Świeta ......problem!

31.10.06, 16:49
Mam nie lada problem!
Jestem mężatką z 2,5 letnim stażem a prze de mną kolejne święta Bożonarodzeniowe i nie lada problem. Pierwsze święta a dokładnie wigilię mieliśmy spędzić pół na pół, u teściów o 17 a u moich rodziców o 18.30. Jednak u teściów się przeciągnęło trochę ponieważ panuje tam tradycja czytania pisma świętego przed kolacja, następnie modlitwy wszystko na klęcząco…….dopiero potem opłatek i kolacja. Tak więc do moich rodziców przyjechaliśmy dobrze spóźnieni ,a oni na nas nie czekali bardzo źli z tego spóźnienia.
Dodam że jestem jedynaczką a mąż ma 2 siostry.
W zeszłym roku miało być na odwrót o 17 u moich rodziców a o 18.30 teściowie.
I znowu po jednej kolacji gnanie przez pół miasta na drugą kolacje i znowu spóźnienie i pretensje teściowej na dzieńdobry(czyt. wielka morda).
Nie musze wam pisać jaka atmosfera była potem. W tym roku powiedziałam do męża ze mam dosyć takich wigilii i takich świat i że spędzimy wigilie u moich rodziców a pierwszy dzień świąt u jego.A za rok np. u jego wigilia a u moich pierwszy dzień świąt.
On że nie bo wigilie trzeba spędzić i z ta rodzina i z tą.
Jestem w wysoko zaawansowanej ciąży termin mam na styczeń, tak wiec nie wiem jak się będę czuć w grudniu a już na pewno nie będę mieć ochoty na eskapady od jednej rodziny do drugiej w celu zadowolenia kogokolwiek.
Nie wiem jak rozwiązać ten problem bo to nie tylko chodzi o te święta ale i o każde następne.
Teściowa już nam zapowiedziała( bo jej córunia przyjeżdża z Anglii 23) i że nas wszystkich chce widzieć razem a mnie szlak trafia bo mnie rodzice maja jedną!
Jak sobie pomyśle o świętach to aż mnie trzepie…..a co dalej jak już dziecko będzie na świecie …z małym będziemy tak kursować??? Paranoja !!!!!!!!!!
    • mysia-mysia Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 16:54
      może umówcie się wszyscy razem?
      • kotbehemot6 Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 16:58
        najlepszym rozwiązaniem byłoby urządzenie jednej wielkiej Wigilii, ale pewnie trudno wykonalne i optowałabym za rozwiązaniem że Wigilia u jednej rodziny a Pierwszy dzień świąt u drugiej.... a moze Teściowie zaprosiliby Twoich rodziców do siebie????
      • peresia Re: Świeta ......problem! 02.11.06, 00:31
        Też rodziłam w styczniu, więc wiem jak to jest...
        Na Twoim miejscu zrobiłabym tak: tę wigilię i swięta spędzamy tylko we dwoje
        plus maluszek w brzuszku bo: puchną mi nogi, na widok karpia w galarecie mnie
        mdli, podróż mnie męczy itd itp. W końcu jesteś w ciąży i możesz być mieć
        chimery i humory.
        A nastepną wigilie urządźcie u siebie w domu przy pełnej współpracy sióstr
        męża. A tesciowe jak nie będa miały tej przedświatecznej nerwówy, bo na gotowe
        przyjdą, to może nie będą tak na Was warczeć.
    • malamadre Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 17:00
      U nas jest tak: Wigilia u siebie, pierwsze i drugie święto dzielimy między rodziców. Szczególnie w ciąży nie jeździłabym tam i z powrotem - niewiele będziesz z nich miała, po prostu będziesz bardzo zmęczona. Pierwsza Wigilia z rodzicami - niech będzie, trzeba dać czas rodzicom na przyzwyczajenie się - i wystarczy.
      • goof Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 20:22
        Ja maiałam tak samo.Teściowa w tym samym mieście co my a mój tato 25km od
        nas.Więc święta zawsze byliśmy w rozjadach.Co to za święta jak człowiek musi
        cały czas jeżdzić zamiast odpocząć po sutej kolacji.Wiec rozwiązaliśmy to tak:
        W jednym roku do teściowej a na pierwszy i drugi dzień świąt do ojca.
        Następne święta u ojca , pierwszy i drugi dzień u teściowej.
        Wszyscy zrozumieli i teraz jest już dobrze i bez niepotrzebnych zgrzytów i
        spóźnień.
    • a.lenard Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 17:00
      pocieszam cię, u mnie tak samo, z tym ze kursujemy do miejscowości położonej o
      250 km od miejsca zamieszkania. Wigilia u Teściów, śniadanie pierwszego snia
      też, a potem z wywieszonym językiem aby zdążyć na obiad. ostatnio była śniezyca
      i się spóżniliśmy i rodzinka ....obrażona popsuła nam reszte świąt. W tym roku
      ( też teraz jestem w ciązy, drugiej już, dziecko ma 19 miesięcy) i nie
      wyobrażam sobie dzielić świąt w takim stanie i to z dzieckiem które juz nie śpi
      w samochodzie, a nie daj Boże bedzie zamieć!!!
      Wg mnie powinnas juz teraz uświadomić rodzinę, ze to męczące. podzielić Wigilia
      tu a pierwszy dzień tam. ja już ostrzegłam! I chyba jakoś to przełknęli,
      chociaż z trudem, bo wykłócają się gdzie teraz te Święta spędzimy, bo Wielkanoc
      spędzaliśmy z Teściami, więc wypada tak ze te święta u mojej rodzinki smile
      • bozenka12 Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 17:09
        a mi sie wydaje, ze czasami trzeba sie postawic i juz. Pare dni przed Wigilia
        powiedzialabym mezowi, ze zle sie czuje, jestem zmeczona, plecy mnie bola
        (normalka w zaawansowanej ciazy) i ze nigdzie nie jade.Spedzilabym wigilie w
        domu. A potem pierwszy dzien swiat u mamy, drugi z tesciowa i spoko. My z mezem
        kiedys jezdzilismy na wigilia rok w rok do miasta odleglego o 8 godz
        samochodem! Jego rodzinka tam byla. Moj mlodszy syn sie urodzil miesiac przed
        wigilia 2002. Nie pojechalismy. Mialam wymowke, ze maly za maly. Zrobilismy
        sobie skromna, cicha Wigilie u nas. Do tej pory oboje wspominamy, ze byly to
        najmilsze Swieta.
    • mama_oli_i_tomka Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 17:13
      Mam to samo. Do tej pory dzieliliśmy Wigilię na dwie rodziny i jechaliśmy na
      szybko pod Warszawę (ok 30 minut jazdy nieoświetloną drogą przez las). W tym
      roku powiedziałam "dosć". Mąż już wie, że Wigilia bedzie u jednej rodziny
      (prawdopodobnie u jego rodziców) a 1 i 2 dzień świat u drugiej rodziny lub u
      nas.
      Też mam dość niezadowolonych min i głupich gadek.
      Mam nadzieję, że żadna z rodzin się nie obrazi.
      Uważam, że masz rację. Akurat Wigilia to taki dzień, że świętowanie zaczynamy
      dość późno, a przy małych dzieciach czasu dużo nie zostaje na dwie imprezy.
      Dobrze robisz i tego się trzymaj.
      Pozdrawiam serdecznie
    • malgra Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 17:14
      dwa wyjścia:albo robicie jedną wigilię całą rodziną łącznie albo zostajecie w
      domu we dwójkę i sami sobie robicie sobie święta a na następny dzień
      odwiedzacie rodzinę.
      • ola_mk Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 18:14
        my też tak mieliśmy,kłótnie u kogo spędzimy święta,pośpiech,żeby zdążyć tu i
        tu,obrażone miny.Od dwóch lat święta spędzamy u siebie w domu z dziećmi i nie
        ma problemu.Wreszcie miłe,spokojne święta bez kłótni i gonitwy,żeby zdążyć
        • magi104 Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 18:21
          Wiecie co, co roku dokładnie takie same wątki się tu pojawiają przed świętamismile
          Według mnie to kretyński pomysł z pędzeniem z jednej wigilii na drugą; jaki to
          ma sens????
          Na odwiedzanie rodziny jest czas przez dwa dni świąt; wigilię poświęćcie swojej
          komórce społecznejsmile
        • monias71 Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 18:24
          ja tez jestem jedynaczka i jak mialam meza (rozwiodlam sie 2 lata temu)
          jezdzilismy do moich tesciow. Tesciowie zawsze zapraszali moich rodzicow. Czyli
          dwie osoby dodatkowo. Mysle , ze nie byloby problemu gdyby Twoi tesciowe
          zaprosili tez na swieta Twoich rodzicow.
          Pozdrawiam cieplutko
          Monia
          • marvina1 Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 18:40
            Co innego jak by któraś ze stron wyszła z taką inicjatywą. Ale ani jedni ani drudzy nie kwapią sie by wigilie zorganizować dla wszystkich.
            Po za tym teściowie są strasznymi katolikami w dosłownym słowa tego znaczeniu i nie wiem czy moja mama przeżyła by godzinna liturgię pisma świetego na klęczka przed kolacją?
    • ma.malina Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 19:04
      Jak to czytam to chyba Wam wszystkim trochę zazdroszczę.Ja mam trochę inny
      problem - wszystkie święta - Boże Narodzenie i Wielkanoc cała rodzina spędza u
      nas w domu .Mieszkamy z dziadkiem i ciocią męża i tak właściwie to całe
      przygotowanie świąt dla jakiś 15 osób jest na jej i mojej głowie. A rodzinka
      męża zjeżdza , zasiada i siedzi tak ze dwa dni .Och, jak ja marzę ,żeby ktoś
      nas w końcu zaprosił i polatał koło nas ........
      • joanna35 Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 20:27
        ma.malina napisała:

        .Och, jak ja marzę ,żeby ktoś
        > nas w końcu zaprosił i polatał koło nas ........

        Mam to samo, niestety nikt się nie kwapii.
      • mamapiotra Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 22:27
        ma.malina ja na twoim miwjscu nie zgodziła bym się przyjmować 15 osób w domu bez pomocy z ich strony.
        Mam zamiar spędzić całe święta aż do 1 stycznia z moimi rodzicami, ale wiem, że będę musiała coś ugotować i upiec z tej okazji.
        umów się, ze coś przywożą ze sobą, bo np. masz od jakiegoś czasu zapalenie korzonków i nie dasz rady sama zrobić. Fortelem ich, fortelem!
        a do załozycielki wątku: ja spędzam jedne święta u teściów, a drugie u mojej rodziny. Teściowa zawsze sie burzy, ale zawsze ma zaproszenie od moich rodziców, i sama wybiera skromne święta. Moi rodzice za to rozumieją, ze mąż ma też rodzinę i czasem świeta chce u nich spędzic.
    • luccio1 Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 20:15
      Wigilię zrobić tylko dla siebie; 1. Święto pójść do jednych Rodziców,
      2. Święto - do drugich.
    • semida Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 20:24
      A mz swieta spedyamz y moimi rodyicami cale,y tego wygledu,ye miesykaja od nas
      200km,a tesciowie 1km.Tak wiec tesciowie moga nas i corke widyiec praktzcynie
      kiedzy chca,a moi rodzice praktycznie tylko od swieta.I problemu nie masmile
      • berecik7 Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 21:18
        Niestety, jesli przyzwyczaisz rodzinkę do tego, że zadowalasz wszystkich, to
        pożegnaj się już teraz z miłymi świętami na zawsze. Po wsze czasy będziesz
        oglądać obrażone miny, będziesz szantażowana emocjonalnie itp. To jest
        najlepszy rok, żeby się postawić. Jesteś w ciąży, to nie czas, żeby latać z
        wywieszonym językiem. Potem z dzieckiem też nie będzie łatwo. Ustal z mężem
        grafik odwiedzin (albo ich brak) i tego się trzymajcie. Pozdrawiam.
    • black_currant Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 21:22
      My spędzamy jedną Wigilię z moją rodziną, a następną z rodziną niemęża. Oprócz
      tego na jeden dzień Świąt jedziemy do tej rodziny, u której nie byliśmy na Wigilii.
      A na Wielkanoc spotykamy się u nas.

      Przez pierwsze 3 lata były problemy, ale teraz każdy się przyzwyczaił i już nie
      ma kłótni i obrażania się.
    • sowa_hu_hu Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 21:40
      Uważam ,że masz racje.
      wigilia u twoich rodziców , 1wszy dzień świąt u teściów.
      I bez dyskusji.
      • ledzeppelin3 Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 22:29
        Szok, Ty się musisz tłumaczyć, gdzie chcesz spędzić święta??? Nie
        uniezależniłaś się od rodziców a mąż od teściów? Najwyższa pora. WY tu
        decydujecie, a dla męża Twoja wygoda i spokój powinny być najważniejsze
        • ledzeppelin3 Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 22:31
          ..i nie radzę Ci urządzać u siebie świąt i w 9 m-cu ciąży obsługiwać całą
          rodzinkę tylko po to, żeby wszystkim zrobić dobrze
    • lizavietta ja cię rozumiem 31.10.06, 22:38
      i też radzę ci się postawić i jechac na wigilię do twoich rodziców.
      Jesteś w ciąży i twoja wygoda jest najważniejsza.

      (ja też myślę żeby w tym roku jakoś do t. nie jechać i myślę, i myślę bo
      zupełnie nie mam ochoty i jeszcze mi ta wigilia w gardle stanie)
    • kap1 Re: Świeta ......problem! 31.10.06, 22:47
      My też jeździliśmy z jednej wigili na drugą. Ale w zeszłym roku byłam w ciąży i rodzinnie postanowiliśmy, że wigilia będzie u nas, ale gotują nasze mamy - podzieliły się przygotowaniami a nam zostało "udostępnienie lokalu". Nie wiem jak to wyszło bo córeczka urodziła się 23 grudniasmilei wigilię spędziłyśmy w szpitalu.
      W tym roku też wszyscy przyjeżdźają do nas, oczywiście z jedzeniem. A będzie nie mało osób, bo oprócz naszej trójki będą moi rodzice, brat z żoną i chyba z teściową(jeżeli przyjedzie z drugiego końca Polski)oraz rodzice męża, jego siostra i ciotka. Ale my tylko przygotujemy stół, oni wszystko przywiozą, a potem my posprzątamy. My nie musimy jeździć, a mamy przygotowują po połowie. Myślę, że to całkiem dobre rozwiązanie.
    • volta2 Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 00:50
      Skoro jesteś jedynaczką, to nie powinno chyba być problemu, żeby teściowa
      zaprosiła dodatkowo te 2 osoby?
      Ja też nie mam rodzeństwa i tak u nas to wygląda, że teściówka, jeśli robi
      wigilię, to zaprasza moich rodziców(tak było już 2 razy), to nie jest duży
      kłopot, bo u niej na wigili zwykle jest 30 osób.
      A moi rodzice robią wigilię co roku tylko dla siebie i dla nas, czyli ja, mąż i
      dwójka dzieci.
    • mika_p Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 01:02
      W tym roku będą to moje 10. święta jako mężatki.
      Po pierwszych dwóch Wigiliach, na których biegalismy od jednych rodzicow do
      drugich, trzecią urządziłam u siebie, zapraszając i jedną, i drugą stronę,
      składkowo miało być. Umordowałam sie jak głupia, atmosfera była drętwa, żarcia
      było za dużo i wszytsko zostało u mnie, większość musiałam wyrzucić. To był
      niewypał, ale trzeba było zrobić ten eksperyment.

      Mimo, ze nie lubię biegania tam i nazad, nie czuję się upoważniona do stawiania
      się. Mój mąż ma takie samo prawo spędzić wigilię ze swoimi rodzicami. Skoro
      jest oczywiste, ze moi rodzice nas oczekuję, to jest oczywiste, ze jesli jego
      rodzice chca nas widziec to jedziemy. Raz czy dwa juz byo powiedziane, że nie
      jedziemy do tesciow, ale zawsze na kilka dni przed konczyło sie na "Wpadnijcie
      na opłatek" i ostatecznie normalnie zasiadalismy do stołu.
      Tyle, że ja już wyluzowałam.
      Kiedyś doistawałam skrętu kiszek na mysl o Wigilii już w maju. Teraz uważam, ze
      mnie korona z głowy nie spadnie, jak spędzę dodatkowe poltorej godziny poza
      domem.

      Tobie też przejdzie. Za 5 lat smile
      Nie powiesz przeciez własnemu dziecku, ze część prezentów dostanie pozniej, bo
      tobie sie nie chce ruszyc tyłka do babci. Wręcz przeciwnie, pojedziesz po nie z
      radoscią smile Dla dziecka.

      PS. Na nas zawsze czekano z zasiadaniem do stołu, oprócz opcji 'wpadnijcie
      tylko na opłatek'. Jezeli umawialismy sie na wieczerze, to czekano.
    • marta76 Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 01:09
      u nas tez tak zawsze było.Pół u jednych ,pół u drugich,wszyscy
      poszkodowani.Odkąd Młody skończył 2 lata (teraz ma 4.5) Wigilia jest u mnie
      wspólna.Każdy coś przynosi,z góry ustalonego.Nie chciałam biegać z dzieckiem od
      jednej babci do drugiej.Zresztą rodzice z teściami utrzymują dobre kontakty,więc
      teraz nie ma problemu.Na Wigilii jest koło 20 osób i mi sprawia przyjemność
      goszczenie u siebie.Inna sprawa ,że kolejne dni Świąt wolelibyśmy spędzać
      samotnie,a tak 1 dzień Świąt u moich ,drugi u teściów.
    • dominika8 Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 07:53
      ja mam jakieś fatalne doświadczenia z Wigiliami
      najpierw jeżdziliśmy w Wigilię od jednych do drugich-koszmar. U pierwszych
      siedzieliśmy jak na szpilkach, żeby się nie spóźnić do drugich, co i tak
      następowało, więc atmosferka była fatalna.
      Potem jak urodziłam dziecko pod koniec listopada, postanowiliśmy urządzić u
      nas, ale muszą wszystko przynieśc-my dajemy lokalsmile Też było tragicznie, w
      kuchni aż iskrzyło, bo u jednych najpierw barszcz, u innych przystawki itd W
      zeszłym roku u mojej Mamy-też tragedia...Siostra Męża siedziała jak na
      szpilkach, bo obiecała swojemu chłopakowi, że wróci na 22, a o 22 dopiero
      kończyliśmy rybę.
      W tym roku nie chce mi się nawet myśleć-wspólna Wigilia odpada, bo teściowie są
      skłóceni z moją Mamą, nie odzywają się do siebie od pół roku. Od jakiegoś czasu
      forsuję u męża opcję-Wigilia my sami, a następne dni podzielimy, ale on się nie
      zgadza, bo nie wyobraża sobie nie spotkać się z nimi na Wigilii. Z drugiej
      strony, moja Mama by siedziała sama, a do tego nie dopuszczę.
      nie wiem co robić
    • e_r_i_n Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 08:10
      U nas problem jest rozwiazany odlegloscia - moich rodzicow i tesciow dzieli 60
      km i powiedzielismy jasno tesciom (moi rodzice problemu nie mieli), ze nie
      bedziemy w swieta jezdzic w te i z powrotem. Tak wiec Wigilie i czesc
      pierwszego dnia swiat spedzamy na zmiane u jednych i drugich, reszte swiat u
      tych, u ktorych nie bylismy na Wigilii.
    • mamadwojga Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 08:57
      Moi teściowie i rodzice mieszkają 10 minut piechotą od siebie. Jednak w innym
      mieście niż my.
      Tak się nam jednak utarło że zawsze najpierw jedziemy do moich rodziców, którzy
      potrafią Wigilię o 15 godzinie wyprawić, a potem na spokojnie na Wigilię do teściów.
      Szczerze mówiąc od kiedy wyszłam za mąż czyli od 13 lat za prawdziwą Wigilię
      uważam tą w domu rodzinnym mojego męża. Tam jest kominek, świeża choinka,
      modlitwy, kolędy, przebrany Mikołaj... W moim domu są kolędy z kasety, prezenty
      jeszcze przed kolacją, kompletny brak świątecznej atmosfery.
      W sumie więc wyszło mi na dobre to łażenie podczas Wigilii od jednych rodziców
      do drugich.
      A Ty powinnaś wykazać więcej asertywności. W końcu jesteś dorosła, masz swoją
      rodzinę którą założyłaś z mężem i Wigilijny czas powinnaś spędzać tak jak TY
      sobie zaplanujesz.
      • e_r_i_n Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 09:16
        mamadwojga napisała:

        > Szczerze mówiąc od kiedy wyszłam za mąż czyli od 13 lat za prawdziwą Wigilię
        > uważam tą w domu rodzinnym mojego męża. Tam jest kominek, świeża choinka,
        > modlitwy, kolędy, przebrany Mikołaj...

        A ja z kolei, jesli nie spedze Wigilii u moich rodzicow, nie do konca czuje
        swieta. Jeszcze w czasach szkolnych pare razy Wigilia byla poza domem (u
        dziadkow jednych lub drugich) i jakos nie bylo to to, co lubie. U moich
        rodzicow jest kameralnie, ale tak, jak w swieta powinno byc. Czytanie pisma,
        kolacja z obowiazkowymi uszkami, potem rozpakowywanie prezentow i chrupanie
        orzechow smile I "koncerty fortepianowe" w wykonaniu mojej siostry i moim.
        Od kiedy wyszlam za maz musze zaciskac zeby i co drugi rok z Wigilii u rodzicow
        rezygnowac. No ale taki lajf wink
    • madame_edith Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 09:12
      A może dla teściów nie byłby to wielki problem zaprosić raptem dwie dodatkowe
      osoby, czyli Twoich rodziców i wtedy wszyscy byliby zadowoleni?
      Bo ja sobie też nie wyobrażam, żeby moi rodzice mieli siedzieć sami w wigilię, a
      ja w gronie dużej bądź co bądź rodziny męża. Spróbuj, trzymam kciuki smile
    • malila Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 09:22
      Jeśli Twój mąż jest tak religijny, to zacznij od zacytowania mu Ew. Marka 10,6-
      9. "Ale od początku stworzenia uczynił ich mężczyzną i kobietą. Dlatego opuści
      człowiek ojca swego i matkę i połączy się z żoną swoją. I będą ci dwoje jednym
      ciałem."
      To, co robicie powinno być podporządkowane przede wszystkim dobru Waszej
      rodziny. Mąż nie może od Ciebie wymagać, żebyś w wysoko zaawansowanej ciąży
      uprawiała maraton z jednego domu do drugiego. To w ogóle nie do pomyślenia,
      żeby nie brać pod uwagę zdrowia i samopoczucia żony, bo ważniejsza jest urażona
      ambicja czy zachcianka mamusi i tatusia.

      Ale możesz też pozostac przy dwóch wigiliach, ale pod warunkiem, że ustalicie
      pewne zasady: godzinę, kiedy wychodzicie od jednych; żadnych ansów, dąsów i
      obrażania się, jeśli nie uda Wam się zdążyć do drugich; możecie poprosić
      drugich rodziców, żeby nie czekali na Was głodni z kolacją i co Wam jeszcze
      pasuje.
      • guderianka Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 09:30
        to chyba problem większościwink

        my robimy w tym roku wigilię u siebiesmile
        • kgbx2 Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 09:45
          po prostu życie - my tak kursujemy od 8 lat i bez dziecka i z dzieckiem a w tym
          roku jeździć również z maleństwem, które lada dzień się urodzi .... ale rodzina
          już się przyzwyczaiła do naszych spóźnień. Trochę krótką przerwę miedzy
          Wigiliami macie i może w tym problem ... i ta która się dłużej trwa powinna być
          zawsze druga .... Do rodziców możesz wpadać na krótko żeby podzielić się
          opłatkiem a w zamian spędzać u nich cały np. następny lub kolejny dzień Świąt a
          ponieważ jak piszesz dla rodziny męża Wigilia jest całą ceremonią to myślę, że
          dlatego jest dla nich taka ważna obecność wszystkich na czas ( w rodzinie
          mojego męża jest podobnie). Możesz tez robić Wigilię u siebie ale gwarantuję,
          że przy tak licznej rodzinie będzie to dla Ciebie bardziej męczące niż takie
          kursowanie ......
    • jagoda56 Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 09:41
      Wieczerzę wigilijną spożywamy z mężęm i dzieckiem.Później odwiedzamy moich
      rodziców.Na obiad w pierwszy dzień także u moich,a drugi dzień u teściów.
      • ageminix Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 10:03
        zostancie sami w domu...
    • 0golone_jajka Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 10:41
      O kurde, to ja myślałem że mam dewotkę teściową, ale u niej tylko 3 minuty czytania książki przed jedzeniem i potem już normalnie. Zero klęczenia i modłów.

      My robimy tak jak sugerujesz: jeden dzień u jednych a drugi u drugich. Niemniej czesć rodziny zalicza 2 albo i nawet 3 imprezy jednego wieczoru co moim zdaniem jest bez sensu, no ale jak kto chce.
    • umasumak Dziewczyno 01.11.06, 12:21
      Masz swoją rodzinę? Masz.
      Masz swój dom? Masz.
      To w t.y.m domu, zrób dla s.w.o.j.e.j rodziny wigilię.
      Resztę świąt podziel między pozostałych. Np pierwszy dzień u rodziców, drugi u
      teściów. Ponieważ i tak do końca nie zadowolisz żadnej ze stron, zrób tak,
      albyście przynajmniej Ty z mezem mieli udane święta. Pozdr

      P.S. Szczerze wspłczuje
      • miedzymorze Re: Dziewczyno 01.11.06, 17:22
        podpisuję się czterema kończynami pod umasumak.
        Jesli już koniecznie musicie byc na 2 wigiliach, to niech twoi rodzice urządzą kolację 23-go, a teściowie 24-go i tyle.
        Swoją drogą nie rozumiem tych corocznych fochów i 'niewyobrażania sobie wigilii w jakiejś tam formie'. Święta są po to, żeby je przeświętować - na gruncie religijnych, tradycyjnym lub luzackim, co kto lubi, a nie do fundowania sobie kwasów na następny rok.

        pozdr,
        mi
    • izabela_741 Re: Świeta ......problem! 01.11.06, 19:20
      Zapros kogo chcesz do siebie. Olej konwenanse.
      • renka14 Re: Świeta ......problem! 02.11.06, 06:39
        oczywiscie grzanie sie w Wigilie u kogos ma swoje zalety, ale ustalcie sobie
        moze jakies bardziej realne godziny, dobrze rozumiem, ze daliscie sobie 1,5
        godziny na pierwsza Wigilie i dojazd na druga?
Pełna wersja