aabba
29.05.06, 10:00
nie wiem na jakim forum to napisać, więc proszę o nie przenoszenie tego wątku.
nie wiem już co robić, zwariuje niedługo, spać nie mogę bo tropie to chole...e
robactwo. ale od początku.
moje mieszkanie jest w kamienicy z lat 50-tych, po generalnym rwmoncie,
wszystko czyściutkie...a odkąd tu mieszkamy mam robaki w łazience, a teraz
już spacerują po całym mieszkaniu. wcześniej wynajmowalismy mieszkania i w
blokach i kamieniacach, i one też były, ale nie aż tyle. mieszkają pewnie w
jakiś rurach, moze ubikacjach i wychodzą głównie nocą: małe i duze. wyglądają
jak pestka od jabłka, chodzą po kafelkach w łazience, scianie, włazą
wszędzie, dz szafki, w kosmetyki. wyłażą też na pokój. ostatnio jeden okaz
siedział w córeczki zabawkach i łaził po nich. ja patrze a córeczka go
paluszkiem goni ( ma 11 m-cy).
budze sie w nocy i gonie do łazienki i kuchni ( bo tam też są) a
tam ...mrowisko. wiec w domu pobudka bo ja latam z papierem i je zabijam.
istny koszmar. są ochydne. boje sie ze moje dziecko je zje np. gdy weżmie coś
do buzi, a tam ten stwór bedzie siedział.
czy macie takie insekty w domu? ktoś je jakoś zwalczył???
próbowałam już wszystkiego. nie jest to sprawa porzadku lub nieporządku w
domu. ja mam czysto jak w laboraorium. mieszkanie po remoncie. myśle ze one
gdzieś w rurach siedzą i wychodzą przez odpływ w kranie czy wannie. mnożą sie
jak oszalałe. często wyłażą mi spod ubikacji, bo mam taką stojącą.
błagam pomóżcie , jak je zwalczyć. ja oszleje, dre sie na nie już w nocy,
jakbym zmysły postradała. i czemu one w nocy wyłażą.
ostatnio spod parkietu wychodziły, znalazły malutki rozstęp miedzy parkietem
i chops na pokój. BŁAGAM POMOCY, gdzie sie zwrócić z tym, ma ktoś taki
problem???????????/