Już pisalam, za nic nie mogę doprać ubrań po tym paskudztwie. Dzieci dość
małe więc jeszcze się brudzą jedząc. Vanish różowa siła, vanish ten
granulkowy, przoszki, mydło galasowe i nic! Problem niby żaden ale kiedy
zebrało mi się kilka sukieneczek i koszulek szlag mnie zaczął trafić.
Pozostaje mi serwować dzieciom lody w łazience i bez koszulek

.