Dodaj do ulubionych

5 lat za klapsa.

24.05.06, 08:27
wiadomosci.onet.pl/1327743,11,item.html
Obserwuj wątek
    • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 08:48
      No niezłe, tylko chyba posłowie zapomnieli, ze więzienia sa przepełnione.
      Proponuję wybudować specjalne więzienia dla rodziców i domy dziecka dla dzieci,
      których rodzice siedzą w więzieniu za klapsasmile
      A właściwie to skąd Państwo będzie wiedziało czy moje dziecko dostało klapsa
      czy nie? Zatrudni donosicieli? A może Straz Miejska zamiast wlepiać mandaty za
      prowadzenie psów bez smyczy będzie odwiedzać osiedlowe place zabaw i wyłapywać
      wyrodne mamusie?
      Nie no, brawo!!!
      • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 08:54
        Spokojnie, możesz dalej bić swoje dziecko w zaciszu swojego domu albo nawet na
        osiedlowym placu zabaw bo projekt i tak nie przejdzie. Niestety.
        • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 08:58
          Przepraszam, co Ty mi sugerujesz? Że leję swoje dzieci? Jakim prawem? Bezczelna
          jesteś.

          Po prostu projekt jest śmieszny, albo tytuł artykułu jest śmieszny jak kto
          woli. I jak by miała wyglądać realizacja tego projektu Twoim zdaniem, co?
          • egoya Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 09:04
            Następny bzdurny projekt, za klapsa chcą 5 lat, a za to jak ludzie maltretują/zabijają dzieci dostają śmieszne kary. Niedługo nie wolno będzie dziecku zwrócić uwagi, że się źle zachowuje bo nas dzieci zaskarżą za obrazę. ja swoich dzieci nie biję i nie zamierzam, ale po prostu takie projekty to totalna bzdura, nad która podebatują, żeby czas sobie zapełnić. Na temat polityków to normalnie nie chce mi sie wypowiadać, co jeden to lepszy.
          • anatemka Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 09:05
            czy niektórzy naprawde widza różnicę między biciem dziecka a biciem osoby
            dorosłej?
            Jak tatuś przyleje ręką, czy pasem dziecku, to jest ok, bo on go wychowuje i
            krzywdy mu nie robi. Ale jak tatus przyleje mamusi to juz wielkie halo! Niby
            dlaczego? Jakby nie było mamusia może oddać, ale dziecko nie ma szans.
            • iwles Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 10:47
              Anatemko - czy naprawdę podałabyś męża do sądu, gdyby klepnął Cię po pupie ?


              Znowu mylenie pojęć - bicie, znęcanie się nad dzieckiem, a lekki klaps przez
              pampersa, rajstopki i spodenki - dany raz w życiu.
              • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 10:53
                > Znowu mylenie pojęć - bicie, znęcanie się nad dzieckiem, a lekki klaps przez
                > pampersa, rajstopki i spodenki - dany raz w życiu.

                Po co raz w życiu?
                Że przez pampersa nie boli?
                W kwestii technicznej: A jeśli ten "raz w życiu" nastąpi akurat latem jak nie
                ma rajstopek i spodenek to też można? Czy poczekać do zimy? Czy jeśli akurat
                mnie poniesie jak dziecko nie ma nawet pampersa to szybko zakładać i wtedy
                uderzyć?
                • iwles Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:05
                  Czy jeśli akurat
                  > mnie poniesie jak dziecko nie ma nawet pampersa to szybko zakładać i wtedy
                  > uderzyć?


                  Jeśli Cię poniesie - to wyjdź z mieszkania się przewietrzyć.

                  Raz w życiu dałam klapsa swojemu dziecku. Nie mam wyrzutów sumienia, chociaż,
                  widzę z wypowiedzi wielu dziewczyn, że powinnam. Nie jestem patologią !!
                  Ale wg proponowanego prawa - powinnam teraz siedzieć w więzieniu i wyjść z
                  niego za 5 lat. Tylko, że wtedy właśnie z mojego syna wyrośnie
                  potencjalna "patologia" - wychowywany bez rodziców, matka w więzieniu ...
                  A kto będzie utrzymywał moje dziecko ? Państwo ?!?
          • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 09:16
            Pade, pytasz jak Straż Miejska sprawdzi czy dajesz klapsa swojemu dziecku na
            placu zabaw, więc odnoszę się do Twojej wypowiedzi. Jak się pewnie domyślasz,
            jestem z tej opcji, dla której każde uderzenie dziecka oznacza jego bicie.
            Pytam: co jest śmiesznego w ustawie o zakazie bicia dzieci? Zaraz wejdziemy tu
            zapewne w niekończącą się dyskusję czy klaps to bicie itp itd. Realizacja
            projektu? Długa droga bo chodzi o zmianę mentalności. Może warto zacząć
            wreszcie uświadamiać, że za bicie dziecka można iść do więzienia. Jeśli każdy
            by to wiedział, może zostałby przerwany łańcuch przemocy, coś by się wreszcie
            zmieniło w mentalności polskich rodziców, którzy "dają klapsa bo sami byli bici
            i na porządnych (sic! cóż za samozadowolenie/nieświadomość)ludzi wyrośli"
            • pade ok, ja nie jestem zwolenniczką przemocy 24.05.06, 09:21
              Ale dla mnie śmieszne jest to, że jest mnóstwo zakazów i nikt ich nie
              egzekwuje. I tak samo będzie z tym projektem, chyba, ze Państwo przeznaczy na
              niego ogromne pieniądze, w co watpię.
              Podaj konkretny, nie wiążący się z ogromnym nakładem finansowym sposób
              realizacji tego projektu, ok?
              • alfama_1 Re: ok, ja nie jestem zwolenniczką przemocy 24.05.06, 09:33
                Jeśli każdy miałby świadomość, że może zostać zdenuncjowany (tak, trudno, użyję
                tu tego słowa) za bicie dziecka np.na placu zabaw to może by tego dziecka nie
                bił. Nie mam pomysłu jak egzekwować, nie znam się na finansach publicznych, od
                czegoś trzeba zacząć.
                • janowa Re: ok, ja nie jestem zwolenniczką przemocy 24.05.06, 09:54
                  Bzdura. Uwazasz, ze nie ma swiadomosci w spoleczenstwie, ze nie nalezy
                  katowac/mordowac/bic niemowlakow np.? I co? Wszyscy sie strrrrrasznie boja kary,
                  tak? To smieszne. Kolejny projekt, zeby wladza miala czyste sumienie, bo
                  przeicez COS zrobila w tej sprawie... Jak w kazdej innej wymagajacej poprawy...
                  Ech, szkoda gadac...

                  ---
                  "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
                  bonkreta
                  • pade I o to mi chodziło 24.05.06, 09:58
                    dlatego napisałam , że to śmieszny projekt, a nie z powodu strachu, ze mnie
                    ktoś zakapuje bo katuję swoje dziecismile))
                    a jak ktoś nie zrozumiał albo opacznie przekręcił moje słowa to jego sprawa.
          • 222j444 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 14:07
            ej, no co Wy dziewczyny??? Chyba żadna z Was nie bierze na poważnie tych
            śmiesznych insynuacji wysnutych na podstawie słusznego skądinąd projektu?
      • joanna266 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 09:12
        Jak zwykle istnieja ludzie dla których wszystko jest czarne albo białe.czyli
        albo katujesz swoje dzieci alobo pozwalasz im robic sobie na głowe delikatnie
        tłumaczac że przecież jestes ich mamą i takie zachowanie jest be.sama mam troje
        dzieci, uważam klapsy za ostatecznośc ale czasem dzieci robia takie rzeczy że
        klaps po prostu byc musi.przyznaje sie że zawsze potem tego żałuje ale wiem tez
        że tłumaczenie i proszenie nic by w danym przypadku nie pomoglo a tak te
        sytuacje za ktore byly owe klapsy zdazają sie tylko raz i dzieci wiedza że
        pewne rzeczy sa karygodnie u nas zabraniane. Nigdy nie nalezy karac klapsami
        gdy cos zrobia niechcacy z czystej ciekawosci dlatego że sa dziecmi po prostu
        ale juz np bicie mlodszego rodzenstwa po wczesniejszym rozejrzeniu czy mama nie
        widzi zasługuje na klapa.jesli są mamy ktore nigdy nie daly klapsa swoim
        dzieciom i tym dzieciom zawsze wystarczy rozmowa to gratuluje i poprosze o
        wskazówki.
        • anatemka Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 09:15
          mąż też ci daje klapsa gdy mas inne zdanie i nie dajesz się słownie przekonać?
          • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 09:18
            Anatemka, rozumiem, że chcesz sprowokować dyskusję ale nie przeginaj.
            Poradź mi proszę skoro jesteś przeciwniczką dawania klapsów, jak byś
            wytłumaczyła i przekonała baaardzo upartą 2,5 latkę, ze nie wolno kłaść na
            taboret drugiego krzesełka i wspinać się na szafkę po lekarstwa? Albo zasugeruj
            postępowanie w przypadku gdy dziecko przed krawężnikiem idzie jeszcze z mamą za
            rączkę a na środku ulicy wyrywa się i biegnie do przodu?
            • pade i jeszcze jedno 24.05.06, 09:25
              Zmieniłabym ten projekt na taki: kara więzienia za bicie, maltretowanie
              fizyczne i psychiczne dziecka taka sama jak za maltretowanie dorosłego. Za
              zabicie to samo. Nie wiem czym wg ustawodawców różni się dziecko od dorosłego w
              tym przypadku, ale zawsze za zabicie dziecka kara jest niższa niz za zabicie
              dorosłego. I to można zmienić, szybko i bez nakładów finansowych, tylko nikt
              się tego nie podejmuje, ciekawe czemu?
              • anatemka Re: i jeszcze jedno 24.05.06, 09:26
                ależ to sie zmienia. Ostatnio ojciec za pobicie kilkumiesięcznego dziecka
                dostał 25 lat.
            • anatemka Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 09:25
              co do przechodzenia przez ulicę: udało mi się nauczyć dziecko, że przez ulicę
              przechodzi sie tylko za rękę. Kiedyś próbował mi się wyrywać: raz że trzymałam
              mocno, dwa: natychmiast kończyliśmy spacer i wracaliśmy do domu. Szybko
              wyrywanie się mu przeszło. Uważam, że ponoszenie konsekwencji przynosi lepsze
              rezultaty niż walenie w tyłek.
            • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 09:25
              Jak dziecko wchodzi na taboret albo wyrywa się na ulicę a rodzice nie potrafią
              go upilnować to oczywiście najlepszym rozwiązaniem, jakie można doradzić
              takiemu rodzicowi jest bicie tego dziecka, którego się samemu nie upilnowało.
              • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 09:33
                Wiesz co, mam dwoje dzieci i starszemu nigdy by takie zachowanie do głowy nie
                przyszło. Natomiast moja córę ledwo mogą upilnować dwie osoby. A gdy jestem z
                nią sama..wybacz, nie potrafię brać prysznica i być jednocześnie w kuchni.
                Gdy wchodzimy na ulicę zawsze ją ściskam za rękę i mówię, że nie wolno się
                wyrywać bo auto..itd. ale ona jak zobaczy, ze nie jedzie żaden samochód i tak
                sie wyrywa. A gdybym wprowadziła karę, o której mówisz, moja córcia nie
                widziała by podwórka od czasu kiedy skończyła roczek. Widzisz tu jakiś sens?
                Nie jestem dumna z tego, że daję czasem córci klapsa. Może wynika to z mojej
                bezsilności, nie wiem. Pociesza mnie jedynie fakt, ze mój mąż, baaardzo
                spokojny człowiek, którego naprawdę trudno wyprowadzić z równowagi też czasem
                nie wytrzymuje i daje klapsa córci. Pociesza w tym sensie, że nie tylko ja nie
                daję sobie z nią rady. A babcie po prostu boją się brać ją na podwórko bo jest
                nieobliczalnasmile
                Jak widzisz są różne dzieci i nie ma gotowej recepty na ich wychowanie. 5 lat
                temu wymądrzałabym się tak samo jak Ty. Teraz to już nieaktualnesmile
                • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 09:48
                  Sama mam dwoje dzieci więc mogę się trochę powymądrzać w zamian za trud i znój
                  ich wychowywania bez bicia wink))
                  Niestety, jak sama wiesz, bicie dziecka wynika z bezsilności rodzica ale to nie
                  znaczy, że ma być dopuszczalne. To rodzic jest dorosły, to on ma możliwość
                  przerwania tej sytuacji (choćby poprzez decyzję o pójściu do psychologa i
                  poradzeniu sobie ze swoimi emocjami).
                  • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 09:54
                    Czy mogłbym podesłać Ci swoją córcię na 2 dni?smile))
                    Może wtedy zmieniłabyś zdanie?

                    A poza tym nie wierzę, ze nigdy w zyciu nie dałaś swoim dzieciom klapsa.
                    Różnica między nami jest taka, ze ja się przyznaję a Ty nie.
                    I nie mam problemów emocjonalnych. Po prostu córcia jest w trudnym wieku i
                    muszę to przetrwać przy jak najmniejszym uszczerbku dla jej i mojej psychiki.
                    Żadnej dobrej rady wychowaczej od Was nie otrzymałam.
                    Za krytykę dziękuję, nie potrzebuję.
                    • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 10:01
                      pade napisała:

                      > Czy mogłbym podesłać Ci swoją córcię na 2 dni?smile))
                      > Może wtedy zmieniłabyś zdanie?

                      nie, dziękuję, wystarczą mi moje


                      > A poza tym nie wierzę, ze nigdy w zyciu nie dałaś swoim dzieciom klapsa.
                      > Różnica między nami jest taka, ze ja się przyznaję a Ty nie.

                      to jest kwestia Twojego zaufania do prawdomówności dyskutanta; nie wierzysz bo
                      nie doświadczyłaś?

                      > I nie mam problemów emocjonalnych. Po prostu córcia jest w trudnym wieku i
                      > muszę to przetrwać przy jak najmniejszym uszczerbku dla jej i mojej psychiki.

                      jak rodzic nie potrafi sobie poradzić bez bicia z emocjami dookoła buntu
                      dziecka to mógłby udać się do psychologa żeby się nauczyć chociażby rozwiązań,
                      mamy XXI wiek i psycholog to nie diabeł wcielony ale pomoc; ja chodzę do
                      psychologa, wielu moich znajomych też

                      > Żadnej dobrej rady wychowaczej od Was nie otrzymałam.
                      > Za krytykę dziękuję, nie potrzebuję.

                      nie krytykuję Ciebie ale bicie dziecka
                      • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 10:12
                        "jak rodzic nie potrafi sobie poradzić bez bicia z emocjami dookoła buntu
                        > dziecka to mógłby udać się do psychologa żeby się nauczyć chociażby
                        rozwiązań,
                        > mamy XXI wiek i psycholog to nie diabeł wcielony ale pomoc; ja chodzę do
                        > psychologa, wielu moich znajomych też "
                        czy Ty mnie uwaznie czytałaś?
                        Czy ja gdzieś napisałam, ze nie radzę sobie z emocjami mojego dziecka?
                        Czasami, podreślam czasami, nie radzę sobie z jej uporem (maniaka zresztą) i
                        chęcią postawienia na swoim.
                        Wiesz co, nie chce mi sie juz na ten temat dyskutować. Ty masz argumenty bo ja
                        szczerze opisałam swoją sytuację i możesz to przeabiać do woli, na swoją
                        korzyść oczywiście. Ja nie znam Twojej ani Twoich dzieci i zmyślać, zeby Cię
                        oczernić nie będę. Bez sensu taka dyskusja. Nie musisz wzbudzać we mnie żalu
                        za klapsy bo go mam. Codziennie wieczorem wpadam w doła bo wydaje mi się, że
                        jestem beznadziejną matką. Ale z kolei moi bliscy oceniają mnie zupełnie
                        inaczej. Gdzie jest prawda? Pewnie po środku.
                        Poza tym ludzie, których naprawdę trzeba karać nie pałętają się po tym forum,
                        więc tak czy inaczej piszemy na próżno.
                        • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 10:21
                          > czy Ty mnie uwaznie czytałaś?
                          > Czy ja gdzieś napisałam, ze nie radzę sobie z emocjami mojego dziecka?

                          a czy Ty mnie przeczytałaś? Czy może mi się wydawać, że jestem idealna jeśli
                          chodzę do psychologa?
                          Jeśli chodzi o moją sytuację: dziesiątki razy wydaje mi się, że nie jestem
                          dobrą matką bo nie poświęcam dzieciom tyle czasu ile bym chciała, zdarza mi sę
                          krzyczeć na dzieci czy inne tego typu. Ale pracuję nad tym, ciężko pracuję smile
                        • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:08
                          I nie chcesz tego zmienić? Po co mieć doła co wieczór?

                          W "Niesfornych aniołkach" dla starszych dzieci radzą taki system. Najpierw
                          ustalasz jasne zasady - co można a czego nie. Robisz tablicę na każdy dzień
                          tygodnia oddzielnie. Jeśli dziecko dobrze się zachowa to przyklejasz tam
                          gwiazki, jeśli tak sobie to nie przyklejasz, za niektóre szczególnie złe
                          zachowania jest czarny krzyżyk. Jeśli przez cały dzień zbierze się ileś tam
                          gwiazdek a nie ma krzyżyków to wieczorem takie grzeczne dziecko dostaje jakąś
                          nagrodę. Jeśli będziesz konsekwentna coś takiego musi zadziałać.

                          Jeśli nie, trzeba wymyśleć coś innego. Jak na razie nie widzę w jaki sposób
                          klaps mógłby dziecko cokolwiek nauczyć - skoro ma być wymierzony w sposób w
                          miarę bezbolesny.
                          • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:21
                            bri napisała:
                            > W "Niesfornych aniołkach" dla starszych dzieci radzą taki system. Najpierw
                            > ustalasz jasne zasady - co można a czego nie. Robisz tablicę na każdy dzień
                            > tygodnia oddzielnie. Jeśli dziecko dobrze się zachowa to przyklejasz tam
                            > gwiazki, jeśli tak sobie to nie przyklejasz, za niektóre szczególnie złe
                            > zachowania jest czarny krzyżyk. Jeśli przez cały dzień zbierze się ileś tam
                            > gwiazdek a nie ma krzyżyków to wieczorem takie grzeczne dziecko dostaje jakąś
                            > nagrodę. Jeśli będziesz konsekwentna coś takiego musi zadziałać.

                            Moje dziecię konsekwentnie olało taką metodę.

                            > Jeśli nie, trzeba wymyśleć coś innego.

                            Czekam na propozycje.
                            • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:29
                              Widzę, że a'priori uznajesz klapsy za najlepszą metodę i nic Cię nie przekona.
                              Nie zamierzam się z Tobą licytować.
                              • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:44
                                bri napisała:

                                > Widzę, że a'priori uznajesz klapsy za najlepszą metodę i nic Cię nie przekona.
                                > Nie zamierzam się z Tobą licytować.

                                Źle mnie oceniasz. Z czego tak wnioskujesz, że uznaję bicie za najlepszą metodę?
                                Widzę, że zgodnie z zasadą czarne-białe, dla ciebie każdy, kto stosuje klapsy
                                jest czarny. Nie snuj domysłów, co do mojej osoby na podstawie jednego postu.
                                • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:46
                                  Każdy kto dyskredytuje inne metody bez ich należytego wypróbowania jest moim
                                  zdaniem głupi, nie czarny wink Skoro klapsy w Twoim wypadku tak się sprawdzają to
                                  czemu te zachowania się powtarzają?
                                  • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:50
                                    bri napisała:

                                    > Każdy kto dyskredytuje inne metody bez ich należytego wypróbowania jest moim
                                    > zdaniem głupi, nie czarny wink Skoro klapsy w Twoim wypadku tak się sprawdzają
                                    to czemu te zachowania się powtarzają?

                                    Bri, napisałam już kilkakrotnie, że próbowałam innych metod, nie doczytałaś?
                                    Czy naprawdę sądzisz, że jestem zwolenniczką lania dzieci z lenistwa, bo nie
                                    chce mi się pomyśleć, jak to inaczej rozwiązać?
                                    O powtarzalności już napisałam, nie musisz 2 razy pytać smile
                                    • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:52
                                      Taki wniosek mi się nasunął po przeczytaniu Twoich wypowiedzi. Ale oczywiście
                                      nie wiem jak jest u Ciebie w domu, może już wypróbowałaś rzeczywiście wszystko.
                                      W takim wypadku, szczerze współczuję, jeśli nic oprócz brutalnej siły na Twoje
                                      dzieci nie działa to będą miały ciężkie życie a Ty razem z nimi wink
                                      • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:57
                                        bri napisała:
                                        > W takim wypadku, szczerze współczuję, jeśli nic oprócz brutalnej siły na Twoje
                                        > dzieci nie działa to będą miały ciężkie życie a Ty razem z nimi wink

                                        A dziękuję, dziękuję. Współczucie nam niepotrzebne. Jesteśmy szczęśliwi i mamy
                                        się całkiem nieźle.
                                        A - i gdzie ja napisałam o brutalnej sile? Czyżby chodziło ci o to nieszczęsne
                                        przytrzymywanie mojej córki?
                                        • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:59
                                          Przytrzymawnie to nie klaps. O klapsach też pisałaś.
                                          • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 13:00
                                            bri napisała:

                                            > Przytrzymawnie to nie klaps. O klapsach też pisałaś.

                                            Rozumiem. Jako przeciwniczka klapsów nie widzisz różnicy między przyfasoleniem
                                            dziecku w tyłek, a brutalną przemocą.
                                            Czyli się nie dogadamy. Różnica poglądów, ot co. Racja jak dupa, każdy ma własną.
                                            • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 13:04
                                              Widzę różnicę. I właśnei dlatego uważam, że klaps to co najmniej równie dobra
                                              kara jak inne. Przecież w tych klapsach, które Ty dajesz nie chodzi o to, żeby
                                              dziecko bolało; to nie ból tak naprawdę ma tu wpływ na ich zachowanie tylko
                                              fakt, że wiedzą, że je wymierzasz tylko wtedy kiedy już naprawdę przeholują.
                                              Czy wobec tego nie można tych klapsów zamienić na inną karę - niecielesną?

                                              Twoim zdaniem nie. Moim zdaniem dajesz im klapsy bo tak jest po prostu
                                              najprościej.
                                              • mama_kotula Bri :) 24.05.06, 13:38
                                                W sumie już doszłyśmy do jakiegoś konsensusu, zatem jako urozmaicenie dnia, mam
                                                dla ciebie lekturę do śmiechu smile
                                                nastroje1.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?924767
                                                Uwaga: wierz mi, to była sytuacja ekstremalna ;-PPPP
                                                • twinmama76 ooo witam w klubie :-) 24.05.06, 14:02
                                                  Matek Udręczonych oczyfiście.
                                                  Przeczytałam sobie zalinkowaną historyjkę i myślę deja vu, kurna wink
                                                  faktycznie, to nie jest sytuacja ekstremalna, to jest normalny powrót ze
                                                  spaceru z dwójka potworów w podobnym wieku (u mnie w identycznym).
                                                  Przy czym u mnie oboje uciekają, wrzeszczą, kłada się na chodniku, a na koniec
                                                  oboje, solidarnie dostają w tyłek.
                                                  Idę posypać głowę popiołem i pakować szczoteczke do zębów.
                                                  • mama_kotula Re: ooo witam w klubie :-) 24.05.06, 14:09
                                                    twinmama76 napisała:
                                                    > Przy czym u mnie oboje uciekają, wrzeszczą, kłada się na chodniku, a na koniec
                                                    > oboje, solidarnie dostają w tyłek.

                                                    Kochana, bo je po prostu źle wychowałaś, ot co! ;-p
                                                    Jakbyś wychowywała dobrze, nie uciekałyby i nie wrzeszczały ;-P

                                                    > Idę posypać głowę popiołem i pakować szczoteczke do zębów.
                                                    I ten tego, na kolanach do Częstochowy smile
                    • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:37
                      Pade - naprawdę można wychować dowolnie krnąbrne dziecko bez klapsów. Swoją
                      drogą też uważam, że pojedynczy klaps w jakiejś naprawdę ekstremalne sytuacji
                      (wyrywanie się i wybiegnięcie na jezdnię, itp.) nie wypaczy dziecku charakteru
                      ale myślę, że da się bez. Są inne kary. Zazwyczaj rodzice, którzy dają klapsy
                      po prostu nie wiedzą jak mogliby je ukarać w inny sposób.
                      • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:48
                        Wiesz co bri, ja też tak mogę napisać tylko co z tego skoro to nieprawda.
                        Jest może jakiś kodeks kar dozwolonych? Chętnie skorzystam.
                        • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:58
                          Naprawdę znam rodziny, w których dzieci nigdy nie dostały ani jednego klapsa w
                          życiu. Dziwi mnie, że Ciebie to tak dziwi. Moja córa też jeszcze nigdy nie
                          dostała klapsa, jakoś nie wydaje mi się, żeby to ją miało do czekogolwiek
                          przekonać.

                          Ale nie wiem jak będzie dalej, na razie ma dopiero 14 miesięcy, i dlatego
                          czytam i oglądam programy o wychowaniu dzieci, żeby wiedzieć jak sobie poradzić
                          w razie czego. Są kary przeróżne - małe dzieci można np. zamknąć na 3 minuty w
                          innym pokoju. Moja córa zaczęła nas ostatnio tresować wrzaskiem i parę razy
                          tak zrobiliśmy. Wydaje się, że jest lepiej. Dla niektórych matek, które znam
                          nawet taka kara byłaby zbyt drastyczna.

                          Polecam dostępne na rynku książki. Może zacznij też oglądać program "Niesforne
                          aniołki" (chyba na TVP2). Naprawdę można się dużo nauczyć z nich.

                          • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:07
                            No to jednak muszę się przejść do tego psychologa albo psychiatry raz jeszczesmile
                            Moje dziecko jest takie a nie inne,a poniewaz problem z nią dotyczy głównie
                            wspinania się na meble i wyskakiwania na ulicę i żadne tłumaczenie nie działa,
                            czasami dostaje klapsa i o dziwo przeprasza i przez następne 5 min. jest
                            grzeczna. Za rozrabianie, nagminne zresztą i inne pomysły nie jest karana w
                            żaden sposób, tłumaczę jej milion razy to samo i żyję nadzieją, ze to kiedyś
                            zaprocentuje. Kajam się, przyjmuję do wiadomości, żem patologia i proszę o
                            pomysły na karę za wspinanie się po stołkach w celu znalezienia jakichs
                            smacznych tabletek i wyskakiwanie na ulicę (niewychodzenie na podwórko nie
                            wchodzi w grę).
                            • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:12
                              Nie piszę nigdzie żeś patologia. Ale naprawdę da się bez. Sama zresztą
                              przyznajesz, że klapsy na dłuższą metę nie mają wpływu na jej zachowanie - po
                              co więc stosujesz cały czas ten sam sposób, który nie działa? Jak nie działa to
                              trzeba pomyślec o czymś innym.

                              Moja matka mnie lała - ręką, sznurem od prodiża, metrową drewnianą linijką.
                              Pamiętam że biła mnie wtedy kiedy sama była wkurzona, zmęczona itp. Kiedy była
                              w dobrym humorze ignorowała moje kłótnie z rodzeństwem, bałagan w pokoju itp.
                              Takie "wychowanie" uczy tylko tego, że trzeba uważać jaki mamusia ma humor a
                              nie na to co robię. Nie sugeruję oczywiście, że Ty tak robisz. Ale może robisz?
                              Zastanów się nad tym.
                              • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:22
                                bri napisała:

                                > Nie piszę nigdzie żeś patologia. Ale naprawdę da się bez. Sama zresztą
                                > przyznajesz, że klapsy na dłuższą metę nie mają wpływu na jej zachowanie - po
                                > co więc stosujesz cały czas ten sam sposób, który nie działa? Jak nie działa
                                to trzeba pomyślec o czymś innym.

                                Bri, ale wszyscy tu tak pięknie teoretycznie piszą "trzeba pomyśleć o czymś
                                innym". Czekam na konkrety, a nie na frazesy.
                                • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:28
                                  Poczytaj moje posty w tym wątku - podałam różne sposoby. Inne przykłady:
                                  chowanie na jakiś czas ulubionych zabawek, ignorowanie (np. wybuchów złości),
                                  odebranie zwyczajowo jedzonych np. po obiedzie słodyczy. Dużo zależy od
                                  preferencji dziecka.

                                  Najważniejsze jest jasne określenie zasad. Najlepiej sobie je spisać i wywiesić
                                  w widocznym miejscu. O konsekwencja. A z klapsami często jest tak, że dajemy je
                                  wtedy gdy po prostu mamy wszystkiego dosyć; w lepsze dni różne niepożądane
                                  zachowania uchodzą dzieciom na sucho. Nie widziałam przypadku, żeby ktoś miał
                                  jasno określoną zasadę: jeśli wychylisz się przez okno to dostaniesz klapsa, i
                                  żeby za każde wychylenie się przez okno ten klaps następował.
                                  • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:39
                                    bri napisała:

                                    > Poczytaj moje posty w tym wątku - podałam różne sposoby. Inne przykłady:
                                    > chowanie na jakiś czas ulubionych zabawek, ignorowanie (np. wybuchów złości),
                                    > odebranie zwyczajowo jedzonych np. po obiedzie słodyczy. Dużo zależy od
                                    > preferencji dziecka.

                                    Ok. Podawałam ten przykład wielokrotnie, ale się powtórzę. Mam dwoje dzieci,
                                    bawią się drewnianymi klockami. Córka podchodzi z klockiem do lustrzanej szafy i
                                    zaczyna w nią walić klockiem. Jak mam ją ukarać, bez ukarania drugiego?
                                    opcja a: Zabrać klocki. Zabieram klocki, drugie słusznie się buntuje (mamo, ja
                                    nie stukałem klockiem w lustro, dlaczego mi zabierasz?)
                                    opcja b: Zamknąć drzwi od przedpokoju, gdzie jest szafa i stanąć przed nimi, aby
                                    syn nie wyszedł. Córka zaczyna na złość walić klockiem w szybę okienną, gdy
                                    ściągam go z parapetu, wraca do przedpokoju. Syn wyje "dlaczego zamknęłaś drzwi,
                                    dlaczego zamykasz mnie w pokoju? co ja zrobiłem?".
                                    opcja c: wyprowadzić córkę i zamknąć w drugim pokoju. Syn wyje "dlaczego nie
                                    mogę bawić się z Anią? przecież ja byłem grzeczny?".
                                    opcja d: Przytrzymać mocno dziecko, wyrywające się do przedpokoju. Bez użycia
                                    przemocy (wierz mi, potrzeba naprawdę silnego uścisku, czasem mam poczucie, że
                                    jej coś uszkodzę) nie ma szans, w swojej obronie młoda zacznie mnie gryźć i
                                    kopać, długo jej nie utrzymam.
                                    Inne opcje?


                                    > Nie widziałam przypadku, żeby ktoś miał
                                    > jasno określoną zasadę: jeśli wychylisz się przez okno to dostaniesz klapsa, i
                                    > żeby za każde wychylenie się przez okno ten klaps następował.

                                    Bo widzisz, np. u nas jest tak, że za dane przewinienie wystarczy jeden klaps.
                                    Dziecięta moje są w szoku pourazowym ;-PPPP i więcej podobnej głupoty (typu
                                    wchodzenie na barierkę od balkonu) nie zrobią. Mam o tyle komfort, że jedno
                                    poucza drugie, gdy Młoda ostatnio zaczęła się wspinać, starszy przypomniał jej
                                    "a pamiętasz jak pupa bolała? złaź, bo spadniesz" i zaniechała tego zajęcia.
                                    Przynajmniej na jakiś czas smile))

                                    Na notoryczne wybieganie na ulicę nie mam sposobu. Prowadzenie na smyczy z
                                    szelkami Młoda traktuje jako świetną zabawę, bez niej powraca do ucieczek.
                                    • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:56
                                      Ile lat mają Twoje dzieci?
                                      • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:59
                                        bri napisała:

                                        > Ile lat mają Twoje dzieci?

                                        No to czeka mnie lincz.
                                        Starszy ma 3 lata, a młodsza - uwaga - 20 miesięcy.
                                        Możesz mnie ukamieniować.
                                        • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 13:12
                                          LOL. Ukamieniować nie ma za co. Ale na Twoim miejscu szybko pomyślałabym na
                                          innymi karami niż klapsy bo przypuszczam, że wkrótce przestaną działać. No
                                          chyba, że wraz z wiekiem dzieci zaczniesz zwiększać siłę uderzenia wink

                                          Koło czwartego roku życia klapsy nie robiły na mnie już żadnego wrażenia. Moja
                                          mama zaczęła używać w związku z tym różnych narzędzi. Pójdziesz jej śladem? wink
                                          • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 13:19
                                            bri napisała:

                                            > LOL. Ukamieniować nie ma za co. Ale na Twoim miejscu szybko pomyślałabym na
                                            > innymi karami niż klapsy bo przypuszczam, że wkrótce przestaną działać. No
                                            > chyba, że wraz z wiekiem dzieci zaczniesz zwiększać siłę uderzenia wink

                                            Bri, na litość boską! A o czym ja cały czas piszę? Że tłumaczę, wyjaśniam,
                                            unikam sytuacji, stosuję kary typu wysiedlenie z piaskownicy za sypanie piachem
                                            w oczy. A ty jak ta kura, ko ko, dziub dziub, klapki na oczach i gdzie ziarenka?
                                            (bez urazy, to jest żart ;-P).

                                            >
                                            > Koło czwartego roku życia klapsy nie robiły na mnie już żadnego wrażenia. Moja
                                            > mama zaczęła używać w związku z tym różnych narzędzi. Pójdziesz jej śladem? wink

                                            Nie. Są inne rozwiązania. Akurat znam osoby, które stosowały klapsy do
                                            określonego wieku dziecka. I zamierzam też tak robić (uwaga, uprzedzam twoje
                                            opaczne rozumienie tej wypowiedzi: nie planuję, że będę dziecko lać, tylko, że
                                            może mi się to ewentualnie zdarzyć). Cztero-, pięciolatkowi da się wytłumaczyć
                                            rzeczy, których nie sposób wytłumaczyć dwulatkowi.
                                            • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 13:22
                                              OK, czyli rozumiem, że jesteś za tym, żeby klapsy były dozwolone tylko do
                                              pewnego wieku dziecka wink Nigdzie o tym nie wspomniałaś.
                                              • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 13:24
                                                bri napisała:

                                                > OK, czyli rozumiem, że jesteś za tym, żeby klapsy były dozwolone tylko do
                                                > pewnego wieku dziecka wink Nigdzie o tym nie wspomniałaś.

                                                Fakt, mój błąd. Dla mnie to jest po prostu oczywiste smile)) i przyjęłam błędnie,
                                                że dla innych też.
                                                • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 14:09
                                                  Nie pomyśl, że się zgadzam z tym poglądem. Nadal uważam, że w każdym wieku
                                                  dziecka są lepsze metody niż klapsy.
                                                  • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 14:11
                                                    bri napisała:

                                                    > Nie pomyśl, że się zgadzam z tym poglądem.
                                                    Nawet nie przyszło mi do głowy, aby pomyśleć, że to aprobujesz. Po prostu
                                                    wydawało mi się, że każdy, kto "klapsuje" robi to do określonego momentu big_grinD i
                                                    że to jest jasne. Ale widać się myliłam big_grin

                                                    > Nadal uważam, że w każdym wieku
                                                    > dziecka są lepsze metody niż klapsy.
                                                    Bo są. I ja też się z tym zgadzam. I jeszcze na dodatek jestem niekonsekwentna ;-P
                                  • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:41
                                    Spisać i wywiesic w widocznym miejscu? I moja córcia ma to przeczytać? 2,5
                                    latka?
                                    Zasada jest ok, zastosowałam ją wobec mojego 8 latka. Dostawał plusy i minusy
                                    za dużą ilośc plusów nagrodę. No i ekhm, moje dziecko się tym znudziło i woli
                                    jak mama przypomni, nawet podniesionym głosem, to co ma napisane na kartce
                                    kolorowym flamastrem i przyklejone na ścianie.
                                    Metod wychowaczych jest dużo, jedne lepsze, drugie gorsze.(bicia nie zaliczam
                                    do metod wychowaczych). Sztuka jest znaleźć odpowiednią dla własnych pociech.
                                    Ja takowych metod ciągle szukam, jak juz znajdę to się okazuje ze nieaktualna
                                    bo dziecię dorosło...Nie ma lekkosmile))
                                    • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:58
                                      To dla Ciebie ma być przypomnienie oczywiście, nie dla dziecka. Jeśli dziecko
                                      wymyśli jakąś nową głupotę to za pierwszym razem nie stosujesz kary tylko
                                      informujesz, że tego też nie wolno bo... I że jeśli zrobi tak drugi raz to
                                      jednak kara będzie.

                                      Jeśli bicie to nie jest metoda wychowacza to co to jest wg Ciebie?
                                • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:28
                                  mama_kotula napisała:
                                  > Czekam na konkrety, a nie na frazesy.

                                  Powiedz mi, jakie zachowania Twojego dziecka zasługują na bicie? Jakie
                                  chciałabyś wyplenić za pomocą tych alternatywnych metod, o które pytasz?
                                  Pytam serio. Dla mnie dziecko ma prawo do nieposłuszeństwa i nie wiem za co
                                  mogłabym je uderzyć. Wyobrażam sobie tylko, że mogłabym walnąć "w afekcie" ale
                                  patrzyłabym na to jak na mój problem ze sobą a nie z dzieciem.
                                  • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:42
                                    alfama_1 napisała:

                                    > mama_kotula napisała:
                                    > > Czekam na konkrety, a nie na frazesy.
                                    >
                                    > Powiedz mi, jakie zachowania Twojego dziecka zasługują na bicie? Jakie
                                    > chciałabyś wyplenić za pomocą tych alternatywnych metod, o które pytasz?

                                    Napisałam wyżej. Są to zachowania, w których jest zagrożone ich życie i
                                    bezpieczeństwo. Wierz mi, próbowałam kilkudziesięciu alternatywnych metod, w
                                    teorii są świetne, ale w większości nadają się dla matek jedynaków (to też
                                    uwzględniłam wyżej, opisując przykładowy problem).
                                    Przykłady: skakanie ze stołka młodszej siostrze na głowę "dla śmiechu",
                                    wchodzenie na barierkę od balkonu, tradycyjnie - wybieganie na ulicę i
                                    wspomniane wyżej walenie klockiem w lustro.
                                    • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:44
                                      Ale skoro klaps to jest taka świetna metoda to takie zachowania nie powinny się
                                      chyba powtórzyć więcej niż 5 razy, co?
                                      • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:48
                                        bri napisała:

                                        > Ale skoro klaps to jest taka świetna metoda to takie zachowania nie powinny
                                        się chyba powtórzyć więcej niż 5 razy, co?

                                        I nie powtarzają się. Bo staram się nie klapsować, traktuję klaps jako
                                        ostateczne rozwiązanie (wiem, wiem, to nie jest rozwiązanie, ale nie mam na
                                        razie innego określenia). Ale powtarzały się, mimo moich napomnień, tłumaczenia,
                                        prób rozwiązania sytuacji, o jakich napisałam wyżej.
                                        Jak już napisałam, moje dzieci przeważnie nie powtarzają zachowań, za które
                                        dostały w tyłek. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Dlatego, że nie nadużywam
                                        klapsów i gdy faktycznie przyłożę, są ciężko zszokowane i pamiętają o tym na
                                        baaaardzo długo, o ile nie na zawsze.
                                        • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:50
                                          Dziwi mnie Twoje optowanie za klapsami szczególnie w świetle Twoich
                                          wczorajszych pięknych wypowiedzi na temat o tym jak to w niektórych rodzinach
                                          nie zwraca się uwagi na emocje dzieci tylko zamiast tego kupuje się im drogie
                                          gadżety wink
                                          • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:55
                                            bri napisała:

                                            > Dziwi mnie Twoje optowanie za klapsami szczególnie w świetle Twoich
                                            > wczorajszych pięknych wypowiedzi na temat o tym jak to w niektórych rodzinach
                                            > nie zwraca się uwagi na emocje dzieci tylko zamiast tego kupuje się im drogie
                                            > gadżety wink

                                            Sorry, ale z tobą nie podyskutuję. Stworzyłaś sobie mój wizerunek i się go
                                            konsekwentnie trzymasz.
                                            Albo może to trzeba prosto, bez skrótów myślowych?
                                            A zatem:
                                            Z.w.r.a.c.a.m uwagę na emocje moich dzieci. Tłumaczę im, co jest dobre, co złe.
                                            Tłumaczę im, czego wolno, a czego nie. Rozmawiam z nimi na temat tego, jakie
                                            zachowania są dopuszczalne, jakie mogą być niebezpieczne. Unikam niebezpiecznych
                                            sytuacji. I to jest na pierwszym miejscu. Moje dzieci są bardzo mądre, i
                                            pochlebiając sobie, potrafię z nimi rozmawiać. Ale do diabła, nie mają jeszcze 3
                                            lat i nie zawsze argumenty rozumowe do nich dotrą, i nie zawsze da się uniknąć
                                            niebezpiecznej sytuacji.
                                            Amen.
                                            Ale Ty pojmujesz wszystko w kategoriach czarne - białe, więc wybacz. Pozdrawiam
                                            serdecznie.
                                            • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 13:01
                                              Wcale nie, trochę się nabijam tylko z Ciebie. Czasem sprowadzenie pewnego
                                              problemu do dwóch biegunów pozwala łatwiej wyłuszczyć o co nam chodzi. Nie
                                              uważam, że jesteś patologiczną matką; może gdyby moja córka była taka jak Twoja
                                              też bym jej przylała i pewnie tragedii by nie było itp.

                                              Nie mogę tylko zrozumieć Waszej niewiary w to, że dzieci da się wychować bez
                                              klapsów.
                                              • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 13:23
                                                bri napisała:
                                                > Nie mogę tylko zrozumieć Waszej niewiary w to, że dzieci da się wychować bez
                                                > klapsów.

                                                Ale ja w to wierzę, wierzę, że istnieją dzieci, które da się wychować bez
                                                klapsów. Wierzę też, że teoretycznie mogę zlikwidować szafę, w którą młoda
                                                waliła klockiem, aby uniknąć takich sytuacji, że teoretycznie mogę zwolnić się z
                                                pracy i ten czas przeznaczyć na poprawne wychowywanie moich dzieci, że
                                                teoretycznie można tłumaczyć, gimnastykować się całymi dniami w poszukiwaniu
                                                rozwiązań. Wierzę też, że ludzie nie są ze stali. Że wypróbowanie setek metod
                                                nie zawsze przynosi efekty i że nawet jeśli ta stopierwsza metoda miałaby być tą
                                                efektywną, wcześniej trafiłabym do Tworek big_grinDD
                                                Bri, ja naprawdę nie katuję moich dzieci big_grinDD, a zresztą, możesz na mnie donieść
                                                z pełną premedytacją smile
                                    • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 13:41
                                      mama_kotula napisała:

                                      > Wierz mi, próbowałam kilkudziesięciu alternatywnych metod, w
                                      > w teorii są świetne, ale w większości nadają się dla matek jedynaków

                                      Mam syna 3,5 roku i córkę 10 miesięcy. Ostatnie 10 miesięcy do
                                      najspokojniejszych nie należały. Było ugniatanie siostry, walenie jej po
                                      głowie, skakanie na nią, wtykanie palca do ciemiączka i inne w podobnym stylu.
                                      Ostatnio syn zaczął regularnie wybiegać na uliczkę osiedlową, czyli klasycznie
                                      dawał mi powód do klapsa (ani chybi prosi się wink))
                                      Z każdym razem rozmawiam, gderam i jeszcze gadam, jak trzeba dosyć silnie łapię
                                      jego rękę/jego samego i zakazuję. Potem np.wieczorem, zależnie od aktualnej
                                      fazy tematycznej, zapodaję jakieś opowiadanka o kotkach lub rycerzach, które
                                      wybiegały na ulicę i bardzo tego żałowały bo im się krzywda stała. Czasem
                                      opowiadam jakąś "odpowiednią" historyjkę mężowi (wiedząc, że Szymek
                                      podsłuchuje). Jak widać, generalnie oralnie to rozwiązuję. Raczej działa ale
                                      trzeba duuuużo czasu i cierpliwości a ja cierpliwa jestem tak sobie. Dlatego
                                      staram się delegować tę przyjemność - jak jest jakieś częściej powtarzające się
                                      zachowanie, mówię po cichu osobom, z którymi się spotyka (oczywiście Tata ale
                                      też Babcie i Dziadkowie) i one sączą mu moraliki jak nadarzy okazja.
                                      Czasem też wrzeszczę ale to nie bardzo działa - charakter ma chłopak twardy,
                                      lubi sparing a co dopiero poważną walkę smile
                                • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:32
                                  No właśniesmile Mama_ kotula mądra z Ciebie babkasmile
                                  A do bri, jezuu, szkoda mi Ciebie, naprawdę. I nie dziwię się, ze jesteś
                                  przeciw, a wręcz podziwiam za spokój z jakim podchodzisz do tej dyskusji.
                                  Gdy jestem zła albo zmęczona mówię: proszę iść się pobawić do swojego pokoju,
                                  mama ma zły humor, napiję się kawki, to mi przejdzie. czasem krzyknę, nawet
                                  dość głośno. Krzyczę gdy się spieszę a moje małpki robia mi na złość. Ale nigdy
                                  nie lałam dziecka pasem, sznurem czy innem narzędziem, matko boska, jeśli taki
                                  obraz mojej osoby wyłonił się z moich wypowiedzi to ja juz nic nie wiem, głupia
                                  jestem jak butsmile))
                                  • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:37
                                    Wcale Taki obraz się nie wyłonił.
                                  • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:44
                                    Nie pisałam tego żeby wzbudzić litość. To bicie nie pomogło ale też nie czuję
                                    się jakoś szczególnie skrzywdzona przez to. A mama_kotula moim zdaniem nie
                                    napisała nic mądrego. Domaga się recept na złe zachowanie swoich dzieci ale
                                    widać, że nie zamierza ich potraktować poważnie.
                                    • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:51
                                      bri napisała:

                                      > Domaga się recept na złe zachowanie swoich dzieci ale
                                      > widać, że nie zamierza ich potraktować poważnie.

                                      Bri, wybacz, ale nie siedzisz u mnie w głowie, zdaje się?
                                      Z góry oceniłaś mnie jako patologiczną matkę i stąd twoje domysły, że do mnie
                                      nic nie dotrze? Zastanów się, zanim zaczniesz ferować wyroki.
                                      • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:53
                                        Nie użyłam nigdzie słowa patologia. Rozumiem, że może się zdarzyć przyłożyć
                                        dziecku w pupę - ale nie rozumiem czemu nie wierzycie, że inaczej się nie da?
                                    • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:55
                                      Bri, napisała wg mnie mądrze, bo z humorem, nie histerycznie i nie z
                                      przeświadczeniem, że najmądrzejsza na świecie jestsmile
                                      Może nie traktuje poważnie bo brak jej juz sił. Bo starcia pomiędzy dziećmi są
                                      bez przerwy i ma już dosyć wymyślania co rusz nowych metod, które akurat w tym
                                      przypadku nie skutkują. Pewnie są metody, które skutkują, ale na ich wdrożenie
                                      potrzeba często ogromnej cierpliwości, mnóstwa czasu, nie każda matka może
                                      sobie na to pozwolić. Inna sprawa, ze niektóre nie chcąsmile
                                      • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 13:07
                                        I to jest istota tej dyskusji. Klaps jest prosty i szybki. A inne metody
                                        wymagają więcej zachodu i czasu. Kochająca matka jak da klapsa to nie zrobi
                                        dziecku krzywdy, ale ojczym już może tak. Czy w związku z tym powinnyśmy
                                        lansować używanie tej kary w naszycy domach? Czy to dobrze uczyć dziecko, że
                                        jak chcemy kogoś do czegoś przekonać to wystarczy sprawić mu ból fizyczny?

                                        Jak to się ma do wczorajszej dyskusji o egoistycznych matkach? wink

                                        • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 13:12
                                          Bri masz rację i spierać się z Tobą o istotę nie będę.
                                          A pomysłu na oduczenie mojego dziecka od wyskakiwania na ulicę i wchodzenia na
                                          piramidę ze stołków i tak nie mamsmilea tyyyle wpisówsmile))
                                          • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 13:15
                                            Pade - podałam różne sposoby i tak jak ty nie wierzysz, że niektórzy nie biją
                                            dzieci, tak ja nie wierzę, że konsekwentnie stosowałaś którykolwiek z nich
                                            przez przynajmniej tydzień.

                                            A i jeszcze do znudzenia? To klapsy też nie pomogły? Ale dajesz je dalej w
                                            nadziei, że jednak pomogą?
                                            • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 16:25
                                              Ale Ty uparta jesteś Bri.
                                              Nie wypróbowałam żadnej metody wychowaczej dotyczącej dwóch problemów, które
                                              opisałam powyżej. Nie znalazłam takiej i nikt np w tym watku tez mi nieczego
                                              nie doradził. Podcas rozmowy z panią psycholog dowiedziałam się, ze mam chronić
                                              (żeby sobie krzywdy nie zrobiła) i czekać. Więc czekam. Czekam aż moje dziecię
                                              dorośnie do tłumaczenia i metod, jakichkolwiek.
                                              Czy uważasz, ze sensowne jest zabranie mojej córki do domu zaraz po tym jak
                                              wyszła na dwór? przed podwórkiem jest uliczka, przez którą samowolnie
                                              przebiega, wyrywając się oczywiście. Gdybym zastosowała tę metodę moje dziecie
                                              nie zobaczyłoby jak wyglada świat zewn. pewnie do 5 roku zycia. A moze mam jej
                                              zabrać ulubionego misia? Albo zabronić oglądać bajek (które notabene w ogóle ja
                                              nie interesują)? Albo nie czytać bajeczki na dobranoc? Która z tych kar jest
                                              adekwatna do czynu i wg Ciebie najlepsza?
                                              Klapsy pomogły (złośliwa jesteś), moja córa nauczyła się wreszcie trzymać mnie
                                              za rękę przez ok. 2-3 min. Do skończenia 2 lat i 3 mies nigdy z nikim nie szła
                                              za rękę. Nawet jak uczyła się chodzić nie chciała pomocy.

                                              aha, opowiadałam jej bajeczki o tym co stało się misiowi na ulicy, ale nie
                                              bardzo ja to obeszło, niczego się nie boi i próbuje wszystkiego, dla niej
                                              plus , dla mnie siwe włosysmile
                                              • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 16:33
                                                Tak jestem złośliwa bo gadasz o jakimś kosmosie dla mnie. Wiem, że dzieci
                                                bywają silne ale żebyś tak naprawdę nie miała siły jej utrzymać za rączkę, ani
                                                razu, przez kilka lat??? Może w takim razie bierz ją na ręcę obok tej drogi?
                                                Albo woź w wózeczku przypiętą pasami? Bo to naprawdę aż strach dziecko wypuścić
                                                na dwór z matką, która sobie kompletnie z nim rady dać nie może. Ileż lat ma
                                                ten Twój mały pudzianowski?
                                                • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 16:45
                                                  Mój mały Pudzianowski ma 2 lata i 8 mies, wzrostu 102 i wazy 17kg. Przed ulicą
                                                  lub na niej wykręca rękę tak, żeby się wysliznęła. I czasami jej się udaje,
                                                  niestety.
                                                  Jestem silna, czasami trzymam ją za nadgarstek tak mocno, ze ma siniaki, ale to
                                                  lepsze niż klaps, prawda?
                                                  Powiem Ci tak Bri, ja Cię nie przekonam, Ty mnie nie przekonasz.
                                                  Nie wychodziłam jednak nigdy z założenia, ze będę miała tylko jedno dziecko,
                                                  zeby przy drugim nie wychodzić z siebie i czasami klapsa nie dać. Zastanów się
                                                  tez nad tym co Toba kieruje, lenistwo? egoizm? wygoda?
                                                  Nie twierdzę, ze każdy musi miec więcej niż jedno dziecko. Ale z mojego i moich
                                                  koleżanek wynika, ze mieć jedno a więcej to zupełnie inna bajka.
                                                  • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 16:50
                                                    I ja się z tym zgadzam, że dwoje to co innego niż jedno. Niezależnie od
                                                    motywacji nie mam obowiązku mieć wiecej niż jedno, nie? Rozumiem, że skoro ja
                                                    na razie nie chcę wiecej z powodu lenistwa to Ty się poświęcasz, żeby wychować
                                                    dwoje. Strasznie mi Ciebie żal. Siłuj się z tymi swoimi dziećmi czy tam dawaj
                                                    im klapsy, jak wolisz, skoro Twoim zdaniem nie mam innej metody.
                                                  • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 16:52
                                                    zgubiłam słowo: doświadczenia, sorry.
                                                    I dajmy sobie już spokój z tą dyskusją bo przestaje byc przedmiotowa.
                                                  • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 16:55
                                                    Tak zgadzam się. Twoim zdaniem nie ma żadnego sposobu wychowania Twojej córki
                                                    oprócz klapsów. Powodzenia.
                                                  • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 16:58
                                                    Jeżeli cały Twój wywód ma prowadzić do tego, zeby mnie sprowokować to daj sobie
                                                    juz spokój. Myśl sobie o mnie co chcesz, nie obchodzi mnie to. I zakończmy już
                                                    tę dyskusję, dobrze?
                                                  • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 16:59
                                                    Dyskusję łatwo skończyć. Wystarczy, że przestaniesz pisać.
                                              • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 16:37
                                                Chronisz ją tymi klapsami właśnie? Czegoś tu nie rozumiem.
                                                • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 16:50
                                                  Bo nie chcesz. Nauczyła się minimum posłuszeństwa, groźby i tłumaczenie nie
                                                  pomagały.
                                                  Ja o chlebie Ty o niebie.
                                                  Ostatni i juz chyba 20 raz proszę, zaproponuj coś oprócz mocnego trzymania za
                                                  rękę.
                                                  Chyba, ze chodzi Ci tylko o słowne przepychanki.
                                                  • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 16:54
                                                    Twoje dziecko ma już prawie 3 lata. Możesz np. zapowiedzieć jej, że jeśli się
                                                    wyrwie to pozbawisz ją jakiejś przyjemności. Spróbuj tak robić konsekwetnie
                                                    przez miesiąc, i chwal i nagradzaj jeśli zachowa się dobrze. Patrz wyżej na
                                                    moją propozycję tablicy z gwiazdkami za dobre zachowanie. Jeśli klapsy działają
                                                    to znaczy, że Twoje dziecko kojarzy skutek z przyczyną. Ale nie wiem czy Ty
                                                    jesteś do tego zdolna?
                                                  • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 16:56
                                                    Do czego zdolna?
                                                    Przestaniesz mi juz ubliżać?
                                                    Mam już dosyć, naprawdę. Przestało być sympatycznie.
                                                  • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 17:01
                                                    Sorry. To ostatnie zdanie było niepotrzebne. Nie chcę Ci ubliżać. Po prostu z
                                                    mojej strony wygląda to tak, że zakładasz że nic się nie da zrobić, trzeba
                                                    dawać klapsy. Dlatego wkurza mnie, że prosisz o rady z których nie masz zamiaru
                                                    skorzystać.
                                                  • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 17:09
                                                    Skąd wiesz, że nie mam zamiaru skorzystać? Skorzystam bardzo chętnie jesli
                                                    metoda będzie pasowała do charakteru mojego dziecka, bo to tez jest ważne i
                                                    jeśli bedzie wykonalna. Jestem naprawdę otwarta na wszelkie propozycje.
                                                    Poza tym z postu na post robisz ze mnie furiatkę, która non stop klapsuje
                                                    córkę. To nie fair. Tym bardziej, ze na początku napisałam, że ZDARZYŁO MI SIĘ
                                                    dac klapa córce i napisałam za co. Nigdzie nie było mowy o tym, ze za każdym
                                                    razem gdy wybiegnie na ulicę dostaje klapsa. Po co ta nadinterpretacja?
                                                    Poza tym poczytaj proszę mój wątek na wychowaniu pt. "skrajna histeria w
                                                    sklepie-nie wytrzymam dłużej" zobacz jaka jest data. A teraz pisze tylko o
                                                    dwóch problemach, więc chyba postęp jestsmile Myślisz, że byłby i bez mojego
                                                    udziału?
                                                  • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 17:14
                                                    wątek jest na edziecku, nie na wychowaniu, przepraszam
                                                  • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 18:01
                                                    A jaka rada będzie odpowiednia do charakteru Twojego dziecka i wykonalna? Bo
                                                    dałam już kilka. Żadna nie była wykonalna? A może nieodpwiednia do charakteru
                                                    dziecka?
                                                  • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 19:59
                                                    Wiesz co, nie będę już więcej uprzejma. Nie masz za grosz życzliwości, jesteś
                                                    po prostu złośliwa i juz chyba sama nie wiesz, czy chodzi Ci o przekonanie do
                                                    wychowania bez klapsów czy o dokopanie rozmówcy. Pewnie i o jedno i drugie. Ale
                                                    gdyby np. nauczyciele w taki sposób jak Ty to robisz, próbowali do czegoś
                                                    przekonać swoich uczniów, nie osiągnęli by żadnych sukcesów. I Ty też nie
                                                    odniosłaś sukcesu w tej dyskusji.
                                                    Niemiło się z Tobą rozmawiało, mądralo.
                                                  • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 23:46
                                                    Pade,
                                                    zastanawia mnie dlaczego przyjmujesz, że Bri musi mieć do Ciebie cierpliwość
                                                    jak nauczyciel do dzieci? Kiedy ktoś prosi o rady to chyba nie po to, żeby je
                                                    odrzucić a priori a potem jeszcze mieć pretensję, że ktoś go nie nauczył. Za
                                                    takie zachowanie dostałabyś uwagę w dzienniczku smile)
                                                  • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 20:20
                                                    pade napisała:
                                                    > Poza tym z postu na post robisz ze mnie furiatkę, która non stop klapsuje
                                                    > córkę.

                                                    Pade, bo Bri niestety ma klapki na oczach. Wytworzyła sobie jakiś wizerunek
                                                    osoby dającej dziecku klapsy i przypasowuje go do każdej osoby, która próbuje
                                                    tłumaczyć swoje zachowanie, praktycznie z pozycji ściany mentalnej, do której
                                                    nie trafiają żadne argumenty. Klaps jest be, osoba klapsująca jest be, Bri jest
                                                    cacy.
                                                    Też się poczułam jak debilka po dyskusji z Bri, zwłaszcza, gdy napisała, że się
                                                    ze mnie nabija. I non stop trzymała się swojego wyimaginowanego mojego wizerunku.
                                                  • bri Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 20:50
                                                    Ależ skąd - wy jesteście cacy. I macie rację. To prawda, że jestem złośliwa bo
                                                    do Was coś mówić to jak grochem o ścianę. Poczytajcie sobie, co piszę wyżej.
                                                    Nie uważam Was za żadną patologię; danie dziecku klaps to też nie jest wg mnie
                                                    koniec świata. Ale - mimo to uważam, że są lepsze metody wychowawcze, które
                                                    niechybnie dałoby się zastosować także w przypadku Waszych dzieci. Gdybyście
                                                    tylko chciały poszukać innych rozwiązań i postanowiły, że już więcej klapsa im
                                                    nie dacie.
                                                  • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 23:10
                                                    bri napisała:

                                                    > Ależ skąd - wy jesteście cacy. I macie rację. To prawda, że jestem złośliwa bo
                                                    > do Was coś mówić to jak grochem o ścianę.
                                                    I vice versa.

                                                    > Poczytajcie sobie, co piszę wyżej.
                                                    Również polecam ponowną wnikliwą lekturę moich postów.

                                                    > Nie uważam Was za żadną patologię; danie dziecku klaps to też nie jest wg mnie
                                                    > koniec świata. Ale - mimo to uważam, że są lepsze metody wychowawcze, które
                                                    > niechybnie dałoby się zastosować także w przypadku Waszych dzieci. Gdybyście
                                                    > tylko chciały poszukać innych rozwiązań i postanowiły, że już więcej klapsa im
                                                    > nie dacie.
                                                    Ponownie zapraszam do lektury moich postów. Lektury ze zrozumieniem i bez klapek
                                                    na oczach.

                                                    I nadal ko ko ko, i dziub dziub dziub...
                                                    Jak to powiedział Linda w Psach...?
                • cyborgus Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 20:21
                  "A gdybym wprowadziła karę, o której mówisz, moja córcia nie
                  widziała by podwórka od czasu kiedy skończyła roczek"

                  - czyli gdy corka jest nieposluszna to dostaje wtedy klapsy, a ze jest czesto
                  nie posluszna, to czesto dostaje klapsy - dobrze rozumiem to zdanie? Czyli te
                  klapsy nie odnosza zadnego skutku. Moe jednak rada aby uzyc zakazu wyjscia na
                  podworko nie jest taka wcale glupia? Corka szybko by zrozumiala co jej sie
                  oplaca, a co nie; klapsy najwyrazniej nie robia na niej wrazenia.
            • michalina7 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 09:33
              postępowanie w przypadku gdy dziecko przed krawężnikiem idzie jeszcze z mamą za
              >
              > rączkę a na środku ulicy wyrywa się i biegnie do przodu?

              Wystarczy mocniej przytrzymać za rękę.
              • joanna266 michalina7 24.05.06, 09:37
                a gdy starsza corka gryzie młodszego brata nalezy zakladac jej kaganiec???
                świetna rada
                • anatemka Re: michalina7 24.05.06, 09:40
                  nie, najlepiej przemoc leczyć przemocą.
                • pade Re: michalina7 24.05.06, 09:42
                  pewnie taksmile
                  Słuchaj Joanna, dobrze, ze wątek się rozwija, nauczymy się czegoś, dostaniemy
                  szereg pomysłów jak powstrzymać dziecko przed robieniem sobie lub drugiemu
                  krzywdy, przeciez tu same ekspertki są. Trzeba się uczyć od mądrzejszych.
                  Super, czekam z niecierpliwościąsmile
                  • anatemka Re: michalina7 24.05.06, 09:44
                    nauczymy się czegoś, dostaniemy
                    > szereg pomysłów jak powstrzymać dziecko przed robieniem sobie lub drugiemu
                    > krzywdy,

                    to chyba dobrze, prawda?
                    • pade Anatemka to była ironia 24.05.06, 09:48
                      A tak z czystej ciekawości masz dzieci? W jakim wieku?
                      • anatemka Re: Anatemka to była ironia 24.05.06, 09:49
                        mam pięcioletniego syna, z podejrzeniem ADHD.
                      • temeko Re: Anatemka to była ironia 24.05.06, 18:39
                        Uważam że lekki klaps w odpowiednim momencie (czyli kiedy dziecko naprawdę
                        przeholuje) ale dany z miłością i humorem, bez zaciętości, po prostu żeby w
                        prosty sposób dziecku zasygnalizować że robi źle jest lepszy niż:

                        zaciętość, złość, czarne krzyżyki, zacietrzewienie i inne mocno przekombinowane
                        metody z wymyślnymi karami niecielesnymi oczywiście.

                        Moim zdaniem te drugie sa znacznie bardziej stresujące dla dziecka i mają
                        znacznie gorszy wpływ niż klaps.
                  • joanna266 pade 24.05.06, 09:45
                    ciekawa jestem ile z wypowidajacych się ma dzieci?bo cos mi sie zdaje że te
                    forumowiczki to tylko teorię jak postepowac z dziecmi maja obcykaną na 6.
                    • pade Re: pade 24.05.06, 09:50
                      Joasiu, przypomniałam sobie, ze kiedyś był tu wątek o klapsach i najwięcej do
                      powiedzenia miały mamy 5 mies brzdącówsmile W tym przypadku pewnie też tak jest.
                      • joanna266 Re: pade 24.05.06, 09:56
                        To wiele łumaczy.równiez uwazam ze system kar typu zakaz wyjscia na
                        podworko czy zakaz ogladania mini mini jest najlepszym wyjsciem na brak
                        przestrzegania zasad .Jednak zdazaja sie sytuacje że jedynie
                        klaps ma jakis sens.Tymbardziej że widac wymierne efekty i dzieci wiedzą że
                        jesli mamauzywa takiego argumentu to sprawa jest bardzo powazna.często samo
                        postraszenie własnie klapsem wystarcza.
                        • pade Re: pade 24.05.06, 10:03
                          Joasiu, w przypadku mojego synka taka kara działa i jest ok. A moja córcia
                          musiałby nie wychodzić na dwór od roku i 8 mies., gdybym wobec niej taką karę
                          zastosowała. Najczęściej działa postraszenie, że dam klapsa w pupę. A czasem
                          nic nie działa. Fakt jest faktem, nie zgrywam idealnej mamusi bo nią nie
                          jestem. A mamom, które twierdzą, ze nigdy nie dały swoim dzieciom klapsa po
                          prostu nie wierzę i tyle. I mam tu na mysli dzieci pow. 2 lat oczywiście, a nie
                          noworodki czy niemowlęta.
                          • alfama_1 Re: pade 24.05.06, 10:09
                            Pade,
                            nie musisz wierzyć, że nie biję swoich dzieci. Wystarczy mi, że ja to wiem.
                            Też nie jestem idealną matką.
                            Czy dobrze rozumiem, że klaps jest prezentem na drugie urodziny dziecka?
                            • joanna266 Re: pade 24.05.06, 10:13
                              nie chodzi o to ze mniej więcej w tym wieku dzieci zaczynaja odrozniac co jest
                              dobre a co złe.co wolno a co nie.
                            • pade Re: pade 24.05.06, 10:15
                              Możesz rozumieć sobie jak chcesz. Pokrętna ta Twoja logika.
                              Moje drogie , mamy tu dwie idealne mamusie! Może jakiś medal czy cóś?
                              Może oprócz więzienia za klapsa posłowie powinni zaproponować odznaczenia dla
                              takich matek jak Wy?
                              • anatemka Re: pade 24.05.06, 11:01
                                najlepiej comiesięczna premię pieniężną. Tylko dużąsmile
                        • mama_kotula Re: pade 24.05.06, 10:59
                          joanna266 napisała:

                          > równiez uwazam ze system kar typu zakaz wyjscia na
                          > podworko czy zakaz ogladania mini mini jest najlepszym wyjsciem na brak
                          > przestrzegania zasad .

                          To zależy od dziecka.
                          Dla mojego syna zakaz wyjścia na podwórko byłby nagrodą, a nie karą, chętnie
                          posiedziałby w zamian w domu i poukładał puzzle.
                          Mini mini nie ogląda.
                          Prędzej wywarłby na nim wrażenie zakaz układania puzzli, ale jako kara za co? Za
                          skakanie na głowę siostry ze stołka? Nieadekwatne. O wiem. Jak jeszcze raz
                          skoczy młodej na głowę, nakłonię młodą, aby wskoczyła na niego. Może to odniesie
                          skutek... ale raczej mam poczucie, że mieliby niezłą zabawę.
                    • anatemka Re: pade 24.05.06, 09:50
                      mam dziecię, mam. Nad wyraz żywe zresztąsmile
                      • pade Re: pade 24.05.06, 09:56
                        I nigdy w życiu ani razu nie dałaś mu klapsa?
                        Z ręką na sercu przysięgniesz?smile
                        • anatemka Re: pade 24.05.06, 10:01
                          dałam, dawno temu. Później doszłam do wniosku, że wychowywać skutecznie można i
                          bez tego.
                          • janowa Re: pade 24.05.06, 10:06
                            Tiaaaa... No widzisz, i powinnas isc do pudla! Niewazne, ze raz i dawno temu...

                            ---
                            "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
                            bonkreta
                            • anatemka Re: pade 24.05.06, 10:07
                              a przedawnienie nie działa? no i wiesz, nikt tego nie widział...
                              • janowa Re: pade 24.05.06, 10:17
                                Juz za pozno, przyznalas sie smile
                                A co do przedawnienia, to chyba, ze twoje dziecko ma powyzej 10 lat, hihi smile

                                ---
                                "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
                                bonkreta
                    • bri Re: pade 24.05.06, 11:38
                      Ja mam 14 miesięczną córeczkę.
                      • pade Re: pade 24.05.06, 11:49
                        No to Twoje dziecko nie może być jeszcze zbyt krnąbrnesmile
                        Porozmawiamy za rok, albo najlepiej gdy będziesz miała jeszcze jedno dziecko,
                        ok?Bez urazy.
                        • bri Re: pade 24.05.06, 12:01
                          Jasne - Ty znasz mnie lepiej niż ja samą siebie. Jeśli występujesz z pozycji
                          osoby, która wie wszystko najlepiej to wyklucza jakąkolwiek dyskusję.

                          A nie wiem czy będę miała drugie dziecko - m.in. dlatego, że jak na razie nie
                          czuję się na siłach wychowywać dwójki, a planuję wychowywać bez bicia.
                          • pade Re: pade 24.05.06, 12:14
                            Oj bri, nie jest moim zamiarem wymądrzanie się, bo ja idealna nie jestem i się
                            do tego przyznaję.
                            Napisałam tak dlatego, ze mój syn tez mi nie dawał powodów do klaspów
                            przynajmniej do 4 roku życia albo jeszcze później. Najwyżej na palcach dwóch
                            rąk mogłabym policzyc ile klapsów zebrał w ciągu 8 lat swojego zycia. Bicie to
                            nie metoda i na mojego syna nie działa. Miałam mega kaca po tym jak przylałam
                            mu w pupę i mam do dziś. Ale jak się później przekonałam na moją córę klaps
                            działa, niestety, zwłaszcza jak raz na jakiś czas dostanie jednego a potem jej
                            o tym przypominam. Oburza mnie tak samo jak Was maltretowanie dzieci. I
                            wybaczcie klaps to nie to samo co lanie pasem albo jeszcze czymś innym. Nie
                            lubię generalizowania-dajesz klapsa to jesteś patologia albo przydałby Ci się
                            psycholog.
                            • bri Re: pade 24.05.06, 12:23
                              Ja tak nie generalizuję. Tak jak napisałam na początku, myślę, że jakiś jeden
                              klaps nie zaszkodzi dziecku - ale i nie pomoże. To bardziej ratunek dla
                              rodzica, którego poniosły nerwy. Ale da się inaczej - nie należy zakładać, że
                              bez bicia nie da się dziecka wychować.
                              • pade Re: pade 24.05.06, 12:28
                                Nie twierdzę, ze się nie da, ja po prostu nie dowierzam osobom, które mając
                                buntującego się dwulatka nigdy w zyciu nie dały mu klapsa. I tyle.
                                • bri Re: pade 24.05.06, 12:30
                                  To mi mówi dużo o Twojej wizji świata.
                • michalina7 Re: michalina7 24.05.06, 10:07
                  Niedawno byłam swiadkiem takiej sceny: moze 2,5-letnia dziewczynka zachowywała
                  się bardzo niepoprawnie na placu zabaw. Babcia chciała juz isc do domu, a mała
                  się darła, wyrywała, krzyczała, kopała. W koncu babcia dała jej klapsa co tylko
                  pogorszyło całą sytuacje. Kurde, coś we mnie pękło. Podeszłam do dziewczynki,
                  pogłaskałam ją po głowie i przytuliłam. Mała przestała płakać, chwyciła się mnie
                  mocno. Niezręczna sytuacja, bo obca baba tuli małe dziecko a za chwilę
                  przychodzi matka i widzi całe zajście. Babcia nakablowala mamie, jaką to
                  niegrzeczną ma córkę i mama jeszcze bardziej zaczęła strofować dziewczynkę za
                  jej niesubordynacje, a ... wystarczyło tylko przytulić dziecko.
                  Joanna, czy zastanawiałś się kiedykolwiek skąd się bierze agresja starszej do
                  brata? Może w obecności córki za bardzo faworyzujesz syna?
                  Wiem jedno, złość rodzi złość, agresja agresję.
                  • joanna266 Re: michalina7 24.05.06, 10:11
                    jasne ze sie zastanawialam.robie wszystko by moje dzieci czuły ze kocham je tak
                    samo.ale czasem to niestety nic nie daje, mała i tak wyładowuje sie na
                    bracie .nie moge ich zamykac w oddzielnych pokojach nie moge tez cały czas ich
                    obserwowac.tłumaczenie przynosi efekt na bardzo krotko ale zauwazylam ze samo
                    wspomnienie klapa powoduje ze takie sytuacje zdazaja sie coraz rzadziej.
                  • pade Re: michalina7 24.05.06, 10:23
                    W takiej sytuacji histerię należało zignorować. Tobie było łatwiej przytulic
                    dziecko bo stałaś z boku, Ciebie nie dotyczyła ta sytuacja i nie ponosiły Cię
                    emocje. Moja córcia tez by w takim przypadku nie dostała klapsa tylko wzięłabym
                    ja pod pachę i poszła do domu.
                    • joanna266 Re: michalina7 24.05.06, 10:25
                      za podobne historie moja dzieci nigdy nie dostaja klapsów.
                    • michalina7 Re: michalina7 24.05.06, 10:45
                      Matki, która wróciła z zakupów nie ponosiły emocje bo dopiero przyszła. Babcia
                      byla wkurzona na maxa wiec rozładowała swoją złość wlepiając małej klapsa. Klaps
                      w tej sytuacji nie stanowił zadnej metody wychowawczej, służył tylko do
                      rozładowania własnych nagromadzonych złych emocji.
              • pade ale się uczepiłyście 24.05.06, 09:39
                Sugerujecie, ze nie mam siły czy co? Trzymam ją bardzo mocno i czasem boję się,
                żebym jej ręki z barku nie wyrwała czy tez innej krzywdy nie zrobiła gdy tak
                się wyrywa. Gdy zrobi to 10 razy krzyczę: nie wolno tak robić, auto zrobi Ci
                krzywdę, nie wyrywaj się itd. Za 11 razem dostaje klapsa. Jednego. Dotarło?
                Nie katuję swoich dzieci. Jeśli ktoś mnie opacznie zrozumiał to mam już to w
                nosie. Nie będę się tłumaczyć, bo nie mam z czego.
                Pozdrawiam.
                • joanna266 Re: ale się uczepiłyście 24.05.06, 09:43
                  a co to jest przemoc wedlug ciebie bo cos mi sie zdaje ze z deka naduzywasz
                  tego okreslenia.moze tobie ktos kiedys wlał i teraz kazdy mały klaps to
                  katowanie?jesli tak to rozumiem
          • joanna266 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 09:19
            wiesz ja mam 28 lat a nie 6 i cos niecos juz rozumiem.tak jak juz wczesniej
            powiedziałam klapsy to ostatecznosc ale niekiedy tylko taka kara do dziecka
            przemawia.gdy widze że 3 letnia corka szczypie z calej siły malego brata w
            rączke i robi to po moich kilku wczesniejszych uwagach dostaje klapa.a klapsy
            od męża ja równiez czasem dostajesmile
    • malgra Re: kolejny durny pomysł 24.05.06, 09:27
      czy naprawdę nie ma różnicy pomiędzy biciem a klapsem?CZy tylko ja widzę tą
      różnicę.Gdyby tak podłączyć tych wszytkich,którzy podpisali się pod tą ustawą,
      do wykrywacza i spytać czy kiedykolwiek dali swojemu dziecku klapsa, jak
      myślicie ile odpowiedzi na 100 byłoby ,,tak''?
      • joanna266 Re: kolejny durny pomysł 24.05.06, 09:32
        jak juz wczesniej wspomniałam dla niektorych wszystko ma tylko dwa kolory.ja
        równiez gdyby była taka mozliwosc wolałabym w ramach dyskusji z dziecmi uczyc
        je ze pewnych rzeczy robic nigdy nie wolno. Ale w praktyce dla dzieci słowa
        nieraz to tylko słowa.
        • alfama_1 Re: kolejny durny pomysł 24.05.06, 09:54
          joanna266 napisała:

          > Ale w praktyce dla dzieci słowa
          > nieraz to tylko słowa.

          W praktyce dla dziecka uderzenie to uderzenie.
          Nikt nie obiecuje, że wychowywanie dzieci to bezproblemowa sielanka wink
          • joanna266 Re: kolejny durny pomysł 24.05.06, 10:03
            a ja nie twierdze że jest to pezproblemowa sielanka.dlatego szukam roznych
            rozwiazan a klapsy stosuje bardzo rzadko ale jednak stosuje i probuje tłumaczyc
            w jakich sytuacjach i dlaczego to robie.uwazam że czasem klaps to jedyne
            rozwiazanie .sama w dziecinstwie nie dostawałam klapów i teraz widze ze czasem
            mi sie one nalezały.potrafilam jako dziecko robic tak niebezpieczne rzeczy że
            teraz ciary mnie przechodza na sama mysl. sądzę ze gdybym miala swiadomosc
            klasa byc moze nie postepowalabym w ten sposob.
          • wanda_76 Re: kolejny durny pomysł 24.05.06, 10:37
            A moim zdaniem kluczowym pytaniem jest, czy lepiej dziecku z niedoskonałymi
            rodzicami, którym zdarza się wybuchnąć i nakrzyczeć albo nawet dać klapsa, czy
            bez nich np.w domu dziecka?
            Ja niestety sama sobą się rozczarowałam w tej materii, i otaczającymi rodzicami
            też. Jak nie klaps, to ostre słowa, czasem naprawdę raniące. A dla jednego
            dziecka nie ma nic bardziej upokarzającego niż klaps, dla innego gorsze jest
            nieodzywanie czy okazanie niechęci...Tylko mam wrażenie, że tej drugiej formy
            "znęcania" nad dzieckiem (takiego codziennego, nie patologicznego) wygodniej nie
            brać pod uwagę.
            • alfama_1 Re: kolejny durny pomysł 24.05.06, 10:47
              Moim zdaniem czasem lepiej w domu dziecka jak klapsy są za mocne i seryjne,
              wybuchy non stop, dziecko bite a rodzic nadal nie widzi
              swojej "niedoskonałości".
              Jeśli "zdarza się" wybuchnąć czy nakrzyczeć to po chyba jasne, że lepiej we
              własnym domu.
              Przemoc psychiczna to też przemoc.
              • wanda_76 Re: kolejny durny pomysł 24.05.06, 11:19
                Ale przecież nie mówimy o patologicznym znęcaniu się nad dzieckiem, tylko o
                krzykach lub klapsie. Niestety jest to obecne w większości rodzin. I w tej
                ustawie chodzi o klapsa, bez rozrózniania czy jeden czy dużo, lekki czy z całej
                siły.
    • janowa Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 10:04
      To ma dokladnie taki sam efekt, jak zwiekszenie kary za rozboj z 10 lat na 12.
      Smiech na sali¨Wszyscy bandyci sie bardziej boja, nie? smile

      Ta ustawa nie poprawi sytuacji dzieci molestowanych ani o jote. W dodatku bedzie
      nieegzekwowalna. Szczerze mowiac, wole zeby policja, prokuratura i sady
      zajmowaly sie tym, czym powinny - mordercami, mafiozami, bandytami, zlodziejami,
      pedofilami itp. A nie scigala z urzedu rodzicow, ktorzy dali klapsa (nawet
      jezeli nie jest to dobra metoda wychowawcza). A policja i tak nie wyrabia z
      planem i kasa. Po co tworzyc prawo, ktorego nie mozna wyegzekwowac?
      ---
      "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
      bonkreta
      • semijo Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 10:49
        Kolejna jazda na temat klapsów...nie rozumiem porównania w stylu czy męża też
        bijesz jak się z toba nie zgodzi. Sorry ale dziecko do 3 a nawet 4 lat nie jest
        dla mnie partnerem do dyskusji bo nie wszystko jest w stanie zrozumieć. Dziecko
        do wyżej wymienionego wieku nie ma nawet samoświadomości. Dziala na zasadzie
        instynktów. Oparze się , boli nie dotykać więcej. wychylanie się przez okno
        skojarzy z klapsem i też będzie wiedzialo że tak nie można. Oczywiście nie
        chodzi tu o tuczenie dziecka czym popadnie i za byle przewinienie.
    • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 10:54
      Nie czytałam powyżej, więc może się powtórzę smile)) (obiecuję nadrobić zaległości
      lekturowe)
      Sądzę, że państwo powinno zająć się p.r.z.y.c.z.y.n.ą, a nie skutkiem.
      Potrzebna jest zmiana świadomości społeczeństwa, bo straszenie więzieniem i tak
      nie pomoże. Kursy dla rodziców, spotkania z psychologiem itp., może to by coś
      ewentualnie pomogło.
      Poza tym i tak mam wrażenie, że to kolejny "temat zastępczy" dla naszych
      polityków. Jakby mało było do zrobienia w tym kraju...
      Jak jeszcze zaczną wsadzać do więzienia za krzyki, grozi mi dożywocie big_grinDDD
      • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:01
        Pewnie, że powinno się leczyć przyczyny ale zanim to nastąpi (trudny, długi
        proces edukacyjny, przecież nawet pójście do psychologa niektórym nie mieści
        się w głowie bo kojarzy się z chorobą), trzeba zahamować skutki.
        Rodzice po prostu biją dzieci i, co gorsza, uważają to za metodę wychowawczą.
        Ugryźć problem z dwóch stron - przyczyny i skutki - i może kropla podrąży
        skałę.
        "Temat zastępczy"? Raczej niestety próba popłynięcia SLD na emocjach wyborców.
        Mieli dużo czasu na te zmiany.
        • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:07
          alfama_1 napisała:

          > Pewnie, że powinno się leczyć przyczyny ale zanim to nastąpi (trudny, długi
          > proces edukacyjny, przecież nawet pójście do psychologa niektórym nie mieści
          > się w głowie bo kojarzy się z chorobą), trzeba zahamować skutki.

          I uważasz, że ktoś przestanie klapsować dziecko, w strachu przed więzieniem? W
          praktyce jedna, może dwie osoby - dla przykładu - dostaną wyrok w zawieszeniu. I
          co, reszta przestanie? Nie wydaje mi się. Jakby to działało w ten sposób, w
          ogóle nie byłoby przestępczości.

          > Rodzice po prostu biją dzieci i, co gorsza, uważają to za metodę wychowawczą.

          I znowu uogólnianie. Nie wszyscy rodzice, śmiem twierdzić nawet, że zaledwie
          ułamek z tych, którzy kiedykolwiek dali dziecku klapsa, uznają to za metodę
          wychowawczą w stylu "bo ja byłem bity i na ludzi wyrosłem".
          Ja nie uznaję klapsa za metodę wychowawczą sensu stricto. Ale święta nie jestem
          i zdarza mi się przyłożyć.
          • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:10
            Mama_kotula nie kłóć sięsmile alfama_1 wie lepiej. Przyznałaś się, jesteś
            rodzicem, który leje dziecko i powinnaś zacząć chodzić do psychologa.
            • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:13
              pade napisała:

              > Mama_kotula nie kłóć sięsmile alfama_1 wie lepiej. Przyznałaś się, jesteś
              > rodzicem, który leje dziecko i powinnaś zacząć chodzić do psychologa.

              Pade, biję się w piersi, regularnie katuję swoje dzieci, teraz to są klapsy, ale
              przymierzam się już do sznura od żelazka i bata...
              Idę na kolanach do Częstochowy, biczując się, idziesz ze mną?
              • joanna266 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:16
                ja ide ale pod warunkiem że moge zabrac moją trojkę .bo kto sie nimi bedzie
                zajmował jak mama bedzie worek pokutny niosła?dla dodatkowej kary najmłodszego
                bede przed soba w wozku pchała a starsze bedę na plecah niosła.w kazdym razie
                ide z wami
                • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:24
                  To ja biorę Paulinkę! Tylko nie wiem czy dotrzemy do tej Częstochowy w tym
                  dziesięcioleciu. To będą trzy kroki do przodu, 15 do tyłu, dacie radę?smile))
              • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:16
                No pewnie!!!smile)) Ale musimy się pospieszyć, bo nie wiadomo co nam jutro do
                głowy strzeli, jeszcze któraś z nas przywiąże dziecko do kaloryfera, albo co...
                Ja idę jutro do psychiatry. Niech wyprostuje tę moją skrzywioną psychikę i to
                prędko, buuu, nie chcę do więzienia!!!
                • joanna266 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:19
                  zapisz na terapie i mnie jesli mozesz.dodatkowo jesscze poprosze meża by
                  częsciej prał mi pupe.moze to mnie w koncu czegos nauczysmile
            • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:21
              Pade, nieprzyjemnie się z Tobą rozmawia mimo, że próbowałam grzecznie i nawet
              półosobiście (że sama mam załamania matkowe). Napuszczasz teraz następne osoby
              żeby Cię wsparły. Sama nie masz argumentów?
              Jeśli uważasz, że powinnaś iść do psychiatry to idź. Przecież to lekarz jak
              każdy inny. Do gastrologa chodzisz jak Cię boli żołądek? A z dzieckiem do
              pediatry?
              • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:25
                alfama_1 napisała:

                > Pade, nieprzyjemnie się z Tobą rozmawia mimo, że próbowałam grzecznie i nawet
                > półosobiście (że sama mam załamania matkowe). Napuszczasz teraz następne osoby
                > żeby Cię wsparły. Sama nie masz argumentów?

                Przepraszam, mam rozumieć, że czujesz się osaczona?
                Nikt mnie nie musiał napuszczać, swoje zdanie mam, co więcej, nie czuję się
                napuszczona, biorę udział w dyskusji i nie mam nic do ciebie osobiście, staram
                się nie oceniać ludzi, ale ich wypowiedzi.
                • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:40
                  > Przepraszam, mam rozumieć, że czujesz się osaczona?

                  oj, znowu osobiście, nieładnie, a tak się miło wymienia poglądy

                  > Nikt mnie nie musiał napuszczać, swoje zdanie mam, co więcej, nie czuję się
                  > napuszczona, biorę udział w dyskusji i nie mam nic do ciebie osobiście, staram
                  > się nie oceniać ludzi, ale ich wypowiedzi.

                  no to OK
                  mówiłam raczej do pade
              • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:28
                Oj kochana, nie obrażaj się, nie brakło mi argumentów, nie uważam, ze
                klapsowanie jest ok. Uważam, ze każdy ma chwilę słabości, że trzeba nad soba
                pracować, że dziecko trzeba szanować bo to tez człowiek. Nie zmienia to faktu,
                ze czasem klapa dam, nakrzyczę i to jak! I trudno, nie będę płakać nad rozlanym
                mlekiem, postanawiam poprawę i staram się.
                A Tobie radze nabrać większego dystansu, jak juz to wczesniej napisałam.
                I nikogo nie napuszczam, to była forma rozładowania atmosfery, żartu i to nie z
                Twojej osoby, tylko z Twoich wypowiedzi.
          • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:16
            Tak, uważam, że na niektórych może zadziała strach przed więzieniem bo zanim
            zaowocuje edukacja, to już ich wnuki będą biły ich prawnuki.
            Każdemu się coś "zdarza" - mi się nie zdarzyło przyłożyć ale zdarzyło mi się
            nakrzyczeć. Nie zmienia to faktu, że bicie dzieci powinno być zatrzymane.
            Moim zdaniem trzeba to uogólnić, nie zamierzam rozpatrywać klapsa pod kątem
            tego czy był mocny czy słaby, czy się dziecku należało, a nawet czy rodzic
            uważa to za metodę wychowawczą. Po prostu chciałabym żeby (również dzięki
            działaniom na drodze ustawodawczej) jakiekolwiek bicie dzieci ustało.
            • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:22
              Zdarzyło Ci się nakrzyczeć???
              Ło matko, to Ty wyrodna jesteś!
              A tak na poważnie, więcej dystansu do własnej osoby, i nie dziwię się już, ze
              chodzisz do psychologa.
              Niedawno usłyszałam od psycholożki szkolnej, że za duzo od siebie wymagam. Może
              to samo powinnaś usłyszeć? Może powinnaś zmienić psychologa?
              • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:48
                > A tak na poważnie, więcej dystansu do własnej osoby, i nie dziwię się już, ze
                > chodzisz do psychologa.

                Gdzie Ty mieszkasz, Dziewczyno, że pójście do psychologa kojarzy Ci się z czymś
                nie halo? A do ginekologa chodzisz czy tylko do znachorki gusła odczyniać?
                • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:52
                  Znowu przekęcasz. Nie dziwię się , ze chodzisz do psychologa bo nie masz
                  dystansu do własnej osoby, wszystko bieżesz na poważnie itd. I to co napisałam
                  nie ma nic wspólnego z biciem dzieci czy obrażaniem Ciebie.
                  Mieszkam we Wrocławiu i korzystam od czasu do czasu z pomocy psychologa.
                  Wystarczy?
                  • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:04
                    No i widzisz, dalej mnie oceniasz chociaż nie znasz. Kiepska rozmowa z Tobą.
                    Nie muszę Ci niczego udowadniać, również tego czy mam dystans do siebie.
                    Zresztą i tak, jak już stwierdziłaś, nie wierzysz w to, co piszą Twoi
                    dyskutanci.
                    Tekst "może powinnaś zmienić psychologa" również nie jest fajny. Sugeruje, że
                    ten, do którego chodzę nie jest dobry bo TY nie widzisz efektów poprawy u mnie,
                    którą znasz z forum zaledwie kilkanaście minut.
                    A jeśli to miał być small talk to kiepski bo wieszasz się na mnie osobiście a
                    potem sugerujesz, że jestem przewrażliwiona. To manipulacja. Ja się na Tobie
                    nie wieszam. Nie przyczepiłam się np.do tego, że płaczesz wieczorami bo jesteś
                    złą matką. A to by była dobra pożywka na "przejechanie" po Tobie.
                    • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:24
                      Oczywiście, ze nie musisz mi niczego udwadniać, ja Tobie tez nie. Nie podoba Ci
                      się rozmowa ze mną, bo mam inne zdanie, albo wyrażam je w sposób, który Ci się
                      nie podoba? Masz do tego prawo. Gdzie Ty widzisz wieszanie się na Tobie? Nie
                      tylko Ty twierdzisz, ze nie bijesz dzieci w tym wątku. Ta mini rozmowa z Joanną
                      i Mamą kotula była dla rozładowania atmosfery. Jeśli Cię uraziła to przepraszam.
                      Wrażenie, ze nie masz dystansu do własnej osoby odniosłam na podstawie tego co
                      napisałaś. Ty możesz odnieść własne wrażenie co do mojej osoby. Możesz uważać,
                      ze jestem wyrodna bo leję dzieci a potem płaczę wieczorami. Twoja sprawa jak
                      odczytasz to co napisałam.
                      Niestety starałaś się przekręcać wszystko to co pisałam, byle mieć argument
                      przeciw. To tak jak byś z góry zakładała, ze leję i dalej lać będę, bo
                      wyśmiałam projekt ustawy. Wyciągnełaś więc zbyt daleko idące wnioski i
                      sprowokowałaś dyskusję z mojej strony.
                      Każdy powinien mieć do siebie dystans. Każda z nas.
                      • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:34
                        Dodam jeszcze, ze sama zaczęłaś:
                        "Spokojnie, możesz dalej bić swoje dziecko w zaciszu swojego domu albo nawet na
                        osiedlowym placu zabaw bo projekt i tak nie przejdzie. Niestety."
                        Po co to było? Ta złośliwość? A potem się dziwisz, ze nie jestem pozytywnie
                        nastawiona do tego co piszesz.
                        • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:42
                          Mówiłam już, że klaps to dla mnie bicie. Na początku dawałaś przykład
                          klapsowania s.w.o.i.c.h dzieci na placu zabaw a ja tego nie pochwalam nawet
                          jeśli to c.z.y.j.e.ś dzieci. Dlatego jestem za ustawą, którą by to regulowała
                          odgórnie, żeby rodzicom się nie wydawało, że mogą uderzyć dziecko bo to ich
                          dziecko.
                          Nie uważam, że lejesz swoje dzieci, dajmy spokój smile)
                          • pade Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:49
                            Moje dziecko nigdy nie oberwało na placu zabaw, wyjęłaś kawałek z kontekstu i
                            tak Ci wyszło.
                            Ja tez już jestem zmęczona. Nie mam zamiaru nikogo obrażać i nie chcę byc
                            obrażana. A ta nasza pseudoanaliza własnych charakterów pewnie i tak jest do
                            banismile
                      • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:35
                        Nie pisz już, proszę, o swoich wrażeniach względem m.n.i.e, bom zmęczona. To
                        nie ten wątek. Nie chcę Ciebie oceniać, dajmy spokój.
                        Nie odnosiłam się do Ciebie tylko do bicia dzieci, za które uważam również
                        przysłowiowy klaps.
                        Poza tym dyskusja z Tobą w temacie "klaps a sprawa Polska" wink podoba mi się.
            • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:23
              alfama_1 napisała:

              > Tak, uważam, że na niektórych może zadziała strach przed więzieniem bo zanim
              > zaowocuje edukacja, to już ich wnuki będą biły ich prawnuki.
              Alfama, czy ty uważasz, że to przechodzi z pokolenia na pokolenie?
              Kolejny stereotyp. Mnie nikt nigdy nie uderzył (przepraszam, dostałam parę razy
              na otrzeźwienie, jak miałam z 15-16 lat, ale to nie dotyczy tej dyskusji).

              > Każdemu się coś "zdarza" - mi się nie zdarzyło przyłożyć ale zdarzyło mi się
              > nakrzyczeć. Nie zmienia to faktu, że bicie dzieci powinno być zatrzymane.
              > Moim zdaniem trzeba to uogólnić, nie zamierzam rozpatrywać klapsa pod kątem
              > tego czy był mocny czy słaby, czy się dziecku należało, a nawet czy rodzic
              > uważa to za metodę wychowawczą. Po prostu chciałabym żeby (również dzięki
              > działaniom na drodze ustawodawczej) jakiekolwiek bicie dzieci ustało.

              Ok, zatem uogólniamy. 5 lat za klapsa, 10 za uderzenie kablem, dożywocie za
              pobicie. 5 lat dostaje osoba, która regularnie "klapsuje" dziecko za byle g...,
              takie samo 5 lat dostaje osoba, która dała klapsa raz, ale nieszczęśliwie
              została wypatrzona przez wizjer wścibskiej sąsiadki. Po 5 latach pierwsza osoba
              wychodzi i nadal leje swoje dziecko (tym razem bacznie uważając, aby nikt nie
              zauważył), druga osoba też wychodzi, z kompletnie zrytą psychiką, dziecka już
              nie uderzy, ale za to czeka ją długotrwałe leczenie psychiatryczne. Tak wolisz?
              • triss_merigold6 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:29
                Zauważ, że w Polsce obowiązuje zasada indywidualizacji wyroków i sędzia
                dysponuje całym asortymentem kar i środków karnych. Istnieje instrument
                nadzwyczajnego złagodzenia kary albo uznania postępku za czyn o znikomej
                szkodliwości społecznej.
                Założenie ustawowe, że bicie jest przemocą i podlega sankcjom jest ok. Tylko,
                że wymiar sprawiedliwości miałby zapewne możliwość stopniowania winy i kary a
                nie wszystkim z automatu 5 lat.
                • mama_kotula Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:33
                  triss_merigold6 napisała:
                  > Założenie ustawowe, że bicie jest przemocą i podlega sankcjom jest ok. Tylko,
                  > że wymiar sprawiedliwości miałby zapewne możliwość stopniowania winy i kary a
                  > nie wszystkim z automatu 5 lat.

                  Triss, to by było bardzo piękne.
                  Tylko że w przypadku opisywanym, czyli "5 lat za klapsa" nie ma praktycznie
                  możliwości ustalenia, czy dziecko dostaje klapsy notorycznie, czy zdarzyło się
                  to jednorazowo. Nawet po złożeniu zeznań przez dziecko, bo takie byłyby
                  niemiarodajne (zwłaszcza, że dzieci lubią fantazjować).
                  Po prostu uważam, że pomysł takiej ustawy jest od czapy, głównie ze względu na
                  zorganizowanie tego "technicznie", na problem z różnicowaniem kary itp.
                  • triss_merigold6 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:38
                    Składanie zeznań przez dzieci w odpowiednich warunkach i w obecności
                    wykwalifikowanych osób jest miarodajne - ostatecznie dzieci bywają świadkami,
                    nawet małe dzieci.
                    Wywiad środowiskowy + badanie przez biegłych psychologów mógłby ustalać jakie
                    metody wychowawcze stosują rodzice i czy bice jest nagminne.
                    To się da zrobić, naprawdę. IMO najważniejsza jest zmiana postawy akceptującej
                    bicie dzieci na taką "jest to zło, które się zdarza ale któremu należy
                    przeciwdziałać".
              • alfama_1 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:36
                Tak, jest udowodnione psychologicznie (nie pytaj mnie gdzie bo nie chce mi się
                szukać, jeśli uznasz, że bez dowodów naukowych teza upada to trudno), że bicie
                dzieci jest dziedziczone społecznie. Twój przypadek może być jednym z wyjątków.
                To nie jest stereotyp, stereotypy z definicji odnoszą się do określonych grup
                ludzi, ten poblem odnosi się do wszystkich bo wszyscy mamy (przynajmniej)
                rodziców.
                Myślę, że doskonale wiesz, że istnieje zróżnicowanie w wysokości kary, o tym
                decyduje sąd a nie tylko donos wścibskiej sąsiadki. Więzienia nie są OK dla
                psychiki ludzkiej, to chciałaś powiedzieć? Też tak uważam. Ale na niektórych
                musi być bat czyli ustawa bo po dobroci raczej nie pójdą się edukować. Nie
                wszyscy lubią się uczyć smile)
    • alexandra74 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:16
      To mi by sie juz kurde nazbierało na dożywocie, chyba że jak w Stanach -
      zsumują i wyjdzie jakieś 257 lat. He, he, w sumie to to samo co dozywocie.
      • triss_merigold6 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:21
        Nie masz się czym chwalić, naprawdę.
        • alexandra74 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:42
          Nie traktuj tego tak dosłowniesmile Dałam kilka razy klapsa, bo mnie ten gość
          wykańcza chwilami, ale wierzę, że niektórzy nie dają bo majągrzeczne dzieci -
          takie jak mój najstarszy syn, był naprawdę małym aniołkiem.

          Ty może Triss masz opiekunkę do dzieci i jej płacisz za wychowywanie dzieci,
          wtedy nie musisz ich dyscyplinować. Ja zdania nie zmienię, człowiek jast
          człowiekiem, ma prawo się zdenerwować jak dziecko przegina na całej linii.
          Dzieci są różne, a my odróżnijmy "danie klapsa" od "katowania" i lania na
          oślep, bo chyba to mi sugerujesz.
          • triss_merigold6 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:45
            Opiekunkę mam na 4 godziny dziennie. Nie bije dziecka. Nie twierdzę, że NIGDY w
            żadnej sytuacji nie dam klapsa tylko uważam, że dawanie klapsów nie jest
            powodem do dumy.
            • alexandra74 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:53
              Ja tez nie uwazam że to powód do dumy. Tak po prostu napisałam, bardzo
              chciałabym nigdy mie dawać klapsów ale dałam - taka jest prawda. I nie uważam,
              że wydawanie pieniędzy na uchwalenie bezużytecznej ustawy jest sensowne - nikt
              się ani nie przestraszy, trudno bedzie cokolwiek komukolwiek udowodnić, bo
              przeciez po klapsie zazwyczaj nie zostaje nawet ślad, a zeznania kilkuletniego
              dziecka trudno traktowac jako wiarygodne.
              • triss_merigold6 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:56
                Kolejna o zerowym pojęciu o prawie. Zeznania dziecka są wiarygodne o ile
                zostaną właściwie pozyskane (tomy literatury na ten temat). Ostatecznie dzieci
                bywają świadkami w sprawach karnych o znęcanie się nad rodziną czy molestowanie.
                • alexandra74 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 12:05
                  Własnie sęk w tym, że trudno jes własciwie pozyskać, o Wieżo Mądrości!!
    • triss_merigold6 Jestem za 24.05.06, 11:20
      Jestem za penalizacją bicia dzieci. Ustawa w praktyce może być nieegzekwowalna
      ale powinna wpłynąć na świadomość społeczną - podkreślać, że karanie biciem
      dzieci jest naganne, podobnie jak uderzenie osoby dorosłej.

      Nie wierzę, że dziecko, które dostało klapsa od przerażonej i zdenerwowanej
      matki ponieważ właśnie próbowało wjechać rowerkiem pod tira, złoży doniesienie
      na policję. Nie wierzę, że nastolatek na którego nawrzeszczeli rodzice za 3
      godzinne niczym nieusprawiedliwione spóźnienie, pójdzie zawiadomić opiekę
      społeczną i prokuraturę. Nie wierzę, że siłą zdjęty z parapetu w otwartym oknie
      przedszkolak uzna takie działanie za znęcanie się i doniesie przedszkolance a
      ta poinformuje służby.
      Mam natomiast nadzieję, że ustawa + wieloletnia akcja informacyjna we
      wszystkich możliwych nośnikach informacji doprowadzi do wpojenia ludziom, że
      bicie dziecka nie jest ok i że są inne metody wychowawcze.
      • lola211 Re: Jestem za 24.05.06, 11:32
        W pelni sie zgadzam z Triss.
        Rzecz nalezy nazwac po imieniu- przemoc w kazdej postaci powinna byc karana.A
        chyba nikt rozsadny nie wierzy w wymiar 5 lat kary pozbawienia wolnosci za
        klapsa.
      • semijo Re: Jestem za 24.05.06, 11:32
        triss_merigold6 napisała:

        > Jestem za penalizacją bicia dzieci. Ustawa w praktyce może być
        nieegzekwowalna
        > ale powinna wpłynąć na świadomość społeczną

        Wiekszej bzdury dawno nie slyszalam, to po co ustawa która jest martwą literą?
        • triss_merigold6 I wychodzi Twój brak wiedzy;) 24.05.06, 11:40
          Miałaś na studaich coś na temat funkcji prawa, kobieto?
          Prawo karne ma funkcje nie tylko odnoszące się do odpłaty za czyn przestępny.
          ma funcje wychowawcze i kulturotwórcze oraz socjalizacyjne.
        • lola211 Re: Jestem za 24.05.06, 13:09
          Takich ustaw jest troche.
          Np. ustawa antyaborcyjna- chodzilo przede wszystkim o zmiane podejscia ludzi do
          tej kwestii.Nikt chyba nie ma złudzen, ze ustawa spowodowala zaprzestanie tego
          procederu czy tez znaczne ograniczenie ilosci zabiegów w obawie przed kara.
    • koza_w_rajtuzach Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 11:36
      Słusznie.
      • semijo Re: nie bądźcie naiwne. 24.05.06, 13:56
        Wiesz Triss ja w przeciwieństwie do Ciebie potrafie wysnuwac wlasne wnioski , a
        nie tylko tępo wklepywać książki. Ale na temat. Wedlug mnie ustawa nie zmieni
        nic, bo nie ma narzędzi, możliwości i nawet wiary w możliwość jej realizacji.
        Nie wierze w funkcje socjalizacyjną czy wychowawczą takiej ustawy, wystarczyla
        by dobra kampania spoleczna prowadzona przez organizacje pozarządowe. Co do
        Ustawy antyaborcyjna, to nie zmniejszyla ona liczby aborcji, wprowadzila
        jedynie problem do podziemi. Dlatego nie ma statystyk ile sie dokunuje takich
        zabiegów. Podobnie kara smierci też nie zmniejszyla w żadnym kraju liczby
        przestępstw
        • lola211 Re: nie bądźcie naiwne. 24.05.06, 14:52
          Co do
          > Ustawy antyaborcyjna, to nie zmniejszyla ona liczby aborcji, wprowadzila
          > jedynie problem do podziemi

          Ale jednoczesnie w swiadomosci ludzi zaczelo sie wykluwac przekonanie, ze
          aborcja to nie wyrwanie zeba.A tak przez lata byl ten zabieg postrzegany,bo byl
          dozwolony.
          • semijo Re: nie bądźcie naiwne. 24.05.06, 15:27
            lola211 napisała:

            > Ale jednoczesnie w swiadomosci ludzi zaczelo sie wykluwac przekonanie, ze
            aborcja to nie wyrwanie zeba.A tak przez lata byl ten zabieg postrzegany,bo byl
            dozwolony

            Ale to nie dzięki ustawie tylko wzmożonej kampani organizacji pro life. Dzieki
            edukowaniu i informowaniu spoleczeństwa jak to wygląda. Ustawa nic nie
            zmnienila, bo Ci co i tak chcą usunąć to usuną
            • lola211 Re: nie bądźcie naiwne. 24.05.06, 16:41
              Dzieki
              > edukowaniu i informowaniu spoleczeństwa jak to wygląda

              A mozesz mi powiedziec, gdzie edukuja i informuja? Bo slowo daje, ze nie mam
              pojecia.
            • monia145 Re: nie bądźcie naiwne. 24.05.06, 18:05
              Podejrzewam, ze działalnośc organizacji pro life, tez nikogo, kto chce usunąć,
              od tego nie odwiedzie. Ani ustawa, ani organizacje nie wpłyną na decyzje ludzi,
              jeśli niechciana ciąża będzie postrzegana jako tragedia w życiu.
              • semijo Re: nie bądźcie naiwne. 24.05.06, 18:24
                Oczywiście, ale przynasz, że osoba wahająca się może zmienić zdanie, po wejściu
                na strone internetową przedstawiającą abortowany plód. Lola chodzi mi o to, że
                osoba stojąca przed taka decyzją szuka o tym informacji. Jak to wygląda, ile
                kosztuje itp Sa różne strony internetowe, które poruszaja te kwestie i to jest
                funkcja informacyjna. Nikt nie szuka ile mu grozi lat więzienia za ten czyn.
                Tak więc ustawa nic nie zmienia. Kto chce i jest na prawde zdesperowany i tak
                usunie, chyba że jest biedny, a wtedy zawsze zostają beczki...
                • monia145 Re: nie bądźcie naiwne. 24.05.06, 18:39
                  Nie szuka, bo nic nie znajdzie- w świetle prawa kobieta usuwająca ciążę nie
                  podlega żadnej karze, karany jest tylko aborcjonista i osoby współpracujące z
                  nim. No i tu wkraczają funkcjonariusze Kościoła......
                  • semijo Re: nie bądźcie naiwne. 24.05.06, 18:44
                    monia145 napisała:

                    > Nie szuka, bo nic nie znajdzie- w świetle prawa kobieta usuwająca ciążę nie
                    > podlega żadnej karze, karany jest tylko aborcjonista i osoby współpracujące z
                    > nim. No i tu wkraczają funkcjonariusze Kościoła......


                    oczywiście że tak, ale gdyby byla kara za aborcje dla kobiety, jak myslisz
                    czy "możliowść kary"z jakiegoś paragrafu odwiodlaby ją od czynu?
                    • monia145 Re: nie bądźcie naiwne. 24.05.06, 18:51
                      Myślę, że nie.
                • lola211 Re: nie bądźcie naiwne. 24.05.06, 19:20
                  Mnie nie chodzi o osoby, ktore stoja przed takim wyborem tylko o ogolne
                  postrzeganie aborcji, takze przez tych, ktorzy nigdy w ciazy nie beda, bo nie
                  moga z racji płci chociazby.Gdy czyn zostaje uznany za przestepstwo niejako
                  automatycznie zaczyna byc kojarzony z czyms złym.
                  • semijo Re: nie bądźcie naiwne. 24.05.06, 19:51
                    lola211 napisała:

                    > Mnie nie chodzi o osoby, ktore stoja przed takim wyborem tylko o ogolne
                    > postrzeganie aborcji, takze przez tych, ktorzy nigdy w ciazy nie beda, bo nie
                    > moga z racji płci chociazby.Gdy czyn zostaje uznany za przestepstwo niejako
                    > automatycznie zaczyna byc kojarzony z czyms złym.


                    Nie zgodzę się z Tobą. Bardziej wierzę w kodeks moralny każdego czlowieka, niż
                    w prawo stanowione. Czlowiek nie zabija i nie kradnie tylko dlatego, że taki ma
                    wewnętrzny kodeks, a nie że grozi za to x lat. Z tego też powodu inni zabijają
                    i kradną bo nie koliduje im to z sumieniem. Kara zapisana w kodeksie jest
                    jedynie karą za ten czyn, nie wplywa jednak na to czy dana osoba to zrobi czy
                    nie. Zobacz na przyklad kwestie praw autorskich. Jest ustawa o ochronie tychże
                    praw i co..i nic, ludzie masowo ściągają rzeczy z netu, kopiują ksiązki itp a
                    dlaczego to robią, bo nie widzą w tym nic zlego. To proste i jak widzisz ustawa
                    tu dotąd nikogo nie wychowala
                    • lola211 Re: nie bądźcie naiwne. 25.05.06, 10:18
                      Czlowiek nie zabija i nie kradnie tylko dlatego, że taki ma
                      >
                      > wewnętrzny kodeks, a nie że grozi za to x lat.

                      A skad ten wewnetrzny kodeks sie bierze? Oprocz 10 przykazan wlasnie prawo
                      ustala normy i stad czerpiemy info, co jest dobre a co złe.Łamanie prawa to
                      zupelnie inna bajka.
    • mac62 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 23:34
      o co te kłótnie i sfory.
      Chodzi chyba o mylnie nadany tytuł dla artykułu- jak zwykle media przesadzają.
      Tu chodzi chyba o zupełnie inny problem niż pampersowe klapsy.
      Rząd zamierza wyłapywać ostrzej przypadki maltretowania dzieciaków- nie należy
      nad tym tematem rwać piórek kokoszki-kumoszki, tylko przykla(p)snąć
      ustawodawcom.
      • alexandra74 Re: 5 lat za klapsa. 24.05.06, 23:38
        Przyklasnąć to trzeba ale nie ustawodawcom tylko wykonawcom gdy zaczną
        skutecznie kary egzekwować.
    • shamsa spóźniłam się na 200 posta. pech to pech 24.05.06, 23:41

      • alexandra74 Re: spóźniłam się na 200 posta. pech to pech 24.05.06, 23:44
        Aaa, to mój był dwusetny?? Hurrra!!
        • shamsa Re: spóźniłam się na 200 posta. pech to pech 26.05.06, 10:48
          <foch>
    • anek.anek pomysł idiotyczny 26.05.06, 11:44
      wsadzanie do więzienia jest dokładnie tym samym co sam klaps: przejaw
      bezsilności, które więcej szkody niż pożytku przyniesie.
      Szkoda, że zamiast tego nie ma jakiegoś porządnego systemu wspomagania rodzin.
      Często sfrustrowani rodzice są tak naprawdę pozostawieni samym sobie. Zamiast
      więzienia przydałaby się opieka kuratora - psychologa, może uczestniczenie w
      jakiś warsztatach n.t. radzenia sobie z dzieckiem i własnymi emocjami wobec
      niego. Tak samo jak wobec dzieci więcej osiągnie się konsekwencją i spokojem,
      tak samo w przypadku dorosłych trzeba by zachować spokój i pokazać inne rozwiązania.
      • shamsa Re: pomysł idiotyczny 26.05.06, 12:06
        biedni sfrustrowani rodzice. niech sobie bija slabszych, to beda mniej sfrustrowani.

        masz stresa - zrob sobie dziecko do bicia.
        tak niestety brzmi ten rodzaj uzasadnien.
        • shamsa Re: pomysł idiotyczny 26.05.06, 12:08
          tzn nie pije do twojego posta, ktory pisze o alternatywnych rozwiazaniach.
          (niechcacy sie podczepilam)
    • rita75 Re: 5 lat za klapsa. 26.05.06, 12:28
      "W ciągu najbliższych dwóch tygodni do laski marszałkowskiej ma wpłynąć projekt
      ustawy SLD, przewidujący za klapsa nawet do pięciu lat pozbawienia wolności."

      Jednak dziennikarze to idioci- 5 lat (sic!) za klapsa.
      Taka interpretacja powinna byc karalna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka