Dodaj do ulubionych

tyle zmian? jaka podjąć decyzję?

02.08.06, 22:34
Właśnie jestem świeżo po wizycie znajomych.
Zaproponowali mi pracę u siebie w firmie, może nie jest to praca-marzenie ale
korci mnie, żeby się wyrwac z domu. I wszystko jest w porządku tylko ze:
- jestem teraz na bezrobotnym jeszcze przez 8 miesięcy.
- córeczka ma 16 miesięcy i ja z nią siedze w domu.
- chyba jestem w ciązy, ale dopiero dowiem się za parę dni smile
I tak sobie myślę, że musiałabym znależć opiekunkę do małej, bo żłobek
odpada, tu trzeba się zapisywac dużo wcześniej, a nie miesiąc. I nie wiem jak
mała się przyzwyczai do kogoś obcego, w sumie nigdy z nikim nie zostawała i
jest straszny "mami cycek". Drugie dziecko było planowane. Nawet znajomy
powiedział, ze moge przyjść do pracy będąc w ciązy, najwyżej pójdę na
zwolnienie lekarskie jak będzie trzeba.
I nie wiem co robić. Na bezrobotnym mam 380 zł, w pracy bym dostała ooło 1000
na rękę. Może to nie jest dużo, ale zawsze więcej. No ale jeszcze muszę
opłacić dodatkowo opiekunkę. Och jej i jeszcze jestem na etapie szukania
innego mieszkania na wynajem. Ile rzezcy na raz! Jak ja dam radę? Przyjąć tę
pracę czy nie? Z mężem decydując się na drugie dziecko myśleliśmy , ze nadal
będę z dziecmi w domu, przynajmniej aż odchowam drugie, żeby mogło iśc do
przedszkola. No ale zmarnować szansę pójścia do pracy? No wiem, ze 1000 dla
jednych to mało, ale lepszy 1000 niż 380 bezrobotnego. Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • vernalis1 Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 02.08.06, 22:43
      niby lepszy ten 1000 niż 8 miesięcy 380zł; ja sama jestem "pracująca kobieta" i
      nie wyobrażam sobie siedzenia w domu... ale popatrz na to z ekonomicznego
      punktu dodatkowo: ile tobie z tych 1000zł zostanie "na czysto" w kieszeni po
      opłaceniu nianki i innych wydatków okołopracowych w stylu dojazdy do pracy,
      dodatkowe koszty na jedzenie(nie piszesz jaka to praca , mniej czy bardzij
      fizyczna i ile godzin - a jeść mniej czy bardziej trzeba bedzie),jakiś ciuszek
      do pracy czy inne wydatki , których do tej pory nie brałaś pod uwage w
      budżecie. Zrób bilans - i decyduj. Życzę Ci udanego wyboru . smile
      • a.lenard Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 02.08.06, 22:47
        Prace mam pod blokiem , dosłownie 5 minut. Jest to praca biurowa, a eleganckich
        ciuszków u mnie w szafie jest pod dostatkiem. Jedynie koszty niańki, ale nie
        wiem ile to by wyszło. Praca jest na cały etat. Sczerze mówiąc wolałabym oddać
        córcię do żłobka, ale troche mało czasu pozostało, powinna stopniowo
        przyzwyczajać się a nie tak odrazu na 8 godzin.
        • vernalis1 Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 02.08.06, 22:55
          a to teraz inaczej wygląda sprawa. Zadzwon do złobka i spytaj - czasem zdażają
          sie wolne miejsca-moze akurat?? Nie wiem jak u Ciebie opiekunka, ale u nas
          stawka zaczyna się od 450zł/m-c , przy 8godz pracy i zawsze na te sama godzine(
          7:30-15:30) Stawka wedruje w góre, gdy na zmiany, i np gotowanie obiadów itd..
          podzwon po ogłoszeniach, popytaj...
          • a.lenard Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 02.08.06, 23:00
            gdyby to było duże miasto to by pewnie nie było problemu, ale ja mieszkam w
            małym mieście, gdzie o opiekunkę ciężko. Mam jedną koleżnakę, która ma synka
            ale mały jest nieznośny i nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko z nim
            siedziało 8 godzin. Poza tym metody wychowawcze mojej koleżanki daleko
            odbiegają od moich, wiecznie krzyczy na syna, nie widze jej jako opiekunki.
            Praca prawdopodobnie byłaby zmianowa, no chyba że poszliby mi na rękę. Co do
            obiadów to ja bym gotowała dla córci.
            Ogłoszeń właśnie szukałam dzisiaj, nie ma nic sad
    • lidkakn Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 02.08.06, 23:05
      Myślę, że najważniejsze jest to, czy jesteś w ciąży z drugim dzieckiem ijak
      będiesz się czuła. Druga sprawa to zaczepienie się w pracy i chyba możliwość
      powrotu do niej po urlopie. JA, jeśli czułabym się dobrze w ciąży i znalazła
      dobrą opiekunkę , poszłabym do pracy. Pozdrawiam - pracująca mama.
    • kayah73 Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 03:04
      Mam wlasnie podobny dylemat, corka 13 mies, propozycja pracy na pelny etat poza
      domem... Jeszcze nie odpowiedzialam szefowi (kiedys dla nich pracowalam), ale
      chyba jednak zrezygnuje, pomimo ze i pieniadze by sie przydaly i trzymanie
      ciaglosci pracy.
      Kiedy corka miala 6-9 mies pracowalam na pol etatu i to bylo bardzo ok, z
      reszta caly czas pracuje jakies 10-15 godzin tygodniowo, co udaje sie zrobic
      bez opiekunki. Jednak caly etat poza domem... plus dojazdy... a corka tez
      straszny mami-cycek. Dosyc regularnie zostaje z tata badz babcia (ktora
      niestety tez pracuje wiec nie moglaby jej przejac) i kocha ich oboje szalenie,
      ale po 3-4 godzinach wola mnie. Wiadomo ze w koncu by sie przyzwyczaila, ale
      chyba bylaby to dla niej zbyt duza zmiana.

      Nie wiem, nie poradze. wink ALe trzymam kciuki za podjecie wlasciwej dla Was
      decyzji!
      • a.lenard Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 07:33
        ale ja dzisiaj wyglądam, jak zambi, pół nocy nie spałam i myślałam. Z mężem
        porozmawiałam dopiero rano i to tak w locie, bo się spieszył do pracy. On jest
        za. Nawet za tym, zeby moja kolezanka się opiekowała Kingą. Ucieszył się , ze
        mam propozycję pracy i ze znalazłam nowe mieszkanie. Ale ja mam nadal dużo
        obaw. Boję się , ze to wszystko naraz żle zniesie córeczka. Czy któras z mam
        tak miała (praca, mieszkanie- wszystko nowe)i jak zareagowało dziecko?
        Pocieszające to to, że może ni będę musiała na szybkiego szukać obcej
        opiekunki, no jakby się zajęła ta moja koleżanka. A z czasem spróbuję ją posłać
        do żłobka.
    • lunarei Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 08:40
      Skoro nie jesteś zachwycona wizją koleżanki to poszukaj innej opiekunki. Też
      mieszkam w małym mieście, zapewniam cię, że jest tu wiele bezrobotnych
      dziewczyn, które za minimalną stawkę zaopiekują sie dzieckiem. Sama mam
      opiekunke dla synka - młoda dziewczyna po maturze. Jestem nią zachwycona.
      Popytaj sąsiadów, znajomych, może kogoś polecą.
      Ja bym się nie zastanawiała nad pracą. A jeszcze jak cię mąż zachęca, to co tu
      za wątpliwości?
      • zuzanna56 Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 08:51
        Myślę że ważne jest to czy faktycznie jesteś w ciąży. Czy dasz radę pracować,
        pokazać się z jak najlepszej strony w nowej pracy, nie brać zwolnień.
        Gdy byłam w drugiej ciąży pracowałam bardzo dużo do początku 8 miesiąca. Nie
        miałam żadnej taryfy ulgowej i ani dnia zwolnienia. Mam tą samą pracę i bardzo
        ją lubię. Jestem tam doceniana. Ale czy ktoś pamięta jeszcze że 6 lat temu
        padałam na pysk a nie poszłam na zwolnienie?
    • lolinka2 Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 08:58
      idź, odpracuj swoje i pokiblujesz na zwolnieniu potem, a na małą na kilka
      miesięcy moze kogoś znajdziesz...
    • izabela_741 Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 10:34
      Mieszkanie juz zalatwilas. Idz teraz popracuj, bo to nie jest zla propozycja i
      biora pod uwage Twoja ciaze.
      Zloz papiery do jakiegos zlobka na wypadek niezadowolenia z opieki oferowanej
      przez kolezanke. I na ten wypadek rozgladaj sie za potencjalna inna niania.
    • mama.igora Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 11:56
      Ja zarabiam 800. I warto. Choćby po to, żeby w tej chacie nie siedzieć i się nie
      uwsteczniać. Weź tę pracę, nad czym ty się zastanawiasz??? Jeszcze cię w ciąży
      biorą!!
      • zuzanna56 Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 11:59
        Dziewczyny, przepraszam was, nie zrozumcie mnie źle.
        Czy wy pracujecie 8 godzin dziennie za 800-1000 zł?
        Co to za praca? Nie chcę być wścibska, po prostu jestem ciekawa. I jest to
        straszne że płacą tak mało.
        • a.lenard Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 12:36
          Jestem nowa w tym mieście i w sumie moi znajomi ograniczaja się do kolegów
          mojego męża i do tych znajomych co proponuje mi pracę, a moja koleżanka a jego
          żona jako opiekunka. Dzisiaj mają do nas przyjechac obydwoje na rozmowę. On
          musi się zgodzić na pierwszy miesiąc na pół etatu, żeby Kinga mogła się
          przyzwyczaić do niani na 4 godziny dziennie, a jego zona na opieke nad Kingą smile
          Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak Kinga się ładnie zaadoptuje w nowej sytuacji
          to wtedy mogłabym iść na cały etat. Może to głupio , że ja im stawiam warunki,
          a może nie stawiam, tylko próbuję znależć najlepsze rozwiązanie. A co do innej
          niani, to pytałam teściów, bo oni mieszkaja w tym mieście od lat, ale jak
          narazie nie mają nikogo na oku.
        • cocollino1 Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 13:05
          heheheee
          ta praca to napewno jakies sprzatanie albo co jeszcze gorszego, bo ktorz w
          Polsce zarabia 800-1000zł prawda? No którz? Wszyscy conajmniej 2000 zarabiaja.
          Kobieto, pomyśl czasem ok?
          • a.lenard Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 13:34
            cocollino1 napisała:

            > heheheee
            > ta praca to napewno jakies sprzatanie albo co jeszcze gorszego, bo ktorz w
            > Polsce zarabia 800-1000zł prawda? No którz? Wszyscy conajmniej 2000 zarabiaja.
            > Kobieto, pomyśl czasem ok?

            ja zarabiałam wcześniej pracując w butiku z super odzieżą w Gdańsku i
            zarabiałam 800 zł!!! Tak płacą! A ta praca to jest biurowa, znam tych ludzi i
            wiem co to za firma. To nie jest sprzątanie! Ciekawe gdzie ci wszyscy zarabiaja
            2000 zł. Większośc zarabia 600 zł! A w małym mieście to już wogóle ciężko o
            jakąs lepszą pracę.
            • cocollino1 Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 13:45
              kochana
              nie zrozumialas mniesmile
              ja wlasnie mysle tak jak Tysmile
              moj post byl odpowiedzia ironiczna na post zuzanny, strasznie durny post zreszta
              mysle dokladnie tak jak tysmile
              • a.lenard Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 14:02
                a to co innego smile a już cie chciałam ochrzanić za takie teksty
                typu...sprzatanie big_grin
                • cocollino1 Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 14:25
                  hehehhehee
                  napisala to specjalnie, bo mnie wkurzyl post zuzanny, jakby w innym swiecie
                  zyla, zreszta moze zyje, ale nalezaloby sie orientowac jaka sytuacja jest
                  naokolosmile
                  • ewa2233 kto zarabia 1000 ? :) 03.08.06, 14:47
                    około 1000 złotych zarabia się na przykład w urzędzie (budżetówka).
                    Pracując jako urzędnik państwowy, nie jako sprzątaczka.
                    No, sprzątaczka może trochę więcej zarabia ... wink
                    ---------------------------------------------------
                    çççççççççççççççççççççĂççĂç
                    "- skinął przecząco głową"*
                    * "Kod Leonarda da Vinci"
                    • cocollino1 Re: kto zarabia 1000 ? :) 03.08.06, 14:52
                      no wiec wlasnie
                      mama nadzieje ze ewa ty tez mie zle nie zrozumialas
                      bo ja sie wkurzylam na post zuzanny, ktora sie pyta jaka to moze byc praca za
                      1000
                      ja jak chcialam zmienic prace na stanowisko w urzedzie panstwowym to
                      zaproponowano mi 800 zl,a jestem po studiach, wiec nie zmieniam naraziesmile
                      wiec pytam, skad zdziwnienie zuzany?
                      • ewa2233 Re: kto zarabia 1000 ? :) 03.08.06, 15:24
                        na Ciebie Coco? smile)
                        Zamiast tu myśleć co-ewa_miała_na_myśli, lepiej lećże WIESZ GDZIE i napisz coś
                        jeszcze, w którymś moim wewątku wink
                        -----------------------------------------------------
                        çççççççççççççççççççççĂççĂç
                        "- skinął przecząco głową"*
                        * "Kod Leonarda da Vinci"
                        • cocollino1 Re: kto zarabia 1000 ? :) 03.08.06, 15:44
                          hehehehe no dobra
                          juz lece pani mgrsmile
                  • mama.igora Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 04.08.06, 13:50
                    cocollino1 napisała:

                    > hehehhehee
                    > napisala to specjalnie, bo mnie wkurzyl post zuzanny, jakby w innym swiecie
                    > zyla, zreszta moze zyje, ale nalezaloby sie orientowac jaka sytuacja jest
                    > naokolosmile
                    Cocollino, wiesz, syty głodnego nie zrozumie;-(
                    Ja jestem po studiach, mam podyplomowe, i 800 na miesiąc. Ch*** mnie strzela,
                    ale cóż. Może mi się nie udało, a może to chory kraj!
          • zuzanna56 Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 18:48
            cocollino
            No właśnie myśle i pytam. Naprawde nie znam nikogo kto zarabia 800 zł.
            1500 i owszem ale nie mniej. Przepraszam.
        • pade zuzanna56 Ty z Marsa jesteś? 03.08.06, 14:42
          co to za pytania????
          • vernalis1 Re: zuzanna56 Ty z Marsa jesteś? 03.08.06, 15:10
            Może zuzanna56 jest z warszawki? taki mały jupii wink, znam taka jedna niestety,
            i jej sie wydaje, że wszyscy zarabiaja min 2000zł, bo ona" w tej warszawie.."
            za mniejsza kwote na reke to by z łózka nie wstała....
            • cerezanita Re: zuzanna56 Ty z Marsa jesteś? 03.08.06, 15:43
              No może Zuzanna faktycznie niewiele wie o pensjach w naszym kraju, ale też i
              cieżko przeżyć w wawie za mniej niż dwa tysiące. Kto żyw, szuka takiej płacy do
              skutku, bo czynsze + opłaty + ceny są bandyckie. Same opłaty miesięcznie wynoszą
              moją rodzinę i rodziny znajomych powyżej 1500. Bez żywności, lekarstw (gdyby
              były potrzebne) i ubrań. Może więc być naprawdę ciężko. Nie uogólniaj.
              • vernalis1 Re: zuzanna56 Ty z Marsa jesteś? 03.08.06, 18:44
                Cerezanita , nie uogólniam, znam realia dużych miast - chodziło mi-co zresztą
                napisałam: "mały jupii" smile
              • zuzanna56 Re: zuzanna56 Ty z Marsa jesteś? 03.08.06, 18:49
                Nie, z Trójmiasta.
                • a.lenard zuzanna56 03.08.06, 19:04
                  No to dobrze ze nie znasz takich ludzi co zarabiaja 800 zł, dobrze ze tobie i
                  znajomym sie poszczęciło. Ale o realiach życia powinnas wiedzieć choćby z TV.
                  • a.lenard Re: zuzanna56 03.08.06, 19:05
                    ja pochodze zTrójmiasta i wcześniej zarabiałam właśnie 800 zł. Teraz mieszkam
                    w małym mieście i tutaj średnia płaca to 600 zł !!!
                    • a.lenard Re: zuzanna56 03.08.06, 21:58
                      Właśnie jestem po rozmowie ze znajomymi. On ( u którego miałabym pracować)
                      kręci nosem na pół etatu, chociaż i tak jest bardzo napalony na to zebym to ja
                      pracowała a nie ktoś inny. Bo ma do mnie zaufanie i myśli ze sobie poradzę itp.
                      Ona nie chce pilnowac Kingi, bo boi się odpowiedzialności i tego ze nie da
                      sobie rady z dwójka małych dzieci (moja 1,4 i jej synek 3,5 roku). I teraz ja
                      znów siedzę i myślę. Jeśli ona się nie zgadza to pozostaje mi obca niania i
                      żlobek, co graniczy tutaj z cudem, no chyba ze dam kopertę.
                      Jutro ide do biura zapoznać się co bedzie należeć do moich obowiązków. Idę z
                      Kingą smile No bo nie mam jej komu zostawić. Zobaczymy co to jest za praca, mniej
                      więcej już wiem, ale ciekawe jak w praktyce.
        • mama.igora Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 04.08.06, 13:47
          Co za praca? biblioteka. tak płacą w PL. Skąd spadłaś?
    • mlodytatus Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 16:06
      moze sie pytam choc ktos przede mna juz sie pytal ( wybach bo nie przeczytalem
      wszystkie postow), ale jesli znajomi ci oferuja prace wiedzac ze masz dzieciaka
      i moze jestes w ciazy, to moze sie ich zapytaj czy nie moglabys wziasc malego
      ze soba. Czy jest to praca np w sprzedazu gdzie to jest niemozliwe?

      JEsli znajomi sa tacy powazni ze ci oferuja, to moze ci sie uda?
      • a.lenard Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 17:22
        no nie, dziecka tam wziąc się nie da, ja mam obsługiwac interesantów a nie
        biegać za dzieckiem które w miejscu nie usiedzi, prędzej mi ucieknie big_grin
    • rotera Re: tyle zmian? jaka podjąć decyzję? 03.08.06, 17:54
      jesli chodzi o mnie to decyzja byłaby na NIE
      argumenty na NIE
      -znajomi, pociotki itp. moim zdaniem źle siępracuje w takiej atmosferze
      wzajemej wiecznej wdzięczności, nie do spłacenia, nie wiem jak uczynna i
      pracowita byś była zawsze według ich będzie za mało, a Ty w końcu będziesz
      miała kiedyś dosyć.
      -współpracowicy- kiepski start, bo jako znajoma bedziesz z załopżeia kablować,
      będą Cię traktować ostrożnie, lub z lekceważeniem. Zwykłego potknięcia nie
      potraktują normalnie tylko w kontekście znajoma szefa, nierób lub coś w podobie.
      -zwolnieia lekarskie- znajomi, co tak często dużo np na dziecko przecież mała
      nie jest aż taaaka chora, co do ciąży też mogą wyskoczyć z tekstem - nie
      przesadzaj (typu ale z Ciebie niewdzięcznica)
      - opieka nad dzieckiem - to chyba najwrażliwszy element tej układanki. Sama po
      sobie wiem, jeśli styl wychowania bardzo się różni, za bardzo... Po co Ci
      nerwowe dziecko, krzykliwe, jak jest różnica wieku, skąd wiesz że to Twoje nie
      będzie za drzwiami jak już wyjdziesz zawsze na szarm końcu, Kingusiu poczekaj
      bo to jest mój synek...lub ie ruszaj bo to nie Twój domek itp. No i to
      krzyczenie, a jaka jest pani postawa na klapowanie? wiesz? bo może z grubsza
      jest przeciwna, ale 'nerwy jej puściły'... Różnica wieku jaka, bo może Twoja
      mała będzie tą słabszą i ciut mniejszą i jej synek będzie Twoją regularnie
      klapował,lał jak tylko się zbliży (lub gryzł, pluł itp), a jago mama bedzie
      przymykać na to oko.

      argumenty na TAK
      - w papierach ciągłość pracy, styczość z ludzmi w razie poszukiwania nowej?
      zmiay itp bardzo dobrze widziane
      -wsród ludzi, inny rytm, własne życie..
      -kasa, po odliczeniu kosztów np opiekunka ok 400, nie zostaje imponująco dużo
      ale zawsze własna kasa, zawsze więcej...co do ciuchów, to nie wierze żebyś
      pracując nic nowego do pracy nie nabyła, awet głupie rajstopki przy pechowym
      dniu 2-3 pary polecą.
      -w razie czego tak mi się wydaje, nie wiem dokładnie, nowy bezrobotny Ci leci
      jakby co, zwolnienie lekarskie płatne 100% (jeśli ciąża), zwolnienie na dziecko
      60 dni płatne 80%, własne też, no i składki zus.
      -dziecko- jeśli złobek, to tylko jej wydzie na dobre kontakt z innymi
      dziecmi,szersza perspektywa nie zaszkodzi.
      xxxx
      wyliczam brutalie bo widziałam taką sytuacje u własnych znajomych. Skończyło
      się awanturami, i jedni i drudzy kombinowali, ale podzieliło to całe
      towarzystwo.
      Jeśli się zdecydujesz polecam sparwdzic osobiście jak odprowadzają Twoją składe
      zus (znajomi nie znajomi, ale mogą Cię kiwać- tak było w tym przypadku, który
      znam.
      Kupić coś, albo niestety polecieć z kopertą do żłobka. Nawet jeśli nie ma
      miejsca to się brutalnie mówiąc znajdzie. A dziecko lepiej niech ma przykład
      różych zachowań innych dzieci niż jednej obcej osoby.
      Namieszałam, może jest coś o czym nie myślałaś. Współczuje galimatiasu w
      głowie, daj sobie troche czasu na przetrawienie za i przeciw,ic na chybcika.
      • zuzanna56 Do autorki wątku i innych 04.08.06, 09:08
        Nie miałam wczoraj wieczorem czasu więc napiszę teraz trochę dłuższe
        wyjaśnienie.

        Dziewczyny kochane, najmocniej was przepraszam jeśli was czymś uraziłam.
        Przysięgam że nie taka była moja intencja.
        Chodziło mi tylko o to że rzeczą przerażającą jest to że komuś płacą 800 zł za
        etat. I do głowy mi nie przyszło że jest to praca sprzątaczki! Chciałam tylko
        wiedzieć jaka konkretnie jest to praca: w sklepie odzieżowym, w biurze.

        Wyobraźmy sobie młodą osobę która ma zamiar wyprowadzić się z domu rodzinnego.
        Za 800 zł pensji nie weźmie kredytu nawet na kawalerke, nie utrzyma się. I o to
        mi chodzi że w Polsce dzieje się źle bo ludzie tak mało zarabiają.

        Nie jestem z Warszawy (czyżbyście nie lubiły stolicy?).
        Jak już pisałam jestem z Trójmiasta ale fakt że mam może trochę inne spojrzenie
        na zarobki wynika prawdopodobnie stąd że jestem od was starsza, mam 36 lat. Mam
        za sobą 13 lat pracy, zdążyłam juz awansować i moja pensja nie jest taka zła.
        Ale nie jestem yuppie... Jestem nauczycielką. Skończyłam anglistykę i uczę w
        dobrym, niepublicznym liceum i jeszcze udzielam korepetycji (w dużym mieście to
        naprawdę opłacalne). W szkole mam półtora etatu. Nie dlatego że jestem
        pracoholikiem ale dlatego żeby troche więcej zarobić.

        Może akurat mam taki zawód który pozwala mi dorobić. Udzielałam korepetycji już
        jak miałam 18 lat. Nawet miesiąc po urodzeniu pierwszego dziecka wróciłam do
        korepetycji i pracy na kursie językowym.

        I jeszcze jedno. Niektóre was zarabiają mało. Nie wiem jak jest w waszych
        rodzinach ale z lektury forum i rozmów z moimi koleżankami widzę że w Polsce
        rzeczą normalna jest pomoc rodziców. Jedni dołożą się do mieszkania, inni
        oddadzą pół własnego domu, jeszcze inni regularnie kupują wnukom ubrania albo
        płacą za zajęcia dodatkowe. Ja takiej pomocy nigdy nie miałam. Mam chyba dość
        specyficzną sytuację. Nigdy nie wymagałam od rodziców niczego bo uważałam że
        człowiek dorosły powinien sobie radzić w życiu sam. Moi rodzice do biednych nie
        należą a kiedyś nie chcieli nam pożyczyć paru złotych bo straciliby
        oprocentowanie na koncie. Pisałam już o tym kiedyś, nie chcę znów się żalić. W
        każdym razie oboje z mężem niczego od rodziców nie dostaliśmy, nasze dzieci
        też i dlatego sami musielismy dużo pracować. Ale nie narzekam bo wiem ile
        zawdzięczmy sobie.

        A co do pracy w urzędzie. Nie wiem jaki to konkretnie urząd ale mój mąż jest
        urzędnikiem i u niego minimalna pensja to 1500 zł. Jemu już blisko do
        czterdziestki więc zdążył już nieraz awansować i ma całkiem przyzwoitą pensję.

        Dziewczyny, raz jeszcze przepraszam jeśli kogos uraziłam. Nie było to moją
        intencją.

        • zuzanna56 I co zdecydowałaś zrobić? 04.08.06, 10:15
          • a.lenard Re: I co zdecydowałaś zrobić? 04.08.06, 10:54
            Jeszcze nie wiem, myślę i myślę, już zdążyłam się z mężem pokłócić o to, no i
            przeoprosić też smile Najgorzej z małą, bo z pracą nie powinnam mieć kłopotu,
            troszkę mnie czeka nauki, ale na nicnierobienie za biurkiem tez nie liczyłam.
            Lubie jak coś się dzieje w pracy. Szef ( mój znajomy) nawet powiedziął dziś ze
            da mi 2 miesiące na przyzwyczajenie Kingi do złobka. I to by było jakieś
            rozwiązanie. W poniedziałek idę rozejrzeć się po żłobkach. Zobaczę jakie ceny,
            jakie placówki są do wyboru, pogadam z Paniami i jak wygląda przyzwyczajanie
            bobasa. I wtedy podejmę decyzję, czy wogóle próbować żłobka. Narazie wszystkim
            Wam dziękuję za odpowiedzi. Dzięki Wam spojrzałam na różne sprawy z innej
            strony. W szczególności dotyczącej opieki nad Kingą. Jeszcze raz dziekuję.
            Odezwę się jak już coś postanowie.
            • zuzanna56 Re: I co zdecydowałaś zrobić? 04.08.06, 10:57
              A ja życzę powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka