Dodaj do ulubionych

Facet jest jak metro

05.10.06, 09:32
Dzis rano w radiu usłyszałam
Facet jest jak metro nie warto za nim biec za chwilę przyjedzie nastepne.
Ja czasem mam ochotę zmienic pociąg naprawdę, szlag mnie trafia juz od
jakiegoś tygodnia atmosfera w domu beznadziejna, prawie ze sobą nie gadamy,
od ponad roku nie byliśmy nigdzie sami nawet w domu, i to nie dlatego, że nie
ma z kim zostawić dzieci, po prostu mąż nie czuje potrzeby, a na 10 rocznicę
ślubu dostałam pieniądze żebym sama sobi coś kupiła bo on nie ma czasu.
No po prostu ręce i nogi opadają o!
Obserwuj wątek
    • babka71 Re: Facet jest jak metro 05.10.06, 09:41
      bierz kase i wydaj na siebie...
      • akap22 Re: Facet jest jak metro 05.10.06, 09:46
        A potem wsiąść do pociagu w przeciwnym kierunku? wink
        • demarta Re: Facet jest jak metro 05.10.06, 09:47
          wsiąść do pociągu bylejakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet........
          • demarta Re: Facet jest jak metro 05.10.06, 09:51
            a moja mama miała w życiu dwóch kolejarzy i niby pilnowali, żeby do pociągów
            nie wsiadała, ale jeden przed drugim się nie uchronił he he (na moja krzywdę).
    • oxygen100 Re: Facet jest jak metro 05.10.06, 09:48
      kazdy miewa kryzysy, tylko jedni je przetrwaja inni nie
      • akap22 Re: Facet jest jak metro 05.10.06, 09:50
        No to ja chyba przetrwam a mąż nie big_grin
        • oxygen100 Re: Facet jest jak metro 05.10.06, 09:52
          hehesmile czasem nie warto leciec z wywieszonym ozorem za pociagiemtongue_out
          • karambol45 Re: Facet jest jak metro 05.10.06, 10:52
            zależy gdzie ten pociąg jedzie... jeżeli do nikąd to nie warto
            • trzeci.koniec.kija Przygody z PKP 05.10.06, 12:08
              Do tych pociągów przeważnie rozkładów nie dają.
              Wysiądziesz z takiego, bo wydaje Ci się, że toto jedzie do nikąd a tu BĘC!
              Znajduje sobie taki jak na złość nową konduktorkę, buduje parowozownię z
              powierzchnią użytkową 250 metrów, i przysyła Ci na urodziny kartę z Aspen
              pytając jak się bawisz (a ty właśnie siedzisz przed telewizorem wsuwając tort z
              hipermarketu za 50 zł).

              A przy szczerej rozmowie, na pytanie: czemu do ku.. nędzy nie mogłeś tego
              wszystkiego robić, jak byłeś ze mną, słyszysz odpowiedź: trzeba było mnie
              kochać, a nie dołować. A najgorsze jest pytanie małego parowozika: mamo, a w
              zasadzie to czemu ty zostawiłaś tatę? Przecież on: i tu lista obecnych plusów.

              Sytuacja życiowa z kręgu rodzinnego smile))

              Zatem ostrożnie z wyskakiwanie z pociągu. Można żałować. Lepiej sprawdzić, czy
              gdzieś coś się nie poluzowało tongue_out
              • karambol45 Re: Przygody z PKP 05.10.06, 13:15
                czyli trzeba robić przegląg co jakiś czas sprzętu
                wiadomo jak się nie dba to zardzewieje i zacznie zgrzytać
                to prawda
                • akap22 Re: Przygody z PKP 05.10.06, 13:28
                  a kto robi takie przeglądy,
                  może by tak mój pociąg ktoś podremontował bo zgredział i ztetryczał
                  któraś chetna?
                  • trzeci.koniec.kija Re: Przygody z PKP 05.10.06, 13:38
                    Może za mało "pary" idzie w gwizdek.
                    Coś są wrażliwi na zaniedbywanie tego gwizdka smile

                    Rozpal pod kotłem i spróbuj tongue_out
                    • akap22 Re: Przygody z PKP 05.10.06, 13:57
                      Kurcze gdzieś był ten gwizdek ale gdzie nie pamiętam
                      nie wiem czy już nie zardzewiał
                      chyba muszę poszukać surprised
                      • trzeci.koniec.kija Re: Przygody z PKP 05.10.06, 14:38
                        W najgorszym wypadku pozostaje nie parowy tylko ten mniejszy, szkoda że
                        elektryczny smile
                        • akap22 Re: Przygody z PKP 05.10.06, 14:39
                          elektryczny ???????
                          • trzeci.koniec.kija Re: Przygody z PKP 05.10.06, 15:00
                            No wiesz, taki miniaturowy, coś jak kolejka PIKO. Też na baterie i też tak
                            śmiesznie się trzęsie.
                            • edytkus Re: Przygody z PKP 05.10.06, 17:58
                              trzeci.koniec.kija napisała:

                              > No wiesz, taki miniaturowy, coś jak kolejka PIKO. Też na baterie i też tak
                              > śmiesznie się trzęsie.

                              nie narzeka i zawsze jest gotow wink
                              • zonazona Re: Przygody z PKP 05.10.06, 18:56
                                i pozbyć sie go - prościzna wink))
                                • akap22 Re: Przygody z PKP 06.10.06, 12:13
                                  Ha to by dopiero było surprised
              • wieczna-gosia no bo wiadomo ze jak rozwod to przez lokomotywe 06.10.06, 13:50
                i skrzywdzony maly parowozik. I zdolowany parowoz. A ty kobieto jako ta szyna co
                sie wygla. Jako ten pekniety podklad co to przez niego kolka nie stukaja
                rytmicznie. jako urwany tor donikad.

                Wstydz sie.
                • akap22 Re: no bo wiadomo ze jak rozwod to przez lokomoty 06.10.06, 14:33
                  Szyny i podkłady też powinno się konserwować
                  a nie tylko te parowozy i gwizdki a co ;D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka