Dodaj do ulubionych

Moge sie wyzalic? -tesciowa

12.10.06, 20:14
Ta osoba doprowadzila mnie dzis do lez, a mojego meza do bialej goraczki.
Planowalismy z mezem wziazc kredyt 20 000zl na auto. Dzis musielismy zlozyc
papiery, poniewaz jutro nasz znajomy jedzie do niemiec po auta i mial nam
kupic. Jezdzi rzadko, a my nie mamy auta (maz dojezdza do pracy do innego
miasta i auto jest mu potrzebne, gdyz nie ma dobrego polaczenia) wiec jest to
mozna powiedziec sprawa pilna. Juz sie ubieralismy do wyjscia, gdy zadzwonila
tesciowa z propozycja. Mielismy kupic jakies male autko za 10000 (bo tyle
mamy) "dla niej", jezdzic nim przez rok, a za rok tesciowa by od nas to auto
odkupila, my bysmy sobie przez ten rok odkladali kase i kupili auto jakie
chcemy. Poprosila zebysmy wybrali auto. Wiec wybralismy. Ale zaczely sie
telefony z wybrzydzaniem (nie wiem, ona liczyla ze za 10000 bedzie miala
wypasiona fure). Moj maz sie wkurzyl i powiedzial zeby sie zdecydowala, bo za
godzine zamykaja bank i nie wiemy co robic. Powiedziala, zebysmy sie
wstrzymali z kredytem, a ona sobie wybierze auto. Za 3 godziny dzwoni, ze ona
jednak nie wie na jakie sie zdecydowac i nie wie czy za rok bedzie miala
kase, zebysmy sobie moze jednak wzieli ta pozyczke. Teraz??? Na jaka cholere.
Teraz przez kochana mamusie skazani jestesmy kupic male stare auto za 10000
wiedzac ze ona za rok prawdopodobnie od nas nie odkupi.
Chcielismy auto sprowadzane, poniewaz w polskich ofertach nie ma nic
ciekawego. Ale musimy kupic jakiekolwiek. I tak sen o wymarzonym aucie poki
co prysnalsad
Obserwuj wątek
    • figrut Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 12.10.06, 20:28
      Piszesz, że nie stać Was na drogie auto, więc nie porywajcie się z motyką na
      słońce i liczcie siły na zamiary. Za 10 tysięcy kupicie niezły samochód do jazdy
      do pracy. Jeśli teściowa marudzi, to kupcie za 10 tysięcy i jak będzie Was stać,
      to zmienicie na lepsze. A tak na marginesie, jeśli ja miała bym do dyspozycji tą
      kasę, to nie kupiła bym za całość samochodu. Wolała bym coś za 8 tysięcy, a
      resztę na ewentualną naprawę usterek, no, ale to jest moje zdanie.
    • monia145 Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 12.10.06, 20:28
      Ja tu czegos nie rozumiem, albo nie doczytałam dokładnie- piszesz, ze samochód
      dla męża to sprawa pilna, a za chwilę widac, że rozwazacie opcje kupna
      samochodu po roku, jak teściowa pojeździ......to znaczy, że dwa samochody
      mielibyście jednak kupić, tylko gorsze? Nie wiem...czy ja tak kiepsko myślę
      dziś wieczorem?smile)))))
      • figrut Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 12.10.06, 20:36
        Nie, nie, ja zrozumiałam, że mąż ma przez rok jeździć samochodem, który po roku
        odkupi od nich teściowa. Ja na miejscu teściowej bym nie odkupiła takiego
        samochodu. Codzienny dojazd do pracy, do innego miasta, to niezły przebieg.
        Silnik może być już po tym do kapitalnego remontu, tym bardziej, że kupiony
        będzie już z jakimś pewnie niemałym przebiegiem. Koszt naprawy samego silnika
        benzynowego waha się od 1000 do 2500 złotych, diesel nawet dwa razy drożej sad
        • iwonag25 Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 12.10.06, 20:41
          Tesciowa ma ta swiadomosc, ale do tej pory kazde auto po nas "dzidziczyla" i
          nie miala nigdy problemow z zadnym. A bylo ich az 2smile MOj maz dba o auta,
          czesto remontuje, wymienia gdy tylko cos puka i od niego nawet z przebiegiem
          400 000 mozna brac bez ryzyka.
        • monia145 Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 12.10.06, 20:47
          Ok. dzięki za streszczenie dla maluczkichsmile))))))
          Teraz pojmuję i przyznaję, ze ja bym tez tego auta nie kupiła, tak jak nie
          kupiłabym swojego od samej siebiesmile)))))))))
      • iwonag25 Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 12.10.06, 20:39
        Jutro mielismy kupic maly o pojemnosci max do 1000cm3 z mysla o tesciowej,my
        bysmy sie przez rok przemeczyli, jezdzili nim i odkladali kase w kazdym
        miesiacu, tesciowa po roku by od nas to auto odkupila a my bysmy zsumowali
        pieniadze od tesciowej i uzbierane i kupili sobie auto wieksze i bardziej
        rodzinne. Wszystko po to, by uniknac kredytu.
    • figrut Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 12.10.06, 20:48
      400 000 kilometrów przebiegu, to już się silnik kwalifikuje do kapitalki sad
      • iwonag25 Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 12.10.06, 21:25
        Przeciez to taka ironia byla, zeby pokazac ze po moim mezu kazde auto oplaca
        sie kupic.
        • figrut Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 12.10.06, 21:28
          OK. rozumiem smile
    • gacusia1 Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 13.10.06, 04:20
      Ok,wyzalilas sie!Ale nie rozumiem dlaczego czekaliscie do ostatniej chwili,aby
      wziac kredyt i do tego jeszcze w dzien podpisania papierow wdaliscie sie
      w "dasy" tesciowej???
      Macie teraz nauczke i tyle.
      • iwonag25 gacusia1 13.10.06, 20:07
        Dlatego, ze sprzedalismy auto pare dni temu, moj maz pracowal i dopiero w srode
        dostal wolne i musielismy w ostatniej chwili zalatwiac kredyt. Natomiast jesli
        chodzi o tesciowa to bylismy pewni ze nas nie wykiwa. Mowilismy, tlumaczylismy
        zeby sie zastanowila, ze to dla nas bardzo wazne, ona zapewniala ze chce to
        auto i nagle taka swinia pod nogi.
        • gacusia1 Re: gacusia1 14.10.06, 03:35
          No to macie pecha!
    • iwles Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 13.10.06, 08:08
      poszukajcie innego znajomego, który wam sprowadzi auto. A może jeszcze ten
      znajomy by wam sprowadził a wy dziś do banku idźcie po kredyt i już.
      • iwonag25 Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 13.10.06, 20:09
        W sumie tylko do niego mamy zaufanie, inni z tego co slysze to kombinatorzy.
        Dzis zlozylismy papiery o pozyczke. Ale chyba poszukamy w polsce auta, trudno.
    • madame_edith Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 13.10.06, 08:30
      Ale przecież przy dzisiejszych cenach samochodów możecie za 10 tys. PLN kupić
      jak najbardziej stare ale jare auto rodzinne. Ja takowe posiadam, 10 chyba
      nawet nie jest warte. Mój samochód jest pojemny (kombi), ma klimę i tym podobne
      szykany. Piękny nie jest z natury, a i ja go trochę poobijałam, ale pali
      niedużo, jest lekki z silnikiem 1.6 więc i ma kopa jak trzeba. Mogę śmiało
      rzec, że kocham swój samochód.
      Inna sprawa, że przy 10-latku trzeba się spodziewać konieczności napraw, czasem
      kosztownych. Konkluzja: nie kupujcie samochodu pod teściową tylko pod siebie.
      • iwonag25 madame_edith 13.10.06, 20:12
        My chcemy tak min. 2000r, a takiego za 10000 sie nie kupi. Zawsze mielismy
        starsze auta i w koncu chcemy miec jakiegos mlodego.
        Po wczorajszej nauczce zalozylismy dzis papiary o pozyczke i kupujemy auto
        jakie chcemy. Niech tesciowa sobie radzi sama.
    • weronikarb Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 13.10.06, 08:39
      Tyle co ja sie orinetuje to za 10 ts. kupicie juz cos porzadnego w maier.
      Mój bart teraz kupił opla kadeta z gazem za 2.5 tys. w remont wlozyl ok.1 tys.
      i na autko nie narzeka.
      Na rok lub 2 mu starczy, sprzeda i kupi inne smile
      Tesciowa kupila z elektryka reno clio tez calkiem niezle za 4 tys.

      Auta nie maja kosmicznych cen teraz, warto tylko sie przyłożyć i poszukac,a
      mozna trafic na cacko za niewielka kase.
    • ira.siad Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 13.10.06, 10:09
      Nie poddawaj się ! Odpuść sobie sprowadzanie aut z Niemiec. My z żoną w wakcje
      sprzedaliśmy naszą Laguną, poszła w pierwszy dniu kiedy na szybie zawisła
      kartka "sprzedam". Dramat dla nas zaczał się dopiero później kiedy chcieliśmy
      coś kupić. W Warszawie totalne dno, przeszuklismy przez cały lipiec prawie
      wszystkie auto-komisy, żeby kupić coś sensonwego i ni cholery. Albo za drogie
      albo trup.
      Z pomocą przyszli znajomi (zawodowi handlarze autami i mechanicy zarazem).
      Doradzili wyjazd na giełdę samochodową do Poznania. Wyjechaliśmy z Wawy w
      sobotę w nocy o godz. 1.00 na giełdzie byliśmy o 7.00. POLECAM. Prawie
      wszystkie auta ściągnięte z Niemiec masz wszystko co chcesz. Upolowaliśmy OPLA
      WECTRĘ COMBI z silinikiem disla, czyli to czego szuklismy bezskutecznie w
      Warszawie. Dodam tylko, że na giełdzie w Pozaniu są naprawdę przystępne ceny
      natomist handalrze niechętnie negocjują ceny aut. !
      Szkoda kasy i czasu na wyjazdy do Niemiec skoro możesz się przejechać w jedno
      miejsce w Polsce. giełda jest na terenie toru wyścigowego
      • weronikarb Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 13.10.06, 10:47
        Mąż mój twierdzi że dużo większa jak w Poznaniu jest giełda w Lubiniu koło
        Wrocławia. Masakryczna ilość aut zarejestrowanych juz w Polsce, albo
        sprowadzonych
        • julinekk Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 13.10.06, 15:28
          w Lubinie!!!!! bialej goraczki dostaje jak slysze takie przekrecanie nazwy
          mojego miasta!!!! a gielda rzeczywiscie duzo wieksza niz poznanska.
      • iwonag25 ira.siad 13.10.06, 20:14
        Dzieki za slowa otuchysmile
        Juz ochlonelam po wczorajszym i trzezwo mysle. My tez chcemy kupic vectre.
        Powiedz mi, jak sie jezdzi? Czy cicho chodzi? A jak blachy, nie gnija? Za
        odpowiedzi serdecznie dziekuje.
    • lila1974 Iwonag25 13.10.06, 10:17
      Jeśli się dobrze domyślam, to Ty jesteś z mojego rodzinnego miasta.
      Masz gg?
      Czy osoba, która miala Wam sprowadzić auto, ma może inicjaly AS?
      • ira.siad Re: Iwonag25 13.10.06, 10:45
        Nie wiem w jakim mieście mieszkasz. Ja jestem z Warszawy. Z GG nie korzystam,
        osoba o inicjałach AS jest mi nie znana.
        Jeśli masz jakieś pytanie to pisz na ira.siad@NOSPAM.gazeta.pl
        • lila1974 ira.siad 13.10.06, 10:47
          Przecież nie pisałam do Ciebie smile
    • takasobie11 Re: Moge sie wyzalic? -tesciowa 13.10.06, 19:21
      Powiedzialy jaskółki, że nie dobre są spółki – to mi przychodzi na myśl
      odnośnie sprawy z Twoją teściową.
      Pozwolę sobie opowiedzieć ci historyjkę trochę z innej strony:
      Pewnego pięknego dnia mąż postawił na swoim i kupił mi „nowszy” samochód, bo na
      nówkę – choć by nas pewnie było stać – obydwoje nie mamy ochoty. Mieliśmy
      ogromny kłopot, co zrobić z moim starym autkiem – 11-stolatkiem, jeżdżącym i
      w miarę jeszcze bezproblemowym – nie wymagającym od razu kapitalki, chyba że
      coś by się posypało, ale to zawsze jest możliwe nawet przy nówce. Chcieliśmy
      go po prostu dać komuś z rodziny albo znajomym, żeby pojeździli póki się da, a
      później choćby i oddali na złom czy na części. No i okazało się, że żywcem nie
      ma komu dać, wszyscy mają lepsze auta niż nasze stare. Jako że nie mieliśmy
      gdzie trzymać staruszka, oddaliśmy pierwszemu lepszemu pośrednikowi na złom,
      choć z sentymentu dla tego auta, które było naszym pierwszym wspólnym i z
      którym związane są nasze bardzo miłe wspomnienia wolelibyśmy oddać je za darmo
      w tzw. „dobre ręce”..
      Szkoda, że wtedy nie natknęłam się na Twój postcrying

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka