Dodaj do ulubionych

rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku

25.05.06, 09:18
jestesmy małezntwem od kilku lat...
Mamy jedno dziecko, siedzę w domu juz 4 lata....(2 z dzieckie) mam serdecznie
dość tego siedzenia...
Mąż ma stresującą pracę chudnie, nie je, wymiotuje.
Ja się z tego powodu stresuje też. Ale to co miałam napisać....
dziecko jest bardzo nie dobre, uparte, nie radze sobie, kiedy wraca mąz
wymagam tego od niego(aby chociaż dał mi godzine dla siebie i zajął się
dzieckiem,
On jest niechętny do zabawy i opieki nad swoim dzieckiem, przeważnie
wychodzi ,zamyka się w innym pokoju.
I zostaje sama sobie, są awantury, przezwiska...ogólnie mam dość, i nie wiem
co dalej...
Nie szanujemy się, jest nam razem źle, nie mamy gdzie iść, ani ja ani on.
Wynajmujemy, mamy bardoz ciasno, z tego też robią się wielkie problemy.
Nie potrafię dłuzej tego znosic, chcę się rozstac, zeby uniknąc tych awantur,
z drugiej strony kocham swojego męza, dziecko też go kocha, wiem ze on tez
kocha dziecko, ale ten brak zainteresowania bierze się u niego z powodu
strsującej pracy, braku pieniędzy, mieszkania i mojej złości do niego.
Moja złośc polega na tym ze ja chce iśc do pracy, wyrwac się a nie moge,
próbowałam wszytkiego!!!
Kobiety co robic!!!!
Obserwuj wątek
    • panna.sarabella Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 09:24
      idź do pracy - będziecie mieć więcej kasy, dla dziecka znajdź opiekunke ew.
      oddaj dziecko do żlobka albo już nawet do przedszkola (ja poszłam jak miałam
      2,5 roku i było ok), męża namów na szukanie nowej pracy (przecież to chore zeby
      stresować sie do tego stopnia zeby aż wymiotować?). Ja innej rady nei widzę -
      tym bardziej ze sama mówisz ze sie kochacie, więc rozstanie nie jest
      rozwiazaniem. Musicie trochę przeorganizowac swoje życie.
      • pppp5 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 09:25
        obdzwonilam zlobki nie przyjmują, w tym problem, a przedszkole jeszczeza
        wczesnie, no nie mam narazie pracy, ale szukam, trylko nie mam gdzie podziac
        dziecko jak bede miała rozmowę.
        • panna.sarabella Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 09:28
          wiesz co, chyba sama sobie tworzysz problemy. Jeśli jesteś naprawdę
          zdeterminowana zeby iść na rozmowę znajdziesz rozwiązanie. Mozesz dogadać się
          ze żłobkiem żeby zajęli ci się dzieckiem na 2-3 godzinki danego dnia. Nie masz
          absolutnie zadnych znajomych? Sąsiadki? Szukaj ewentualnej opiekunki juz teraz,
          równolegle szukaj pracy. Jak pójdziesz na rozmowę bedziesz już miała opiekę.
          • pppp5 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 09:32
            opiekunka odpada, bo jest za droga, nie moge sobie szukac, z czego zapłacę.
            • pade Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 09:37
              Skąd wiesz, że jest za droga? Pytałaś? Dwie, trzy godziny na pewno Cię nie
              zrujnują, nie przesadzaj.
              Szukasz rozwiązania czy chcesz pomarudzić?smile
        • wielkafuria Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.12.13, 11:05
          zartujesz? wszystkie przedszkola w mojej okolicy przyjmuja 2,5 latki....
          • lauren6 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 26.12.13, 12:57
            Tak tak. Tylko dlaczego dla 3 i 4 latków brakuje miejsc, a rzekomo już 2.5 latka przyjmą?
          • asia_i_p Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 26.12.13, 13:11
            Jeśli są miejsca, a 2,5 latek zyska więcej punktów niż pozostałe, starsze dzieci.
            Moja córka do przedszkola dostała się za trzecim podejściem, bo rocznikowo miała 5 lat, zadeklarowałam rok obowiązkowego przygotowania przedszkolnego i musieli ją wziąć. Gdyby nie to, że miałam pewną pracę z pensją powodującą że na moim powrocie nie wychodziliśmy na zero ani na minus, też byłoby mi ciężko wrócić (w mieście 2 państwowe przedszkola i miniaturowe prywatne, do którego by the way muszę się wybrać i zapisać swój płód, bo potem miejsc nie będzie wink ).
      • panna.sarabella Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 09:25
        aha, no i nie wydaje mi sie ze to wszystko przez dziecko - raczej wy sobie nie
        radzicie z problemami, którym musicie stawić czoła. Dziecko winne nie jest bo
        nie moze byc winne (bo niby czemu: że jest???), po prostu macie źle
        zorganizowane życie.
        • pppp5 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 09:27
          chyba sobie zonie radzimy, jestem zmęczona ciążą zagrozoną a teraz dzieckiem,
          od urodzenia zajmuje się smaa, nawet na godz nikomu nie oddałam.Jestem
          zmęczona...
          • pade Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 09:35
            To, ze jestes zmęczona rozumiem doskonalesad
            A jak wyglada Wasza sytuacja finansowa? Czy mieszkasz w dużym czy małym mieście?
            Czy jest gdzieś w pobliżu prywatny złobek lub przedszkole na godziny? A może
            popytaj sąsiadów, kogoś kto wydaje Ci się sympatyczny, może w Twoim bloku
            mieszka jakaś emerytka i popilnuje Twojego dziecka przez 2-3 godz. dziennie?
            Albo popytaj koleżanek.
            A TY wtedy odpoczywaj, śpij, jak już się wyśpisz kup sobie body maxsmile dodaje
            energii.(można kupować na listki, całe opakowanie jest dość drogie) i valerin
            dla męża (ziółka na nerwy w tabletkach). Jak już dojdziecie trochę do siebie
            porozmawiajcie.Szczerze. O mieszkaniu, o stresującej pracy. ITD.
            Przede wszystkim poszukaj kogoś do dziecka, uda Ci się na pewno, tylko musisz
            chcieć. Wszystko samo się ułoży. I przestaniesz mówić o nim : dziecko, a będzie
            to synuś lub córeczka. Powodzeniasmile
            • pppp5 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 09:41
              narazie mamy kiepską sytuacje i nie poprawi się ona dopoki nie pojde do
              pracy.Nie mozemy tez wziąsc kredytu bo kto nam da skoro nie mamy
              zdolności.Jetsem załamana, chcę odpocząc od dziecka....Mąz mi nie chce pomagac,
              wlasnie dostalam telefon ze jutro mam jechac na rozmowe, bede musiala
              przyprowadzic dziecko męzowi do pracy, bo znajomych ani sasiadów nie mam
              którrzy byliby chetni posiedziec z dzieckiem.
              • pade Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 09:47
                Wiesz co, zawieziesz dziecko mężowi, ok. A co potem? Jak Ci się uda i
                dostaniesz pracę? Bedziesz codziennie dawała mężowi czy brała ze sobą?
                Dowiem się w końcu czy to syn czy córka?smile
                Wiesz co, rozumiem,że masz doła, koszmarnego, że jesteś zmęczona. Ale dostałaś
                telefon-światełko w tunelu! Jak zaczniesz teraz wyszukiwać rozmaite przeszkody,
                to przykro mi, posiedzisz w domu jeszcze kilka lat. No bo jak poślesz dziecko
                do przedszkola? Przecież tez trzeba za nie płacić. Nie masz na opiekunkę na
                parę godzin a masz na złobek? Zastanów się co jest ważne, ustal priorytety i
                tego się trzymaj.
                • pppp5 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 09:59
                  a czy to taki e dziwne ze mam na zlobek 180 zł a na opiekunkę 800-1500 nie!!!!
                  tzn na zlobek nie mam narazie, ale moge miec jesli pojde do pracy a;e napewno
                  nie na opiekunke, zadna nie posiedzi za 2 zł/h albo taniej.
                  • pade Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 10:02
                    Czytałaś dokładnie to co napisałam?
                    Przedszkole lub opiekunka na godziny! Godziny podkreślam, żebys odpoczęła i
                    nabrała dystansu.
                    Masz jakis inny pomysł?
                    • pppp5 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 10:05
                      nie moge dopoki nie pojde do pracy bo każdy grosz teraz się liczy, zrozum, i
                      dlategfo cały czas nie mam na to kasy. Gdyby była kasa, to nie byłoby
                      problemów, zaraz bym sobie kogoś wynajęła. Szukam porady co zrobić jak się nie
                      ma kasy.
                      • pade Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 10:14
                        Szkasz porady co zrobić jak się nie ma kasy. Hmm.
                        Nie da się tak, musisz kogos poprosić o pomoc. Nie możesz ciągnąć dziecka na
                        rozmowy. Poza tym zanim dostaniesz pensję minie miesiąc prawda?
                        Nie masz żadnej rodziny?
                      • mayenna Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 26.12.13, 10:37
                        Wez jeszcze jedno dziecko pod opiekę. Skoro to płatne tak dobrze to po miesiącu możesz wynająć kogoś do opieki nad swoim dzieckiem.
                        Szukaj sprzątania w godzinach gdy mąż może pomóc, w soboty. Szukaj pracy, w której mogłabyś być z dzieckiem. Moze opieka nad starsza osobą?
                        Tak na początek może coś z tego uda się znaleźć.
          • gorgolka Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 09:59
            jestem zmęczona ciążą zagrozoną a teraz dzieckiem,
            > od urodzenia zajmuje się smaa, nawet na godz nikomu nie oddałam.Jestem
            > zmęczona...

            i chyba w tym problem.
            każda matka potrzebuje czasem chwili oddechu i odpoczynku od dziecka. Właśnie
            tej godziny np raz czy dwa w tygodniu. Ustal z mężem że jak w 1 dzień po
            przyjściu z pracy zajmie się godzinę dzieckiem to ty w inne dni nie będziesz
            juz mu tym "truć dupy". Faceci lubią święty spokój i myślę że wizja spokojnych
            kilku popołudni pozwoli mu przetrwać ten jeden wieczór w tygodniu.
            Może mieszka w pobliżu inna mama, z którą mogłabyś się umówić że przez godzinę
            czy dwie raz w tygodniu pozajmujecie się swoimi dziećmi np na placu zabaw żeby
            miec godzinę odpoczynku na zmianę.
            a pracy szukaj, bo to zdecydowanie poprawi nie tylko wasze finanse ale i
            stosunki. Podniesie twoją samoocenę, wiarę w siebie i zobaczysz że będzie ok
            • pppp5 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 10:00
              gorgolka napisał:

              > jestem zmęczona ciążą zagrozoną a teraz dzieckiem,
              > > od urodzenia zajmuje się smaa, nawet na godz nikomu nie oddałam.Jestem
              > > zmęczona...
              >
              > i chyba w tym problem.
              > każda matka potrzebuje czasem chwili oddechu i odpoczynku od dziecka. Właśnie
              > tej godziny np raz czy dwa w tygodniu. Ustal z mężem że jak w 1 dzień po
              > przyjściu z pracy zajmie się godzinę dzieckiem to ty w inne dni nie będziesz
              > juz mu tym "truć dupy". Faceci lubią święty spokój i myślę że wizja
              spokojnych
              > kilku popołudni pozwoli mu przetrwać ten jeden wieczór w tygodniu.
              > Może mieszka w pobliżu inna mama, z którą mogłabyś się umówić że przez
              godzinę
              > czy dwie raz w tygodniu pozajmujecie się swoimi dziećmi np na placu zabaw
              żeby
              > miec godzinę odpoczynku na zmianę.
              > a pracy szukaj, bo to zdecydowanie poprawi nie tylko wasze finanse ale i
              > stosunki. Podniesie twoją samoocenę, wiarę w siebie i zobaczysz że będzie ok



              dziękuję!!!! jestem juz wykończona
    • g0sik Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 10:06
      Co to znaczy "rujnujemy się przez dziecko"? Piszesz, że siedzisz w domu od 4
      lat a dziecko ma dwa. Czy to znaczy, że zanim zaszłaś w ciążę też nie
      pracowałaś?
      Nie wierzę, że nie można znaleźć kogoś do opieki nad dwulatkiem na 2 godziny
      dziennie. Weź się w garść a wszystko się ułoży, biadolenie tu nic nie da.
    • blou1 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 10:06
      Jeny!!! Dziewczyny nie naskakujcie na kobietkę!
      W małych mistach znalezienie pracy jest prawie niemożliwe a mieszkając na wsi
      już napewno!!! W dużych miastach jest lepiej. O tylo o ile. Ja szukam w dużym
      mieście już dość długo. Ostatnio komunikowałam się z potencjalnym pracodawcą, i
      co? I nic. Pytanie co z dziećmi, piszę że organizuję nianię i przedszkole.
      Konsternacja, bo okazało się że mam dwoje nie jedno, no i odzewu nie było.
      Cholery dostaję jak słyszę takie słowa: nie przesadzaj, chcesz tylko pobiadolić.
      I wierzę że dziewczyna nie ma nawet z kim dzieci zostawić na czas rozmowy.
      Czasem było u mnie tak że miałam w portwelu na bilet tam i spowrotem. I na
      drożdżówkę dla dziecka. Samo szukanie pracy wymaga przygotowań, organizacja
      sytuacji w razie rozmowy itp. Dziewczyna musi przedewszystkim dojrzeć do
      szukania pracy i na 100% chcieć ją znaleźć. A że ma ochotę pojęczeć? A która z
      nas czasem nie ma?
      • g0sik Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 10:13
        Skoro pisze, ze koszt opiekunki to 800 -1500 zł to na pewno nie mieszka na wsi
        albo w jakieś pipidówie. Na ogół ludzie którzy mieszkają w dużych miastach nie
        znają swoich sąsiadów...
        • be.em opiekunki 25.05.06, 10:59
          są nawet od 300 złsmile) w zielonej górzesmile) kto chce to możesmile miła starsza pani
          opiekuje się, bo nie chce sama siedziećsmile
          • nchyb Re: opiekunki 25.05.06, 11:24
            > są nawet od 300 złsmile) w zielonej górzesmile)
            Wałbrzych - 300 zł za 8-9 zł miesięcznie, młoda dziewczyna zajmuje się
            dzieckiem 4 dni w tygodniu. Za 5 dni w tygodniu po 9 godzin plus odbieranie
            starszej dwójki z przedszkola jej kolezanka dostaje ok. 450 zł. Czyli jednak te
            straszne ceny to chyba specjalność wielkich stolicznych miast...
            • nchyb Re: opiekunki 25.05.06, 11:25
              > Wałbrzych - 300 zł za 8-9 zł miesięcznie
              miało być 8-9 godzin, przez 4 dni w tygodniu, m-nie
            • asia_i_p Re: opiekunki 26.12.13, 13:17
              Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że komuś może być wstyd płacić tyle za opiekę nad własnym dzieckiem.
              5 lat temu umówiłam się ze swoją nianią na 6 zł za godzinę, ale dopłacałam za bilety, zaokrąglałam w górę i w sumie wypadało około 10 zł za godzinę, pracowała około 15 godzin w tygodniu (3 dni) więc płaciłam 600-650 zł za miesiąc, opłacałam wszystkie dni, kiedy w pracy nie była czy to z powodu choroby mojego czy swojego dziecka, płaciłam normalnie za okresy świąteczne, ferie i połowę wakacji i wstydziłam się, że tak mało płacę.

              Nie wiem, jakby mnie musiało przycisnąć, żebym płaciła za opiekę nad dzieckiem 2,5 zł za godzinę - chyba bym się spaliła ze wstydu.
      • panna.sarabella Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 10:27
        nikt nie naskakuje, ale jślki na każdą rade znajduje riposte na nie to juz
        trudno coś wymyślać. Poza tym ona pisze że ma iśc na rozmowę, a nie ma co
        zrobić z dzieckiem, więc tu większy problem jest z tym a nie z praca.
        • pppp5 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 10:41
          problem z pracą tez jest, bo nie ma dobrze płatnej, same dziadostwa. ide na
          rozmowe prace na pol etatu bo od 2 lat jak szukam to jeszcze nikt mi nie
          zaproponował całego etatu.A jak wyzyc z pol etatu nie wiemsad((( ale ja tak
          marzę zeby wyrwac sie z domu.!!!
          • pade Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 10:55
            No to dziwne, bo ja marzę o pracy na pół etatu.
            Jak wyżyć? A jak zyjesz teraz?
            Pół etatu starczy Ci na złobek, nie przepracujesz się i wyjdziesz z domu.
            Ja Ci zazdroszczę, po prostu.
          • panna.sarabella Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 12:35
            nie ma dobrze płatnej wiec lepiej w ogóle nie pracować? Ejze, to chcesz się
            wyrwać z domu czy nie? Jak napisała pade - będziesz miała na złobek i wyjdziesz
            do ludzi a nie ciagle przy dziecku.
            • pppp5 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 13:22
              dobrze płatnej miałam na myśli kredyt na który nas nie stac, a gdybym znalazła
              prace o konkretnym zarobku to wtedy można bybyło wziąśc kredyt.
              Wiesz pół etatu niekoniecznie starczy na żlobek.
              Jak płacą 400 zł np, albo 350 bo tyleproponowali mi przesz telefon na
              jutrzejszą rozmowe, to ja nie wiem czy mi starczy na zlobek, bilet nmiesięczny
              to koszt 66zł w warszawie, żlobek 180-200 plus tam jakies trzeczy na wyprawkę
              (jak pol roku temu dziecko chodzilo do zlobka to musiałam kupoiwac jeszcze za
              ok 50 zł rzeczy które wymagali - kremy, masci, butelki co chwile czy smoczki)
              wiem ze miesiecznie drozej utrzymanie dziecka w żlobku niz w domu.
              Poza tym dziecko mi chorowało 3 tyg na miesiac chodzenia, więc płaciłam za to
              ze siedze z dzieckiem w domu i nic wiecej a i leki dochodzily za ok 150 zł,
              zadłuzylam sie po uszy i skonczylam z tym.I NIE CHCE TEGO ZACZYNAC ZNOW- jesli
              mam zarobic 350-400 zł i dokładac z pensji męza z ktorej nie da sie zyc.
              Ale z drugiej strony nie chce siedziec w domu i nie ma jak sie od tego oderwac.
              • klebek0 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 13:29
                Ja mysle,że Ty ogólnie jesteś na nie i niby chcesz,ale nie chcesz.
              • klebek0 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 13:30
                A tekst "rujnujemy sie przez dziecko",jest żenujacy
                • memphis90 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 26.12.13, 09:37
                  Bo to przecież jest "nie dobre dziecko"...
              • claudel6 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.12.13, 01:41
                pól etatu za 350 zł? czy chodzi o pół etatu na umowę o pracę?
                • baltycki Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.12.13, 03:07
                  899,10 zł brutto- minimalne wynagrodzenie od 1 stycznia 2006 r. smile
    • adsa_21 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 13:35
      szkoda mi dziecka w tym momencie. jestescie dorosli, powinniscie tak pokierowac
      swoimi emocjami by dziecko nie bylo swiadkiem Waszych awantur. Ono tez czuje,
      bardzo wiele..jesli widzi jak rodzice sie kloca tez staje sie niespokojne i
      nerwowe. Musicie skonczyc z tymi klotniami!

      macie ciasno w mieszkaniu??? cieszcie sie, ze w ogole masz gdzies mieszkac, ja
      oddalabym wszystko za pare metrow wlasnego mieszkanka.

      Maz ma stresujaca prace? niech zrobi wszystko by zmienic, jak facet ma jaja to
      w kazdej sytuacji sobie poradzi.

      masz dosc siedzenia z dzieckiem? poszukaj opiekunki, zlobka itp. Mnostwo jest
      teraz takich placowek.
      Tyle odemnie..
      • pppp5 adsa_21 25.05.06, 13:42
        jakiego własnego mieszkanka, czytac nie potrafisz? wynajmujemy 8m2
        • gosiek19 czegoś tu nie rozumiem........... 25.05.06, 14:00
          Mąż przeważnie
          wychodzi ,zamyka się w innym pokoju a macie 8m2 ??????????
          • panna.sarabella Re: czegoś tu nie rozumiem........... 25.05.06, 14:06
            otóż to! skąd 2 pokoje na 8 m2?????

            coś mi sie zdaje że nasza autorka wątku raczej chce sobie pobiadolić, troszkę
            nagina fakty, żebysmy się pożaliły nad nią jak to ona ma źle i bez wyjscia no i
            oczekuje od nas poparcia dla niej ze faktycznie ma tak strasznie i faktycznie
            nic sie nie da zrobić.

            zawsze da się cos zrobić tylko trzeba CHCIEĆ coś zrobić. siedzenie i użalanie
            nad sobą nic nie da.
            • nchyb Re: czegoś tu nie rozumiem........... 25.05.06, 14:12
              > otóż to! skąd 2 pokoje na 8 m2?????
              >
              > coś mi sie zdaje że nasza autorka wątku raczej chce sobie pobiadolić, troszkę
              > nagina fakty,
              Czy Wam się to z 00q nie kojarzy aby?... smile
          • pppp5 Re: czegoś tu nie rozumiem........... 25.05.06, 14:36
            tak jak jestem w kchni albo łazience to zamyka sie w pokoju a jak jestem w
            pokoju to zamyka sie w łazience, po zatym wynajmujemy pokój w mieszkaniu.
        • adsa_21 Re: adsa_21 25.05.06, 14:04
          To Ty uwaznie przeczytaj co napisalam.
          A pisalam ze Ci zazdroszcze bo ja nawet 8m kw. nie posiadam.
          I zebys zaczela doceniac to co masz.
          • pppp5 Re: adsa_21 25.05.06, 14:38
            adsa_21 napisała:

            > To Ty uwaznie przeczytaj co napisalam.
            > A pisalam ze Ci zazdroszcze bo ja nawet 8m kw. nie posiadam.
            > I zebys zaczela doceniac to co masz.


            umiesz czytac? przecież ja wynajmuje w obcym mieszkaniu pokoj, co mam doceniac?
            czyjes mieszkanie?
            • adsa_21 Re: adsa_21 25.05.06, 14:42
              to proponuje rzuc to w cholere.
              Wejdz na czat, wyrwij jakiegos australijczyka i wyjedz do niegowink)
    • nchyb 00q? Wróciłaś z Tajlandii? 25.05.06, 13:45
      Bo tak jakoś mi się kojarzy... he, he...
      • g0sik Re: 00q? Wróciłaś z Tajlandii? 25.05.06, 14:45
        Też mam takie wrażenie. Zapewne ten pokój przy rodzinie to u własnej
        mamusi...Nie rozumiem tylko ponownej chęci w zabawę: nie, bo / no tak, ale...
      • iwles No to jest nas już 3 z takim samym wrażeniem:) n/t 25.05.06, 23:38

    • gruba-buba Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 14:01
      Opiekunka - rozejrzyj się czy nie masz gdzieś w pobliżu samotnej emerytki i
      sama jej zaproponuj kilku godzinną opiekę nad dzieckiem.

      Praca - nie wybrzydzaj za bardzo, łap co godniejsze uwagi. Nie podpisujesz
      umowy o pracę na całe życie. Możesz ją zmienić lub zrezygnować wogóle, jeśli
      stwierdzisz, że jednak wolisz być w domu z dzieckiem. Trzeba spróbować.

      Mąż - będzie musiał Cię wspierać, nie ma wyjścia. I lepiej niech szuka czegoś
      innego, bo się chłopina wykończy, a jego stresy odbijają się na Tobie i
      dziecku. Ewentualnie niech weźmie urlop płatny lub bezpłatny i póki co może sam
      zajmie się dzieckiem i domem, gdy Ty już znajdziesz pracę, a nie będziecie
      jeszcze mieli żadnej opieki do dziecka.

      Powodzenia. Najtrudniej ruszyć, potem samo się toczy.
    • agawamala Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 14:20
      Jeśli chciałabyś mieć od razu dobrze płatną pracę to obawiam się, że Twoja
      sytuacja nieprędko się poprawi - jeżeli wogóle.
      Działaj. Gdzieś wyczytałam, że mieszkasz w Warszawie. Tu nie ma problemów z
      pracą, tyle, że niekoniecznie wysokopłatną i zgodną z kwalifikacjami.
      Czasem ambicje trzeba ( na początku) schować do kieszeni i zacząć zarabiać np.
      sprzedając w sklepie.
      Niech będzie na początku 600 złotych; niech będzie 1/2 etatu - wyjdziesz z
      domu, dasz się poznać, poznasz ludzi, zyskasz nawet minimalne pieniądze.
      Problem z dzieckiem?
      Pogadaj na placu zabaw, wywieś ogłoszenie w przychodni - może Ty zajmiewsz się
      dzieckiem sąsiadki przemiennie z nią?
      Może jakaś starsza osoba chce dorobić do emerytury?
      Są żłobki. Jeżeli już nie masz naprawdę żadnych pieniędzy to w ostateczności (
      czego osobiście nie pochwalam) jest pomoc spoleczna. Może tam znajdziesz nie
      tylko wsparcie finansowe ( doraźne), ale i pomoc w rozwiązaniu problemów -
      aktywne poszukiwanie pracy, opieka nad dzieckiem.
      Może znajdzie się osoba, która za dożywocie przyjmie Was pod swój dach ( ale
      pod warunkiem, że jesteście spokojni, nie awanturujecie się i moąż nie
      histeryzuje).
      Pomysłów na życie jest dużo, trzeba tylko chcieć i się zmobilizować.
      • adsa_21 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 14:44
        z takim podejsciem do zycia autorka watku wiele nie osiagnie.
        Ale coz..nie moja sprawa.
        zmykam zaraz do domu i ide sobie do fryzjera na balejazwink)
    • czajkax2 Ten watek 25.05.06, 14:48
      to jedna wielka podpucha. Nic więcej. Szkoda czasu i energii na odpowiadanie.
      • iljana Re: Ten watek 25.05.06, 23:50
        Tez tak pomyślałam (że to podpucha) kiedy tylko przeczytałam wątek. Pasuje mi
        na 00q. Więc napiszę - WITAJ! JAK TAJLANDIA?

        Ale tak właściwie, to wszystko jedno kto to - ważne ze nowy, dopiero co
        zarejestrowany i pierwsze co pisze "ratunku- tak mi źle". Czy tak zaczyna się
        swoją prawdziwą przygodę z forum...?
        • panna.sarabella Re: Ten watek 26.05.06, 10:54
          Czy tak zaczyna się
          > swoją prawdziwą przygodę z forum...?

          a dlaczego nie? moze to byc ktoś bywający tu od dawna, ale tylko czytający. No
          i stwierdza ze chce się wyżalic i poprosic o radę. Ja też w podobny sposób
          zaczęłam się udzielac na forum: bez zadngo powitania ani nic takiego. Poza tym
          forum to dla mnie nie przygoda, stąd wnioskuje że nie dla wszystkich musi byc.

          Na początku pomyslałam ze babka naprawde ma problem, ale po jej odpowiedziach
          stwierdziłam ze coś ściemnia. Nie znam 00q, ale nawet nick podobny, wiec pewnie
          macie rację.
    • sasza2004 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 18:18
      Ciężko Ci coś zaproponować, naprawdę... Reagujesz złością na to, że ludzie nie
      chcą się nad Tobą użalać tylko mają dla Ciebie konkretne rozwiązania, zastanów
      się o co naprawdę Ci chodziło, jak zaczynałaś ten wątek. Mam podobną sytuację,
      od ponad dwóch lat w domu bo najpierw zagrożona ciąża, nikogo do pomocy przy
      synku, wynajmowane malutkie mieszkanko, brak zdolności kredytowej itpd. Mąż
      pracował u psychola, cierpieliśmy na tym oboje więc rzucił tę robotę w cholerę
      i znalazł inną. Zapisałam małego do żłobka, najdłużej wytrzymał 4 dni bez
      chorowania, skapitulowałam, spróbuję jeszcze raz od września, chociaż wiem, że
      dziecko musi swoje odchorować, zobaczymy, jak będzie. Wiem, jak wygląda "dzień
      świstaka", czasami też łapię doła, ale nigdy nie pomyślałam, że to wina
      dziecka. To właśnie jego obecność daje mi kopa, mobilizuje. Jeżeli moje życie
      stoi na głowie to jest to przede wszystkim moja, nasza wina, naszych głupich
      decyzji, złych wyborów, nie pomyślałaś nigdy w ten sposób? Wiem, że dużo zależy
      od tzw. szczęścia, znalezienia się w odpowiednim miejscu i czasie, ale dużo
      zależy też od nas samych. Często robimy głupoty, a potem zwalamy winę na zły
      los, rząd i niskie ciśnienie wink. Siedzenie w domu odbiera pewność siebie, ale
      jesteśmy dorośli, zdecydowaliśmy się na dzieci, to już nie jest czas na
      użalanie się nad sobą tylko na działanie. Masz zdrowe dziecko, tak? To bardzo
      dużo. Sama jesteś zdrowa, masz dwie ręce, dwie nogi, możesz coś zrobić. Nie ma
      pracy? Daj ją sobie sama. Nie masz pieniędzy na rozpoczęcie działalności?
      Spróbuj bezzwrotnej pożyczki z urzędu pracy, przekonaj urzędasów do swojego
      pomysłu. Nie masz pomysłu? Zapytaj na forum, zobaczysz jaki będzie odzew. Nie
      ma sytuacji bez wyjścia chociaż czasami tak się wydaje. Pozdrawiam Ciebie i
      wszystkie dziewczyny, które się tutaj zaangażowały smile.
    • cyborgus Re: Rujnujemy nasze dziecko! - raczej tak powinno 25.05.06, 18:43
      "dziecko jest bardzo nie dobre, uparte, nie radze sobie"

      - chyba rzeczywiscie nie radzisz sobie. przypielas dziecku etykietke, zamiast
      sie zastanowic dlaczego tak z nim jest. Wg. mnie to nie dziecko was rujnuje, to
      Wy rujnujecie psychike Waszego dziecke. Nerwami, frustracja, skupieniem
      wylacznie na sobie - zadne z Was nie jest nim zainteresowane ani tym jak wplywa
      na nie sytuacja w domu.

      Posluchaj rad mam powyzej, znajdz prace, nawet na pol etatu, od czegos trzeba
      zaczac, nawet jesli to nie jest duzo. Masz przerwe w pracy zawodowej, wiec
      musisz to teraz nadrobic, najpierw pol etatu, potem znajdzie sie cos lepszego.
      Zacznij zmiany od siebie, i od malych kroczkow - to jest duzo latwiejsze. Gdy
      chcesz zmienic wszystko naraz o 180 stopni, robi sie to przerazajace i
      niewykonalne. Od bojkotowania i szukania wymowek nic sie samo w twoim zyciu nie
      zmieni, najwyzej na gorsze.

      Wytrwalosci i cierpliwosci zycze.

    • tojaola2 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.05.06, 21:42
      napisałaś"z drugiej strony kocham swojego męza, dziecko też go kocha, wiem ze
      on tez
      kocha dziecko" A CZY TY KOCHASZ DZIECKO???I czy ono ma jakieś imię,płeć,bo
      piszesz o nim jak o przedmiocie.Kobieto!!!rozumiem złość,bunt i niechęć,ale ono
      się na świat nie prosiło,może pomy sl o tym,co?
      • nchyb Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 26.05.06, 08:03
        > kocha dziecko" A CZY TY KOCHASZ DZIECKO???I czy ono ma jakieś imię,płeć,bo
        > piszesz o nim jak o przedmiocie
        Ojej, jakaś Ty dociekliwa smile
        Przecież autorka wątku jeszcze nie zdecydowała, jaką płeć i imię dziecka
        wymyślić... Musi się zastanowić, jaka płeć będzie bardziej pasowała... smile
        • memphis90 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 26.12.13, 09:40
          Będzie chłopiec. Bo wszystko jest winą chłopów, a on pewnie taki sam, jak ojciec. Znaczy nie dobry.
    • pppp5 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 26.05.06, 08:48
      jestem zdeberwowana, własnie dziecko jest dla mnie najważniejsze, ja nic dla
      siebie nie robię, wszystko dla dziecka...
      Nie ważna tutaj płeć, pytałam o coś innego, o porady.Ja jestem zmęczona tą
      monotonnością i chciałąbym zmienić, tylko nie potrafię, nie stać mnie na to, bo
      nasze dochody są śmieszne. Nie mogę zapożyczyc się bo mam jeszcze kredyt
      konsumpcyjny do spłacenia, nie miałabym juz z czego płacic dodatkowej raty,
      skoro mi nawet na jedzenie nieraz brakuje.Nie mówiąc o dziecku...
      • agawamala Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 26.05.06, 08:58
        To dlaczego np. nie chcesz skorzystać z kilku rad, w tym mojej?
        Pożyczanie pieniędzy przy braku środków do życia - teraz i w perspektywnie-
        jest nie pożyczką a wyłudzeniem ( bo nie oddasz). I wcale się nie dziwię, że
        żaden bank ani osoba prywatna nie kwapi się , żeby Ci w ten sposób "pomagać".
        Dlaczego nie chcesz np iść do pracy w sklepie na kawałek etatu ? Nawet jeśli
        masz ukończone studia ( w co wątpię widząc styl Twojej wypowiedzi)- to żadna
        hańba.
        Dlaczego nie chcesz poszukać pracy dozorcy? Przy ogromnym zapotrzebowaniu na
        tego typu pracę możesz za pół roku negocjować mieszkanie- może nie
        pełnowartościowe , ale już coś na początek.
        Dlaczego nie chcesz aktywnie poszukać pracy?
        Jeżeli nie będziesz nic robiła przewiduję marny koniec - od rozstania z mężem
        poczynają .
        • pppp5 agawamala 26.05.06, 09:03
          nie wiedziałam ze jestem bez studiów!!! ciekawe co się jeszcze dowiem....
          Styl pisania dorównuje forum, tutaj jest taki poziom Waszych wypowiedzi.
          • agawamala Re: agawamala 26.05.06, 10:32
            No to załóżmy, że jesteś po studiach. To tym lepiej, tym więcej przed Tobą
            możliwości pracy, zatrudnienia czy zajęcia. Ale mając taaaaaaaaaaaaaaaaaakie
            ambicje i chęć zarobków z górnej półki raczej będziesz wyżalać się na forum niż
            poprawiać Waszą sytuację- życiową i materialną.
            Ale to jest tylko i wyłącznie Twój wybór.
          • jdylag75 Re: agawamala 26.05.06, 10:41
            Nikt Ci nie chcę DAĆ pracy?no co za ludzie!
            wink)
          • panna.sarabella Re: agawamala 26.05.06, 10:57
            > Styl pisania dorównuje forum, tutaj jest taki poziom Waszych wypowiedzi

            to nie rozumiem po co szukasz pomocy u ludzi na takim niskim poziomie... wejdź
            na swój włąsny i zrób cos ze swoim życiem sama a nie biadol bez sensu na forum
          • oneway9 Re: agawamala 26.05.06, 11:34
            np tego, ze rujnujesz sie i dziecko przez wlasna postawe; masz pretensje do
            calego swiata - dziewczyny chca ci pomoc bo kazda z nas rozumie co to znaczy
            siedziec na okroglo z dzieckiem, a ty sie wypinasz na to; nie wiem czego
            oczekiwalas, prosilas o rady to je dostalas, ale wszystkie uznalas za
            nieadekwatne do twojej 'wyjatkowej sytuacji'; ok, rzeczywiscie masz problem!!
      • claudel6 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.12.13, 01:40
        wiesz, płeć jest o tyle ważna, ze zazwyczaj jak już się ma dziecko, to się o nim nie pisze per "dziecko", tylko per "moja córka, "mój syn", ew. "mały", "mała" itd.
        jesteś dośc nieudolnym trollem.
    • shady27 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 26.05.06, 12:13
      mysle ze moze lepiej przestac sie zajmowac pania pppp5 vel 00q......tylko d... zawraca w wam marnuje czas... sama pewnie siedzi i sie smieje w glos ze naiwne sie znalazly co sie jej pseudo problemem zajmuja wink
    • g0sik Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 26.05.06, 12:17
      Jak znam życie z żadnych rad nie skorzystasz bo się nie da po prostu....Podaj
      od razu numer konta, jestem pewna, że kogoś urzekła Twoja historia...
      • shady27 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 26.05.06, 12:21
        hahahaahaha dokladnie....po co isc do pracy skoro mozna cos za darmo dostac.....a tak na marginesie, im dluzej z wami siedze tym szybciej wypaczam sie z ludzkiego wspolczucia dla nierobstwa i lenistwa wink gdyby nie wy dalej bylabym naiwna i z checia wszystrkim pomagala smile)
        • sasza2004 Chyba Ci się wczoraj po prostu nudziło, co? 26.05.06, 14:55
          Wczoraj uwierzyłam, że masz doła, dzisiaj wierzę dziewczynom, które piszą, że
          to podpucha. A jeżeli nie to gratuluję postawy życiowej, czekaj, narzekaj, może
          samo przyjdzie...?
          • pppp5 [...] 26.05.06, 17:00
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • nchyb co tam było?... 26.05.06, 19:03
              Ojej, panna ppp czy inne literki, coś pewnie bardzo mądrego napisała i nie ma
              już nic. Pewnie wredne moderatorki z zazdrości wycięły. Czy ktoś wie, cóż tam
              było napisane? Może wrażenia z pobytu w Tajlandii?... smile
              • semijo Re: co tam było?... 26.05.06, 20:57
                Z tego co pamiętam, to że Shady ma coś z mózgownicąsmile nie wiem po co to
                kasowaly szanowne moderatorki
                • shady27 ja????????????????? 26.05.06, 21:09
                  no szanowna pani ppppipo....moze mam cos z mozgownica ale przynajmniej cos w zyciu osiagnelam w przeciwienstwie do ciebie......ale mnie idiotka wkurzyla no...

                  Semijo to nie do Ciebie oczywiscie tylko do ppppp vel 00q....
    • czar_bajry Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.12.13, 02:17
      oddajcie dziecko i wasze kłopoty znikną...tongue_out
      • baltycki Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.12.13, 02:53
        11letnie?
        • makahopsa Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.12.13, 03:25
          9 letnie, miało wtedy 2 lata
    • zebra12 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.12.13, 09:35
      Wiem, że może być ciężko, bo też nie miałam różowo, ale nie rozumiem czemu wybrzydzasz przy wyborze pracy. Trzeba brać na razie co jest i rozglądać się dalej. Druga rzecz: najpierw może być pół etatu, a potem zrobi się cały. Nigdy nic nie wiadomo, no może poza tym, że siedząc w domu nic się nie zmieni - to akurat pewniak.
      Ja miałam 3 małych dzieci i musiałam każdego dnia zapylać do pracy, a do tego byłam po rozwodzie. Z jednym dzieckiem to jest lajcik. Własnego mieszkania też nie mam.
      • bloopsar To było 7 LAT TEMU!!! 25.12.13, 11:48
        Dziewczyny, zerkajcie na daty. To odkopany przez spamera wątek sprzed ponad 7 lat, nie ma co się dopisywać. Warto za to podziękować administracji za decyzję o zniesieniu archiwizacji - przecież to tylko dla wygody użytkowników, hej-ho!
    • beverly1985 Re: rujnujemy się przez dziecko!!!!!!!!!! ratunku 25.12.13, 12:52
      Od 4 lat nie potrafisz znalezc pracy W WARSZAWIE?? Buahaha!
      Teraz jest dobry czas szukania niskoplatnych prac, bo studenci bede nieli sesje i rezygnuja.

      Z plaa 1500 zl powinnas znalezc np.w
      - call center
      - sklepie z odzieza
      - mcdonalsach
      -ochronie
      - sprzataniu
      Znajomych jakichs sobie znajdz. Albo dorob 300 zl jako hostessa aby miec na zlobek na godziny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka