Marzy mi się ostatnio romans. Możecie gromy rzucać na moja głowę ale ja już
tak mam że kiedy nadchodzą ciepłe dni to bym sobie ciśnienie krwi
podwyższyła

))). Szczególnie że mąż zabiegany, zapracowany, a przede
mną... WAKACJE, wyjazd (bez męża i syna) nad morze - jadę z przyjaciółką z
pracy.
I tak sobie myślę....
co by to komu szkodziło gdybym na wakacjach troche poszalała. Oczywiście
ostrożnie ale bez zobowiązań i głębszych historii. Ot taki lekki wakacyjny
wybryk o którym nikt by nie wiedział...
Marzy mi się coś takiego.
I tak myślę że gdyby mój mąż też "poszumiał" bez zobowiązań to chyba bym
nawet za złe mu nie miała... o ile bym się nie dowiedziała. W myśl
zasady "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal".
Ale OCZYWIŚCIE nic takiego nie wywinę... bo koleżanka z którą jadę papla jest
okropna. Ale gdyby nie ona to.....
Kto ma jeszcze ochotę na wakacyjne co nieco?
Kto coś takiego przeżył? Jak się skończyło?