Dodaj do ulubionych

Świadkowie jehowy --wrrr

19.10.06, 11:01
Nie to, że coś mam do ich wiary , niech sobie będą. Ale po cholere łążą po
mieskzaniach. Po 5 razy dziennie walą mi do drzwi? nie otwieram to jeszcze
głośniej pukają i to o 22. Trafia mnie już. Nie mogą sobie stoiska gdzieś
zrobić na dworze? rozłożyć gazetki? będzie ktoś chciał podejdzie. A nie
wiedza, że ktoś jest w domu i nie otwiera to chyba jasne iż nie mam ochoty???????
wygadałam się. dziękuje.
Obserwuj wątek
    • chloe30 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:05
      Ja kazałam im zapamietać sobie mój adres i więcej nie dzwonić. Zrobiłam to
      tonem hmmmm...nie znoszącym sprzeciwu. Na razie spokój. Jak kiedys się zapomnę
      to ich postraszę policja.
      A gdzieś na domofonie widziałam kartke "Świadkowie Jehowy prosze NIE DZWONIC"
      • marta.kunc Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:08
        jest to dla mnie rownie irytujace jak ksiadz domagajacy sie wyjasnien dlaczego
        nie zycze sobie wizyty 'po koledzie'.nie cierpie ideologicznego nachodzenia.
        • ibulka Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 19:01
          marta.kunc napisała:

          > jest to dla mnie rownie irytujace jak ksiadz domagajacy sie wyjasnien
          dlaczego
          > nie zycze sobie wizyty 'po koledzie'.nie cierpie ideologicznego nachodzenia.

          To się nazywa przerost formy nad treścią.
          Chcesz - przyjmujesz. Nie chcesz - nie przyjmujesz.
          Przed kolędą (przynajmniej u nas tak jest) chodzą po mieszkaniach ministranci z
          zapytaniem, czy przyjmujemy księdza, czy nie, dlatego zawsze można wcześniej
          uprzedzić o braku chęci na wizytę.
          Świadków Jehowy przewidzieć nie można.
          Niestety.
          • marta.kunc Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 10:33
            ibulka, no to masz cywilizowana parafie. u mnie ksiadz nawet nie pukal tylko
            szarpal za klamke. a co do dat to jedyne co bylo wiadome to, ze przyjdzie po
            bozym narodzeniusmile
            • ibulka Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 11:30
              marta.kunc napisała:

              > ibulka, no to masz cywilizowana parafie. u mnie ksiadz nawet nie pukal tylko
              > szarpal za klamke. a co do dat to jedyne co bylo wiadome to, ze przyjdzie po
              > bozym narodzeniusmile

              O rety, to faktycznie niezbyt fajnie... indifferent
              Ta nasza parafia jest mała, obejmuje tylko nasze osiedle, nic się w niej nie
              dzieje, jedyne wspólnoty to Kółko Różańcowe, Wieczernik i Katolickie
              Stowarzyszenie Młodych i proboszcz z księżmi to lenie, ale kolędę zapowiadają smile
              Tylko jak proboszcz przychodzi, to jest niefajnie... Wścibski, arogancki buc ;]

              A przecież kolęda powinna się kojarzyć jak najmilej...
              • slonko771 a u mnie wychodzi sie przed dom 21.10.06, 11:27
                mieszkam na osiedlu domkow i ksiadz sie nie pcha , ze swiadkami tez jakos mamy
                teraz spokoj , znam pare osob wiec nie nachodza nas , pewni ze nie maja czego
                szukac
      • ivvette Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:08
        Rozpanoszyli się wszędzie. Chodzą też po ulicach i zaczepiają a najczęsciej
        (przynajmniej mnie _) w parku ,kiedy jestem na spacerze z dzieckiem. Są
        nachalni i na siłę usiłują wcisnać swoje ulotki . Mam ich dość.
        OT -Czemu katolicy tak nie agitują?hmmmmmmm
        • sowa_hu_hu Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:10
          a ja bym otworzyła drzwi i powiedziała odpowiednim tonem ze wiecej sobie wizyt
          nie życze!!!
        • marta.kunc Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:11
          katolicy agituja inaczej.patrz: krzyze w klasach (szkola z zalozenia powinna
          byc neutralna swiatopogladowo), retransmisje mszy w publicznej telewizji,
          obowiazkowa religia itp. mozna przelaczyc, mozna chodzic na etyke
          (teoretycznie).tak samo mozna zamykac sj drzwi przed nosem.
    • dirgone Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:26
      Otwierać i ripostą wujka staszka, ale to tylko dla zdolnych do tego. Ja nie
      jestem, choć czasem żałuję.
      Natomiast mój kolega (namiętnie filozofujący, czym przynudza straszliwie)
      wpuścił z chęcią, bo w końcu miał z kim pogadać. Ulotnili się z trudem po
      godzinie i już nigdy więcej nie zachodzili nawet na tę klatkę smile
      • moofka Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:30
        dirgone napisała:

        > Natomiast mój kolega (namiętnie filozofujący, czym przynudza straszliwie)
        > wpuścił z chęcią, bo w końcu miał z kim pogadać. Ulotnili się z trudem po
        > godzinie i już nigdy więcej nie zachodzili nawet na tę klatkę smile


        ROTFL smile))
        lepszego sposobu nie znam smile
      • umasumak Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 17:32
        Ojciec mojej koleżanki w podobny sposób ich załatwił. Nieświadomie zresztą. Po
        kwadransie uciekli w popłochu, w ogóle ich do słowa nie dopuścił ;-D.
    • moofka Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:29
      a dlaczego odpowiednim tonem?
      czy jak jehowy to zaraz z buta
      takim samym tonem jak do kazdego innego upierdliwego domokrazcy
      wiecej jest u nas lażacych zbieraczy kasy "na biedne dzieci" niz jehowych, moze
      dlatego tak cieta na nich nie jestem
      grzecznie, dziekuje nie jestem zainteresowana, w koncu jehowy tez czlowiek
      chociaz ostatnio trudno mi bylo zachowac kulturę kiedy po raz czwarty
      odnieralam telefon od przemiłej skądinąd pani z banku wciskajacej mi kolejną
      cudowna karte kredytową, ale sie starałam smile
    • blanez16 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:33
      A ja miałam już dośc wyjaśnień, że mnie to nie interesuje, a poza tym
      regularnie budzili mni dziecko. Więc zastosowałam metodę misia o małym rozumku
      i własnoręcznie popsułam dzwonek. Jest cisza i spokój ( w szczególnych chwilach
      wyłączam też domofon). Przy okazji omijają mnie podejrzani wolontariusze
      zbierający na najbardziej fantastyczne nieszczęścia, jakie uda im się wymyślec,
      ankieterzy, sprzedawcy cebuli i ziemniaków na worki, ekipy instalujące rozamite
      ustrojstwa za opłatą (rzekomo za porozumieniem z administracją), itp. itd.
      Ci którzy naprawdę chcą mnie odwiedzic, znają mój numer telefonu. Polecam.
      • edycia274 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:35
        tylko u Nas nie ma domofonów. więc do klatki włazi każdy co chce.
        • sowa_hu_hu Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:39
          odpowiednim tonem jak najbardziej ,jesli ktoś by mnie upierdliwie nachodził
        • marta.kunc Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:39
          a to nie ty masz czasem nowofunlanda? jak tak to wez bydlecia ze soba do drzwi
          i powiedz , ze niestety nie mozesz wpuscic bo pieso bardzo agresywny do obcychsmile
          • edycia274 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:40
            mam ale to młoda bestia, dopiero 3 miechy ma i 16 kg waży. nie wystraszą się smile)
            • marta.kunc Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:44
              no to tylko pozostaje ci czekac na przyrost masy miesniowej u bestiismile
              tak z innej beczki: zazdroszcze piesa niezwyklesmile
              • edycia274 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:56
                dziękuje, strasznie długo na niego czekałam. Pies i niki to wielka miłość smile)
              • edycia274 niuf 19.10.06, 11:59
                wygląda tak smile

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=50593641
                • marta.kunc Re: niuf 19.10.06, 12:43
                  jak widze takie stfffory, to sie we mnie mordercze instynkta odzywaja. odgryzc
                  nos, powylamywac lapy, zacalowac na smierc. moim kotom jak sa niegrzeczne
                  mowie, ze je zagniote w kule i zjem.
                  no zwierzaki uwielbiam i z milosci mi sie zeby zaciskaja i gadam w jakims
                  narzeczusmile)))))
            • ibulka Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 19:09
              edycia274 napisała:

              > mam ale to młoda bestia, dopiero 3 miechy ma i 16 kg waży. nie wystraszą
              się smile


              Ojj tam marudzisz, podrasuj go trochę i będzie big_grin
    • malgra Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 11:54
      z tą 22:00 to chyba trochę przesadziłaś,co? Ivtym 5xdziennie też.
      Mój mąż jest SJ i nigdy nie był tak późno na głoszeniu.
      A jeśli nie chcesz z nimi rozmawiać,wystarczy powiedzieć,dziękuję nie jestem
      zainteresowana.Wszystko.
      • edycia274 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 12:00
        Nie nie przesadziałm. wczoraj chodzili po bloku 5 razy. do drzwi zapukali o
        21:55 . Niby czemu mam przesadzac. mówiłam już im kiedyś i co??????? chyba
        skleroze mają.
        • malgra Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 12:14
          każdy ze Świadków ma do opracowania jakiś przydzielony teren i na nim głoszą,
          więc nie wchodzą sobie w paradę.Jeśli zapukają i nikt nie otworzy to przyjdą w
          innym terminie.
          Głoszą,bo tak jest zapisane w Biblii,według której zyją.
          Któraś dziewczyna wspominała o kartce na drzwiach-dobry pomysł.
          • malgra Re: i dodam,że 19.10.06, 12:21
            mnie SJ nie wkurzają(z racji mojego męża) ale denerwują mnie osoby roznoszące
            ulotki,sprzedające po domach różne badziewia,staruszki pukające w szybę na
            skrzyżowaniu,itp. Tyle tylko,że to ludzie tak samo jak ja i traktuję ich jak
            ludzi.
      • blanez16 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 12:03
        W jednym się z tobą nie zgodzę malgra : najczęściej nie wystarczy powiedziec,
        że nie jestem zainteresowana. Po takiej odpowiedzi zazwyczaj pada : a może
        tylko gazetkę zostawię ? albo : ale co Pani sądzi o tym lub owym ? albo : to
        może innym razem porozmawiamy ? A raz nawet miałam przypadek Pani szczególnie
        przejętej swoją misją, która wsadziła mi but w drzwi, wykładajac przy tym swoje
        racje. Gdyby było tak jak mówisz, to nie byłoby problemu.

        PS. Nie jestem przeciwnikiem ani SJ (wielu moich sąsiadów to świadkowie), ani
        żadnej innej religii, ale jasny gwint nie w moim domu !
      • kawka74 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 13:11
        > A jeśli nie chcesz z nimi rozmawiać,wystarczy powiedzieć,dziękuję nie jestem
        > zainteresowana.Wszystko.
        Nie wszystko - oni są kamiennie odporni na odmowę. Rzadko zdarzają się tacy,
        którzy właściwie reagują na "nie jestem zainteresowana". Przynajmniej ja o
        takich jeszcze nie słyszałam.
    • dagbe Moze tu znajdziesz sposób ;) 19.10.06, 12:15
      kriz.blox.pl/2006/07/SPLAWIAMY-SWIADKOW-JEHOWY.html
      SPŁAWIAMY ŚWIADKÓW JEHOWY

      "Jak się pozbyć Świadków Jehowy"
      Niżej wymienione sposoby krążyły po sieci już dawno,dawno temu. Nie są mojego
      autorstwa, ja tylko je przytaczam.

      SPOSÓB PIERWSZY:

      Gdy usłyszymy pukanie do drzwi i poprawnie zidentyfikujemy ŚJ przez
      wizjer, oddalamy się od drzwi i wołamy do kolegi - obecność drugiej osoby w
      mieszkaniu jest konieczna. Wołamy tak, aby głosy były słyszane za drzwiami

      - Czesiek, ktoś puka, otwórz drzwi!
      - Nie mogę! Mam ważną robotę!
      - No otwórz, siedzę w kiblu!
      - Dobra, ale jak to Świadkowie Jehowy, albo coś w tym stylu, to zapie..!
      [jeśli wszystkie elementy wykonano prawidłowo, to po otwarciu drzwi nie
      powinno być nikogo]

      SPOSÓB DRUGI:

      Po identyfikacji ŚJ przez wizjer odgrywamy rozmowę jak poprzednio, ale
      tuż pod wizjerem. Także wymaga obecności partnera i rzecz jasna
      odpowiedniego nasilenia obu głosów. Mówimy udawanym szeptem.

      - Czesiek, kto to? Srajtaśmex?
      - Nie. Chyba Świadkowie Jehowy...
      - O ku.., iść po bejzbola?
      - Lepiej psiknę im czymś w oczy.
      - Jest jeszcze ten ruski muchozol w łazience?
      - Po co, tu w szafce powinien być odplamiacz do dywanów...
      [itd. efekt jak poprzednio - pod drzwiami pusto]

      SPOSÓB TRZECI:

      Szybki numer, bardzo skuteczny. Reagujemy szybko, zanim rozwiną myśl.

      - [ŚJ] Dzień dobry. Chcieliśmy zadać panu pytanie...
      - Dziękuję, mam już paszport Polsatu (R).
      [tu powinno nastąpić zamknięcie drzwi]

      SPOSÓB CZWARTY:

      Prawdziwe przedstawienie, wymaga przynajmniej 3 osób (mężczyzn) dla
      dobrego efektu, ale za to jest co potem wnukom opowiadać.
      - [ŚJ] Dzień dobry...
      - O, jesteście. Wchodźcie...
      [zostawiamy drzwi półotwarte i udajemy się w głąb mieszkania. Wszystko szybko i
      sprawnie. Na pewno poczują się niepewnie, ale powinni wejść. Po ich wejściu do
      przedpokoju powinni się tam zebrać wszyscy domownicy]

      - Macie towar?
      - [ŚJ] Ale to chyba pomyłka, chcieliśmy...
      - Jaka pomyłka?! Jaka pomyłka! Chcecie mnie w wała zrobić?! Powiedzcie
      Cichemu, że ten numer nie przejdzie.
      - [ŚJ] Ale my jesteśmy Świadkami Jehowy. Nie mamy żadnego towaru.
      - Nie ściemniaj mi cieciu! Skąd wiedziałeś, że trzeba zapukać 3 razy [lub 4,
      5 itd. W zależności od tego ile razy zapukali...]
      - Ale my naprawdę nie rozumiemy.
      - To już bez znaczenia, i tak za dużo wiecie.
      - Dziara, idź do kuchni po gnata.
      - Wezmę kosę.
      - Chyba jest jedna na parapecie...
      [Wszyscy powinni się rozejść w poszukiwaniu ww. narzędzi. Trzeba dać ŚJ czas na
      odejście. Ten numer stosuje się jako finał kariery. Po nim Świadkowie Jehowy już
      nigdy nie wrócą.]

      SPOSÓB PIĄTY:

      Identyfikujemy ŚJ przez wizjer i bierzemy do ręki komórkę, ewentualnie
      słuchawkę od telefonu bezprzewodowego. Udajemy, że rozmawiamy przed i w trakcie
      otwierania drzwi.

      - [ŚJ] Dzień dobry, mamy tu dla pana...
      [Otwierając zapraszamy ich gestem do przedpokoju, nakazujemy ręką ciszę i
      prosimy, by chwilę poczekali]
      - Tak, słyszę cię Jurku. Musiałem otworzyć drzwi... Co mówiłeś?... A
      wypisałeś te akty własności?... Co? Jehowcy robią problemy? Przecież chcieli ten
      teren, wpłacili zaliczkę... Co ty mówisz?! Takie gnoje... Co za ludzie, będą
      straty jak cholera. Całą tę bandę z mostu zrzucić, w łeb strzelić i do piachu,
      ech... Dobra kończę, bo mam gości. Odezwę jak przyjdzie
      potwierdzenie z urzędu.
      [Kończymy rozmowę i przenosimy koncentrację na ŚJ.]
      - Słucham, to czego sobie państwo życzą?

      SPOSÓB SZÓSTY:

      Remake sceny z "Alternatywy 4". Wymaga 2 osób. Po identyfikacji ŚJ jedna z nich
      musi się zaopatrzyć w tasak kuchenny lub duży
      nóż.
      -----------------------------------------------------------------------------------------------
      UWAGA!: Dla bezpieczeństwa, narzędzia powinny być tępe! Lepszy od noża jest
      tasak lub nawet siekiera (jeśli ktoś ma) - większe bezpieczeństwo i znacznie
      lepszy efekt.
      Pamiętaj o BHP... smile
      -----------------------------------------------------------------------------------------------

      Otwieramy gwałtownie drzwi i wybiegamy z mieszkania/domu rozpychając ŚJ.
      Uciekamy po schodach/podwórzu. Po kilku sekundach wybiega z mieszkania
      partner wyposażony w narzędzie i gotowy do zadania ciosu.]
      - Dokąd pobiegł?!
      [ŚJ mogą wskazać kierunek, albo i nie. W zależności od tego co zrobią, partner
      biegnie tam gdzie pokazali, albo gdzie sam uzna, że
      jest jego zbieg. Do pościgu można dodać odpowiedni efekt akustyczny w stylu
      'Wracaj sku..elu!', lub nie.
      Po powrocie obu osób ŚJ powinni być już u sąsiadów.]

      SPOSÓB SIÓDMY:

      Numer bardzo wdzięczny, szczególnie jeśli mamy młodszego brata do
      pomocy. Będzie potrzebny pistolet na wodę (naładowany oczywiście).
      Identyfikujemy przez wizjer ŚJ.

      [puk puk puk, lub dzyyyń]
      - #UWAGA! OBCE OBIEKTY PRZY WEJŚCIU NR1#
      [ŚJ powinni się nieco zdziwić]
      - #TU SYSTEM OBRONNY LOKALU NUMER 12. PODAJ SWÓJ KOD DOSTĘPU. 20 SEKUND.#
      - [ŚJ] Czy jest kto dorosły w domu?
      - #KOD NIEPRAWIDŁOWY. 10 SEKUND.#
      - Czy możesz poprosić mamę?
      - #KOD NIEPRAWIDŁOWY. OBIEKTY UZNANE ZA WROGIE. PROCEDURA EKSTERMINACJI.#
      [Drzwi powinny się otworzyć i ktoś powinien nauczyć ŚJ na przyszłość
      wypełniać polecenia głównego komputera]

      SPOSÓB ÓSMY:

      Ciekawy. Potrzebna jedna osoba, najlepiej dobrze się prezentująca i o
      umiejętności aktorskiej improwizacji. Potrzebna też będzie jedna osoba na
      zapleczu, najlepiej kobieta.

      - [ŚJ] Dzień dobry. Chcieliśmy zadać panu pytanie: Co w pana życiu znaczy
      Bóg?
      - Dzień dobry, ale przepraszam, co państwo sobą reprezentują?
      - [ŚJ] Jesteśmy ze stowarzyszenia Świadków Jehowy.
      - To niemożliwe, nie ma takiego stowarzyszenia.
      - [ŚJ] Ależ jest! Miliony członków na całym świecie. W Stanach
      Zjednoczonych...
      - Ale ja się z wami nigdy nie kontaktowałem! Nie znam was!
      - [ŚJ - lekkie zdziwienie] No to właśnie dlatego my przychodzimy do pana i
      niesiemy panu prawdę.
      - Kontaktowaliście się kiedykolwiek z moją kancelarią? I tak w końcu, o
      którą sprawę wam chodzi?
      - [ŚJ] My się chyba nie rozumiemy. Prowadzimy działalność misyjną...
      [W trakcie rozmowy osoba z zaplecza powinna zawołać.]
      - Panie mecenasie, telefon z Rejonowego!
      [Przepraszamy, idziemy do telefonu i rozmawiamy głośno]
      - Mecenas Wiesław Jehowa, słucham... Tak Władziu, słuchaj, czy wysyłałeś do
      mojego mieszkania jakichś ludzi?
      [itd. Jeśli ŚJ nie odejdą po tej rozmowie, trzeba będzie wysnuć podejrzenia,
      że chcą cię wrobić w kupowanie świadków i brutalnie spławić.]


      SPOSÓB DZIEWIĄTY:

      Na zakończenie - klasyk. Jedna osoba, mieszkanie blokowe.
      - [ŚJ] Dzień dobry, chcieliśmy pana zapytać o...
      - Nie wiem o co wam chodzi. Nie mam pojęcia skąd się wzięły te wszystkie
      programy.
      - [ŚJ] ?
      - Ja się na tych kablach nie znam, ktoś w nocy musiał grzebać.
      - [ŚJ] Ale my nie jesteśmy...
      - Wiem, wiem, co sobie myślicie, ale na tym HBO i tak same powtórki lecą. No
      sami powiedzcie, kto będzie płacił za to 3 dychy miesięcznie?
      - Nie mamy do pana o to pretensji, chcieliśmy tylko...
      - Dobra, wygraliście. Przyznaję się, szwagier pożyczył kluczyk do skrzynki i
      się podpięliśmy. Ale to nie tylko my. Szymalska z dolu też ma nielegalnie i
      papierosami z przemytu jeszcze handluje.
      - [ŚJ] Ale my jesteśmy Świadkami Jehowy!
      - Coo? To czego mnie w błąd wprowadzacie! Żartów wam się zachciewa?! Nie wiecie,
      że to nielegalnie pod monterów się podszywać! Ja wszystko o was wiem, to wy
      szczacie po piwnicach i żarówki wykręcacie! Jeszcze raz mi tu przyjdziecie...

      Pozdrawiam,
      Dagmara
      • elf1977 Re: Moze tu znajdziesz sposób ;) 19.10.06, 12:32
        Moje konkretne i bez usmiechu "dziękuję, ale mnie to nie interesuje" zawsze
        pomagało.
      • mama652 Re: Moze tu znajdziesz sposób ;) 19.10.06, 23:13
        Jestem katoliczką, myślę że Ty też z Twojego obrażliwego e-maila. Widac Twój
        niski poziom inteligencji, nie pozwala ci trzeżwo myśleć.
        ponieważ religia katolicka uczy, ze Bóg jest Miłością- słyszałaś gdzieś na
        lekcjach religii( zakładam w klasach młodszych)bo póżniej już nie chodziłaś,
        zapytam: Czy nie wstyd Ci jest pisać tak obrażliwe słowa, kierowane do twojego
        bliżniego, nie ważne czy do protestanta, prawosławnego, czy swiadka? W twoich
        słowach jest cała esencja katrolicyzmu.
        Wstydz się i pomyśl czy równe rady dawałabyś swojemu Synowi?
        Marlena
        • triss_merigold6 Re: Moze tu znajdziesz sposób ;) 19.10.06, 23:25
          Dokładnie takie rady odnośnie spławiania ŚwJ i innych głosicieli jedynej
          prawdziwej wersji czegokolwiek dam synowi. Biorąc pod uwagę, że nie jestem
          katoliczką to chyba mi wolno, nie?
      • wobbler Re: Moze tu znajdziesz sposób ;) 21.10.06, 20:50
        Znakomite!Usmialam sie do lez! big_grin
    • kruszynka301 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 13:11
      Ja starałam się być zawsze grzeczna i uprzejma, ale jak już nie wiedziałam, jak
      się ich pozbyć powiedziałam, że jestem rozwódkąwink))). Od roku mam spokój....
    • paraga Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 13:20
      Mój tata otworzył kiedyś drzwi zupełnie odruchowo, nie patrząc w wizjer, bo
      akurat stał przy drzwiach. Był świeżo po kąpieli, w slipkach, nie pamiętam czy
      nie w ręczniku na biodrach... A tam dwie młode panienki smile Wysłuchał i
      powiedział, "no dobrze, oczywiście, że mogą panie wejść, ale nie obydwie na raz,
      najpierw ta pani, a druga pani pani poczeka" Prawie uciekały, więcej się nie
      pojawiły.
      *** Dla wyjaśnienia: mój tata to nie jakiś zbok, po prostu facet z poczuciem
      humoru i też miał już dość nachodzenia ***
    • m.fiorella do dagbe 19.10.06, 13:27
      swietne! dawno sie tak nie usmialam, mam łzy w oczach
      • edycia274 Re: do dagbe 19.10.06, 14:15
        chyba coś zastosuje z tych rad uncertain
    • ineska2 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 17:22
      Do nas przychodza zawsze tylko raz bo... znamy Biblie. Jak im wykazujemy ich
      bledy to pozniej maja juz odgorny nakaz omijania naszych progow wink
      • ibulka Re: link 19.10.06, 19:08
        Macie tu coś na temat big_grin
        humor.gery.pl/cms/?id=2258
    • shady27 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 20:13
      ja z nimi wogole nie dyskutuje tylko zamykam drzwi przed nosem, jesli sa upierdliwi i wsadzaja noge w drzwi szczuje psem
      • astra161 Do Malgra... 19.10.06, 20:58
        Nie wiem czy dobrze zrozumialam,Twój mąż jest świadkeim Jehowy,a Ty nie?Z tego
        co się orientuję nie ma chyba takiej możliwości?Zaciekawiła mnie ta
        historia....Napisz jak żyjecie wyznając inne światopoglądy?
        • kawka74 Re: Do Malgra... 19.10.06, 21:01
          jest taka możliwość, dlaczego nie? jeśli byli małżeństwem wcześniej, niż on został świadkiem...
          • lolinka2 Re: Do Malgra... 19.10.06, 21:09
            ...albo mogli się pobrać, gdy on już był Świadkiem. Nie jest to najbardziej
            zalecane, ale zdarza się w zborach.
            • triss_merigold6 Re: Do Malgra... 19.10.06, 21:14
              Dla nieświadka życie z taką osobą musi być jednym koszmarem. Chyba, że Świadek
              wypracuje nawrócenie współmałżonka.
              • astra161 Re: Do Malgra... 19.10.06, 21:32
                triss_merigold6 napisała:

                > Dla nieświadka życie z taką osobą musi być jednym koszmarem. Chyba, że
                Świadek
                > wypracuje nawrócenie współmałżonka.
                A ja bym chciala usłyszeć opinie Malgra.Z tym koszmarem nie przesadzajmy.Mam
                sąsiadów S.J.Bardzo sympatyczni,normalni,na luzie.
                • shady27 Re: Do Malgra... 19.10.06, 22:03
                  dla mnie nikt nie jest nomalny, kto w imie wiary pozwoli predzej umrzec dziecku niz przetoczyc krew
        • malgra Re: no więc 20.10.06, 03:13
          dziękuję Ci Astra,że zapytałaś,bo ludzi niewiele interesuje,jak to jest żyć ze
          SJ, człowiekiem,który jest jak to kiedyś przeczytałam podkategorią ludzką.
          Tak jak pisała wcześniej jedna z dziewczyn, SJ mogą pobierać się z osobami
          spoza zboru, choć nie jest to zalecane.Czasem zdaża się też,że jedno z
          małżonków zostaje świadkiem a drugie nie. Wychodząc za mąż miałam świadomość
          tego,że mamy różną wiarę i pewnie będą z tego powodu jakieś utarczki między
          nami.Nie ma.
          Wszystko zależy od poznania drugiego człowieka i przede wszystkim poznania tej
          wiary,która opiera się na szeregu zakazów,które SJ musi respektować,np zakazane
          jest palenie,narkotyki,zdrada,seks przedmałżeński,przyjmowanie krwi,itd.Dla
          ludzi ze świata śmieszne i głupie dla nich sprawa sumienia jest niezwykle ważna.
          A jak żyjemy? Jak każda inna rodzina.Mamy swoje problemy i radości.Mimo,że nie
          jestem świadkiem, nie obchodzę świąt,urodzin,dnia kobiet,itp.Nigdy te
          uroczystości nie miały dla mnie większego znaczenia,więc trudno mi nie
          było,mimo,że pochodze z rodziny katolickiej.
          Kiedyś nasi bliscy znajomi powiedzieli mi,że nigdy by się nie spodziewali,że
          mój mąż jest SJ,bo jest dowcipny,towarzyski,taka dusza towarzystwa a oni
          myśleli,że ci świadkowie to nic tylko innego nie robią tylko zaczepiają i
          wciskają te swoje broszurki.
          Postanowiliśmy również,że dzieci wychowamy w wierze męża.Córka uczestniczy w
          zebraniach,przed posiłkiem wie,że jest modlitwa.
          Ktoś spyta pewnie,no to skoro jest tak super to dlaczego nie jestem SJ,dlaczego
          jeszcze nie przekabacił mnie na swoją stronę?
          Nikt nigdy usilnie nie starał się mnie nawracać.Ani mąż ani jego znajomi ze
          zboru ani jego rodzina.Nie jestem też gorzej traktowana,bo nie jestem
          świadkiem. Brakuje mi może wiary, miłości do Boga?A może żyję w myśl
          zasady,że ,,wiara łączy ludzi a religia dzieli''?A może tak mi dobrze,bo
          mimo,że praktycznie żyję tak jak oni to jednak nie jestem ,,ograniczona'' ich
          zasadami i nakazem głoszenia?Może po prostu bałabym się trafić na takich ludzi
          jak niektóre z Was,które nie dość,że psem by mnie poszczuły to jeszcze walnęły
          czymś w łeb?
          • arnikaarnika Re: no więc 20.10.06, 05:43
            Mentalność katolicka - Kochaj bliźniego jak siebie samego - Świadka Jehowy też -
            prawie wszyscy wypowidający się powyżej macie głęboko w .... podstawowe
            dogmaty Waszej wiary . Kochaj bliźniego jak siebie samego - zapamiętaj sobie
            jedna z drógą.
            • ibulka Re: arnikaarnika 20.10.06, 11:31
              arnikaarnika napisała:

              > Mentalność katolicka - Kochaj bliźniego jak siebie samego - Świadka Jehowy
              też
              > -
              > prawie wszyscy wypowidający się powyżej macie głęboko w .... podstawowe
              > dogmaty Waszej wiary . Kochaj bliźniego jak siebie samego - zapamiętaj sobie
              > jedna z drógą.

              To ty sobie zapamiętaj, że 'drugą' pisze się przez 'u' otwarte :]
    • figrut Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 22:09
      Ja nie widzę w świadkach Jehowy nic złego. Nigdy nie spotkała mnie z ich strony
      żadna przykrość. Jeśli mam czas i ochotę na rozmowę z nimi, to ich zapraszam,
      jeśli nie, mówię grzecznie, że w tej chwili nie mam czasu lub nie chcę rozmawiać
      o religii. Nie mogę powiedzieć abym znała PŚ, ale czytam i co nieco pamiętam z
      tego co przeczytałam. Jeśli już chcę z nimi porozmawiać, to sama uparcie dążę do
      zmiany tematu i chcę omawiać inną kwestię niż ta, na którą oni chcą porozmawiać.
      Zwykle nawracają na "swój" temat który omawiali wcześniej na spotkaniu, bo
      inaczej łatwo można ich zbić z tropu i nie wiedzą co mają odpowiedzieć. Wtedy
      umawiają się na inny termin, a ja znowu dążę do omawiania "swojego" tematu.
      Jeśli nie mam czasu na rozmowy, to "strażnicę" od nich biorę i czytam. Byłam raz
      zaproszona na Pamiątkę - wielkie święto Ostatniej Wieczerzy, bardzo uroczyste.
      Kiedyś pewne małżeństwo wkurzyło mnie swoimi naukami i gdy żona zaczęła mnie
      nauczać, zapytałam jak tak może nauczać w obecności swojego męża nie mając
      nakrytej głowy - zbiłam ją tym z tropu, bo w PŚ jest o tym napisane.
      Tak wogóle, to dziwi mnie jedno. Większość z Was jest wierząca, a nie
      zauważyłam, żeby ta większość imię Boga pisała z szacunkiem - piszecie je z
      małej litery. Czy pisząc na przykład " adwokat Agnieszki" napiszecie imię
      Agnieszka z małej litery ??? Do nie wierzących się nie czepiam, bo jeśli ktoś w
      Boga nie wierzy, to i Jego imię niewiele też dla niego znaczy smile
    • mama652 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 23:34
      Swiadkowie Jehowy- to jest poprawna nazwa!!!
      Imię Boga to Jehowa- pisze się dużą literą.
      Marlena
      • figrut Re: Świadkowie jehowy --wrrr 19.10.06, 23:50
        Ależ Marlena, celowo napisałam świadkowie z małej litery a Jehowy z dużej, aby
        bardzo widocznie podkreślić imię Boga, które na forum zostało tak
        zbeszczeszczone. Dziewczyny piszą tu nicki z dużej litery aby wyrazić tym
        szacunek do drugiej osoby, a imię Boga piszą małą. Jestem katoliczką i znam imię
        Boga. Nie wiem, dlaczego dziewczyny które są katoliczkami nie znają.
    • kartoflana Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 07:56
      po pierwsze - poproś grzecznie, żeby omijali twoje mieszkanie - ja tak zrobiłam
      i nikt nie przychodzi
      bardziej mnie wkurzją kominiarze i przedstawiciele spółdzielni...
      po drugie - poza tymi incydentalnymi odwiedzinami w domu nie mam styczności ze
      świadkami Jehowy i wcale mnie nie drażnią
      • ibulka Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 11:32
        kartoflana napisała:

        > po pierwsze - poproś grzecznie, żeby omijali twoje mieszkanie - ja tak
        zrobiłam
        >
        > i nikt nie przychodzi
        > bardziej mnie wkurzją kominiarze i przedstawiciele spółdzielni...
        > po drugie - poza tymi incydentalnymi odwiedzinami w domu nie mam styczności
        ze
        > świadkami Jehowy i wcale mnie nie drażnią

        Kominiarze? Co masz do kominiarzy?
        Jakby nie czyścili kominów, to by się niezbyt fajnie zrobiło :]
    • pandora_ Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 07:56
      A widzicie, wyłazi słynna polaczkowata tolerancja. No i oczywiście wylazła z
      kąta arnika ze swoimi przeuroczymi bykami ortograficznymi, jak diabeł z pudełka.
      Zamierzacie wychowywać dzieci - też w nienawiści i nietolerancji? Jestem osobą
      głęboko... niewierzącą, ale nie przyszłoby mi do głowy na poważnie atakować
      kogokolwiek ze względu na wyznanie, nawet islamskich fundamentalistów.
      Żarty o wyrzucaniu ŚJ to co innego, w końcu o księżach też opowiada się dowcipy.
      Nie chcesz mieć ze ŚJ do czynienia, informuj ich o tym, głośno i wyraźnie,
      pamiętając, że taka ich praca. Choć w sumie katoliccy misjonarze też nieraz
      ginęli w kotle big_grin
    • mika3102 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 08:27
      Umnie tez byli wczoraj i pukali ale nie otwieralam,a nawet przy lodowkach
      ostatnio w Geant mnie zaczepili na sile chca namawiac czy co!?
      • andaba Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 08:51
        Ostatnio nawracali moje trzyletnie dziecko - z braku innego obiektu, bo bawiło
        się na podwórku. Mąż był w piwnicy i czekał aż pójdą, ale wszystko słyszał smile
        • arnikaarnika Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 08:56
          Oni to robią bo wierzą że w ten sposób was ocalą !!! Dlatego są tacy
          natarczywi. Wierzą że przyjdzie niedługo koniec świat nazywany przez nich
          Armagedonem i wtedy do Królestwa Bożego czyli do nieba pójdą tylko ci którzy
          przyłączą się do Świadków Jehowy. Oni w to wierza całym sercem i
          umysłem .Dlatego pukają do waszych drzwi tyle razy ,chcą was ocalić.
          Świadkowie Jehowy działają jak sekta szczegulnie instytucja Braci POdróżójących
          kontrolująca życie w rodzinach o tym świadczy ...ale klasztory katolickie czy
          prawosławne też niczym od sekty się nie różnią.
          • triss_merigold6 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 09:10
            Interesujące... jak dotąd żaden klasztor dowolnego wyznania nie pukał do moich
            drzwi ani nie zaczepiał na ulicy.
            Wierzą w Armageddon? Super! Ale niech przyswoją, że nie wszyscy lubią być
            nawracani i odsmerfują się od innych.
            • edycia274 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 09:12
              Dlatego pytam czy nie moga sobie stoliczka rozłozyć??? będzie ktoś chciał
              podejdzie. Wczoraj pukały 4 razy. W końcu mówie, Proszę pań nie życze sobie
              abyście do mnie przychodziły, już kiedyś mówiłam. czy Panie nie zrozumiały? a
              One mi na to...A może Pani zmieni zdanie no kurcze bez przesady. czy ja komuś
              łaże i marudze?
              • triss_merigold6 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 09:18
                To wtedy z buta. Przykra metoda i niekomfortowa dla Ciebie (dla nich nie, czują
                się jak męczennicy więc tylko zrobisz im przyjemność) ale jedyna. Ja tak z
                teściową musiałam postąpić, izolowałam od dziecka parę miesięcy, sama się z nią
                widziałam pierwszy raz od dobrze ponad pół roku i najwyraźniej pomogło, bo w
                mojej obecności nie głosi.D
                • edycia274 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 09:22
                  Ale widzisz chcesz kulturalnie to jeszcze CIę na forum zjedzą,że nie miła
                  arogancak itd itd. A ja kulturalnie mówie, ze sobie nie życze, nie interesuje
                  mnie itd...to One dalej bla bla. A juz najgorzej jak chodzą o 22. tu jedna Pani
                  nie wierzy co do godziny. Niech przyjedzie zobaczy. Wczoraj kumpela im otworzyła
                  to buta wsadziła baba by drzwi nie zamknąć.
                  • triss_merigold6 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 09:34
                    ZAstanów się co jest ważniejsze: Twoj komfort i spokój czy bycie miłą? Ja tam
                    wybieram święty spokój i metody skuteczne. Że niegrzeczne są? Nie szkodzi. Jak
                    ktoś uporczywie nie kuma prostego komunikatu to jest sam sobie winien.
                    • edycia274 Triss dzięki :) n/t 20.10.06, 14:27

              • arnikaarnika Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 09:24
                Dziewczyny różnica jest taka że wy swoją wiarę traktujecie jak rytuał a oni są
                świecie przekonani że za kilka lat nadejdzie koniec świata.
                A pozatym to ja czegoś tu nie rozumiem niby jesteście inteligentne a dajecie
                się podpuszczać na takie gierki kościoła instytucjonalnego - przecież :
                - Katolicy i Świadkowie Jehowy wieżycie w TEGO SAMEGO BOGA
                - Razem uznajecie Biblię za świetą Ksiegę
                różnicie się w niuansach ,pryncypia macie identyczne ....o co chodzi ?
                O PIENIĄDZE ! Światkowie Jehowy nie budują kościołów nie tworzą rozbudowanej
                hierarchi kościelnej , ich Barcia Starsi nie poruszają się mercedesami.
                I liczba ich przybywa już jest ich ponad pół miliona .
                Pamiętam jak będąc dzieckiem i uczęszczając na religie ksiądz mówił że mamy
                wyśmiewać naszą szkolną koleżankę że "ma kocią wiarę" - i już wtedy do mnie
                siedmioletniego dziecka docierało jedno TO NIE MA NIJAK DO MIŁOŚCI BLIŹNIEGO!
                POdpuszczanie grupy małych dzieci na jedną małą samotną dziewczynką to był
                grzech ciężki ....mineły lata a moja opinia na ten temat się nie zmieniła
                • triss_merigold6 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 09:33
                  Co Ty bredzisz, laska? Ja jestem niewierzaca i nakaz miłości bliźniego mam w
                  dupie ogolnie rzecz biorąc. Każdego jakby nachalnie mnie nawracał szczułabym
                  psami, bez względu na wyznanie.
                  • edycia274 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 09:34
                    Musze szybko psa podtresować co Triss? Jeśli mogę tak się zwracać smile
                    • shady27 Edycia podrzuce Ci swojego 20.10.06, 09:36
                      przegoni nie tylko jehowych ale i kazdego domkrazce
                      • edycia274 Re: Edycia podrzuce Ci swojego 20.10.06, 09:41
                        A jakiego masz? żeby Nas do parteru nie sprowadził wink)
                        • shady27 Re: Edycia podrzuce Ci swojego 20.10.06, 09:46
                          ja mam Tosa inu zmieszany z dogiem, wielkie bydle, prawie 80 kilo siega do pasa (ja mam 174 cm) ale tak go wytrenuje, zeby was nie sprowadzal do parteru tylko nieproszonych gosci wink
                          • edycia274 Re: Edycia podrzuce Ci swojego 20.10.06, 09:47
                            To dawaj, ja kocham wielkie psy smile
                            • shady27 Re: Edycia podrzuce Ci swojego 20.10.06, 09:54
                              no problem smile
                    • triss_merigold6 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 09:37
                      Na nowe mieszkanie mi nie dzwonią, bo jest domofon a osiedle zamknięte i
                      ochrona ich goni. Na starym jak ktoś dzwonił do drzwi to na klatkę wypuszczałam
                      najpierw owczarka (duże bydlę było, bardzo duże). Mówiłam, że dziękuję, nie
                      jestem zainteresowana a owczarek odbierał chęć do dyskusji.wink
                      • edycia274 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 09:42
                        moze coś dac szybszy wrost mojemu pieskowi smile
                • ibulka Re: arnika 20.10.06, 11:39
                  arnikaarnika napisała:

                  > mineły lata a moja opinia na ten temat się nie zmieniła

                  Minęły lata, a ty w dalszym ciągu nie znasz podstawowych zasad ortografii...
                  Współczuję.
                  • edycia274 Re: arnika 20.10.06, 20:13
                    a po co jej/ jemu ortografia ?
                    • ibulka Re: arnika 20.10.06, 23:28
                      edycia274 napisała:

                      > a po co jej/ jemu ortografia ?

                      No sorry, żeby się wypowiadać na publicznym forum i kozaczyć, trzeba coś
                      umieć... :]
                      • edycia274 Re: arnika 21.10.06, 09:15
                        smile)))
          • babka71 Re: "Kosmity kurna są" ~!!!!!!!!!!! 20.10.06, 23:39
            arnika kurna kosmita jest czy go nie ma?? jak to oceniasz????
            Ponieważ jak widzę stół to stół jest
            TAK??
            TAK
            A jak widzę kosmitę ???
            to Jest czy nie ma???
    • poleczka2 Re: Świadkowie jehowy --wrrr 20.10.06, 23:46
      Do mnie całe szczęście nie przcyhodzą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka