Dodaj do ulubionych

bez chrztu

16.06.06, 20:43
Nie planujemy chrztu naszej małej , jesteśmy niewierzący.Czy ktoś ma podobną
sytuację?Ciekawa jestem jak jest u Was .Nasz rodzina przezywa dramat , czasem
mam wrażenie ,że w tym kraju rację bytu mają tylko katolicy, wiele się juz
nasłuchałam na nasz temat - na szczęscie jesteśmy pewni naszej decyzji.czekam
na wypowiedzi, pozdrowienia!
Obserwuj wątek
    • shady27 Re: bez chrztu 16.06.06, 20:45
      my tez niewierzacy, dziecko niechrzczone, rodzina na szczescie sie nie wtraca w nasze sprawy mimo ze wieksza jej czesc jest wierzaca i paktykujaca..
      • kayah73 Re: bez chrztu 16.06.06, 20:46
        U mnie tak samo, babcia costam baknie czasami, ale juz bez wiekszych nadziei...
        • gosiula81 Re: bez chrztu 16.06.06, 20:54
          Mój mąż niewierzący, ja raczej niewierząca (często jak czegoś potrzebuje to
          wzywam Jego imie, wiec chyba w glebi wierze), ale dziecko ochrzcilismy z tego
          wzgledu zeby pozniej dzieci sie z niej nie smialy. Moze glupie uzasadnienie,
          ale znam kilka przypadków, kiedy dziecko szlo do komunii i musialo wziazc
          chrzest i wtedy byl wielki wstyd - bylo wysmiewane i do tej komunii nie szlo po
          prostu. Ochrzcilismy, a jak bedzie juz mogla sama decydowac (czy bedzie
          wierzaca czy nie) to bedzie miala droge otwarta.
          • kasiulka82 Re: bez chrztu 17.06.06, 20:07
            Dziecko może samo wybrać, ale raczej będzie to wybór życia bez Boga. Przecież
            to głównie rodzice mają wpływ na kształtowanie się wiary dziecka. Jeśli
            przyjdzie do rodziców i zacznie zadawać pytania, to co powiecie? Że nie
            wierzycie? Szansa na to, żeby dziecko było wierzące jest naprawdę nikła.
            • reyhana Re: bez chrztu 17.06.06, 20:33
              kasiulka82 napisała:
              > Jeśli przyjdzie do rodziców i zacznie zadawać pytania, to co powiecie? Że nie
              > wierzycie?

              Tak, powiem właśnie to.
              Ani w pytaniu ani w odpowiedzi nie widzę niczego sensacyjnego, niewłaściwego
              czy kłopotliwego.

              >Szansa na to, żeby dziecko było wierzące jest naprawdę nikła.<

              Tylko dlaczego miałoby mi to spędzac sen z powiek?
              Jestem niewierząca, więc nie zależy mi na wychowaniu dziecka na katolika.
              • kasiulka82 Re: bez chrztu 17.06.06, 20:38
                Ok, nie nie mówię. Tylko, że nie dacie w ten sposób dziecku wyboru, bo jeśli
                nie będzie wiedziało kim jest Bóg, to samo nie zacznie wierzyć. Tylko o to mi
                chodzismile
                • reyhana Re: bez chrztu 17.06.06, 20:57
                  Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie - chrzcząc pozbawiam go wyboru, bo
                  decyduję ZA NIEGO o przynależności do tego a nie innego kościoła, włączam go do
                  wspólnoty religijnej, dla której chrzest jest sakramentem nieodwracalnym.
                  Wybor jest wtedy, gdy stwarzam dziecku szansę poznania różnych systemów
                  religijnych.
                  A o tym, kim jest bóg, może dowiedziec się niekoniecznie ode mnie - może dojsc
                  do tego sam, mając swój rozum, będąc myślącym, jako-tako ukształtowanym np.
                  nastolatkiem. Nie muszę byc jedynym źrodłem wiedzy o bogu - jest ich mnóstwo i
                  jesli będzie CHCIAŁ, będzie miał taką potrzebę - dotrze do nich sam.

                  Przeciez nie jest tak, że jak ktoś nie uwierzy do np. 8 roku życia, to już nie
                  uwierzy nigdy.
                  Nie muszę go wychowac żeby uwierzył, wolę żeby - jesli juz ma to nastąpic -
                  uwierzył sam.
                  • kasiulka82 Re: bez chrztu 18.06.06, 12:43
                    Ja mam trochę inne zdanie. Ostatnio rozmawiałam o tym z naszym księdzem i on
                    sam mówił, że wiara jest kształtowana od początku. Opowiadał o matkach, które
                    latają za dzieckiem w kościele z łyżeczką od zupki. Wiara jest łaską, a więc
                    rozum nie ma tutaj nic do powiedzenia. Dzieci biorą przykład z rodziców, jeżeli
                    Wy będziecie mówić dziecku, że nie ma Boga, to pójdzie w Wasze ślady, bo to
                    rodzice są autorytetami dla najmniejszych dzieci. Znam kilka rodzin
                    niewierzących, w których dzieci przyjęły sakramenty, ale żadne z nich nie jest
                    wierzące. Coś w tym jest. Wiara jest kształtowana na początku przez rodziców,
                    oczywiście nie tylko, ale jeśli na początku to Wy pokazujecie dziecku świat i
                    powiecie, że Boga nie ma, to dziecko uwierzy wam, a nie innym.
                    • jezzmam Re: bez chrztu 18.06.06, 12:49
                      Dobrze piszesz Kasiulka82.
                    • reyhana Re: bez chrztu 18.06.06, 13:09
                      nielogiczne
                      jeśli wiara jest łaską daną przez boga, to wychowanie, przykład rodziców,
                      latanie z łyżeczka po kosciele nic nie da, bo sprawa jest niejako "odgórnie"
                      przesądzona.
                      Łaską wiary obdarza bóg a nie wychowująca mama, proboszcz czy katechetka.
                      Ateisci boskim wyrokiem zostali tejze łaski pozbawieni, ale pretensje mozna
                      miec do boga a nie ateistówwink

                      >Znam kilka rodzin niewierzących, w których dzieci przyjęły sakramenty, ale
                      żadne z nich nie jest wierzące.<
                      Ja znam z kolei całą masę rodzin wierzących i przyjmujących sakramenty, których
                      postępowanie ma się nijak do nauk koscioła i zasad wiary.
                    • reyhana Re: bez chrztu 18.06.06, 13:27
                      kasiulka82 napisała:
                      >jeżeli Wy będziecie mówić dziecku, że nie ma Boga, to pójdzie w Wasze ślady,
                      bo to rodzice są autorytetami dla najmniejszych dzieci. <

                      >jeśli na początku to Wy pokazujecie dziecku świat i powiecie, że Boga nie ma,
                      to dziecko uwierzy wam, a nie innym.<

                      ale to jest oczywiste, logiczne i uczciwe - skoro nie wierzę, nie moge wbrew
                      swojej niewierze wmawiac mojemu dziecku, że bog jest, bo przeczę samej sobie.
                      Nie powiem: "słuchaj synku, ja co prawda uważam, że boga nie ma, ale tak
                      naprawdę podobno jest i dlatego zapiszę cię na religię".
                      nie widze żadnej potrzeby wychowania dziecka na wierzącą osobę skoro sama
                      jestem niewierząca.
                      I nie uważam, że czegokolwiek go pozbawiam, bo tak rozumując, wychowywując
                      katolika pozbawiam go możliwosci zostania buddystą, dżinistą czy muzułmaninem.
                      • kasiulka82 Re: bez chrztu 18.06.06, 13:59
                        Łaska łaską, ale jeżeli wiara nie jest pielęgnowana, albo dziecko nie ma
                        przykłądu w domu, to samo nie zacznie wierzyć. Nie uwierzę w to, ale to Twoje
                        dziecko, Twoje racje. Skoro Ci na tym nie zależy, to nic mi do tegosmilePiszę
                        tylko jakie jest moje zdanie na ten temat. Poza tym jeżeli wiara nie jest
                        pielęgnowana, to potrafi zanikać. Ja miałam różne okresy w swoim życiu, przed
                        ślubem jakoś wszystko do mnie wróciło i teraz jestem szczęśliwsza. Nie chodząc
                        do kościoła ciężko wierzyć tak naprawdę. Można mówić, że się wierzy, ale nie
                        biorąc udziału w mszach jest to coś zupełnie innego. Nie chciałabym tutaj wyjść
                        na dewotkę, bo daleko mi do tego.smileTak się tylko zastanawiam jak to jest.
                        Ksiądz na naukach mówił nam o tym, że jeśli rodzice są niewierzący, to chrzest
                        mija się z celem. Porównał to do drzewa, którego gałęzie uschły, a więc jak
                        mają na nich wyrastać kolejne żywe liście. Nie przytoczę tego dokładnie, bo nie
                        pamiętam. Podałam ogólny sens. Robienie czegoś dlatego, żeby dzieci się nie
                        śmiały też nie jest argumentem. Pracuję w szkole i nie spotkałam się z tym,
                        żeby dzieci wyśmiewały się z uczniów innej wiary lub ateistów, a wręcz
                        przeciwnie, były bardzo lubiane. Być może w przedszkolu się śmieją, ale w
                        szkole się z tym nie spotkałam. Dzieci są teraz zupełnie inne, a ja mówiłam, że
                        nigdy nie powiem:"Za moich czasów"smile)
                        • ella53 do Kasiulka82 19.06.06, 23:13
                          Czytam Twoje posty kasiulka i mam wrażenie, że nie do końca rozumiesz o co
                          chodzi rozmówczyni, z którą polemizujesz. Ty o pielęgancji wiary, a ona o tym,
                          że jest ateistką. No jest i ja to rozumiem. Nie wierzy w Boga i dobrze, jej
                          sprawa. Skoro nie wierzy, to nie widzi powodu, żeby dziecko przekonywać do
                          wierzenia w cokolwiek, więc nie będzie też problemu z pielęgnowaniem wiary, bo
                          nie będzie czego pielęgnować i to jest kolejne dobrze. Po co robić ateiście
                          wywiad o konieczności pielęgancji wiary? Zupełnie nie rozumiem.
          • iwik29 Re: bez chrztu 01.07.06, 22:40
            jasne,że to sprawa rodziców i ich wiary.Jeżeli sa niewierzący to trudno, żeby
            dawali przyklad dziecku jak z ta wiara życ w zgodzie, ale jest prawdą, że
            dziecko może przezywa cdramat w szkole, bo bedzie wytykane palcami i to nie
            tylko przez kolegów, ale również (o zgrozo) przez księży. Mam w rodzinie taki
            przypadek, co prawda dzieciak jest ochrzczony, ale ani on ani rodzice nie
            chodza do kościoła, przy komunii był dramat! Ksiądz zamiast pomóc - dobijał
            dzieciaka.
    • cynamonka6 Re: bez chrztu 16.06.06, 21:53
      U mnie sytuacja patowa: ja ateistka, małżon wierzący-choć czasem w to
      powątpiewam. Narazie cisza na ten temat. Nie chcę narzucać dziecku wiary,
      uważam, że jeśli zechce zawsze zdąży się ochrzcić. Nie przekonują mnie
      argumenty, że będzie wyśmiewane w szkole. Sama byłam dzieckiem, które jako
      jedyne w klasie nie szło do komunii. Oczywiście też się nasłuchałam, że jestem
      antychrystem, komuchem itp. Swoich racji musiałam bronić siłą(parę
      rozkwaszonych nosów)ale w końcu się obroniłam. Zahartowało mnie to na
      przyszłość. Nie znoszę konformizmu.
    • koza_w_rajtuzach Re: bez chrztu 16.06.06, 21:59
      Witaj.
      Również nie planujemy chrztu dla naszej córeczki. Rodzina musiała to jakąś
      przełknąć - w końcu to nasz wybór.
    • vharia Re: bez chrztu 16.06.06, 22:00
      A mnie mama zapytała. Miałam 5 lat i wbrew pozorom do dziś uważam, ze podjęłam
      autonomiczną, odpowiedzialna decyzję. Bardzo dobrze to oceniam i zawsze byłam
      zadowolona. Nie doczekałam sie "wyśmiewania" bo to było przed szkołą. I nigdy
      nie będę mogła powiedzieć, ze ktoś mi coś wmusił lub narzuciłsmile))
    • reyhana Re: bez chrztu 16.06.06, 22:04
      Nie chrzcimy dziecka.
      Jedna z babc mocno przeżyła naszą decyzję i w skrytości ducha wciąz liczy, ze
      zmienimy zdanie, niemniej jej stosunek do nas nie zmienił się. A za wnuczkę
      dałaby się pokroic na plastrywink
      Znajomi, przyjaciele czy sąsiedzi na tyle nas znają, że nawet nie dopytują.
      Na razie jest więc normalnie, żadnych szykan, głupich pytań, krzywych spojrzeń.

      Ale boję się, jak moje dziecko poradzi sobie w przedszkolu czy szkole.
    • triss_merigold6 Re: bez chrztu 16.06.06, 23:07
      Nie ochrzciłam dziecka, jestem ateistką a mąż obojętny religijnie. Moja rodzina
      jest niewierząca a rodzina męża przyjęła fakt do wiadomości. Zero dylematów i
      zbędnych komentarzy.
      • kilowisni Re: bez chrztu 17.06.06, 08:48
        dzięki za odpowiedzi, zgadzam się zwłąszcza z cynamonką i blueluną , zero
        konformizmu i lęku .to my mamy wychować nasze młode tak jak uważamy za słuszne i
        tak,zeby były silne )))))łatwo pewnie nie będzie )))
        • triss_merigold6 Re: bez chrztu 17.06.06, 09:14
          Nie robiłabym z braku chrztu krucjaty a z braku wychowania w wierze
          manifestacji. Dziecko traktuje postępowanie rodziców jako naturalne i łatwo
          jest im wyjaśnić dlaczego wybierają tak a nie inaczej: jedni chrzczą, bo jest
          to zgodne z ich światopoglądem, inni wychowują bezreligijnie ponieważ są
          niewierzący.
          Ja się w ogóle nie zastanawiałam "co ludzie powiedzą" ponieważ ich opinia w
          żaden sposób by nie wpłynęła na moją decyzję. A ścieżkę edukacyjną dla dziecka
          wybiorę taką, żeby znajdowało się w grupie różnych dzieci - ateistów i
          wierzących róznych wyznań, żeby rozmaitość była normą a nie jakimś przedziwnym
          odstępstwem.
    • blueluna Re: bez chrztu 17.06.06, 00:08
      My oboje jestesmy niewierzacy, nasz synek nie ma chrztu.
      Nie zamierzam go chrzcic tylko po to zeby przyszlosciowo dzieci sie z niego w
      szkole nie smialy i zeby rodzinka sie cieszyla.
      Nie jestem w stanie pojac takich argumentow.
      Bo nie zamierzam od samego poczatku ciosac dziecka na taki wzor zeby innym sie
      podobal.
      Jesli zechce - ochrzcze go w kazdej chwili.
      Ale bedzie to jego decyzja.
    • ella53 Re: bez chrztu 17.06.06, 08:24
      Podobnie jak poprzedniczki, nie chrzcimy i zostawimy wybór dziecku. Nie chcemy
      mieć nic wspólnego z kościołem katolickim. Tym bardziej, że sami zosaliśmy
      ochrzczeni jako niemowlęta i przynajmnej ja przez jakiś czas, gdy mówiłam, że
      nie jestem katoliczką, czułam się jakbym coś zdradziła. Po co to malchowi? I
      zupełne nie boję się wyśmiewania i jakiegoś klasowego ostracyzmu. Po to
      dziecko ma rodziców, żeby mu dali niezachwianą pewność siebie, a wtedy żaden
      klasowy troglodyta mu nie zagrozi.
    • kasiaslask Re: bez chrztu 17.06.06, 09:26
      ja jestem ateistką, mąż to chyba sam nie wie, ale dziecko chrzcimy dla świętego spokoju. jak dorośnie to sam wybierze, a nie chcę mu niczego utrudniać. poza tym wszyscy dobrze wiemy, jak bardzo tolerancyjne jest nasze katolickie społeczeństwo... nie chcę, żeby np. dzieci w szkole traktowały go gorzej, a w końcu ta woda dziury na ciele mu nie wypali wink
      • kasiaslask Re: bez chrztu 17.06.06, 09:29
        chociaż jak tak sobie pomyślę, że będę musiała dać w łap.ę czarnemu, to mnie skręca....
        • reyhana Re: bez chrztu 17.06.06, 11:20
          To daj spokój.
          Chyba sama czujesz, że to co chcesz robic, to hipokryzja czystej wody.
      • triss_merigold6 Re: bez chrztu 17.06.06, 09:30
        I w ten sposób pięknie nauczysz dziecka konformizmu. Nie masz odwagi nawet
        postępować zgodnie z własnym światopoglądem. Żałosne.
    • tycjani Re: bez chrztu 17.06.06, 15:20
      nasza mała też nie będzie chrzczona; wierzymy w Boga ale nie w kościół
      • luna333 Re: bez chrztu 17.06.06, 15:47
        dopisuję się o listy i cieszę się że takie dzieci są smile przed nami trudne chwile wytłumaczenia dziecku naszej decyzji ale gdybym miała się ugiąć pod naciskiem rodziny to by było strszne.
        • jezzmam Re: bez chrztu 17.06.06, 16:24
          A ja napiszę tak:
          Jeśli ktoś wierzy w Boga to ochrzci dziecko a wiara w kościól tu akurat nie ma
          nic do rzeczy.
          Jeśli ktoś chrzci dziecko a sam nie jest do tego przekonany,jest niewierzący,czy
          rodzina go zmusza to chrzest jest nieważny i tak naprawdę takie postępowanie
          mija się z celem w jakim chcemy,żeby nasze dziecko bylo ochrzczone.
          Jeśli chcemy żeby dziecko samo zdecydowalo czy chce być ochrzczone czy nie to i
          tak musimy mu jakąś droge wskazać(chodzić na mszę itd)bo skąd to dziecko później
          będzie wiedzialo czy chce być ochrzczone czy nie??
          A "dawać czarnemu w lapę" nie ma sensu i się nie daje bo każdy ksiądz MA
          OBOWIĄZEK OCHRZCIĆ DZIECKO JEŚLI MATKA DZIECKA WYRAŻA CHĘĆ OCHRZCZENIA DZIECKA W
          WIERZE KATOLICKIEJ.
          Ja sama ochrzcilam mojego synka w szpitalu tzn ksiądz go ochrzcil, bo wierzę w
          Boga i nie wyobrażam sobie żeby moje dziecko bylo bez chrztu.
    • sonia975 Re: bez chrztu 17.06.06, 17:50
      A ciekawe czy obchodzisz Boże Narodzenie albo Wielkanoc?
      • jezzmam Re: bez chrztu 17.06.06, 18:41
        sonia975 napisała:

        > A ciekawe czy obchodzisz Boże Narodzenie albo Wielkanoc?

        Do mnie pijesz z tym pytaniem??
        Przecież ja nie napisalam nic co moglo by Ciebie czy jakąś inną mamę obrazić.
        A jeśli to do mnie pytanie to Ci odpowiadam: TAK obchodzę Boże Narodzenie i
        Wielkanoc i się tego nie wstydzę,a do spowiedzi chodzę raz w roku i jestem
        samotną mamą.
    • gosika78 Re: bez chrztu 17.06.06, 17:54
      Dopisuję się do listy - mała będzie ochrzszczona wtedy, kiedy sama będzie o tym mogła zdecydować. Moi rodzice do kościoła nie chodzili, ja mimo to chodziłam, bo chciałam, nikt mi tego nie zabronił. Przeszło mi w wieku lat 15 i tak jest do tej pory. A komentarze teściowej, która notabene do kościoła nie chodzi, że "skrzywdzicie dziecko" puszczam mimo uszu, podobnie jak krzywe spojrzenia reszty rodziny. Poza tym tłumaczenie się czarnemu z mojej sytuacji osobistej (małżeństwem nie jesteśmy) byłoby dla mnie uwałaczające podobnie jak przymusowa spowiedź. Pozdrawiam dziewczyny i maluchy. Acha, KAŻEDMU czarnemu trzeba dać do rączki mimo, że to ich obowiązek. Taka jest prawda.
      • mynia0 Re: bez chrztu 17.06.06, 18:44
        nie każdemu. ale niestety - większości.
    • agastrusia Re: bez chrztu 17.06.06, 20:25
      Ja akurat jestem wieżąca ale uważam, że jeżeli ktoś jest ateistą to nie powinien
      sobie tymi sprawami wogule zawracać głowy. Bardzo dobrze, że jasno i
      zdecydowanie się określiliście i nie robićie nic na pokaz albo dlatego, że może
      się przydać.
    • anaesthes Re: bez chrztu 17.06.06, 21:27
      Tak sobie czytam te Wasze posty i myślę, że przyszły światopogląd dziecka zależy
      w dużym stopniu od zasad jakie wpoją mu rodzice.
      I nie pomyślcie proszę, że atakuję rodziców, którzy nie ochrzcili dziecka.
      Szanuję Wasz wybór i uważam, że dziecku powinno się przekazywać swoje poglądy
      (tylko wtedy to wychowanie będzie "prawdziwe", bo przecież swoje poglądy uważamy
      za słuszne, inaczej nie byłyby naszymi poglądami, prawda?). Czyli wg mnie
      powinniśmy przekazać dziecku to co jest dla nas ważne.
      Może być tak, że rodzina jest niewierząca, ale np żyje zgodnie z tradycją-
      obchodzi święta ze względu na ich rodzinny wymiar. Wcale nie uważam, że jak już
      niewierzący to już mają mieć schluss na wszystko związane z religią.
      Myślę, że już wychowując dziecko dokonujemy za nie pewnych wyborów i nie jest
      tak, że nie chrzcząc go pozostawiamy mu całkowicie wolny wybór. Uważam, że
      wychowanie jakoś dziecko kierunkuje. A co ono potem z wpojonymi zasadami zrobi
      to już inna sprawa.
      Cieszę się , że żyjąc w Polsce nie mam problemu nieochrzczenia dziecka. Nie mam
      problemu bo tradycja katolicka jest w mojej rodzinie głeboko zakorzeniona. No i
      oboje z mężem jesteśmy wierzący. Jednak gdybyśmy byli ateistami, a tradycja
      katolicka byłaby nam obca alo nieważna, zrobiłabym tak jak Wy.
      • meeem Re: bez chrztu 17.06.06, 22:04
        Kiedy tak czytam te posty, to muszę stwierdzić, że jestem zdumiona tak niskim
        poziomem niektórych wypowiedzi. Jeżeli nie chcecie decydować za wasze dzieci o
        ważnych dla nich sprawach (a nikt normalny nie zaprzeczy, że zbawienie czowieka,
        które może się dokonać przez wiarę - jest spawą ważną), to ciekawa jestem, jeśli
        np. wasze dziecko będzie mialo chore oczy lub wadę postawy, to również bedziecie
        czekać, aż samo podejmie decyzję, czy chce być leczone czy nie, bo to w końcu
        jego życie.
        Odnoszę wrażenie, że jest tutaj dużo zwyczajnej hipokryzji, bo ja też znam
        takich ateistów, którzy obrzucali błotem "czarnych", a jak nieszczęście lub
        śmierć zaglądało do oczu(np moja ciotka), to prawie ich całowali po d...
        A jeśli dziecko umrze, przed podjęciem decyzji, to weźmiesz odpowiedzialność za
        jego zbawienie? Wtedy dopiero odsłoni się prawdziwa głupota ludzka. Czy się to
        komu podoba czy nie, każdy będzie musiał umrzeć ... i co wtedy? też bedziecie
        takie mądre??? hi hi hi !!!!
        Jak ktoś mówi,że jest wierzący a nie praktykujący, to ja zawsze odpowiadam,że ja
        jestem naturystką,ale niepraktykującą.hi hi hi!!!!!
        Gdyby głupota ludzka potrafiła latać,to za wyjątkiem 2 postów wszystkie byście
        unosiły się nad ziemią z odpowiednim transparentem.hi hi hi!!!!!!!!!!!!!!!!
        Dobrej nocy
        idę spać.
        Żal mi was.
        • reyhana Re: bez chrztu 17.06.06, 22:09
          hi hi hi
          faktycznie lepiej idź spac
          a jak się obudzisz, spytaj proboszcza, co się dzieje z dziecmi nieochrzczonymi
          po smierci
          tylko sie nie wystrasz odpowiedzi
          hi hi
          • hydra15 Re: bez chrztu 17.06.06, 22:49
            reyhana napisała:

            a jak się obudzisz, spytaj proboszcza, co się dzieje z dziecmi nieochrzczonymi
            po smierci
            tylko sie nie wystrasz odpowiedzi

            A co się dzieje? Dlaczego mamy się bać odpowiedzi?
        • triss_merigold6 Re: bez chrztu 17.06.06, 22:11
          Uroczy post.wink
          Przynajmniej nie kryję, że zależy mi aby dziecko przyjęło MÓJ światopogląd.
          A w kwestii braku zbawienia dzieci nieochrzczonych to nieco się nauka kk
          zmieniła, nie jesteś na bieżąco.
          • reyhana Re: bez chrztu 17.06.06, 22:15
            no uroczywink
            a autorka zapewne fruwa w przestworzach wysoko, wysoko...
        • halszkabronstein Re: bez chrztu 17.06.06, 22:44

          A mi żal takich prostaków którzy wszystkim narzucają swoją ideologie . A niby
          czemu mamy chrzcić dzieci ? Może jeszcze profilaktycznie powinniśmy synów
          obrzezać itp ? Nigdy nie wiadomo w końcu która religia głowi ewentualną
          prawde... hehehe.... naprawde . Dziecko jeśli w przyszłości bedzie chciało to
          samo sie ochrzci . Ciekawe jak TY byś sie czuła gdyby Cie w Somalii obrzezali (
          tak obrzezali jako kobiete ) bo inaczej byłabyś nieczysta...

          Skąd się bierze taka ciemnota jaka reprezentujesz , rodzice Ci od urodzenia
          łopatą do głowy ideaologie wbijali ?!
          • reyhana bo ten sakrament 17.06.06, 22:46
            niektórzy traktują jak ubezpieczenie od nastepstw nieszcześliwych wypadkow.
            Pełna opcja u jednego ubezpieczyciela.
        • anek.anek Re: bez chrztu 17.06.06, 22:44
          a czy Ty myślisz, że "zbawienie" ma jakiekolwiek znaczenie dla ateistów???
          Swojego dziecka nie ochrzciłam, chociaż chciałam - dla świętego spokoju w
          rodzinie. Nie znalazł się ksiądz w W-wie, który po wysłuchaniu prawdy chciałby
          to zrobić! I od tej pory zaczęłam sobie cenić kościół i księzy. Oczekiwałam
          obłudy: tak, ochrzcimy, chociaż jesteście ateistami i nie będziecie dziecka w
          wierze wychowywać, a spotkałam uczciwość: nie, nie ochrzcimy tylko dla spokoju
          waszych rodzin, chrzest nie jest zabawą, jeśli nie będziecie wychowywać dziecka
          w wwierze, to nie możemy tego zrobić.
          Jedyne co musiałam obiecać tym księżom to to, że nie stanę naprzeciw jeśli
          dziecko zechce przynależeć do Kościoła Katolickiego. Nie kłamałam: spędzając
          wakacje z babcią na wsi chodzi z niądo kościoła, jeśli będzie chciał to będzie
          chodził na religię itd. Ale ja go wiary uczyć nie będę, bo to nie jest moja
          wiara. A bez tej nauki sam chrzest jestw dzieciństwie niewiele wart.
        • mysza.i.miki meeem, gadasz jak członek sekty... 17.06.06, 22:50
          ... i wg mnie to właśnie Twój post cechuje sie wyjatkowym prymitywizmem i
          nieznajomością rzeczy. Wygląda na to, że dla Ciebie wiara polega na odprawianiu
          jakichś durnych czary-mary. I przyjmij do wiadomości, że jeśli ktoś jest
          ateistą, to ma w nosie cos takiego jak "zbawienie", bo nie wierzy w życie po
          śmierci. Nie może się więc przejąć zbytnio straszeniem i szantażem jaki uprawia
          kościół kat.
          P.S. "Hi hi hi!!!"


        • cynamonka6 Re: bez chrztu 17.06.06, 23:01
          meeem napisała:
          Czy się to komu podoba czy nie, każdy będzie musiał umrzeć ... i co wtedy?
          też bedziecie takie mądre??? hi hi hi !!!!

          Jak to co wtedy? Zeżrą mnie robale. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
          Ciebie nie?
        • ella53 Meeem - z logiką na bakier... 19.06.06, 23:25
          No cóż, ten niski poziom niektórych wypowiedzi, jak to ładnie ujęłaś, dotyczy
          również Twoich wypowiedzi. Mam wrażenie, że Twój katolicyzm opiera się na
          jednym wielkim strachu przed Panem Bogiem. Nie chrzczę dziecka i wiem co robię.
          Zgodnie z katolicką doktryną Bóg Nowego Testamentu jest wielki, miłosierny i
          jest nieskończonym dobrem. Można więc założyć, że każde dziecko zostanie przez
          takiego miłosiernego Boga będącego nieskończonym dobrem zbawione, gdyż nie jest
          winne grzechom rodziców i braku chrztu jako ich wyboru. Zakładanie, że jest
          inaczej podważa dogmaty kościoła katolickiego. A jeśli Boga nie ma, to tym
          bardziej nic się dla nieochrzonego dziecka nie zmieni. Zastanów się przez
          chwilkę zanim zaczniesz straszyć ludzi piekłem dla ich nieochrzczonych dzieci.
          Tak przy okazji - czy wiesz, co to jest piekło według współczesnych teologów?
          Sprawadź, możesz się zdziwić, wcale nie jest w nim gorąco...
          • jezzmam Re: Meeem - z logiką na bakier... 19.06.06, 23:31
            czego ty ode mnie chcesz kobieto?????????
            Poczytaj ,że sobie dokladnie moje wypowiedzi a później pisz.
            • jezzmam Jezzmam - z logiką na bakier...chyba nialo być 19.06.06, 23:35
              to ja Antoni Wieczoreksmile)
              • jezzmam Re: Jezzmam - z logiką na bakier...chyba nialo by 19.06.06, 23:36
                a tak na poważnie to szkoda mi tej biednej meeem.
                • jezzmam Re: Jezzmam - z logiką na bakier...chyba nialo by 19.06.06, 23:37
                  i przestańcie się już klócić bo nie ma o co.
    • halszkabronstein Re: bez chrztu 17.06.06, 22:40
      Ja też nie planuje chrztu synka i naprawde odkad o tym powiedziałam rodzinie to
      krzywo się patrzą hehe. Mam jeszcze ten argument , że nie mamy ślubu a bez
      ślubu podobno nie można ochrzcić dziecka wink, choc pewnie ten 'moralny'
      przybytek za kase zrobi wszystko . Słyszałam już , że bez chrztu nie wyprawi
      się przyjęcia ( tak tak , bo teraz naprawde mamy widać nadmiar kasy... ) ,
      dziecko nie bedzie miało chrzestnych a to jak wiadomo = kasa ! Dziecko bedzie
      się czuło gorsze i bedzie się potem leczyło u psychologa. Głupio mu bedzie na
      religii w szkole i przedszkolu ( choc nie planuje go posyłać na nią... ) itp.
      Koszmar... nie chce już mi się tego tematu poruszać nawet .
    • mysza.i.miki Re: bez chrztu 17.06.06, 22:59
      My też nie ochrzcimy naszych dzieci (synek 2,5 roczku i córeczka 4 miesiące).
      Po prostu jak dorosną to wybiorą, bo będą znały więcej opcji światopoglądowych
      niż "jedna jedyna słuszna".
      Pozdrawiam wszystkich nonkonformistów smile.
    • jovix Re: bez chrztu 18.06.06, 12:13
      nie obchodzi mnie to co robisz, zarzut stawiasz swojej rodzinie że sie
      nasłuchałaś a wyciąganie z teog wnisków że poza katolikami nikt nie ma prawa
      istnieć w tym kraju jest bezsensone i bzdurne.
    • gosika78 Agresja i jad 18.06.06, 17:31
      objawiają się wyłącznie w wypowiedziach katolików w tym temacie. Wróciły dziewczyny z kościoła odpowiednio nastawione smile Byłam jakiś czas temu na chcie dzieciaczka z rodziny. Temat kazania - ABORCJA big_grin Pasuje do okazji jak ulał smile
    • domi63 Re: bez chrztu 18.06.06, 18:06
      Nie chcę ci mówić co masz robić, radzić, ani namawiać żebyś zmieniła zdanie,
      napiszę tylko jak było ze mną. Pochodzę z rodziny niewierzącej, nigdy nie
      chodziliśmy do kościoła, ja i moja siostra nie byłyśmy chrzczone. Mam 30 lat i
      w zeszłym roku urodziłam synka. Żyję bez ślubu z mężczyzną którego kocham,
      jesteśmy razem 11 lat. przyzwyczailiśmy się już do komentarzy na nasz temat,
      chociaż ostatnio ucichły, chyba już stracili nadzieję, że się pobierzemy. Ale
      synka ochrzciliśmy, bardzo tego chciałam. Oczywiście było z tym wiele problemów
      i gdyby nie pewien ksiądz pewnie by się to w W-wie nie udalo. Ze swojego
      doświadczenia wiem, że sama wolałabym być ochrzczona dlatego tak bardzo mi na
      tym zależało. Oczywiście szanuję Twoją decyzję,sama zdecydowałam inaczej. Nie
      wiem czy wiesz jak trudno jest przyjąć chrzest osoboie dorosłej-nauki, zgoda,
      itd. pzdr
      • antixionc Re: bez chrztu 01.07.06, 11:29
        > ie swojego
        > doświadczenia wiem, że sama wolałabym być ochrzczona dlatego tak bardzo mi na
        > tym zależało.

        Gdyby Ci naprawdę zależało i twoja wiara byłaby silna, to byś się poprostu
        ochrzciła... no chyba że chciałabyś być osobą ochrzczoną niewierzącą, co jest
        dla mnie delikatnie mówiąc dziwnym rozumowaniem...
    • blanqua Re: bez chrztu 18.06.06, 18:15
      Szanowna Pani Dyro (meem)
      zwracam się z kilkoma pytaniami
      Na wstępie pragnę zaznaczyć, że jestem ochrzczona aczkolwiek moja postawa
      bliższa jest ateizmowi (nie chodzę do kościoła - poza świętami, nie żyję wg KNS
      ani katechizmu więc uczciwie mówiąc nie mogę się określić jako praktykującego
      katolika)
      Pomimo jednak tej postawy wobec praktykowania przez pewien czas interesowałam
      się teologią, staralam się poznać od strony filozoficznej i teologicznej naukę
      Kościoła katolickiego. Stąd też zwracam się z kilkoma pytaniami:
      1) na jakiej podstawie zwracasz się do rozmówczyń KOPCIUCHY, poniżasz je? Jeżeli
      ejsteś katoliczką to wiesz z pewnościa, że nauka Nowego Testamentu to głównie
      przykaz miłości bliźniego, miłość do nieprzyjaciół. jak to się ma do nienawiści
      i jadu cieknącego z maili?
      2) jeżeli przywołujesz Jana Pawła II, Matkę Teresę z Kalkuty to musisz wiedzieć
      zapewne, że szanowali oni swoich rozmówców niezależnie od światopoglądu. Matka
      Teresa z Kalkuty pomagała ludziom choć większośc z nich była innej rasy i innego
      wyznania, nie starała się jednak nawracać na siłę. W moim mieście pracują
      siostry z zakonu założonego przez Matkę Teresę. Posługują najubozszym, często
      bezdomnym, alkoholikom, degeneratom. Nie pytają o wyznanie tylko o to, jak mogą
      pomóc. Z ust ani Matki Teresy ani też sióstr Jej zakonu w żadnej sytuacji nie
      można usłyszeć zapewnień, że niewierzących zjedzą robale, że bedą bać się Boga,
      że sa gorsi niż zwierzęta'
      3) co do zbawienia nie ma jednej teorii. istnieje tzw. teoria "logos
      spermatikoi" (nsiona prawdy), która jest obecna w nauce kościoła katolickiego.
      Głosi ona, że zbawieni będą ci, którzy posiądą prawdę. Kościół naucza, że
      najwięcej tej prawdy jest w nim samym, ale niewykluczone, że inni także mogą jej
      doświadczyć.
      4) Na KUL wykłada o. prof. Wacław Hryniewicz. Jest to uznany w Polsce i na
      świecie teolog. Naucza on, że wiemy o tym, że wiele osób poszło z pewnością do
      nieba. O żadnym człowieku nie możemy natomiast z pewnością powiedzieć, że
      poszedł do piekła! O. Hryniewicz pisze w swoich książkach a są one uznawane
      pzrez Kościół, że może być tak, że ostatecznie piekło będzie puste.
      5) Jako katoliczka gorliwa wiesz z pewnością o tym, że na Uniwersytetach
      katolickich działają katedry ekumenizmu. Przy papieżu działa nawet Rada
      zajmująca się DIALOGIEM z ateistami, niewierzącymi. to co Ty robisz na forum
      odstraszyć moze od wiary każdego. Ciekawe jest dla mnie to, że głosząc nauki
      niezgodne z KK stawiasz się ponad papieżem - któy ateistów szanuje, prowadzi
      dialog z nimi. jak to się ma do pobożności i wiary w to, że papież jst głową
      kościoła?
      Ucieszą mnie Twoje odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania
      i głosy inych forumowiczek
      pozdrawiam
      Blanka
    • lilia06 a mnie śmieszy stwierdzenie 18.06.06, 21:09
      a mnie smieszy stwierdzenie: "wierze w Boga ale nie wierze w kosciół" jak
      ktoras z forumowiczek sie tutaj wypowiedziala. Przeciez to Chrystus założył
      Kościół i ustanowił Eucharystię wiec jak mozna siedziec w domu w niedziele i
      jednoczesnie zyc w zgodzie z jego nauka?:/. bez sensu. wiara katolicka jest
      wiarą przezywana we wspolnocie w przeciwienstwie np do buddyzmu.
      • madzik-1977 Re: do MEEEM >>>>>>> 18.06.06, 21:42
        A Ty się nie chwal,że masz brata księdza bo właśnie księża i cały kler najmniej
        zna Pismo Święte,gdyż skupiają się wyłącznie na filozofii-zwanej TEOLOGIĄ i na
        DOGMATACH, które zresztą sami wymyślili bo tak im wygodnie! W Biblii wyraźnie
        BÓG pisze (tylko nie wiem czy wiesz ze to księga natchniona napisana właśnie
        przez NIEGO),że apostołowie byli prostymi lidźmi i nauczali i chrzcili ZA
        DARMO. Więc jeśli jesteś taka dumna ze swojego księdza to proponuję żebyście
        razem poczytali Biblię.Tylko podkreślam-nie wystarczy przeczytać ale żyć
        zgodnie z miernikami Boga.Powodzenia w ulepszaniu siebie...
      • ezrapound lilia06 19.06.06, 18:13
        A co konkretnie wiesz o Buddyzmie? Bardzo pragnę poznać Twoje zdanie.
      • exylia Re: a mnie śmieszy stwierdzenie 20.06.06, 11:25
        lilia06 napisała:

        > a mnie smieszy stwierdzenie: "wierze w Boga ale nie wierze w kosciół" jak
        > ktoras z forumowiczek sie tutaj wypowiedziala. Przeciez to Chrystus założył
        > Kościół i ustanowił Eucharystię wiec jak mozna siedziec w domu w niedziele i
        > jednoczesnie zyc w zgodzie z jego nauka?:/. bez sensu. wiara katolicka jest
        > wiarą przezywana we wspolnocie w przeciwienstwie np do buddyzmu.

        Mam pytanie do Ciebie. Od kiedy Jezus jest bogiem? Nie wierzę ani w boga ani w
        kościół. Jednak wychowałam się w rodzinie katolickiej i wiem, że Jezus jest
        synem Boga. Dlaczego stawiasz znak = między Bogiem a Jezusem? Nawet w którejś
        modlitwie jest: Jest JEDEN Bóg. I tylko mi nie wyjeżdżaj z Trójcą Świętą, bo to
        jest twór typowo ludzki. Piszesz o niedzieli w sensie dnia świętego. O ile mi
        wiadomo dniem świętym Bóg ustanowił sobotę (siódmy dzień tygodnia, w którym
        odpoczywał po stworzeniu świata). Jednak katolicy święcą "pierwszy dzień
        tygodnia, w którym Jezus Chrystus zmartwychwstał (cytat z mszy)". Więc jak to w
        końcu jest? I kiedy Jezus zdetronizował Boga? I jeszcze jedno na koniec.
        Piszesz, że "wiara katolicka jest wiarą przezywana we wspolnocie w
        przeciwienstwie np do buddyzmu". Po tym, co w tym wątku prezentuje większość
        tej "wspólnoty", jeszcze bardziej utwierdzam się w tym co myślę o katolikach. A
        myślę niezbyt miło.
      • antixionc Re: a mnie śmieszy stwierdzenie 01.07.06, 11:38
        Ależ wiara w Boga nie musi się łączyć z przynależnością do jakiegokolwiek
        sformaliuzowanego Kościoła. Kościoły w obecnej formie nie istniały w czasach
        Jezusa i wątpię żeby Jezus miał w zamyśle tworzenie takich zhierarchizowanych
        tworów, Kościoły zostały utworzone jak najbardziej przez ludzi a nie Boga.
        Przecież wg wiary Bóg jest wszędzie, więc po co latać do kościoła w niedzielę i
        tam się modlić skoro można modlić się równie dobrze w domu, na łące czy lesie.
        A propos budyzmu, nie rozumiem stwierdzenia, że "wiara katolicka jest
        wiarą przezywana we wspolnocie w przeciwienstwie np do buddyzmu.", to znaczy że
        co buddyści są samotnikami i nie tworzą niby wspólnot. Jeśli tak twierdzisz, to
        twoje pojęcie o buddyzmie jest na poziomie zerowym. Są przecież Trzy
        Schronienia: w Buddzie, w Dharmie i w Sandze, a Sanga to przecież wspólnota,
        wspólnota w buddyzmie jest bardzo ważna.
    • mina29 Re: bez chrztu 18.06.06, 22:03
      a ja nie mam zamaru chrzcić dziecka, wiara nie może być narzucona przez miejsce
      urodzenia. SKoro żyjemy w państwie wyznaniowym Katolandzie to mój syn ma być
      rzymskimkatolikiem?? NIGDY!! a jak później ciężko się z tej instytucji
      wypisać.. polecam artykuł
      www.alternatywa.com/modules.php?name=News&file=article&sid=914
      żyjęz moim partnerem bez ślubu, mamy syna, planujemy jeszcze jedno dziecko i
      wiem że nie będą chcrzczone.. po co? najlepiej być własnowiercą, być
      człowiekiem, nie robić nikomu krzywdy i żyć godnie.. to jest najważniejsze a
      nie przynależność.
    • mysza.i.miki Nie znacie? To poczytajcie! - dla ateistów. 18.06.06, 23:36
      Tu mozna odetchnąć:
      forum pogańskiewink

      zJajkami o kościele
    • 2006m1 Re: bez chrztu 19.06.06, 08:22
      za szybko enter wcisnelamsmile

      nie bede chrzcic swojego dziecka ,poniewaz niedawno zmienilam wiare na
      Muzulmanska.
      • ariella Porazilo mnie... 19.06.06, 14:11
        ... to co przeczytalam w kilku postach osob uwazajacaych sie za wierzace. Co za
        jad, pogarda, pycha, glupota, fanatyzm. I moj ulubiony fragment (cyt z
        pamieci) - "chcialabym widziec wasze miny, jak bedziecie przed nim stali..."
        Mnie poglascze po glowce a wy fruuu smazyc sie do piekla, tak? I dobrze wam
        tak - o to chodzi, prawda?
        Czy osoby tego typu zdaja sobie sprawe z tego ze wystepuja przeciwko
        NAJWAZNIEJSZEMU przykazaniu o wzajemnym milowaniu?
        To byla kwintesencja nauki Chrystusa.
        I powiem krotko - jesli Bog chrzescijanski promuje takie postawy, to ja
        uprzejmie dziekuje.
        • cynamonka6 Re: Porazilo mnie... 19.06.06, 14:19
          To też właśnie swego czasu ja podziękowałam...
        • hydra15 Re: Porazilo mnie... 19.06.06, 19:06
          ariella napisała:
          > Czy osoby tego typu zdaja sobie sprawe z tego ze wystepuja przeciwko
          > NAJWAZNIEJSZEMU przykazaniu o wzajemnym milowaniu?
          > To byla kwintesencja nauki Chrystusa.
          > I powiem krotko - jesli Bog chrzescijanski promuje takie postawy, to ja
          > uprzejmie dziekuje

          Takie teksty to pisz do forumowych koleżanek, bo przykazanie miłości bliźniego odnosi się również do dzieci, którym odmawia się największej łaski Bożej jaką jest chrzest. Tutaj na forum gadacie o miłości bliźniego... Oczywiście dla innych, a dla swojego dziecka, mamy inną teorię - prawda. Ateistki z bożej łaski. Ja katoliczką nie jestem. Takie uwagi wal tym, którzy chowają głowę w piasek. Ja nie mam w zwyczaju łowienia ryb w mętnej wodzie.
          • antixionc Re: Porazilo mnie... 01.07.06, 11:51
            > Takie teksty to pisz do forumowych koleżanek, bo przykazanie miłości bliźniego
            > odnosi się również do dzieci, którym odmawia się największej łaski Bożej jaką
            > jest chrzest.

            No popatrz, a zdajesz sobie sprawo protestantko od siedmiu boleści, że wielu
            chrześcijan protestantów nie uznaje chrztu dzieci i co ich też odsądzisz od czci
            i wiary? Wychodzi na to, że ci chrześcijanie to są jacyś nienormalni, bo nie
            dają swoim dzieciom tego co najważniejsze, może ich nienawidzą? Trochę więcej
            tolerancji i zrozumienia dla innych światopoglądów, bo zachowujesz się jakbyś
            pozjadała wszystkie rozumy i była bardziej boska od Boga.

            >Tutaj na forum gadacie o miłości bliźniego... Oczywiście dla innyc
            > h, a dla swojego dziecka, mamy inną teorię - prawda. Ateistki z bożej łaski.
            > Ja katoliczką nie jestem.

            Ja nie rozumiem o co Ci chodzi?! Czy uważasz, że obowiązkiem wszystkich rodziców
            bez względu na wyznanie jest ochrzczenie swoich dzieci?! Przecież to jakaś
            paranoja, nie mówiąc już o hipokryzji takiego postępowania ze strony ludzi nie
            wierzących w Boga, Szatana, grzech itp. Bo chyba wiesz na czym polega chrzest?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka