Dodaj do ulubionych

Dlaczego ciągle narzekacie

26.07.06, 13:38
Słuchajcie nie wyrabiam.
Czytam sobie posty i własnym oczom nie wierzę.
Co chwila ktoś narzeka.
Pisze np. mama, że ma nieznośnego dwulatka, siedzi z nim w domu i ze
zmęczenia nie daje rady.
A mąż taki niedobry, bo jak wróci z pracy to chce chwilę odsapnąć i zjeść
spokojnie obiad.

Ja mam czwórkę dzieci, pacuję w domu (fakt, wtedy ich nie ma), spory dom, dwa
psy i naprawdę jak się TROCHĘ postaram mam czas na książkę, na poleżenie na
hamaku... i jestem baaardzo zadowoloną z życia osobę. Nie piszę żeby się
pochwalić, a jedynie przedstawić swoją sytuację.

Kurczę czy u Was doba naprawdę ma inną ilość godzin, bo nie rozumiem jak z
jedym, dwójką dzieci może być Wam tak ciężko.

pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • mieszkowamama Polska mentalność taka 26.07.06, 13:39
      Ja np. rzadko narzekam wink
    • kizdam47 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 13:42
      Ja mam czwórkę dzieci, pacuję w domu (fakt, wtedy ich nie ma),

      To kiedy te dzieci są w domu? Tak z ciekawości.

      naprawdę jak się TROCHĘ postaram mam czas na książkę, na poleżenie na
      > hamaku..

      O poleżeniu w czasie dnia nie ma mowy, chyba że dzieci w domu nie ma - jak u
      Ciebie. Ale zazwyczaj są, więc z lezenia nici.
      • joasiiik25 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 13:47
        a ja nawet sypiam wciagu dnia( jak syn spi)
        • jolilka Re:zalezy od punktu siedzenia......... 26.07.06, 13:57
          -jesli sa duze i chodzą do szkoły to masz wiecej dla siebie czasu,
          -zalezy jak ktoś sobie zorganizuje dzień,
          -albo ma sie na wszytko czas :praca,porządki w domu,itp.zajęcia w domu a dzieci
          spycha sie na ostatni plan.
          -no i do chęci i zapału.
          • 4dzieciimy Re:zalezy od punktu siedzenia......... 26.07.06, 14:11
            jolilka napisała:

            > -jesli sa duze i chodzą do szkoły to masz wiecej dla siebie czasu,
            > -zalezy jak ktoś sobie zorganizuje dzień,
            > -albo ma sie na wszytko czas :praca,porządki w domu,itp.zajęcia w domu a
            dzieci
            >
            > spycha sie na ostatni plan.



            Niekoniecznie się spycha. Nie uważam się za patologiczną matkę, która ma tyle
            dzieci, bo nie ma pojęcia o antykoncepcji. Każde z nich było chciane i
            planowane.
            Mam wrażenie że wszystko co robię, robię właśnie dla nich.
            Wyprowadziliśmy się pod Warszawę, żeby one miały lepsze powietrze,
            wybudowaliśmy taki a nie inny dom, żeby było nam lużno, żeby każdy miał pokój
            dostosowany do potrzeb i urządzony wedle własnego gustu, zrezygnowałam z etatu,
            żeby pracować w domu i mieć ich na oku, itp.
            Pracuję gdy ich nie ma, czasem jak się nie wyrobię, to w nocy, ale czasem.
            Popołudnia należą do nas.

            Nie uważam, żeby były zaniedbane. Są zdrowe, towarzyskie, mają przeróżne
            zainteresowania i uważam (może nieobiektywnie) dużą wiedzę. Z ich emocjami też
            wszystko jest ok.

            pozdrawiam

            aldi
            > -no i do chęci i zapału.
            • latouche kiedy ich nie ma? 27.07.06, 16:19
              Jezeli sa godziny w ciagu dnia, kiedy ich nie ma, to znaczy ze Twoja czworka
              jest juz podrosnieta. Moje sa male, 5 lat i 6 miesiecy, i caly czas SĄ. I caly
              czas wymagaja opieki, zwlaszcza maluch, ktory malo spi w dzien i zaczyna
              raczkowac i wstawac. Wiec moja doba moglaby miec wiecej godzin, tak uwazam smile
              Moze dlatego pracuje glownie w nocy, a polezec to sobie moge, ale przywalona
              synami big_grin
              co nie znaczy ze narzekam.
        • oneway9 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:06
          zaraz przeciez to twoj watek o czarnej rozpaczy w malzenstwie z powodu twojego
          przepracowania?
          nic juz nie rozumiem...
      • 4dzieciimy Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 13:49
        No w tej chwili nie ma bo się rozjechały na wakacje.
        A pracuję gdy są w szkole i przedszkolu - mam spokojnie kilka godzin.

        ok, jako doświadczona mama wiem że są etapy w życiu dziecka, kiedy absorbuje na
        maksa, ale przecież nie funkcjonuje przez 24/dobę.
        Co tacy ludzie robią jak dziecko śpi?
        Jak czytam, że ktoś musiałby wyjechać na tydzień-dwa, żeby porządnie odpocząć
        od dziecka, to stwierdzam, że żyjemy niby na jednej planecie, ale w innych
        przestrzeniach.
        OK, fajnie jest czasem odsapnąć, ale jedno dziecko i ugotowanie obiadu naprawdę
        tak może wykończyć?

        aldi
        • elag3 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:05
          Ja narzekam na totalne zmęczenie i nikt mi do tego prawa nie odbierze. Mam
          11m-cznego syna który w życiu przespał 5nocy a tak budzi się po 10-15razy więc
          nawet jak go uśpię wieczorem to on za 30min się budzi. Pracuję i do pracy mam
          15km w jedną stronę. Pewnie że sama sobie taki los zgotowałam i mam nadzieję że
          to przejściowe a na razie mogę sobie tylko ponarzekać.
          • faceeet po prostu zla matka jestes i tyle... 26.07.06, 14:57
            • elag3 Re: po prostu zla matka jestes i tyle... 26.07.06, 15:00
              nie rozśmieszaj mnie.
          • przewrotka Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 15:37
            mój przespał 3 całe noce, też ma 11m
            obecnie nie pracuję a byłą taka wizja z dajazdem 35km w jedną stronęuncertain
            ale jestem teraz sama i czasem padam ale jakoś radzę sobie!
            • moofka Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 15:45
              zabawne wielce
              mamusia dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym przyszla popastwic sie nad
              umeczonymi matkami niemowlakow, dokladajac im ze sa niezorganizowane i same
              sobie winne
              no i w porownaniu z nia to w ogole mocno blado wygladają
              a nastepnie zwinela sie moczyc nozie
              dziekujemy 4dzieciimy za nauke smile
              • 4dzieciimy moofka 26.07.06, 19:12
                moofka napisała:

                > zabawne wielce
                > mamusia dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym przyszla popastwic sie nad
                > umeczonymi matkami niemowlakow, dokladajac im ze sa niezorganizowane i same
                > sobie winne
                > no i w porownaniu z nia to w ogole mocno blado wygladają
                > a nastepnie zwinela sie moczyc nozie


                hahahahaha moofka
                Nie wiem czy wiesz, że przedszkolaki wyrastają właśnie z niemowlaków. Idąc
                dalej wyobraż sobie przeszłam przez czwórkę niemowlaków, a że różnica wieku nie
                jest duża, czasem było "wesoło".
                Ja przeżyłam to co przeżywają mamy jedynaków tylko w zwielokrotnionej postaci i
                może dlatego uważam, że mam prawo na temat zmęczenia przy dzieciach się
                wypowiadać.
                Ty natomiast zdaje się czwórki dzieci nie masz....prawda?

                aldi
                > dziekujemy 4dzieciimy za nauke smile
                • moofka Re: moofka 26.07.06, 20:16
                  4dzieciimy napisała:

                  >
                  >
                  > hahahahaha moofka
                  > Nie wiem czy wiesz, że przedszkolaki wyrastają właśnie z niemowlaków.
                  Idąc
                  > dalej wyobraż sobie przeszłam przez czwórkę niemowlaków, a że różnica wieku
                  nie
                  >
                  > jest duża, czasem było "wesoło".

                  bylo
                  wlasnie bylo
                  a przedszkolaki wyrastaja wlasnie z niemowlakow
                  wiec ten etap masz juz za soba
                  latwo wiec zapomniec i z gory patrzec na matki niemowlakow i smiac sie z ich
                  rozterek
                  a czworki dzieci, faktycznie, nie mam
                  boze uchowaj tongue_outP
                  i co z tego? nie wiem, co to znaczy opieka nad niemowleciem?
                  reprezentujesz typowa matkopolkowska postawe
                  im wiecej dzieic tym bardziej madra i tym bardziej mama
                  skoro tobie to podnosi samoocene to pewnie jest dobre
                  tyle, ze niekoniecznie obiektywnie sluszne


                  > Ja przeżyłam to co przeżywają mamy jedynaków tylko w zwielokrotnionej postaci
                  i
                  >
                  > może dlatego uważam, że mam prawo na temat zmęczenia przy dzieciach się
                  > wypowiadać.
                  > Ty natomiast zdaje się czwórki dzieci nie masz....prawda?
                  >
                  > aldi
                  > > dziekujemy 4dzieciimy za nauke smile
                • hawronia Re: moofka 27.07.06, 07:52
                  4dzieciimy napisała:

                  > Ty natomiast zdaje się czwórki dzieci nie masz....prawda?
                  ________________________________
                  Ty wg mnie tez nie, bo inaczej nie wystarczylo by ci machniecie sciereczka i
                  polgodziny odkurzania aby byl porzadek. Przy jenym przedszkolaku jest totalny
                  bajzel, a co dopiero przy czworce NORMALNYCH ZDROWYCH dzieci....
                  No , chyba ze dyscyplina koszarowa, nie wolno im nabalaganic ani sie pobrudzic
                  itd...
                  • 4dzieciimy Cóż 27.07.06, 10:13
                    hawronia napisała:

                    > 4dzieciimy napisała:
                    >
                    > > Ty natomiast zdaje się czwórki dzieci nie masz....prawda?
                    > ________________________________
                    > Ty wg mnie tez nie, bo inaczej nie wystarczylo by ci machniecie sciereczka i
                    > polgodziny odkurzania aby byl porzadek. Przy jenym przedszkolaku jest totalny
                    > bajzel, a co dopiero przy czworce NORMALNYCH ZDROWYCH dzieci....
                    > No , chyba ze dyscyplina koszarowa, nie wolno im nabalaganic ani sie
                    pobrudzic
                    > itd...

                    Cóż, zazwyczaj tak jest, że jak samemu się czegoś dokonać nie potrafi, to
                    najlepiej powiedzieć "niemożliwe, że komuś się udaje".
                    A jednak.
                    Twoja sprawa czy wierzysz czy nie. Ja do tej pory w pewne rzeczy nie wierzę.

                    A co do bałaganu, to owszem dzieci brudzą i bałaganią, ale kto powiedział, że
                    przy małych dzieciach musi być idealny porządzek. Może być bałagan, nie może
                    być brudu.

                    aldi
        • bozenka78 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:06
          > OK, fajnie jest czasem odsapnąć, ale jedno dziecko i ugotowanie obiadu naprawdę
          >
          > tak może wykończyć?

          Moze. Pytasz sie, co ludzie robia, jak dziecko spi. Moje niestety bardzo malo
          spi. Ma 4 miesiace i w dzien spi 2 razy po 30 minut. Przez cala pozostala czesc
          dnia, domaga sie nieustannie uwagi. Moze sa dzieci, ktore potrafia na chwile
          zajac sie soba, moje pozostawione same placze przerazliwie. Trzeba sie z nim
          caly czas bawic. Staram sie go nauczyc pobyc samemu przez 15-20 minut chociaz,
          ale idzie mi to jak po grudzie.
          Dobrze chociaz ze nie nosze go na rekach, bo by mi chyba odpadly.
          Jak dla mnie opiekowanie sie dzieckiem jest wykanczajace. Mam bardzo stresujaca,
          odpowiedzialna prace, ale po calym dniu w pracy nie czuje sie tak zmeczona, jak
          po calym dniu opiekowania sie synkiem.
          Nie narzekam, wiedzialam, ze tak bedzie, swiadomie tego dziecka chcialam, ale z
          decyzja o nastepnym bedzie mi znacznie trudniej, a osoby, ktore maja 4 dzieci to
          pozostaje mi tylko szczerze podziwiac.
        • faceeet Bo podejrzewam ze jestes normalna,a wiekszosc 26.07.06, 14:07
          ematek-polek jest zbyt przejeta swa rola i tym czego to one nie dokonaly
          podczas porodu, wiec nigdy nie beda normalne. Juz pomijam ze na net maja czas,
          a na ugotowanie zmeczonemu po robocie mezowi zupy juz nie.
          • jolilka Re: wszytkie jesteśmy normalne 26.07.06, 14:17
            Tylko Ty chyba jesteś wygłodzonym mężulkiem ,któremu kobita kiepsko
            gotuje.Szukaj moze dobrej nowej jadłodajni,a nie obrażaj matek ,które rodziły w
            bólu i cierpieniu swoje dzieci.W kraju azjatyckich jest takie powiedzenie ze
            ból kobiety rodzącej jest taki sam jakby faceta ciągnąć z całej siły za
            członka.Mozesz wypróbować !
            • elag3 Re: wszytkie jesteśmy normalne 26.07.06, 14:34
              Naucz się sam gotować bucu zamiast przesiadywać na forach dla kobiet.
              • faceeet [...] 26.07.06, 14:57
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • elag3 Re: dobrze... 26.07.06, 15:03
                  Nie będę tego konentować. Obrazić mnie jest w stanie tylko inteligentny człowiek.
                  • faceeet napisala ta co udaje inteligentna i innych wyzywa 26.07.06, 16:51
                    od bucow... jestes zalosna...
                    • elag3 Re: napisala ta co udaje inteligentna i innych wy 27.07.06, 08:36
                      słuchaj faceeeeeeeet jak ktoś wyśmiewa się z matek polek a jednocześnie oczekuje
                      od nich zupy to takie jest na niego określenie. Jak nie możesz znieszć krytyki
                      to nie wchodź na to forum. Jesteś taki odważny na forum a w domu jesteś pewnie
                      zaszczuty przez żonę i teściową czy co? Prawdziwy facet potrafi w kryzysowej
                      sytuacji jaką jest pojawienie się dziecka zająć się sobą sam. To tyle co mam ci
                      do powiedzenia i nie zamierzam dłużej kontynuować tej do niczego nie prowadzącej
                      gadki.
                      • joanna266 ela mnie sie wydaje że on nawet facetem nie jest 27.07.06, 10:47
                        bo jesli jest to jaj nie posiada napewnowink)))
                • joanna266 facet alez ty załosny jestes.az mi sie płakać .. 26.07.06, 15:03
                  chce nad twa glupotą.
                • asia_i_p Re: dobrze... 26.07.06, 16:57
                  A ty nie miałeś dwóch e czasem?
    • elkusia Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:09
      no tak, ja gdybym tylko miała do ugotowania obiad i zabawianie dziecko to też
      bym chyba leżała w hamaku - gdybym go miała.
      jak rozumiem ktoś ci pierze, sprząta, robi zakupy, zbiera wszystkie duperele z
      podłogi, sedesu, wanny, prasuje męża koszule i spodnie. Zmęczona jestem, więcej
      nie pamiętam

      --b2.lilypie.com/AlwQp2.png
      • masara25 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:14
        Ja do super narzekających nie należe, ale niektóre mamy rozumiem.Nie
        możnawszystkich porównywać do siebie, jedne dzieci sa bardziej absorbujące,
        inne mniej, jedna mama nie pracuje, pracuje w domu lubnp. w szkole i wraca o
        ludzkiej porze,natomiast jest też taka mama która wraca o 17-18 i ma mniej tego
        czas. Tak więc,ogólnie mówi.ąc..nie każdemu jest dane leżeć na hamakusmile
        • chupachups1 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 16:14
          No właśnie Masara, masz zupełną racje. Jak sie siedzi 10 godzin w pracy (bo
          jest taka porzeba), a w domu jeszcze trzeba ogarnąc, dziecku też poświęcić
          troszkę uwagi, to nawet przy jednym dziecku nie ma czasu na hamak. A zmęczenie
          czasami nie pozwala zasnąc. Ale ja nie narzekam i czasem rozśmieszają mnie
          posty mam, które chcą odpocząć od dzicka i prac w domu. Co mają powiedzieć mamy
          pracujące zawodowo, a w domu na drugim etaciesmile
          • weronikarb Re: Dlaczego ciągle narzekacie 27.07.06, 07:47
            Tu się nie zgodze smile
            Ja w pracy odpoczywam - psychicznie.
            Gdy jestem z małym calutki dzien (weekend) to wieczoreem padam trupem na
            łóżko smile

            Wszystko zalezy od dzieci. Mój jak juz tyle razy pisalam wstaje o 8.00 idzie
            spac o 23 (bez drzemki) i non stop w ruchu non stop nowe zajęcie.

            Na przeciwko szwagierka ma córke, da zabawki, wlaczy bajke i zapomina o niej.
            Mala chce spac to kladzie sie na podlodze i spi smile A mój "mama cytaj"
      • 4dzieciimy Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:19
        elkusia napisała:

        > no tak, ja gdybym tylko miała do ugotowania obiad i zabawianie dziecko to też
        > bym chyba leżała w hamaku - gdybym go miała.
        > jak rozumiem ktoś ci pierze, sprząta, robi zakupy, zbiera wszystkie duperele
        z
        > podłogi, sedesu, wanny, prasuje męża koszule i spodnie. Zmęczona jestem,
        więcej


        Nikt tego nie robi za mnie, robię to sama.
        Fakt, nie prasuję codziennie, więc jeżeli trzeba to robić, to przyznaję-nie
        wyrabiam, generalne porządki robi się u nas raz w tygodniu i uczestniczą w tym
        wszyscy (jeden pomoze mniej, drugi więcej), a codzienne przetarcie kurzu i
        przejechanie się odkurzaczem to kwestia 1/2 godziny. Jak się na bieżąco trochę
        machnie szmatą to porządek masz bez większych ceregieli.
        Co tam jeszcze? zakupy, też raz w tygodniu, bieżące kupuję w drodze powrptnej
        jak rozwiozę dzieci do przedszkola i szkoły.

        To naprawdę nie jest takie skomplikowane.


        aldi
        >
        > nie pamiętam
        >
        > --b2.lilypie.com/AlwQp2.png
        • bri Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:23
          Widać masz jakiś większy poziom energii niż przeciętna kobieta. Może to wzrasta
          wraz z liczbą dzieci? wink
    • moofka Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:11
      Nie piszę żeby się
      > pochwalić, a jedynie przedstawić swoją sytuację.

      i skrytykowac te ktore osmielaja sie byc zmeczone
      • 4dzieciimy do moofka 26.07.06, 14:23
        moofka napisała:

        > Nie piszę żeby się
        > > pochwalić, a jedynie przedstawić swoją sytuację.
        >
        > i skrytykowac te ktore osmielaja sie byc zmeczone

        Nie chodzi o żadne ośmielanie się. Po co ta ironia?
        Poprostu nie rozumiem pewnych rzeczy i mam wrażenie, że niektórzy uwielbiają
        jak się ktoś nad nimi użala i biaduje.


        >
    • anetina Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:21
      ale mało osób tu narzeka


      tylko postaw się też w sytuacji innej
      ja rozumiem, że ty masz już dzieci strarsze - najmłodsze ma pewnie z 7 lat !?

      mając niemowlaka w domu miałaś czas coś zrobić w domu ????
      • joanna35 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:27
        anetina napisała:


        > mając niemowlaka w domu miałaś czas coś zrobić w domu ????

        No właśnie przy niemowlakach byłam w stanie zrobić dużo w domu. Problem się
        zaczął jak stali się bardziej aktywni, ale jak ktoś napisał dzieci są różne i
        mamy też. To co jednej przychodzi z łatwością dla innej może być problemem.
        • anetina Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:33
          ja przy Małym wszystko mogłam zrobić
          przesypiał i dalej przesypia całe noce
          potrafi się sam zająć bez szkód dla otoczenia

          spałam całe noce
          gdy brałam sobie dorywcze prace, nie odbywało się to kosztem dziecka

          dlatego ja chciałabym już mieć większą gromadkę
          tym bardziej, że jedno mam już odchowane
      • 4dzieciimy Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:28
        anetina napisała:

        > ale mało osób tu narzeka
        >
        >
        > tylko postaw się też w sytuacji innej
        > ja rozumiem, że ty masz już dzieci strarsze - najmłodsze ma pewnie z 7 lat !?

        Dwójka najmłodszych jest jeszcze w przedszkolu.
        O to chodzi że ja się stawiam w takiej sytuacji, ale i tak nic z tego nie
        wychodzi.
        Pracowałam ( w domu, mam biuro rach-księgowe) podczas wychowywania wszystkich
        dzieci. Nie w dzień, ale wieczorami, jak spały, zawsze coś wygospodarowałam.
        Czasem wpadała mama, choć jako osoba pracująca na etacie nie mogła zawsze i o
        każdej porze.
        Ale udało się i wcale nie było strasznie.

        Dlatego nie rozumiem mam jednego, dwójki dzieci.

        aldi
        >
        > mając niemowlaka w domu miałaś czas coś zrobić w domu ????
        >
        >
        • bri Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:32
          Może to kwestia tej pracy w domu? My mamy jedną córeczkę, oboje pracujemy na
          pełen etat i naprawdę nie ma wiele czasu na obsługę domu. Staram się dbać o
          swój odpoczynek i raczej nie narzekam, ale czasem wieczorem jestem naprawdę
          bardzo zmęczona. Szczególnie teraz jak jest taki upał.
          • anetina Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:36
            podobnie jest u mnie
            rano gotowałam obiad
            wychodziłam z domu - Mały jeszcze śpi
            wracam jest prawie 17 i co?

            zabawa z dzieckiem
            rozmowa, co się działo w ciągu dnia
            i co 19.30-20.00 Mały do kąpieli i spać

            praktycznie dziecka się nie zna
            nie wspominając, że nie ma czasu nic zrobić w domu
            • 4dzieciimy Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:44
              anetina napisała:

              > podobnie jest u mnie
              > rano gotowałam obiad
              > wychodziłam z domu - Mały jeszcze śpi
              > wracam jest prawie 17 i co?
              >
              > zabawa z dzieckiem
              > rozmowa, co się działo w ciągu dnia

              Ale ja nie o takich mamach mówię.
              Tobie współczuję serdecznie, bo byłam w podobnej sytuacji i dlatego
              zrezygnowałam z etatu.

              Ja mówię o takich mamach, które są w domu z jednym dzieckiem, mogą zrobić
              zakupy przy okazji spaceru, obiad praktycznie ugotuje się w ciągu dnia, a poza
              tym zabawa, zabawa, zabawa.
              I one są zmęczone.
              > i co 19.30-20.00 Mały do kąpieli i spać
              >
              > praktycznie dziecka się nie zna
              > nie wspominając, że nie ma czasu nic zrobić w domu
              >
              >
              • lola211 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 27.07.06, 13:47
                > Ja mówię o takich mamach, które są w domu z jednym dzieckiem, mogą zrobić
                > zakupy przy okazji spaceru, obiad praktycznie ugotuje się w ciągu dnia, a poza
                > I one są zmęczone.
                > > i co 19.30-20.00 Mały do kąpieli i spać
                > >
                > > praktycznie dziecka się nie zna
                > > nie wspominając, że nie ma czasu nic zrobić w domu
                > >

                To o mniesmile, z tym wyjatkiem, ze ja nie narzekalam i nie narzekam.Mialam ten
                komfort, ze nie musialam pracowac majac male dziecko i czasu mialam
                nadto.Umeczona sie nie czulam.Predzej nastepowało psychiczne zmeczenie
                materialu, bo "siedzenie" w domu z dzieckiem to rutyna.Bywalo, ze nie chcialo
                mi sie nic, ani sprzatac, ani gotowac, bo nuuda..
                Zamiast zaciskac zeby po prostu odpuszczalam sobie obowiazki.
          • joanna35 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:40
            Mam dwójkę dzieci - synów - 8 i 6 lat, młodszy ma porażenie mózgowe, dwa psy.
            Jestem na urlopie wychowawczym i czasu mam na wszystko w bród pod warunkiem, że
            nie zacznę dnia od włączenia telewizora czy komputera(tylko na chwilę, na czas
            wypicia kawy przeciąga się na następne dwie godziny i skutecznie rozbija mi
            plan dnia) -wtedy jestem w stanie sukcesywnie, bez pośpiechu zrobić wszystko co
            sobie zaplanowałam - łacznie z zabawą z dziećmi itp. Narzekać nie narzekam, bo
            i tak to nikogo nie wzrusza to po co się wysilaćwink
        • anetina Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:34
          czyli w ciągu dnia przy dzieciach nie pracowałaś !?
        • anetina Re: Dlaczego ciągle narzekacie 27.07.06, 07:30
          ok

          pamiętaj jedno
          dzieci są różne

          ja przy swoim powiedzmy na urlopie(gdy mam wolne), na weekendzie zrobię wszystko
          zanim Mały wstanie jest już ugotowany obiad
          Później z dzieckiem sprzatmy, pomaga odkurzać, ścierać kurze, zmywać
          idziemy na spacer
          gdy w południe uśnie, mogę jeszcze coś zrobić

          i tak miałam z Małym od urodzenia - jest spokojny

          ale i rozumiem inne mamy
          moja siostra, mimo że jej Mała też jest spokojna, nie wiele śpi i nie wiele ma
          czasu, aby coś zrobić w domu
          Mała jest bardzo absorbująca
    • suesslein Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:35
      4dzieciimy- absolutnie sie z Toba zgadzam. Nie ma to jak dobra organizacja
      czasu. Zarowno w zyciu zawodowym, jak i rodzinnym ta zasada bardzo mi ulatwia
      takie funkcjonowanie, abym miala z zycia sporo radoscismile
    • eg31 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:36
      Codziennie wstaję o 6.00, kończę pracę o 16, jadę po małego i jesteśmy w domu
      ok. 17.30. Tę resztkę dnia maksymalnie poświęcam synkowi, kładę go spać ok. 20-
      20,30 i dopiero wtedy mam tkzw. czas dla siebie, w którym robię w domu to co
      trzeba i owszem znajduję czas na poczytanie książki tak ok 23... i niestety
      bardzo często zasypiam nad tą książką. Nie narzekam choć bardzo często czuję
      się zmęczona ale rozumiem te kobiety, które narzekają bo każdy jest inny i
      każde dziecko jest inne a skoro ja przy tkzw. spokojnym dziecku czasami padam
      to co mają powiedzieć kobiety, które mają w domu "żywe srebro" a dodatkowo mają
      męża, który im nie pomaga... Może trochę zrozumienia dla odmienności innych
      osób i może gorszej kondycji psychicznej i fizycznej...
      • anetina Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:38
        najważniejsze jest, jakie jest dziecko

        ja naprawdę mam spokojnego syna - ciekawe w kogo się wrodził !?
    • babsee Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:54
      Bo to tak jest:im więcej obowiązków tym więcje czasu.Nie wiem dlaczego tak
      jest. Chociaz jak ja bylam na macierzyńskim to w domku lsnilo,a obiadek
      codziennie z dowócha dan + salateczka+kompociki+ dla córci sama gotowałam(
      staralam sie unikac sloików).
      Mam koleżanke-ma 11 miesięczniaka, obiady codziennie gotuje Mama, ktora takze
      zabiera wnusie na 2 godzinny spacer.Koleżanka własnie wzięła opiekunke....bo
      nie ma czasu na nic.
      • 4dzieciimy Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 14:58
        babsee napisała:


        > Mam koleżanke-ma 11 miesięczniaka, obiady codziennie gotuje Mama, ktora takze
        > zabiera wnusie na 2 godzinny spacer.Koleżanka własnie wzięła opiekunke....bo
        > nie ma czasu na nic.

        No właśnie tego nie rozumiem.

        Papa
        idę na dworek, trochę pomoczyć nóżki

        aldi
      • chupachups1 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 16:20
        To prawda z tym, ze im więcej się ma do zrobienia, tym lepsza organizacja
        czasu. Ja też tak mam. Jak byłam na macierzyńskim, to za nic nie mogłam się
        pozbierać, w domu sajgon, obiad ledwo zaczęty, natomiast jak wróciłam do pracy,
        to i dom posprzątany (przychodzi niania do córki i głupio byłoby zostawiac jej
        bałagan) tylko z gotowaniem raczej ciezko, bo na to czasu mi już nie starcza.
    • becbec5 Też się zastanawiam 26.07.06, 14:56
      Podzielam zdziwienie 4dzieciimy.
      Sama jestem mamą, uważam że nie zaniedbuję dzieci, domu, rodziny, pracuję na
      1/2 etatu i jak wezmę się do pracy tak od serca, to zdążę ze wszystkim i mam
      czas na kosmetyczkę, na fryzjera, czasem basen, gości.

      Nie wiem jak Wy to robicie, że macie tak mało obowiązków, a jesteście takie
      zmęczone.
      • zuzanna56 Re: Też się zastanawiam 26.07.06, 15:08
        Ja mam dwoje dzieci. Jedno w szkole a drugie (5 godzin dziennie) w przedszkolu.
        Pracuję ale staram się mieć czas i dla dzieci i na ugotowanie obiadu i na
        porządki.

        Ale gdy miałam tylko jedno dziecko i pracowałam 10 godzin w tygodniu ucząc
        angielskiego na popołudniowych kursach, nie wyrabiłam sie z niczym. Synek spał
        3 razy dziennie po 15 minut i był strasznie marudny.

        Teraz radze sobie o wiele lepiej.
      • berecik7 Re: Też się zastanawiam 26.07.06, 22:34
        A ja właśnie miałam napisać posta (zaraz to zrobię chyba) o tym, jak zmęczenie
        niszczy moje życie. Nie wiem, z czego to się bierze. Wstaję rano zazwyczaj
        otumaniona i komletnie niewyspana, niezależnie od tego, ile śpię. Mały budzi
        się raz w nocy, ale wstaje mąż. Ja po nocnym wstawaniu mam dzień z głowy. Do
        autobusu mam 6 minut, zanim do niego wsiąde, już mam dosyć. W pracy jestem mało
        efektywna, kompletny brak koncentracji uwagi. Po pracy czekam tylko, kiedy będę
        mogła siępołożyć. I tak w kółko.
    • ewa2233 ;-) 26.07.06, 15:20
      ja też nie narzekam BO:

      zdolna jestem niesłychanie,
      najpiękniejsze mam ubranie,
      moja buzia tryska zdrowiem,
      jak coś powiem, to już powiem,
      jak odpowiem, to roztropnie ...

      A WY ??? nie rozumiem ... jak tak można wciąż narzekać ???

      smile
      ---------------------------------------------------
      çççççççççççççççççççççĂççĂç
      Gdyby motyle w moim brzuchu zamieniły się w krowy - mogłabym się zająć
      produkcją mleka na dużą skalę.
    • cocollino1 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 16:18
      Ja tez nie rozumiem jak mozna sie dziwic, ze ktos jest zmeczony.
      Poprostu jest zmeczony bo nie ma czasu na moczenie nozek i hustanie na hamaku,
      ot cosmile
      Pozdrawiamsmile
    • shady27 kwestia wprawy 26.07.06, 16:28
      ja tez kiedys narzekalam ze nie mam czasu itd...ale jak sie czlowiek zorganizuje to ma czas na wszystko....ja czytam duzo, 2 ksiazki tygodniowo conajmniej i oczywiscie wieczne pytania "kiedy masz na to czas" ano mam, zorganizowalam sie...kiedys bylo inaczej, wieczny bajzel, obiad od wielkiego dzwonu, bo przeciez czasu brak....jedno wiem napewno, im wiecej zajec tym latwiej
      • onlymama Re: kwestia wprawy 26.07.06, 16:36
        Mamo 4 dzieci - Ty wlasnie narzekasz przez caly ten watek, ze inne narzekaja. I
        powtarzasz po kilka razy, ze nie rozumiesz. No jak nie rozumiesz, to trudno -
        umrzesz nieuswiadomiona, jakos sobie musisz z tym poradzic i nie narzekac!
        Pozdrawiam.
        • 4dzieciimy Re: kwestia wprawy 26.07.06, 19:24
          onlymama napisała:

          > Mamo 4 dzieci - Ty wlasnie narzekasz przez caly ten watek, ze inne narzekaja.
          I
          >
          > powtarzasz po kilka razy, ze nie rozumiesz. No jak nie rozumiesz, to trudno -
          > umrzesz nieuswiadomiona, jakos sobie musisz z tym poradzic i nie narzekac!
          > Pozdrawiam.

          ok. już nie narzekam. Może masz rację.
          Zatem skończmy ten wątek.
          Może rzeczywiście z każdym dzieckiem nabiera się wprawy.

          papa
          • clelia Re: kwestia wprawy 26.07.06, 19:30
            Powiem tak - brak trosk materialnych też pomaga ogólne wypoczęcie i optymizm
            życiowy. Nie masz co się porównywać z babkami, które ledwie wiązą koniec z
            końcem.
    • demonii Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 19:55
      Otóż...mam czwórkę dzieci smile Najmłodsze ma 2 mies. i o godz.22 padam na ryjeksmile
      Doba ma tyle samo godzin, jak u każdej innej mamy smile W ciagu dnia mam dla
      siebie niewiele czasu. I czasem narzekam tak samo jak mamy jedynaków,
      bliźniaków... takie kobiece prawo. Opieka nad jednym dzieckiem może byc tak samo
      absorbująca, jak nad dwójka czy czwórką. Na organizacje przychodzi czas, owszem
      ale czesto zanim do tego dojdzie mozna się wykończyc ...
      pozdrawiam
    • honi_29 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 22:36
      Mniemam,że mamy do czynienia nie z kobietą,a cyborgiem.Bez obrazysmileJa mam jedno
      dziecko,studiuję i mimo,że mieszkam z rodzicami bywam bardzo zmęczonasmile
      • kattkak Re: Dlaczego ciągle narzekacie 26.07.06, 23:04
        moje starsze i bardziej doświadczone koleżanki powtarzają, że jak masz dwoje
        dzieci to masz więcej czasu niż jak miałaś jedno( pewnie analogicznie jak masz
        czworo to więcej czasu niż jak miałaś troje ).
        Podobno dzieci wiecej czasu spędzają bawiącz się ze sobą i zajmując nawzajem.
        Ugotwanie obiadu zajmuje prawie tyle samo czasu, podobnie jak posprzątanie
        mieszkania.
        A jeszcze starsze może odkurzyć czy obrać ziemniaki.

        Ja niestety jestem w ogóle niezorganizowana i jak Młody idzie spac o 22.30 to
        padam.
        i
        • edorka1 Wieczna Gosiu gdzie sie podziewasz???? 27.07.06, 07:49
          Powinnas tu napisać słówko smile)))

          Co do mnie generalnie nie narzekam, ale na pysk oststnio padam często i mimo że
          sporo czasu w latach mierząc spedziłam w ciepłym klimacie,lato daje mi popalić -
          no i kuuuuuurcze do morza tak daleko mam...
          Każdy ma lepsze i gorsze dni, matki bohaterki pewnie też. Chyba że są ze stali.
          A przepraszam, jeszcze kobieta socjalistyczna była niezniszczalna. 1000% normy.
          Padnij - powstań. Ja tak nie mam. Jestem raczej normalna i podatna na zużycie.
          Mimo tylko dwójeczki słodkich dziatek smile)).
    • mamasylwusi-1977 Jak? 27.07.06, 08:50
      ja jestem mamą dwójki: starsza córka i niedawno urodzone drugie niunio.
      Należę do mam z pewnością niezorganizowanych. Zdaję sobie sprawę z tego i
      walczę, często bezskutecznie.
      A bardzo chciałabym mieć czas na spotkanie ze znajomymi i odpoczynek.
      Dlatego chętnie skorzystam z Twoich 4dzieciimy wszelkich wskazówek.
      Jak możesz napisz mniej więcej jak wygląda Twój dzień, może skorzystam.

      U mnie niestety często tak jest, że mimo bycia na wychowawczym obiadu po
      południu nie ma, dzieci są rozdrażnione, ja wkurzona i zdołowana.


      pozdrawiam i z góry dziękuję
      • 4dzieciimy Re: Jak? 27.07.06, 09:38
        Ok, choć zaraz znowu jakaś mamusia się odezwie, że się mądrzę, bo mam dzieci
        DUŻE.
        Wstaję ok.6.00
        Szykowanie śniadania, kanapek do szkoły, dzieci do przedszkola
        Ok. 7.00 śniadanko
        7.30 - rozwożenie dzieciaków
        W drodze powrotnej zakupy.
        Po powrocie kawka, przetarcie kurzy, właczenie odkurzacza, ew. pralki i tego
        typu rzeczy - jest 9.00
        Mam 5 godzin na popracowanie.
        W tym czasie w ramach przerwy można nastawić zupę, obrać ziemniaczki,
        przygotować mięso - to zajmuje 15-20 minut.
        ok. 14-15 jadę po dzieciaki.
        Po powrocie jest czas dla dzieci: idziemy na basen, do kina, przychodzą inne
        dzieci albo wymyślamy jakieś zabawy w domu (razem kończymy też przygotowywanie
        obiadu, np. robimy sałatki, desery - dzieciaki to kochają)
        ok.17.30 wraca mój mąż i razem siadamy do stołu.
        Potem starszaki ruszają do lekcji (jeżeli jeszcze im coś zostało). Jedno z nas
        sprząta po obiedzie, drugie w razie potrzeby służy szkolniakom pomocą.
        Maluchy zazwyczaj mają w tym czasie swoje sprawy i nie potrzebują towarzystwa
        rodziców.
        Potem też wspólnie tworzymy kolację, po której sprzątanko, kąpanko, czytanko i
        spanko.
        A my mamy wolne. Są różne rzeczy, które w tym czasie robimy np. podlanie
        krzewów jak są takie upały, raz w tygodniu się prasuje, teraz też wieczorami
        robię przetwory, zapraszamy gości.
        Nie wiem, trudno tak rozpisać swój dzień, czasem to się wymienia. Jak w ciągu
        dnia pojeżdże sobie po sklepach, czy pójde na jakiś masażyk, to wieczorem muszę
        popracować, czasem po powrocie dzieci wybitnie mają swoje sprawy: jedno
        wychodzi, do drugiego ktoś przychodzi, pozostała dwójka ma ważne sprawy na
        strychu i nie daj Bóg im przeszkodzić.
        Wtedy wolnego czasu mam naprawdę dużo.

        To taki zwykły dzień podczas roku szkolnego, w soboty i niedziele mąż jedzie z
        dzieciakami na duże zakupy, jak w tym czasie sprzątam.
        Potem spotykamy się z rodziną, dzieciaki jeżdża na różne zajęcia itp.

        No a teraz to wogóle jest luz-bluz, bo zostaliśmy sami, a dzieci na wakacjach.

        pozdrawiam

        aldi
        • edorka1 Re: Jak? 27.07.06, 09:52
          Obiad w 15 - 20 minut...
          Dla 6 osób??? Z wyjatkiem sałatek????
          Prasowanie raz w tygdniu???
          Przetwory mnie rozwaliły na łopatki.
          dkurzanie domu całego w czasie przerwy w pracy???
          O matko.
          czoła chylę.
          I nie do końca wierzę w to co czytam.
          Nie bywasz zmęczona, nie miewasz dołów?????
          Ze wszystkim dajesz rade w czasie i przestrzeni???
          I jeszcze praca zawodowa, zapomniałam...
          Napisz proszę, że niania, babcie, pani z Ukrainy do pomocy.
          Podziwiam.
          Bo ja jestem kobieta zaradna.Nie narzekam. Ale, kurna chata, na pomnik się nie
          pcham.
          • edorka1 a i...forumowanie jeszcze, zapomniałam :)))). 27.07.06, 09:55

            • 4dzieciimy Re: a i...forumowanie jeszcze, zapomniałam :)))) 27.07.06, 10:08
              Rzadko na codzień "forumuję", ale jak pisałam, dzieci się wakacjują, więc czasu
              mam ho ho ho i mogę sobie pozwolić na pisanie i czytanie.

              smile


            • lila1974 a ja Ci wierzę 27.07.06, 10:08
              To jest kwestia charakteru.
              Posiadam siostrę, która rozklada mnie na łopatki swoim zorganizowaniem,
              sprawnością i szybkością dzialania, wulkan energii. Pracuje, wychowuje córeczkę
              właściwie z mizerną pomocą, bo tatuś małej pracuje 6 dni po 10 godzin, załatwia
              przeróżne sprawy na mieście, dopilnowuje i urządza mieszkanie, ma czas na
              fryzjera lub inną rozrywkę, zawsze ma obiad, zawsze posprzątane i nigdy
              przenigdy nie narzeka.
              Podziwiam ją!

              Ja nie narzekam raczej, wiem, że jeśli nie moge złapać oddechu, to wiem
              doskonale, że za dużozasu spędzilam przy kompie smile
              • moofka Re: a ja Ci wierzę 27.07.06, 10:21
                ooooo ja tez ci wierze smile
                przelecialam twoje posty na foro (16 sztuk) i oprocz informacji jaka jestes
                cudnie zorganizowana znalazlam tez informacje, ze miedzy tymi kanapkami a zupą
                i ciasteczkami zarabiasz 10 tys
                bizneswoman matka polka i qra domowa w jednym
                albo ciekawy przyklad forumowego urojenia
                big_grin
                • 4dzieciimy Nie musisz wierzyć.....kto Ci każe? 27.07.06, 10:31
                  moofka napisała:

                  > ooooo ja tez ci wierze smile
                  > przelecialam twoje posty na foro (16 sztuk) i oprocz informacji jaka jestes
                  > cudnie zorganizowana znalazlam tez informacje, ze miedzy tymi kanapkami a
                  zupą
                  > i ciasteczkami zarabiasz 10 tys
                  > bizneswoman matka polka i qra domowa w jednym
                  > albo ciekawy przyklad forumowego urojenia
                  > big_grin


                  I co w tym dziwnego?
                  Nie jestem żadną businesswoman, mam kilka firm, którym świadczę usługi
                  księgowe.
                  Przecież mówiłam, że pracuję w domu.

                  smile
                  • moofka Re: Nie musisz wierzyć.....kto Ci każe? 27.07.06, 10:41
                    nie musze i nie wierze
                    moja sprawa - uwazam ze mocno koloryzujesz
                    nawet jezeli masz tych dzieci tyle, dorabiasz sobie w domu i wypiekasz te
                    ciastka tongue_out
                    to twoja sprawa oczywiscie, tyle, ze kiedy przychodzisz pouczac i krytykowac
                    innych juz jest nieprzyjemnie
                    i tyle
                    • 4dzieciimy Re: Nie musisz wierzyć.....kto Ci każe? 27.07.06, 10:45
                      moofka napisała:

                      > nie musze i nie wierze
                      > moja sprawa - uwazam ze mocno koloryzujesz
                      > nawet jezeli masz tych dzieci tyle, dorabiasz sobie w domu i wypiekasz te
                      > ciastka tongue_out
                      > to twoja sprawa oczywiscie, tyle, ze kiedy przychodzisz pouczac i krytykowac
                      > innych juz jest nieprzyjemnie
                      > i tyle

                      Ok, Twoja sprawa - ja nie pobieram prowizji od przekonywania ludzi.
                      A co do krytyki, to każdy ma prawo czegoś nie rozumieć. U mnie padło na
                      narzekające mamy, do południa wałęsające się w szlafrokach i na nic nie mające
                      czasu.
                      A chyba forum służy do wymiany poglądów, między innymi.

                      pozdrawiam
                      smile
                      • moofka Re: Nie musisz wierzyć.....kto Ci każe? 27.07.06, 10:48
                        ale jak ktos nie rozumie i chce zrozumiec to stara sie zrozumiec
                        ty przyszlas skrytykowac, i napisac ze ty w odroznieniu od innych jestes
                        doskonala
                        zabrzmialo to nieszczerze i nieprzyjemnie
                        nie pytalas dlaczego, napisalas bo ja... i tu litania doskonalosci z podaniem
                        dokladnego planu dnia (bez siku, co ciekawe tongue_outP)
                        • 4dzieciimy Re: Nie musisz wierzyć.....kto Ci każe? 27.07.06, 10:54
                          moofka napisała:

                          > ale jak ktos nie rozumie i chce zrozumiec to stara sie zrozumiec
                          > ty przyszlas skrytykowac, i napisac ze ty w odroznieniu od innych jestes
                          > doskonala
                          > zabrzmialo to nieszczerze i nieprzyjemnie
                          > nie pytalas dlaczego, napisalas bo ja... i tu litania doskonalosci z podaniem
                          > dokladnego planu dnia (bez siku, co ciekawe tongue_outP)

                          No właśnie, u niektórych siku to poważna sprawa, która burzy harmonogram dnia.
                          O to chodzi że staram się zrozumieć. Dlatego założyłam ten wątek.
                          I wcale nie jestem doskonała, mam swoje wady i o nich wiem, tu jednak jest mowa
                          o umiejętności zorganizowania sobie czasu a ja ją mam. I tyle

                          smile
              • anetina Re: a ja Ci wierzę 27.07.06, 13:08
                lila1974 napisała:

                > To jest kwestia charakteru.
                > Posiadam siostrę, która rozklada mnie na łopatki swoim zorganizowaniem,
                > sprawnością i szybkością dzialania, wulkan energii. Pracuje, wychowuje
                córeczkę
                >
                > właściwie z mizerną pomocą, bo tatuś małej pracuje 6 dni po 10 godzin,
                załatwia
                >
                > przeróżne sprawy na mieście, dopilnowuje i urządza mieszkanie, ma czas na
                > fryzjera lub inną rozrywkę, zawsze ma obiad, zawsze posprzątane i nigdy
                > przenigdy nie narzeka.
                > Podziwiam ją!
                >
                > Ja nie narzekam raczej, wiem, że jeśli nie moge złapać oddechu, to wiem
                > doskonale, że za dużozasu spędzilam przy kompie smile



                ale ja np. też nie narzekam
                mam czas na fryzjera
                do kosmetyczki nie chodzę
                czasami do solarium

                poza tym pracuję
                sama załatwiam rachunki i formalności

                tylko że dziecko wtedy jeżdzi ze mną big_grin
              • moofka Re: a ja Ci wierzę 27.07.06, 15:19
                lila1974 napisała:

                > To jest kwestia charakteru.
                > Posiadam siostrę, która rozklada mnie na łopatki swoim zorganizowaniem,
                > sprawnością i szybkością dzialania, wulkan energii. Pracuje, wychowuje
                córeczkę
                >
                > właściwie z mizerną pomocą, bo tatuś małej pracuje 6 dni po 10 godzin,
                załatwia
                >
                > przeróżne sprawy na mieście, dopilnowuje i urządza mieszkanie, ma czas na
                > fryzjera lub inną rozrywkę, zawsze ma obiad, zawsze posprzątane i nigdy
                > przenigdy nie narzeka.
                > Podziwiam ją!
                >
                > Ja nie narzekam raczej, wiem, że jeśli nie moge złapać oddechu, to wiem
                > doskonale, że za dużozasu spędzilam przy kompie smile

                lila,
                a czy Twoja doskonała siostra ma w zwyczaju dziwic sie dlaczego Ty nie masz tak
                jak ona
                dlaczego tyle czasu marnujesz przy kompie, nie zawsze masz zapiete na ostatni
                gzuik i bywasz zmeczona? bo ona nie przeciez??
                szczerze
                • lila1974 Re: a ja Ci wierzę 27.07.06, 15:23
                  Moja siostra podziwia mnie za luz big_grin
                  Nie może sobie na mnie poużywać, bo ja nie mam w zwyczaju marudzić, a jak już
                  mi się zdarzy, to wie, że dzień musiał być rzeczywiście straszny smile
          • 4dzieciimy Re: Jak? 27.07.06, 10:06
            edorka1 napisała:

            > Obiad w 15 - 20 minut...
            > Dla 6 osób??? Z wyjatkiem sałatek????
            > Prasowanie raz w tygdniu???
            > Przetwory mnie rozwaliły na łopatki.
            > dkurzanie domu całego w czasie przerwy w pracy???
            > O matko.
            > czoła chylę.
            > I nie do końca wierzę w to co czytam.
            > Nie bywasz zmęczona, nie miewasz dołów?????
            > Ze wszystkim dajesz rade w czasie i przestrzeni???
            > I jeszcze praca zawodowa, zapomniałam...
            > Napisz proszę, że niania, babcie, pani z Ukrainy do pomocy.
            > Podziwiam.
            > Bo ja jestem kobieta zaradna.Nie narzekam. Ale, kurna chata, na pomnik się
            nie
            > pcham.
            >

            Nie rozumiem Twojego zdziwienia.
            A ile Tobie zajmuje obranie włoszczyzny, wrzucenie mięsa do garnka, nalanie
            wody, oskrobanie ziemniaków i wsadzenie mięsa w marynatę?
            Podobnie jak pomachanie szmatą i włączenie odkurzacza. To porządki bieżące- nie
            potrzeba mi więcej niż 20 minut.
            Jak przychodzi sobota, to tak-spędzam na sprzątaniu 3 godziny, ale codziennie?
            A co do prasowania, to kwestia gustu. Ja wolę raz w tygodniu wszystko, niż
            codziennie kilka szmatek.
            Przetwory też wolę własne, niż kupowanie w sklepie wzbogacone w konserwanty.

            Nie mam niania, ani ukrainki.
            Przyznaję, okien nie myję-przychodzi kobieta, nie piorę dywanów, mamy
            ogrodnika, a poza tym wszystko robimy sami.

            Tak, czasem bywam zmęczona, ale czasem a nie ciągle.
            >
        • triss_merigold6 Gratuluję;) 27.07.06, 10:04
          Padłabym po tygodniu. Brakuje mi w tej rozpisce punktów:
          - gazeta poranna do sniadania
          - przerwa na papierosa x kilka
          - przerwa na telefon
          - drzemka popołudniowa
          - przerwa na rytualny spór z mężem - kto pozmywa? kto aktualnie i natychmiast
          zabawi dziecko? co robimy po południu?
          - przerwa na informacje tv wieczorne i wkurw z tym związany
          • 4dzieciimy Re: Gratuluję;) 27.07.06, 10:19
            triss_merigold6 napisała:

            > Padłabym po tygodniu. Brakuje mi w tej rozpisce punktów:
            > - gazeta poranna do sniadania
            > - przerwa na papierosa x kilka
            > - przerwa na telefon
            > - drzemka popołudniowa
            > - przerwa na rytualny spór z mężem - kto pozmywa? kto aktualnie i natychmiast
            > zabawi dziecko? co robimy po południu?
            > - przerwa na informacje tv wieczorne i wkurw z tym związany

            Na to też jest czas.
            Nie palę,
            Prasa czytana jest wieczorem- niestety
            Kłocić się można podczas wrzutu naczyń do zmywarki
            Tv rzadko oglądam, czasem jakiś film- nie przepadam za telewizorem
            Telefoniczne pogaduszki też raczej po południu i wieczorem - w ciągu dnia
            raczej służbowe


            pozdrawiam
            • anetina Re: Gratuluję;) 27.07.06, 13:14
              4dzieciimy napisała:

              > Telefoniczne pogaduszki też raczej po południu i wieczorem - w ciągu dnia
              > raczej służbowe
              >


              czyli znowu czas zabrany dzieciom
              oprócz wożenia dzieci na zajęcia, wiesz, co lubią !?
              • 4dzieciimy Re: Gratuluję;) 27.07.06, 13:27
                anetina napisała:

                > 4dzieciimy napisała:
                >
                > > Telefoniczne pogaduszki też raczej po południu i wieczorem - w ciągu dnia
                >
                > > raczej służbowe
                > >
                >
                >
                > czyli znowu czas zabrany dzieciom
                > oprócz wożenia dzieci na zajęcia, wiesz, co lubią !?
                >
                >

                Zabrany dzieciom? Jak rozmawiam kiedy śpią?
                Czy wiem co lubią?
                Chyba masz problemy z czytaniem.
                Radzę poczytać dokładnie.

                • petto Re: Gratuluję;) 27.07.06, 13:43
                  4dzieciimy napisała:

                  > anetina napisała:
                  >
                  > > 4dzieciimy napisała:
                  > >
                  > > > Telefoniczne pogaduszki też raczej po południu i wieczorem - w ciąg
                  > u dnia
                  > >
                  > > > raczej służbowe
                  > > >
                  > >
                  > >
                  > > czyli znowu czas zabrany dzieciom
                  > > oprócz wożenia dzieci na zajęcia, wiesz, co lubią !?
                  > >
                  > >
                  >
                  > Zabrany dzieciom? Jak rozmawiam kiedy śpią?
                  > Czy wiem co lubią?
                  > Chyba masz problemy z czytaniem.
                  > Radzę poczytać dokładnie.



                  to wrescie dzieci popołudniu śpią czy chodzicie na basen, do kina itp....
                  zastanów się co piszesz.
                  • 4dzieciimy No, nieeee..... 27.07.06, 13:48
                    Popołudniu nie śpią.
                    Ale rozumiem, zjadamy obiad, dzieciaki idą do sąsiadów,nie wiem - chcą się same
                    pobawić, ale ja nie mogę tknąć telefonu, bo może wrócą i będę potrzebna.

                    No proszę Was, nie osłabiajcie mnie.
                    • anetina Re: No, nieeee..... 28.07.06, 07:35
                      ok
                      ale napisałaś, że popołudniami jeżdzisz z dziećmi na basen itp.
                      czyli kiedy widujesz dzieci?
                      jak je rozwozisz i przywozisz ze szkół i przedszkoli ?
                      • 4dzieciimy Re: No, nieeee..... 28.07.06, 10:55
                        anetina napisała:

                        > ok
                        > ale napisałaś, że popołudniami jeżdzisz z dziećmi na basen itp.
                        > czyli kiedy widujesz dzieci?
                        > jak je rozwozisz i przywozisz ze szkół i przedszkoli ?
                        >

                        Kurcze, chyba u Ciebie to kwestia przebywania na słońcu.
                        Wytłumacz mi, jak idziesz z dziećmi na basen, szalejecie tam, pływacie ,
                        bawicie się na maksa, to nie jest to czas spędzony z dziećmi?

                        Dla mnie jest i wolę takie spędzanie niż drętwe siedzenie i oglądanie kreskówek.
                        • anetina Re: No, nieeee..... 28.07.06, 11:46

                        • anetina Re: No, nieeee..... 28.07.06, 11:48
                          4dzieciimy napisała:

                          > anetina napisała:
                          >
                          > > ok
                          > > ale napisałaś, że popołudniami jeżdzisz z dziećmi na basen itp.
                          > > czyli kiedy widujesz dzieci?
                          > > jak je rozwozisz i przywozisz ze szkół i przedszkoli ?
                          > >
                          >
                          > Kurcze, chyba u Ciebie to kwestia przebywania na słońcu.
                          > Wytłumacz mi, jak idziesz z dziećmi na basen, szalejecie tam, pływacie ,
                          > bawicie się na maksa, to nie jest to czas spędzony z dziećmi?
                          >
                          > Dla mnie jest i wolę takie spędzanie niż drętwe siedzenie i oglądanie
                          kreskówek
                          > .




                          tylko tu chodziło o to, że popołudniami rozmawiasz przez telefon
                • anetina Re: Gratuluję;) 28.07.06, 07:33
                  dla mnie popołudnie i wieczór - jest powiedzmy od 16 do 20
                  a ty w tym czasie podobno zajmujesz się dziećmi big_grin
        • elkusia Re: Jak? 27.07.06, 10:09
          chylę czoła, wydrukuję i przywieszę na lodóce jako wzór kobiety
        • anetina Re: Jak? 27.07.06, 13:06
          4dzieciimy napisała:

          > Ok, choć zaraz znowu jakaś mamusia się odezwie, że się mądrzę, bo mam dzieci
          > DUŻE.
          > Wstaję ok.6.00
          > Szykowanie śniadania, kanapek do szkoły, dzieci do przedszkola
          > Ok. 7.00 śniadanko
          > 7.30 - rozwożenie dzieciaków
          > W drodze powrotnej zakupy.
          > Po powrocie kawka, przetarcie kurzy, właczenie odkurzacza, ew. pralki i tego
          > typu rzeczy - jest 9.00


          7.30 rozwożenie dzieci - ok
          czyli kończysz rozwozić po 8
          zakupy robisz chyba w ciągu 5 minut
          kawka, kurze, odkurzacz, pralka - i już 9

          super
          ja gdybym wyjechała Małego zawieźć do przedszkola, wróciłabym dopiero po 8.30
          (licząc po drodze zakupy)
          kurze - około 15 minut
          odkurzacz - około 20 minut
          pralka - do 5 minut
          ...
          to już jest dawno po 9
          a nawet spokojnie 10



          > Mam 5 godzin na popracowanie.
          > W tym czasie w ramach przerwy można nastawić zupę, obrać ziemniaczki,
          > przygotować mięso - to zajmuje 15-20 minut.
          > ok. 14-15 jadę po dzieciaki.


          tu się zgadzam
          ale zostało tylko 4 godziny


          > Po powrocie jest czas dla dzieci: idziemy na basen, do kina, przychodzą inne
          > dzieci albo wymyślamy jakieś zabawy w domu (razem kończymy też
          przygotowywanie
          > obiadu, np. robimy sałatki, desery - dzieciaki to kochają)
          > ok.17.30 wraca mój mąż i razem siadamy do stołu.


          zanim pozbierasz wszystkie dzieci, jesteście razem do obiadu około 2 godziny


          > Potem starszaki ruszają do lekcji (jeżeli jeszcze im coś zostało). Jedno z
          nas
          > sprząta po obiedzie, drugie w razie potrzeby służy szkolniakom pomocą.
          > Maluchy zazwyczaj mają w tym czasie swoje sprawy i nie potrzebują towarzystwa
          > rodziców.


          a większość dzieci narzekających mam właśnie nie chce sobie zająć samemu czas



          > Potem też wspólnie tworzymy kolację, po której sprzątanko, kąpanko, czytanko
          i
          > spanko.

          czyli około 22-23 macie już wolne


          > A my mamy wolne. Są różne rzeczy, które w tym czasie robimy np. podlanie
          > krzewów jak są takie upały, raz w tygodniu się prasuje, teraz też wieczorami
          > robię przetwory, zapraszamy gości.
          > Nie wiem, trudno tak rozpisać swój dzień, czasem to się wymienia. Jak w ciągu
          > dnia pojeżdże sobie po sklepach, czy pójde na jakiś masażyk, to wieczorem
          muszę
          >
          > popracować, czasem po powrocie dzieci wybitnie mają swoje sprawy: jedno
          > wychodzi, do drugiego ktoś przychodzi, pozostała dwójka ma ważne sprawy na
          > strychu i nie daj Bóg im przeszkodzić.
          > Wtedy wolnego czasu mam naprawdę dużo.


          a zauważ, że praktycznie wszystkie mamy na forum, to mamy niemowlaków i dzieci
          do lat około 4



          > To taki zwykły dzień podczas roku szkolnego, w soboty i niedziele mąż jedzie
          z
          > dzieciakami na duże zakupy, jak w tym czasie sprzątam.
          > Potem spotykamy się z rodziną, dzieciaki jeżdża na różne zajęcia itp.
          >
          > No a teraz to wogóle jest luz-bluz, bo zostaliśmy sami, a dzieci na wakacjach.



          miłego korzystania z wolnego czasu big_grin
          • 4dzieciimy Re: Jak? 27.07.06, 13:24
            Ale ja naprawdę nie urodziłam od razu odchowanych dzieci.
            Pytacie o mój rozkład dnia, to piszę.
            Był taki czas, że miałam noworodka, dwulatka i dwoje dzieci w przedszkolu.
            Bywało różnie, ale kiedy dzieci szły spać ( co przy takich maluchach było koło
            19.00) mieliśmy sporo czasu na odpoczynek.
            Fakt, pracowałam wtedy mniej, nie było codziennego odkurzania, zakupy robił mąż
            przed pracą, ale to nie była jakaś mordęga.

            I właśnie z perspektywy tamtego czasu dziwiły mnie mamy którym tak ciężko.
            • anetina Re: Jak? 28.07.06, 07:37
              szczerze - to po latach tak mówissz

              to jest tak, jak o porodzie
              praktycznie każda rodząc, kilka miesięcy później, a nawet lat, krzyczy, że nie
              będzie następnej ciąży
              i co ?


              po roku, dwóch, trzech i jest rodzeństwo


              i ty tak samo z dziećmi
              nie pamięta się już tego czasu, jak dzieci były małe
              jak się nie spało itp.
    • mamasylwusi-1977 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 27.07.06, 10:49
      Dzięki.

      Kurczę, chciałabym tak.
      Ja się chyba za bardzo przejmuję. Z moich obserwacji wynika, że ludzie
      podchodzący do życia optymistycznie i pogodnie więcej osiągają.
      Ja jak idę do sali zabaw cały czas drżę, czy nie spadnie, czy nie rozbije
      głowy, czy małe nie zacznie się dżeć i będziemy musieli wracać i tym
      zamartwianiem się chyba męczę.
      Niedawno spotkałam w takiej sali rodziców z 3 dzieci. Bąble się bawiły a oni
      spokojnie pili kawkę. A jakie te dzieci były super wychowane - pomagały sobie
      nawzajem.
      Żałuję że do nich nie podeszłam.
      Mam wrażenie, że Ty jesteś podobną mamą i bardzo Cię podziwiam.
    • niusiaa1 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 27.07.06, 10:57
      ... a ja mam takie pytanie..... jak robisz obiad na 17.30 to o ktorej jecie
      kolacje? A dzieci jak wracaja ze szkoly to nie wolaja jesc? Bo moja corcia po
      powrocie od razu chce obiad, no i lekcje tez odrabia po chwili odpoczynku a nie
      wieczorami. Moj dom ma 120 m2 (na jednym poziomie) i specjalnie dzis
      sprawdzilam ze odkurzanie trawa ok 40 minut, + 20 minut przelecenie sciereczka
      parapetow i mebli, bez podnoszenia serwetek, wazonow itp.
      Troche naciagane te minuty, mysle ze to raczej Twoje odczucie czasu. Poza tym
      piszesz ze wiekszosc rzeczy wieczorem, prasowanie, czytanie itp..... tylko ze
      wieczorem robicie razem kolacje, dzieci lekcje, mycie itp..... No chyba ze Twoj
      wieczor zaczyna sie o 23.00. Ja o tej godzinie ide spac.
      Mysle ze to wszystko wynika tez z tego jak sie czujemy fizycznie i psychicznie.
      Nie kazdy ma takie sam poziom energii. Ja obecnie od dwoch miesiecy ciagle
      spie, praktycznie nic nie robie, a siedze w domu. Na szczescie wiem ze to
      kwestia niedoczynnosci tarczycy. Nie mozna wszystkich mam wrzucic do jednego
      worka, a dla wiekszosci to forum jest miejscem gdzie mozna sie wyzalic, bo
      rodzina nie rozumie ze przychodzi zmeczenie i czlowiek totalnie wysiada.
      Osobiscie uwazam ze gorsze jest zmeczenie psychiczne (ja np tak reagowalam na
      wszelkiego rodzaju gry planszowe z corka).... niz fizyczne.
      Wierze ze siedzac w domu mozna czuc sie zmeczonym, szczegolnie przy malym
      dziecku, moja corka przez pierwsze trzy lata wcale nie spala, po 10-15 minut,
      takze w nocy. Nie zycze nikomu. Teraz jestem szczesliwa ze ma 10 lat i wiecej
      czasu zajmuje sie soba, ale dopadla mnie choroba.... wiec znow jestem
      notorycznie zmeczona i spiaca.
      I na koniec powiem ze nie wyobrazam sobie prasowania raz w tygodniu przy 6
      osobach. Musicie miec bardzo bardzo duzo rzeczy na zmiane.........
      • 4dzieciimy Re: Dlaczego ciągle narzekacie 27.07.06, 11:04
        No to widocznie jestem niechlujna.
        U mnie przelecenie po dywanach i ścierką po komodzie, stole, telewizorze i
        innych podobnych rzeczach zajmuje ok 20 minut.
        Nie myję podlóg w tygodniu, nie przecieram wszystkich durnostojek, po prostu
        odświeżam.
        Dzieci nie wołają jeść, bo wszystkie jedzą w szkole lub w przedszkolu. Jak
        siedzą tam do 14.30 to chyba oczywiste, że nie z pustymi brzuchami.
        Oj, chyba nie dam rady tłumaczyć się z każdej minuty.
        Pisałam że wiele rzeczy jest ruchomych. Jeżeli dzieciaki bawią się same, bo
        przecież nie ma obowiązku po powrocie siedzenia ze mną - mogę poprasować.
        Mój wolny wieczór zaczyna się jak dzieci idą spać, a ja spać chodzę koło
        pólnocy, czasem, ale tylko czasem później.

        pozdrawiam
        • jolilka Re: nasuwają sie wnioski 27.07.06, 11:26
          mozna sie chwalić dowoli jak sie zorganizujesz swój dzień ale hola zaraz zaraz
          wychodzi na to ze dzieci jedzą w szkole więc nie musisz gotować kopy jedzenia
          przy 6 osobowej rodzinie a to oszczedza czas.Po drugie nie chce mi sie wierzysz
          ze jesteś tak ekspresową kucharką bo gotuje sie jedne dania protsze drugie
          trudniejsze co wymaga więcej przygotowań.Dwójka starszych dzieci w wieku
          szkolnym to nie dwójka dzieci niemowlaków ,one potrafia same sobą sie zjąć plus
          jeszcze młodsze rodzeństwo jak sie nie kłocą i nie przeszkadza jedno
          drugiemu.Moze przedstaw nam grafik z dni kiedy dzieci były malutkie czyli jak
          miały pare miesięcy lub nie chodziły do szkoły i przedszkoli.Po drugie zawsze
          wypadają jakieś nieoczekiwane zdarzenialub ,sprawy w ciąu dnia nie burzą one
          planu nic nie ma prawa sie stać ,oprócz prania gotowania,sprzątania,zajmowania
          sie dziećmi.A ty po takim dniu masz ochote na igraszki w łożku i twoje pożycie
          jest wspaniałe.
        • anetina Re: Dlaczego ciągle narzekacie 27.07.06, 13:17
          4dzieciimy napisała:

          > No to widocznie jestem niechlujna.
          > U mnie przelecenie po dywanach i ścierką po komodzie, stole, telewizorze i
          > innych podobnych rzeczach zajmuje ok 20 minut.
          > Nie myję podlóg w tygodniu, nie przecieram wszystkich durnostojek, po prostu
          > odświeżam.


          przy małych dzieciach niestety trzeba myć podłogi codziennie


          > Dzieci nie wołają jeść, bo wszystkie jedzą w szkole lub w przedszkolu. Jak
          > siedzą tam do 14.30 to chyba oczywiste, że nie z pustymi brzuchami.


          w szkołach - mało których są stołówki


          > Oj, chyba nie dam rady tłumaczyć się z każdej minuty.
          > Pisałam że wiele rzeczy jest ruchomych. Jeżeli dzieciaki bawią się same, bo
          > przecież nie ma obowiązku po powrocie siedzenia ze mną - mogę poprasować.


          i tu pytanie
          kiedy wy z dziećmi rozmawiacie?




          > Mój wolny wieczór zaczyna się jak dzieci idą spać, a ja spać chodzę koło
          > pólnocy, czasem, ale tylko czasem później.
          • 4dzieciimy Re: Dlaczego ciągle narzekacie 27.07.06, 13:33
            anetina
            >
            >
            > i tu pytanie
            > kiedy wy z dziećmi rozmawiacie?
            >
            >
            > Jak to kiedy?
            Całe popołudnia spędzamy razem, przygotowujemy razem posiłki, weekendy razem,
            wieczorne czytania często przeradzają się w ważne dyskusje.

            A czego oczekujesz?
            Że siadam do stołu, wołam dzieci i mówię: teraz będziemy rozmawiać?


            • anetina Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 07:39
              4dzieciimy napisała:

              > Całe popołudnia spędzamy razem, przygotowujemy razem posiłki, weekendy razem,
              > wieczorne czytania często przeradzają się w ważne dyskusje.
              >
              > A czego oczekujesz?
              > Że siadam do stołu, wołam dzieci i mówię: teraz będziemy rozmawiać?
              >
              >


              a międzyczasie napisałaś, że popołudniami i wieczorami rozmawiasz przez telefon
              a w tym czasie dzieciaki organizują sobie czas
              albo są u sąsiadów
              • 4dzieciimy Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 11:00
                anetina napisała:

                > 4dzieciimy napisała:
                >
                > > Całe popołudnia spędzamy razem, przygotowujemy razem posiłki, weekendy ra
                > zem,
                > > wieczorne czytania często przeradzają się w ważne dyskusje.
                > >
                > > A czego oczekujesz?
                > > Że siadam do stołu, wołam dzieci i mówię: teraz będziemy rozmawiać?
                > >
                > >
                >
                > A nikt Ci nie mówił, że dzieci potrzebują też czasu na samodzielną zabawę.
                Wiem, że są takie dzieci, które bawią się w coś, czego nie lubią, bo
                stęskniona mamusia ma właśnie na to ochotę. U nas jets luz i jak dzieciaki
                bawią się same w bezludną wyspę (ostatni nasz hit) na strychu, to nikt im nie
                przeszkadza.
                Ale rozumiem, że jak dzieci są w domu, to Ty nie odbierzesz zadnego telefonu.
                Pogratulować.

                >
                >
    • edorka1 Reasumujac czyli jak zostać Matką i Żoną Idealną 27.07.06, 11:44
      Dzieci są w wieku odchowanym.
      Dzieci jadają w placówkach oświatowych. Co tłumaczy obiad w 20 minut smile))).
      Pracujemy w domu.
      Mamy dom na tyle duży, ze ewentualny bałagan se wytraca w przestrzeni.
      Mamy ogrodnika i pania do grubszych prac typu mycie okien
      Mamy cały zestaw nowoczesnych narzędzi gospodarskich typu zmywarka itd.
      Zarabiamy (pracjąc w domu )10 kółek.
      W przerwie w pracy zawodowej odkurzamy dla relaksu.
      Nie palimy. Ja akurat i tak nie palę, ale zawsze można wpaśc w szpony
      nałogusmile)).
      Nie marnujemy czasu na forum takim czy owakim.
      Sprawy intymno-małżeńskie też mamy w porządku idealnym, dzieci planowane
      oczywiscie, cera gładka, paznokieć zadbany, włos zawsze świeży i uczesany.O
      depilacji nie wspominam....
      Jednm słowem jesteśmy piękni (takze duchem) i bogaci a cała reszta dzieje się
      przy okazji...

      Piekny pomnik Matki-Polki!!!

      Ja jestem ...normalna.
      I dobrze mi ze swoją niedoskonałością. Na piedestały się nie pcham. Forumuję
      zamiast sprzątać. Kocham życie. I jestem całkowicie niezorganizowana i dobrze
      mi z tym smile))). A nogi depiluję w póznych godzinach nocnych - bo choć mam tylko
      dwoje dziatek w dzień nie zawsze jest jak...
    • alexandra74 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 27.07.06, 11:52
      Przy pierwszym dziecku zmęczenie jest największe, bo to po prostu wywrócenie
      dotychczasowego życia, zmiana jego trybu. Nawet najgrzeczniejszemu zdarza się
      kilka razy w nocy obudzić, co dla mamusi jest jakimś novum.

      Ja byłam maskrycznie umęczona przy drugim - przesypaiał w sumie może z 8 godzin
      na dobę, do dzisiaj pomimo prawie 3 lat domaga się bezustannej uwagi.

      Trzeci synek jest raczej grzeczny, przesypia względnie noce, podrzemie w dzień,
      ale nie moge powiedziać, że mam czas na wszystko. Ale nie należe też do
      najlepszych organizatorów czasu, za to lubię poleniuchowacsmile
      • lila1974 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 27.07.06, 12:52
        A widzisz, nie koniecznie to pierwsze musi postawić wszystko na glowie.

        Kiedy urodzilam Koniczynę okazalo się, ze jest idealnym niemowlęciem - wszystko
        przychodzilo nam bez wysilku i chyba nie miałam myśli, by ją podrzucić i
        odsapnąć.

        Za to Nela dała się we znaki. Zafundowala mi wszystko to, o czym przy
        Koniczynie nie zaznalam - placze, marudzenia, pobudki, kolki, lęk separacyjny
        itd. itp. Umęczona bywalam niewąsko.

        Teraz dziewczynki w duecie, a ja mam ochotę czasami wysłać je na Księżyc, a z
        drugiej strony wiem, ze wystarczyloby wstać wcześniej lub nie siedzieć tyle
        przy kompie i wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej, bo tak prawdę mówiąc to
        dzieci mam świetne, tylko nudzi im się, gdy mama rzuca się w wir obowiązków,
        gdy powinna mieć czas dla nich.
        • honi_29 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 27.07.06, 13:02
          Mówiłam,że to nie kobieta,a cyborg.Cyborgi nigdy nie są zmęczonewink
          • lila1974 Myślę, że to jest tak, ze ... 27.07.06, 13:33
            nie łatwo jest zrozumieć człowieka, który prezentuje zupełnie innąpostawę czy
            charakter niż my.
            Ja np. mam silny próg bólu, nie zażywam tabletek przeciwbólowych, nie marudzę,
            gdy coś mnie pobolewa ale przez to nie umiem zbytnio wczuć się w położenie
            kogoś, kto ból odczuwa bardziej intensywnie niż ja. Łapię się wówczas na myśli,
            że ta osoba "przesadza". Jednak jakie mam prawo tak ją oceniać? Nie jestem w
            skórze tej osoby, więc tak do końca nie wiem, czy to prawdziwe dolegliwości,
            czy może hipohondria.

            Podobnie mam z wychowaniem dzieci. Ja się ze swoimi nie certolę, nie cackama
            nie chorują i właściwe żadne warunki nie są dla nich szkodliwe. Dlatego ciężko
            mi zrozumieć mamy, które wiszą nad swoimi jak sępy, gotowe zdmuchnąć choć by
            pyłek spod stóp.

            Myślę, że z naszą bohaterką jest podobnie. Daje sobie świetnie radę w życiu i
            stąd trudność w postawieniu się w innej roli.
        • alexandra74 Re: No o tym właśnie pisałam 27.07.06, 16:42
          że przy drugim byłam umęczona bardziej, ale pierwsze dziecko zmienia spojrzenie
          na świat, dotychczasowe przyzywczajenia - zmienia wszystko. Gdy nie mamy dzieci
          żyjemy dla siebie, po narodzinach dziecka to ono jest dla nas najważniejsze
          (używam oczywiście uproszczeń). Więc nie pisz, ze nie przewraca wszystkiego, bo
          było grzeczne. Z samego faktu stania się matką wszystko się zmienia.
    • 4dzieciimy Re: Dlaczego ciągle narzekacie 27.07.06, 13:02
      Dzięki za wszystkie posty.
      Chyba w końcu zrozumiałam po co się narzeka.
      Poczytałam sobie trochę i olśniło mnie.

      Trzymajcie się ciepło

      aldi
      • anetina Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 07:40
        4dzieciimy napisała:

        > Dzięki za wszystkie posty.
        > Chyba w końcu zrozumiałam po co się narzeka.
        > Poczytałam sobie trochę i olśniło mnie.
        >
        > Trzymajcie się ciepło
        >
        > aldi



        a kto tu narzeka ???
        • 4dzieciimy Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 11:01
          anetina napisała:

          > 4dzieciimy napisała:
          >
          > > Dzięki za wszystkie posty.
          > > Chyba w końcu zrozumiałam po co się narzeka.
          > > Poczytałam sobie trochę i olśniło mnie.
          > >
          > > Trzymajcie się ciepło
          > >
          > > aldi
          >
          >
          >
          > a kto tu narzeka ???
          >
          Ja napewno nie, ja staję obok siebie ze zdziwienia, jakiego kalibru można mieć
          problemy.
          • anetina Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 12:30
            widzisz
            dla niektórych dziewczyn, kobiet jest problemem to, że się nie mogą wyspać, bo
            dziecko im nie daję
            problemem jest to, że dziecko chce być cały czas w centrum uwagi, więc nie
            można się odrócić i obrać ziemniaki
    • mamasylwusi-1977 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 27.07.06, 13:38
      Wiecie co dziewczyny.
      Zamiast brać przykład to szukacie dziury w całym.
      Większość Was zżera zazdrość, że jesteście beznadziejnymi organizatorkami i
      połowy tego byście nie zrobiły, przy gromadce dzieci.
      Więc dajcie sobie spokój z dogryzaniem.
      Przenieście się na inne wątki jak nie macie czym się pochwalić.

      Ps. 4dzieciimy, napisałam na priv.

      hejaczki
      • jolilka Re: to jest tak jak z libido 27.07.06, 13:48
        jedne kobitki lubią sex kilka razy dziennie inne raz na jakiś czas i też mozna
        tutaj gdybać bo sens jest podobny .Szukać sposobu zeby sie czesciej chciało,no
        chyba sie nie uda.Bo też zalezy od róznych czynników.Ale czy mam kogoś ganić ze
        ktoś ma mniejszy temperament niz ja i oczekiwać za to medalu .Kpiny.
      • edorka1 O!!! 27.07.06, 13:50
        O.
        Kolezanka sobie wystawiła pomnik a ja mam przykład brać???
        A po co???
        I skąd możesz wiedziec co robię, jak i w jakich warunkach???
        Rzecz w tym, że ludzie są rózni, a do szcześcia potrzebne wiele rzeczy.
        Więc to, ze sobie dziweczyny na forum narzekają, nie jest powodem do moralnych
        nauk i stawiania świetlanych ( własnych) przykładów... Fora są także do
        narzekania, do wylewania żali których nie ma komu opowiedzieć. Co nie znaczy,
        że dziweczyny maja lewe ręce i nie umieją sobie zorganizować czasu.
        Ja akurat się raczej na forach nie żalę.
        Ale rozumiem te, które to robią. Moze im dzięki temu lżej???

        Szczęscie niejedno ma imię i nie zawsze na pomniku stoi, nie każdy chce być
        podziwiany. Czasem ktoś chce się po prostu wypłakać...
        • becbec5 Re: O!!! 27.07.06, 13:55
          i właśnie o tym jest ten wątek.
          O tym dokładnie, że zamiast narzekać na brak czasu, trzeba wziąć się do roboty.
          Może to właśnie płacz Was tak męczy, może klikanie na klawiaturze.
          Może trzeba zacząć dzień inaczej, wziąć się porządnie do pracy, zrobić co
          potrzeba i mieć mnóstwo czasu na prawdziwą zabawę z dzieckiem.
          Bo nie wiem jak można się twórczo bawić jak wiecznie się jest zmęczonym i
          niezadowolonym.

          papa
          • edorka1 Kolejna mądra i oświecona matka!!! 27.07.06, 13:59
            Gratuluję dobrego samopoczucia.
            I poczucia wyzszości duchowo - zyciowej....
            • becbec5 Re: Kolejna mądra i oświecona matka!!! 27.07.06, 14:03
              edorka1 napisała:

              > Gratuluję dobrego samopoczucia.
              > I poczucia wyzszości duchowo - zyciowej....

              A Ty chyba już się wypowiedziałaś, prawda?
              Najlepiej wynieśmy na piedestały zastępy leni, roztrzepańców, itp, a gańmy
              ludzi świetnie sobie radzących.

              Krytyka jest dozwolona, byle nie dotyczyła Ciebie, tak?
              hihihihihi
              >
              • latouche to tylko net 27.07.06, 16:28
                becbec5 napisała:

                > A Ty chyba już się wypowiedziałaś, prawda?
                > Najlepiej wynieśmy na piedestały zastępy leni, roztrzepańców, itp, a gańmy
                > ludzi świetnie sobie radzących.
                Ech, ale to tylko net, kurcze!
                Klawiatura wszystko zniesie, nikt czlowieka nie sprawdzi, wiec ostroznie z tymi
                piedestalami, bo trafiaja sie gliniane, zwlaszcza jak ktos sobie sam wystawia.
                Jak ktos narzeka, to przynajmniej wiadomo, ze prawde pisze i chce sobie ulzyc.
                Jak sie kobiecinie nie podobaja watki narzekajace, to niech nie czyta, szkoda
                jej cennego czasu, ktory tak rozwaznie zagospodarowuje (przyznaje bez bicia, ze
                tez na ogol nie czytam, chyba ze ktos narzeka na to na co sama chcialabym
                ponarzekac wink)
                BTW, jak moi chlopcy beda wieksi, to tez bede sobie polegiwac w hamaku, a co! smile
        • lila1974 Jak to zazwyczaj bywa - jest kłótnia a 27.07.06, 13:57
          tak na dobrą sprawę to obie strony konfliktu mają swoje racje.

          Autorka założyła sobie wątek "nierozumiejący" a poprała go własnym przykladem,
          ale czy rzeczywiście jest on taki napastliwy w swym wyrazie???
          Ja bynajmniej tego nie widzę.
          Zakladam raczej, ze to pewnego rodzaju przesyt narzekaniem u osoby, która
          narzekania nie ma w zwyczaju.

          Opcja opozycyjna przekonuje, że każdy ma prawo do własnego przeżywania różnych
          spraw i oczywiście ma rację. Jedne z nas dążą do ideału, inne ideały mają
          gdzieś - czy to daje jednym bądź drugim prawo do poczucia wyższości? Na pewno
          nie.

          Nadinterpretacja?
          • fiokla Re: Jak to zazwyczaj bywa - jest kłótnia a 27.07.06, 14:04
            lila1974 napisała:

            > tak na dobrą sprawę to obie strony konfliktu mają swoje racje.
            >
            > Autorka założyła sobie wątek "nierozumiejący" a poprała go własnym
            przykladem,
            > ale czy rzeczywiście jest on taki napastliwy w swym wyrazie???
            > Ja bynajmniej tego nie widzę.
            _____________
            Mysle, ze nie jest napastliwy. Przeciwnie. Wyczuwam ogromne kompleksy i
            potrzebe dowartosciowania sie. Najprosciej oczywiscie kosztem innych. Jakie sa
            intencje autorki? Bo napewno nie sa czyste, sluzace rada i pomoca kolezankom
            matkom, niezorganizowanym i przez to zmeczonym. Przeciwnie. Wywyzszanie sie,
            bo "jestem lepsza, bogatsza itd". Mysle, ze w realu nie ma ani dzieci ani meza
            i zarabia grosze, jezeli wogole cokolwiek zarabia. Chyba, ze jest to
            rzeczywiscie facet mizogin, albo jakas studentka psychologii szuka materialow
            dla magisterki.
            • 4dzieciimy Re: Jak to zazwyczaj bywa - jest kłótnia a 27.07.06, 14:07
              Mysle, ze nie jest napastliwy. Przeciwnie. Wyczuwam ogromne kompleksy i
              potrzebe dowartosciowania sie. Najprosciej oczywiscie kosztem innych. Jakie sa
              intencje autorki? Bo napewno nie sa czyste, sluzace rada i pomoca kolezankom
              matkom, niezorganizowanym i przez to zmeczonym. Przeciwnie. Wywyzszanie sie,
              bo "jestem lepsza, bogatsza itd". Mysle, ze w realu nie ma ani dzieci ani meza
              i zarabia grosze, jezeli wogole cokolwiek zarabia. Chyba, ze jest to
              rzeczywiscie facet mizogin, albo jakas studentka psychologii szuka materialow
              dla magisterki.



              No to się ubawiłam serdecznie.
              I o czym my tu rozmawiamy.
              Słowo daję, takiego finału się nie spodziewałam.
              smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              • fiokla Re: Jak to zazwyczaj bywa - jest kłótnia a 27.07.06, 14:21
                > I o czym my tu rozmawiamy.
                _____________-
                O intencjach. Zajrzyj gleboko w siebie i powiedz: jakie byly twoje intencje,
                kiedy zaczynalas ten watek? Komu chcialas sie pokazac, jaka jestes cudowna? To
                SOBIE chcialas to udowodnic. Bo wymyslilas sobie takie cudowne wirtualne zycie,
                wymarzone idelane. Domek, praca w domu samodzielna, bez marudzacych szefow i
                stawiania sie o 7.30 w biurze. Cudowna czworka odchowanych dzieci i wspanialy
                maz, z ktorym sie podlewa cudowny ogrod.........
                Jak z mydlanej opery, ale tego wlasnie czasem trzeba, nieprawdaz? - Wymyslic
                sobie bajke i w niej czasem pozyc, bo inaczej co pozostaje? - totalny dol i
                depresja, bo niestety, rzeczywistosc tak bardzo odbiega od tego wzorca...
                Ale dlaczego tak agresywny watek na forum zmeczonych zarobionych ale
                prawdziwie szczesliwych mam? Moze to wlasnie jest odpowiedz. Bo ty tego
                niestety nie masz......
                • 4dzieciimy Re: Jak to zazwyczaj bywa - jest kłótnia a 28.07.06, 11:08
                  fiokla napisała:

                  > > I o czym my tu rozmawiamy.
                  > _____________-
                  > O intencjach. Zajrzyj gleboko w siebie i powiedz: jakie byly twoje intencje,
                  > kiedy zaczynalas ten watek? Komu chcialas sie pokazac, jaka jestes cudowna?
                  To
                  > SOBIE chcialas to udowodnic. Bo wymyslilas sobie takie cudowne wirtualne
                  zycie,
                  >
                  > wymarzone idelane. Domek, praca w domu samodzielna, bez marudzacych szefow i
                  > stawiania sie o 7.30 w biurze. Cudowna czworka odchowanych dzieci i wspanialy
                  > maz, z ktorym sie podlewa cudowny ogrod.........
                  > Jak z mydlanej opery, ale tego wlasnie czasem trzeba, nieprawdaz? - Wymyslic
                  > sobie bajke i w niej czasem pozyc, bo inaczej co pozostaje? - totalny dol i
                  > depresja, bo niestety, rzeczywistosc tak bardzo odbiega od tego wzorca...
                  > Ale dlaczego tak agresywny watek na forum zmeczonych zarobionych ale
                  > prawdziwie szczesliwych mam? Moze to wlasnie jest odpowiedz. Bo ty tego
                  > niestety nie masz......


                  O tym co mam a czego nie mam Ty nie masz bladego pojęcia.
                  Widocznie Twoje życie to pasmo nieszczęść, skoro trudno Ci uwierzyć, że ludzie
                  żyją inaczej.
                  Tak, napewno nie mam charakteru maxmarudy, która z codziennych spraw zrobi
                  katastrofę.
                  I nie mam ochoty na korespondancję z Tobą, bo co jak co ale nie mam ochoty
                  bawić się w udowadnianie Ci jak wygląda moje życie.
                  Nie chcesz, nie czytaj - to mnie akurat nic a nic nie obchodzi.

                  aldi

            • lila1974 Re: Jak to zazwyczaj bywa - jest kłótnia a 27.07.06, 14:13
              Nie przeczę, że możesz mieć rację, bo nigdy nie wiadomo tak do końca, kto
              siedzi przy klawiaturze.

              Jestem jednak skłonna wierzyć, że istnieje taka osoba, której powodzi się w
              życiu, ma 4 upragnionych dzieci, męża, który nie sprawia większych kłopotów, a
              post napisała wiedziona zwykłym przesytem, bo natyka się co i rusz na wątki
              marudzące i nie pojmuje zjawiska.

              Jakoś nie dostrzegam w jej wypowiedzi buty, raczej skłonna jestem uznać, że
              poczucie własnej wartości i mocy sprawiło, że zapomniała, iż świat nie składa
              się tylko z superwomen. Ale czy to powód do klepania jej po łapach?
              • fiokla Re: Jak to zazwyczaj bywa - jest kłótnia a 27.07.06, 14:25
                > Jakoś nie dostrzegam w jej wypowiedzi buty, raczej skłonna jestem uznać, że
                > poczucie własnej wartości i mocy sprawiło, że zapomniała, iż świat nie składa
                > się tylko z superwomen. Ale czy to powód do klepania jej po łapach?
                _____________
                Powodem klepania po lapach sa zle intencje i ukryta agresja do forumowiczek,
                bynajmniej nie poczucie wlasnej wartosci. Ktos, kto ma autentyczne poczucie
                wlasnej wartosci nie obnosi sie z tym. Poprostu ma to w sobie.
          • edorka1 Re: Jak to zazwyczaj bywa - jest kłótnia a 27.07.06, 14:06
            Co jest z tym logowaniem do diaska???

            Lila - nie bądz taka neutralna.
            Ja nie jestem napastliwa, tylko nie wierzę w świętych za życia, w kobiety
            doskonałe i w matki idealne.
            Bardziej wierzę tym zmęczonym.
            Po prostu.
            Co nie koneczne oznacza, ze jestem zrzedą niezadowoloną z życia.
            Przeciwnie - mam bardzo udane małżeństwo, zdrowe i ładne dzieci, czas na
            wszstko i nie konam ze zmęczenia.
            Mieszkam ładnie, mąż w porządku i wogóle miód i cud.
            Ale nie widzę powodu by włazic na pomnik w zwiazku z tym, że miałam w zyciu
            szczęście, Bozia dała proste zęby, ładne nogi, nieco w głowie i że ułożyło się
            fajnie...
            • lila1974 Re: Jak to zazwyczaj bywa - jest kłótnia a 27.07.06, 14:15
              edorko
              Kiedy ja Cię swietnie rozumiem, bo Twoja postawa życiowa jest mi bliższa niż
              naszej autorki, ale ja zwyczajnie nie widze w jej poście nic nagannego.
              • edorka1 Re: Jak to zazwyczaj bywa - jest kłótnia a 27.07.06, 14:29
                Nagannego nie.
                Post jest moralizatorsko nadęty i w tonie pouczającym.
                Zdziwiony cudzym żalem i pełen samozachwytu nad własną doskonałoscią.
                A ja sie pytam Autorki:
                nigdy nie płakałas ze złości że nie wyrabiasz, że dzieci nieznośne, że stłukły
                ulbioną filiżankę???Nigdy nie miałas żalu do męża, że mógłby pomóc, ale mu się
                nie chce???

                Mi się zdarzało. I zdarza mi się klnąc siarczyście, kiedy wracam do domu z
                zakupami, dwójką dzieci i nie mam reki żeby otworzyc drzwi. Nie wypłakuję tego
                na forum, ale zdarza mi się męża objechac z góry na dół i w akcie prostestu nie
                prać, nie prasować, nie gotować obiadu. Na co mój maż idzie do garmażerii,
                kupuje pierogi ruskie, podsmaża cebulkę i wcina ze smakiem...Więc ja się
                wkurzam jeszcze bardziej, że mnie olewa, a on kwiczy ze śmiechu i mówi -
                doskonałość żony docenia sie wtedy, kiedy zaczna być niedoskonała...
                Coś w tym jest - więc może lepiej nie włazić na piedestał, bo mozna się potłuc
                spadając ????
                • lila1974 Poddaję się ... 27.07.06, 14:39
                  Nie mam sił przekonywać, że wcale nie takie intencje musiały być powodem
                  założenia wątku.

                  Edorko, coś czuję, ze my na prawdę prezentujemy podobny typ osobowości smile))
                  (abstrahując od spojrzenia na naszą bohaterkę)
                  • fiokla Re: Poddaję się ... 27.07.06, 14:49
                    lila1974 napisała:

                    > Nie mam sił przekonywać, że wcale nie takie intencje musiały być powodem
                    > założenia wątku.
                    ___________
                    Dlaczego czujesz sie w obowiazku tlumaczyc nam intencje autorki? Nikt od ciebie
                    tego nie oczekuje. Poza tym skad mozesz znac jej intencje?
                    • lila1974 Re: Poddaję się ... 27.07.06, 14:59
                      Nie, oczywiście, że nikt tego ode mnie nie wymaga - ot, wrodzone poczucie
                      sprawiedliwości smile
                      • fiokla Re: Poddaję się ... 27.07.06, 15:01
                        Sprawiedliwosc wymaga, aby kazdy sam odpowiadal za siebie.
                        • lila1974 Re: Poddaję się ... 27.07.06, 15:08
                          Niekoniecznie.

                          Jak wiesz, to jest forum, więc wypowiadać może się każdy i wszędzie, nawet
                          jeśli to nie jest w smak rozmówcom.


                          Przypuśćmy, iż uznałam, e atak przypuszczony na autorkę jest niesprawiedliwy,
                          więc moim moralnym obowiązkiem jest wypowiedzenie się w celu jej obrony.
                  • jolilka Re: Poddaję się ...teraz coś innego piszesz 27.07.06, 14:49
                    lila dość szybko zmieniłas kierunek ,zmieniłaś zdanie i przyznajesz racje
                    Edorce?
                    • lila1974 jolilka 27.07.06, 15:05
                      Zmieniłam kierunek??? Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli.

                      Bronię autorki wątku, bo uważam, że przypisujecie jej złe intencje przy
                      zakladaniu wątku. Edorka m.in. uważa, że ten post miał być formą
                      dowartościowania się. Ja się w nim nie doszukałam takiego włąśnie podtekstu.

                      Zakładam, że autorka wątku rzeczywiście jest świetnie sobie radzącą mamą 4
                      dzieciaków i podziwiam ją za to. Pisałam już wyżej, że podobne spojrzenie na
                      świat reprezentuje moja rodzona siostra, którą również podziwiam za to, ze się
                      jej chce codziennie wdrapywać na szczyt tej samej góry, po ktorej Syzyf toczył
                      swój kamień.

                      Podziwam ale nie oznacza to, ze czuję presję bycia taką samą.

                      Lubię swoje życie. Spójrz w sygnasturkę, a będziesz wiedziała, jaką osobą
                      jestem. Nie ma dla mnie słów MUSZĘ! Wolę słowo MOGĘ (jak mi się chce) i myślę,
                      ze tu z edorką mamy współny mianownik.

                      Podsumowując - nie widzę sprzeczności w moich dotychczasowych wypowiedziach.
                      • lola211 Re: jolilka 27.07.06, 15:20
                        >Ja się w nim nie doszukałam takiego włąśnie podtekstu

                        Ja tez sie jakos dopatrzec nie mogesmile.Ale nie dziwi mnie napasc na autorke
                        watku, jak wiadomo- najlepsza obrona jest atak.Ktos widac poczul sie
                        szczegolnie dotkniety.A moze jednak zrobic rachunek sumienia?
                        • edorka1 Odnośnie dotyku 27.07.06, 15:28
                          No coś ty???
                          Upał, lato w mieście, obiad w kuchni, komp na blacie, schab się piecze, dziecka
                          grzeczne, matka jedna ręką kartofelek, drugą klawiaturka...dotknąć to mnie
                          może...but na stopie gołej, a nie gatka szmatka w internecie. Ale miło mi czas
                          mija, więc sobie tą pianke biję na puch smile))Bez lukru. A wogóle to o czym mam
                          klikać? O straconej cnocie??? Cnota pękła, a życie jest pogonią za
                          doskonałoscią. A doskonałość oświecona niedościgła jest jak igła...ironii.
                          • lila1974 Re: Odnośnie dotyku 27.07.06, 15:33
                            No to dziś jesteś lepsza ode mnie.
                            Jestem tak zmasakrowana upałem, że nie robię NIC. Siedzę i zdycham.
                            Dzici snują się po domu równie śnięte co ja. Nie mialy nawet chęci wyjść na
                            basen, na który prawie zawsze chodzimy w takie upały. Nela w końcu padla, a
                            Koniczynka zajęłą się sobą, litościwie odpuszczając matce lalki.
                            • edorka1 Re: Odnośnie dotyku 27.07.06, 15:39
                              Nie łam się, u mnie trzy dni pod rzad był makaron, bo na sama myśl o
                              gotowaniu...mózg mi sie gotował...
                              Dziecka ogłupiały i wpadają w klaustrofobię z siedzenia w domu, bo upał u nas
                              tropikalny i wychodzimy świtem i zmierzchem li i jedynie, a matka - czyli ja -
                              się wyżywa wirtualnie na innych matkach smile)).
                              • lila1974 Re: Odnośnie dotyku 27.07.06, 15:42
                                Na szczęście walają się po lodówce resztki gulaszu i jakieś kotlety z piersi -
                                głód nas nie zmorzy ale jeść się nie chce.

                                Skąd ja wezmę siłę, by wyjść do pracy, to pojęcia nie mam.
                                • edorka1 Re: Odnośnie dotyku 27.07.06, 15:50
                                  A ja muszę do sklepu po mąkę, po drodze ani kawałka cienia...Z dziecmi
                                  muszę...A matka doskonała pamiętałaby rano o tej cholernej mące, co nie???
                                  • monia145 Re: Odnośnie dotyku 27.07.06, 15:52
                                    Nie. Miałaby ja w zapasie schowana w szafce. Bo i zapobiegliwośc matczyna ważna
                                    rzeczsmile)))))))))))
                                    • edorka1 Re: Odnośnie dotyku 27.07.06, 15:57
                                      Ha! I nie zdobyłaby się na szczyt perfidii jakim jest telefon do małżonka, żeby
                                      kupił wracając z pracy - wziąwszy pod uwagę, ze sama nie pracuje
                                      tylko....forumuje. W związku z powyższym sos zagęści się z opóźnieniem....A
                                      małżonek kupi bo kocha żonę jaka jest, a i sos niezagęszczony też jakoś
                                      zdzierży...
                                      • lila1974 Re: Odnośnie dotyku 27.07.06, 16:00
                                        Tylko trzeba patrzeć za kogo się wychodzi za mąż - nie daj panie Boże, wziąć
                                        sobie pedancika, bo psychiatryk gotowy.
                                    • jolilka Re: jutro robię grafik z zegarkiem w ręku 27.07.06, 15:58
                                      Zyczcie mi powodzenia.Jaki bedzie efekt napisze.Niech moc bedzie z Wami a moze
                                      lepiej ze mną.

                                      P.S.ja tez nigdy nie narzekam i nigdy głosno nie mówie tego nikomu.
                                      • edorka1 Re: jutro robię grafik z zegarkiem w ręku 27.07.06, 16:01
                                        powodzenia. Też tak kiedyś miałam.
                                        Ale nie chcę Cię zniechęcać....
                                  • lila1974 Re: Odnośnie dotyku 27.07.06, 15:53
                                    Nie Matka Doskonała lecz Matka Dobrze Zorganizowana - o!
          • anulka.p Re: Jak to zazwyczaj bywa - jest kłótnia a 27.07.06, 14:32
            lila1974 napisała:


            > Zakladam raczej, ze to pewnego rodzaju przesyt narzekaniem u osoby, która
            > narzekania nie ma w zwyczaju.
            >

            Ależ ona też narzeka. Na mamy narzkającesmile

    • jolilka Re: jak tak bedziesz podtrzymywać ten wątek 27.07.06, 14:15
      jak tak bedziesz potrzymywać ten wątek to twoja piramida domowa legnie w
      gruzach i to Ty bedziesz potrzebować rad.I co wtedy? Bedziesz narzekać.
      • monia145 Re: jak tak bedziesz podtrzymywać ten wątek 27.07.06, 15:12
        Czytając post matki-założycielki, nie dostrzegłam w nim niczego co
        wskazywałoby, że autorka wywyższa sie ponad grupę narzekających matek. To, ze
        ktoś może być zdziwionym nastrojem tu panującym, nie stanowi jeszcze grzechu.
        Dziewczyny!
        Przyznajcie same- czy nigdy nie nużą WAs te same, odgrzewane tematy pojawiajace
        się na forum? Czy kiedy czytacie po raz kolejny o niewdzieczności męża bo
        zapomniał o imieninach czy dziesiatej rocznicy pierwszego pocałunku to Was to
        nie nuży? Bo mnie czasami tak. Ale może rzeczywiście Lila ma rację- jeśli
        postepowanie innej osoby nie współgra z naszym charakterem, to będziemy sie
        dziwić. I to właśnie i tylko to wyczytałam z pierwszego postu.
        Po przeczytaniu tego postu zrobiłam rachunek sumienia i wyszło mi, że moje
        niezorganizowanie wynika, rzeczywiście z tego, że sama do tego doprowadzam.
        Działajac w myśl zasady" Co masz zrobić dzisiaj, zrób jutro" sprowadzam na
        siebie tony niepozałatwianych spraw. Tylko, że mi z tym absolutnie nie jest
        dobrze i dlatego ten rachunek zrobiłam.
        • lila1974 Moniko 27.07.06, 15:14
          chylę czoła smile
          • monia145 Re: Moniko 27.07.06, 15:18
            smile)))))))))
        • edorka1 Re: jak tak bedziesz podtrzymywać ten wątek 27.07.06, 15:21
          Czy mnie nudzą te same tematy ???
          Ja po prostu jak nie chcę, to nie czytam...
          Przewija sie tu sporo dziewczyn. Rotacja jest ogromna...a życie - cóż - nie
          jest tak wielowątkowe jak by się chciało...Więc bumerang wraca.
          To co mnie denerwuje natomiast, to pewna sztuczność niektórych wypowiedzi.
          Myślę, że założycielka wątku niepotrzebnie się ustawiła w roli matki
          doskonałej. To samo podane inaczej - na luzie i z mniejszego dystansu, byłoby
          miłym przerywnikiem w lawinie smutnych postów. A tak...wyszedł przerywnik
          wzniosły. Nad wyżyny sie wzniósł...i co z tego wynikło???
          Ja lubię ludzi zwykłych.
          Doskonałych się troszkę boję...
          • lila1974 Edorko 27.07.06, 15:27
            a moze upał Ci doskwiera, a że na nim się nie można zemścić, to dowaliłaś bogu
            ducha winnej? big_grin

            Pewnie, że mogłaś tak to odebrać, ale wiesz, wg mnie ZA dziewczyną przemawia i
            to, że mimo nagonki zachowala spokój smile
            • edorka1 Re: Edorko 27.07.06, 15:30
              Ha, ha.
              Mam dziś humorek bo mi słonko grzeje na full.
              I nic tu ostatnio nie iskrzyło smile)).
              • jolilka Re: Edorko 27.07.06, 15:53
                skakamy sobie po necie zamiast wziąść sie do jakieś roboty a nasza autorka
                wzięła nogi za pas i je teraz moczy bo pewnie wszytko zrobiła na czas.
                • lila1974 jolilko 27.07.06, 15:56
                  I za to właśnie cenięnaszą bohaterkę. Ma na tyle samozaparcia, by wiedzieć, ile
                  czasu może poświęcić na bzdety. A ja mogę tylko powiedzieć - żeby mi się
                  chciało, tak, jak mi się nie chce smile
                  • monia145 Lilu! 27.07.06, 15:59
                    Bardzo ładnie napisanesmile
                    Podpisuję sie pod tym obiema rękamismile
                    • lila1974 A umiesz? :D 27.07.06, 16:05

                      • monia145 Re: A umiesz? :D 27.07.06, 16:06
                        Matka Doskonała albo Dobrze Zorganizowana potrafi wszystkosmile)))))))))))
                • moofka Re: Edorko 27.07.06, 15:57
                  jolilka napisała:

                  > skakamy sobie po necie zamiast wziąść sie do jakieś roboty a nasza autorka
                  > wzięła nogi za pas i je teraz moczy bo pewnie wszytko zrobiła na czas.


                  i wlasnie jej one nigdy nie smierdza tongue_outP
                  • edorka1 Re: Edorko 27.07.06, 16:00
                    że niby moje śmierdzą znaczy???
                    czekaj...wącham..nie śmierdzą...pachną jakoś tak...lasem????może dlatego że na
                    bosaka chodzę po panelach???O juz wiem!!! To musi być "Pronto" !!!
                    • moofka Re: Edorko 27.07.06, 16:02
                      lasem jakos? grzybami moze? big_grin
                      • edorka1 Re: Edorko 27.07.06, 16:04
                        wiedziałam że tym odpowiesz smile)))
                        Stawiam na sosnę lub świerk...
                        A jak u Ciebie????
                        kiszona kapusta????
                        • moofka Re: Edorko 27.07.06, 16:08
                          kapusta to nie smile
                          cos blizej francuskiemu seru big_grin
                          amoze faktycznie sosna big_grin
                          • edorka1 Re: Edorko 27.07.06, 16:12
                            sosna to jest to smile))stopy pachnące sosną DDD
                            najlepszy jest ten zapach lata kobiety pracującej i muszącej wyglądać godnie i
                            adekwatnie (sandały odpadają) w butach biurowych i rajstopach stylonowych....
                            Pamiętam mgliscie sprzed lat...zapach kobiety pracującej - góra Chanel,
                            dół...hmmm...nie sosna...
                            • moofka Re: Edorko 27.07.06, 16:20
                              nie chanel i nie sosna smile)
                              moje wiatrem pachna jak je tak przez 8 godzin kolo wiatraczka trzymam nie? tongue_out
                              • edorka1 Re: Edorko 27.07.06, 16:22
                                wiaterem DDDD, tak czy siak biedne nóżki...uwięzione...
    • jolilka Re: potrzebny stoper,minutnik 27.07.06, 16:17
      bez tego nie dam rady.I jeszcze ktoś kto by mnie pospieszał i wołał
      sprzataj ,potem prasuj bo zaraz obiad .Gotyj szybciej bo zostało ci 3 minuty i
      musisz dzieckiem sie zająć.
      • lila1974 Re: potrzebny stoper,minutnik 27.07.06, 16:25
        Nie przesadzaj, moja droga, nie przesadzaj smile
        Dobra organizacja pracy wcale nie wymaga zniewolenia czasowego.
        Poćwicz a jak Ci w krew wejdzie, to zobaczysz, jakie to proste - ot! wystarczy
        zmienić własną naturę smile
        • jolilka Re: to było dla żartu 27.07.06, 16:39
          wiem ze da sie wszytko zrobić ale ja po paru dniach trwania w takim ustawieniu
          mam czasami ochotę odsapnąć i poleniuchować a potem znów wpaść i jest ok.W
          akord nie uda mi sie wpaść ale spróbować mozna tylko ile dni?
          • lila1974 Re: to było dla żartu 27.07.06, 17:58
            Rada powyżej była wyssana z palca, jakby było tak łatwo, nie musialabym
            podziwiać siostry smile
    • judytak Re: Dlaczego ciągle narzekacie 27.07.06, 18:42
      mi z jednym było trudniej, niż z trójką, więc trochę rozumiem :o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • pxm Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 11:31
        dziękuję autorce wątku, że skutecznie wciągnęło mnie czytanie go tak, że nie
        poszłam zmywać statków...czytałam wszystkie posty, w tym 4dzieciimy szczególnie
        uważnie z nadzieją, że znajdę gdzieś cień info co zrobić, żeby mieć tak fajnie
        jak autorka
        i co
        zawiodłam się
        zaraz się moje 11 mieś,szczęście obudzi i koniec wolnego big_grin
        • lila1974 pxm 28.07.06, 11:34
          Trza było od razu na priv słać prośby o przyuczenie smile
          • moofka Re: pxm 28.07.06, 11:35
            lila1974 napisała:

            > Trza było od razu na priv słać prośby o przyuczenie smile

            dlaczego na prif?
            niech sie ucza wszystkie narzekaczki rozmemłane
            ja tam zawsze chetnie dobre rady przyjmuje big_grin
        • moofka Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 11:34
          pxm napisała:

          >> uważnie z nadzieją, że znajdę gdzieś cień info co zrobić, żeby mieć tak
          fajnie
          > jak autorka
          > i co
          > zawiodłam się
          > zaraz się moje 11 mieś,szczęście obudzi i koniec wolnego big_grin

          wyslij je na strych
          tam bedzie sie bawic w bezludna wyspe
          i bedziesz mogla na luzie poforumowac
          jak 4dzieciny
          • 4dzieciimy Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 11:38
            moofka napisała:

            > > wyslij je na strych
            > tam bedzie sie bawic w bezludna wyspe
            > i bedziesz mogla na luzie poforumowac
            > jak 4dzieciny

            I koniecznie zamknij drzwi na kłódkę, włóż stopery w uszy i ciesz się luzem.

            Dobra jesteś moofka, naprawde dobra smile))))))

            pozdrawiam
            aldi
            >
            • moofka Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 11:41
              > I koniecznie zamknij drzwi na kłódkę, włóż stopery w uszy i ciesz się luzem.


              taką masz przerwe teraz jak potomstwo na strychu zamkniete? smile
              a po co stopery??
              • 4dzieciimy Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 11:49
                moofka napisała:

                > >
                >
                > taką masz przerwe teraz jak potomstwo na strychu zamkniete? smile
                > a po co stopery??

                moje dzieci są na wakacjach i mogę sobie na to pozwolić.
                A stopery do uszy są po to żeby czasem nie doszły Cię z tego strychu głosy i
                żeby spokojnie dalej klikać.
                Ot, po co.

                aldi
            • lila1974 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 11:41
              Popieram, mnie się też drzewiej od moofki obrywało, ale i tak podziwialam za
              humor smile
              • moofka Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 11:43
                lila - Ci odejmnie??????
                nie wierze,
                ja do Ciebie od zawsze miłością pałałam mięszaną z podziwem za anielskie serce
                i wiarę w czlowieka big_grin
                • lila1974 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 11:45
                  a szwagra mojego pamiętasz? smile
                  • moofka Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 11:53
                    wyszukiwarka

                    szwagier - czerwiec 05 smile

                    przecież milutka byłam, rady dawałam, kciuki trzymałam
                    gdzie dokopałam??? smile
                    • lila1974 Re: Dlaczego ciągle narzekacie 28.07.06, 11:56
                      Się mi zdawało????
                      No, wiesz, bylaś taka no tego ostra na samym początku, że mam co sobie
                      zgotowałam smile))

                      Moofko, ale w tajemnicy Ci powiem, że ja Cię tu troszkę bronić chcialam, bo
                      jeszcze wyjdziesz na Baba jagę a ja nie chcę, żebyś wyszła - o!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka