tego ze karmie piersia moja 17 mczna corke. wszyscy wkolo jak sie dowiedza
robia dziwne miny i patrza na mnie jak na dziwolaga co to krzywdzi dziecko.
mam ciotke ze strony meza (60letnia) jest pediatra jak sie
dowiedziala ,zaczela sie na mnie wydzierac ze takie duze dziecko nie powinno
juz jesc z piersi bo to tylko woda z gluoza. mala niestety budzi sie w nocy
na cysia i ciotka powiedziala zebym nie miala do niej pretensji jak dziecko
bedzie mialo zeby czarne od prochnicy. tak naprawde to tylko moj tata mnie
wspiera. a ja chcialabym juz ja odstawic. sa chwile kiedy naprawde jestem
bardzo zmeczona ale jak widze jakie to dla niej wazne. jak przychodze z pracy
to paulinka dostaje cysia a pptem sie smieje i mowi pycha. a mi serce wtedy
peka ze maialbym jej to zabrac no i dalej ja karmie ukrywajac ten fakt przezd
polowa rodzinki bo wzbudzaja we mnie poczucie winy. to jakies chore

ale
niestety tak to wyglada.