Dodaj do ulubionych

Ona na saksy, a dziecko do Domu Dziecka.... :-((((

24.07.06, 10:14
miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3503192.html
To jakiś koszmar, nie jestem w stanie tego pojąć. Praca za grancą nie jest
wytłumaczeniem dla oddania własnego dziecka do Domu Dziecka! Przecież to
wywołuje nieodwracalne zmiany w psychice dziecka. To nawet psy "załamują" się
w azylach, ciężko to znoszą, a co dopiero małe dziecko... Trzeba nie mieć
serca, albo po prostu być skończoną idiotką.
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Ona na saksy, a dziecko do Domu Dziecka.... : 24.07.06, 10:20
      Trzeba nie mieć
      > serca, albo po prostu być skończoną idiotką.

      albo byc strasznie zdesperowanym
      "miec dziecko w polsce" cała kwintesencja
      moze tym by sie nasz rzad zajal w pierwszej kolejnosci
      na tym tle reklama spoleczna o rodzeniu odkurzaczy wyglada tragicznie nie
      smiesznie
      • rita75 Re: Ona na saksy, a dziecko do Domu Dziecka.... : 24.07.06, 10:22
        > albo byc strasznie zdesperowanym

        otoz to- trzeba czasami wybraz mniejsze zlo.
        • wobbler Re: Ona na saksy, a dziecko do Domu Dziecka.... : 24.07.06, 17:14
          Pieprzycie jak potluczone!Wyobrazacie sobie oddanie swoich dzieci do domu
          dziecka i jakis wyjazd?Bo ja nie.Ta "matka" to degeneratka pozbawiona uczuc
          wyzszych i nic nie tlumaczy jej skrajnego dranstwa!
          Zycze jej jak najgorzej.(Jak ona swojemu dziecku)
          • monia145 Re: Ona na saksy, a dziecko do Domu Dziecka.... : 24.07.06, 18:54
            A Ty wobbler już drzewo na stos przyniosłaś i z zapałką zapalona stoisz?
            Mentalność inkwizytora z ciebie przebija, niestetysad(((((((
    • rita75 Re: Ona na saksy, a dziecko do Domu Dziecka.... : 24.07.06, 10:21
      a mogla przeciez wsadzic do beczki, lub udusic.
      Nie oceniam.
    • be.em Re: Ona na saksy, a dziecko do Domu Dziecka.... : 24.07.06, 10:26
      ja jadę na 1 dzień w delegację z noclegiem i nie lubię zostawiac małego bez
      siebiesad więc czynię to jak najrzadziej. nie umiem sobie wyobrazić sytuacji
      jaka pchnęłaby mnie do takiego myślenia...
    • monia145 Re: Ona na saksy, a dziecko do Domu Dziecka.... : 24.07.06, 10:27
      Straszne jest to, że chyba jakakolwiek więź rodzinna zanika w społeczeństwie z
      zastraszającą szybkością- te dzieci mają przecież jakiś ojców, babcie, ciocie
      itp? Nie wierzę, że gdyby taka kobieta miała inną opcję niż dom dziecka, to by
      z niej nie skorzystałasad
      Desperacja w koszmarnym wydaniu, a ucierpią pewnie wszyscy......
      • rita75 Re: Ona na saksy, a dziecko do Domu Dziecka.... : 24.07.06, 10:30
        Nie wierzę, że gdyby taka kobieta miała inną opcję niż dom dziecka, to by
        > z niej nie skorzystałasad


        Ja tez w to nie wierze
        Najlatwiej jest napietnowac- pozniej taka kobieta woli zabic niz oddac do domu
        dziecka.
        • be.em rita 24.07.06, 10:38
          eee... rita nie dramatyzujmysmile tu nie jest mowa o babce co urodziła dziecko z
          jakiejś tam niechcianej ciąży, lub 17 z rzędu i woli oddac niż zabić - bo tu
          raczej nikt by się nie oburzyłsmile Gadamy o matkach, co to własne dzieci chcą na
          pół roku oddać na przechowanie jak bagaż. Ja nie sądzę, ze dla tych saksów
          gotowe by były dzieci podusićsmile Tylko wpadają na takie ekstremalne pomysły
          dziwne. Głupio, że w Polsce nie ma pracy i godziwych zarobków. Głupio że
          jeździmy Europejczykom trawę kosić, nocniki nosić i pielić ogródki. Głupio, że
          sytuacje materialne niektórych zmuszają do takiego myślenia o włąsnych
          dzieciach. Głupio, że matki nie mogę wychowywać dzieci, bo je na to nie stać.
          Głupie to wszytsko jakieś...
          • rita75 Re: rita 24.07.06, 14:08
            Tylko wpadają na takie ekstremalne pomysły
            > dziwne. Głupio, że w Polsce nie ma pracy i godziwych zarobków.

            i moze przy tym zostanmy
            Glupie to wszytskosmileale smutna rzezcywistosc zmusza to najglupszych rzeczy.
        • amwaw Re: Ona na saksy, a dziecko do Domu Dziecka.... : 24.07.06, 13:27
          Rita przeczytaj uważnie artykuł zanim dopowiesz całą historię o dramatyźmie tych
          matek.
          Pielęgniarka oddawała dzieci jak pieska do przytułku-nie widziała w tym
          absolutnie nic złego.
          A inne matki-nawet nie zadzwoniły do dzieci, nie odebrały. W Polsce stać Cię na
          telefon. Zarabiając na Saksach tym bardziej. Można oddać dziecko do Domu Dziecka
          jeżeli nie stać Cię na wychowanie, ale nie jak bagaż do przechowalni. Jeżeli nie
          chcesz go wychowywać- zrób tyle dla tego dziecka, żeby się zrzec praw-procedura
          adopcji będzie trwała miesiące, a nie lata-dziecko będzie miało szansę na
          normalną rodzinę.

          Zachowania matek nie rozumiem, jest dla mnie straszne.
          • rita75 beem, amwaw 24.07.06, 14:04
            wlaczajac dramatyzm, nie zaznaczylam, za co przepraszam, ze piszę ogolnie,
            trochę poza wątkiem i tematem, trochę dygresyjnie- o istniejacym w naszym
            spoleczenstwie potepieniu dla matek, ktore oddaja swoje dzieci do domu dziecka,
            ktory to temat zawsze jak bumerang powraca, gdy mowimy o dzieciobojstwach
            dokonowynach przez matki i gdy zadajemy sobie pytanie- dlaczego zamiast zabijac
            nie oddala dziecka? Upraszczam przyznaje, ale to mu sie nasunelo po
            przeczytaniu komentarza inaugurujacego watek...
            A co do pani ktora oddala dziecko wyjezdzajac na saksy- no coz nie nam oceniac,
            tym bardziej rzucac epitetami. Nie kazdemu sie wiedzie rozowo w zyciu a i
            dziennikarze to kretyni i temat czesto traktuja zbyt wybiorczo i tenedencyjnie.
            pozdrawiam
            pozdr
    • melka_x Re: Ona na saksy, a dziecko do Domu Dziecka.... : 24.07.06, 17:33
      Podobny artykuł był niedawno w którymś z tygodników
      • melka_x Re: Ona na saksy, a dziecko do Domu Dziecka.... : 24.07.06, 17:36
        Wyenterował mi się post przed końcem. No więc podobny artykuł był w którymś z
        tygodników (Newsweek? Polityka? Ozon? nieważne). Też stało, że matki nie tylko
        zostawiają dzieci w domach dziecka, ale nie dzwonią do nich, nie przysyłają
        kartek, czasem nawet nie odwiedzają w czasie wizyt w Polsce, część nie odbiera
        w ogóle. Widać więc, że nie chodzi o dramatyczną sytuację i nie ma co tych
        kobiet bronić, przegrana sprawa. Wygląda na to, że dla części wyjazd na saksy
        jest dobrym pretekstem, żeby pozbyć się dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka