jusytka 26.08.06, 10:10 Kiedyś głośno było w mediach o szkodliwym wpływie parówek na organizm dziecka, podobno zalecono nie podawanie ich w przedszkolach. Ostatnio głośno jest o rakotwórczej szynce. Ciekawe jak do tych doniesień podchodzicie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
missfatbooty Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 10:20 moje dziecko je parówki (drobiowe) natomiast szynki narazie nie chce nawet spróbować (ma 19 mies.) Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 10:22 jest jeden rodzaj parowek ktore moj synek bardzo lubi i mu je podaje szynke tez czasem chociaz wedliniarze z nas kiepscy i nie jest to codzienne zarcie z raz albo 2 razy w tygodniu Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 10:26 Ostatnio głośno > jest o rakotwórczej szynce chodzi ci o zawarte w niej zwiazki azotowe zyte do peklowania? Niestety ma je kazda rózowa wedlina, nie tylko szynka, ale rowniez kielbasy, konserwy, sporo tego w owocach i warzywach. Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 10:27 no tak, ale w róznym stężeniu, szyneczki potafią czasem mienić sie kolorami tęczy Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 10:31 szynko to w ogole jeden syf- napompowany wodą, tzw produkt wysokowydajny Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 10:27 a c do podawania, to daje sporadycznie- czesto pieke miesko w piekarniku, tak wiec z tym jemy kanapki. Odpowiedz Link Zgłoś
maggs1 Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 10:54 Parówki daję raz na jakiś czas, ale tylko jeden rodzaj kupuję, młody nie jada szynek, polędwic itp, toleruje tylko kiełbasy suche, kabanosy, kiełbase wiejską. jednak ostatnio zamówiliśmy wędlinki "od chłopa", prawdziwe, pachnące wędzonki. Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb czasem podajemy... 26.08.06, 10:56 nam też podawano i przeżyliśmy Parówki, szynka, pasztety itp nie stanowią podstawy żywieniowej naszych dzieci, ale jako dodatek stosowany raz na jakiś czas - podobnie jak fast foody z np. Mc Donalda, coca cola, frytki i wiele innych powszechnie uważanych za szkodliwe, w małych ilościach, raz na jakiś czas - nie przyniosły do tej pory znaczących szkód w organizmie naszych dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: czasem podajemy... 26.08.06, 11:02 > nam też podawano i przeżyliśmy Nie porownuj zywnosci, ktora my jedlismy, z tym, co jest teraz- bo to insza iszosc Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: czasem podajemy... 26.08.06, 11:20 nam podawano (np. mąż do łóża) całkiem niedawno jeszcze i ciągle żyjemy... Odpowiedz Link Zgłoś
headonshoulders Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 11:00 czerwone mieso jest OBRZYDLIWE i niezdrowe. Nigdy w zyciu nie uczylabym dziecka jesc czerwonego miesa. To tak jakbym dala mu papierosa. FUJ. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 11:04 headonshoulders napisała: > czerwone mieso jest OBRZYDLIWE i niezdrowe. i tak zdrowsze niz zielone Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 11:07 nie daje parówek, czesem wędline ale czasem, ponieważ Niki wysypuje po takich produktach Odpowiedz Link Zgłoś
mamkaantka Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 11:09 A mozesz napisac po jakich popduktach wędliniarskich ją wysypuje, a po jakich nie? Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 11:22 Praktycznie po wszytskich wędlinach, ale są dni że po niczym to zależy. Po polędwicy jej nic nie jest. Noi jak sama robię w domu mięso tez nić. parówki= się wywypką , biegunką z krwią. Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 11:37 po kazdych parówkach? - Morlinkach, czy Tygryskach (POIMiD) też? A polędwica o której wspominasz to taka zwykła (sklepowa) czy domowa? Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 11:45 po każdych parówkach, czasem po polędwicy z esklepu jej cos jest czasem nie. Jak cos robie w domu nie nic jej nie jest. Ma uczulnie na wegete, kostki rosołowe i gotowe przyprawy.Oczywiście zero napojów kolorowych, kubusiów pysiów itd, danonków itd Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 18:21 Pewnie jest uczulona na glutaminian sodu obecny w vegecie i wiekszosci przypraw ale dlaczego na Kubusia? - na etykiecie nie wyczytałam aby dodawali do niego cokolwiek oprócz witaminy C ? A może dodają? Czy póbowałaś jej podać domowy przecier z marchwii? Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 18:38 po soczku zrobionym w domu nic jej nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 18:46 Wychodzi na to, ze coś jednak dodają, bo chyba na syrop glukozowo-fruktozowy czy witamine C nie jest uczulona ... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkaantka obrzydliwe i niezdrowe? 26.08.06, 11:07 headonshoulders napisała: >czerwone mieso jest OBRZYDLIWE i niezdrowe Nie przesadzasz? Chcesz powiedzieć, ze takie świeże z grila jest obrzydliwe? A białe mięso nie jest obrzydliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
headonshoulders Re: obrzydliwe i niezdrowe? 26.08.06, 16:19 kazde mieso jest obrzydliwe. A czerwone jest obrzydliwe i niezdrowe. > Nie przesadzasz? Chcesz powiedzieć, ze takie świeże z grila jest obrzydliwe? tak, jest obrzydliwe. Zapraszam na wycieczke po rzezni, mam nadzieje ze dotrze, ze zjada sie zamordowana istote, a wlasciwie trupa, ktory urodzil sie i zakonczyl swoje zycie tylko po to zeby jakis grubas zjadl se kielbase. Mieso jest obrzydliwe. A juz w ogole obrzydliwy dla mnie jest widok grubej osoby jedzacej kotlety, normalnie na rower bym zagonila i puscila filmik o zarzynaniu swin. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: obrzydliwe i niezdrowe? 26.08.06, 16:23 O przepraszam ale ja nie jestem grubasem, więc mi wolno? A w ogóle, to widze, że u ciebie to kwestia ideologii...masz prawo, ale proszę nie prowadz tu krucjaty..... Odpowiedz Link Zgłoś
headonshoulders Re: obrzydliwe i niezdrowe? 26.08.06, 16:28 czy ci wolno to kwestia sumienia. a to nie krucjata tylko fakt ze zresz trupa ktory cierpial w imie twojego podwyzszonego cholesterolu. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: obrzydliwe i niezdrowe? 26.08.06, 16:36 Moje sumienie mówi mi właśnie, że daje mi wolną rękę w tej sprawie.... No cóż, z jednej strony to dobrze, że to nie krucjata, nie chciałabym zginąć w potyczce, w której ktoś na siłę, chce mnie uszczęśliwić.... Odpowiedz Link Zgłoś
headonshoulders Re: obrzydliwe i niezdrowe? 26.08.06, 16:49 Masz to szczescie ze nie musisz umierac ani w krucjacie , ani zeby czyjes kubki smakowe uszczesliwic. Mi przeszla ochota na mieso jak zobaczylam jak swinia posikala i zesrala sie ze strachu widzac jak mordowali jej male, bo bylo wesele na wsi. Nigdy tego nie zapomne - to jeszcze dziecko bylo, pozniej na stole stalo takie upieczone malutkie biedactwo, z jablkiem w pysku a ludzie kroili nozami, okropne. szkoda ze niektorzy w ogole NIE CHCA myslec co przechodzi ich bitka zanim trafia na stol. Czego oczy nie widza, tego sercu nie zal po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: obrzydliwe i niezdrowe? 26.08.06, 17:11 No cóż, chyba równiez to szczęście, że na widok kotleta mój mózg nie projektuje automatycznie obrazu zwierzęcia, z którego ten kotlet pochodzi... Rozumiem jednak, że opisana przez Ciebie sytuacja była przerazajaca i zostawiła ślad w pamięci. Gdybym sama była świadkiem, trudno jest mi ocenic jakie byłoby moje zapatrywanie na tą sprawę. Jednak to TWOJE i tylko Twoje doswiadczenie życiowe, nie sądzę, żebyś była uprawniona osoba do dyktowania innym co powinni a czego nie moga jeść. Pozwól mi nadal doceniać kunszt kulinarny mojej mamy, nie wysyłaj do rzeźni w celu zdobycia zupełnie mi niepotrzebnych doswiadczeń. Ja nie piszę, że Ci co nie jedzą miesa to fanatycy, których gust kulinarny jest dla mnie żałosny- bo mnie to nie intersuje...każdy postepuje jak to napisałaś, w zgodzie z własnym sumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
headonshoulders [...] 27.08.06, 01:32 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: obrzydliwe i niezdrowe? 27.08.06, 09:38 Z jednym sie zgodzę- dla mnie też, jest rzeczą niezrozumiałą PO JAKIE LICHO, niektórzy buszują po innych forumach, tylko po to, aby znaleźć pikantne wątki i później wyśmiać, skrytykować, wyszydzić w gronie przyjaznych sobie duszyczek Dlaczego nie dzieje sie to na tych tematycznych, odwagi brak? Odpowiedz Link Zgłoś
joanna266 do headon 26.08.06, 17:39 wiesz moja siostra 12 lat była weganka od 3 jest wegetarinka.ja szanuje jej decyzje i nie zmuszam do jedzenia miesa czy ryb oraz czego nie do konca rozumiem rowniez jajek.ale ona tez szanuje moj wybor odnosnie jedzenia miesa nigdy nie gadała mi o mordowaniu zwierząt ani o żezniach.ja tez z reszta oszczędzam jej gadki o robaczkach ktore zjada razem z sałata itp.duzo łatwiej i przyjemniej zyje sie gdy sie szanuje poglady innych. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Joanna266 :)) 26.08.06, 19:07 Wejdź sobie na forum "wegetarianizm" - tam wprost się roi od "lepszego gatunku ludzi" typu headonshoulders, z mniemaniem o sobie na wysokość sufitu, tylko dlatego, że mięska nie tyka ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: Joanna266 :)) 26.08.06, 23:57 Mięska nie tyka, o nie, ale skórzane butki to już chętnie założy ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Joanna266 :)) 27.08.06, 00:58 umasumak napisała: > Mięska nie tyka, o nie, ale skórzane butki to już chętnie założy ;-P A nie, nie zakłada, ani butków, ani paska, ani kurtki. I jeszcze, wyobraź sobie, śmieci im mniej śmierdzą. Co ja piszę - mniej śmierdzą - ich śmieci wręcz pięknie pachną (właśnie dzisiaj na taki wąteczek na forum dla wege trafiłam ). Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: kotulu 27.08.06, 12:24 moofka napisała: > dzie to forum wege jest? A tutaj: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=353 Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: do headon 27.08.06, 09:43 Powiem w ten sposób. Wegetarianie wiecznie podnoszą jazgot, że nietolerancja, że się z nich ludzie nabijają. Owszem, może w latach 80 i na początku 90 tak było, bo ludzie nie mieli świadomości na temat różnych trendów na świecie i niejedzenie mięsa (po długim okresie, kiedy o mięso trzeba było walczyć, stać w kolejkach itp.) wydawało się dziwactwem. Od tamtych czasów jednak świadomość ludzi na temat różnych sposobów odżywiania znacznie wzrosła. Teraz, bacznie obserwując (mam kilkoro znajomych wege) nie zauważyłam ŻADNYCH przejawów nietolerancji ku nim skierowanych, ot - jeden nie je mięsa, inny węglowodanów, jeszcze inny jest na diecie Atkinsa. Normalna sprawa i nikt się temu nie dziwi i nie komentuje. Z jednym wyjątkiem. Jakoś dziwnie często spotykam się z bardzo przykrymi komentarzami ze strony wege na temat diety nie-wege. Zdarza się wyzywanie od morderców; jeszcze częstsze są komentarze typu: mięso śmierdzi, fuj jak ty możesz to jeść, to obrzydliwe. Przykład w wykonaniu headonshoulders mamy powyżej. Jakbym zastosowała rozumowanie jakie miałam okazję zaobserwować uwielu wege, to bym powiedziała, że żarcie warzyw powoduje agresję Headonshoulders, jedz sobie to co ci pasuje, nikt ci nie zabrania i nie komentuje tego co jesz, ale z łaski swojej odp.dol się od ludzi, którzy jedzą mięso. Zwierzęta też zabijają - patrzenie jak umiera ptaszek czy szczurek zabity przez kota również nie jest przyjemne, a ciekawe jak wtedy wygląda mama szczurka. Ot, natura nie zawsze jest miła i sympatyczna. Właśnie po to mamy rzeźnie, żeby każdy z nas nie musiał zarzynać prosiąt we własnej wannie. BTW: czerwone mięso jadam sporadycznie, przeważnie kurczak (może nie jest inteligentniejszy od psa?) albo ryby. Co ciekawe, mam w domu akwarium i własnych kochanych rybek bym nie zjadła za nic, a filety z dorsza pałaszuję aż mi się uszy trzęsą, bo to smaczna i nietłusta rybka. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 12:47 Mów za siebie Bitki wołowe przygotowane przez moją mamę są pycha Mieso jak mięso. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 29.08.06, 13:34 headonshoulders napisała: > czerwone mieso jest OBRZYDLIWE i niezdrowe. Nigdy w zyciu nie uczylabym dziecka > jesc czerwonego > miesa. To tak jakbym dala mu papierosa. FUJ. > Moze WG CIEBIE jest obrzydliwe. Mnie tam bardzo smakuje. a niezdrowe to akurat nie jest > Odpowiedz Link Zgłoś
joanna266 Re: no jasne ze daje 26.08.06, 12:35 oczywiscie ze daje zarowno szynke jak i parowki berlinki i morlinki.a najbardziej grozne i konczace sie smiercia jest samo zycie wiec moze najlepiej od razu ukrocic cierpienia zamiast sie męczyc i doszukiwac we wszystkim chorob smiertelnych))))) Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 12:50 Podajemy, chociaz dziecię nie jest wielbicielem parówek, więc je sporadycznie. Jestem przeciwniczką terroru gastronomicznego, wiec i szynkę zje i czerwone mieso też))) Odpowiedz Link Zgłoś
kattkak Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 16:29 podajcie. Włąśnie przed chwilą Młody zjadł 2 parówy z "keciupem". To jedyna forma mięsa, którą lubi. W zupie wyczuje i wypluje nawet milimetrowe włókno mięska. Czasami zje też kanapkę, z równie niezdrową, różową szynką. Odpowiedz Link Zgłoś
headonshoulders Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 16:31 jak nie chce jesc miesa to mu nie wmuszaj, przeciez to nie jest konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
kattkak Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 16:44 headonshoulders napisała: > jak nie chce jesc miesa to mu nie wmuszaj, przeciez to nie jest konieczne. > nie zgodzę się z tym. Uważam że mięso jest konieczne dla właściewgo rozwoju dziecka. Sama kilka lat nie jadłam mięsa. Zresztą nigdy nie byłam jego fanką. Odpowiedz Link Zgłoś
headonshoulders Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 16:50 > nie zgodzę się z tym. Uważam że mięso jest konieczne dla właściewgo rozwoju > dziecka. bullshit, zle uwazasz. Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 18:29 Widze, ze uważasz sie za eksperta, tymczasem ja tez miałam bezmięsny okres w życiu i jak sie skończył ? anemią !!! Mięso jest bogatym źródłem łatwo przyswajalnego żelaza. Zapewne usłyszę, ze w sałacie też jest żelazo - tak, ale nie tak dobrze przyswajalne jak w mięsie - stąd moja anemia - tak bynajmniej wyjaśnili mi to lekarze ... Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 23:39 Lekarze, niestety, zwykle nie są dietetykami i dość często polegają na popularnych informacjach. Ja miałam anemię, kiedy jeszcze byłam wszystkożerna. Najgorsze wyniki morfologii pojawiły się w pierwszej ciąży, a brałam wtedy dodatkowo Maternę i jakieś żelazo w tabletkach. Noworodek też miał kiepskie wyniki. W trzeciej ciąży nie brałam nic, morfologia zarówno moja, jak i dziecka były idealne. Żelaza nie czerpie się z sałaty, tylko z płatków owsianych, pełnego ziarna zbóż, rodzynek, moreli suszonych i takich tam. A jakby się ktoś chciał przyczepić, to moja dieta była pod kontrolą lekarza. Znajacego się na diecie. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaprysia Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 17:19 Podaję od czasu do czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
patoo Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 18:32 Podaje parowy ale zawsze te z gornej polki.Od czasu gdy sprobowalam parowki ''bobaski'' a one smakowaly jak papiuer toaletowy na parowkach nie oszczedzam Odpowiedz Link Zgłoś
gruba-buba Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 19:05 Ja w ekologicznej zagrodzie z filtrowanym powietrzem i uzdatnianą minerałami wodą hoduję wszelkiego zwierza jadalnego, karmionego jedynie naturalnie. Potem go humanitarnie ubijam i odprawiam modły, a następnie piekę mięsko bez soli, ale z ogromem ziół, zbieranych w dzikiej Puszczy Białowieskiej, w poświęconym ogniu. Takież zdrowe mięseczko podaję swym dzieciom.Podobnie rzecz ma się ze wszelką roślinnością jadalną, której szczęsliwie nie trzeba ubijać przed spożyciem. A teraz poważnie. Trzeba jeść wszystkiego po trochu, bo dieta musi być urozmaicona, byle z rozsądkiem i umiarem. W każdym produkcie spożywczym można znaleźć to co dla nas jest jak najbardziej cenne i wskazane, ale też w każdym możemy znaleźć to czego absolutnie nie powinniśmy spożywać. Takie czasy, a i też kiedyś tak dokładnie nie analizowano tego co się jadło. Bo nie było możliwości. A ja pamiętam aferę z płatkami śniadaniowymi, z której wynikało, że matka dająca swojemu dziecku płatki po prostu je ... truje! Jakiś dziennikarz coś usłyszy od jakiegoś pseudonaukowca, częsci nie zrozumie, więc musi sam dopowiedzieć i ubarwić, i potem mamy takie artykuły w gazetach, że nóż się w kieszeni otwiera, gdy czyta je akurat ktoś obeznany w danym temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 19:17 No tak, ale o szkodliwych dodatkach do szynek i o parówkach pisano nie tylko w jednym artykule ... Wpowadzono wprawdzie niby bardziej bezpieczne Morlinki, czy Berlinki specjalnie dla dzieci, ale czy na pewno? Niewątpliwie nie jesteśmy w stanie ustrzec się przed żywnością, która naszemu zdrowiu nie sprzyja, ale możemy zmniejszyć ryzyko, prawda? Mozemy więc podawać je sporadycznie (w wersji dla dzieci), piec mięsko samodzielnie i pofatygowac sie po nie do bardziej bezpiecznych miejsc (jak tak robię), mozna też podawać zwykłe wędliny dzieciom codziennie i bez oganiczeń, bo tak jest prosciej i wygodniej, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester parówek nie 26.08.06, 19:13 imo to mielony syf, z duzą zawartością tłuszczu , soli i konserwantów błee a wędliny tylko albo własnorecznie produkowane, albo szynka i polędwica prawdziwe tzn. z kawałka czyli nieprzetwarzane. Odpowiedz Link Zgłoś
patoo Re: parówek nie 26.08.06, 19:26 A parowy z morlinek?? Sa nienajgorsze. Kiedys przeczytalam , ze jesli cena parowek za kg jest rowna przynajmniej 14zl mozna byc nieco ich pewniejszym Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester Re: parówek nie 26.08.06, 20:32 nie, moje dziecko (troszke ponad 3 lata) nigdy nie jadło parówki. Ja sie po prostu brzydze miesa kompilowanego z "czegoś", mam zbyt bujną wyobraźnie. Albo jest z jednego kawałka, albo w ogóle nie kupuje. Lepiej zeby zjadł 2 plasterki dobrej szynki czy polędwicy niż napchał sie do oporu byle czym. (ja i mąz jemy miesa bardzo mało). Odpowiedz Link Zgłoś
be.em i parówki i szynkę 26.08.06, 20:34 i Boze drogiwarzywa z nieekologicznego gospodarstwa tylko z Tesco I mleko nie od krowy Odpowiedz Link Zgłoś
chupachups1 Re: i parówki i szynkę 27.08.06, 07:41 Be.em zapomniałas dodać Danonki, od lat będące na indeksie Ja też daję wszystkie zakazane rzeczy, może poza czipsami i colą. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 20:46 pieke sama- wedlinki zarzucilam juz ze dwa late temu, czerwonego miesa nie lubie sama z siebie. Kurczaki jadam czyli jestem hipokrytka Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia parowek oczywiscie nie 26.08.06, 20:50 zreszta sama nie dostawalam. A co do miesa i sprawa dzieci. uwazam ze miesko konieczne NIE jest. uwazam ze diete bezmiesna trudno zbilansowac ale jest to mozliwe, ja sama jak jade na wakacje to spokojnie uczesnicze we wspolnej kuchni i szynka mi sie nie sni po nocach a dzieci znajomych wegerarianek wyrosly slicznie. To ze ktos mial anemie w ogole mnie nie przekonuje bo ja jem mieso a anemie miewam )) ale na wege nie przejde z lenistwa i z szacunku dla wlasnych kubkow smakowych. Uwazam natomiast ze zwierzeta powinny byc zabijane jak najmniej inwazyjne, nawet gdyby to mialo podrozyc miesko. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: parowek oczywiscie nie 27.08.06, 09:36 wieczna-gosia napisała: > Uwazam natomiast ze zwierzeta powinny byc zabijane jak najmniej inwazyjne, nawe > t > gdyby to mialo podrozyc miesko. I z tym się zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: parowek oczywiscie nie 27.08.06, 09:38 Zresztą z kwestią, ze mięso nie jest potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, także sie zgadzam. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
kiniozaur Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 22:32 A jakże, podaję. Moje dziecię uwielbia parówki , kiełbaski, szynki i polędwiczki , generalnie mięsożerne jest . Jada też owoce i warzywa, jednakże uważam iż mięso ( białe i czerwone ) jest podstawą żywienia małego Stfora. Odpowiedz Link Zgłoś
malgra Re: tak 26.08.06, 23:17 nie na temat: kurcze, od kiedy to nie można wysłać pustej wiadomości? Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Re: tak 26.08.06, 23:18 to zależy na jakim forum, na jednych można, na innych nie ... Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 26.08.06, 23:18 Moja córa żywi sie jedynie owocami,warzywami i mięchem.Nie chce jesc za skarby świata-ryżu,chleba,ziemniakow. Je dokladnie jak ja i pomimo ze konsekwentnie podaje ryż (roznoraki),ziemniaczki na tysiąc sposobów to ona równie konsekwentnie odmawia.Widac gusta kulinarne wyssala z mlekiem matki. Dla równowagi nie podaje zadnych soczków, Danonków, serków i mleka krowiego.Glutenu tez nie. Wyniki ma boskie i baba z niej na schwał. Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 27.08.06, 09:18 jemy parowki cielece, wedliny nie lubi Odpowiedz Link Zgłoś
iwonag25 Do dyskusji powyzej 27.08.06, 09:51 Jestem tego zdania, ze kazdy je (nie je) to, na co ma ochote. Ja bylam 4 lata wegetarianka, bo zobaczylam jak wioza krowe na rzez i ona mi sie patrzala prosto w oczy (az sie odwrocila) i nie tknelam od tamtek pory miesa. Czulam sie przeswietnie, bylam szczupla, wyniki mialam rewelacyjne. Ale kiedys z ciekawosci sprobowalam miecho. I jem do dzis Tlumacze sobie to tak: my zabijamy zwierzeta, aby jesc. Zwierzeta zabijaja ludzi i rowniez ich jedza. Taka jest kolej rzeczy. Dlaczego to zwirzeta sa ofiarami? A czlowiek, ktory jest zagryziony przez psa, zjedzony przez rekina czy lwa to nie? Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Do Iwonag:) 27.08.06, 10:03 To nie do końca tak- wbrew pozorom, przypadki spozycia człowieka przez dzikie zwierzęta nie jest tak częste, jak nam by sie mogło wydawać. Lew- ludojad, to nie norma, zazwyczaj zwierzę to zasmakowało ludzkiego mięsa w pewnym momencie i poprzez to odnalazło łatwy sposób na zdobywanie pożywienia. Taka jednostka jest zdegenerowana, inne jednak poluja na zwierzęta. Zdecydowanie częściej to własnie człowiek jest agresorem i zjadaczem mieska zwierzecego różnej maści) Taka mała dygresja, celem jasności sytuacji))) Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Do Iwonag:) 27.08.06, 10:24 Bardzo cierpię slysząc o zabijanych swinkach i innych zwierzatkach. Naprawdę zabolalo mnie serce, gdy przeczytalam o tym zaszlachtowanym swiniaczku i patzracej na cale wydarzenie matce- ale gdyby byl glod, gdyby moje dziecko umiaralo z glodu- sama rozerwalabym gardlo takiemu swiniaczkowi- zycie jest okrutne- a jeszce okrutniejsza jest tkwiaca w nas natura... Odpowiedz Link Zgłoś
headonshoulders Re: Do Iwonag:) 28.08.06, 13:39 dziewczynki, jest roznica pomiedzy czasami kiedy czlowiek chodzil polowac z maczuga, zabijal aby przetrwac. Jest roznica miedzy zabiciem dla przetrwania, tak jak obrona przed atakiem, w imie swojego zycia, a zabiciem bo mam na to ochote. Nie ma co w dzisiejszych czasach tlumaczyc sie instynktem, bo kim jestesmy - czlowiekiem czy zwierzeciem? Gdyby instynkty braly gore to nikt nie bylby wierny tylko oddawal sie swojej chuci. Skandalem jest aby czlowiek, ktory mieni sie najinteligentniejszym stworzeniem taki los wymyslil dla mniejszych braci. Zabijanie swini w obecnosci innych swin, tak ze WIEDZA co je czeka, wrzucanie jeszcze zywych swin do wrzatku, stworzenia urodzone i tuczone w jednym celu aby ktos je zjadl, gesi tuczone pompka do takiego stanu ze nie wyrabiaja im narzady wewnetrzne z nadwagi, zero zycia na wolnosci, pod golym niebem, zero swobody, ciemne brudne baraki. To nie jest zgodne z natura, skad sie biora choroby szalonych krow itp - z tego przemyslu smierci niestety. Jest to sprzeczne z natura. Gdybym miala zjesc mieso predzej zjadlabym dzika upolowanego w lesie. Gdyby nie bylo nic do jedzenia a ja umieralabym z glodu zjadlabym mieso, owszem. Ale nie widze potrzeby aby brac udzial w wyzej opisanym procesie dopoki mam mozliwosc tego uniknac. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Headonshoulders 28.08.06, 15:20 Trudno odmówić Ci słuszności w wielu kwestiach. Ja osobiście uważam, że wszystko przemawia za tym, żeby w rzeźniach obowiązywały pewne procedury, które zapewniałby humanitarne zabijanie zwierząt. Niedorzecznym jest oczekiwać, że ogół populacji ludzkiej nagle zacznie spożywać wyłącznie kiełki i warzywa, ale mam wrażenie, że to co obecnie dzieje się na rynku mięsno-wędliniarskim, zakrawa na jakieś niekontrolowane szaleństwo konsumpcyjne. Nie wiem, czy uczestniczące w tej dyskusji panie zauważyły, jak dużo mięsa, wędlin się marnuje. Zauważcie ile w masarniach leży kiełbas, szynek, mięs, które często nie są juz pierwszej świeżości. Wyobraźcie sobie, że nawet w małym sklepie mięsnym, dzień w dzień wyrzuca się po kilka kilo nieświerzego mięsa. Czyli, mimo że konsumpcja mięsa jest ogromna, to w ubojniach, każdego dnia zabija się za d.u.ż.o zwierząt. Wydaje mi się, że nawet będąc człowiekiem, który bez schabowego żyć nie może, zdrowy rozsądek nakazuje zastanowić się, czy aby na pewno jest potrzebna aż taka produkcja mięsa. Czy nie można by jej nieco ograniczyć, zwiękrzając jednocześnie jakość życia zwierząt przeznaczonych na obój. Nawet kosztem wzrostu cen mięsa i jego przetworów. Wszystkim by to wyszło na dobre. Bo drogie koleżanki, większość ludzi mięsa je za dużo. No przecież chyba trzeba być bezmózgiem jakimś, żeby uznać, że jest tak, jak powinno być. Odpowiedz Link Zgłoś
babka71 Re: umusamak a to jest inna kwestia jestem za !! 29.08.06, 16:02 marnuje sie mnóstwo zywności w sklepach, supermarketach w McDonaldach itp.. Nie raz i nie dwa pytałam co wy z tym robicie?? mozna oddac dla biednych schronisk dla zwierzat, dla ludzi biednych itp..ale Nic takie przebisy ku....a i co robić.. Mówiąc o biedzie w miedzyczasie marnuje się tyle jedzenia..Szkoda słów., ręce opadają p.s zaproponowałam Pani w sklepie, zeby nie wyrzucała przeterminowanych produktów , odbiore nie ma sprawy..Sa koty, psy itp.. odp. Nie wolno trzeba to wyrzucić Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Aha, odnośnie do śmieci 27.08.06, 12:29 Moje mięsne śmieci, o dziwo, nie śmierdzą. Może dlatego, że segreguję śmieci i wyrzucam na bieżąco. Odpowiedz Link Zgłoś
elf1977 Re: Aha, odnośnie do śmieci 27.08.06, 12:59 Podaję, choć w małych ilościach. Sama lubię mięso i wiem, że dziecku też jest ono potrzebne, przynajmniej na tym etapie rozwoju. Jeśli będzia starsze i nie będzie chciało jeść mięsa, to już inna sprawa. Gadki o zabijaniu zwierzaczków jakoś mnie nie przekonują, mój brat od paru lat nie je mięsa, ale nigdy nie umoralniał mnie w "mięsnej kwestii". Nie popadajmy w skrajności i nie wmawiajmy sobie i innym, że dieta bezmięsna małego dziecka to samo zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Aha, odnośnie do śmieci 28.08.06, 13:03 A wąchałaś kiedyś zepsute kartofle? Śmierdzą znacznie gorzej, niż niejedno mięso. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 28.08.06, 13:27 Nie kupuje parowek, a szynke sporadycznie, w ogole malo miesa jadamy. Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: Podajecie dzieciom parówki lub szynkę? 28.08.06, 13:34 Tekst mojej gin: gdybyśmy w tej cywilizacji szukali naprawdę zdrowych warzyw i owoców czy innych produktów, takich superekologicznych, musielibyśmy wynieść się chyba na inną planetę... Nie ma nic absolutnie zdrowego i wszystko ma w sobie mniej czy więcej ołowiu itp. Jeśli nawet nie pryskam mojej ekologicznej działki i karmię tą całą ekologią oją ekologiczną świnkę którą ubijam własnymi rękoma i robię z niej ekologiczne kiełbasy bez soli, to również na moją działkę pada kwaśny deszcz, no i po sąsiedzku chłop pestycydy stosuje.... I d.. blada Odpowiedz Link Zgłoś
maallinka To czym karmic, co jesc? 28.08.06, 13:35 Szynka szynką, parowki, pasztety tez oslawione sa juz od dawna z powodu smieci ktore zawieraja, ale tak naprawde co podac dziecku zeby nie zaszkodzic? Przyjrzyj sie napisom na roznych produktach, wszedzie sa albo konserwanty, albo spulchniacze, albo barwniki, albo aromaty, albo innego typu "E". A to wszystko to chemia. Nie ludz sie ze jak kupujesz swieze pieczywko to jest to zdroy chlebek bo juz nawet chleba nie piecze sie jak dawniej ale dodaje sie chemie. Wszystko ma teraz dluzsza trwalosc, bo w jakis sposob jest konserwowane, kupne ciasta sa mieciutkie i pachnace tez za sprawa chemii. Co mozna teraz kupic takie jak to natura stworzyla? Nic, jak sama nie wyhodujesz to nie wiesz co zjesz. Jajko wydawaloby sie produkt nieprzetworzony, ale wiesz co siedzi w jajkach zniesionych przez kury pasione sztucznymi paszami? To co w sklepie kupujesz to jedna wielka zagadka niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester ja to co jeśc? 28.08.06, 15:09 Ale można zrobić samemu pyszny pasztet, mozna samemu upiec chleb, ciasto i inne Poza tym nie wszystkie produkty zawierają konserwanty, spulchniacze, barwniki i E. trzeba szukać. Kwestia wyboru - albo jesz byle co, ale szybko i potem masz problemy ze zdrowiem i tuszą, albo jesz starannie - co jest oczywiście bardziej pracochłonne, ale procentuje. Odpowiedz Link Zgłoś
maallinka Re: ja to co jeśc? 29.08.06, 09:30 anndelumester pomysl niezly tylko skad brac na to czas? Kto w dzisiejszych czasach ma czas wrociwszy z pracy upiec chleb, zrobic pasztet, itd? Przy czym musi jeszcze znalezc czas na zrobienie zakupow trwajacych z godzine - jesli chce znalezc odpowiednie "nieskazone" produkty. Poza tym zeby to co zrobisz mialo odpowiednia wartosc musisz pewne rzeczy kupowac bezposrednio od rolnikow - np jajka, mleko. Chleb trzeba piec codziennie albo co drugi dzien, ciagle trzeba tez miec cos do chleba, wiec rowniez na okraglo trzeba piec/wedzic wlasne wedliny, pasztety itp. Do tego domowe ciasta jesli chcesz deser itd. Skad na to brac czas pracujac i wychowujac dzieci? Tak czy owak wiekszosc z nas skazana jest na to co jest w sklepach i nasze dzieci rowniez. Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester Re: ja to co jeśc? 29.08.06, 13:13 wiesz, to też jest kwestia podziału pracy w domu(np. zakupy robi mój mąz albo rano przed pracą , albo wracając z pracy). Faktycznie mleko/twaróg itp. czy jajka mam kupowane "ze wsi" od poleconych osób. Ale warzywa kupuje normalnie na targu. A mieso w sprawdzonym mięsnym. Po prostu zalezy mi na tym, żeby dziecko nie jadło rzeczy maksymalnie przetworzonych czyli sztucznych wedlin, dżemów, ciast, chleba. I co mogę , robie w domu. Da sie, bez szaleństwa, da sie. Odpowiedz Link Zgłoś
babka71 Re: ja to co jeśc? 29.08.06, 15:52 taaaaaaaa i jeszcze pieczarki zaczne hodowac na balkonie... i swinkę i kurki zapodam pod blokiem w mieście samo zdrowie.. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka można choć troche zmniejszyc ryzyko zatruwania ... 28.08.06, 22:25 No tak, ale można choć troche zmniejszyc ryzyko zatruwania naszych dzieci, prawda? Uważam, że przynajmniej trzeba próbować, ja ostatnio przekonałam moje dzieci do zjadania kanapek (z pieczywa razowego) z pasztetem sojowym, bo zauważyłam, ze w przedszkolu chętnie jedzą kanapki ze zwykłym pasztetem, używam w domu wyłącznie mąki razowej z otrębami, słodzę miodem (ze wsi) a nie cukrem itp Nie popadam jednak w skrajności, jak są na urodzinkach objadają się jak inne dzieci chipsami, czy piją colę, bo uważam, że w małej ilosci im nie zaszkodzą. Odpowiedz Link Zgłoś