Dodaj do ulubionych

badnie piersi

IP: *.* 27.07.01, 12:03
Witajcie!Mam pytanko, czy któres mamie stwierdzono cos podobnego. Wczoraj podczas wizyty u ginekologa i badania piersi lekarz stwierdził galaktorea (cos z końcówką to pokręciłam bo dokładnie nie pamiętam). To znaczy z lewej piersi wycisnęło się kilka kropel cos jakby mleka. Nie karmię od przeszło roku, więc to nie to. Lekarz powiedział, że oznacza to zachwianie hormonów, pobrał krew na badanie poziomu hormonów. Dodatkowo powiększone są znacznie węzły chłonne pod pachami. Zaznaczył, że może mieć to wpływ na fakt że utyłam w dosć krótkim czasie ok. 15-20 kg. Po wynikach ma przepisać leki hormonalne. Szwagierka po innych kłopotach i lekach hormonalnych ze szczupłej osoby zrobiła się beczka. Nie chcę już większego rozmiaru, buuuuu już i tak z 44 przeszłam na 50 w ciągu dosłownie 4 m-cy. Pomóżcie mamuski!MartaP
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: badnie piersi IP: *.* 27.07.01, 12:38
      Tak tycie jak i wyciek mleka mogš być objawem rozchwiania hormonalnego. Na tycie narzekajš przecież niektóre kobiety zażywajšce tabletki antykoncepcyjne. Lepiej zrób wszystkie badania.
    • Gość: guest Re: badnie piersi IP: *.* 27.07.01, 12:41
      Przy lekach hormonalnych niestety trzeba zwracać bardzo dużą uwagę na dietę. To nie od leków się tyje, tylko od wcinania, a leki tylko pomogą. Sorry, że takie kazanie, ale sama brałam leki hormonalne i wiem, że gdyby nie bardzo ścisła dieta, to ze swoimi skłonnościami do tycia teraz byłabym małym hipopotamem.Z tego co wiem, to wyciek z piersi może być objawem wysokiego poziomu prolaktyny. Zbija się to lekami, pomaga również absolutne odstawienie alkoholu. A jeżeli przy okazji wyjdą inne zaburzenia hormonalne, to pewnie podstawowym zaleceniem lekarza będzie ZRZUCIĆ NADWAGĘ. Niestety, tkanka tłuszczowa powoduje nadprodukcję hormonów. Jednocześnie branie leków odchudzanie utrudnia i trochę się z tego robi błędne koło. Wiem, wiem, sama przez to przeszłam prawie rok temu, na pana doktora nieludzko się obraziłam, więcej do niego nie poszłam, ale jak drugi i trzeci lekarz powiedział mi dokładnie to samo, wzięłam się za siebie, schudłam 12 kilo, zaburzenia hormonalne minęły jak ręką odjął, a za sześć miesięcy i trochę będę miała swoją własną małą kluseczkę :) I podwójną satysfakcję - z małej kluski i z własnego odzyskanego (nie bez trudu) kształtu.Powodzenia. Nikt nigdy nam nie obiecywał, że bedzie łatwo :)
      • Gość: guest Re: badnie piersi-do Al IP: *.* 27.07.01, 13:00
        Czy brałas Al jakiej leki wspomagające odchudzanie (jak rozumiem brałas leki na ustatkowanie hormonów)?Czy przede wszystkim była to dieta (jaks konkretna czy ogrniczenie jedzenia)?Jka to było z tym wszystkim naraz u ciebie, jak sobie radziłas?MartaP
        • Gość: guest Re: badnie piersi-do Al IP: *.* 27.07.01, 13:25
          Nie brałam żadnych leków wspomagających. Udało mi się znaleźć zajęcia (bardzo) odchudzające. To była niskokaloryczna dieta (ok 1000 kal dziennie) ułożona przez dietetyka (ale żadne wynalazki, po prostu masa warzyw, mało tłuszczu, bardzo dużo picia, pięć - sześć posiłków dziennie) i specjalne ćwiczenia aerobowe (w grupie) w ilości 3x1 godzina w tygodniu. Oprócz tego po pierwszym miesiącu tak się rozochociłam, że zaczęłam jeszcze chodzić na basen i trochę na siłownię, tak, że w sumie doszłam do 6-8 godzin ćwiczeń tygodniowo. Bez ćwiczeń sama dieta nie pomoże - stracisz tylko wodę i tkankę mięśniową, do spalania tłuszczu potrzebny jest ruch. Grunt to właściwe tętno - tłuszcz spala się przy tętnie w granicach 140-160 uderzeń na minutę. Pływanie i siłownia są raczej wspomagająco-rozciągająco-rozluźniające, klucz to ćwiczenia aerobowe, po których jesteś zlana potem :)W ciągu 2 miesięcy programu schudłam 8 kg, potem jeszcze 4kg, zmieniłam całkowicie sposób jedzenia, przyzwyczaiłam się do regularnych ćwiczeń, ćwiczyłam niestety tylko do 9 tygodnia (teraz 12), potem przyszły upały i zaduch i jedyną opcją jest basen, ale jesienią chcę wrócić do trochę bardziej intensywnego ruchu (typu rower stacjonarny, bieżnia, itp). Mimo, że nie stosuję już tak restrykcyjnej diety i trochę mniej ćwiczę, od poczatku ciąży nie utyłam ani deka. Ponieważ nie chce mi się jeść (pogoda), wcinam same wartościowe rzeczy, za to niskokaloryczne, tj. jak serek - to dużo, ale chudego, jak mięsko - to kurczak albo ryba, jak owoce - to jabłka a nie banany albo winogrona, jak chlebek - to pełnoziarnisty i jedna kromka a nie pół opakowania. Zaczęłam dokładniej czytać etykiety, omijam szerokim łukiem wszystkie pełnotłuste specjały, łyżka oliwy do sałatki zupełnie wystarczy. Nie jem słodyczy, piję masę wody mineralnej. Wyniki (morfologia, żelazo) mam rewelacyjne, lepsze niż kiedykolwiek przedtem, czuję się doskonale, dzidziuś (wczoraj sprawdzany!) rozwija się zgodnie z planem.Po milionie prób odchudzania, przekonałam się, że to nie sztuka stracić szybko parę kilo i pomyśleć "no teraz, to mogę sobie pofolgować". Efekt jest oczywisty, jojo, powrót do punktu wyjścia albo i lepiej. Cały sens to absolutna i natychmiastowa zmiana trybu życia. Na zawsze. Jedzenie dalej jest ogromną przyjemmnością - ale jedzenie czego innego, niż przedtem, bez poczucia samoumartwiania się, za to z myślą, że to właśnie jest najlepsze dla mnie i dla mojej małej kluseczki.Jezu, przeczytałam to i brzmi jak agitacja do sekty odchudzaczy :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka