koornelia2
26.09.06, 14:41
Witam Was.
Chciałam porozmawiać z Wami o temacie, który nie daje mi spać.
Ostatnio dużo się słyszy o krzywdzie maluszków - są bite przez pijanych
rodziców. Albo jeszcze gorsze doniesienia - o losie kobiet w niemieckich
domach publicznych, które są gwałcone po to, by zaszły w ciąże a ich dzieci
odsprzedawane do adopcji, na organy lub dla pedofilów... Czy to nie jest
straszne - "człowiek dorosły" gotuje bezbronnym dzieciaczkom tak okrutny los.
Nie umiem poradzić sobie z ogarniającą mnie bezradnością i bezsilnością na
takie krzywdy.. Odkąd sama jestem mamusią mojej Ingusi (5 mcy) - w jakiś
dziwny sposób niemal fizycznie odczuwam ból z powodu krzywdy małych dzieci.
Czy wy też tak macie? Czy po urodzeniu własnego dzieciaczka nagle czujecie
się Matkami Wszystkich Dzieci?