ma.dzia Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 17:28 Ja jestem ZA i nie dlatego,ze ktos ma ciuchy markowe a ktos nie. Chodzi wlasnie o te malolaty z brzuchami golymi i stringami na wierzchu. W szkole nie powinno byc na to miejsca. Jestem za dyscyplina w tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
ma.dzia Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 17:37 Dodam tez,ze w wielu firmach i zawodach tez pracownicy nosza uniformy i nie jest to zaden zamach na ich wolnosc. Szkola to jest szkola a nie podworko. Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 18:39 Spokojnie, zaraz usłyszysz, że mundurki są nieestetyczne, niehigieniczne, drogie, są zamachem na wolność i demokracje, a na dodatek mogą powodować choroby ( spódnice zimą) i niewygodę ( w czasie miesiączki, gdy proponuje się spodnie). W związku z tym najlepsza jest pełna anarcha - włosy na jeża, pofarbowane, paznokcie na 3 cm, perełka w pępku i brzuch oczywiście goły. W tym kraju musi być nienormalnie, bo każda próba uporządkowania, nawet przez nawiedzonego Giertycha, jest zamachem na wolność. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 20:16 Pomiędzy anarchia a przymusowym umundurowaniem jest jeszcze sporo możliwosci - przynajmniej tak mi sie wydaje. Ale oczywiscie szkoła powinna być miejscem, gdzie dzieci uczy się jednolitego ubrania, jednolitego patriotycznego myślenia, jednej religii, jednolitego zachowania. Z jednolitych, wskazanych przez ministerstwo podręczników. Indywidualizm może prowadzić do takich wypaczeń, jak demokracja. Jak się dzieci nauczy, że wszyscy są jednakowi to bedzie lepiej. No i wiadomo, ze włosy na jeza, a szczególnie pofarbowane, mogą rozwalić każdy system szkolny i doprowadzić do pelnej demoralizacji młodzieży. Włosy mają mieć długość 4,5 cm - ani wiecej, ani mniej. jak w Chinach. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 20:43 kto by pomyślał verdana, ze z ciebie taka buntownicza dusza? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 20:53 No! Bo uczyłam wiele lat w b szkole, gdzie co najmniej polowa uczniów była "trudna". I wiem, że mundurki, uznanie nauczycieli za urzędników państwowych, których obrazić nie wolno pod karą więzienia - to proteza wychowania. Pójście na łatwiznę. Zakazać jest niezwykle prosto. Nauczyć i wychować - trudno. Ale dzieci z bardzo restrykcyjnych domów, gdzie ich opinia jest nieważna - rzadko wyrastają na szczęśliwych, zrównoważonych dorosłych. A dzieci z restrykcyjnych, nieprzyjaznych szkół - prędzej wyrosną na zastraszonych potakiwaczy, albo na totalnych buntowników niż na przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. Dlatego głupia sprawa mundurków wywołuje we mnie agresję. Nie mam nic przeciw mundurkom w szkołach prywatnych, czy niektorych liceach. Uczeń chce - może chodzic umundurowany. Natomiast obowiązkowe mundurki w szkolach rejonowych - o, to zupełnie inna sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 21:58 Zaś wychowanie bezstresowe i nieograniczone prawa ucznia także nie prowadzą do niczego dobrego. Nie mam w domu - to ukradnę, jestem nieletni to nic mi nie zrobią. Oczywiście to jest nieco przejaskrawione, ale dyscyplina musi być. Zobacz jacy są Niemcy, Autriacy a jacy Polacy. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 22:16 A może ich sukces opiera się raczej na konsekwentnym przestrzeganiu zasad juz istniejacych, niż na tworzeniu kolejnych,których byt jest bardzo niepewny? Moim zdaniem w naszym kraju to już norma- tworzenie nowych instytucji,które w swoim statucie mają uprawnienia podobne jeżeli nie identyczne jak te,które od lat funkcjonuja tylko efekty ich pracy sa mierne- chociazby przykład nowego Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Wracając do tematu mundurków- ja jestem zdecydowanie przeciw. Nie dlatego, że nie cenię sobie porzadku i dyscypliny- ale uwazam, że nie tędy droga. Czy nie uważasz, ze taki odgórny przykaz noszenia mundurków w szkołach to swojego rodzaju przyznanie sie do porazki wychowawczej- nie potrafimy w inny sposób skłonic i wychować młodzieży do chęci noszenia ubioru licującego z powaga szkoły i zostaje tylko przymus mundurka Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 09:33 Oczywiście, że tworzenie CBA czy Instytutu Wychowania to absurdy, bo są instytucje, które już się tym zajmują i nie ma sensu dublować ich kompetencji. Z mundurkami jednak to nie to samo. Po raz kolejny powtarzam - są one symbolem przynalezności do określonej grupy społecznej. A pod porażkę wychowawczą można podciągnąć wszystko. Jednak spokojna głowa - mundurków nie będzie, bo znajdą się niezadowoleni, tacy, którzy muszą je prać, za nie zapłacić i którym ogranicza się wolność. Jeśli ogranicza się ją odnośnie ubrania, to nalezy znieść także i inne ograniczenia - kolega powie coś nie tak, to mu przylać, koleżanka jest Żydówką, Murzynką czy Arabką- to można sobie na niej ulżyć, komunistom i ich potomkom należy- bezkarnie rzecz jasna- zatruć życie. Nauczyciel wymaga - kubeł na głowę. Ktoś się buntuje - nie ma prawa, ogranicza przecież wolność. Tak więc Polacy mają dokładnie to na co zasługują buntując się przeciwko wszystkiemu i wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 09:58 Agawamalo! Moim zdaniem nadinterpretujesz i wyciągasz pochopne wnioski z zagrożeń jakie może nieść ze sobą nadmiar wolności w szkole. Ubierając młodzież w mundurki, nie sprawisz, że nagle przemienią się w potulne owieczki, że szacunek ich do nauczycieli wzrośnie, a poziom agresji do kolegów zmaleje. Nie jestem pewna, że sytuacja z włożeniem kosza na śmieci nauczycielowi na głowę, jest efektem nadmiaru wolności u tej młodzieży- raczej w porę niewytłumionych złych emocji, brakiem konsekwencji ze strony dyrekora i nauczycieli no i brakiem umiejetności pedagogicznych tego poszkodowanego nauczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:31 Oczywiście, że mundurki z dnia na dzień nie sprawią, że z chuliganów powstanie dobrze wychowana młodzież, ale jest to jakiś krok porządkowy, próba zdyscyplinowania, a tak "róbta co chceta" ( z całym szacunkiem dla Jurka Owsiaka). Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 11:12 agawamala napisała: Jeśli ogranicza się ją odnośnie ubrania, to nalezy znieść także i inne > ograniczenia - kolega powie coś nie tak, to mu przylać, koleżanka jest Żydówką, > Murzynką czy Arabką- to można sobie na niej ulżyć, komunistom i ich potomkom > należy- bezkarnie rzecz jasna- zatruć życie. koleżanko, czy u ciebie w domu wszyscy zdrowi? bo tego to już nie da się czytać... > Z mundurkami jednak to nie to samo. Po raz kolejny powtarzam - są one symbolem > przynalezności do określonej grupy społecznej. a do jakiej określonej grupy społecznej należą uczniowie jednej szkoły? łączy ich jedynie wiek, ale już nie status społeczny, poglądy, czy cokolwiek innego pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:34 Łączy ich to, że chodzą do szkoły, z którą powinni się identyfikować. W przeciwieństwie do Ciebie uważam, że nadmiar wolności nie jest rzeczą dobrą. Jeśli ktoś buntuje się przeciwko mundurkowi to dlaczego ma się nie buntować przeciwko np. Żydom? To już tylko maleńki krok. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:49 Dlatego, że nikt mi nie każe nosić Żydów Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:51 > Jeśli ktoś buntuje się przeciwko mundurkowi to dlaczego ma się nie buntować > przeciwko np. Żydom? To już tylko maleńki krok. Ty chyba zartujesz? Niby ze stado potulnych baranow jest ok? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Do agawamala - granice absurdu 26.07.06, 13:19 Rozumiem, ze umundurowanym chłopcom z Hitlerjugend do glowy by nie wpadło buntowanie się przeciw Żydom? To byli grzeczni chłopcy, identyfikujacy się z organizacją. Są pewne granice absurdu. Nie nalezy ich przekraczać, bo to przestaje byc śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-nesika Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 14:52 tak, rzeczywiście... a stad juz tylko krok do samobójczych zamachów w metrach i wysadzania WTC)) Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 21:55 Zważ, że nigdy nie twierdziłam, że jestem zwolenniczką nauki jednej religii, jednego wychowania patriotycznego, ale już 150 różnych podręczników jest błędem. Wprowadza chaos. Jednolite zachowanie to moim zdaniem po prostu przyzwoite zachowanie, bez ekstrawagancji, chamstwa, wyskoków w stosunku do kolegów i nauczycieli. Jestem zwolenniczką porządku i dyscypliny, szacunku zarówno wobec nauczycieli jak i kolegów. A u nas próba zdyscyplinowania to od razu zamach na wolność, niezależność. No i jesteśmy i wolni i niezależni tylko jak dotąd prowadzi to w ślepy zaułek. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 22:05 Dyscyplinować trzeba wychowaniem, nie idiotycznymi nakazami. Wychowanie bezstresowe w polskiej szkole? Polska szkoła bije chyba rekordy stresowania uczniów. Ponad 60% uczniow nie znosi szkoły - i tu widze powody do prawdziwego niepokoju. Gdzie widzisz ślepy zaułek? Zaręczam Ci, ze wybryki przedwojennych uczniów w mundurkach nie były ani o jotę kulturalniejsze niz dzisiejszych w bojówkach. No, w kazdym razie jescze obecnie nie słyszałam o doprowadzeniu do zawalenie budynku szkolengo przez uczniów elitarnego liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 09:35 Za większość wybryków, które dziś uchodzą płazem, ba nawet się ich nie zauważa, w przyzwoitym przedwojennym gimnazjum uczeń pożegnałby się ze szkołą i wyleciał z niej z tzw. wilczym biletem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-nesika Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 11:36 W przyzwoitym dawnym gimnazjum czniów poniżano i lano gdzie popadnie (ciągnięcie za uszy, linijka po rekach) No ale "cóż się takiego stanie, jak ta matka tę córke scierką uderzy"? prawda? Nie popadajmy w przesadę - u nas nie ma i nigdy nie było bezstresowego wychowania w szkole, a pomiędzy autokratyzmem a zupełna swobodą uczniów jeste jeszcze wieeele posrednich opcji. Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:38 W przyzwoitym dawnym gimnazjum ( wiem, bo moja babcia była polonistką w takiej właśnie szkole) panował wzajemny szacunek( tak szacunek). Nikt nie bił uczniów, nikt ich nie poniżał, ale oni także w stosunku do nauczycieli zachowywali się zupełnie inaczej. I co więcej - gimnazja państwowe ( Batory, Czacki, Górski) bywały o wiele lepsze niż prywatne, i uczęszczała do nich nie tylko młodzież inteligencka. W XX -leciu międzywojennym ludziom bywała bardzo ciężko, i ............wysyłając dziecko do szkoły jakoś mogli sobie pozwolić na mundurki. No i pralki też raczej nie stały w każdej łazience. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-nesika Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 09:14 agawamala napisała: > Jestem zwolenniczką porządku i dyscypliny, szacunku zarówno wobec nauczycieli jak i kolegów. I myslisz że mundurek załatwi sprawę szacunku??? Tylko patrzeć jak zaraz przyjdzie następny prikaz dot. włosów, obuwia itd, kiedy okaże się, że jednak sam mundurek nic nie dał. Już za czasów mojej mamy dziewczyny skracały te obowiązkowe spódnice, i jakoś specjalnych konsekwencji z tego powodu nie było... A uwierz mi, dzisiejsza młodzież jest znacznie bardziej pomysłowa. > A u nas próba zdyscyplinowania to od razu zamach na wolność, niezależność. > No i jesteśmy i wolni i niezależni tylko jak dotąd prowadzi to w ślepy zaułek. Więc lepiej wrócić do bardziej autokratywnego ustroju.... W końcu kiedyś był, i wszyscy byli taaacy szczęśliwi Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 09:43 Jestem z pokolenia fartuszków, buntu polegającego na noszeniu długich włosów itp. Nikt nie robił afery z powodu trochę krótszej spódnicy, nie awanturował się, gdy zimą pod fartuchem były spodnie, ale chłopaków odsyłano do fryzjera. Nie przeginajmy. Autokratywny ustrój......no cóż, dobrze go pamiętam. I kolejki, i kartki i brak benzyny, i trudności z wyjazdem za granicę i jeszcze kilka innych rzeczy. Pamiętam również to, że na ulicach było mniej rozbojów, kradzieży i włamań. I choć zarówno mnie jak i całej mojej rodzinie dziś żyje się znacznie lepiej - są ludzie, którzy z żalem wspominają poprzednią epokę. Emeryci odchodzący od aptecznego okienka z niewykupionymi lekami, bezrobotni, eksmitowani z powodu zaległości czynszowych, osoby, którym zabrano bezpieczeństwo socjalne, dzieci, którym nikt nie dofinansowuje kolonii. Spójrz na to także i od tej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-nesika Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 11:44 rzeczywiście, sa ludzie, którzy z sentymentem wspominaja tamte czasy, ale one juz minęły, swiat poszedł do przodu. Spójrzmy na kraje, które upieraja się nadal przy tym ustroju -do czego udało im się dojść? Światowym potegom gospodarczym obcy był ten styl myslenia i dziś zbieraja tego żniwo. Uprzedzając - pewnie przeczytam zaraz, że w tych potęgach gospodarczych rozboje i takie tam są na porzadku dziennym, owszem, nie zaprzeczam, ale czy nie ma ich gdzie indziej? Wystarczy spojrzeć na Rosję... Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:27 Nie jestem zwolenniczką wszystkiego co działo się przed 1989 rokiem, ale staram się dostrzegać także dobre strony tamtej epoki. Kapitalizm w wydaniu nadwiślańskim jest hm.....dość dyskusyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: Szkolne mundurki 27.07.06, 01:49 W Polsce nie ma kapitalizmu chociaż wielu ludzi tak nazywa naszą hybrydę ustrojową. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:47 agawamala napisała: > Jestem z pokolenia fartuszków, buntu polegającego na noszeniu długich włosów > itp. Nikt nie robił afery z powodu trochę krótszej spódnicy, nie awanturował > się, gdy zimą pod fartuchem były spodnie, ale chłopaków odsyłano do fryzjera. Nikt też nie robił afery z powodu wyzwisk typu "idiota" czy "debil", ani z powodu wytarganego ucha czy trzaśnięcia linijką po rękach. Mało kto również protestował przeciwko obowiązkowym pochodom pierwszomajowym czy uroczystościom, na których należało okazać wdzięczność za opiekę sojuszników. > Pamiętam również to, że na ulicach było mniej rozbojów, kradzieży i włamań. To wyłącznie Twoje wrażenie. Wtedy po prostu nie było "Faktu", a Dziennik pokazywał niemal wyłącznie niedźwiedzie uściski, przodowników pracy oraz zadowolonych z życia w kraju-raju. Nieszczęścia działy się za granicą. Zachodnią. Emeryci odchodzący od > aptecznego okienka z niewykupionymi lekami, bezrobotni, eksmitowani z powodu > zaległości czynszowych, osoby, którym zabrano bezpieczeństwo socjalne, dzieci, > którym nikt nie dofinansowuje kolonii. A i owszem. Ale nie wiem, czy pamiętasz, że wtedy żyło się na kredyt. To wtedy ludzi nauczono, że budżet to worek bez dna, a to, ile pieniędzy i na co się je przeznacza, zależy wyłącznie od widzimisię dysponenta. Ogólnie jak czytam to, co piszesz, przestaję się dziwić, że tak bardzo zależy Ci na mundurkach i dlaczego ich brak wiążesz z bezstresowym wychowaniem, wkładaniem nauczycielowi kosza na głowę i lżeniem Żydówek . IMO bazujesz na prostym skojarzeniu: jak były mundurki, było bezpiecznie, a jak mundurków zabrakło - pojawiły się rozboje, kradzieże i włamania. Jeśli chodzi o symbole przynależności społecznej czy jakiejkolwiek innej - to ludzie noszą z własnej woli. To jest ich prawo, a nie obowiązek. (I mam nadzieję, ze tak zostanie i że nie będę miała obowiązku chodzenia z krzyżykiem czy gwiazdą Dawida na wierzchu.) Jeśli się ich do tego zmusza, to się to nazywa znakowanie - tak jak się zwierzęta znakuje. Jeśli ktoś z własnej woli decyduje się na wstąpienie do policji czy wojska, to tym samym z własnej nieprzymuszonej woli zakłada mundur, który to mundur zresztą nie jest sztuką dla sztuki, tylko ma wyróżniać osobę posiadającą większe niż inni uprawnienia. I ci inni muszą to widzieć na pierwszy rzut oka. Zakazy i nakazy powinny mieć jakiś sens. Argumentować na rzecz ich wprowadzenie powinni ich autorzy. Przerzucanie tego obowiązku na ludzi, których te nakazy mają dotyczyć, dobrze się wpisuje w drobiową retorykę, ale z demokracją ma niewiele wspólnego. Zgoda na jedno ograniczenie nie pociąga za sobą automatycznie zgody na wszelkie inne. Brak zgody na jakieś ograniczenie nie ma nic wspólnego z innymi ograniczeniami. Warto byłoby umieć rozdzielać poszczególne ograniczenia zamiast traktować "swoje" ograniczenia jako grupę nierozłączną. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-nesika nasza wolność i demokracja 26.07.06, 11:57 agawamala napisała: > Zważ, że nigdy nie twierdziłam, że jestem zwolenniczką nauki jednej religii, > jednego wychowania patriotycznego, ale już 150 różnych podręczników jest > błędem. Wprowadza chaos. W naszych szkołach, pomimo ze oficjalnie nauczyciel ma prawo sam decydowac o podręczniku dla uczniów, jest to czesto tylko fikcja. Zazwyczaj i tak decyduje dyrektor - bo jak Pani Krysia zachoruje, to Pani Basia bedzie mogła przejąć bez problemu jej klasę... więc spokojnie - nigdy nie dojdzie do takiej sytuacji, kiedy bedzie w szkole 15 podręczników. A co do religii - gdzie tu u nas demokracja? jaka jest alternatywa dla uczniów, którzy nie chodzą na religię? Widziałam przypadki, kiedy w tym czasie sprzątali boisko... W najlepszym przypadku moga posiedziec w świetlicy, jesli takowa w ogóle istnieje... Dlaczego nie mówi sie młodszym uczniom w jaki sposób powstał świat? Dlaczego nie ma etyki czy filozofii w gimnazjach czy liceach? Ot, jacy jestesmy demokratyczni i wolni... Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: nasza wolność i demokracja 26.07.06, 12:25 Moje dzieci chodziły na etykę, na etykę(!) nie religię! Uważam, że miejsce religii - katolickiej lub jakiejkolwiek innej- jest poza szkołą. I ubolewam, że "wyszła" ok 1991 roku z kościołów. Jeśli chodzi o podręczniki to, gdy dziecko zmienia szkołę, zwykle zmieniają się wszystkie podręczniki. A ponieważ w jednym jest to w I klasie a w drugim to samo w II to jest pewne, że będą problemy. Z nieograniczonej ilości książek nauczyciel wybiera niekoniecznie najlepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-nesika Re: nasza wolność i demokracja 26.07.06, 15:04 agawamala napisała: > Moje dzieci chodziły na etykę, na etykę(!) nie religię! Uważam, że miejsce > religii - katolickiej lub jakiejkolwiek innej- jest poza szkołą. I ubolewam, > że "wyszła" ok 1991 roku z kościołów. To jeszcze zależy co sie kryje pod pojeciem "etyka" bo najczęściej niewiele różni sie ono od lekcji religii. Wiem, że w wielu gimnazjach przedmiot en nazywa sie etyka/religia, ale z prawdziwa etyka nie ma nic wspólnego. Co do miejsca religii w szkole - po raz pierwszy się z Toba zgadzam. > Jeśli chodzi o podręczniki to, gdy dziecko zmienia szkołę, zwykle zmieniają się > > wszystkie podręczniki. A ponieważ w jednym jest to w I klasie a w drugim to > samo w II to jest pewne, że będą problemy. No trudno oczekiwać, zeby jednakowe podręczniki były we wszystkich szkołach. A nauczyciel wybiera takie podręczniki, jakie uznaje za najlepsze. To jego baza pracy i ma do tego swięte prawo. > Z nieograniczonej ilości książek nauczyciel wybiera niekoniecznie najlepsze. Nie spotkałam sie z sytuacja, by nauczyciel nie wziął pod uwage sugestii rodziców odnośnie zawartości podręcznika. Z resztą... rzadko się zdarza, że rodzic powie nauczycielowi, że takowa treść mu sie nie podoba - znacznie łatwiej pisac to przeciez na forum... Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Podręczniki 26.07.06, 15:12 mama-nesika napisała: > > Jeśli chodzi o podręczniki to, gdy dziecko zmienia szkołę, zwykle zmienia > ją się > > > > wszystkie podręczniki. A ponieważ w jednym jest to w I klasie a w drugim > to > > samo w II to jest pewne, że będą problemy. > > No trudno oczekiwać, zeby jednakowe podręczniki były we wszystkich szkołach. A niby dlaczego? Co więcej, mogłyby wtedy być tańsze, bo drukowane w dłuższej serii i rozprowadzane drogą pozarynkową. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-nesika Re: Podręczniki 26.07.06, 15:19 a_weasley napisał: > mama-nesika napisała: > > > > Jeśli chodzi o podręczniki to, gdy dziecko zmienia szkołę, zwykle z > mienia > > ją się > > > > > > wszystkie podręczniki. A ponieważ w jednym jest to w I klasie a w d > rugim > > to > > > samo w II to jest pewne, że będą problemy. > > > > No trudno oczekiwać, zeby jednakowe podręczniki były we wszystkich szkoła > ch. > > A niby dlaczego? > Co więcej, mogłyby wtedy być tańsze, bo drukowane w dłuższej serii i > rozprowadzane drogą pozarynkową. A kto miałby decydowac o wyborze tego jedynego podręcznika? Miniser G? przecież to nalezy do nauczycieli, bo to oni na nich pracują. I nie wiem o jaka pozarynkowa cene Ci chodzi, bo w kazdej szkole jest mozliwość zamówienia podręczników, co wychodzi kilkadziesiąt taniej, niż podręczniki kupione w księgarni. No a poza tym, juz wolę dołożyć pieniądze do kompletu podęczników, na wybór którego mam teraz wpływ - niż na jakiś zbedny mundurek... Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 11:04 ma.dzia napisała: > Dodam tez,ze w wielu firmach i zawodach tez pracownicy nosza uniformy i nie > jest to zaden zamach na ich wolnosc. Szkola to jest szkola a nie podworko. no własnie szkoła, to szkoła chodzą tam wszyscy, bo jest obowiązkowa szkoła nie jest firmą, ani wojskiem czy policją, gdzie, jak ktoś nie lubi chodzić w mundurze, nie pójdzie pracować, i już poza tym w wojsku, to i generał mundur nosi a w szkole chyba nie mają być wprowadzone mundury dla nauczycieli? poza tym: jako konkretne przykłady mundurów szkolnych czytałam tu o żakietach/marynarkach, takich samych na każdą okzję i porę roku a np. w taki policjant latem chodzi w białej koszuli z krótkim rękawem, jesienią w swetrze, zimą w kurtce, o mundurze galowym nie wspominając... pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 10:59 ma.dzia napisała: > Chodzi wlasnie > o te malolaty z brzuchami golymi i stringami na wierzchu. W szkole nie powinno > byc na to miejsca. będę się powtarzać na ten problem rozwiązaniem jest wychowywanie dzieci, a nie wprowadzenie mundurów szkolnych pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:38 judytak napisała: > będę się powtarzać > na ten problem rozwiązaniem jest wychowywanie dzieci, a nie wprowadzenie > mundurów szkolnych > Nie zgodzę się z Tobą. Nastolatek to nieodgadniona dusza - jeden będzie dostosowywał strój do okazji [taka jest moja córka], drugi na przekór konwenansom będzie się buntował [taka byłam ja]. Nie ma to specjalnego związku z wychowaniem. Nastolatek to nastolatek, jak się zbuntuje, to niewiele rodzic pomoże. Co innego nakaz od rodzica dotyczący odpowiedniego ubioru, a co innego nakaz odgórny wtedy, gdy koleżanki i koledzy będą jakoby z "urzędu" ubrani podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 05:59 Moja corcia chodzi do szkoly,gdzie wszyscy uczniowie OBOWIAZKOWO muszachodzic w mundurkach.Jestem zadowolona,bo nie ma REWII MODY.Z drugiej jednak strony,koszt mundurka jest dosc wysoki. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:29 Mnie rewia mowy w ogole nie przeszkadza- takie prawo mlodosci. Sama pamietam te spojrzenia i komentarze nauczycieli, gdy umalowalam oczy(tylko kredka)badz fajnie, modnie sie ubralam.Jednoczesnie dobrze sie uczylam, wiec nie mieli za bardzo argumentow. Straszne wapniactwo przez Was tu przemawia, niczym moherowe babcie.. Odpowiedz Link Zgłoś
judytak zaczynam dostrzegać plusy 26.07.06, 11:22 związane ze sprawą mundurków :o) zachodziłam w głowę, jak, przy wyborze szkoły dla dziecka (chodzi mi o gimnazjum w tej chwili) odróżnić szkoły, gdzie by uczono dzieci samodzielnego myslenia, kulturalnej dyskusji, asertywnej, tolerancyjnej postawy wobec świata od innych szkół? no, tam, gdzie nie będzie mundurków, albo występują w wersji "rózne kroje i materiały w zależności od okazji i od pogody" pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: zaczynam dostrzegać plusy 26.07.06, 11:28 Nie, nie.To zbytnie uproszczenie, moim zdaniem Dziś naprawdę trudno znaleźć szkołę, w której uczą tych wszystkich szczytnych zasad współżycia społecznego, które wymieniłaś. Dotyczy to zarówno placówek elitarnych jak i zwykłych masówek. Istnienie bądź nie, uniformu w postaci mundurków nie ma tu nic dorzeczy, moim zdaniem. Mundurek nie jest lekiem na całe zło, jakie dzieje się w szkole i raczej nie można dokonywać wyboru placówki kierując sie tylko tym wskaźnikiem Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: zaczynam dostrzegać plusy 26.07.06, 12:18 jeśli umiesz mi wskazać, czym się kierować, żeby odróznić jednych szkół od drugich, to mi powiedz bo ja mam owszem wiele pomysłów, ale nawet wszystkie razem jeszcze nie dają tego stopnia prawdobodobieństwa, jakiego bym chciała, więc kazda kolejna możliwość jest cenna, zarówno mundurek ;o) poza tym, to, o czym piszę, to nie są szczytne zasady współżycia społecznego, tylko praktyczne sposoby na to, żeby konkretna jednostka dobrze się czuła w życiu :o) pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: zaczynam dostrzegać plusy 26.07.06, 12:51 Mundurki w elitarnych szkolach nie sa po to, by nauczyć młodziez skromności w ubiorze, ale właśnie po to, by ich ubiorem odróżnić od "plebsu" z gorszych szkół. Te mundurki maja sprawić, aby mlodzież czuła się lepsza od innych - i taka między innymi była rola mundurków w Polsce międzywojennej. Kazdy miał na ulicy zobaczyć, ze to idzie dziecko z elity, a nie jakiś ubogi dzieciak z marnego domu. W szkołach powszechnych mundurków oczywiscie nie było.. To nie jest akurat to, czego chciałabym, aby szkoła uczyła moje dziecko. No i naprawde - przeczytałam ostatnio dziesiątki podręczników i pamietników z okresu międzywojennego. Zaręczam, że pewne zachowania i odzywki młodzieży były wcale nie lepsze niż dziś, a ze szkoly wyrzucano - a potem zamożny tata umieszczał bez problemu w innej. Abo i nie wyrzucano - bo tata przepraszał i płacił. Czasy się zmieniaja, młodzież się nie zmienia. Już na egipskim papirusie znaleziono biadania nad degeneracją "dzisiejszej mlodzieży". Rozumiem, ze u niektorych (udyta! to nie do Ciebie oczywiscie!) miłość do mundurków łączy się z tęsknota za totalitarnym ustrojem. W tym wypadku nie ma co dyskutować. Rzeczywiscie, jesli wtedy było dobrze, to i mundurki i cenzura i więzienia dla "politycznych" powinny wrócić. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia jedna rzecz jest wazna 26.07.06, 13:00 jak zwykle biore udzial w dyskusji bez przeczytania watkow, ale mam tylko 5 minut ) przepraszam ) clue sprawy polega nie na tym, zeby szkolom narzucic umundurowanie. Clue sprawy polega na tym by dana szkola byla na tyle fajowa, by mlodziez sie chciala z nia identyfikowac. W szkole ojej corki- szkole fajowej- sa elementy mundurka czyli koszula i krawat. reszta ubran jest dowolna, koszula jest biala krawat jest szkolny moje dziecko i jej koledzy nie maja najmniejszych problemow by koszule z krawatem fantazyjnie zawiazanym sobie nosic. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Koniec rewii mody 26.07.06, 15:07 Koniec wiecznych dyskusji, czy taki strój w szkole uchodzi, czy już nie. Czy bluzka z odsłoniętymi ramionami tak, a odsłonięty brzuch nie, czy na odwrót. Czy głęboko wycięte biodrówki to przegięcie, czy też przegięcie jest dopiero jak z nich wystają stringi. Koniec szpanu i wiercenia rodzicom dziur w brzuchu, że "matuś moja, nie wytrzymom, syćkie majom a jo ni mom". Jeśli w momencie, gdy mnie to będzie dotyczyło, dalej sprawa będzie do decyzji rad rodziców, będę głosował za. O, właśnie. Rad rodziców. Ten wredny zamordysta Giertych chce, żeby w szkole musiała być rada rodziców. Żeby w każdej szkole rodzice mieli udział w istotnych decyzjach dotyczących wychowania ich dzieci. Też jestem za. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-nesika Re: Koniec rewii mody 26.07.06, 15:15 a_weasley napisał: > Koniec szpanu i wiercenia rodzicom dziur w brzuchu, że "matuś moja, nie > wytrzymom, syćkie majom a jo ni mom". Jezeli myslisz, że mundurek uchroni Cię od kupowania dziecku innych fajnych ciuchów, które podpatrzy u kolezanek, to sie mylisz. Możesz byc bardziej niż pewien że znajda wiele licznych okazji, żeby nawzajem przed sobą popozować. Sprawa ubioru powinna byc sprawą szkoły. Skoro twierdzisz, że teraz nie mozna uregulować sprawy odpowiedniego ubioru, to sie mylisz. Istnieja szkoły, które mają to wpisane w swoim statucie. A czy sie tego przestrzega, czy nie, to juz zależy od kompetencji i autorytetu ciała pedagogicznego. I z mundurkami bedzie tak samo) Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Koniec rewii mody 26.07.06, 15:23 mama-nesika napisała: > Sprawa ubioru powinna byc sprawą szkoły. A toż Giertych nie zamierza wprowadzać mundurków jak Polska długa i szeroka. To ma być MOŻLIWOŚĆ wprowadzenia takiego przez szkołę. > Skoro twierdzisz, że teraz nie mozna uregulować sprawy odpowiedniego ubioru, to sie mylisz. Istnieja szkoły, które mają to wpisane w swoim statucie. Ależ ja wiem o tym. Tyle, że w przypadku szkół państwowych nie są to mundurki, lecz ogólne wymagania, które każdy nauczyciel rozumie inaczej, a uczniowie jeszcze inaczej, i są nieustanne spory, co komu się wydaje schludne, przyzwoite i co tam kto do takiego statutu wpisze. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Koniec rewii mody 26.07.06, 18:50 > A toż Giertych nie zamierza wprowadzać mundurków jak Polska długa i szeroka. To > ma być MOŻLIWOŚĆ wprowadzenia takiego przez szkołę. tiaaaa bo teraz to nie ma mozliwosci tylko giertycha do tego potrzeba..... tia tia..... a kto kupi te mundurki przepraszam? rodzice kupia bogatsi kupia dwa czy trzy zeby mozna bylo prac a biedniejsi kupia jeden w ktorym pochodzi dwoje dzieci. i roznica drogi weasley i tak bedzie wyrazna. I kto mysli ze wsrod dzieci nie ma zawisci z powodu mundurkow to pierwszy naiwniak. na piorniki sie dziatwa przerzuci, ja chodzilam w nylonowym fartuchu i butach juniorkach a mimo to dokladnie bylo wiadomo kto jest corka badylarza a kto nie i kto ma dzinsy z peweksu a kto nie. oraz malpke czi czi )))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Koniec rewii mody 26.07.06, 19:08 No, przeciez piórniki mozna też ujednolicić. I buty. A biedniejsi będa chodzili w takich smiesznych, wyrośniętych mundurkach. Teraz każdy ma zazwyczaj kilka trykotowych koszulek i dżinsów, trudno tak od razu poznać, kto bogaty, kto biedny (moj syn ma ze dwie pary markowych dżinsow kupionych w lumpeksach za całe 12 zł). No, ale mundurka w lumpeksie się nie kupi. i od razu będzie wiadomo, kto biedny, kto bogaty. Bogaci w czystych, dopasowanych, biedni w za krotkich i łatanych. Jak w dobrych, przedwojennych czasach. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Koniec rewii mody 26.07.06, 21:12 wieczna-gosia napisała: > bo teraz to nie ma mozliwosci tylko giertycha do tego potrzeba... Zaraz, to o co w takim razie ten cały giewałt? Jeżeli Giertych (nazwiska pisze się wielką literą, nawet jak się kogoś nie lubi) nie wprowadza nic nowego, to o co chodzi? > i roznica drogi weasley i tak bedzie wyrazna. Będzie atoli mniej wyraźna, co potwierdzają doświadczenia ludzi, którzy pamiętają czasy fartuchów. Tak się składa, że nie Ty jedna je pamiętasz. Ja również. I jeszcze jedno: wtedy nie było aż takiego rozwarstwienia dochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Koniec rewii mody 26.07.06, 22:55 Jestem przeciw w publicznych, rejonowych szkolach od podstawowki bo: 1 to proba pozornego zalatwienia problemu, samo umundurowanie dzieciakow nie sprawi, ze nagle beda szanowac nauczycieli i beda zdyscyplinowani. Do tego potrzeba WYCHOWANIA w domu i pedagogow z powolaniem. Naiwnoscia jest wiara ze powazne problemy szkoly i wychowania da sie rozwiazac przy pomocy "genialnych" recept typu mundurek, lekcje patriotyzmu, monitoring. 2. nie zalatwi to problemu roznic w zamoznosci - mowcie co chcecie ale bedzie dokladnie tak jak pisla Verdana -dzieci zadbane w czystych, dopasowanych mundurkach i zaniedbane w wyrosnietych, brudnych szmatach+ rewia mody tego co spod mundurka wystaje, butow i szkolnych gadzetow. 3. ciezko mi sobie wyobrazic zestaw dobry i na mrozna zime (wtedy w naszej szkole jest hmm chlodnawo) i na upalny maj-czerwiec. 4. mam dwoch chlopakow w wieku wczesno-szkolnym -wlasciwie nie zdarza sie zeby bluza czy spodnie nadawaly sie do uzytku dwa dni pod rzad -teraz nie ma problemu maja tyle na zmiane ze po prostu rano biora czyste z polki a ja w weekend piore hurtem w pralce. Juz sie ciesze na mysl o praniu w reku i prasowaniu mundurka co drugi dzien po powrocie z pracy 5.piszecie estetyczne, dobre gatunkowo - fajnie tylko juz to widze - wygra wersja najtansza czyli jak ktos trafnie napisal cos a la pracownik MZK (przy calym szacunku dla tych ostatnich). 6.jesli dyrekcja i nauczyciele nie potrafia wyegzekwowac stroju odpowiedniego do miejsca (przytaczane wielokrotnie stringi, brzuchy , ostry makijaz itp.)to nie sadze zeby poradzili sobie z egzekwowaniem mundurkow. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Koniec rewii mody 27.07.06, 00:40 skrzynka3 napisała: > 1 to proba pozornego zalatwienia problemu, samo umundurowanie dzieciakow nie > sprawi, ze nagle beda szanowac nauczycieli i beda zdyscyplinowani. Do tego > potrzeba WYCHOWANIA w domu i pedagogow z powolaniem. Ależ oczywiście, że najlepiej jest leczyć przyczyny. Jeżeli jesteś w stanie spowodować, żeby nagle w zawodzie nauczyciela przestała działać selekcja negatywna, a dzieci dotąd wychowywane w domach źle zaczeły być wychowywane dobrze... > Naiwnoscia jest wiara ze > powazne problemy szkoly i wychowania da sie rozwiazac przy pomocy "genialnych" > recept typu mundurek, lekcje patriotyzmu, monitoring. Ależ oczywiście, że się nie da. Najlepiej nie robić nic. > 6.jesli dyrekcja i nauczyciele nie potrafia wyegzekwowac stroju odpowiedniego > do miejsca (przytaczane wielokrotnie stringi, brzuchy , ostry makijaz itp.)to > nie sadze zeby poradzili sobie z egzekwowaniem mundurkow. A z tym akurat łatwiej. Bo tutaj nie ma nieostrości i przypadków brzegowych. Albo jesteś w mundurku, albo nie. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Koniec rewii mody 29.07.06, 22:15 > Zaraz, to o co w takim razie ten cały giewałt? Jeżeli Giertych (nazwiska pisze > się wielką literą, nawet jak się kogoś nie lubi) nie wprowadza nic nowego, to o > co chodzi? a autopromocje chodzi )) normalnie kazda szkola moze namowiac swoich uczniow do uzywania mundurkow. czesc szkol je ma- albo dzieki wieloletniej tradycji, albo calkiem nowej ) Odpowiedz Link Zgłoś
mama-nesika Re: Koniec rewii mody 27.07.06, 09:58 a_weasley napisał: > A toż Giertych nie zamierza wprowadzać mundurków jak Polska długa i szeroka. To ma być MOŻLIWOŚĆ wprowadzenia takiego przez szkołę. Ależ szkoła juz dzisiaj może wprowadzić mundurki, czy co jej się żywnie podoba i nie potrzebuje do tego zgody pana ministra... Odpowiedz Link Zgłoś
chupachups1 Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 20:01 Jestem przeciw, bo to nic nie da. A jesli chodzi o gołe brzuchy, to w szkole, podobnie jak w firmie, powinien obowiązywać pewien kodekd ubraniowy. Większość osób nie chodzi do pracy z gołym brzuchem ani w bluzce bez ramion. Uważam, że te same zasady powinny obowiązywac w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: Szkolne mundurki 27.07.06, 02:04 I kod ten powinien obowiązywać także nauczycieli.Zetknęłam się z niesamowitymi kreacjami i makijażami pań pracujacych w tym zawodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
chupachups1 Re: Szkolne mundurki 27.07.06, 09:31 Dla mnie to było oczywiste i zaskoczyłaś mnie tym, ze nauczycielki chodzą tak ubrane. Jak to mówią przykład idzie z góry, wiec czego wymagac od dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-nesika Bo nauczyciele też się stroją:))) 27.07.06, 10:17 chupachups1 napisała: > Dla mnie to było oczywiste i zaskoczyłaś mnie tym, ze nauczycielki chodzą tak > ubrane. Jak to mówią przykład idzie z góry, wiec czego wymagac od dzieci. Próbujesz sugerować, ze jest jakaś analogia pomiędzy strojem nauczycielki, a strojem ucznia - nie przesadzajmy. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Bo nauczyciele też się stroją:))) 27.07.06, 22:59 Nie nie mam oczywiscie recept na wszystko. Ale mam juz dosc tematow zastepczych, kolejnych genialnych pomyslow wyciaganych z kapelusza i ideologii zastepujacej zdrowy rozsadek. Moze np. zamiast spolecznych dysput o mundurkach i monitoringu debata o tym jak sami Rodzice szanuja nauczycieli. Wspolpracuje z przedszkolami i to co tam czasem widze przechodzi wszelkie pojecie -w jaki sposob niektorzy Rodzice w obecnosci dzieci potrafia traktowac Nauczycielki, jak bardzo ciezko jest ze spora grupa z Nich nawiazac jakakolwiek wspolprace, namowic zeby przyszli porozmawiac o swoim dziecku czy chocby tylko na zebranie 2 razy w roku. Czasem wprowadza mnie w oslupienie jak dorosli ludzie boja sie wlasnych dzieci, sa wobec 4-5 latkow calkowicie bezradni i zagubieni. Czasem to sie ciesze, ze nie bede musiala pracowac z tymi dzieciakami za pare lat - podejrzewam, ze mundurek wtedy tez nie pomoze. A bardzo czesto to sa super fajne dzieciaki z potencjalem tylko z roku na rok coraz bardziej zmanierowane. Sama mam dzieci w szkole i wiem, ze sa rozni Nauczyciele -ale ciagle jeszcze na szczescie sa w tym zawodzie wspaniali ludzie z pasja i talentem do dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Liluś -ja tutaj! :))) 28.07.06, 23:44 Podlegam chwilowo procesowi rekonwalescencji i w jej ramach buszuje sobie po forum )). Mam nadzieje od przyszlego tygodnia buszowac z dziecmi na plazy. Pozdrowka Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Bo nauczyciele też się stroją:))) 28.07.06, 14:10 skrzynka3 napisała: > Nie nie mam oczywiscie recept na wszystko. Nikt nie ma i ja nie mam pretensji do ludzi, którzy ich nie mają. Natomiast bardzo mi się nie podoba, kiedy ktoś protestuje przeciwko leczeniu objawowemu, twierdząc, że nie zlikwiduje ono przyczyn - w sytuacji, kiedy primo, leczenie przyczyn musiałoby trwać dziesięciolecia, secundo, nikt nie wie, jak je wyleczyć. > Ale mam juz dosc tematow zastepczych, Leczenie objawowe to nie temat zastępczy. > Moze np. zamiast spolecznych dysput o mundurkach i monitoringu A czy to przeszkadza temu, co proponujesz > debata o tym jak sami Rodzice szanuja nauczycieli. Tylko co to ma sprawić? Podebatujemy sobie i dojdziemy do słusznego wniosku, że jest źle. A tak a propos, to Giertych chce nie tylko mundurków i monitoringu, lecz także - żeby w każdej szkole była Rada Rodziców. W tej chwili RR być może, ale nie musi, i faktycznie jest w co siódmej. Odpowiedz Link Zgłoś
bl_aneczka Re: Szkolne mundurki 28.07.06, 23:51 Ja jestem za. Też nie znosiłam nylonowych badziewi, ale: 1. chroniły ciuchy przed brudzeniem; 2. nie było lepiej i gorzej ubranych. To znaczy byli, ale nie rzucali się tak w oczy. Nauczycieli też proponuję ujednolicić. Odpowiedz Link Zgłoś
delll Re: Szkolne mundurki 29.07.06, 16:40 Jako nauczycielka nie mam nic przeciwko umundurowaniu dla nas Skończą się przynajmniej moje poranne dylematy przed szafą ( niestety uczniowie często oceniają nas po wyglądzie i tym co mamy na sobie ). Pensyjka starcza na niewiele ubiorowych szaleństw. No i mniej będę eksploatowac inne ciuchy noszone "po pracy", tym samym starczą na dłużej. Widzę same plusy . Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Szkolne mundurki 29.07.06, 18:45 Ty tak serio?! Ja widze wyłącznie minusy. Sorry ale gdybym chciała nosić mundur identyczny codziennie to bym poszła do wojska albo policji. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-nesika Re: Szkolne mundurki 29.07.06, 18:55 Juz sie widzę, czarny spódnic za kolano, biały koszul i koniecznie brylki w grubych plastykowych oprawkach)) Odpowiedz Link Zgłoś