Gość: guest
IP: *.*
02.08.01, 14:55
Czy jeszcze ktoś to pamięta? Kilka miesięcy temu dałam ogłoszenie w GW, że kupię diaskop. Zgłosiła się pani, która za 20 zł sprzedała mi taki mały aparat "Jacek" i kilkadnaście filmów... Niestety, wszystkie dla starszych dzieci (np. Vionetou). Na szczęście teściowa miała jeszcze "Czerwonego kapturka", "Kopciuszka" (Ciapciuszka jak mówi mój Filipek)itp. - wszystkie niestety nie po polsku ale w ślicznym wydaniu (dzięki temu mam nadzieję podciągnąć dziecko w języku tatusia!).Polecam wam tę formę bajek. Moje dziecko jest ZACHWYCONE!!! Co wieczór robimy małą sesję "filmową", a zapach rozgrzanego aparatu i filmów oraz ten specyficzny szumek przypomina mi moje dzieciństwo - bez video, pokemonów itp...EWA