09.09.06, 08:41
ech, wstyd sie przyznac... wczoraj bylam podrywana przez szalowego kontrolera
biletow (taki 7 i pol na 10-w skali kontrolerskiej ma sie rozumiec). i ja,
mistrzyni lotnego flirtu, slawna zawodniczka wagi lekkiej klasy europejskiej
belkotalam jak jakis Kaczynski!!!! Co za porazka! Tyle lat ciezko pracowalam
nad opanowaniem trudnej sztuki uwodzenia, a zlapana podstepem w sidla
przebieglego pana M., zostalam zaciazona, zmamowana i zneutralizowana do
poziomu cztrenastoletniej podfruwajki! Co sie se mna stalo??
Obserwuj wątek
    • arnikaarnika Re: żenua... 09.09.06, 09:31
      nie martw się może jutro zwroci na ciebie uwagę jakiś śmieciaż ?
    • magorlo Re: żenua... 09.09.06, 10:24
      Ojej to istnieja przystojni kontrolerzy..?
      Ci na których ja trafiałam zawsze mieli wygląd niedorozwiniętego ratlerka wink
    • monia145 Re: żenua... 09.09.06, 10:41
      Intensywniej ćwicz sztukę uwodicielską przed lustrem- moim zdaniem pomożesmile))
      A tak na serio- każdemu sie zdarza nie mieć nic sensownego do powiedzenia w
      kluczowym momencie. Ja np. jestem mistrzynią celnej riposty zaraz po fakciesmile))
      Jak jestem na siebie wściekła, że czegos tam nie powiedziałam tak, jak
      należało, to w myślach przygotuję sobie taką błyskotliwą wypowiedz, że ho, ho.
      I od razu mi lepiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka