Dodaj do ulubionych

beztroskie życie - macie????

26.10.06, 08:09
ze siedzicie w domku z dzieckiem badz dziećmi i o kasę się nie martwicie?
Mąż przynosi pieniądze, martwi sie o rachunki , rozlicza podatki itp. Nic
mnie z tych rzeczy nie obchodzi tak na dobrą sprawę. Ostatnio podziękowałam
mężowi, za to, ze spełnia swoja rolę jako mąz i ojciec, że w sumie to ja mam
beztroskie życie a on się wszystkim martwi. Na mojkej głowie tylko dziecko i
dom, a on reszta. Nie robi wyrzutów typu - won do pracy, może byś cos
zarobiła itp. Nie mówie ze lezymy na pieniądzach, ale jak jest gorzej to mąz
się martwi skąd wziąć.
Dziękuję mu za to i doceniam smile
Obserwuj wątek
    • iwles Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 08:17
      Nie, nie mam beztroskiego życia i nigdy nie miałam. Nigdy nie chciałam nawet
      takiego mieć.

      Przykład mojej teściowej - nigdy o nic nie musiała się martwić, a kiedy
      zabrakło teścia - teściowa nie potrafiła sama zrobić nawet opłat za mieszkanie.
      Musiała tez nauczyć się "gospodarzyć" pieniędzmi. No i wielu, wielu innych
      rzeczy musiała się nauczyć.

      Wielu rzeczy do dziś nie potrafi sama zrobić i przypilnować.
      • a.lenard Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 08:29
        w moim przypadku beztroskie zycie trwa od urodzenia dziecka, wcześniej
        pracowałam i mam zamiar wrócić do pracy. Ale w tym okresie "ochronnym" mam
        beztroskie życie i się tego nie wstydzę.
      • adsa_21 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 08:55
        moja babacia tak samo.
        Nigdy nie pracowala, nigdy za nic nie placila.Podejrzewam, ze jak dziadka
        zabraknie nie bedzie umiala isc do sklepu i chleba kupic nie mowiac o
        zaplaceniu rachunkow. Tragediasad
    • zonazona Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 08:39
      Ja tak mam, ale zamierzam wkrótce szukać pracy, a i przed urodzeniem dzieci
      pracowałam.
      Również doceniam ten komfort i beztroskę, dlatego póki co wybaczam mężowi jego
      ciężki charakter smile
    • adsa_21 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 08:53
      nie chcialabym tak. Lubie miec poglad na wszystko i sama wole wszystko
      zalatwiac. W sumie i tak teraz mieszkam z rodzicami i oni placa wiekszosc
      rachunkow. Na mojej glowie jest telefon, przedszkole dziecka i wszystkie sprawy
      z nim zwiazane, woda i gaz raz na kwartał.
      • zonazona Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 08:55
        Ja myśle, ze to nie chodzi o wypełnianie druczków i robienie opłat, ja nie o
        tym, ja też opłacam to, czego nie da się zlecić w banku.
        Chodzi o to, kto martwi sie, żeby na te opłaty była kasa
        • a.lenard Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 08:58
          zonazona dokładnie o to mi chodziło! nie mówię tu o tym ze ktoś nie umie kupic
          chleba, to kalectwo ( przepraszam jeśli uraziłam )
        • ewcialinka Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 08:58
          Maz zarabia i to on martwi sie żeby były pieniązki na te opłaty..ja siedze w
          domuz dzieckiem ..jak autorka wątku
          • ewcialinka Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:01
            dodam że pracowałam przed ciąża za psie grosze a praca odpowiedzialna i
            daleko..na razie siedze z dzeickiem ale do pracy chialabym wrócic kiedyś
        • iwles Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 08:59
          > Mąż przynosi pieniądze, martwi sie o rachunki , rozlicza podatki itp. Nic
          > mnie z tych rzeczy nie obchodzi tak na dobrą sprawę.

          chyba jednak autorce chodzi nie tylko o to, kto zarabia, ale i w ogóle zajmuje
          się rachunkami, opłatami, druczkami itp.
          • zaneta11113 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:06
            Ja też sie nie martwie o pieniadze mąż pracuje na mojej głowie jest
            dom,dziecko,opłaty,sprawy zwiazane z bankiem i troche mu pomagam w firmie na
            ile mi mały pozwala.A w przyszłym roku zaczynam studia no i do pracy.

            Pozdrawiam
          • a.lenard Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:08
            iwles ja potrwafię zrobic prtzelew, nie o to mi chodzi, chodzi o zarabianie
            pieniądzy i zajmowanie sie finansami, ale jak trzeba to umiem, tylko ze mamy
            taki podział; mąż zarabia a ja zajmuje się dzieckiem i domem. nie rozdrabniajmy
            tego na to kto płaci rachunki( czyli wciska klawisz "ok" jak robi przelew), bo
            to bez sensu.
            • iwles Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:17
              A.lenard - to trochę źle postawiłaś pytanie :

              Nie chodzi o beztroskie życie. Jesteś po prostu mamą, która chwilowo nie
              pracuje, a mąż jest w stanie zarobić sam na dom. I tyle.

              No a poza tym nie nazywałabym beztroską zajmowanie się domem, dzieckiem, itp.
              Dziewczyny, nie kręćmi bata na same siebie, że sprzątanie, gotowanie,
              wychowywanie dziecka - to zwykła sielanka i beztroska.
              • monia145 Brawo Iwles:) 26.10.06, 09:19
                A później podnoszą sie głosy pełne oburzenia, że ktoś wspomni o "siedzeniu w
                domu"smile)))))))))))))))
              • zonazona Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:22
                Nie, to jest trochę takie zycie pod kloszem. Na walke o prace i płacę patrzymy
                tylko z boku. I wiemy, ze w razie braku kasy, mąż coś wymyśli, no bo cóz ja
                mogę wink?
                Nie mogła bym beztrosko zajmować sie sprawami domu, gdybym musiała brać jeszcze
                udział w takiej walce. Co nie znaczy, że nie mam trosk i stresów, mam ich tyle,
                że wiecej mi nie potrzeba smile
              • a.lenard Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:23
                iwles - a nie uważasz ze w dzisiejszych czasach to to zarobienie na dom jest
                baaaaardzo ważne? Ja naprawdę jestem wdzięczna mężowi, ze moge poświęcić się
                dziecku i on się zajmuje pieniedzmi. Dla mnie to dużo. Bo przeciez mogło być i
                tak, ze nie starcza do pierwszego, dziecko do żłobka a ja do roboty. Ciekawa
                byłam ile e-mam tak ma. Dla mnie jest to beztroskie zycie smile
              • mami2 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:23
                moze autorce chodziło o to, że są takie mamy które pracują zawodowo i to ciężko
                a poza tym mają też dom, rachunki ipt. na głowieuncertain w takim zestawieniu mama,
                bedaca z dzieciem w domu, która nie martwi sie o finanse moze uznać sie za
                mającą beztroskie zyciewink...ale czy takie mamy w ogole istnieją? nie wyobrazam
                sobie być z dzieckiem w domu i nie martwić sie o finanse. Nawet jak siedziałam
                te pół roku na macierzynskim to mialam stresa o kaseuncertain ale ja juz taka jestem...
                A teraz pracuje, mam dom i dwojke dzieci na głowie, moj mąż tez bardzo
                zabiegany, studiuje (prawie co weekend go nie ma) a ja myśle jeszcze o swojej
                firmie....i wiecie co? chciałabym nauczyc sie troche odpuszczac, nauczyc sie
                cieszyc sie chwilą i zyc troche beztrosko...bardzo bym chciała...
            • em_em71 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:19
              w sensie finansów to i ja mam beztroskie życie, przy czym już taka ze mnie
              wredna baba, że nie dam się wmanipulowac w układ - stary: kasa i praca, ja: dom
              i dziecko; wróciłam do pracy z troski o własne samopoczucie i rozwój,
              uszczęśliwiając niebotycznie swoje dziecko, które uwielbia towarzystwo dziadków
            • wenus2006 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:29
              tak,a.lenard wiem o czym mówisz z tym beztroskim życiem.Tak to jest beztroskie
              życie,mało tego to jest bardzo ok kiedy możemy mieć takie cudowne
              macierzyństwo,kiedy nie musimy zaprzątać sobie głowy niczym innym tylko
              promienieć ze szczęścia.
              wiem dokładnie o czym mówisz,bo mam skalę porównawczą z pierwszym dzieckiem i
              potem siedzeniem w domu z drugim.Ten pierwszy urlop wychowawczy był niby ciężki
              nie starczało na wszystko pieniędzy,ale mąż sukcesywnie awansował i robiło się
              coraz lżej,ale oprócz sfery finansowej była ta druga może jeszcze
              ważniejsza:emocjonalna.Czułam się dowartościowana, kochana,mówił,że jestem
              cudowną matką itd

              Przy drugim urlopie czar prysł,dostałam na głowę 3 lata zmartwień ,problemów,on
              w pracy a ja ze wszystkim sama,bez emocjonalnego wsparcia.Jego rola ograniczyła
              się do zarabiania,a ja ulegając jego prośbą,że ma trudny okres brałam wszystko
              na siebie, odciążałam go od wszystkich domowych obowiązków,mechanika
              samochodowego też zaliczyłam.Ostatnio usłyszałam,że jak chcę remont to mam go
              sobie zrobić.
              Popełniłam chyba największy błąd odciążając męża odsunęłam go od rodziny,jest mi
              tylko potrzebny do ZARABIANIA innego pożyytku z posiadania męża i ojca moich
              dzieci NIE MA!
              Mam do niego żal za te ostatnie 3 lata,że nie miałam szansy delektować się i
              upajać wychowywaniem synka.Mam do niego żal,że zbrał mi te 3 lata,które nie były
              beztroskie.

              Tak,ja naprawdę rozumiem co chciałaś w swoim wątku powiedzieć....

              Pozdrawiam
        • adsa_21 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 10:57
          o kase tez sie musze martwic. Nikt inny na dziecko nie zarobi. O alimenty tez
          trzeba walczyc. Lekko nie jest ale generalnie daje sobie radewink)
    • nisar Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:20
      Nie mam, nigdy nie miałam i nie planuję mieć.
      U mnie to kalectwo odmiennej natury - planuję jeszcze dziecko i planuję nie
      przerwać pracy nawet na miesiąc. Planuję mieć nieprzerwany pogląd na wszystko w
      pracy i zarabiając nigdy nie być na czyimś utrzymaniu, mieć pełne prawo
      współdecydowania o finansach i "frazie czego" nie bać się co będzie jutro.

      I żeby było jasne Moje Ukochane Przeciwniczki - to mój pogląd i nie twierdzę,
      że ktoś jest gorszy bo robi inaczej. Ale ja mam akurat tak.
      • monia145 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:25
        Ja tak, jak Nisar- no może oprócz planowania drugiego dzieckasmile
    • kruszynka301 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:23
      Siedzenie w domu z dziećmi to dla mnie przeciwienstwo beztroskiego życia.
      Beztroskie życie to dla mnie ciekawa praca, częste wyjazdy bliskie i dalsze z
      dziećmi i mężem, brak chorób, no i oczywiście pensje OBOJGA na dobrym poziomie.
    • gosika78 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:29
      Na razie "siedzę" w domu z dzieckiem, opłatami i kosztami utrzymania dzielimy się z niemałżem po połowie (ja dbam o "wypełnianie druczków"), korzystam ze swoich pieniędzy i jak tylko mi ich zabraknie - wracam do pracy. Zawsze bardzo ceniłam sobie niezależność, w tym finansową i żle bym się czuła będąc na czyimś utrzymaniu.
      Dla mnie to jest beztroskie życie smile
    • lola211 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:33
      A.lenard- rozumiem , co masz na mysli i odpowiadam ,ze przez jakis czas wiodlam
      taki zywot.Nie tyle beztroski, co komfortowy- maz byl od zarabiania pieniedzy,
      a ja moglam skupic sie na zyciu domowym.Super jest moc byc z dzieckiem w
      okresie, gdy najbardziej potrzebuje matki, wyjezdzac z nim na wakacje na 2
      miesiace, nie tylko na krótki urlop, super jest nie miec
      problemow "logistycznych" z chorym dzieckiem, nie musiec zatrudniac nianki.
      Odpadaja wszelkie problemy, z jakimi borykaja sie matki pracujace.

      Ja rowniez jestem wdzieczna mojemu facetowi, ze stanal na wysokosci zadania i
      dbal, bym mogla spokojnie zajmowac sie corka.

      A jak uznalam, ze czas na zmiany to poszlam do pracy.I wszyscy zadowoleni.
    • karanissa Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 09:35
      Absolutnie nie mam i nie chce miec.

      Lubie kontrolowac wydatki domowe, na mojej glowie jest planowanie zakupow,
      wakacji, wydatkow zwiazanych z domem i dzieckiem. No, jestem w tym (nieskromnie
      mowiac) lepsza od meza - poki co zarabiam rowniez wiecej niz on.

      Maz mi odpala co miesiac czesc swojej pensji, a ja tym "zarzadzam". Oczywiscie
      w kwestii wiekszych inwestycji siadamy razem i omawiamy, na co nas stac, a na
      co nie, to nie jest tak, ze maz nic nie ma do powiedzenia. Aha - no i jesli
      chodzi o samochod i wydatki z nim zwiazane, to na szczescie tym zajmuje sie
      maz, mnie to strzyka - przeglady, OC, nowe felgi i inne "fascynujace" sprawy
      zalatwia on.

      I kazdy z podatku rozlicza sie oddzielnie.

      Co miesiac odkladam jakas sume - czuje sie wtedy bezpiecznie. A jak wydatki w
      danym miesiacu sa zbyt wysokie, to kombinuje, z czego by tu sciac, zeby jednak
      cos odlozyc.
      • joanna266 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 10:27
        jesli chodzi o pieniadze to tak mozna powiedziec ze moje zycie jest
        beztroskie.w zasadzie jesli sobie cos obmyslimy to stac nas na zakup tego.nie
        ma problemu zeby corka chodziła do prywatnego przedszkola a ja brykałam jak
        dzika po sklepach itpsmile)w przyszłym roku planujemy przeprowadzke do dużego
        domu i wtedy pewnie zaczna sie jakies tam obliczenia ile potrzeba na to a ile
        na tamto itp.natomiast moje niepracowanie absolutnie nie wiaze sie z beztroskim
        zyciem.przy trojce dzieci to jest po prostu niemozliwe.mam na glowie cały dom
        no poza rachunkami bo te płaci moj maz ale tez ja musze o nich pamietac bo on
        ma stalą skleroze do takich rzeczy.as u nas podział obowiazkow jest tradycyjny
        wiec ja zajmuje sie domem on do tego domu przynosi kase.
    • joanna515 a.lenard 26.10.06, 10:46
      mam dokładnie tak jak Ty smile) jestem bardzo szczęśliwa, beztroska i zadziwiona,
      że tak mi dobrze. To chyba dlatego, że taki stan mam pierwszy raz w życiu,
      zawsze musiałam byc samodzielna, załatwiająca wszystko i zarabiająca a
      teraz.....luuuuuuzzzzz. Żyć nie umieraćsmile doceniam męża pracę, mój spokój, wiem,
      że to nie na zawsze więc cieszę się chwila obecną i delektuję.
    • violla7 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 11:29
      ja wolę pracować,opłacać rachunki,rozliczać podatki i diabli wiedzą co jeszcze
      niż siedzieć w domu z dziećmi czy być w ciąży.Wolę mieć swoje pieniadze i
      wydawać je na to co chcę;bardzo cenię sobie niezależność oraz swobodę,która
      przy dzieciach jest baaardzo ograniczona.
      Dla mnie wychowywanie dzieci to nie jest beztroskie życie.
      • joanna266 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 11:43
        ja mimo iz jestem w domu z dziecmi nie czuje by one mnie ograniczały.w zasadzie
        kiedy tylko mamy ochote mozemy pojechac sami do znajomych ,do kina czy do
        jakiejs knajpkiitp .po prostu organizujemy na ten czas opieke do dzieci i po
        problemie.a pozatym zajmowanie sie nimi daje mi satysfakcje .ja nie rozumiem
        kobiet ktore rodza dzieci a potem szybciutko wracaja do pracy mimo iz moga
        swobodnie z nimi zostac.pierwsze co mi sie wtedy nasuwa na mysl to po co miec
        te dzieci?żeby ktos inny je wychowywyał ?dla mnie to bez sensu.rozumiem to
        tylko wtedy gdy sytuacja finansowa do tego zmusza.
        • sowa_hu_hu Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 11:45
          a gdzie mozna znaleźc takiego męża? smile
          • joanna266 sówko mnie pytałas?? 26.10.06, 11:47
            ja swojego znalazłam nad rzekąsmile)))
            • sowa_hu_hu Re: sówko mnie pytałas?? 26.10.06, 11:51
              ożesz w morde smile to ide nad rzeke w takim razie!

              mam rozumieć że go złowiłaś na wędke? smile

              a pytałam ogólnie tych co mają tak dobrze smile
              • joanna266 Re: sówko mnie pytałas?? 26.10.06, 12:01
                a lezał sobie na kocyku z jakas cycata panienką .ja tam przyszlam z kolegami
                ktorzy jak sie okazalo go znali.i tak sie poznalismy.za kilka dni przyjechal z
                nimi do mnie .poszlismy razem na impreze do kolezanki gdzie ja podczas tanca
                doznalam kontuzji rzepki kolanowej i własnie Darek zawiozł mnie do szpitala
                (jako jedyny jeszcze wtedy nie drinknąłsmilezapakowali mi na 6 tygodni noge w
                gips i Darus przyjezdzał mi umilac czas ,przywoził puzzle itpsmile))zaczeło mnie
                wkurzac ze tak tylko po kolezensku przyjezdza i zaproponowalam mu cobysmy sie
                spotykali moze jako para bardziej zaangazowana na co on po dłuzszym namysle
                przystałsmile))potem zakochalismy sie w sobie do szalenstwa i tak to z przerwami;-
                ) trwa do dzisiaj czyli 10 latsmile))))
                • sowa_hu_hu Re: sówko mnie pytałas?? 26.10.06, 12:29
                  ty przebiegła babo smile rzepka powiadasz... ehehe wink
    • oxygen100 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 11:45
      mam w miare beztroskie zycie w sensie kasowym, chociaz nie leze i nie pachne.
      znaczy pachne ale nei lezac:p Pracujemy oboje jakos specjalnie sie nie zzymamy.
      Nie zebym jezdzila co roku nowa beemka ale w miare luz. Robimy co chcemy jak
      chcemy spontanicznie wyjechac na weekend to wyjezdzamy albo wyjsc do knajpy bo
      nie chce nam sie jesc w domu. Ale staramy sie nie przeginac z konsumpcyjnym
      stylem zycia.
      • edycia274 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 12:15
        Nie mam beztroskiego. Mąż musi cieżko pracować. A ja nie umiem siedzieć i o
        niczym nie myśleć.
        • sowa_hu_hu Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 12:28
          tuli tuli pacia edycie smile
    • bri Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 12:33
      Ja pracuję ale uważam, że m.in. dzięki temu mam w miarę beztroskie życie.
      Jedynie co mnie czasem martwi to katarki, kaszelki i chore uszka naszej
      córeczki.
      • joasiiik25 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 15:03
        Pracuje i moje zycie jest beztroskie (oprocz zmartwien zdrowotnych o mojego
        syna)
        maz zajmuje sie rachunkami itp
        nie musze sie dokladac do zycia smilesmilesmile
    • luxure Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 15:14
      A ja nie mam. Pracuję zarabiam mam swoją kasę z której sie nikomu nie tłumaczę.
      Jestem zadowolona.
      I przede wszystkim mam pracę którą lubię a nie marnieję w domu
    • aluc Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 15:16
      bezstroskie życie to ma dżdżownica w deszcz, moje życie można nazwać dość
      wygodnym i pozbawionym trosk o podstawy egzystencji
      w zastępstwie mam troski nt innych spraw, dla innych dość abstrakcyjnych
      • mapping Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 15:24
        mam
        • majan2 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 17:18
          Nie mam i dlateo ide do pracy! I dobrze.
          • zuzanna56 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 17:32

            Po urodzeniu pierwszego dziecka w zasadzie po miesiącu wróciłam do pracy, która
            polegała na robieniu tłumaczeń i udzielaniu korepetycji. Mąż nie zarabiał źle.
            Po prostu tak chciałam.
            Po urodzeniu po 4 latach drugiego dziecka nie pracowałam 7 miesięcy i był to
            cudowny czas... Potem wróciłam do pracy do szkoły na 12 godzin w tygodniu, z
            biegiem czasu wróciłam do udzielania korepetycji, potem miałam w szkole etat,
            potem półtora plus korepetycje.
            Mój mąż zarabia w miarę dobrze ale zawsze jest lepiej jak mamy dwie pensje.

            Na pewno moje życie nie jest beztroskie ale ja wiem że nie wytrzymałabym nie
            pracując. Przez miesiąc chętnie ale nie dłużej.
    • kajtoslaw120206 Re: beztroskie życie - macie???? 26.10.06, 22:47
      A ja własnie nie mogę znieść tego "beztroskiego zycia". Fakt kasy teraz mamy
      mało (połowę, a jest nas więcej), ale jakos starcza. A ja choery dosteję, ja
      tak nie potrafię, nie robic nic, chciaż właśiwie przez cały dzień coś robię,
      przy dziecku, w domu. Męczę się psychicznie, może znaczenie ma też tu kasa,
      gdybym miała na opiekunkę, kiedy zachce mi się wyjśc do kina, czy na basen, czy
      co kolwiek, to inaczej bym na to patrzyła. Mnie męczy to "beztroskie życie",
      to "nicnierobienie", przez cały dzień, codzień.
    • g0sik Re: beztroskie życie - macie???? 27.10.06, 00:21
      Zależy co kto lubi. Od tygodnia siedzę w domu bo dopadło mnie choróbsko. I
      chociaż córeczka chodzi do przedszkola a po południu przychodzi opiekunka i
      zajmuje się nią do powrotu męża to już nie mogę się doczekać powrotu do pracy.
      Leżeć i pachnieć…brrr.
      A cały dom i dziecko na głowie to dla mnie żadne beztroskie życie w dodatku gdy
      facet pracuje całymi dniami....


    • peggy.lee Re: beztroskie życie - macie???? 27.10.06, 00:35
      Ja rowniez naleze do odlamu, ktory komfort i beztroske interpretuje inaczej niz
      Ty, ale co tam, to dobrze, ze ludzie sie roznia smile
      Wiec odpowiedz brzmi 'tak, mam przyjemne zycie, ale inne niz Twoje smile)'
      Takie jak Twoje tez mialam i bylam gleboko nieszczesliwa smile
      • pesteczka5 Re: beztroskie życie - macie???? 27.10.06, 04:12
        No cóż, to bywa niebezpieczne. Może się nagle okazać (a na pewno
        niepostrzeżenie), że od finansów, decyzji i ważnych spraw jest mąż i w ogóle to
        on tu rządzi, a ona jest za Marysię.

        Dla mnie moje chwilowe "wygodne" siedzenie w domu (czytanie, zajmowanie się
        dziećmi, logistyka całego życia codziennego) nie jest komfortowe. Nie lubię
        mieć uczucia, że układam klocki pomocą długiego, giętkiego kijawink)
        • a.lenard Re: beztroskie życie - macie???? 27.10.06, 07:25
          pesteczka5 napisała:

          > No cóż, to bywa niebezpieczne. Może się nagle okazać (a na pewno
          > niepostrzeżenie), że od finansów, decyzji i ważnych spraw jest mąż i w ogóle
          to
          >
          > on tu rządzi, a ona jest za Marysię.

          I tu się mylisz! Decyzje finansowe podejmujemy razem smile A w domu rządzę ja tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka