pl35 19.06.06, 19:51 Moi rodzice mają chrześniaka. Nie widzieli go ponad 10 lat. Teraz zaprosił ich na ślub. Ile teraz sie daje? My też wybieramy się ma slub znajomych - ile daje się znajomym? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agaa_p Re: ile na ślub 19.06.06, 20:15 to raczej indywidualna sprawa Waszych portfeli, ale średnio daje się tak, żeby młodym jakoś zrekompensowac wydatek. Wychodzi średnio od pary 300zł .Tak prsynajmniej było u mnie pół roku temu Odpowiedz Link Zgłoś
agaa_p Re: cdn 19.06.06, 20:16 od chrzestnych to już raczej więcej. z doświadczeń innych par: 500-1000zł Odpowiedz Link Zgłoś
madziaaaa Re: cdn 19.06.06, 21:00 tak , szczególnie jak np tata zarabia 1000 zł, a mama nie pracuje, niech dadzą 1000, żeby mlodym to jakoś zrekompensować. daje sie tyle na ile Cię stać.Nieważne czy jesteś chrzestną, czy kumpelą.Nie będziesz przecież brała kredytu, bo idziesz na wesele! Odpowiedz Link Zgłoś
mammutka Re: ile na ślub 19.06.06, 22:19 wogóle co za pytanie - ile się daje.. daje się to co się chce.. czasem wystaczy przyjaźń i miłośc.. zastanówcie się czasem.. Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 mammutka 19.06.06, 22:56 Tylko, ze czasem to ta miłośc nie wytarcza. Osobnik idący na wesel i nic nie dający może byc nie żle obsmarowany Odpowiedz Link Zgłoś
agaa_p Re: mammutka 20.06.06, 00:01 Dziewczyna pyta grzecznie więc jej grzecznie na własnym przykładzie odpowiedziałam zaznaczając, że to zależy od ich statusu materialnego. ciekawa jestem, czy którakolwiek z Was poszłaby na wesele z pustymi rękoma?! Tak to już jest w naszej polskiej tradycji, że wesele nie należy do tego typu imprez, w których częstuje się ciastkiem i kawą. Może to i głupie, nie mnie to oceniać. Jedni robią wesele, bo chcą się podzielić radością z podjętej decyzji /a czy im to posłuży to już inny temat/ a innie żeby się pokazać. Każdy wie, do kogo na wesele idzie i jakie mogą być oczekiwania. Proste. Jeśli zostanie obsmarowany to znaczy, że wesele, którego był gościem nie było okazją do wspólej radości i świętowania a jedynie pokazową imprezą z nastawieniem na korzyści. Odpowiedz Link Zgłoś
madziaaaa Re: mammutka 20.06.06, 08:20 jak mnie nie stać, to nie idę.Przecież do tego trzeba jeszcze dołożyć fryzjera, może nową kieckę, taksówkę.Ważne jednak, żeby uprzedzić wcześniej, ze się nie będzie, a nie tak jak mnie uprzedzono w piątek, około 22, wiadomo, ślub i wesele w środę. Odpowiedz Link Zgłoś
mammutka z pustymi rękami.. 20.06.06, 13:50 z puatymi rękami bym nie poszła.. choćby dlatego, że po prostu chciałabym jakoś sprawić młodym radość.. ale ponieważ sama z trudem zapinam koniec z końcem - raz podarowałam młodym książkę, którą własnoręcznie obłożyliśmy w piękną okładkę ( dodam, że ta książka i nam i młodym kojażyła się baaardzo miło) a drugi raz po prostu sama zrobiłam prezent z masy solnej.. nie rozumiem pomysłu dawania kasy tylko dlatego, że tak wypada czy dlatego "żeby się młodym wesele zwróciło) sama brałam mały i cichy ślub, nie chciałam od nikogo prezentów i nie wydawałam na niego masy pieniędzy tylko po to aby coś udowodnić. tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
marcelino1 Re: ile na ślub 21.06.06, 12:14 mammutka napisała: > wogóle co za pytanie - ile się daje.. daje się to co się chce.. czasem wystaczy > przyjaźń i miłośc.. > zastanówcie się czasem.. He, he dobre, dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: ile na ślub 19.06.06, 23:59 Nie sprecyzowałaś czy chodzi o ślub czy również o wesele? Moja mama dała chrześniakowi 2 tyg. temu 1000zł, my daliśmy 400 zł. Za 2 miesiące tata da chrześniakowi też tysiaka a my też 4 stówki. Ale bawimy się do upadłego przez całą nockę na weselu. Na ślub dostaliby od nas kwiaty a od chrzestnych może jeszcze jakiś drobny prezent za 100-200zł. Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: ile na ślub 20.06.06, 00:03 my 6 lat temu dostalismy od mojego chrzesnego 1000zl.ale na dzisiejsze czasy to ten 1000zl to nadal spora suma .niech dadza tyle na ile ich stac. Odpowiedz Link Zgłoś
agastrusia Re: ile na ślub 20.06.06, 09:05 Daje się tyle ile się może i chce dać. Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: ile na ślub 20.06.06, 10:31 Nie chodze na wesela więc nie wiem. Mamy teraz iść w Lipcu, pytam męża co kupujemy, mówi nic bo wszystko maja, damy kase. Ile jeszcze nie wiem tyle na ile mnie stac Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: ile na ślub 20.06.06, 10:42 Przyznam, że nie rozumiem zwyczaju dawania pieniędzy w prezencie ślubnym. Nie chcę nikogo urazić, ale moim zdaniem to nieeleganckie. Skąd się takowy w ogóle wziął? Uważam, że zdecydowanie bardziej odpowiednie jest kupienie prezentu. A żeby prezenty były trafione i nie powtarzały się narzeczeni powinni przygotować listę. Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: ile na ślub 20.06.06, 10:45 Tylko,że Nasi znajomi nam powiedzieli mamy wszystko nie kupujcie nic. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: ile na ślub 20.06.06, 10:49 Edycia ja się naprawdę nie czepiam Ciebie, założycielki wątku czy kogolwiek kto te pieniądze daje. Rozumiem, że jeśli narzeczeni wyraźnie werbalizują, że chcą kasę, to nie ma co się upierać. Mój post był tylko dygresją na temat zwyczaju, który wydaje mi się nieelegancki. BTW pytanie było serio; może ktoś wie skąd i kiedy ten zwyczaj się wziął? Odpowiedz Link Zgłoś
be.em Re: ile na ślub 20.06.06, 10:57 nasi też tak powiedzieli i my daliśmy 2 setki. na więcej nas nie stać. z tego co wiem, większość tak dała między 200 a 300 zł. Chrzestny 800. Odpowiedz Link Zgłoś
spacey1 Re: ile na ślub 20.06.06, 11:03 jak mają wszystko, to po co dajecie kasę? Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: ile na ślub 20.06.06, 11:19 po to by sie im zwróciło chyba nie??? co mam iść z pustaymi rekami? ciężko pojąć nie? Odpowiedz Link Zgłoś
spacey1 Re: ile na ślub 20.06.06, 11:41 Nie wiem, ja zawsze traktowałam prezent dla Państwa Młodych lub ofiarowane im pieniądze jako uposażenie na nową drogę życia. Na pewno nie jako zwrot kosztów wesela. Za pieniądze to ja mogę iść na Sylwestra do restauracji. Jak wyprawiam huczne imieniny to nie oczekuję, że mają mi się zwrócić. Nie myślałam też w taki sposób o moim ślubnym przyjęcieu (nie było to wesele, tylko przyjęcie na 30 osób). Zebrane pieniądze przeznaczyliśmy na wycieczkę a nie na zwrot kosztów wesela, nawet tych dwóch kwot nie porównywaliśmy. Według mnie zapraszają gości, bo chcą się pobawić i ugościć rodzinę i przyjaciół z okazji szczęśliwego wydarzenia. Jak się omyśli, że trzeba za to zapłacić, to jakoś przykro się robi. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x a fe!;) 20.06.06, 11:48 > po to by sie im zwróciło chyba nie??? No nie zastrzelcie mnie)), ale kto powiedział, że wesele (podobnie jak zresztą chrzciny) to impreza, która ma się zwrócić? Niedługo na stypę trzeba będzie przynieść kopertę, bo przecież wydatki na kanapki i pochówek powinni ponieść uczestnicy pogrzebu. Zamiast 'zastaw się' wyciąganie kasy od gości, tylko po to by sie postawić. Robienie pokazowego wesela za cudze pieniądze. Piękny weselny obyczaj nie ma co. Naprawdę uważacie,że wesele powinno być finansowane przez gości? Nie można zrobić przyjęcia na miarę własnych możliwości finansowych? Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: a fe!;) 20.06.06, 12:07 tak tylko napisałam aby sie zwróciło. Dla mnie głupie pytanie po dajecie kase skoro wszystko maja. daje i juz i nikomu nic do tego. Kazdy niech sobie daje co chce i ile chce. Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: a fe!;) 20.06.06, 12:26 no a swoja droga to jesli wszystko maja to co dac? Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: a fe!;) 20.06.06, 12:25 hehehee no dokladnie jak slysze ze wesele ma sie zwrocic to mi sie smiac chce a to inwestycjsa jakas? czy przyjecie na ktorym chcemy cieszyc sie z zawarcia zwiazku? Zwrócic sie to w sumie slaba inwestycja, ja proponuje zeby na weselu jeszcze zarobic hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: a fe!;) 20.06.06, 12:36 przeciez mówie,że tylko tak zażartowałam. Ja dam kase ponieważ to mi pozostaje. Nie chcą prezentów poniewaz maja wszystko co chcieli miec i kropka... Odpowiedz Link Zgłoś
spacey1 Re: a fe!;) 20.06.06, 12:40 No po prostu jak mają wszystko, to i pieniądze im się nie przydadzą, no bo na co? Przecież mają wszystko. Ja myślę, że zawsze się znajdzie coś, co można ofiarować, niekoniecznie sprzęt RTV AGD i co tam jeszcze. Znalazłabym wśród samych książek 20 pięknych propozycji na prezent ślubny. No, ale jak ktoś woli kasę ... Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: a fe!;) 20.06.06, 12:42 Wiesz jak ktos jest na dorobku i nie ma za wiele sprzetow, to bardziej przydadza mu sie sztucce lub posciel niz ksiazka. Ksiązki to mozna dac komus kto ma kase, ma urzadzona chalupe. Odpowiedz Link Zgłoś
spacey1 Re: a fe!;) 20.06.06, 13:52 No przecież mówimy tu o przykładzie znajomych Edyci, którzy powiedzieli, że wszystko mają. To ja szukam alternatywy dla pieniędzy, bo nie lubię dawać pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: a fe!;) 20.06.06, 14:02 a to ok przepraszam ja ludziom z kasa, co wszystko maja kasy bym nie dala, bo coz moje 200zl dla nich wlasnie wtedy warto pomyslec o np. książce Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 cocollino 20.06.06, 14:18 no a co w przypadku jak wola kasę? tak jak moi znajomi? nie dam im książki bo wiem,że ich by to nie zadowoliło, ani albumu ani obrazu itd. chca kase noi już... Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 edycia:) 20.06.06, 15:47 no skoro chca kase, to ja problemu nie widze dostana to co chca i super i chyba nie ma znaczenia co mysla o tym inni na forum nie? Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: edycia:) 20.06.06, 15:56 Ja już dawno przestałam sie przejmować co myślą ludzie na forum Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: a fe!;) 20.06.06, 12:41 nie no ja wiem ze jak chca to sie kase daje\ my tez tak robimy jeszcze nie trafilam na wesele z lista prezentow teraz idziemy w sierpniu do mojej kolezanki z pracy chce jakies talerze itp pojedziemy razem i wybierze sobie tak ustalilysmy Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: a fe!;) 20.06.06, 12:47 No wic właśnie, oni wolą kase to dostaną. a książki napewno by ich nie ucieszyły to wiem na 100 % Odpowiedz Link Zgłoś
pl35 Re: ile na ślub 20.06.06, 12:46 Dzięki za pomoc - mniej więcej już wiem ile damy i ile dzadzą moi rodzice A tak z ciekawości - mammutka- ile ty byś dała swojemu chrześniakowi którego nie widziałś ponad 10 lat i który zaprosił cię tylko dlatego "że chrzestnych powinno się zaprosić"?!?! Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: ile na ślub 20.06.06, 12:49 a czemu nie widzieli chrzesniaka przez 10 lat? chrzesniak nie chcial, chrzesni? czy tak sie zlozylo poprostu? Odpowiedz Link Zgłoś
mammutka Re: ile na ślub 20.06.06, 13:56 pl35 napisała: > Dzięki za pomoc - mniej więcej już wiem ile damy i ile dzadzą moi rodzice > > A tak z ciekawości - mammutka- ile ty byś dała swojemu chrześniakowi którego > nie widziałś ponad 10 lat i który zaprosił cię tylko dlatego "że chrzestnych > powinno się zaprosić"? dałabym to co bym mogła.. nigdy nie kieruję się zasadą "że tak wypada".. dla mnie to obłuda i bezsens totalny.. nie lubie takich sytuacji.. nie wiem, może zapytałabym się po prostu co młodzi by chcieli i w/g własnych możliwości finansowych bym im to podarowała.. jeżeli by to nie było możliwe zawsze możena miłe rzeźby u plastyków (np u studentów ASP - naprawdę za grosze sprzedają) zamówić.. dawanie kasy jest moim zdaniem nietaktowne - mówi - weźcie sami se coś kupcie bo ja Was nie znam (albo czasu nie mam aby poświęcić go na szukanie miłych prezentów) .. takie mam skromne zdanie własne. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_p eee...nie 20.06.06, 14:22 a po co komus np. 5 zelazek od rodziny? Bo 5 róznych osób uzna, że się żelazko przyda? Na szczescie całe, że do Polski wszed zwyczaj list zakupowych, ale i tak uważam, że pieniadze to najlepszy prezent. Przeciez nie wiadomo tak naprawde, czy mlodym brakuje do szczęscia mikrofalówki, czy glazury do łazienki czy zimowych opon do auta...ja bym się z zexby nie ucieszyła (( Chyba, że moznaby ja sprzedac, ale po pierwsze wątpię, a po drugie glupio sprzedac prezent, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
spacey1 Re: kalinka 20.06.06, 14:44 no sorry, że się wtrącę, ale dlaczego przywraca wiarę w ludzi? Wiarę w ludzi to by według mnie przywracała osoba, która pomaga biednym, jest wolontariuszką, robi zakupy staruszce, odwiuedza chpre dzieci w szpitalu, znajdzie mój zgubiony milion złotych i zaniesie na policję, a nie weźmie sobie... Aha, i jeszcze przywracałaby wiarę w ludzi taka młoda para, która by powiedziała: my mamy już wszystko (to prawie, jak twoi znajomi Edycia), więc kupcie dużo zabawek, a my je przekażemy Domowi dziecka (jak z kolei zrobili moi znajomi, ale oni nie byli Polakami ). Albo - przynieście pieniądze, a my je przekażemy biednym osieroconym dzieciom w domu małego dziecka. O tak, to by mi przywróciło wiarę w ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 spacey1 20.06.06, 14:47 ty musisz sie tak czepiać i łapac za słówka? nic juz nie można napisac bo zaraz całą litanie musisz walnąć? wez daj sobie na wstrzymanie... bossszzz Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: spacey1 20.06.06, 15:50 Spacey ja ci proponuje wez Ty zrezygnuj z neta i za ta kase, ktora na niego wydajesz, czy na kompa, pomagaj biednym co? Moze to jednak kazdego prywatna sprawa jakie prezenty chce otrzymac? Boszeeeee Odpowiedz Link Zgłoś
agaa_p Re: jest w tym racja 20.06.06, 15:15 ale czy Ty spacey1 zdobyłaś się na taki humanitarny gest? a swoją drogą wiele młodych par życzy sobie, aby goście zamiast kwiatów kupowali maskotki, kredki, zabawki itp celem oddania tych upominków do domu dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
spacey1 Re: jest w tym racja 21.06.06, 10:55 Nie, ja się nie zdobyłam, a więc nie przywracam wiary w ludzi. Ale ja do tego nie aspiruję. Tu jest różnica. Koleżanka Edycia napisała, że jak ktoś jest za dawaniem kasy w prezencie weselnym przywraca wiarę w ludzi. Tego dotyczyła moja wypowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
agaa_p Re: no właśnie 20.06.06, 14:46 stąd się właśnie wziął zwyczaj dawania pieniędzy nie prezentu - żeby nic się nie powtarzało. Nawet oryginalny pomysł na prezent (coś własnoręcznie zrobionego czy tym podobne) może być czasem drobną wpadką. To co podoba się nam, nie musi podobać się młodym. Jeśli mówi się o dawaniu pieniędzy "po to żeby młodym się zwróciło" to raczej dlateg, że wszyscy wiemy jaki to wydatek. Pewnie ktoś tu zaraz powie: jeśli cię nie stać- nie rób wesela. Ale dla wielu osób to święto, z którym chce się podzielić z innymi. Faktem jest, że to przykre, kiedy (podobnie jak komunie) imprezę tę traktuje się jako "postaw się a zastaw się" albo "ja wam pokarze na co mnie stać". I czasem presja rodziny jest bardzo silna. Teraz, kiedy sobie o tym myślę, to nie od wszystkich moich gości dostaliśmy prezenty. I nie mamy nikomu tego za złe. I właściwie, gdyby nie ta wypowiedź, wogóle bym sobie tego nie przypomniała. Wszystko to jest chyba kwestią wychowania i nastawienia weselnego. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_p nawet posciel niesmiertelna może bc wpadką... 20.06.06, 14:50 my dostalismy 2 komplety: - jeden kompletnie nie w naszym guscie, brązowe kwiatki, wiec lezy i czeka na lepsze czasy drugi fajny, kolorowy, ale rozmiar nie ten, hehe, tez lezy. Pieniadze sa najbezpieczniejsze i NA PEWNO SIĘ PRZYDADZA a dać komś cos, co ma 20 lat lezec i czekac na slub chrzesniaka, zeby dalej pójśc w obieg, to bez sensu... Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Kalinka 20.06.06, 14:52 Zauwaz,ze nie można tu nic napisać bo zaraz się filozofowie oddzywają Ale i tak fajnie, ze masz podobne zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
isma Re: Kalinka 20.06.06, 15:02 Alez mozna, mozna. Tylko trzeba brac pod uwage to, ze skoro sie pisze na forum dyskusyjnym, to calkiem mozliwe, ze sie zostanie poproszonym o uzasadnienie wlasnego zdania, albo, o zgrozo, ze ktos bedzie mial zdanie odmienne )). Odpowiedz Link Zgłoś
spacey1 Re: Kalinka 21.06.06, 10:58 No właśnie. Pełna zgoda. I ja skorzystałam tylko ze swojego prawa do wyrażenia swojego zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
spacey1 Re: Kalinka 21.06.06, 10:58 ... na dodatek nikomu nie ubliżyłam, ani nawet się nie uniosłam, w przeciwieństwie do koleżanki autorki wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: Kalinka 21.06.06, 11:03 Ja nie ubliżam, mówie tylko byś przystopowałą i nie brała wszystkiego do serca, i nie łap za słówka " przywracanie wiary w ludzi " było tylko żartem, na których niektórzy tu się znają a Ty cała litanie wywaliłaś, Zresztą ja juz zakończyłam temat. bo to walka z wiatrakami Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: nawet posciel niesmiertelna może bc wpadką... 20.06.06, 15:52 no ja tez tak uwazam albo kupuje cos co para sobie zechce nawet lista zbedna poprostu pytam a oni mowia np. jaki model zelazka i kupuje a jak nie wiedza co to daje kase Odpowiedz Link Zgłoś
marcelino1 Re: ile na ślub 21.06.06, 12:24 mammutka napisała: jeżeli by to nie było możliwe > zawsze możena miłe rzeźby u plastyków (np u studentów ASP - naprawdę za grosze > sprzedają) zamówić.. dawanie kasy jest moim zdaniem nietaktowne - mówi - weźcie > sami se coś kupcie bo ja Was nie znam (albo czasu nie mam aby poświęcić go na > szukanie miłych prezentów) .. Ja osobiście to bym się taką rzeźbą od studentów chyba podłamała. Chyba wolałabym już 5 żelazek niż rzeżbę od studentów. A za skarby nie rozumiem co jest nietaktowne w dawaniu kasy. Jak mnie nie stać na wesele to w porę odmawiam i tyle a nie robię z siebie taką niby pomysłową bidulkę, która coś przerobi, taniutko kupi i myśli, że jest ok. Po prostu ludzie obdarowani taktowni nic nie powiedzą tylko wyniosą do piwnicy grata i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
szwedka_kredka Re: ile na ślub - dlaczego kasa 20.06.06, 16:05 też byłam rzeczniczką podejścia, że trzeba dać prezent, a nie kasę, ale zrobiłam odstępstwo w ostatnią sobotę - państwo młodzi dziś wylecieli do stanów (z cyklu "może na rok, może na zawsze"), więc stwierdziłam, że to im się najbardziej przyda trudno kupować serwis albo żelazko w takiej sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: ile na ślub - dlaczego kasa 20.06.06, 16:09 no wiec wlasnie, wszystko zalezy od konkretnej sytuacji ja kolezance ktora ma niewiele rzeczy z gospodarstwa domowego kupuje serwis bo tego sobie zazyczyla Odpowiedz Link Zgłoś
a.lenard Re: ile na ślub 20.06.06, 17:11 brałam slub prawie dwa lata temu. Od chrzestnej dostałam 1000 zł ale dała w dolarach Byłam zaskoczona. Od innych dostawalismy: od rodziny różnie od 200- 500 zależy ile kto ma , a od znajomych od 100-200 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
pl35 Re: ile na ślub 21.06.06, 17:31 Powiem wam ze znajomych do których wybieramy si w tym roku na ślub zapytałam co by chcieli dostać w prezencie. I usłyszałam szczerą odpowiedz- że zbierają na nowe meble do kuchni. I całkiem to rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś