hanka_79
22.05.06, 23:53
Za pierwszym razem zrobiło mi się głupio, ale za drugim i trzecim ... było mi
zwyczajnie przykro.
Nie jestem szczupła, noszę 40.../XL... Kilka dni temu wybrałam się na zakupy-
szukałam letnich bluzek, w jednym z markowych (?!) sklepów zobaczyłam coś
ładnego, ale rozmiar- M. Zapytałam, czy mają jakieś większe rozmiary, a pani
na to: owszem, ale na zapleczu. Była milutka, wybierała i biegała jak mogła,
ale za każdym razem większy rozmiar przynosiła z zaplecza, magazynu. Miałabym
to gdzieś, ale qrde mol!! W następnym i następnym sklepie- sytuacja ta sama!!
Na wieszakach wszystko do rozmiaru L-M, a reszta na zapleczu. Dlaczego nie
wywieszają większych rozmiarów?. Gdybym nie zapytała (z rozpaczą w głosie, bo
serio nic nie mogłam kupić z rozmiarem 40) to nikt by się pewnie nie
przyznał, że ta czy inna firma ma na sumieniu TAKI GRZECH jak ciuch wiekszy
niż 38. Czy to taki wstyd?? Przecież wiele osób nosi taki rozmiar!! Było mi
przykro, a potem się już wstydziłam pytać czy mają mój rozmiar.