malamonika25
25.07.06, 10:29
Jestesmy z Andrzejem razem od prawie dwóch lat. Nigdy nie watpiłam w to, ze
on kocha mnie a ja jego. Jest fantastycznym mezczyzna. Kiedys na poczatku
naszego bycia razem odbylismy kilka rozmow na temat swojej przeszłosci
seksualnej. On powiedział co sie działo przede mna, a ja przed tym jak on
pojawił sie w moim zyciu. Darlismy o to koty przez cały czas jak jestesmy
razem. Ja miał zal, ze on przespał sie z taka iloscia kobiet ot tak po prostu
bez zadnego zaangazowania. Moje doswadczenia przy jego wydawały sie takie
malutkie, wiec z czasem zaczełam niektore rzeczy wyolbrzymiac, koloryzowac.
On sie złoscił, gniewał. Trwała przepychanka. Wlasciwie sami zgotowalismy
sobie taki los. Płytkie wiem. Padło wiele słów, ktore beda go bolały na
wielki. Dlaczego to pisze? Wyjechalismy na weekend. Poklocilismy sie, ostro.
Sama nie wiem od czego sie zaczeło. W pewnym momencie Andrzej powiedział, ze
jestem i byłam jego jedyną kobietą i ze wszystko co wczesniej opowiadał
owszem miało miejsce, ale nie zostało skonsumowane. Wpadłam w histerie.
Rozpłakałam sie. Nie wierzyłam mu, ale teraz nie mam juz watpliwosci.
Przysiagł na cos co jest dla niego najceniejsze. Nie umiem sie w tym
odnalezc. Paradoksalnie kiedys powiedziałam do niego, ze chciałabym zeby był
tylko mój. Teraz wiem, ze był tylko mój. Tylko, ze... wciaz placze. Zalewam
sie łzami. Zastanawiam sie po co to wszystko? Te klotnie, pretensje, zale.
Dlaczego mnie nie powstrzymał. Tyle słów padło, tak czesto sie blokowałam
bojac, ze jestem po prostu ktoras panna z kolei. Tyle peiknych chwil
zniszczylismy. Czuje taki zal, pustke. Nie umiem sie w tym odnalezc.
Oczywiscie pojawia sie pytanie, ze skoro jestem pierwsza.... to czy bede
ostatnia. Czy nie bedzie chciał spróbowac innej. Czy po takim kłamstwie, po
tym wszystkim co sobie zrobilismy, po tym co on mysli, ze ja zrobiłam, a
czego nie zrobiłam mozemy jeszcze uratowac te milosc? Kocham go, wiem to.
Tylko jak poukladac sobie to wszystko w głowie? Gdyby mozna było cofnac czas.
I jeszcze jedno. Słowa - nalezy je wazyc w kazdej chwili. Nic tak nie rani
jak słow wypowiedziane w gniwie. Nazwałam go łatwym i puszczalskim, ze hop
siup z kwiatka na kwiatek, a tymczasem on był czysty. Miał wiele okazji, ale
czekał na miłosc. Tak długo na to czekał, a ja nawet nie wiedziałam, ze to
był jego pierwszy raz. Jestescie dojrzałymi kobietami, zonami, matkami, macie
doswiadczenia. Ja dopiero stoje na poczatku drogi. Pomozcie mi poukladac
sobie to wszystko w głowie i w sercu. Prosze.