach nie to czego szuka, a innym by się to przydało, hahah.
          • lakie Re: Zakupy-było mi przykro... 24.05.06, 11:43
            smile No nie wiem czy granatowe biodrówki rozszerzane u dołu albo bluzeczka typu polo z wyszytym mini Kubusiem Puchatkiem na piersi to jest strój dla ludzi po sześćdziesiątce?? big_grin A co uważasz za modne??

            Kasia
            • kasper68 Re: Zakupy-było mi przykro... 24.05.06, 13:13
              Chyba mnie źle zrozumiałaś. Pisałam o kroju kostiumów, spódnic i spodni, takich
              do żakietu. Przeważnie od rozmiaru 42 lub 44 wszystko to ma taki workowaty
              wygląd.
              • lakie Re: Zakupy-było mi przykro... 24.05.06, 13:39
                a to źle zrozumiałam, przepraszam smile Ja własnie nie specjalizuję się w chodzeniu w kostiumach i sie zagalopowałam big_grin

                Kasia
    • koza_w_rajtuzach Re: Zakupy-było mi przykro... 24.05.06, 12:00
      Też mam ten problem, więc znam to z autopsji sad(. U mnie w rodzinie kobiety
      mają duże piersi, więc znalezienie czegoś w moim rozmiarze, co dobrze by
      leżało, a jednocześnie nie było workowate graniczy z cudem. Jest wiele sklepów
      w moim mieście do których nawet nie zaglądam jak chcę kupić bluzkę, bo dla
      takich jak ja tam nie ma.
      Ostatnio się wkurzyłam i poszłam do lumpeksu (takiego markowego, zapomniałam
      jak się nazywa). Kupiłam trzy koszulki i bluzeczkę. Wszystko leży idealnie! A
      ubrania są tak ładne, że mąż nie chciał uwierzyć, że kupiłam je w odzieży
      używanej. Był pewny że wydałam na nie majątek.
      • koza_w_rajtuzach Re: Zakupy-było mi przykro... 24.05.06, 12:04
        Tyle tylko, że ja to mam większy od Ciebie rozmiar bo 42.
        No z biustem w rozmiarze E ciężko byłoby abym miała mniejszy uncertain.
    • gruba-buba Re: Zakupy-było mi przykro... 24.05.06, 14:02
      Ja tam zawsze pytam od razu czy są dla mnie rozmiary w jakimś konkretnym
      fasonie, a też noszę 42 czasem 44, czy tam xxl. I wcale się nie czaję. Bo jak
      tu któraś powiedziała "sprzedawczyni jest od tego jak d... od s...."

      Kiedyś dość okrągła pani sprzedawczyni (większa ode mnie) z pewną ironią
      powiedziała, że takich dużych (!) rozmiarów tu nie ma, więc ja ją z niezwykle
      miłym uśmiechem zapytałam, a gdzie ona kupiła takie fajne ciuszki w mega
      rozmiarze? Ach, jak zobaczyłam jej głupkowatą minę to aż mi się weselej
      zrobiło.

      Pomijam, gdy na wieszku wiszą ciuchy na rozmiar szparaga, a na metce pyszni się
      rozmiar xxl, do tego komentarz sprzedawczyni "ależ pani się wciśnie!".
      Normalnie ryczę ze śmiechu. Wciskać to można baleron w siatkę.

      A kompleksów nie posiadam, bo czuję się wystarczająco kobieco, nawet bardziej
      sexi niż kiedy przy swoim wysokim wzroście długie lata nosiłam wzorcowy
      rozmiarek 38.
    • anik801 Re: Zakupy-było mi przykro... 24.05.06, 17:13
      A na mnie wszystko jest za duże.Noszę 36,ale niektóre firmy robią 36 o
      wielkości 38.Kiedyś w sklepie mierzyłam taką właśnie niby 36 i pytam,czy nie
      mają mniejszych roz.A pani mi powiedziała,żebym poszła poszukać w sklepie
      dziecinnym.To miał być niby żart,ale mi nie było do śmiechu.
    • agastrusia Re: Zakupy-było mi przykro... 24.05.06, 20:49
      He he he A ja dzisiaj nie mialam żadnych problemów ze znależienie swojego dużego
      rozmiaru w sklepie i to na wieszaku. Byłam miło rozczarowana.
      • hanka_79 Re: Zakupy-było mi przykro... 24.05.06, 23:04
        Jestem ogromną zwolenniczką ciuchlandów, ale czasem chce się mieć coś nowego.
        Tanie ciuchy (fakt, że bywają super-fajne) kupuję od czasu kiedy byłam w ciąży
        (6 lat prawie) i bywa, że mam "szmatowstręt".
        A zmieniając temat- zazdroszczę min. grubej-bubie i innym podejścia do życia i
        wyglądu- ja też tak chcę!
    • anek.anek Re: Zakupy-było mi przykro... 28.05.06, 23:00
      wiesz, ja noszę małe 34 i niemal zawsze muszę się pytać o swój rozmiar. Nie
      mówiąc o tym, że spróbowałabyś kupić w moim rozmiarze porządną garsonkę a nie
      fatałaszki dla podlotkasad Musze się nieźle nabiegać za czymś takim.
      i wbrew pozorom dla mnie to pytanie ekspedientek teżczasem nie jest miłe, bo
      czuję, że mają ochotę skomentować mnie tak jak tutaj powyżej padło: anorektyczka
      z płaskim tyłkiem (bo biustu na szczęście trochę mam). To równie przykre jak
      komentarze wobec bardziej okrągłych kształtówsad
      Ale też dlatego od paru lat jestem posiadaczką maszyny do szycia.
    • mamazulki Re: Zakupy-było mi przykro... 29.05.06, 09:33
      a może nie wywieszają takich rozmiarów bo teraz jest moda na przesadną chudość
      i rzadko ktoś pyta o te rozmiary a w sklepie mieści się określona ilość
      rzeczy.Ja tez byłam zrozpaczona bo przez rok po ciązy nie mogłam schudnąć i
      szlag mnie trafiał w sklepach bo nie mogłam dostać jeansów w rozmiarze XL -
      zresztą wszystkie ciuchy są w rozmiarach XS lub S.Nawet teraz kiedy wróciłam do
      swojej wagi rzadko moge coś na siebie znaleźć.Ważę 64 kg ale mam wzrost 176,
      więc raczej należę do szczupłych kobiet ale i tak cięzko mi kupić odpowiedni
      ciuch.Nie przejmuj się i mimo wszystko pytaj o większe rozmiary bo może przejśc
      Ci koło nosa jakiś extra ciuszek smile
    • dorotax1 Re: Zakupy-było mi przykro... 29.05.06, 14:08
      Ja mam rozmiar 34 - 36 i w jednym ze sklepów pani powiedziała, że z tym
      rozmiarem to po ubrania powinnam do Smyka chodzić a nie do normalnych sklepów.
      Wyszło, że jestem nienormalna. Też się dziwnie poczułam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja