Dodaj do ulubionych

Mam dość...

15.10.06, 14:59
Przyznam ze mam juz dosc , dosc tłumaczen nagabywan ze strony rodziców w
związku z faktem ze jeszcze nie ochrzciłam dziecka a ono ma 3 lata , czy
przepraszam jest jakis odgorny obowiazek chrztu na etapie noworodka ze tak
mnie potepiają i wciąz przypominaja ze musze.Czy to nie powinna byc nasza
jako rodziców indywidualna sprawa?O co tu chodzi?
Obserwuj wątek
    • demarta Re: Mam dość... 15.10.06, 17:04
      chodzi o to, ze jak cię to denerwuje to powinnaś o tym powiedzieć bezpośrednio
      zaangażowanym w konflikt czyli rodzicom. jak im nie powiesz żeby się odwalili,
      to problem nie zniknie.
    • elejna Re: Mam dość... 15.10.06, 17:24
      No własnie problem w tym ze jak im powiem wprost to rozpetam wojne i popsuje na
      zawsze relacje, nie pojmuję dlaczego ten chrzest to taki priorytet ze trzeba
      juz natychmiast ze wstyd??Czy ja nie moge ochrzcic dziecka wtedy kiedy bede
      tego chciała np w wieku 4 lat???
    • monia145 Re: Mam dość... 15.10.06, 17:31
      Elejna, ja Cię nie rozumiemsmile
      Czyżbyś nie wiedziała, że nie da się zjeść ciastka i mieć ciastko jednocześnie?
      Cokolwiek byś nie zrobiła, jedna ze stron będzie niezadowolona.
      Ale w końcu i tak będziesz musiała podjąc jakąs decyzję...
      Czego od nas oczekujesz? Zrozumienia..no cóz współczuję tej sytuacji, bo widzę,
      że się miotasz, a zdanie rodziny nie jest Ci obojętne, jak sądzę...
      Rób tak, abys Ty dobrze czuła się z własnym sumieniem....
      Reszta świata jakoś się dostosuje, a jesli nie? Cóż, tym gorzej dla reszty
      światasmile
      • estusia Re: Mam dość... 15.10.06, 18:14
        chrzest to taki "bilet-przepustka do nieba" moze rodzice po prostu boją się ze
        coś stanie sie ich wnukowi a on nie jest ochrzczony, musisz z nimi porozmawiaci
        nie rozpetuj wojny bo i tak zamierzasz go ochrzcic, powiedz im tylko ze chcesz
        to zrobic za rok. Ja swoje dziecko chrzciłam jak miało 2 msc i to na szybkiego
        bo było ciężko chore, i gdyby nie ta choroba to chrzciłabym o kilka msc później,
        teraz patrzac z perspektywy czasu wszystko zrobiłabym inaczej
        • jowita771 Re: Mam dość... 16.10.06, 17:21
          pora chyba poczytać katechizm kościoła kat., bo duzo się zmieniło i
          nieochrzczone dzieci juz są do nieba wpuszczane.
    • kdadik Re: Mam dość... 15.10.06, 18:24
      Wiesz, jeśli rodzice są wierzący to nie dziw się, że oczekują tego od Ciebie.
      Chrzest jest początkiem wiary, czymś bardzo ważnym dla ludzi wierzących. Do
      tego przypuszczam że połowa znajomych twoich rodziców wciąż ich o to wypytuje,
      więc może oni też już mają tego dość. Nie bronię ich i nie potępiam Ciebie. Nie
      wiem też jaki jest powód odkładania chrzcin na potem. Ale pamiętaj, że im
      później tym trudniej zwłaszcza dla dziecka, bo jest to jednak w jakimś stopniu
      odstawanie od grupy rówiesniczej.
    • ziazia17 Re: Mam dość... 15.10.06, 18:40
      Chrzest to "zmycie" grzechu pierworodnego. Jeśli jeteście wierzący, to chcecie, aby Wasze dziecko przyjęło ten sakrament jak najszybciej. Jeśli nie jesteście wierzący, to po co wogóle chrzcić dziecko? Dla rodziny, znajomych- bez sensu. Wytłumacz może najpierw sama sobie co Tobą kieruje i bądź konsekwentna w działaniu.
      • marcysia51 Re: Mam dość... 15.10.06, 18:48
        Czemu nie chcesz ochrzcic dziecka?
        Pamietaj o tym,że to,że Wy jestescie niewierzący nie oznacza,że Wasze dziecko
        tez bedzie niewierzące.A z chrztem,życie jest poprostu łatwiejsze.
        • bri Re: Mam dość... 16.10.06, 15:53
          Otóż wielu księży ma inny pogląd na tą sprawę i np. żądają aby rodzice wzięli
          ślub kościelny zanim udzielą chrztu ich dziecku.

          Ja nie mam kościelnego, nie zamierzam go brać, nie chodzę do kościoła, używam
          prezerwatyw i/lub innej antykoncepcji i nie zamierzam udawać ani przed księdzem
          ani przed dzieckiem, że jest inaczej.
      • elejna Re: Mam dość... 15.10.06, 18:50
        Dziecko ochrzcic zamierzam ale nie rozumiem tego przymusu chrzczenia na
        okreslonym etapie zycia czytaj jak jest małe jak jest w pieluchach ,bo inaczej
        potepienie i rozliczanie przez otoczenie, czy są jakies sztywno przyjete przez
        kosciół katolicki zasady ze np dziecko które chodzi sakramentu nie doswiadczy
        bo to za pozno?! nie przypominam sobie...
        Totez nie rozumiem jakim prawem sie mnie z tego rozlicza , jakim prawem jak
        sugerujecie obcy ludzie rozliczają moich rodziców.
        bedzie odstawał od grupy rówiesniczej bo nie był chrzczony w beciku??Czy moze w
        ogole dla jego dobra powinnam do momentu ochrzczenia izolowac go od dzieci bo
        jest inny??Co za głupoty wypisujecie heh
        • lola211 Re: Mam dość... 15.10.06, 19:28
          Nic sie nie przejmuj i rob po swojemu.
        • syriana Re: Mam dość... 15.10.06, 19:36
          w Polsce chrzest przez większość uważany jest za oczywistość niepodlegającą
          dyskujom
          przyjęło się zwyczajowo, że jest organizowany w niedługim czasie po urodzeniu
          dziecka

          zresztą to chyba nie tylko kwestia zwyczaju
          ale też istoty chrzu
          bo jako, że jest to sakrament, rodzicom powinno zależeć na tym, aby dziecko
          dostąpiło go jak najprędzej

          skoro ochrzczenie dziecka, jest Twoją świadomą decyzją, którą podejmusz
          nieprzymuszona presją rodziny, znasz i wierzysz w jego znaczenie
          to przyznam, że również dla mnie nie do końca zrozumiała jest Twoja decyzja o
          odwlekaniu tego

          bo jest dziecko już całkiem spore i wiek niemowlęcy ma już za sobą
        • iwles Re: Mam dość... 16.10.06, 12:19
          A tak naprawdę - co Tobą kieruje, że odkładasz decyzję o chrzcie w jakąś bliżej
          nieokreśloną przyszłość ?
      • zuzanna56 Ziazia17 pięknie to napisałaś, zgadzam się w 100% 16.10.06, 10:48
      • kosiem Re: Noworodek, ma już jakieś grzechy? 27.11.06, 10:09
        ziazia17 napisała:
        > Chrzest to "zmycie" grzechu pierworodnego.

        A kto wymyślił, że niewinna istota, noworodek, ma już jakieś grzechy? Chyba nie z tego, że rodzicie zastosowali seks, bo chyba Stwórca innej metody narazie nie udostępnił. Ale jeśli seks by miał być przyczyną grzechu, to czym w takim razie różniłoby się pieprzenie z miłości, ew. współmałżonków od pieprzenia dla samego pieprzenia w bramie lub burdelu?
        Ciekawe, czy Pisma Święte wspominają o czymś takim...
    • dyniowamama Re: Mam dość... 15.10.06, 19:15
      Ja tam nie wiem jak dla innych ale dla mnie ze chrztem jest tak:jak sie maluch
      rodzi to tata idzie do urzędu i go rejestruje i tym sposobem państwo wie że ma
      nowego obywatela, a chrzest to taka "rejestracja w niebie".My chrzcilismy
      małego jak miał pół roku-chrzcilibysmy wczesniej ale mój mąż wyjechał na kilka
      miesięcy do Iranu i czekałam aż wróci.Sama byłam chrzczona jak miałam dwa lata-
      teraz na to nie zwracam uwagi ale jak przy Pierwszej Komunii trzeba było
      pokazać akt chrztu to oczywiście musiałam swoje od dzieciaków w klasie
      wysłuchać, a to dla dziecka jest trudne.
      • berecik7 Re: Mam dość... 15.10.06, 21:53
        Dyniowa mama - pokazywałaś swój akt chrztu innym dzieciom, a one go analizowały
        w wielu lat ośmiu? Jakoś mi się nie chce w to wierzyć...Czy po prostu
        katechetka pozwoliła sobie na komentarze przy innych i dzieci podjęły temat?

        "Rejetracja w niebie" - ładne, poetyckie, ale wiesz co? nieodmiennie szokuje
        mnie to, że Bóg w oczach katolików to jest ni mniej ni więcej tylko taki
        urzędnik, jak, nie przymierzając, pani ze skarbówki. Papierek jest, to do nieba
        przyjmą....Ehhh

        A najbardziej śmieszy mnie to, że kilkudziesięciu teologów łamie sobie teraz
        głowę na temat, czy nieochrzczone dzieci pójdą do nieba czy nie pójdą. Ludzka
        pycha nie zna granic. Może niedługo Bóg będzie się pytal nas, ludzi, czy może
        kogoś przyjąć do siebie...
        • dyniowamama Re: Mam dość... 16.10.06, 10:44
          sama jesteś pani ze skarbówki.Jak taki świeżo upieczony tata idzie do urzędu to
          jest cały dumny że może obwieścić ze ma potomka(przynajmniej mój tak miał i
          znajomi ojcowie tez a jak twój nie no to sorry)i tak samo jest z chrztem-
          cieszysz się że masz dziecko i chcesz o tym powiedzieć , no ale może dla Ciebie
          urodzenie dziecka to coś zwykłego i codziennego i po co tu się cieszyć.W wieku
          lat ośmiu nie trzeba pokazywac aktu chrztu-wystarczy powiedziec "a ja miałam
          dwa lata jak mnie chrzcili" i już gadania gotowe.A, i nie jestem pewna czy Ty
          miałaś pierwszą komunię, bo powinnaś wiedzieć ze dzieci do komuni przygotowuje
          ksiądz a nie katechetka. Od dalszych komentarzy się powstrzymam, bo mnie do
          nieba nie przyjmą...
          • lola211 Re: Mam dość... 16.10.06, 12:17
            Widac czasy sie zmieniły i dzieci sa inne- zareczam, ze dziecko nie ma zadnych
            problemow w szkole nawet w zwiazku z brakiem chrztu i nie chodzeniem na
            religie, a co dopiero z sytuacja, gdy bylo poźniej chrzczone .Według Twojej
            teorii powinno byc przez rowiesnikow wrecz napietnowane.Na szczescie takie
            podejscie odchodzi do lamusa, przynajmniej w duzych miastach, dosc
            zasciankowosci.
            Nie sadzilam, ze radosc z urodzenia dziecka przejawia sie w jego rejestracji-
            czy to w urzedzie czy kosciele.
            • dyniowamama Re: Mam dość... 16.10.06, 16:17
              No tak dla 95% naszego społeczeństwa ta radośc przejawia sie poprzez uchlanie
              się ojca i jego kumpli. A w sumie chrzest to przecież kolejna okazja do
              popijawy. Zapomniałam o tym w tym moim zasciankowym Krakowie...
              • lola211 Re: Mam dość... 16.10.06, 20:07
                Hmm, to w takim srodowisku sie obracasz? Gdzie chleja? W moim sie co najwyzej
                kulturalnie pije.Rowniez na czesc potomka, i to w gronie rodziny, a nie kumpli.
          • jowita771 Re: Mam dość... 16.10.06, 17:19
            dyniowamama napisała:

            >A, i nie jestem pewna czy Ty
            > miałaś pierwszą komunię, bo powinnaś wiedzieć ze dzieci do komuni
            przygotowuje
            > ksiądz a nie katechetka.

            to ja nie jestem pewna, czy byłam, bo przygotowywała mnie zakonnica. a mój brat
            nie był na pewno, bo go katechetka przygotowała, a to sie nie liczy.
            • anul13 Re: Mam dość... 16.10.06, 18:51
              a u nas w diecezji było tak że do komunii tylko ksiądz przygotowywał, może u
              dyniowej tez tak było??
              • jowita771 Re: Mam dość... 16.10.06, 18:58
                więc widocznie w mojej było inaczej, więc nie w każdej tak jest, więc napisała
                chyba zbyt kategorycznie
                • anul13 Re: Mam dość... 16.10.06, 19:15
                  może zły dzień miała...jak ja na przykład...to przez to zimno pewnie...taka
                  mnie refleksja naszła-zaczynacie dyskutowac a potem same aczynacie sie nakręcać
                  i przechodzi to w kłótnię...ej, wszystkie jestesmy mamami powinnyśmy sie
                  trzymac razem a nie napadać na siebie...pozdrawiam wszystkie mamysmile
        • lola211 Re: Mam dość... 16.10.06, 12:12
          > A najbardziej śmieszy mnie to, że kilkudziesięciu teologów łamie sobie teraz
          > głowę na temat, czy nieochrzczone dzieci pójdą do nieba czy nie pójdą. Ludzka
          > pycha nie zna granic. Może niedługo Bóg będzie się pytal nas, ludzi, czy może
          > kogoś przyjąć do siebie...

          Ha, mam takie same przemyslenia- ludzie uzurpuja sobie prawo do decydowania,
          gdzie ludzka dusza po smierci sie znajdzie.To paranoja jakas.
          • paszczakowna1 Re: Mam dość... 16.10.06, 15:44
            Waszym zdaniem, kiedy astronom określa masę gwiazdy, uzurpuje sobie prawo do
            decydowania, jaka ona ma być?

            Teologia nie zajmuje się 'decydowaniem' o planach bozych, tylko próbami ich
            poznania.

            To tak na marginesie.

            > > A najbardziej śmieszy mnie to, że kilkudziesięciu teologów łamie sobie te
            > raz
            > > głowę na temat, czy nieochrzczone dzieci pójdą do nieba czy nie pójdą. Lu
            > dzka
            > > pycha nie zna granic. Może niedługo Bóg będzie się pytal nas, ludzi, czy
            > może
            > > kogoś przyjąć do siebie...
            >
            > Ha, mam takie same przemyslenia- ludzie uzurpuja sobie prawo do decydowania,
            > gdzie ludzka dusza po smierci sie znajdzie.To paranoja jakas.
    • wobbler Re: Mam dość... 15.10.06, 23:00
      Owszem,jest to Wasza indywidualna sprawa,czy i kiedy ochrzcicie dziecko.Ale
      skoro dziadkowie sa wierzacy,to ich obowiazkiem jest napominanie Cie abys to
      zrobila.W przeciwnym razie popelniliby grzech zaniechania.Poza tym-czy oni chca
      zle dla swego wnuka?O co tu do nich miec pretensje?
      • kawka74 Re: Mam dość... 16.10.06, 19:33
        o to, że kiedyś trzeba odpuścić
        że trzeba uszanować cudzą wolę, skoro - wedle KK - zostaliśmy obdarzeni wolną wolą i rozumem
        już wolałabym mieć sumienie zbrukane grzechem dziadków, niż pół życia słuchać trucia doopy
        BTW - moim zdaniem ludzie częściej popełniają grzech niezaniechania, niż zaniechania wink
    • janka007 Re: Mam dość... 15.10.06, 23:04
      W ogóle nie trzeba chrzcić dziecka, nie ma takiego obowiazku.
    • kawka74 Re: Mam dość... 16.10.06, 19:35
      powiedz, żeby się odstosunkowali, bo to nie ich sprawa - ochrzcić się można na każdym etapie życia, nawet Jezus uczynił to jako dorosły człowiek poniekąd na mocy własnej, świadomej decyzji, więc jeśli Wasze dziecko nagle tego zapragnie, to da sobie radę. Na razie to Wy decydujecie o jego wychowaniu, także o wychowaniu religijnym i jeśli nie chcecie go chrzcić, to nie chrzcijcie.
      • mathiola Re: Mam dość... 16.10.06, 19:50
        Dawniej chrzest przyjmowali tylko ludzie dorosli. W momencie kiedy Rzymianie
        zaczeli zabijac rowniez dzieci chrzescijan, przyjeto, ze mozna a nawet powinno
        sie chrzcic juz male dzieci. Jezus przyjal chrzest jako dorosly czlowiek, bo
        kiedy byl dzieckiem, takiego czegos po prostu nie czyniono. Argument taki sobie
        wiec.
        • kawka74 Re: Mam dość... 16.10.06, 19:55
          Jezus przyjal chrzest jako dorosly czlowiek, bo
          > kiedy byl dzieckiem, takiego czegos po prostu nie czyniono.
          Jak mniemam, nie bez powodu smile
          No, ale ludzie wszystko potrafią ulepszyć smile
    • figrut Re: Mam dość... 16.10.06, 20:00
      Elejna, ja nie rozumiem dlaczego się tłumaczysz. Moja córka chrzczona była
      bardzo wcześnie [miała niecałe dwa miesiące], moi synowie chrzczeni w wieku
      roku. Chciałam ochrzcić ich dużo później, ale nie tylko ja miałam w tej sprawie
      coś do powiedzenia, bo ojciec również miał prawo decyzji. Zależało mi na tym,
      aby moje dzieci coś z chrztu zapamiętały, a nie, żeby była to tylko okazja do
      uroczystości rodzinnej dla garstki gości. Żyjemy w konkubinacie, do kościoła
      chodzę sporadycznie choć jestem osobą wierzącą. Moi synowie jednak sami ciągną
      mnie do kościoła [jakieś przebłyski po chrzcie im w pamięci pozostały]. Cieszę
      się z tego, bo to nie jest takie ciągnięcie ich do kościoła na siłę, tylko sami
      tam ciągną z własnej i nieprzymuszonej woli. Nie chodzimy na całe, długie msze,
      ale idziemy czasami się pomodlić do kościoła. Gdyby byli chrzczeni w wieku
      wczesnoniemowlęcym, z kościoła i uroczystości z nim związanej nic by nie
      pamiętali, więc pewnie sami by mnie tam nie ciągnęli. Nie przejmuj się
      nagabywaniem rodziny. Późny chrzest może być takim dobrym bodźcem dla dziecka "
      było ładnie i świątecznie, więc w kościele jest fajnie i chcę tam pójść".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka