Dodaj do ulubionych

Stracilismy wszytsko... co teraz??

05.10.06, 10:59
Rzadko pisze na na forach internetowych, ale teraz muszę zabrać głos, bo
czuję, że oszaleję. Jesteśmy młodym, kochającym się małżeństwem, w lipcu
dałam mojemu mężowi syna o któym tak marzył i którego tak bardzo pokochał. W
zasadzie myślałam, że mamy wszytsko: miłość, dzięciątko, byliśmy dość
zamożni, więc ja nie musiałam pracować. Mąż jest muzykiem, jest bardzo
utalentowany i kocha fortepian. Za panieńkich czasów miałam jeszcze
niewielkie, acz dość eleganckie mieszkanie w modnej okolicy, któe dzięki Bogu
zachowałam. Mieszkała w nim moja przyjaciólka, któa po przwodzie nie bardzo
miała się gdzie podziać. Po ślubie kupiliśmy piękny stary dom z cudnym
ogrodem wśród starych drzew. Tam urodził się nasz syn, tam spędziliśmy
najszczęśliwsze chwile naszego wspólnego życia. Ambroży dobrze zarabiał
koncertując ze swoją orkiestrą. Wszystkie pieniądze inwestowalismy. To znaczy
tak myśłałam, bo kilka tygodni temu okazało się że jestśmy bankrutami.
Ambroży skruszony przyznał mi że sporą część naszych oszczędności
sprzeniewierzył w kasynie. Zastawił także samochód dwuletniego jaguara i
dom. Do wszytskiego przyznał się płacząc, gdy wrócił z południa Francji.
Byłam zszokowana. POkerowi wierzyciele zaczęli sie już do niego powoli
zgłaszać za pośrednictwem swych...hm ochroniarzy. Nie wiem co teraz
poczniemy, co będzie z naszym synem, ze mną?? Dzięki Bogu mamy gdzie
mieszkać, ale co z przyjaciółką?? Jak jej o tym powiem?? No i chyba będę
musiała zacząć pracować, przynajmniej na razie. Ale gdzie?? Jak?? To takie
upokarzające. Czy byłyście kiedyś w takiej sytuacji?? Jak sobei z tym
poradzić?? Pomóżcie proszę bo oszaleję. Ambrożego chętnie bym udusiła, ale
nie mogę. Przecież ślubowaliśmy przed ołtarzem....
Obserwuj wątek
    • a.lenard Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:03
      hazard to choroba, mój wujek był hazardzistą i wydawał w kasynie ostatnią
      złotówkę, potem był na utrzymaniu swojej mamy. Koszmar! Twój mąż powinien się
      leczyć, bo co z tego ze sobie teraz poradzicie, jeśli on i tak wszystko od
      początku zacznie przegrywac w kasynie? Nie wiem gdzie się leczyć, bo mój wujek
      się nie leczył ( i skończył tragicznie). Współczuję Ci strasznie. Bo przed Wami
      długa droga.
      • beretta1 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:08
        TAk jak napisała poprzedniczka hazard jest chorobą którą trzeba leczyć. Twój
        mąż na pewno juz obiecał Ci że to się nie powtórzy ale z nałogiem samemu jest
        ciężko wygrać.Najlepiej porozmawiajcie i wybierzcie sie na terapię - to jesli
        chodzi o hazard. Długi was pewnie będą gonic i to ostro więc chyba najlepiej
        sprzedać to mieszkanie które masz, koleżance musisz wytłumaczyć że jesteściew w
        trudnej sytuacji. Najlepiej będzie jak sami usiądziecie i pogadacie sobie
        spokojnie o wszystkim. Pamiętaj o leczeniu bo hazard to taki sam nałog jak
        alkohol czy narkotyki.
        • janka007 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 17:15
          Nie znam żadnego pianisty Ambrożego, który by miał swoją orkiestrę. Możesz
          przybliżyć postać?
    • syriana Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:04
      hmm..

      czy tylko mnie hazardowa historia Ambrożego i jego żony wydaje się mało
      wiarygodna...?

      ps. słowa :

      >No i chyba będę musiała zacząć pracować, przynajmniej na razie. Ale gdzie??
      Jak?? To takie upokarzające

      są dla mnie w wyjątkowo kiepskim stylu
      • a.lenard Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:06
        syriana napisała:

        > hmm..
        >
        > czy tylko mnie hazardowa historia Ambrożego i jego żony wydaje się mało
        > wiarygodna...?

        etam, jakby tak wszedzie wietrzyć spisek, to na żaden post bym nie mogła
        odpowiedzieć
      • dzindzinka Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:06
        Mnie rozczuliło najbardziej:
        "lipcu dałam mojemu mężowi syna "
        • dorka7702 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 15:36
          dzindzinka napisała:

          > Mnie rozczuliło najbardziej:
          > "lipcu dałam mojemu mężowi syna "
          >
          Lepsze by było ,powiłam syna, wink
      • babka71 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:10
        sorki ale śmiać mi się chce!!!!!!!!
        Nie wierzę w ani jedno wystukane na klawiaturze słowo autorki
      • mama_kotula Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:31
        syriana napisała:

        > hmm..
        >
        > czy tylko mnie hazardowa historia Ambrożego i jego żony wydaje się mało
        > wiarygodna...?

        Nie, nie tylko tobie.
        Zwłaszcza takie artystyczne imię "Ambroży".
        Już kiedyś był jeden muzyk, Fabian, zdaje się.
        Może to z tej samej bajki big_grinDD
      • mamaivcia Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 15:07
        nie tylko smile)))
      • dorka7702 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 15:35
        W 100% się zgadzam. Styl nie tylko kiepski ale i dziwnie patetyczny smile
      • mama.igora syriana, masz racje 05.10.06, 16:06
        mnie tez to sie wydaje co najmniej dziwne. jak scenariusz retro filmu z lat 30.
        I ten... Ambrozy.
        A jesli to prawda, to dziewczyno, co jeszcze masz swojego to zapisz na brata,
        matke nie wiem, byle wasze wspolne nie bylo. jesli sie tak da. Bo to nie jest
        pewnie koniec, tylko poczatek klopotow.
        No i ja bym mu bzdur o milosci i przysiegach do lba nie kladla, miej jaja i go
        porzadnie przestrasz. Sama sie do swojego mieszkania wyprowadz, a on niech
        wroci z dowodem ze uczestniczy w terapii i ze splacil czesc dlugow.
    • demarta Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:06
      belladonna1 napisała:

      > ? No i chyba będę musiała zacząć pracować, przynajmniej na razie. Ale gdzie??
      Jak?? To takie upokarzające. Czy byłyście kiedyś w takiej sytuacji??

      wiesz co, ja się upokarzam pracując połowę mojego życia, ale jakoś daję radę,
      czego i tobie życzę.
    • karambol45 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:06
      czy ja dobrze zrozumiałam?
      praca jest upokarzająca? a z jakiego powodu
      pewnie lepiej wieść życie towarzyskie , koncerty wyjazdy i te sprawy
      wydaje mi się że masz to na swoje życzenie
      trzeba będzie zakasać rękawy i do roboty a mężuś niech na budowę leci zaprawę
      robić , trochę mu się paluszki zniszczą i ciężko będzie grać na koncertach
      takimi rączkami ale może nauczy się odpowiedzialności
      pozdrawiam i dużo siły tobie życzę
      • ada9611 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:09
        no jesli myslisz ze praca jest upokarzajaca,coz dalej ci powiecdziec?panienka z
        dobrego domu,gdzie sniadanko na tacy bylo?
        • gabi683 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:12
          Zycie pisze się samo ....
          Było to daleko stąd na pewnej farmie. Któregoś dnia osioł farmera wpadł do
          głębokiej studni. Zwierzę krzyczało żałośnie godzinami, podczas gdy farmer
          zastanawiał się, co zrobić. W końcu farmer zdecydował. Zwierzę było stare a
          studnię i tak trzeba było zasypać. Nie warto było wyciągać z niej osła.
          Zwołał wszystkich swoich sąsiadów do pomocy. Wzięli łopaty i zaczęli
          zasypywać studnię śmieciami i ziemią. Z początku osioł zorientował się, co
          się dzieje i zaczął krzyczeć przerażony. Nagle, ku zdumieniu wszystkich,
          osioł uspokoił się. Kilka łopat później farmer zajrzał do studni. Zdumiał się
          tym, co zobaczył. Za każdym razem, gdy kolejna porcja śmieci spadała na ośli
          grzbiet, ten robił coś niesamowitego. Otrząsał się i wspinał o krok ku górze.
          W miarę, jak sąsiedzi farmera sypali śmieci i ziemię na zwierzę, ono
          otrzepywało się i wspinało o kolejny krok. Niebawem wszyscy ze zdumieniem
          zobaczyli, jak osioł przeskakuje krawędź studni i szczęśliwy, oddala się
          truchtem! Życie będzie zasypywać cię śmieciami, każdym rodzajem brudów.
          Sposób, aby wydostać się z dołka, to otrząsnąć się i zrobić krok w górę.
          Każdy z naszych kłopotów to jeden stopień ku wolności..
          • weronikarb Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 14:10
            Gabi śliczne, zapamiętam to do końca życia i będę sobie często powtarzać smile
        • marta.kunc Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:12
          hmmm... mi sie wydaje, ze upokazajace sa okolicznosci, ktore zmuszaja panne do
          pracy. i w tej sytuacji takie podejscie mnie nie dziwi.
      • aleksandrynka Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:11
        ja myślę, że to był skrót myślowy, tzn że cała ta sytuacja jest upokarzająca, a
        nie fakt, że trzeba iść do pracy. Tak to zrozumiałam.

        Uzależnienie od hazardu to choroba, jak alkoholizm. Trzeba to leczyć, tzn mąż
        musi się leczyć, musi sam podjąć taką decyzję. Ty możesz tylko czekać, sama za
        niego do lecznicy nie pójdziesz, dla siebie możesz zgłosić się do grup wsparcia
        dla rodzin anonimowych hazardzistów, pewnie coś takiego istnieje. To tak na
        szybko, co mogę poradzić w tej sprawie.
        • marta.kunc Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:26
          a kolesia bym poslala w diably. jak bedziesz sie dalej z nim piescic to zycie
          stanie sie duzo bardziej upokazajace.
    • owianka Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:21
      Droga Belladonno, a czy czcigodny małżonek był w końcu obecny przy porodzie? Tak
      z ciekawości pytam.
    • karolcia111 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:21
      tak , to wszystko upokarzające, szczególnie posiadanie jaguara.......no comments
    • babsee Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:27
      ale podpucha...
    • belladonna1 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:30
      Upokarzające jest dla mnie i cała sytuacja i konieczność podjęcia pracy właśnie
      teraz. Gdy syn jest mały a ja zamiast dbać o jego rozwój i patrzeć jak dorasta,
      muszę rozmieniać się na drobne. Dosłownie. Nigdy nie dbałam o pieniądze bo to
      takie przyziemne, al teraz okazuj się że nie można bez nich żyć. Ambroży gdy
      nie koncertuje, mógłby ewnetualnie udzielać lekcji fortepianu, ale wyobrażam
      sobie jaki to będzie dla niego szok jeśli ktoś obcy dotknie jego cackasad( A ja
      nie mam doświadczenia zawodowego, mimo że odebrałam staranne wykształcenie może
      mogłabym uczyć języków?? Ale za korepetycje sa marne pieniądze. A gdzie można
      leczyć te nałogi?? Na psychoterapeute nas teraz nie stać.
      • dwazera Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:32
        może znajomi ze wsi kolejną kurę podrzucą,będziecie mieli przynajmniej co jeśćwink
        Tylko pilnuj żeby ją oskubać zanim Ambroży wróci do domu wink
      • anonimowa_internautka Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 13:50
        > wyobrażam sobie jaki to będzie dla niego szok jeśli ktoś obcy dotknie
        > jego cacka

        O mamo, przeczytałam "wacka".
        W sumie nie szkodzi, też pasuje do tej historii.
        • ada9611 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 13:55
          moze zaczac pisac ksiazki,ale ...te powiesci juz byly,wiec co jeszcze?slodki
          harlekin?
    • alowa Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:30
      Piszesz książkę i zbierasz komentarze? Pewnie nie masz pomysłu na ciekawe
      zakończenie.
      • beata985 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:33
        całe szczęście macie gdzie mieszkać.
        powodzenia. nie zazdroszczę.
    • iwles Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:33
      belladonna1 napisała:

      > Ambrożego chętnie bym udusiła, ale
      > nie mogę. Przecież ślubowaliśmy przed ołtarzem....


      Pal licho przysięgę...............
    • trzeci.koniec.kija Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:41
      Test na indolencję. Lista oblanych dynamicznie rośnie uncertain
    • belladonna1 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:48
      Tak mi przykro, że cieszycie się z cudzego nieszczęścia. Cóż więcej można
      dodać?? Nie uważam, że praca to coś hańbiącego, ale dotychczas nie musiałam
      tego robić. Bardzo szanuję ludzi pracy, także i tych prostych, bo przecież
      żadna praca nie hańbi. Ale widzę, że dostarczam Wam tylko złośliwej radości.
      Jesteście próżne i zawistne. Tym, które zrozumiały dziękuje serdecznie za słowa
      wsparcia. pozdrawiam. Bella
      • babka71 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 11:53
        "Bardzo mi przykro!!!!!!!, naprawde..pocieszam jak mogę..ale cóź
        poradzisz " ...Kochana trzeba iśc do Biedronki..
        innego wyjścia nie widzę he he!!!!!!!!
      • iwles Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 12:02
        > Tak mi przykro, że cieszycie się z cudzego nieszczęścia


        to nie jest cudze nieszczęście, to cudza głupota.
        • pan.dobrodziej bella... 05.10.06, 12:08
          takie piękne imie.Rzuc Ambrozego i przeprowadz sie do mnie
          • wisienka89 Re: bella... 05.10.06, 12:17
            Jasne ze idz do pracy, a co cie upokorzy? to ze bylas zamożna, mialas kase,
            jaguara i nie pracowalas a teraz jestes zmuszona? to cie upokarza? czy moze to
            ze maz wszystko rpzetracil? przeciez idac do pracy wcale nie musisz sie chwalic
            wszystkim naokolo, ze maz w kasynie forse przebimbal.
            Rozumie Twoja złość..ale wiesz..milosc wszystko rpzetrwa!!!!! nie wazna kasa,
            ale to z emacie rodzine i sie kochaciesmile
    • vharia Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 12:28
      Bella, Ambrusiowi zostaw klucze do zastawionego mieszkania a potem sprzedaj mu
      ten jego Ukochany Fortepian i ulotnij się z gotówka zanim dłużnicy Ciu buźkę
      obtłuką. Koleżanka-rozwodniczka sie narazie posunie a potem cos sobie znajdzie.
      Za taki fortepian pożyjesz i będziesz miała czas rozejrzeć się za innym muzykiem
      albo lepiej za parlamentarzystą.
      • vharia tfu, nie dłużnicy tylko wierzyciele! n/t 05.10.06, 12:29

      • belladonna1 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 12:38
        Nie mogłabym. To Steinway. Rozpacz by Go zabiła.
        • brak.polskich.liter Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 13:30
          belladonna1 napisała:

          > Nie mogłabym. To Steinway. Rozpacz by Go zabiła.

          No to git, w ten sposob mialabys go z glowy. I nawet slubu nie musialabys
          uniewazniac ani Leona Zawodowca najmowac...
          big_grin
        • vharia Bella, bądź twarda!!! 05.10.06, 13:38
          On się z Tobą nie cackał!!!
    • mathiola Raczej na pewno 05.10.06, 12:39
      Raczej na pewno nie wierze w to, co napisala autorka tego artystycznego
      skandinad postu. Fikcja literacka az milo.
      • mama_kotula Re: Raczej na pewno 05.10.06, 12:42
        mathiola napisała:

        > Raczej na pewno nie wierze w to, co napisala autorka tego artystycznego
        > skandinad postu. Fikcja literacka az milo.

        Ale jaki piękny styl, mimo wszystko. Jak w opowiadaniach z kolorowych tygodników
        "Blaski i cienie", czy coś w tym rodzaju big_grinDD
      • sara.24 Re: Raczej na pewno 05.10.06, 14:19
        Mam podobne wrażenia. Czy autorka mogłaby być tak naiwna żeby ze szczegółami
        opisać swoją sytuację, podając przy tym bardzo oryginalne imie męża. Ot tak
        żeby ktoś kto ewentualnie zna jakiegoś Ambrożego wiedział dobrze co u niego
        słychac wink
    • niusianiusia podpucha???????? 05.10.06, 12:44
      • ledzeppelin3 Re: podpucha???????? 05.10.06, 12:48
        Steinłeja na Allegro, kolezankę podsuń ochroniarzom wierzycieli i daj chodu z
        potomkiem. Ambroży będzie miał słuszną karę. I pamiętaj: żadnego seksu! Nie
        zasłużył. Choć pewnie ze zgryzoty i tak by mu nie stanął.
    • mamamonika Słabe ;-) 05.10.06, 12:50
      Stylistyka tak bardziej XIXw, no i ten Ambroży. Mniszkówna była lepsiejsza wink)
      Że też czymś takim można kogoś wkręcić wink))
      • trzeci.koniec.kija Re: Słabe ;-) 05.10.06, 12:56
        Jak się baby łapią na wróżki to na takie się nie złapią? Ciemny lud wszystko kupi tongue_out
      • chloe30 Re: Słabe ;-) 05.10.06, 12:56
        Mnie sie podoba "Odebralan staranne wykształcenie"
        Na pensji pewnie tongue_outPPP
    • ruda_szczurka Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 13:00
      Droga Bello!
      Niechaj Ambroży nerkę wystawi na sprzedaż. Towar to wyjatkowo atrakcyjny na
      rynkach koloru szaroczarnego a i wartość tejże nader wysoka jest. Powinno
      wystarczyć na pokrycie hazadrowych długów.
      Aby w przyszłości takowych problemów uniknąć, zaproponuj Bello swemu Ambrożemu
      aby w kasynach grywał i owszem lecz jeno na swym fortepianie.
      Załaczam szczere pozdrowienia...
      R.S
      • koretka12 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 13:14
        historia rodem z Rodziewiczównej...
      • agawamala Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 14:14
        A czy wiesz, że handel narządami jest nielegalny i grozi jeszcze większymi
        kłopotami?????? Nie podpuszczaj kobiety. Oczywiście łatwiej handlować(
        nielegalnie) własnym ciałem niż zabrać się do roboty.
    • iljana Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 13:13
      Zanim przeczytam wszystkie posty po wpisie otwierającym muszę przyznać,ze to co
      przeczytałam jest niemożliwe. To jakaś podpucha by na forum nudno nie było...
      • wisienka89 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 13:19
        tez mi sie tak na pocztaku wydawalo...ale hmmm moze faktycznie jest kobitka w
        takiej sytuacji... albo troche ukoloryzowala..tego jaguarasmile))) ale swoje
        napisalamsmile
        • wisienka89 nie wierze w to!!! 05.10.06, 13:28
          hehe... chyba niezle to sobie ukoloryzowalas belka.
          a teraz rozpacz wielka
          Ambrozy..wielki pianista...a taki ciapa?
          on grał w kasynie..ale chyba na pianinie
          jezdziliscie jaguarem, mieliscie domek wielki
          a teraz masz isc do pracy i to dla ciebie problem wielki!!??
          wez sie do pracy zamozna kobieto!
          ale ja jedno powiem Ci przeto!
          a zeby splacic dlug wielkiego pianisty
          musisz sie przyznac ze interes był nie czysty
          bella dostarczylas nam nimal humoru
          i szukasz teraz pocieszenia na forum

      • beata985 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 13:58
        nie wiem czy bella jest wiarygodna


        iljana napisała:

        > Zanim przeczytam wszystkie posty po wpisie otwierającym muszę przyznać,ze to
        co
        >
        > przeczytałam jest niemożliwe.


        jednak dlaczego twierdzisz, że to jest niemożliwe???
        czytałam kilka wypowiedzi-kobiet i mężczyzn,mateki i ojców-i wierz mi takie
        rzeczy się zdarzają, przy czytaniu włos się jeży i nie chciałabym żeby
        kiedykolwiek mnie spotkało
    • iljana Z jakiej to książki? 05.10.06, 13:24
      Cóż, podtrzymuję swoje zdanie... do piero co był dziadek - tyran... teraz to..
      kto spotkał się z "dziełem literackim" w takiej treści?

      Pozwolcie, ze napiszę mój problem. Kiedy miałam 11 lat tata zabrał mnie w pewne
      miejsce... i powiedział tu są wszystkie zapomniane książki.... wybierz jedną i
      zaopiekuj się nią. Minęło 10 lat i widzę jak moje życie toczy się podobnymi
      torami jak losy bohaterów z książki. Już jakiś czas temu dowiedzialam się ze
      jest to jedyny egzemplarz tegoż autora, bo inne ksiażki "splonęły".A na dodatek
      jakiś ciemny typ dowiedziawszy się że posiadam tę ksiażkę i domaga się bym
      sprzedała mu ją. Boję się. On mnie przeraża. Ratujcie co mam zrobić?
      • alexsandra9 Re: Z jakiej to książki? 05.10.06, 13:40
        "Cień wiatru" smile a problem Beladonny z kiepskiej powieści
        • iljana Re: Z jakiej to książki? 05.10.06, 13:43
          Bingo. Ale patrz mało kto zna te wybitną pozycję gdzie bohaterami jest Ambroży,
          jego żona i biedny synek. może to jakaś nowość smile. BTW czy bella ma jakiś inny
          watek na forum, ktory potwierdzałby jej wiarygodność?
          • chloe30 Re: Z jakiej to książki? 05.10.06, 13:46
            iljana napisała:

            > BTW czy bella ma jakiś inny
            > watek na forum, ktory potwierdzałby jej wiarygodność?

            Alez prosze smile))

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=19520482&a=19520482
            • bea.bea i?widok zdechłej kury 05.10.06, 13:59
              dla męża, niemeza ....wysokiej klasy pianisty....a moze pijanisty...to jak
              ...5ta symfonia betowena, na kiblu przy rozwolnieniu...
              nie dziwie sie, ze popadł w hazard...
              • iljana Re: widok zdechłej kury 05.10.06, 14:05
                Czy w tym drobiowym wątku chłopakiem był osławiony Ambroży. Jeśli tak, to moze
                doznał urazu i stąd ten pociąg do hazardu. Pociąg = metro - gdzieś czytałam, ze
                facet jest jak metro smile
              • iljana Re: gazeta 05.10.06, 14:09
                ok, ok... moze bella napisz ogłoszenie w gazecie : Nie odpowiadam za długi
                męża! Zdaje sie że takie obwieszczenia czytałam parokrotnie w prasie. Umówcie
                sie do notariusza/prawnika i zróbcie rozdzielność majątkową. Może to coś da.
    • anna395 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 14:04
      O rany. Bałam się to przeczytać bo myślałam (po tytule), że straciłaś dziecko.
      A Ty tylko kasę straciłaś. Zlituj się! To nic takiego jeśli nie masz jeszcze 50-
      ciu lat. Zrób rozdzielność majątkową - bo kasyno może wrócić - głęboki wdech i
      do roboty.
    • agawamala Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 14:13
      1. Rozdzielność majątkowa.
      2. Ambicje do kieszeni.Jak trzeba zarabiać pieniądze to popchnęłabym ukochanego
      nie tylko w ramiona uczniów muzyki ale i na ulicę, aby ją zamiatał.
      3. Sprzedałabym wszystkie wartościowe rzeczy ( oprócz fortepianu o ile będzie
      służył do zarabiania pieniędzy) i oddała farsę dłużnikom
      4. Drastyczne obniżenie standardu życia, takie, aby Ambroży je odczuł wyleczy
      go skuteczniej niż psychoterapia.
      5. Przy kolejnej partyjce pokera - pokazałabym facetowi drzwi. No chyba, że
      chcesz wpaść w jeszcze większe bagno. Jeśli Cię kocha i ma odrobinę
      odpowiedzialności wróci z pomysłem na życie. Realnym pomysłem. Jeśli jest
      nieodpowiedzialny - spadnie na dno. Ale czy chcesz, aby pociągnął tam Ciebie i
      dziecko?
    • iwonapa Re: O kurde, ale ściema!!!!!!!!!!! 05.10.06, 14:36
      Ale jaja, i wy w to wszystko wierzycie? Ten styl pisania, taki starodawny,
      dziwne imię, dziwne słowa użyte? Czy to XIX wiek?
      • chloe30 Re: O kurde, ale ściema!!!!!!!!!!! 05.10.06, 14:46
        iwonapa napisała:

        > Ale jaja, i wy w to wszystko wierzycie? Ten styl pisania, taki starodawny,
        > dziwne imię, dziwne słowa użyte? Czy to XIX wiek?

        Ale kura była lepsza tongue_outP (patrz link powyżej smile
      • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: O kurde, ale ściema!!!!!!!!!!! 05.10.06, 14:49
        Ale dlaczego czepiacie się imienia? Teraz, co niektórzy, nazywają swoje dzieci
        Etienette, to dlaczego około 30 lat temu rodzicie nie mogli nadać dziecku
        imienia Ambroży? W każdych czasach zdarzają się 'oryginały'.
        • chloe30 Re: O kurde, ale ściema!!!!!!!!!!! 05.10.06, 14:58
          Wiesz Agnieszka masz rację.
          Jak byłam mała to miałam książke o słoniu Ambrozym co płynął gdzieś w dziurawym
          chodaku z małą Myszką.
          Może rodzice Ambrożego zachwycili się ta lekturą???
    • suger_mouse Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 14:58
      Hmm - już jak Ambroży pogniewał się o hydraulika i grał nokturny Chopina, które
      Cię drażnią, to pomyślałam, że będą z nim kłopoty oj będą...
    • adsa_21 Re: Stracilismy wszytsko... co teraz?? 05.10.06, 15:19
      niezle jaja..

      dalam mezowi ukochanego syna!!!

      nooo..bomba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka