Właśnie jestem świeżo po wizycie znajomych.
Zaproponowali mi pracę u siebie w firmie, może nie jest to praca-marzenie ale
korci mnie, żeby się wyrwac z domu. I wszystko jest w porządku tylko ze:
- jestem teraz na bezrobotnym jeszcze przez 8 miesięcy.
- córeczka ma 16 miesięcy i ja z nią siedze w domu.
- chyba jestem w ciązy, ale dopiero dowiem się za parę dni

I tak sobie myślę, że musiałabym znależć opiekunkę do małej, bo żłobek
odpada, tu trzeba się zapisywac dużo wcześniej, a nie miesiąc. I nie wiem jak
mała się przyzwyczai do kogoś obcego, w sumie nigdy z nikim nie zostawała i
jest straszny "mami cycek". Drugie dziecko było planowane. Nawet znajomy
powiedział, ze moge przyjść do pracy będąc w ciązy, najwyżej pójdę na
zwolnienie lekarskie jak będzie trzeba.
I nie wiem co robić. Na bezrobotnym mam 380 zł, w pracy bym dostała ooło 1000
na rękę. Może to nie jest dużo, ale zawsze więcej. No ale jeszcze muszę
opłacić dodatkowo opiekunkę. Och jej i jeszcze jestem na etapie szukania
innego mieszkania na wynajem. Ile rzezcy na raz! Jak ja dam radę? Przyjąć tę
pracę czy nie? Z mężem decydując się na drugie dziecko myśleliśmy , ze nadal
będę z dziecmi w domu, przynajmniej aż odchowam drugie, żeby mogło iśc do
przedszkola. No ale zmarnować szansę pójścia do pracy? No wiem, ze 1000 dla
jednych to mało, ale lepszy 1000 niż 380 bezrobotnego. Co o tym myślicie?