asiorzynka
28.07.06, 16:37
Ot tak po prostu.Jakieś szczęście wewnętrzne rozpiera mą duszę.Już wiele
smutnych chwil w życiu miałam.Mama Poważnie chora , z mężem różnie to było.
Malutki dawał w kość. A dziś? Wszystko się jakoś układa. Mama nie ozdrowiała
cudownie, co prawda, bo szans raczej nie ma, Patryk też rozrabia, Mąż czasem
humory ma ale ja jakąś wewnętrzną siłę znalazłam. Cieżko czasem jest i doły
różne sie zdażają ale postanowiłam nie narzekać. Chyba , ze ciężko na prawdę
będzie. To wtedy się pożalę. Na razie piwko piję , Malutki mój śpi, Mama
trochę lepiej się czuje a miły mój na prawko poszedł, a ja kompa okupuję.I
zyję. Pozdrawiam radosne dziś emamay.