Dodaj do ulubionych

smutek w ciazy

IP: *.* 19.07.01, 08:24
a co zrobic jak ciaza nie cieszy, jak jest strasznie smutno i nie mozna sobie z tym poradzic? czekam na wrzesien, zeby urodzic i strasznie sie boje, ze tez mi bedzie smutno. fakt, ze wiele sie zdarzylo, ale w koncu narodziny dziecka to super sprawa. a ja nawet sie nie ciesze jak kopie. dlaczego tak sie dzieje i co z tym mozna zrobic i jak to zmienic? czy ktos ma jakis pomysl? chociaz ja chyba wiem dlaczego tak jest i bez terapii sie nie obejdzie. to przeszlosc sie za mna ciagnie. ale sprobowac nie zawadzi, bo nie chce miec smutnej dzidzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: smutek w ciazy IP: *.* 19.07.01, 09:17
      Joasiu, w innym wątku przeczytałam co się stało i bardzo mi przykro z tego powodu. Nie wiem co czujesz i nie potrafie sobie tego wyobrazić. Wiem tylko jedno, że gdy urodzi sie twoje maleństwo, to może ono będzie w stanie pomóc ci przejść przez ten trudny czas. Sama napisałaś, że nie chcesz mieć smutnego dzidziusia. Trzymaj sie ciepło i proszę spróbuj nie wspomagać się prochami, bo niedługo zaczniesz karmić maluszka i wtedy moze cos mu zaszkodzić (nie znam się na tym ale lepiej dmuchać na zimne).
      • Gość: guest Re: smutek w ciazy IP: *.* 19.07.01, 10:51
        wielkie dzieki. ale stalo sie tez pare innych rzeczy, z ktorymi nie moge sobie poradzic i tak sie to wszystko ciagnie. wpakowalam sie w pare rzeczy, z innych bez sensu wypakowalam i teraz tak sie to za mna ciagnie. albo mnie ciagnie. i tak dobrze, ze chociaz na formu mozna pogadac, bo z rodzina sie nie da. oni uwazaja, ze nalezy sie trzymac, a poza tym kazdy jest dorosly i musi poniesc (czy bys w stanie) poniesc konsekwencje. wiem o tym, tylko jakos nie umiem tego udzwignac. tak czy inaczej dzieki za slowa otuchy.maliza napisała/ł:> Joasiu, w innym wątku przeczytałam co się stało i bardzo mi przykro z tego powodu. Nie wiem co czujesz i nie potrafie sobie tego wyobrazić. Wiem tylko jedno, że gdy urodzi sie twoje maleństwo, to może ono będzie w stanie pomóc ci przejść przez ten trudny czas. Sama napisałaś, że nie chcesz mieć smutnego dzidziusia. Trzymaj sie ciepło i proszę spróbuj nie wspomagać się prochami, bo niedługo zaczniesz karmić maluszka i wtedy moze cos mu zaszkodzić (nie znam się na tym ale lepiej dmuchać na zimne).
        • Gość: guest Re: smutek w ciazy IP: *.* 19.07.01, 11:08
          Człowiek sam nie wie ile może znie?ć dopóki życie go nie wypróbuje. Jak umarło moje pierwsze dziecko to my?lałam, że wszystko co najgorsze już mnie w życiu spotkało. Potem chwila szczę?cia i znów dostałam w łeb. Straciłam jeszcze jedno. Przeżyłam, sama nie wiem jak. Wiem, że jestem trochę okaleczona ale wyszłam na prostš i potrafię się cieszyć tera?niejszo?ciš. Dwójka maluchów trzyma mnie przy życiu. Nawet planuję trzecie. Bo cały czas my?lę, że wszystko co najgorsze już za mnš. Ot taki człowiek głupi i wytrzymały.
    • Gość: guest Re: smutek w ciazy IP: *.* 19.07.01, 14:32
      Kochana, nie4 wiem co się stało, ale twój post jest tak przeraźliwie smutny,że mam łzy w oczach.Nie ma słów, którymi mozna pocieszyć w obliczu tragedii; ale powiem Ci to, co powiedział mi przyjaciel po śmierci mojego Ojca - jestem z Tobą. Może chociaż tak Cię wesprę.A dzidziuś na pewno wiele Ci wynagrodzi - może to on jest tym dobrem, do którego prowadzi zło - to, co Cie spotkało. Ja też miałam fatalny rok przed urodzeniem Laury, ale teraz wyszłam na prostą.Banał - czas nieco znieczula, ale ran nie leczy - pozwala je zaakceptować.Pozdrawiam.
    • Gość: guest Re: smutek w ciazy IP: *.* 19.07.01, 22:36
      Droga joanno.Na początku ciąży niesamowicie się cieszyłam, że będę mamą. Jednak gdy w drugim miesiącu znalazłam sie w szpitalu z powodu możliwości poronienia, nie zdawałam sobie sprawy z powagi sytuacji. Szprycowano mnie silnymi prochami, nic nie jadłam. Gdy wyszłam do domu z przykazaniem leżenia w łóżku i oszczędzania się przez resztę ciązy, dotarło do mnie, że mogłam stracić dziecko. Zaczął się mój stres i smutek, który w miarę upływu ciązy był coraz silniejszy. Wizje nieszczęśliwych dzieci, chorób i inne paraliżowały mnie. I chyba sobie "wykrakałam", bo Michał po urodzeniu tydzień spędził w inkubatorze, pod wszelkimi możliwymi aparatami, podtrzymującymi go przy życiu. I mogłam go stracić po raz drugi, co uświadomiłam sobie dopiero po paru dniach. Ciągły płacz w szpitalu, byłam na granicy wytrzymałości psychicznej. Ale Bóg pozwolił, aby wszystko było dobrze. I jest dobrze, Junior ma 4 lata, jest śliczny i kochany. Tylko jedno, co mu zostało po moich stresach ciążowo-porodowych - ciągły płacz. Mówię czasami, że łzami, które wylał w swoim życiu mógłby obdzielić z ośmioro dzieci i jeszcze by zostało. Czuję, że wyrzuca z siebie wszystkie troski i zmartwienia, którymi się z nim "podzieliłam". I teraz mam pretensję wyłącznie do siebie.Nie smuć się, bo teraz twoje dzieciątko jest najważniejsze. To, co mu dasz teraz najlepszego z siebie, zaowocuje w jego życiu. Oglądaj wesołe filmy, czytaj, wypoczywaj, spaceruj. Nie zadręczaj się, bo to niczego nie zmieni, zwłaszcza tego, co już było.Wszystko będzie dobrze, zobaczysz... :)
    • Gość: guest Re: smutek w ciazy IP: *.* 20.07.01, 05:13
      Kochana Joasiu,Juz mialam sie rozlaczac,ale nie moge cie tak zostawic.Cokolwiek sie stalo - zapomnij o tym,to nie jest teraz wazne. Masz przed soba najcudowniejsze chwile,maluszek da ci wszystko; radosc,nadzieje,milosc i bardzo bedzie cie potrzebowal,a jego przeslodki usmiech zapamietasz na zawsze.I nie martw sie,smutek mamy w ciazy nie zawsze odbija sie na dzieciatku.Jestem ciekawa,czy masz juz wybrane imie,jak myslisz,bedzie chlopczyk,czy dziewczynka?A do wrzesnia juz niedaleko,napisz koniecznie jak juz KRUPINKA bedzie z nami.Pozdrawiam i prosze,usmiechnij sie do komputera,jestem po drugiej stronie. ..teraz juz chyba moge spokojnie sie polozyc, jutro nowy dzien,nie wiem co przyniesie, ale na pewno przyniesie dar -WIELKI DAR PRZEBUDZENIA... zycze milego dnia i serdecznie Cie pozdrawiam , (o kazdej porze mozesz pisac do mnie na priva)malgosia.
    • Gość: guest Re: smutek w ciazy IP: *.* 23.07.01, 10:19
      Kochana Joasiu, Widzisz ja staram się o dzidzię już ponad rok i nic. Niewiem co jest przyczyną, takiego smutku u Ciebie. Za parę tygodni będziesz mamą, to cudowne uczucie, tak wiele osób pragnie tego doświadczyć. Zobaczysz jak tylko zobaczysz dzidzię od razu zmienisz Swoje podejście; taki malutki człowieczek, całkowicie ufający Tobie czyż to nie cudowne?Widzisz ja w tej chwili oddałabym wszystko,aby poczuć w sobie taką malutką istotkę, poczuć jej ruchy . Nawet wszystkie atrakcje ciąży tzn. nudności, opuchnięte nogi, żylaki, rostępy itd. itp. nie robią na mnie żadnego wrażenia. Te wszystkie atrakcje ciąży to nic w porównaniu z cudem narodzin.A więc trzymaj się !!!! i uśmiechnij, dzidzia nie może być smutaskiem!!!!!!!Wszystko się ułożyJeśli jeszcze będzie Ci smutno zapraszam na prv. Jeśli po prostu chcesz pogadać również.POzdrawiamKasiakatarzyna1975@poczta.onet.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka