Dodaj do ulubionych

Pracująca ?? matka

IP: *.* 12.06.01, 12:18
Piszę bo chcę sie pożalić.Chodzi o sytuację kobiety w pracy. Właśnie jestem po "miłej" i "sympatycznej" rozmowie z szefem. Właściwie nic takiego, tylko dlaczego czuję sie jak przedmiot????Otóż przenoszą mnie, ot tak, na inne stanowisko. Jestem po uczelni technicznej, fascynują mnie wszelkie niuanse techniki i w takiej dziedzinie teraz pracuję. Uwielbiam to co robię, lubię ludzi z którymi pracuję. I nagle propozycja nie do odrzucenia "Pani Kalino, a co Pani powie na księgowość?". Kurde, przeciaż ja nigdy w życiu, nie pracowałam w tej dziedzinie, nie widzę sie tam. Ale czy mogę odmówic, nie nie mogę, mam na utrzymaniu chore dziecko. Co zresztą zostało kilkakrotnie delikatnie podkreślone . Ktos może powiedzieć, to lepsze niż zwolnienie, pewnie że lepsze, sama to wiem. Ale czy nie jest to aby zwolnienie zawoalowane, przesuniete w czasie. "Niestety nie sprawdza się Pani". Jestem jednym wielkim kłębkiem nerwów. Ale przecież nie mogę narzekać, nie zwolnili mnie. Ale ja właśnie tak sie czuję. Przed dzieckiem, mogłam zostawać w pracy do bólu, ten ból to 19, 20 a czasami później. A teraz 16 i pędem do domu, czyli co? nieefektywna praca?? Czuje się traktowana jakos tak inaczej.Podwyżka, e, nie, jak na kobietę to zarabiam wystarczająco, co z tego że 1/2 tego co moi szanowni koledzy. Wystarczajaco na kobietę, co to znaczy? na pomadkę, na cień do powiek??No i już mi lepiej, trochę sie wygadałam.Wasza księgowa Kalina ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka IP: *.* 12.06.01, 12:26
      kalina, to oburzające, tym bardziej, że to właśnie księgowe z reguły tyrają po godzinach i w weekendy, ,więc Twoja zmniejszona dyspozycyjność niczego nie tłumaczy. Aco do wizerunku kobiety w pracy, cóż...ja jestem informatykiem z zawodu i wykształcenia i kiedy widzę jak podejrzliwie patrzą na mnie niektórzy, i kiedy sobie przypomnę, jak traktowali mnie pracodawcy na początku...na szczęście już trochę pracuję i przynajmniej w mojej firmie nie muszę się tłumaczyć ze wszystkiego co zrobiłam...ale kiedyś może zmienię pracę i od nowa to samo.. :-(
      • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka IP: *.* 12.06.01, 12:51
        Aniu, ja też jestem informatykiem (programownie), do tej pory mimo, że wszyscy się przyzwyczaili do kobiety na tym stanowisku, to gdy mi przytrafi się jakieś potknięcie to inni zachowują się jakby świat się walił, lecz gdy to samo przytrafi się jednemu z kolegów to każdy mówi: "każdemu zdarza się zły dzień". I gdzie tu sprawiedliwość :-(
      • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka IP: *.* 13.06.01, 11:53
        Pracuje w firmie informatycznej - wdrażam oprogramowanie. Jestem w 8 m-cu ciąży i tyram za komputerem po 9 godzin dziennie. I tak z założenia moi szanowni koledzy są lepsi bo noszą spodnie. Wkurza mnie to ale siedze grzecznie - bo może nie będę miała do czego wracać po macierzyńskim.Wkurza mnie to wszystko....kobiety powinny się popierać a prawda jest taka że my same czasami podkopujemy pod sobą dołki...
    • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka IP: *.* 12.06.01, 12:50
      Kalina, tak mi przykro. Bardzo przykro.Trzymam kciuki za Ciebie.Buźkaignis
    • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka IP: *.* 12.06.01, 13:13
      Kalina! Trzymaj się Kochana! Sprawiedliwości nie ma na świecie tak jak nie ma równouprawnienia szczególnie, gdy zostajesz matką. Ja tyrałam jak wół, zorganizowałam nowe stanowisko, prowadziłam szkolenia, byłam na każde skinienie także po pracy. Miałam awansować za swoje osiągnięcia... ale zaszłam w ciąże, więc awans nie potrzebny. Po co inwestować w osobę która przez rok nie będzie istniała dla firmy? Na moje niejsce wrzucono dziewuszkę z dużym "garbem", korzyszta z moich opracowań, mojej ponad dwuletniej pracy i spija śmietankę. Ostatnio słyszałam, od samego szefa, że w związku z moją nieobecnością chyba zdejmą mnie z koordynatora projektu (bo "w zastępstwie" głupio brzmi). Zresztą zdaniem szefa po powrocie nie będę miała ochoty tak intensywnie pracować i jeździć na szkolenia i konferencje! Już nie mam ochoty myśleć co zastanę po powrocie, ta praca to było moje "dziecko" dawała mi wiele satysfakcji. Staram się teraz, by rzeczywiście moje słodkie dziecię stało się moim światem, żeby bez emocji "olać" cała sytuację zawodową i żeby praca była środkiem na zdobycie pieniędzy a nie celem samym w sobie. Łączę się z Tobą w rozżaleniu i życzę nam powodzenia, wytrwałości i dystansu!
    • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka IP: *.* 12.06.01, 13:44
      Bardzo mi przykro że jesteś tak traktowana w pracy!To zwyczajne świństwo.Trzymaj się ciepło ,przytul do maluszka i powiedz sobie ,że ta praca to nie najważniejsza rzecz na świecie(tere feresmile)).Pozdrawiam ciepło,Gosia
    • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka/pracujacy ojciec IP: *.* 12.06.01, 16:30
      A teraz ja sie wypowiem i ... pewnie niezle dostane po glowie od Was! Ale coz...Dziewczyny, nie ma rownouprawnienia i nie bedzie, bo nie mozna byc super pracownica, siedziec do 21.00 w pracy i jednoczesnie super mama i wracac o 16.00 do dziecka. Kazdy musi zdecydowac co jest dla niego najwazniejsze i podjac swoj wybor. No a gdy jest sie szefem, to normalne, ze ten kto wiecej pracuje, dluzej siedzi w firmie, inwestuje swoja wiedze i czas jest preferowany przez kierownictwo. I ja uwazam, ze to normalne. Gdybym sama prowadzila interesy to tez bym wolala mloda i dyspozycyja pracownice, niz mamusie uciekajaca mozliwie jak najwczesniej do dzieciakow. A Wy nie?Moze to okropne co pisze, ale prawdziwe! I jeszcze jedna sprawa, rownouprawnienie! Kolezanka mojego meza w zwiazku z tym, ze oczekuje drugiego dziecka dostala pozwolenie na pracowanie jednego dnia w tygodniu w domu i firma jej kupila laptopa. My tez bedziemy mieli niedlugo drugiego bobasa no i dlaczego on nie moze tak samo miec zorganizowanej pracy, tylko codziennie musi jezdzic do firmy?Rownouprawnienie czy nie?Pozdrawiam wszystkie mamy!Kamila
      • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka/pracujacy ojciec IP: *.* 12.06.01, 22:17
        Droga Kalino, nie podoba mi się to co napisałaś choć zawiera wiele prawdy. Chcę podzielić się myślą, która nasunęła mi się czytając Twój post i która chyba przyznaje trochę racji Twojej wypowiedzi. Otóż Każdy ma prawo do pracy w godzinach pracy, bo za to mu płacą i do odpoczynku po pracy. Nie wiem jak wy, ale ja zostając po godzinach nie dostawałam za to ani grosza. Nie miałam żadnych obowiązków w domu a co gorsze kochałam to co robię, więc bez oporów brałam robotę nawet do domu. Ile jest takich osób - tysiące? miliony? I to my uczymy pracodawców takiego podejścia do sprawy. To jest czysty wyzysk. Dobrze sytuacja się zmieniła, teraz chcę pracować z takim zapałem jak poprzednio, ale w godzinach pracy. Czy nagle stanę się złym pracownikiem? Czy uleciały ze mnie wraz z porodem moja fachowa wiedza, doświadczenie i ambicja do stałego doskonalenia? Może zamiast tyraćpo godzinach, przeczytam fachową książkę, zrobię dodatkowe studia podyplomowe? Przecieżdziecko nie zmieni mego charakteru. A może nasi szefowie nie mają dzieci i nie wiedzą, że im też należy poświęcić trochę czasu. Mamy coraz więcej kobiet wykształconych i co czy wszystkie mają zrezygnować z macierzyństwa, by realizować się w pracy. Czy zniechęcone wracać od dziecka do pracy patrząc rzeczywiście tylko na zegarek ...byle do 16. Uważam, że można po rękach całować takich szefów jak opisałaś. Uważasz, że dla kobiety spodziewającej się dziecka jeden dzień w tygodniu spędzony w domu to rozpusta?! Jeżeli jest dobra w tym co robi, niech to robi siedząc w kapciach w wygodnym fotelu. Sama spodziewasz się dziecka i pewnie wiesz co to znaczy wstawać skoro świt jechać do pracy w zatłoczonych autobusach, w pracy siedzieć 8 godzin na niewygodnych krzesłach, co chwilę biegając do zazwyczaj zasmrodzonej papierosami toalety. Ja to przeżyłam i nie należy to do najprzyjemniejszych wspomnień. No rzeczywiście jest to jakiś przywilej, ale na pewno uzasadniony potrzebą. Co jest lepsze dla pracodawcy stracić pracownika na zwolnieniu lekarskim, czy ułatwić mu pracę tak,by chciał jak najdłużej pracować. Chcesz równouprawnienia w takiej sytuacji dla męża? A co on w domu będzie robił? Nosił Cię na rękach, usługiwał. Nie bardzo rozumiem, czemu akurat Twój mąż miałby pracować w domu. Równouprawnienie było by wtedy, gdybyśmy mogli sobie wybierać kto rodzi dzieci, ja mogłabym odstąpić tę przyjemność mężowi. Chyba nie uważasz, że zdrowego faceta można przyrównać do ciężarnej kobiety. Nie każda kobieta znosi dobrze ciąże i to też należy wziąć pod uwagę.Bez urazy, ale ja nie miałam wyboru kobieta-mężczyzna. Urodziłam się kobietą, chcemy z mężem mieć dzieci i to niestety ja muszę je urodzić. Chcę także pracować i odnosić sukcesy w tej pracy i wiem, że można tego dokonać. Życzę powodzenia wszystkim mamą, także tym pracującym w gospodarstwie domowym, aby mogły robić to co lubią i nie dały sięstłamsić! Pozdrowienia
        • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka/pracujacy ojciec IP: *.* 12.06.01, 22:22
          Przepraszam Kalinko, mój post jest oczywiście skierowany do Kamili. Jeszcze raz pozdrawiam.
          • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka/pracujacy ojciec IP: *.* 13.06.01, 08:40
            No właśnie. Z tą pracąjest coś nie tak. Bo w moim miasteczku i pewnie w wielu innych jest mnóstwo szwalni. A tam jest tak, że masz zrobić i już. Pracujesz za płacę minimalną w 8 godzinach, to masz wykazane na liscie płac. A oprócz tego jest druga, "czarna" lista. Za nadgodziny nie dostajesz kompletnie NIC. I to nikogo nie obchodzi. Jeśli przytrafi się chorobowe, są to dosłownie grosze. A dzieci można zobaczyć , kiedy śpią. Czy to jest sprawiedliwość? I równouprawnienie?I czy to jest jakiś wybór? Moim zdaniem, to raczej jego brak.
      • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka/pracujacy ojciec IP: *.* 13.06.01, 09:03
        Kamila, oczywiście nie można być superpracownicą pracując od ósmej do szesnastej. Ale ja na przykład za tyle mam płacone i niby dlaczego mam siedzieć codziennie po godzinach? Jeśli komuś się to nie podoba, to nie moja wina tylko systemu. Zgadzając się na tyranie codziennie po 12 godzin same łapiemy się w pułapkę. I nie dotyczy to tylko rodziców, tak samo osoba bezdzietna ma prawo do wypoczynku po pracy.
      • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka/pracujacy ojciec IP: *.* 13.06.01, 15:02
        Nie zgadzam sie z tym co napisalas o tym, ze szefowie preferuja mlode i dyspozycyjne pracownice. Wazna jest wiedza, doswiadczenie, predyspozycje, a ponadto dobra organizacja pracy, a to akurat rodzice malych dzieci maja opanowane do perfekcji. Zreszta, te mlode i dyspozycyjne maja wieksza sklonnosc do czestszych zmian pracy, a pracodawcy tego nie lubia...Pisze to z doswiadczenia z dwoch stron - jako mama 1.5 rocznego dziecka i szefowa.POza tym, rowniez z doswiadczenia - opieka nad dzieckiem to problem RODZICOW, a nie tylko matki. A wiec kazde z rodzicow ma mozliwosc byc od czasu do czasu dyspozycyjne i nie koniecznie o matka musi codziennie wybiegac z pracy o 16-tej!
        • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka/pracujacy ojciec IP: *.* 13.06.01, 19:51
          Dziewczyny,droga wyjasnienia... O ile dobrze zrozumialam, to Kalina ma chore dziecko i sama pracuje na jego utrzymanie. I tego typu numer jaki jej zgotowano jest rzeczywiscie bardzo brzydki.Ja swoje zdanie chcialam raczej ogolnie wyrazic na temat pracujacych mam. Po prostu czasami mi sie wydaje , ze kobiety sa bardziej "lapczywe" niz faceci i chcialyby wszystko. Byc w ciazy, karmic piersia potem przez dwa lata bobaska, pracowac, robic dodatkowe szkolenia, studia, miec czysciutko w domciu, przepyszne domowe smakolyki, szalejace libido wieczorami i w ogole przedyskutowac, zeby dzien nie mial 24g. ale przynajmniej jeszcze raz tyle!Po prostu wychodze z zalozenia, ze wszystko w swoim czasie!Ktos tak madrze powiedzial "Na wszystko jest pora, miejsce i czas"I o tym czesto zapominamy! Gdy masz szefa, ktory Cie wnerwia i marudzi i przestawia jak pionka w pracy to sie wypnij i zmien prace! Jak jestes dobra to znajdziesz cos innego na 100%! Wiecej wiary w siebie! Rownouprawnienie? Nie chce, bo my jestesmy lepsze! Mozemy miec wszystko, dzieciaczka w brzuchu, mleko w cyckach i (troche pozniej) swietna prace! I tym pozytwnym akcentem koncze na dzisiaj kobitki!Pozdrowienia :-)
    • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka IP: *.* 15.06.01, 08:34
      Kalinko strasznie Ci współczuję. Bo niestety częściowo znam ten ból. Byłam w podobnej sytuacji juz dwa razy niestety. Oby tylko wszystko skończyło się pomyślnie dla Ciebie.Bo niestety nie zawsze jest tak, jak było napisane w którymś poście, że jeśli jesteś dobra , pracę znajdziesz na 100%. W moim mieście, możesz byc dobra cholernie, a jeśli nie masz znajomości, jesteś ZEREM. i TYLE!.Bo po prostu pracy nie ma i każdy się swojej trzyma rękami i nogami.To tyleTyska z pozdrowieniami :hello:
    • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka IP: *.* 18.06.01, 11:01
      Prezes firmy, a której pracuję od sześciu, na moją ciążę zareagował furią. Bo: - nie uprzedziłam (przed czy po miałam pytac o zgodę? - taka była moja odpowiedź podczas nieprzyjemnej wymiany zdań, do której wreszcie doszło) - nie mozna mnie w takim stanie pokazać klientom - to słowa prezesa firmy - a nie byłam w tym momencie ubrana w rozciągniety dres,a ani w obcisłe spodenki kolarskie prezentujące moją figurę, hi, hi.- nie mogę siedzieć długo na spotkaniach służbowych i pić - a panowie mogą - to też jego słowa - tylko kiedy piłam?- odmówiłam polecenia gdzieś samolotem - jak mozna???Na wieśc o ciązy zostałam natychmiast odsunieta od obowiązków służbowych - stałam się "Panną Nikt". Nawet otrzymałam zakaz uczestnictwa w spotkaniu integracyjnym - bo moze zrobi mi się słabo na świeżym powietrzu?Pokazano mi również wypowiedzenie, które na mnie będzie czekało po powrocie. Rozumiem, ze nie inwestuje się w pracownika, który ma być nieobecny przez rok w pracy. Wytłumaczyła mi to pani psychoterapeutka, do której trafiłam załamana sytuacją w pracy - byłam jedyną osobą przynoszącą dochody w naszej rodzinie, do tego kłopoty w domu - totalne dno.Ale skąd tyle złości? i agresji? Wytłumaczeniem było to, ze zostawiam "firmę" w trudnym momencie, jestem potrzebna (to czemu trzeba mnie wyrzucić), i "nie spytałam o zgodę".Uff. ale się wyżaliłam....Urodziłam dziecko przedwcześnie. Wrociłam do tej samej pracy. Prezesa wywalili tydzień przed moim przyjściem. Wychodzę z pracy po siedmiu godzinach (wcześniej zasuwałam srednio dziesięć na dobę - mając już jedno dziecko). Awansowałam. I rozgladam się za inna pracą....Trzymaj się Kamila. :)
    • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka IP: *.* 18.06.01, 11:13
      Kalinko! Nie wiedziałam ,że można jeszcze gdzieś spotkać się z tak rażącą dyskryminacją kobiet. I to w takiej (??) firmie.
    • Gość: guest Re: Pracująca ?? matka IP: *.* 18.06.01, 16:33
      A ja chciałabym powiedzieć, że mam 6 miesięczną córeczkę, pracuję ok.10godzin dziennie a do tego wszystkiego mam 2 miesiące na napisanie pracy magisterskiej! Muszę przyznać, że czuję się tym wszystkim trochę przytłoczona, ale na szczęście moja mama jest nauczycielką (wolne wakacje) i obiecała pomoc. Bez niej nie wyobrażam sobie wykonania tych wszystkich rzeczy dobrze.Mój mąż też pracuje i także pisze pracę, więc niebardzo się przyda!Pocieszam się tylko,ż to wszystko nie będzie trwało wiecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka