Dodaj do ulubionych

Jestem gorsza??

19.08.06, 14:52
Witam Drogie Mamy i Tatusiowie
Mam ogromny problem natury psychicznej. Jestem mamą dwuletniej dziewczynki i
nie pracuję. Wszystkie dziewczyny w rodzinie mające małe dzieci pracują.
Odnoszę wrażenie, że jestem traktowana jak osoba mniej wartościowa z tego
powodu, cały czas oceniana jako leniwa, bo nie chcę pracować. Czy bycie
potocznie nzaywaną "kurą domową" to coć złego?? Mąż utrzymuje rodzinę i
powodzi nam się dobrze, mieszkamy w małym miasteczku gdzie o pracę jest
bardzo ciężko i płacą bardzo mało. Rozmawiałam z mężem i stwierdziliśmy, że
lepiej tak jak jest bo co zostanie z wypłaty jak opłacimy opiekunkę? nie ma
sensu dla paru groszy zaniedbywać dziecko i dom. Mój mąż woli ja jestem w
domu, mała i dom zadbany, ciężko pracuje i chce w nim trochę odpocząć. Czy
jestem wygodnicka?? Szczególnie odczuwam to od szwagierki, której dzieckiem
(3 miesiące różnicy z moją córeczką) zajmuje się teściowa mieszkająca w tym
samym domu co my. Ona pracuje bo lubi i tak odrywa się od codzienności jak
twierdzi, ogólnie spędzenie 2-3 godzin ze swoim dzieckiem uważa za max.
Często z głupkowatym uśmieszkiem pyta co robiłam przez cały dzień, sugerując
że leżałam nogami do góry a ona ciężko pracowała.
Czy jestem gorsza??
Obserwuj wątek
    • morgianna Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 14:57
      niby to Wasz własny wybór nikomu nic do tego ale niesttey tak juz jest ze
      kobety domowe postrzegane są w spoleczenstwie jako gorsze, mało ambitne itd nie
      zmienisz tego nalezy to poprostu olac zyc swoim zyciem i nie popadac w
      kompleksy.
    • joasiiik25 Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 14:57
      nie jestes gorsza...
      nie wiem czy takie pocieszenie Ci pomoze,ale moja mama wychowala 5 dzieci nie
      pracowala.
      Jest szanowana kobieta i nikt jej nie zarzuca ,ze taka droge zycia wybrala.

      Jestes mloda jeszcze zdarzysz sie napracowac smile(zawodowo czy tez w domu)

      pozdr
      • berecik7 Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 15:06
        To taka typowa schizofrenia naszego społeczeństwa. Z jednej strony kobieta ma
        rodzić dzieci i dbać o dom, a kiedy naprawdę to robi , to wszyscy mają ją za
        lenia i obiboka. Ciekawe skądinąd, skąd to się bierze.

        Oczywiście nie przejmuj się, dbaj o swoje dziecko, realizuj swój plan na życie.
        A jak szwagierka jeszcze raz zapyta co robiłaś przez cały dzieć to odpowiedz ze
        zrelaksowanym uśmiechem: "No jak to co? Leżałam do góry brzuchem przez cały
        dzień. Było super!" To powinno ją powstrzymać od dalszych pytań. Jak zaczniesz
        jej udowadniac, że ciężko pracowałaś, to i tak cię wyśmieje, więc się nie
        wysilajsmile)
        • mamka_klamka Re: Jestem gorsza?? 27.08.06, 21:45
          Moja szwagierka też mi wmawiała, że koniecznie muszę iść do pracy, ale to
          wynikało raczej z zazdrośći, że ja nie pracuję a ona musi.
    • malila Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 15:05
      Oczywiście, że nie jesteś gorsza. Jednak nie tłumacz tego szwagierce, to nie ma
      sensu, nawet gdybyś się wspięła na wyżyny elokwencji i emanowała czarem
      przekonywania. Jak ktoś ma potrzebę udowadnienia, że z jakiegoś powodu jest
      lepszy, to nic nie wskórasz, a każda podejmowana przez Ciebie próba przekonania
      jej, że leniwa nie jesteś, będzie tylko wodą na jej młyn i da jej poczucie
      satysfakcji, ze w ogóle musisz się tłumaczyć.
      Na pytanie, co robiłaś przez cały dzień, odpowiadaj: a poczytałam sobie,
      słuchałam radia, obejrzałam serial, a w ogóle zycie jest piękne - coś w ten
      deseń. Chyba że koniecznie chcesz się licytować ze szwagierką, która z Was jest
      bardziej pracowita i która więcej sobie żył wypruwa. Ale to chyba nie o to
      chodzi, prawda?smile
      A może szwagierka jednak pyta bez żadnych nieżyczliwych podtekstów?
    • kms111 Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 15:13
      Mam taką samą sytuację a syn ma prawie 5 lat.
      W moim mieście więcej niż 700 zł nie zarobię, a nie bedzie mnie w domu ok 10
      godz... w tym soboty. Za odbieranie syna z przedszkola i posiedzenie do tej
      18:30 i soboty do 15, zrobienie ewentualnego obiadu opiekunka chce 400 zł. A jak
      dziecko zachoruje to są dodatkowe koszty.
      Myślałam o pracy na pół etatu, żeby nie mieć przylepki leniucha, ale niełatwo z
      taką pracą.
    • kinia2004 Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 15:16
      Popieram dziewczyny. Oczywiście, że gorsza nie jesteś. Mało tego, ja wróciłam do
      pracy jak mój syn miał 4,5 miesiąca i wiesz, chociaż praca też nie lekka, to
      dopiero wtedy udało mi się odpocząć (psychicznie) od tego całego galimatiasu.
      Cieszyłam się, z jednej strony, że mam gdzie wyjść, bo ciągłe siedzenie z
      dzieckiem wcale nie jest takie różowe, jak się niektórym wydaje. Teraz, gdy mój
      synek jest starszy i ma ponad 2 latka, chętnie posiedziałabym z nim w domku,
      niestety ze względów finansowych muszę pracować. Tak więc nie miej żadnych
      wyrzutów sumienia, bo nikt nie zaopiekuje się Twoją córcią lepiej niż Ty sama.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia
    • magdzia-30 Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 15:23
      hej!
      siedzę w domu choc mam 2 fakultety i ambicji mi nie brak. po pierwsze w moim
      miescie niewiele ciekawych ofert, a niektóre owszem są ciekawe ale czasu nie
      miałabym na nic poza pracą . Poza tym to co czasem proponują za prace jest tak
      żenująco niskie ze ledwie starcza no zapłacenie ewentualnej opiekunce.
      Oczywiście nie mam zamiaru wiecznie siedziec w domu , ale tez skoro mozemy
      sobie na to z mężem pozwolic to jest to naszą sprawą .

      Wiec nie przejmuj się takimi uwagami, bo są i takie mamy co do pracy uciekają
      tylko po to by nie opiekowac sie dzieckiem , nie prac, nie gotowac i nie
      sprzątac. Wiem cos o tym znam taką . Owszem odskocznia jest potrzebna , to
      zdrowo miec cos poza domowym kołowrotkiem, ale póki co rób to na co masz ochote.
    • lila1974 Melanio 19.08.06, 15:34
      Pamiętaj, że inni mogą nas skrzywdzić swoimi opiniami tylko wówczas, gdy im na
      to pozwolimy.
      Pozotałaś w domu i byla to przemyślana i uzgodniona z mężem decyzja, czyli
      sumienie masz czyste.
      Zatem nie bierz sobie do serca złośliwych uśmieszków i komentarzy, i nie
      tlumacz się przed obcymi - nigdy!
    • gacusia1 Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 15:38
      Nie jestes gorsza!!!To Twoja i meza decyzja i nikomu nic do tego! To Ty widzisz
      kazdy krok dziecka,kazde jego osiagniecie,to dzieki Tobie dziecko czuje sie
      bezpiecznie.Moja starsza corka poszla do przedszkola majac 2,5roku poniewaz
      widzialam,"co z niej wyrasta".Byla bardzo rozpieszczona i
      niesamodzielna.Przedszkole pomoglo.Ja nie musialam pracowac,bo powodzilo nam
      sie niezle,ale mimo tego wrocilam do pracy.Obecnie nie pracuje.Zajmuje sie
      dziecmi i domem.Mlodszy synek ma 10 m-cy.
      Nie przejmuj sie tym,co mowia inni!!!
    • maggs1 Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 15:43
      gdybym miała możliwośc siedzenia w domu z moim dzieckiem, pewnie bym skorzystała. Teraz jestem na urlopie i bardzo sobie cenię takie zwykłe bycie w domu. Mam na wszystko czas, dziecko dopilnowane, dom posprzątany, zaległe książki czytam, chodzimy na spacery (wreszcie widze słońce i z niego korzystam hihi) i jest super. Nie daj sobie wmówić, że jesteś gorsza i sama się tak nie czuj. Może jak siedzenie w domu bardzo Ci dopiecze pomyśl o czymś dla siebie - kurs językowy, jakieś hobby. No i będziesz mogła zagiąć szwagierkę, która notabene byc może Ci zazdrości komfortu.
      Rozkoszuj się tym co masz, jeżeli sama nie czujesz, że chciałabyś pracować, jeżeli jestes kobieta spełnioną i szczęśliwą wrzuc na luz i nie myśl o tym co inni myślą.
      • reniuta67 Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 15:58
        boze!!! jak ja ci zazdroszcze!!! ja mam troje dzieci i prawie 40-tke na karku i
        uwierz mi!!!! to SZCZESCIE siedziec w domu z dziecmi! jeszcze zdazysz sie w
        zyciu napracowac taka "etatowa praca" a ja wiem co mowie! szcesliwe, dpilnowane
        dzieci(ale nie rozpieszczone sluzalcza mamusia)i zadowolony maz - tymbardziej
        ze obydwoje doszliscie do tego wniosku - to cos za czym kiedys bedziesz jeszcze
        tesknila!!! A teraz ciesz sie tym siedzeniem w domu i oprocz dziecka i meza
        pomysl czasami nad dopieszczeniem siebie!! ( np. kawa z koglem-moglem, pycha)
        pozdr.
        • wenus2006 Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 16:11
          wiesz, ja tez siedzę z drugim dzieckiem na wychowawczym, a bywało ,że i nie na
          wychowwawczym siedziałam.Czasami miałam takie mysli,że to głupio,że siedzxę w
          domu, obciach i tak dalej.Ale stwierdzam,że najważniejsze nie jest cos się robi,
          tylko czy jest się z tym szczęśliwym.nie wazne czy robisz karierę, czy jestes w
          domu, czy jestes naukowcem czy sprzataczka, ważne jest to,aby być z tego co sie
          robi szczęśliwym .proste prawda?
          I nikomu nic do twego szczęścia....
          pozdrawiam, trzymaj się
    • izaimonika Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 15:54
      Razem z mężem ustaliłaś, że ZA TAKIE PIENIĄDZE nie warto iśc do
      pracy?????????????
      Kobieto, zrobiłam to samo. Nie pracowałam 6 lat, bo po co? Cała wypłata na
      opiekunkę, dom zaniedbany itd.
      TYLKO CO Z TOBĄ??????
      CO Z TWOIM DOŚWIADCZENIEM ZAWODOWYM???
      Z ROZOWJEM???
      Nie obudź się z ręką w nocniku... Kiedy będziesz na rynku pracy NIKIM... Jak
      ja.... Odbiłam się, ale trudno było...
      • anestezjolog2 Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 16:59
        "Siedziałam" z moim synem prawie 2 lata w domu. No może troszeczkę pracowałam,
        ale głównie dla pieniędzy i żeby 2-3 razy w miesiącu pobyć z ludźmi. W każdym
        razie miałam urlop wychowawczy z mojego zasadniczego miejsca pracy i były to
        najlepsze lata mojego życia, spokojne, bez pośpiechu, bez nerwów. Dom był
        zadbany, mąż zadowolony, chociaż z pieniędzmi bywało różnie.
        Wróciłam do pracy i niezauważyłam, i co ważniejsze nie zauważyli tego inni, aby
        w mojej wiedzy nastąpił regres.
        Różnica polega jednak na tym, że w owych czasach nikt mnie z pracy nie wyrzucił
        i co więcej czekał na mnie etat, choć przepracowałam niecały rok. Wtedy nie
        mówiło się o polityce prorodzinnej a po prostu chroniło rodzinę.
    • kawka74 Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 16:08
      Piszesz, że mąż woli, żebyś była w domu. Ty też wolisz być w domu - OK. Jeśli
      podjęliście z oboje mężem oboje taką, a nie inną decyzję, oboje jesteście z
      tego układu zadowoleni, to nie widzę problemu. Nie musi się to wszystkim
      podobać, ot, mnie też nie za bardzo leży (nie dlatego, że uważam wszystkie
      matki niepracujące za skandaliczne leniuszydła wink, ale dlatego, że lubię
      pracować). Ale co mi do tego? Twoja szwagierka wybrała taki sposób na życie i
      fajnie, Ty wybrałaś inny i to Twoja sprawa.
    • malilka Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 16:20
      Przede wszystkim nie przejmuj sie tym co ktos mysli/mowi, raczej zastanow sie
      czy Tobie ten uklad pasuje i co zamierzasz robic dalej. Ja bylam w domu 2 lata,
      potem znalazlam nowa prace i przyznam, ze nie jest latwo przekonac potencjalnego
      pracodawce, ze taka dwuletnia przerwa zawodowa to nic, a im ona jest dluzsza tym
      pewnie jeszcze trudniej. Wiec jesli zawsze chcesz byc w domu to ok, ale jesli
      chcesz wrocic do pracy, to- majac na uwadze syt. w Polsce- moze jednak warto
      pomyslec chociazby o pracy na pol etatu, nawet gdybys miala oddawac opiekunce
      CALA swoja pensje.
      Dodam jeszcze, ze chociaz mam ciezka i stresujaca prace to uwazam, ze dzien z z
      dwulatkiem jest bardziej meczacy, wiec na pewno nie jestes wygodnicka!
    • ania.silenter Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 16:40
      Nie rozumiem tego, jak ona ma w ogóle czelność oceniać Twój wybór. A właściwie
      Wasz tzn. Twój i Twojego męża. Zadecydowaliście, że zostajesz z dzieckiem w
      domu. Ok. Wasz wybór. A co do pracy w domu - mam dwoje dzieci i nie mamy z
      mężem do pomocy żadnej babci czy ciotki i wiem dobrze jaki to jest zapieprz.
      Ani chwilki do siebie. Prócz tego od ostatniego macierzyńskiego pracuję
      zawodowo na cały etat, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy krytykować mam
      domowych. Zupełnie nie rozumiem problemu skoro mąż daje radę Was utrzymać. Co
      komu do tego, czy Ty pracujesz zawodowo czy nie? Twoja szwagierka pracuje - jej
      sprawa, Ty nie pracujesz - Twoja.
      Zapytaj siebie, czy czujesz się gorsza od swojej szwagierki? Jeśli nie, to
      następnym razem, kiedy Cię zapyta co robiłaś przez cały dzień, odpowiedz jej,
      że to Twoja sprawa i żeby raczej zajęła się swoimi sprawami a nie wtykała nos w
      cudze.
      pozdrawiam
    • melania1978 Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 16:40
      Obecnie jestem na wychowawczym, planujemy z mężem drugie dziecko, a po
      wykorzystaniu całego urlopu (młodsze powinno mić około 2 lat) poszukać jakieś
      pracy. Teraz jestem w trakcie przekwalifikowania zawodowego, pozostał mi rok
      nauki a później może coś podyplomowego. Czy ciężko będzie mi znależć pracę w
      wieku 32 lat?
      • malilka Re: Jestem gorsza?? 19.08.06, 16:51
        Ech Melanio, a kto to wie? To zalezy przeciez nie tylko od tego jaki masz zawod,
        jakie doswiadczenie, ale i po prostu od szczescia. Latwo na pewno nie bedzie,
        ale nie ma w koncu ponoc rzeczy niemozliwych.
        Powodzenia!
    • brak.polskich.liter Nie jestes 26.08.06, 17:13
      Z Twojego postu wynika, ze decyzja pozostania w domu byla wspolna, tj. Twoja i
      Twojego meza (aczkolwiek podkreslilas aspekt ekonomiczny i to, co woli Twoj
      maz, a jakos malo napisalas, co TY bys wolala). Jesli tak, to co Cie obchodzi,
      co mysla inni? Szwagierke i jej docinki bym olala. Nie jej sprawa, co robisz
      przez caly dzien, nie musisz sie tlumaczyc. Swoja droga, ciekawe: jesli kobieta
      az tak spelnia sie w pracy zawodowej, to skad te niefajne komentarze pod Twoim
      adresem?
      Powtorze sie: w tym, ze nie pracujesz zawodowo - o ile to rzeczywiscie Twoja
      autonomiczna decyzja, a nie wymuszona przez okolicznosci (bo opiekunka, koszty,
      to, owo...) czy pod presja ze strony meza (bo on wolalby...) - nie ma
      absolutnie nic niewlasciwego. I nie przejmuj sie tak bardzo tym, co ludzie
      gadaja.
    • misiaprysia Re: Jestem gorsza?? 26.08.06, 17:18
      A Ty jak się czujesz w tej sytuacji? Chcesz pracowac poza domem czy nie? Ja nie
      zwracałabym uwagi na to co chce mąż i koleżanki.
    • jusytka A co za pytanie? 26.08.06, 19:50
      To wyłącznie wasz wybór, skoro odpowiada wam obojgu to super. Myslę, ze wszyscy
      na tym skorzystacie. Nie rozumiem takich problemów ...
    • judytak Re: Jestem gorsza?? 26.08.06, 20:17
      oczywiście, że nie jesteś gorsza

      zdaje mi się, że chodzi o zwykły brak zrozumienia
      kiedy szwagierka pyta, co ty robiłaś przez cały dzień, to najpewniej pyta
      dlatego, że nie może sobie wyobrazić, co można robić cały dzień w domu
      a nie może sobie wyobrazić dlatego, że nie ma twojej natury, ani nie jest w
      twojej sytuacji
      a "głupkowaty uśmiech" i "sugestia, że leżałas nogami do góry a ona ciężko
      pracowała", to najpewniej twoja nadinterpretacja

      tak samo, kiedy ty jej opowiadasz, że zdecydowaliście z mężem, że nie pójdziesz
      do pracy, bo
      > nie ma
      > sensu dla paru groszy zaniedbywać dziecko i dom.
      to ona sobie interpretuje tak "ona sugeruje, że ja zaniedbuję dziecko i dom,
      czy to coś złego, że ja pracuję?!"

      najlepiej słuchać tylko to, co ludzie mówia, a nie szukać ukrytych sensów czy
      sugestii :o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • ominika Re: Jestem gorsza?? 26.08.06, 20:42
      Nie jesteś gorsza. W żaden sposób. Podjęta przez dwoje dorosłych ludzi decyzja
      o takim a nie innym życiu rodzinnym nie podlega wg mnie żadnej dysjusji. Jesli
      Ty czujesz sie dobrze w takiej sytuacji, jesli ta sytuacja odpowiada również
      Twojemu mężowi a okoliczności temu sprzyjają - to nie pozwól wbijać się w
      poczucie winy, czy niższosci. Twoja szwagierka realizuje się poza domem, Ty -
      nasz satysfakcję z domowego zycia i planujesz dalej o nie dbać, zaprosicdo
      niego swe drugie dziecko... Ja niewidzę punktu, w ktorym bylabys gorsza.
      Jesteście inne i przykładanie tak bardzo roznych wartosci by ocenic inne - jest
      nieprawidlowe i pozbawione sensu.
      Melanio z uśmiechem na ustach powiedz sama sobie, że jesteś szczęsliwa a to nie
      jest powód od tego, by czuć się gorszą...
      Pozdrawiam
    • sztabko Re: Jestem gorsza?? 26.08.06, 21:36
      Przeczytałam, co pisały Ci emammy - o Twoim prawie do takiej a nie innej
      decyzji, z czym się zgadzam. Nic nikomu do tego, jak układasz swoje życie.
      Ale jednak czujesz się gorsza. Czy tylko pod wpływem pytań szwagierki? Czy Ty
      sama czujesz się gorsza? Może jej uwagi tylko wydobyły na wierzch to, co Cię
      gnębiło? Może nadszedł taki moment w Twoim życiu, że musisz się rozwijać
      jeszcze w innym kierunku? Być nie tylko mamą, żoną, panią domu, ale i ...
    • luxure Re: Jestem gorsza?? 27.08.06, 07:27
      W ogole sie nie przejmuj. U mnie bylo podobnie. Jak bylam z malym na
      wychowawczym tesciowie wiecznie niezadowoleni bo nie pracuję, siedze w domu i
      oczywiście " nic nie robię". Teraz pracuję, czasem wiecej niż 8 godzin, maly w
      przedszkolu....nienajgorzej zarabiam, praca z perspektywami ...i co??? I tez
      jest im zle...bo mnie nie ma w domu. I powiem c Ci szczerze że mam to w d..pie,
      bo jeszcze sie taki nie urodzil co by wszystkim dogodzil. To jest tylko i
      wyłącznie Wasza decyzja, a szwgierkę bym olała.
    • madzesa Re: Jestem gorsza?? 27.08.06, 07:48
      Ja mam podobnie z tym, że mąż założył dodatkowo firmę i ja jestem od księgowości
      i innych takich tam papierów,jestem po studiach dobrze nam się wiedzie...ale
      dla calej rodziny i pewnie polowy miasteczka jestem zwykłą "kurą domową" bo 4
      rok jestem z dzieckiem " w domu" , a jeszcze czarę goryczy przelała nasza(moja
      i męża) decyzja żeby odrzucić "super" propozycję pracy (na miejscu od 7 do 15)
      za całe 600 zł miesięcznie. Rodzina stwierdziła, że to błąd ... tylko jak mamm
      iść na 8 h za 600 zł to lepiej jak zajmę się firmą i 3 razy tyle wiecej zarobię
      w połowę krótszym czasie...Tylko dla innych praca w domu to żadna praca i liczy
      się tylko "ETAT" a w domu to siedzą "kury domowe" a ja w tej sytuacji to już
      wolę być tą "kurą" ...mała(4 latka) od września idzzie na parę godzin do
      przedszkola a ja do południa papiery i dom a po 14 -tej będę tylko dla niej...I
      czasem wstyd przyzanać ale marzę o wyjściu do pracy poza dom ale p chwili
      zastanowienia uznaję, że taki ukad jest na prawdę całkiem całkiem... a ze
      złośliwymi uwagami jakoś staram się sobie radzić - są ludzie i taborety...
      Trzymaj się melania1978 najważniejsze, żebyś TY czerpała radość z bycia z małą,
      a wierz mi, że wsponienia zostaną i będą cieszyć za 10 lat...
    • beata-ata Re: Jestem gorsza?? 27.08.06, 21:32
      wcale nie jesteś gorsza!!!!!!!!!!!!!!! Wiele bym dała (mam trójkę dzieci i wtym
      małą 2-letnią) aby być z nimi w domu. To twoja szwagierka jest wygodnicka,
      zwalając cały trud wychowania dziecka teściowej. Bo co to jest byc ze swoim
      dzieckiej przez jedyne 3-4 godziny w ciągu dnia! Ja pracuje. A chciałabym z
      dziećmi być więcej czasu. Więcv kobieto ciesz się!!!!!!!!!! Póki możesz. A tak
      na marginesie praca w domu wcale nie jest lżejsza, od tej zawodowej.
      Trzymaj się !
    • kasik751 Re: Jestem gorsza?? 27.08.06, 23:12
      Ktos mnie zapytal, gdy bylam na macierzynskim co robie calymi dniami.
      Z kamienna twarza odpowiedzialam: 'w sumie, to nic'.
      Pewnie juz wczesniej ktos napisal- nie ma powodu ani obowiazku sie tlumaczyc z
      takich wyborow, ani tym bardziej niczego nikomu udowadniac, czyli szwagierce.
      Nie pracujesz, bo nie musisz, a jak ktos ciekawski powiedz, ze odpoczywasz smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka