Dodaj do ulubionych

Szkolne mundurki

    • ma.dzia Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 17:28
      Ja jestem ZA i nie dlatego,ze ktos ma ciuchy markowe a ktos nie. Chodzi wlasnie
      o te malolaty z brzuchami golymi i stringami na wierzchu. W szkole nie powinno
      byc na to miejsca. Jestem za dyscyplina w tej kwestii.
      • ma.dzia Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 17:37
        Dodam tez,ze w wielu firmach i zawodach tez pracownicy nosza uniformy i nie
        jest to zaden zamach na ich wolnosc. Szkola to jest szkola a nie podworko.
        • agawamala Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 18:39
          Spokojnie, zaraz usłyszysz, że mundurki są nieestetyczne, niehigieniczne,
          drogie, są zamachem na wolność i demokracje, a na dodatek mogą powodować
          choroby ( spódnice zimą) i niewygodę ( w czasie miesiączki, gdy proponuje się
          spodnie).
          W związku z tym najlepsza jest pełna anarcha - włosy na jeża, pofarbowane,
          paznokcie na 3 cm, perełka w pępku i brzuch oczywiście goły.
          W tym kraju musi być nienormalnie, bo każda próba uporządkowania, nawet przez
          nawiedzonego Giertycha, jest zamachem na wolność.
          • verdana Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 20:16
            Pomiędzy anarchia a przymusowym umundurowaniem jest jeszcze sporo możliwosci -
            przynajmniej tak mi sie wydaje.
            Ale oczywiscie szkoła powinna być miejscem, gdzie dzieci uczy się jednolitego
            ubrania, jednolitego patriotycznego myślenia, jednej religii, jednolitego
            zachowania. Z jednolitych, wskazanych przez ministerstwo podręczników.
            Indywidualizm może prowadzić do takich wypaczeń, jak demokracja. Jak się dzieci
            nauczy, że wszyscy są jednakowi to bedzie lepiej.
            No i wiadomo, ze włosy na jeza, a szczególnie pofarbowane, mogą rozwalić każdy
            system szkolny i doprowadzić do pelnej demoralizacji młodzieży. Włosy mają mieć
            długość 4,5 cm - ani wiecej, ani mniej.
            jak w Chinach.
            • ciociacesia Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 20:43
              kto by pomyślał verdana, ze z ciebie taka buntownicza dusza? tongue_out
              pozdr
              • verdana Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 20:53
                No!
                Bo uczyłam wiele lat w b szkole, gdzie co najmniej polowa uczniów
                była "trudna". I wiem, że mundurki, uznanie nauczycieli za urzędników
                państwowych, których obrazić nie wolno pod karą więzienia - to proteza
                wychowania. Pójście na łatwiznę.
                Zakazać jest niezwykle prosto. Nauczyć i wychować - trudno. Ale dzieci z bardzo
                restrykcyjnych domów, gdzie ich opinia jest nieważna - rzadko wyrastają na
                szczęśliwych, zrównoważonych dorosłych. A dzieci z restrykcyjnych,
                nieprzyjaznych szkół - prędzej wyrosną na zastraszonych potakiwaczy, albo na
                totalnych buntowników niż na przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego.
                Dlatego głupia sprawa mundurków wywołuje we mnie agresję. Nie mam nic przeciw
                mundurkom w szkołach prywatnych, czy niektorych liceach. Uczeń chce - może
                chodzic umundurowany. Natomiast obowiązkowe mundurki w szkolach rejonowych - o,
                to zupełnie inna sprawa...
                • agawamala Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 21:58
                  Zaś wychowanie bezstresowe i nieograniczone prawa ucznia także nie prowadzą do
                  niczego dobrego.
                  Nie mam w domu - to ukradnę, jestem nieletni to nic mi nie zrobią.
                  Oczywiście to jest nieco przejaskrawione, ale dyscyplina musi być. Zobacz jacy
                  są Niemcy, Autriacy a jacy Polacy.
                  • monia145 Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 22:16
                    A może ich sukces opiera się raczej na konsekwentnym przestrzeganiu zasad juz
                    istniejacych, niż na tworzeniu kolejnych,których byt jest bardzo niepewny?
                    Moim zdaniem w naszym kraju to już norma- tworzenie nowych instytucji,które w
                    swoim statucie mają uprawnienia podobne jeżeli nie identyczne jak te,które od
                    lat funkcjonuja tylko efekty ich pracy sa mierne- chociazby przykład nowego
                    Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
                    Wracając do tematu mundurków- ja jestem zdecydowanie przeciw. Nie dlatego, że
                    nie cenię sobie porzadku i dyscypliny- ale uwazam, że nie tędy droga.
                    Czy nie uważasz, ze taki odgórny przykaz noszenia mundurków w szkołach to
                    swojego rodzaju przyznanie sie do porazki wychowawczej- nie potrafimy w inny
                    sposób skłonic i wychować młodzieży do chęci noszenia ubioru licującego z
                    powaga szkoły i zostaje tylko przymus mundurkasad
                    • agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 09:33
                      Oczywiście, że tworzenie CBA czy Instytutu Wychowania to absurdy, bo są
                      instytucje, które już się tym zajmują i nie ma sensu dublować ich kompetencji.
                      Z mundurkami jednak to nie to samo. Po raz kolejny powtarzam - są one symbolem
                      przynalezności do określonej grupy społecznej. A pod porażkę wychowawczą można
                      podciągnąć wszystko.
                      Jednak spokojna głowa - mundurków nie będzie, bo znajdą się niezadowoleni,
                      tacy, którzy muszą je prać, za nie zapłacić i którym ogranicza się wolność.
                      Jeśli ogranicza się ją odnośnie ubrania, to nalezy znieść także i inne
                      ograniczenia - kolega powie coś nie tak, to mu przylać, koleżanka jest Żydówką,
                      Murzynką czy Arabką- to można sobie na niej ulżyć, komunistom i ich potomkom
                      należy- bezkarnie rzecz jasna- zatruć życie. Nauczyciel wymaga - kubeł na
                      głowę. Ktoś się buntuje - nie ma prawa, ogranicza przecież wolność.
                      Tak więc Polacy mają dokładnie to na co zasługują buntując się przeciwko
                      wszystkiemu i wszystkim.
                      • monia145 Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 09:58
                        Agawamalo!
                        Moim zdaniem nadinterpretujesz i wyciągasz pochopne wnioski z zagrożeń jakie
                        może nieść ze sobą nadmiar wolności w szkole. Ubierając młodzież w mundurki,
                        nie sprawisz, że nagle przemienią się w potulne owieczki, że szacunek ich do
                        nauczycieli wzrośnie, a poziom agresji do kolegów zmaleje. Nie jestem pewna, że
                        sytuacja z włożeniem kosza na śmieci nauczycielowi na głowę, jest efektem
                        nadmiaru wolności u tej młodzieży- raczej w porę niewytłumionych złych emocji,
                        brakiem konsekwencji ze strony dyrekora i nauczycieli no i brakiem umiejetności
                        pedagogicznych tego poszkodowanego nauczyciela.
                        • agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:31
                          Oczywiście, że mundurki z dnia na dzień nie sprawią, że z chuliganów powstanie
                          dobrze wychowana młodzież, ale jest to jakiś krok porządkowy, próba
                          zdyscyplinowania, a tak "róbta co chceta" ( z całym szacunkiem dla Jurka
                          Owsiaka).
                      • judytak Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 11:12
                        agawamala napisała:

                        Jeśli ogranicza się ją odnośnie ubrania, to nalezy znieść także i inne
                        > ograniczenia - kolega powie coś nie tak, to mu przylać, koleżanka jest
                        Żydówką,
                        > Murzynką czy Arabką- to można sobie na niej ulżyć, komunistom i ich potomkom
                        > należy- bezkarnie rzecz jasna- zatruć życie.

                        koleżanko, czy u ciebie w domu wszyscy zdrowi?
                        bo tego to już nie da się czytać...

                        > Z mundurkami jednak to nie to samo. Po raz kolejny powtarzam - są one
                        symbolem
                        > przynalezności do określonej grupy społecznej.

                        a do jakiej określonej grupy społecznej należą uczniowie jednej szkoły?
                        łączy ich jedynie wiek, ale już nie status społeczny, poglądy, czy cokolwiek
                        innego

                        pozdrawiam
                        Judyta
                        • agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:34
                          Łączy ich to, że chodzą do szkoły, z którą powinni się identyfikować.
                          W przeciwieństwie do Ciebie uważam, że nadmiar wolności nie jest rzeczą dobrą.
                          Jeśli ktoś buntuje się przeciwko mundurkowi to dlaczego ma się nie buntować
                          przeciwko np. Żydom? To już tylko maleńki krok.
                          • malila Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:49
                            Dlatego, że nikt mi nie każe nosić Żydówwink
                          • lola211 Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:51

                            > Jeśli ktoś buntuje się przeciwko mundurkowi to dlaczego ma się nie buntować
                            > przeciwko np. Żydom? To już tylko maleńki krok.


                            Ty chyba zartujesz?
                            Niby ze stado potulnych baranow jest ok?
                          • verdana Do agawamala - granice absurdu 26.07.06, 13:19
                            Rozumiem, ze umundurowanym chłopcom z Hitlerjugend do glowy by nie wpadło
                            buntowanie się przeciw Żydom? To byli grzeczni chłopcy, identyfikujacy się z
                            organizacją.
                            Są pewne granice absurdu. Nie nalezy ich przekraczać, bo to przestaje byc
                            śmieszne.
                          • mama-nesika Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 14:52
                            tak, rzeczywiście... a stad juz tylko krok do samobójczych zamachów w metrach i wysadzania WTCsmile))
            • agawamala Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 21:55
              Zważ, że nigdy nie twierdziłam, że jestem zwolenniczką nauki jednej religii,
              jednego wychowania patriotycznego, ale już 150 różnych podręczników jest
              błędem. Wprowadza chaos. Jednolite zachowanie to moim zdaniem po prostu
              przyzwoite zachowanie, bez ekstrawagancji, chamstwa, wyskoków w stosunku do
              kolegów i nauczycieli. Jestem zwolenniczką porządku i dyscypliny, szacunku
              zarówno wobec nauczycieli jak i kolegów.
              A u nas próba zdyscyplinowania to od razu zamach na wolność, niezależność.
              No i jesteśmy i wolni i niezależni tylko jak dotąd prowadzi to w ślepy zaułek.
              • verdana Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 22:05
                Dyscyplinować trzeba wychowaniem, nie idiotycznymi nakazami.
                Wychowanie bezstresowe w polskiej szkole? Polska szkoła bije chyba rekordy
                stresowania uczniów. Ponad 60% uczniow nie znosi szkoły - i tu widze powody do
                prawdziwego niepokoju.
                Gdzie widzisz ślepy zaułek? Zaręczam Ci, ze wybryki przedwojennych uczniów w
                mundurkach nie były ani o jotę kulturalniejsze niz dzisiejszych w bojówkach.
                No, w kazdym razie jescze obecnie nie słyszałam o doprowadzeniu do zawalenie
                budynku szkolengo przez uczniów elitarnego liceum.
                • agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 09:35
                  Za większość wybryków, które dziś uchodzą płazem, ba nawet się ich nie zauważa,
                  w przyzwoitym przedwojennym gimnazjum uczeń pożegnałby się ze szkołą i wyleciał
                  z niej z tzw. wilczym biletem.
                  • mama-nesika Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 11:36
                    W przyzwoitym dawnym gimnazjum czniów poniżano i lano gdzie popadnie (ciągnięcie za uszy, linijka po rekach) No ale "cóż się takiego stanie, jak ta matka tę córke scierką uderzy"? prawda? Nie popadajmy w przesadę - u nas nie ma i nigdy nie było bezstresowego wychowania w szkole, a pomiędzy autokratyzmem a zupełna swobodą uczniów jeste jeszcze wieeele posrednich opcji.
                    • agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:38
                      W przyzwoitym dawnym gimnazjum ( wiem, bo moja babcia była polonistką w takiej
                      właśnie szkole) panował wzajemny szacunek( tak szacunek). Nikt nie bił uczniów,
                      nikt ich nie poniżał, ale oni także w stosunku do nauczycieli zachowywali się
                      zupełnie inaczej.
                      I co więcej - gimnazja państwowe ( Batory, Czacki, Górski) bywały o wiele
                      lepsze niż prywatne, i uczęszczała do nich nie tylko młodzież inteligencka.
                      W XX -leciu międzywojennym ludziom bywała bardzo ciężko,
                      i ............wysyłając dziecko do szkoły jakoś mogli sobie pozwolić na
                      mundurki. No i pralki też raczej nie stały w każdej łazience.
              • mama-nesika Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 09:14
                agawamala napisała:

                > Jestem zwolenniczką porządku i dyscypliny, szacunku zarówno wobec nauczycieli jak i kolegów.
                I myslisz że mundurek załatwi sprawę szacunku??? Tylko patrzeć jak zaraz przyjdzie następny prikaz dot. włosów, obuwia itd, kiedy okaże się, że jednak sam mundurek nic nie dał.
                Już za czasów mojej mamy dziewczyny skracały te obowiązkowe spódnice, i jakoś specjalnych konsekwencji z tego powodu nie było... A uwierz mi, dzisiejsza młodzież jest znacznie bardziej pomysłowa.

                > A u nas próba zdyscyplinowania to od razu zamach na wolność, niezależność.
                > No i jesteśmy i wolni i niezależni tylko jak dotąd prowadzi to w ślepy zaułek.
                Więc lepiej wrócić do bardziej autokratywnego ustroju.... W końcu kiedyś był, i wszyscy byli taaacy szczęśliwitongue_out
                • agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 09:43
                  Jestem z pokolenia fartuszków, buntu polegającego na noszeniu długich włosów
                  itp. Nikt nie robił afery z powodu trochę krótszej spódnicy, nie awanturował
                  się, gdy zimą pod fartuchem były spodnie, ale chłopaków odsyłano do fryzjera.
                  Nie przeginajmy.
                  Autokratywny ustrój......no cóż, dobrze go pamiętam. I kolejki, i kartki i brak
                  benzyny, i trudności z wyjazdem za granicę i jeszcze kilka innych rzeczy.
                  Pamiętam również to, że na ulicach było mniej rozbojów, kradzieży i włamań.
                  I choć zarówno mnie jak i całej mojej rodzinie dziś żyje się znacznie lepiej -
                  są ludzie, którzy z żalem wspominają poprzednią epokę. Emeryci odchodzący od
                  aptecznego okienka z niewykupionymi lekami, bezrobotni, eksmitowani z powodu
                  zaległości czynszowych, osoby, którym zabrano bezpieczeństwo socjalne, dzieci,
                  którym nikt nie dofinansowuje kolonii. Spójrz na to także i od tej strony.
                  • mama-nesika Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 11:44
                    rzeczywiście, sa ludzie, którzy z sentymentem wspominaja tamte czasy, ale one juz minęły, swiat poszedł do przodu. Spójrzmy na kraje, które upieraja się nadal przy tym ustroju -do czego udało im się dojść? Światowym potegom gospodarczym obcy był ten styl myslenia i dziś zbieraja tego żniwo.
                    Uprzedzając - pewnie przeczytam zaraz, że w tych potęgach gospodarczych rozboje i takie tam są na porzadku dziennym, owszem, nie zaprzeczam, ale czy nie ma ich gdzie indziej? Wystarczy spojrzeć na Rosję...
                    • agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:27
                      Nie jestem zwolenniczką wszystkiego co działo się przed 1989 rokiem, ale staram
                      się dostrzegać także dobre strony tamtej epoki. Kapitalizm w wydaniu
                      nadwiślańskim jest hm.....dość dyskusyjny.
                      • agnieszkas72 Re: Szkolne mundurki 27.07.06, 01:49
                        W Polsce nie ma kapitalizmu chociaż wielu ludzi tak nazywa naszą hybrydę ustrojową.
                  • malila Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:47
                    agawamala napisała:

                    > Jestem z pokolenia fartuszków, buntu polegającego na noszeniu długich włosów
                    > itp. Nikt nie robił afery z powodu trochę krótszej spódnicy, nie awanturował
                    > się, gdy zimą pod fartuchem były spodnie, ale chłopaków odsyłano do fryzjera.

                    Nikt też nie robił afery z powodu wyzwisk typu "idiota" czy "debil", ani z
                    powodu wytarganego ucha czy trzaśnięcia linijką po rękach. Mało kto również
                    protestował przeciwko obowiązkowym pochodom pierwszomajowym czy uroczystościom,
                    na których należało okazać wdzięczność za opiekę sojuszników.

                    > Pamiętam również to, że na ulicach było mniej rozbojów, kradzieży i włamań.

                    To wyłącznie Twoje wrażenie. Wtedy po prostu nie było "Faktu", a Dziennik
                    pokazywał niemal wyłącznie niedźwiedzie uściski, przodowników pracy oraz
                    zadowolonych z życia w kraju-raju. Nieszczęścia działy się za granicą.
                    Zachodnią.

                    Emeryci odchodzący od
                    > aptecznego okienka z niewykupionymi lekami, bezrobotni, eksmitowani z powodu
                    > zaległości czynszowych, osoby, którym zabrano bezpieczeństwo socjalne,
                    dzieci,
                    > którym nikt nie dofinansowuje kolonii.

                    A i owszem. Ale nie wiem, czy pamiętasz, że wtedy żyło się na kredyt. To wtedy
                    ludzi nauczono, że budżet to worek bez dna, a to, ile pieniędzy i na co się je
                    przeznacza, zależy wyłącznie od widzimisię dysponenta.

                    Ogólnie jak czytam to, co piszesz, przestaję się dziwić, że tak bardzo zależy
                    Ci na mundurkach i dlaczego ich brak wiążesz z bezstresowym wychowaniem,
                    wkładaniem nauczycielowi kosza na głowę i lżeniem Żydówek . IMO bazujesz na
                    prostym skojarzeniu: jak były mundurki, było bezpiecznie, a jak mundurków
                    zabrakło - pojawiły się rozboje, kradzieże i włamania.

                    Jeśli chodzi o symbole przynależności społecznej czy jakiejkolwiek innej - to
                    ludzie noszą z własnej woli. To jest ich prawo, a nie obowiązek. (I mam
                    nadzieję, ze tak zostanie i że nie będę miała obowiązku chodzenia z krzyżykiem
                    czy gwiazdą Dawida na wierzchu.) Jeśli się ich do tego zmusza, to się to nazywa
                    znakowanie - tak jak się zwierzęta znakuje.
                    Jeśli ktoś z własnej woli decyduje się na wstąpienie do policji czy wojska, to
                    tym samym z własnej nieprzymuszonej woli zakłada mundur, który to mundur
                    zresztą nie jest sztuką dla sztuki, tylko ma wyróżniać osobę posiadającą
                    większe niż inni uprawnienia. I ci inni muszą to widzieć na pierwszy rzut oka.

                    Zakazy i nakazy powinny mieć jakiś sens. Argumentować na rzecz ich wprowadzenie
                    powinni ich autorzy. Przerzucanie tego obowiązku na ludzi, których te nakazy
                    mają dotyczyć, dobrze się wpisuje w drobiową retorykę, ale z demokracją ma
                    niewiele wspólnego. Zgoda na jedno ograniczenie nie pociąga za sobą
                    automatycznie zgody na wszelkie inne. Brak zgody na jakieś ograniczenie nie ma
                    nic wspólnego z innymi ograniczeniami. Warto byłoby umieć rozdzielać
                    poszczególne ograniczenia zamiast traktować "swoje" ograniczenia jako grupę
                    nierozłączną.
                    • ciociacesia podpisuję się rekami 26.07.06, 16:06
                      i nogami
              • mama-nesika nasza wolność i demokracja 26.07.06, 11:57
                agawamala napisała:

                > Zważ, że nigdy nie twierdziłam, że jestem zwolenniczką nauki jednej religii,
                > jednego wychowania patriotycznego, ale już 150 różnych podręczników jest
                > błędem. Wprowadza chaos.

                W naszych szkołach, pomimo ze oficjalnie nauczyciel ma prawo sam decydowac o podręczniku dla uczniów, jest to czesto tylko fikcja. Zazwyczaj i tak decyduje dyrektor - bo jak Pani Krysia zachoruje, to Pani Basia bedzie mogła przejąć bez problemu jej klasę... więc spokojnie - nigdy nie dojdzie do takiej sytuacji, kiedy bedzie w szkole 15 podręczników.
                A co do religii - gdzie tu u nas demokracja? jaka jest alternatywa dla uczniów, którzy nie chodzą na religię? Widziałam przypadki, kiedy w tym czasie sprzątali boisko... W najlepszym przypadku moga posiedziec w świetlicy, jesli takowa w ogóle istnieje... Dlaczego nie mówi sie młodszym uczniom w jaki sposób powstał świat? Dlaczego nie ma etyki czy filozofii w gimnazjach czy liceach? Ot, jacy jestesmy demokratyczni i wolni...
                • agawamala Re: nasza wolność i demokracja 26.07.06, 12:25
                  Moje dzieci chodziły na etykę, na etykę(!) nie religię! Uważam, że miejsce
                  religii - katolickiej lub jakiejkolwiek innej- jest poza szkołą. I ubolewam,
                  że "wyszła" ok 1991 roku z kościołów.
                  Jeśli chodzi o podręczniki to, gdy dziecko zmienia szkołę, zwykle zmieniają się
                  wszystkie podręczniki. A ponieważ w jednym jest to w I klasie a w drugim to
                  samo w II to jest pewne, że będą problemy.
                  Z nieograniczonej ilości książek nauczyciel wybiera niekoniecznie najlepsze.
                  • mama-nesika Re: nasza wolność i demokracja 26.07.06, 15:04
                    agawamala napisała:

                    > Moje dzieci chodziły na etykę, na etykę(!) nie religię! Uważam, że miejsce
                    > religii - katolickiej lub jakiejkolwiek innej- jest poza szkołą. I ubolewam,
                    > że "wyszła" ok 1991 roku z kościołów.


                    To jeszcze zależy co sie kryje pod pojeciem "etyka" bo najczęściej niewiele różni sie ono od lekcji religii. Wiem, że w wielu gimnazjach przedmiot en nazywa sie etyka/religia, ale z prawdziwa etyka nie ma nic wspólnego.
                    Co do miejsca religii w szkole - po raz pierwszy się z Toba zgadzam.


                    > Jeśli chodzi o podręczniki to, gdy dziecko zmienia szkołę, zwykle zmieniają się
                    >
                    > wszystkie podręczniki. A ponieważ w jednym jest to w I klasie a w drugim to
                    > samo w II to jest pewne, że będą problemy.

                    No trudno oczekiwać, zeby jednakowe podręczniki były we wszystkich szkołach. A nauczyciel wybiera takie podręczniki, jakie uznaje za najlepsze. To jego baza pracy i ma do tego swięte prawo.

                    > Z nieograniczonej ilości książek nauczyciel wybiera niekoniecznie najlepsze.

                    Nie spotkałam sie z sytuacja, by nauczyciel nie wziął pod uwage sugestii rodziców odnośnie zawartości podręcznika. Z resztą... rzadko się zdarza, że rodzic powie nauczycielowi, że takowa treść mu sie nie podoba - znacznie łatwiej pisac to przeciez na forum...
                    • a_weasley Podręczniki 26.07.06, 15:12
                      mama-nesika napisała:

                      > > Jeśli chodzi o podręczniki to, gdy dziecko zmienia szkołę, zwykle zmienia
                      > ją się
                      > >
                      > > wszystkie podręczniki. A ponieważ w jednym jest to w I klasie a w drugim
                      > to
                      > > samo w II to jest pewne, że będą problemy.
                      >
                      > No trudno oczekiwać, zeby jednakowe podręczniki były we wszystkich szkołach.

                      A niby dlaczego?
                      Co więcej, mogłyby wtedy być tańsze, bo drukowane w dłuższej serii i
                      rozprowadzane drogą pozarynkową.
                      • mama-nesika Re: Podręczniki 26.07.06, 15:19
                        a_weasley napisał:

                        > mama-nesika napisała:
                        >
                        > > > Jeśli chodzi o podręczniki to, gdy dziecko zmienia szkołę, zwykle z
                        > mienia
                        > > ją się
                        > > >
                        > > > wszystkie podręczniki. A ponieważ w jednym jest to w I klasie a w d
                        > rugim
                        > > to
                        > > > samo w II to jest pewne, że będą problemy.
                        > >
                        > > No trudno oczekiwać, zeby jednakowe podręczniki były we wszystkich szkoła
                        > ch.
                        >
                        > A niby dlaczego?
                        > Co więcej, mogłyby wtedy być tańsze, bo drukowane w dłuższej serii i
                        > rozprowadzane drogą pozarynkową.
                        A kto miałby decydowac o wyborze tego jedynego podręcznika? Miniser G? przecież to nalezy do nauczycieli, bo to oni na nich pracują.

                        I nie wiem o jaka pozarynkowa cene Ci chodzi, bo w kazdej szkole jest mozliwość zamówienia podręczników, co wychodzi kilkadziesiąt taniej, niż podręczniki kupione w księgarni.

                        No a poza tym, juz wolę dołożyć pieniądze do kompletu podęczników, na wybór którego mam teraz wpływ - niż na jakiś zbedny mundurek...
        • judytak Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 11:04
          ma.dzia napisała:

          > Dodam tez,ze w wielu firmach i zawodach tez pracownicy nosza uniformy i nie
          > jest to zaden zamach na ich wolnosc. Szkola to jest szkola a nie podworko.

          no własnie
          szkoła, to szkoła
          chodzą tam wszyscy, bo jest obowiązkowa
          szkoła nie jest firmą, ani wojskiem czy policją, gdzie, jak ktoś nie lubi
          chodzić w mundurze, nie pójdzie pracować, i już

          poza tym
          w wojsku, to i generał mundur nosi
          a w szkole chyba nie mają być wprowadzone mundury dla nauczycieli?

          poza tym: jako konkretne przykłady mundurów szkolnych czytałam tu o
          żakietach/marynarkach, takich samych na każdą okzję i porę roku
          a np. w taki policjant latem chodzi w białej koszuli z krótkim rękawem,
          jesienią w swetrze, zimą w kurtce, o mundurze galowym nie wspominając...

          pozdrawiam
          Judyta
      • judytak Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 10:59
        ma.dzia napisała:

        > Chodzi wlasnie
        > o te malolaty z brzuchami golymi i stringami na wierzchu. W szkole nie
        powinno
        > byc na to miejsca.

        będę się powtarzać
        na ten problem rozwiązaniem jest wychowywanie dzieci, a nie wprowadzenie
        mundurów szkolnych

        pozdrawiam
        Judyta
        • figrut Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:38
          judytak napisała: > będę się powtarzać
          > na ten problem rozwiązaniem jest wychowywanie dzieci, a nie wprowadzenie
          > mundurów szkolnych
          >
          Nie zgodzę się z Tobą. Nastolatek to nieodgadniona dusza - jeden
          będzie dostosowywał strój do okazji [taka jest moja córka], drugi na przekór
          konwenansom będzie się buntował [taka byłam ja]. Nie ma to specjalnego związku z
          wychowaniem. Nastolatek to nastolatek, jak się zbuntuje, to niewiele rodzic
          pomoże. Co innego nakaz od rodzica dotyczący odpowiedniego ubioru, a co innego
          nakaz odgórny wtedy, gdy koleżanki i koledzy będą jakoby z "urzędu" ubrani
          podobnie.
    • gacusia1 Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 05:59
      Moja corcia chodzi do szkoly,gdzie wszyscy uczniowie OBOWIAZKOWO muszachodzic w
      mundurkach.Jestem zadowolona,bo nie ma REWII MODY.Z drugiej jednak strony,koszt
      mundurka jest dosc wysoki.
      • lola211 Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:29
        Mnie rewia mowy w ogole nie przeszkadza- takie prawo mlodosci.
        Sama pamietam te spojrzenia i komentarze nauczycieli, gdy umalowalam oczy(tylko
        kredka)badz fajnie, modnie sie ubralam.Jednoczesnie dobrze sie uczylam, wiec
        nie mieli za bardzo argumentow.
        Straszne wapniactwo przez Was tu przemawia, niczym moherowe babcie..
    • judytak zaczynam dostrzegać plusy 26.07.06, 11:22
      związane ze sprawą mundurków :o)
      zachodziłam w głowę, jak, przy wyborze szkoły dla dziecka (chodzi mi o
      gimnazjum w tej chwili) odróżnić szkoły, gdzie by uczono dzieci samodzielnego
      myslenia, kulturalnej dyskusji, asertywnej, tolerancyjnej postawy wobec świata
      od innych szkół?

      no, tam, gdzie nie będzie mundurków, albo występują w wersji "rózne kroje i
      materiały w zależności od okazji i od pogody"

      pozdrawiam
      Judyta
      • monia145 Re: zaczynam dostrzegać plusy 26.07.06, 11:28
        Nie, nie.To zbytnie uproszczenie, moim zdaniemsmile Dziś naprawdę trudno znaleźć
        szkołę, w której uczą tych wszystkich szczytnych zasad współżycia społecznego,
        które wymieniłaś. Dotyczy to zarówno placówek elitarnych jak i zwykłych
        masówek. Istnienie bądź nie, uniformu w postaci mundurków nie ma tu nic
        dorzeczy, moim zdaniem. Mundurek nie jest lekiem na całe zło, jakie dzieje się
        w szkole i raczej nie można dokonywać wyboru placówki kierując sie tylko tym
        wskaźnikiemsmile
        • judytak Re: zaczynam dostrzegać plusy 26.07.06, 12:18
          jeśli umiesz mi wskazać, czym się kierować, żeby odróznić jednych szkół od
          drugich, to mi powiedz
          bo ja mam owszem wiele pomysłów, ale nawet wszystkie razem jeszcze nie dają
          tego stopnia prawdobodobieństwa, jakiego bym chciała, więc kazda kolejna
          możliwość jest cenna, zarówno mundurek ;o)

          poza tym, to, o czym piszę, to nie są szczytne zasady współżycia społecznego,
          tylko praktyczne sposoby na to, żeby konkretna jednostka dobrze się czuła w
          życiu :o)

          pozdrawiam
          Judyta
          • verdana Re: zaczynam dostrzegać plusy 26.07.06, 12:51
            Mundurki w elitarnych szkolach nie sa po to, by nauczyć młodziez skromności w
            ubiorze, ale właśnie po to, by ich ubiorem odróżnić od "plebsu" z gorszych
            szkół. Te mundurki maja sprawić, aby mlodzież czuła się lepsza od innych - i
            taka między innymi była rola mundurków w Polsce międzywojennej. Kazdy miał na
            ulicy zobaczyć, ze to idzie dziecko z elity, a nie jakiś ubogi dzieciak z
            marnego domu. W szkołach powszechnych mundurków oczywiscie nie było..
            To nie jest akurat to, czego chciałabym, aby szkoła uczyła moje dziecko.
            No i naprawde - przeczytałam ostatnio dziesiątki podręczników i pamietników z
            okresu międzywojennego. Zaręczam, że pewne zachowania i odzywki młodzieży były
            wcale nie lepsze niż dziś, a ze szkoly wyrzucano - a potem zamożny tata
            umieszczał bez problemu w innej. Abo i nie wyrzucano - bo tata przepraszał i
            płacił.
            Czasy się zmieniaja, młodzież się nie zmienia. Już na egipskim papirusie
            znaleziono biadania nad degeneracją "dzisiejszej mlodzieży".
            Rozumiem, ze u niektorych (udyta! to nie do Ciebie oczywiscie!) miłość do
            mundurków łączy się z tęsknota za totalitarnym ustrojem. W tym wypadku nie ma
            co dyskutować. Rzeczywiscie, jesli wtedy było dobrze, to i mundurki i cenzura i
            więzienia dla "politycznych" powinny wrócić.
            • wieczna-gosia jedna rzecz jest wazna 26.07.06, 13:00
              jak zwykle biore udzial w dyskusji bez przeczytania watkow, ale mam tylko 5
              minut smile) przepraszam wink)

              clue sprawy polega nie na tym, zeby szkolom narzucic umundurowanie.
              Clue sprawy polega na tym by dana szkola byla na tyle fajowa, by mlodziez sie
              chciala z nia identyfikowac.

              W szkole ojej corki- szkole fajowej- sa elementy mundurka czyli koszula i
              krawat. reszta ubran jest dowolna, koszula jest biala krawat jest szkolny wink
              moje dziecko i jej koledzy nie maja najmniejszych problemow by koszule z
              krawatem fantazyjnie zawiazanym sobie nosic.
    • a_weasley Koniec rewii mody 26.07.06, 15:07
      Koniec wiecznych dyskusji, czy taki strój w szkole uchodzi, czy już nie. Czy
      bluzka z odsłoniętymi ramionami tak, a odsłonięty brzuch nie, czy na odwrót. Czy
      głęboko wycięte biodrówki to przegięcie, czy też przegięcie jest dopiero jak z
      nich wystają stringi.
      Koniec szpanu i wiercenia rodzicom dziur w brzuchu, że "matuś moja, nie
      wytrzymom, syćkie majom a jo ni mom".
      Jeśli w momencie, gdy mnie to będzie dotyczyło, dalej sprawa będzie do decyzji
      rad rodziców, będę głosował za.
      O, właśnie. Rad rodziców. Ten wredny zamordysta Giertych chce, żeby w szkole
      musiała być rada rodziców. Żeby w każdej szkole rodzice mieli udział w istotnych
      decyzjach dotyczących wychowania ich dzieci.
      Też jestem za.
      • mama-nesika Re: Koniec rewii mody 26.07.06, 15:15
        a_weasley napisał:

        > Koniec szpanu i wiercenia rodzicom dziur w brzuchu, że "matuś moja, nie
        > wytrzymom, syćkie majom a jo ni mom".

        Jezeli myslisz, że mundurek uchroni Cię od kupowania dziecku innych fajnych ciuchów, które podpatrzy u kolezanek, to sie mylisz. Możesz byc bardziej niż pewien że znajda wiele licznych okazji, żeby nawzajem przed sobą popozować.

        Sprawa ubioru powinna byc sprawą szkoły. Skoro twierdzisz, że teraz nie mozna uregulować sprawy odpowiedniego ubioru, to sie mylisz. Istnieja szkoły, które mają to wpisane w swoim statucie. A czy sie tego przestrzega, czy nie, to juz zależy od kompetencji i autorytetu ciała pedagogicznego. I z mundurkami bedzie tak samosmile)
        • a_weasley Re: Koniec rewii mody 26.07.06, 15:23
          mama-nesika napisała:

          > Sprawa ubioru powinna byc sprawą szkoły.

          A toż Giertych nie zamierza wprowadzać mundurków jak Polska długa i szeroka. To
          ma być MOŻLIWOŚĆ wprowadzenia takiego przez szkołę.

          > Skoro twierdzisz, że teraz nie mozna uregulować sprawy odpowiedniego ubioru,
          to sie mylisz. Istnieja szkoły, które mają to wpisane w swoim statucie.

          Ależ ja wiem o tym. Tyle, że w przypadku szkół państwowych nie są to mundurki,
          lecz ogólne wymagania, które każdy nauczyciel rozumie inaczej, a uczniowie
          jeszcze inaczej, i są nieustanne spory, co komu się wydaje schludne, przyzwoite
          i co tam kto do takiego statutu wpisze.
          • wieczna-gosia Re: Koniec rewii mody 26.07.06, 18:50
            > A toż Giertych nie zamierza wprowadzać mundurków jak Polska długa i szeroka.
            To
            > ma być MOŻLIWOŚĆ wprowadzenia takiego przez szkołę.

            tiaaaa
            bo teraz to nie ma mozliwosci tylko giertycha do tego potrzeba..... tia tia.....

            a kto kupi te mundurki przepraszam?
            rodzice kupia
            bogatsi kupia dwa czy trzy zeby mozna bylo prac

            a biedniejsi kupia jeden w ktorym pochodzi dwoje dzieci.

            i roznica drogi weasley i tak bedzie wyrazna.

            I kto mysli ze wsrod dzieci nie ma zawisci z powodu mundurkow to pierwszy
            naiwniak.

            na piorniki sie dziatwa przerzuci, ja chodzilam w nylonowym fartuchu i butach
            juniorkach a mimo to dokladnie bylo wiadomo kto jest corka badylarza a kto nie
            i kto ma dzinsy z peweksu a kto nie.

            oraz malpke czi czi wink))))))))))))))
            • verdana Re: Koniec rewii mody 26.07.06, 19:08
              No, przeciez piórniki mozna też ujednolicić. I buty.
              A biedniejsi będa chodzili w takich smiesznych, wyrośniętych mundurkach. Teraz
              każdy ma zazwyczaj kilka trykotowych koszulek i dżinsów, trudno tak od razu
              poznać, kto bogaty, kto biedny (moj syn ma ze dwie pary markowych dżinsow
              kupionych w lumpeksach za całe 12 zł). No, ale mundurka w lumpeksie się nie
              kupi. i od razu będzie wiadomo, kto biedny, kto bogaty. Bogaci w czystych,
              dopasowanych, biedni w za krotkich i łatanych.
              Jak w dobrych, przedwojennych czasach.
            • a_weasley Re: Koniec rewii mody 26.07.06, 21:12
              wieczna-gosia napisała:

              > bo teraz to nie ma mozliwosci tylko giertycha do tego potrzeba...

              Zaraz, to o co w takim razie ten cały giewałt? Jeżeli Giertych (nazwiska pisze
              się wielką literą, nawet jak się kogoś nie lubi) nie wprowadza nic nowego, to o
              co chodzi?

              > i roznica drogi weasley i tak bedzie wyrazna.

              Będzie atoli mniej wyraźna, co potwierdzają doświadczenia ludzi, którzy
              pamiętają czasy fartuchów. Tak się składa, że nie Ty jedna je pamiętasz. Ja również.
              I jeszcze jedno: wtedy nie było aż takiego rozwarstwienia dochodów.
              • skrzynka3 Re: Koniec rewii mody 26.07.06, 22:55
                Jestem przeciw w publicznych, rejonowych szkolach od podstawowki
                bo:
                1 to proba pozornego zalatwienia problemu, samo umundurowanie dzieciakow nie
                sprawi, ze nagle beda szanowac nauczycieli i beda zdyscyplinowani. Do tego
                potrzeba WYCHOWANIA w domu i pedagogow z powolaniem. Naiwnoscia jest wiara ze
                powazne problemy szkoly i wychowania da sie rozwiazac przy pomocy "genialnych"
                recept typu mundurek, lekcje patriotyzmu, monitoring.
                2. nie zalatwi to problemu roznic w zamoznosci - mowcie co chcecie ale bedzie
                dokladnie tak jak pisla Verdana -dzieci zadbane w czystych, dopasowanych
                mundurkach i zaniedbane w wyrosnietych, brudnych szmatach+ rewia mody tego co
                spod mundurka wystaje, butow i szkolnych gadzetow.
                3. ciezko mi sobie wyobrazic zestaw dobry i na mrozna zime (wtedy w naszej
                szkole jest hmm chlodnawo) i na upalny maj-czerwiec.
                4. mam dwoch chlopakow w wieku wczesno-szkolnym -wlasciwie nie zdarza sie zeby
                bluza czy spodnie nadawaly sie do uzytku dwa dni pod rzad -teraz nie ma
                problemu maja tyle na zmiane ze po prostu rano biora czyste z polki a ja w
                weekend piore hurtem w pralce. Juz sie ciesze na mysl o praniu w reku i
                prasowaniu mundurka co drugi dzien po powrocie z pracy smile
                5.piszecie estetyczne, dobre gatunkowo - fajnie tylko juz to widze - wygra
                wersja najtansza czyli jak ktos trafnie napisal cos a la pracownik MZK (przy
                calym szacunku dla tych ostatnich).
                6.jesli dyrekcja i nauczyciele nie potrafia wyegzekwowac stroju odpowiedniego
                do miejsca (przytaczane wielokrotnie stringi, brzuchy , ostry makijaz itp.)to
                nie sadze zeby poradzili sobie z egzekwowaniem mundurkow.
                • a_weasley Re: Koniec rewii mody 27.07.06, 00:40
                  skrzynka3 napisała:

                  > 1 to proba pozornego zalatwienia problemu, samo umundurowanie dzieciakow nie
                  > sprawi, ze nagle beda szanowac nauczycieli i beda zdyscyplinowani. Do tego
                  > potrzeba WYCHOWANIA w domu i pedagogow z powolaniem.

                  Ależ oczywiście, że najlepiej jest leczyć przyczyny. Jeżeli jesteś w stanie
                  spowodować, żeby nagle w zawodzie nauczyciela przestała działać selekcja
                  negatywna, a dzieci dotąd wychowywane w domach źle zaczeły być wychowywane dobrze...

                  > Naiwnoscia jest wiara ze
                  > powazne problemy szkoly i wychowania da sie rozwiazac przy pomocy "genialnych"
                  > recept typu mundurek, lekcje patriotyzmu, monitoring.

                  Ależ oczywiście, że się nie da. Najlepiej nie robić nic.

                  > 6.jesli dyrekcja i nauczyciele nie potrafia wyegzekwowac stroju odpowiedniego
                  > do miejsca (przytaczane wielokrotnie stringi, brzuchy , ostry makijaz itp.)to
                  > nie sadze zeby poradzili sobie z egzekwowaniem mundurkow.

                  A z tym akurat łatwiej. Bo tutaj nie ma nieostrości i przypadków brzegowych.
                  Albo jesteś w mundurku, albo nie.
              • wieczna-gosia Re: Koniec rewii mody 29.07.06, 22:15
                > Zaraz, to o co w takim razie ten cały giewałt? Jeżeli Giertych (nazwiska pisze
                > się wielką literą, nawet jak się kogoś nie lubi) nie wprowadza nic nowego, to o
                > co chodzi?

                a autopromocje chodzi smile))
                normalnie kazda szkola moze namowiac swoich uczniow do uzywania mundurkow.

                czesc szkol je ma- albo dzieki wieloletniej tradycji, albo calkiem nowej smile)
          • mama-nesika Re: Koniec rewii mody 27.07.06, 09:58
            a_weasley napisał:

            > A toż Giertych nie zamierza wprowadzać mundurków jak Polska długa i szeroka. To ma być MOŻLIWOŚĆ wprowadzenia takiego przez szkołę.

            Ależ szkoła juz dzisiaj może wprowadzić mundurki, czy co jej się żywnie podoba i nie potrzebuje do tego zgody pana ministra...
    • chupachups1 Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 20:01
      Jestem przeciw, bo to nic nie da. A jesli chodzi o gołe brzuchy, to w szkole,
      podobnie jak w firmie, powinien obowiązywać pewien kodekd ubraniowy. Większość
      osób nie chodzi do pracy z gołym brzuchem ani w bluzce bez ramion. Uważam, że te
      same zasady powinny obowiązywac w szkole.
      • agnieszkas72 Re: Szkolne mundurki 27.07.06, 02:04
        I kod ten powinien obowiązywać także nauczycieli.Zetknęłam się z niesamowitymi
        kreacjami i makijażami pań pracujacych w tym zawodzie.
        • chupachups1 Re: Szkolne mundurki 27.07.06, 09:31
          Dla mnie to było oczywiste i zaskoczyłaś mnie tym, ze nauczycielki chodzą tak
          ubrane. Jak to mówią przykład idzie z góry, wiec czego wymagac od dzieci.
          • mama-nesika Bo nauczyciele też się stroją:))) 27.07.06, 10:17
            chupachups1 napisała:

            > Dla mnie to było oczywiste i zaskoczyłaś mnie tym, ze nauczycielki chodzą tak
            > ubrane. Jak to mówią przykład idzie z góry, wiec czego wymagac od dzieci.

            Próbujesz sugerować, ze jest jakaś analogia pomiędzy strojem nauczycielki, a strojem ucznia - nie przesadzajmy.
            • skrzynka3 Re: Bo nauczyciele też się stroją:))) 27.07.06, 22:59
              Nie nie mam oczywiscie recept na wszystko. Ale mam juz dosc tematow
              zastepczych, kolejnych genialnych pomyslow wyciaganych z kapelusza i ideologii
              zastepujacej zdrowy rozsadek.
              Moze np. zamiast spolecznych dysput o mundurkach i monitoringu debata o tym jak
              sami Rodzice szanuja nauczycieli. Wspolpracuje z przedszkolami i to co tam
              czasem widze przechodzi wszelkie pojecie -w jaki sposob niektorzy Rodzice w
              obecnosci dzieci potrafia traktowac Nauczycielki, jak bardzo ciezko jest ze
              spora grupa z Nich nawiazac jakakolwiek wspolprace, namowic zeby przyszli
              porozmawiac o swoim dziecku czy chocby tylko na zebranie 2 razy w roku. Czasem
              wprowadza mnie w oslupienie jak dorosli ludzie boja sie wlasnych dzieci, sa
              wobec 4-5 latkow calkowicie bezradni i zagubieni. Czasem to sie ciesze, ze nie
              bede musiala pracowac z tymi dzieciakami za pare lat - podejrzewam, ze mundurek
              wtedy tez nie pomoze. A bardzo czesto to sa super fajne dzieciaki z potencjalem
              tylko z roku na rok coraz bardziej zmanierowane.
              Sama mam dzieci w szkole i wiem, ze sa rozni Nauczyciele -ale ciagle jeszcze na
              szczescie sa w tym zawodzie wspaniali ludzie z pasja i talentem do dzieci.
              • lila1974 Skrzyneczko!!!!! Ty tutaj????? :))) 28.07.06, 08:36

                • skrzynka3 Re: Liluś -ja tutaj! :))) 28.07.06, 23:44
                  Podlegam chwilowo procesowi rekonwalescencji i w jej ramach buszuje sobie po
                  forum smile)). Mam nadzieje od przyszlego tygodnia buszowac z dziecmi na plazy.
                  Pozdrowka Skrzynka
              • a_weasley Re: Bo nauczyciele też się stroją:))) 28.07.06, 14:10
                skrzynka3 napisała:

                > Nie nie mam oczywiscie recept na wszystko.

                Nikt nie ma i ja nie mam pretensji do ludzi, którzy ich nie mają.
                Natomiast bardzo mi się nie podoba, kiedy ktoś protestuje przeciwko leczeniu
                objawowemu, twierdząc, że nie zlikwiduje ono przyczyn - w sytuacji, kiedy primo,
                leczenie przyczyn musiałoby trwać dziesięciolecia, secundo, nikt nie wie, jak je
                wyleczyć.

                > Ale mam juz dosc tematow zastepczych,

                Leczenie objawowe to nie temat zastępczy.

                > Moze np. zamiast spolecznych dysput o mundurkach i monitoringu

                A czy to przeszkadza temu, co proponujesz

                > debata o tym jak sami Rodzice szanuja nauczycieli.

                Tylko co to ma sprawić? Podebatujemy sobie i dojdziemy do słusznego wniosku, że
                jest źle.
                A tak a propos, to Giertych chce nie tylko mundurków i monitoringu, lecz także -
                żeby w każdej szkole była Rada Rodziców. W tej chwili RR być może, ale nie musi,
                i faktycznie jest w co siódmej.
    • bl_aneczka Re: Szkolne mundurki 28.07.06, 23:51
      Ja jestem za. Też nie znosiłam nylonowych badziewi, ale: 1. chroniły ciuchy
      przed brudzeniem; 2. nie było lepiej i gorzej ubranych. To znaczy byli, ale nie
      rzucali się tak w oczy. Nauczycieli też proponuję ujednolicić.
      • delll Re: Szkolne mundurki 29.07.06, 16:40
        Jako nauczycielka nie mam nic przeciwko umundurowaniu dla nas wink Skończą się
        przynajmniej moje poranne dylematy przed szafą ( niestety uczniowie często
        oceniają nas po wyglądzie i tym co mamy na sobie ). Pensyjka starcza na
        niewiele ubiorowych szaleństw. No i mniej będę eksploatowac inne ciuchy
        noszone "po pracy", tym samym starczą na dłużej. Widzę same plusy .
        • triss_merigold6 Re: Szkolne mundurki 29.07.06, 18:45
          Ty tak serio?! Ja widze wyłącznie minusy. Sorry ale gdybym chciała nosić mundur
          identyczny codziennie to bym poszła do wojska albo policji.
        • mama-nesika Re: Szkolne mundurki 29.07.06, 18:55
          Juz sie widzę, czarny spódnic za kolano, biały koszul i koniecznie brylki w grubych plastykowych oprawkachsmile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka