ananasek88
11.06.06, 19:48
Smierc to niewatpliwie temat tabu i niewatpliwie cos pewnego dla kazdego z
nas.
Nie mowimy o niej bo:
1.Wstydzimy sie
2.Boimy
3.Nie istnieje i nie dotyczy nas
4.Nie warto o niej mowic
Ale czy na pewno?Czy myslicie o smierci?Czy sie jej boicie?
Byl okres w moim zyciu(kilka lat temu),kiedy bylam bardzo blisko Boga,bylam
sama,smierci sie nie balam,rownala sie spotkaniem z Bogiem i kojarzyla z
czyms pieknym,niezwyklym ,innym zyciem.
Teraz tez o niej nie mysle na codzien,mam rodzine,dziecko,Bog jest gdzies,ale
bardzo daleko.Nie chcialabym umierac,bo mam rodzine,balabym sie,bo odsunelam
Boga.
Czym jest smierc dla niewierzacych?Wydaje mi sie,ze po prostu
niebytem,nicoscia.
Refleksja na koniec,czy gdybysmy rozmawiali,mysleli o smierci,czy problemy z
tesciowa,mezowymi skarpetkami,by istnialy,bylyby istotne?Ja wiem,ze liczy sie
tu i teraz,ale gdybysmy wiecej mysleli o smierci,czy nie odbieralibysmy tych
wszystkich "blahostek" tak na mniej powaznie?
Czym jest smierc dla Was?