JA

wbrew tutejszym zwyczajom chcialam się pochwalić a nie pomarudzić. Mam
najkochańszego męża i zapraszam do pochwalenia się podobnym inne szczęśliwe
mamy i mężatki. Mój mąż był np na sali poporodowej prawdziwym zjawiskiem
ponieważ był z nami dłużej niż wszyscy odwiedzjący mężowie razem wzięci!
siedział tam ze mną, głaskał i nosił synka i odważył się go tam 1 raz
przewinąć! W ogóle jest kochanym tatusiem, choć pracującym to zawsze
znajdującym czas dla dziecka. Mężem jest jak w tytule i mam nadzieję, że za 40
lat też takiego posta tu napiszę.
Pozdrawiam wszystkie szczęściary.