Dodaj do ulubionych

koszty pogrzebu

12.11.06, 22:26
dziewczyny napiszcie proszę, wiem, wiem, że to temat emocjonalny, ale ...też
byłam przed chwila w jego trakcie i nikt nie zbeształ mnie tak wzrokiem i nie
zignorował swoim sposobem zachowania jak.... ksiadz. pochodzę z miasta ok.
120 000 mieszkańców. z mojego wywiadu wynika, że księdzu płaci się tu ok.
200 - 300 zł za pogrzeb. ojca pochowałam na wsi, w kieleckim i doszłam do
wniosku, że przyzwoitą kwota bedzie 400 za pogrzeb + 100 za mszę na cześć
taty za miesiac. zostałam zabita wzrokiem przez księdza, odwrócił ode mnie
głowę i nie odezwał się już do mnie, w trakcie mszy patrzył na mnie jak na
mordercę, w trakcie pogrzebu walnał się ze trzy razy, po czym wyszedł z
cmentarza, rzucił ze złością sutanną w kościelnego, wsiadł w swojego peugeota
405 i z piskiem opon odjechał... to był wikary zastępujacy proboszcza.
proboszcz przebywał na rekolekcjach (?) w zakopanem. grabarz wział 400.
organista 200. napiszcie proszę, jakie są cenniki w waszych okolicach, ile
się płaci i czy dotyczy to wsi, czy niasta (podobno jest różnica). z góry
dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
    • monia145 Re: koszty pogrzebu 12.11.06, 22:33
      Nie wiem ile płaci się w mojej okolicy, ale chyba co łaska powinno być?smile
      Teoretycznie, rzecz jasna.....
      • magdagg2 Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 12:22
        ja ma w parafii właśnie takiego księdza smile - co łaska. dasz na msze 10 zł,
        weżmie 10 i nic nie powie. dasz na chrzest ile masz i tez nic nie powie. na
        slub dalismy mu 400 zł. podziekowal i nic nie powiedzial. na zapowiedzi nic nie
        dalismy bo nie wiedzielismy ze trzeba, nawet sie nie upomnial. w parafii mojego
        meza ksiadz ma cennik. jak chcial wziac akt chrztu to powiedzial stawke i tyle
        ma byc. nie tak powinno byc!! jak co łaska, to co łaska!
    • kolowrotek7 Re: koszty pogrzebu 12.11.06, 22:39
      Trzeba bylo osobiscie isc do ksiedza ,a nie zalatwiac sprawy przez telefon.Brat
      twojego taty widac zalatwil to w bardziej ludzki sposob.
      • umasumak Re: koszty pogrzebu 12.11.06, 22:46
        kolowrotek7 napisała:

        > Trzeba bylo osobiscie isc do ksiedza ,a nie zalatwiac sprawy przez
        telefon.Brat
        >
        > twojego taty widac zalatwil to w bardziej ludzki sposob.

        ???
    • karin.dsi Re: koszty pogrzebu 12.11.06, 22:40
      Jestem zaskoczona, że ksiądz się tak zachował....

      Wprawdzie ja pogrzebu nie organizowałam ale na ślub ( nie w mojej parafii) było
      co łaska ( w dniu slubu w kopercie się wrzucało do skrzynki...)

      Jak rozmawiałam kiedyś z sąsiadką to mówiła mi, że ona za pogrzeb męża (rok
      temu) w naszej parafii płaciła 800 zł i to była najniższ stawka!!!!!
      Ja byłam w szoku ale podobno za pogrzeb tak biorą....

      Chrzest w parafii mojego męża dla naszego dziecka kosztuje 100 zł...:]
      Wszystko to dziwne jak dla mnie....

      Ps. Zaznaczam, ze to duże miasto, byłe wojewódzkie....
    • umasumak Re: koszty pogrzebu 12.11.06, 22:44
      Szczerze, to nie wiem, jakie są "stawki", ale ksiądz powinien być wdzięczny za
      każdą kwotę. No chyba, że przespał w seminarium wykład na temat tego, że
      pogrzeb ma obowiązek odprawiać nawet za darmo i że do jego posłannictwa należy
      też udzielenie wsparcia duchowego rodzinie zmarłego . Smutne sad.
      • monia145 Re: koszty pogrzebu 12.11.06, 22:45
        Pewnie był wtedy na wykładach z ekonomii...smile
      • edycia274 Re: koszty pogrzebu 12.11.06, 22:45
        No cóż zachowanie księży potrafi zaskakiwać.
        • karin.dsi Re: koszty pogrzebu 12.11.06, 22:46
          A wykładów z zachowania to oni nie mają?
    • kawka74 Re: koszty pogrzebu 12.11.06, 22:46
      Kiedy moja mama zmarła, wszystkie formalności, w tym mszę (faktycznie to była
      formalność), załatwiał facet z zakładu pogrzebowego. Potem dostaliśmy od niego
      kwit, na którym stało 500 zł z groszami opłaty za mszę.
      Dodam tylko tyle, że księżulo zachował się żenująco. Msza była szczęśliwie
      krótka, ale potem zapier..ł przez cmentarz, jakby się paliło, modlitwę
      wymamrotał szybko i pod nosem, po czym oddalił się prędziutko i cichaczem.
      Gdybym była przytomniejsza, zapewne bym się na to nie zgodziła, a przynajmniej
      strzeliła księdza w dziób.
      • edycia274 Re: koszty pogrzebu 12.11.06, 22:51
        Mojego męża ojciec jak miał mieć pogrzeb to ksiądz oświadczyłiz za takie
        pieniądze z domu nie będzie wychodził. nie wiem jakie ale pewnie małe uncertain
      • maadzias1 Re: koszty pogrzebu 12.11.06, 22:55
        Z tego co pamiętam, za pogrzeb mojego teścia rodzina zapłaciła 700zł, ale ksiądz
        potrafi wziąć też 1000 zł. Jest to parafia wiejska. Za ślub też trzeba zapłacić
        1000 zł.
    • joanna35 Re: koszty pogrzebu 12.11.06, 22:54
      A pomijając koszty jak się czujesz?
      • demarta Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 12:54
        jak pisałam wcześniej nie byłam z tatą związana emocjonalnie, prawie go nie
        znałam, ale nie da się tego przeżyć ot tak.... okropny stan. może nie tyle żal
        w sercu, ale fizyczna niemoc, jadłowstręt, brak sił na to żeby siedzieć, a co
        dopiero wstać i funkcjonować. właściwie przeleżałam trzy dni, bezsennie, głowa
        mi pęka do dzisiaj, niecheć do rozmawiania z innymi, w ogóle najchętniej
        przebywam sama, ograniczam sobie bodźce z zewnątrz, bo są nie do wytrzymania,
        taki przesyt ludźmi mam.... trochę już przechodzi, na szczęście... teraz tylko
        molestują mnie telefonami, czy mam tam dom do sprzedania, a to własnosć
        dziadków jest nie moja i drażni mnie to bardzo, ledwo ojciec wystygł, a ludzie
        już jego chałupkę na garbie by wynieśli.
    • mlodytatus Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 00:06
      nie znam sie ,ale jak babcie pochowalismy i dziadka, to kopidol wziel 700a
      ustalone bylo 300. ja bym mu nie dal ale wojek chcial spokoju bo sam jest
      ksiedzem. nie katolickim , ale jest.
      w naszym ewangelickim obowiazuje cennik a nie "co laska". i mysle ze to dobrze.
      bo twojego ksiedza to bym sobie wziel na pogaduszke. bo ma sluzyc ludziom a nie
      konta parafianskim. jak dal mnie to placilas nie mniej i nie wicej co my na slasku.
      • demarta Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 12:58
        pojechałam wczoraj jeszcze raz na cmentarz i odwiedziłam proboszcza,
        opowiedziałam mu, ze dzięki jego wikaremu zostanę katoliczką nie praktykujacą,
        bo tak mnie potraktował, no ale proboszcz to proboszcz, chroni dupę swojego
        wikarego. chociaż, może jak bedą sam na sam to szepnie mu co nieco do uszka.

        przed pogrzebem usłyszałam, ze co łaska i nie podadza mi konkretnej kwoty, a
        tato przesadnie wierzacy nie był, w kościele też rzadko się zjawiał. gdyby był
        bardziej związany z kościołem, to i ja inaczej bym zapłaciła.
        • mlodytatus Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 15:29
          i wlasnie dlatego bylo za malo, bo mialas pewnie nadplacic co kosciol przez te
          cale lata stracil wink
        • isma Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 15:54
          Jednego nie rozumiem: w imie czego chciec sprawiac katolicki pogrzeb osobie
          nieprzesadnie wierzacej?
          • demarta Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 16:46
            dla rodziny i z czystego przyzwyczajenia.
            • isma Re: koszty pogrzebu 14.11.06, 08:56
              Rozumiem, zamawia sie zwyczajowa usluge.
              To chyba trudno sie dziwic, ze uslugodawca kieruje sie regulami rynku...?
              • joanna35 Re: koszty pogrzebu 14.11.06, 09:02
                Od kiedy to "reguły rynku" określa się mianem "co łaska"?
                • isma Re: koszty pogrzebu 15.11.06, 10:56
                  Zaraz zaraz. Ja rozumiem, ze "co laska" w literlanym sesnie tego zwrotu nie
                  budzi tu niczyjego oburzenia, oburzenie budzi natomaist proba podyktowania
                  przez uslugodawce konkretnej ceny za usluge.
                  No i tego jakos ni w zab nie pojmuje.
                  • joanna35 Re: koszty pogrzebu 15.11.06, 11:20
                    "oburzenie budzi natomaist proba podyktowania
                    > przez uslugodawce konkretnej ceny za usluge."

                    Myślę, że to oburzenie nie tyle budzi konkretna cena co wątpliwość tego "
                    konkretu".
                    Przykład z własnego podwórka - w mieście, z którego pochodzi mój ojciec jest
                    ustalony oficjalny cennik dla tego typu usług( chrzest, ślub, pogrzeb, msza w
                    intencji). Nie widziałam tego cennika, ale ponieważ w rodzinie nie budzi on
                    żadnych negatywnych emocji więc mniemam, że ceny nie są wzięte z kosmosu i nie
                    mają na celu wyciągnięcia od wierzących ostatniej złotówki. Natomiast na wsi, z
                    której ja pochodzę jest własnie "co łaska". Oczywiście, ponieważ jest to " co
                    łaska" to ksiądz za żadne skarby świata nie powie ile tak mniej wiecej ta
                    standardowa łaska wynosi. Zainteresowany musi biegać po sąsiadach, którzy
                    zaliczyli już interesująca go "imprezę" w celu zorientowania się co do
                    wysokości owego " co łaska". Funkcjonujący w parafiach system " co łaska" jest
                    wg. mnie najlepszym gwarantem na to, że nasi pasterze w sytuacji ww. zachowania
                    (przez autorkę wątku)będą tracić kolejne owieczki na drodze formalnych praktyk
                    religijnych.
                    • isma Re: koszty pogrzebu 15.11.06, 12:30
                      No ale to jest decyzja zainteresowanych, ze chca "co laska" dac tyle samo, co
                      sasiedzi. Mogliby przeciez dac tyle, na ile rzeczywiscie ich stac, ile uwazaja,
                      ze sie nalezy - i dopiero gdyby spotkali sie z odmowa i proba podyktowania
                      przez ksiedza oczekiwanej - wyzszej - kwoty, mozna by sie zastanawiac, czy jest
                      to uzasadnione.

                      Ale ja pisalam tak naprawde o czym innym. Jesli traktuje sie kosciol tylko jak
                      miejsce odbywania rytualnych praktyk przeznaczonych dla oczu sasiadow, to
                      dlaczego dziwi - ba, oburza - ze ktos inny moze go traktowac w dowolny inny
                      sposob, na przyklad jak miejsce zarabiania pieniedzy? Te "tracone owieczki" tak
                      naprawde zostaly przeciez stracone juz dawno, i nie z powodu ksiedza,
                      zadajacego kasy...
                      • joanna35 Re: koszty pogrzebu 15.11.06, 13:02
                        isma napisała:

                        > No ale to jest decyzja zainteresowanych, ze chca "co laska" dac tyle samo, co
                        > sasiedzi. Mogliby przeciez dac tyle, na ile rzeczywiscie ich stac, ile
                        uwazaja,
                        >
                        > ze sie nalezy - i dopiero gdyby spotkali sie z odmowa i proba podyktowania
                        > przez ksiedza oczekiwanej - wyzszej - kwoty, mozna by sie zastanawiac, czy
                        jest
                        >
                        > to uzasadnione.
                        No właśnie to co dla mnie jest tu najbardziej nie do przyjęcia to
                        księżowskie "kwasy" jeżeli owo "co łaska" jest niższe niż ich oczekiwania w tym
                        względzie. I dlatego dla mnie opłata "co łaska" jest bez sensu.
                        Ale ja pisalam tak naprawde o czym innym. Jesli traktuje sie kosciol tylko jak
                        > miejsce odbywania rytualnych praktyk przeznaczonych dla oczu sasiadow, to
                        > dlaczego dziwi - ba, oburza - ze ktos inny moze go traktowac w dowolny inny
                        > sposob, na przyklad jak miejsce zarabiania pieniedzy?
                        Ależ ja pośrednio o tym pisałam, a przynajmniej myślałam przy pisaniu - dla
                        mnie ksiądz to poza powołaniem jeszcze zawód i za usługe należy się zapłata i
                        to , jak dla mnie, nie podlega dyskusji. Dyskusji podlega jej wysokość i pełna
                        dowolność w tym względzie w różnych regionach kraju.
                        Te "tracone owieczki" tak
                        >
                        > naprawde zostaly przeciez stracone juz dawno, i nie z powodu ksiedza,
                        > zadajacego kasy...
                        Znam kilka przypadków, w których dotychczas praktykujący ludzie dali sobie
                        spokój z kościołem po tym jak zostali potraktowani przy okazji pogrzebu
                        bliskich, co oczywiście nie przeszkadza im w wierze.
                        • isma Re: koszty pogrzebu 15.11.06, 13:18
                          A to jak sie na za mala "colaske" krzywi, to bezwzglednie trzeba do kurii.
                          Ulewanie zolci u cioci na imieninach albo na internetowych formach niczego
                          konstruktywnego nie wnosi.

                          O tej usludze, jeszcze raz. Sa dwie opcje: albo robimy cos na pokaz, i wtedy
                          musimy sie pogodzic z tym, ze oplata zadana za ten pokaz moze byc dowolna (w
                          koncu, spiew Madonny moze nie anzbyt znaczaco sie rozni od spiewu Alicji
                          Majewskiej - a jednak jedna z nich kasuje za koncerty nieporownanie wiecej. Ot,
                          specyfika rynku), albo traktujemy pogrzeb po chrzescijansku. Czyli m.in. biorac
                          pod uwage to, ze pogrzeb bez ksiedza - jesli ten okaze sie malo po
                          chrzescijansku wyrozumialy dla naszych mozliwosci "colaski" - nie jest niczym
                          gorszym od pogrzebu z ksiedzem.
                          Wydawalo mi sie, ze katolicy to wiedza wink)).

                          A jesli nie wiedza, i z tego powodu "daja sobie spokoj z kociolem" - no, coz...
                          Ja wierze, ze w moim Kosciele przychodzi do ludzi Chrystus Eucharystyczny
                          (obawiam sie wiec, ze - przynajmniej katolikowi - niechodzenie do kosciola moze
                          jednak troche w wierze przeszkadzac, co oczywiscie nie znaczy, ze samo latanie
                          na msze sprawe zalatwia). A w tym stanie rzeczy zaden mniej lub bardziej
                          chamski czy pazerny ksiadz nie jest mnie w stanie od spotykania sie z Nim w
                          Eucharystii odwiesc wink)).
    • blanez16 Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 00:17
      Kilka lat temu brat mojego męża organizował pogrzeb teścia (w Warszawie).
      Ksiądz chciał ponad tysiąc złotych, a brat męża tłumaczył mu po ludzku, że go
      nie stac na to, że sam tyle zarabia na miesiąc, że ma bezrobotną żonę i dzieci
      na utrzymaniu (fakt), że po prostu nie mają tyle. Na co ksiądz : "Nie rozumiem.
      To w końcu chce pan ojca pochowac czy nie ?!". Zapłacili, przez następny rok
      spłacali pożyczkę.
      Zaś znajomy mojej siostry ciotecznej nieprzygotowany na kwotę, której oczekiwał
      ksiądz za udzielenie ślubu musiał zostawic księdzu w zastaw zegarek i pisemne
      oświadczenie, że brakującą kwote doniesie.
      Bez komentarza.
      Ja na twoim miejscu miałabym czyste sumienie - dałaś ile mogłaś. I tyle. A
      pochowac człowieka to księdza obowiązek, więc nie ma o czym mówic.
      • mlodytatus Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 00:34
        no przepraszam, ale gdzie tam wasz kosciol? jak tak mozna? to szok poprostu dla
        mnie. slyszalem juz ze tak jest, ale nie uwierzylem. skoro naprawde sie tak
        zachowuja, to brak mi slow. tu z siebie robia swieci a tam w taki sposob.
        kazanie o wodzie i wino pija... co za swiat
    • nowabiala1 Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 08:52
      a czy zus cos zwraca ?
      • beata985 Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 09:37
        ZUS zwraca niecałe 5 tys.coś koło tego.
        Jeżeli wziąć pod uwagę,że po zasiłek i dzie osoba, która faktycznie ponosi
        koszty pogrzebu powinno wystarczyć i na księdza i na resztę.
        trzeba przedstawić rachunki o ile się nie mylę.
        • nowabiala1 Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 10:21
          czy to znaczy, ze najpierw trzeba wylozyc wlasne pieniadze, a ZUS zwraca po
          jakims czasie ? A jak ktos nie dysponuje taka kwota ?
          • iwles Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 10:31
            Często zakłady pogrzebowe godzą się, by zapłacić po otrzymaniu pieniędzy z ZUS-
            u.
            W przeciwieństwie do księdza, który nigdy nie poczeka.
          • lola211 Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 14:03
            Rozliczyc sie mozna za pomoca zakladu pogrzebowego, zlecajac mu robote
            papierkowa.Wowczas Zus przelewa zasilek na konto zakladu.Ale- ze to trwa to
            zaklad zdecydowanie woli wyciagnac gotowke od rodziny i niech ona sobie na
            zasilek czeka.Tak to wyglada.Mnie baba w zakladzie powiedziala, ze jesli jej
            nie zaplace 5 000 zł (to bylo w sobote), pogrzeb sie nie odbedzie(termin
            ustalony na poniedzialek).Szybko musialam zorganizowac kase, na zasilek
            czekalam miesiac.Przy najblizszej okazji pojde i jej wygarne, bo wprowadzila
            mnie celowo w blad.Na moje pytanie, co z ludzmi , ktorzy nie maja takiej
            gotowki padla odpowiedz, ze coz, pozyczaja.
            Te zaklady zeruja na ludzkim nieszczesciu,zwykle hieny bez skrupułow.
            • kawka74 Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 22:47
              Wowczas Zus przelewa zasilek na konto zakladu.Ale- ze to trwa to
              > zaklad zdecydowanie woli wyciagnac gotowke od rodziny i niech ona sobie na
              > zasilek czeka.Tak to wyglada.

              Niekoniecznie. Człowiek, który załatwiał pogrzeb mojej mamy, bez mruknięcia
              zgodził się na przelanie konta z ZUSu na konto zakładu. Nie było żadnych, ale
              to żadnych problemów, musiałam tylko do tego, co przelał ZUS, dopłacić jakieś
              grosze.
              • wronka30 Re: koszty pogrzebu 14.11.06, 17:36
                Dzieki temu postowi przypominaja mi sie ciekawe rzeczy..Np. jak ksiadz oglaszal
                ze po mszy odbedzie sie zbiorka na jakis dobroczynny cel (organizowana przez
                szkoly czy charytatywne instytucje) to robil to po tzw. "ofierze" kiedy ludzie
                juz dali co mieli, a wiadomo ze wiekszosc do kosciola bierze tylko tyle co na
                ofiare..Nastepna fajna historyjka to jak kiedys ksiadz chrapal podczas mszy w
                konfesjonale na caly regulator, a wokol unosil sie odor alkoholu..
                Jak umarla jedna parafianka (za granica i nie miala ubezpieczenia), ludzie
                dawali co mogli, byly zbiorki, chodzono po domach zeby biedna rodzina mogla
                sprowadzic zwloki, wszystko kosztowalo ponad 20 tys.; ale ksiadz nie popuscil i
                za pogrzeg wzial normalna jak dla wszystkich stawke..
                Pozdrawiam
    • sylwia06_73 Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 08:53
      Moja tesciowa sie postawila dala 7 lat temu 400 zl.On wzial ale chyba mu malo
      bylo i zaczal zrzedzic ze tesc do kosciola nie za czesto chodzil i on tylko w
      kosciele i na cmentarzu u niego bedzie.Tesciowa sie wkurzyla ze jak tak to ona
      tylko 100 da i mu 300 zl odebrala.Do dzis go do domu nie wpuszcza i do kosiiola
      chodzi do sasiedniej wsi.Ksieza na wsi sa rozpuszczeni u nas w Katowicach tak nie ma
    • iwles Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 09:09
      To zależy od parafii.
      W Kościele salezjańskim za pogrzeb płaciłam księdzu 400 zł, a kolejne msze były
      opłacone z tacy uzbieranej podczas pogrzebu.
      Zaś po śmierci teścia w jego parafii ksiądz zażyczył sobie 800 zł.

      W tym samym mieście.

      Zachowanie księdza jak dla mnie niedopuszczalne !

      Demarta, ale teraz nie myśl już o tym .... to szczegół, przykry, ale niewart
      zaprzątania sobie tym głowy.
      Trzymaj się dziewczyno. Dużo sił życzę.
    • koralik12 to mi coś przypomniało 13.11.06, 09:40
      Opowiem Ci bardzo podobną historię: Niedawno umarła moja babcia. Od lat
      mieszkała z moją mamą w mieście a nie w swojej rodzinnej wsi.
      Ale pogrzeb mama chciała zrobić na wsi, bo tam jest pochowany dziadek. Ksiądz
      zazwyczaj bierze za pogrzeb 200-300zł, organista 70zł.
      Mama poszła do proboszcza a ten powiedział że nasza rodzina zażyczyła sobie żeby
      na pogrzebie było dwóch księży i ma im dać: dla niego 400zł
      dla drugiego księdza 200zł i 150zł dla organisty. Z tym życzeniem rodziny to
      bzdury bo w tej wsi już nie ma żadnej rodziny oprócz jednej ciotki,
      a babcia miała tylko jednego syna który zmarł 10 lat przed nią.
      Mama powiedziała proboszczowi że jeśli rodzina chce dwóch księży to niech
      rodzina zapłaci, ona da 400zł i niech sam zdecyduje ilu ich będzie na pogrzebie.
      Proboszcz się wściekł i powiedział że on dobrze wie ile się dostaje jako zasiłek
      pogrzebowy, wtedy mama mu powiedziała że jeśli tak dobrze to wie to niech się
      jeszcze dowie, że synowa nic nie dostaje, bo chowa teściową jak obcą osobe. Dała
      mu 400zł, organiście 150zł i wyszła zdenerwowana.
      W końcu było ich dwóch na pogrzebie. To był bardzo mały pogrzeb, tylko mama z
      mężem, 3 wnuczki z mężami, rodzeństwo mojej mamy i ta jedna ciocia z rodziny
      babci. Ciocia była bardzo zdziwiona że było dwóch księży bo tylko na wielkich
      pogrzebach tak jest i jak jej mama powiedziała że to podobno na jej żądanie to
      była w ciężkim szoku.
      • wronka30 Re: to mi coś przypomniało 13.11.06, 15:59
        Nie wiesz dlaczego??? Pewnie ten drugi ksiezulek chcial sobie dorobic bo mu na
        nowego mercedesa brakowalo...Pozdrawiam
    • etiennette Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 10:16
      Za slub i pogrzeb 400 zł (w sumie), za chrzest 200. Woj swietokrzyskie.
    • mama_filipa1 Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 10:59
      Witam
      4 miesiące temu pochowaliśmy dziadka było 2 księży, jeden wyprowadzał dziadka z
      kaplicy, 2 odprawiał mszę.rachunek za ostatnie pożegnanie to 1000zł.
      Mamy pomnik rodzinny, leży tam już mój tata ale minęło prawie 20 lat, a
      musieliśmy zapłacic 400zł bo jest jakieś takie prawo że zanim nie minie 20 lat
      to nie można stawia następnej trumny .
      Jutro jest pogrzeb babci....mojej ukochanej, tak bardzo mi jej brak.
    • klaviatoorka Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 11:05
      przyjmij wyrazy współczucia , rozpacz po śmierci taty z czasem osłabnie, ale
      żal do księdza pewnie tylko będzie się nasilać... ja tez pare lat temu byłam
      podobnej sytuacji. akurat mieliśmy bardzo chudy okres,mama malutkąrentę,
      siostra jeszcze się uczyła, kiedy zmarł tato. ksiądzznał dobrze sytuację
      rodziny, bo mieszka po sąsiedzku, często z tatą kiedyś grywał w brydża, wypijał
      kieliszeczek... mama dała za pogrzeb 400 zł (4 lata temu!!!) a on pokręcił
      nosem, mszę odwalił jak chałturę, na cmentarz galopem, tam pokropek i biegusiem
      na plebanię a my zostaliśmy wszyscy w szoku... od tej pory msze za tatę
      opłacamy w naszej parafii (20- 40 zł) a temu skunksowi mama rzuca na tacę
      złotówkę. zachował sie , jakby łaskę wielką zrobił.. nie wiem, co zrobię, jak
      przyjdzie kiedyś pochować mamę...
      • edycia274 Demarta 13.11.06, 11:30
        Bardzo Ci współczuje. Przyjmij moje wyrazy współczucia. A tym wszystkim się nie
        przejmuj. To tylko świadczy właśnie o Naszych księżach.
    • lenka30a Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 11:39
      znam księdza który za ślub bierze 2 tys.!!!! kosmos jak dla mnie
      niektórzy księżaa to zdziercy bez serca...
      • syriana Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 11:46
        rozumiem, że w takich chwilach myśli się tylko o załatwieniu sprawy jak
        najszybciej, chociaż zachowanie księży bulwersuje

        ale czy nie uważacie, że jest społeczne przyzwolenie na takie traktowanie
        sprawy..?
        wielu jest księży, którzy w swoich parafiach mają opinię takich, co
        wykorzystają sytuację i wyciagną od rodziny ile się da

        ale chyba można (spróbować przynajmniej) ukrócić ich zapędy?
        złożyć skargę do kurii (choć pewnie te kwestie nie są wogóle regulowane prawnie)

        rozumiem, że w małych środowiskach trudno przeciwstawić się księdzu, który ma
        monopol na takie usługi, ale bez podniesienia głośnego larum i wskazania
        problemu gdzie się da, sytuacja będzie trwać
        • iwles Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 11:48
          W takich sytuacjach - nie myśli się w ten spsoób. Zresztą - księża nie wydają
          rachunków ani pokwitowań.

          • syriana Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 11:53
            wiem, rozumiem
            ale skoro sytuacje nie dotyczą tylko pogrzebów, również ślubów, chrztów..?
            • procesor Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 12:07
              własnie - czemu my na to pozwalamy?

              pytam -MY - bo i ja szczerze mówiąc w takich sytuacjach wymiekam
              wiem że nie każdy ksiądz jest taki
              ale bywaja i tacy co traktuja kapłaństwo nie jak powołanie tylko interes do
              zarobienia

              wiem, że sa parafie gdzie w ten sposób ksiądz chce zarobić na potrzebne nie
              sobie a kościołowi rzeczy - prąd, remonty itp.
              ale czy to usprawiedliwia takie żądania?

              może jeśli my zaczniemy wymagać - to wymusimy pewne zmiany? bo to MY a nie
              księża tworzymy przeważającą część Kościoła!

              chyba faktycznie cennik byłby nie od rzeczy!
              a przynajmniej górny pułap - że "nie więcej niż"
              a do tego warto przypomnieć że za SAKRAMENTY sie nie płaci
              tyle że za oprawę - już chyba sie powinno

              swoją drogą, ktos wyżej napisał że ZUS zwraca - taaak, tylko że najpierw płacisz
              i cena trumny nawet skromnej oraz MIEJSCA na cmentarzu!! może przewyższyc ten
              zwrot z ZUSu
              w Warszawie są bardzo wysokie opłaty za miejsce na cmentarzu o ile się orientuję
              • reni_78 "za sakramenty sie nie płaci" !!! 13.11.06, 14:19
                za sakramenty nie, ale Księdzu Duszpasterzowi za Posługi Kapłańskie !!!
                Wyrazy Szacunku !!!

                a jak ksiądz-biznesmen sprzedaje usługi to ma cennik, że ho, ho...
                z tego, co wiadomo, mamy kapitalizm i pseudoksięża na pseudoparafiach
                też chcą z niego skorzystać... niby to takie ludzkie, no nie...
                bez wyrazów nawet pseudoszacunku !!!
                • procesor Re: "za sakramenty sie nie płaci" !!! 14.11.06, 13:26
                  słuchaj - o co ci chodzi?
                  nie wiem czy jesteś świadoma ale kwiaty, opłaty za prad - to coś za co sie płaci

                  akurat pogrzeb jest dla mnie takim wydarzeniem że wyciagnie pieniędzy od
                  zrozpaczonej rodziny mnie szokuje
                  do dzis jestem w szoku ile MUSIAŁAM zapłacic za miejsce na cmentarzu parafialnym
                  i jak sobie przypomnę jak ksiądz odwalił ceremonię pogrzebową! za KAZDYM razem z
                  trudem przypominał sobie imię osoby którą właśnie żegnał..

                  ale nie był to ksiądz zmojej parafii - ja znam normalniejszych

                  a co do kosztów tzw. oprawy - nie chodzi o to co robi ksiądz
                  tylko własnie przygotowanie świątyni do ceremonii ślubnej chocby - ludzie wydają
                  często kupe kasy na przyjęcie i suknię a żal im pieniędzy na ofiarę..
                  pewnie, żadanie opłaty tez jest dyskusyjne - ale jakos NIGDY nie spotkałam sie z
                  "co łaska nie mniej niż.." - jak akurat miałam forse i było mnie stać na większy
                  datek - to dawałm więcej, jak nie - to mniej
                  a jestem pewna że mój proboszcz i za darmo by mi ochrzcił dziecko czy slub dał

                  było tez tak że po kolędzie chodząc odmówił wzięcia pieniędzy smile
                  księża to ludzie - różni są
                  ale warto mówic nie - tym którzy wypaczaja kompletnie sens sprawowaia
                  SAKARMENTOW właśnie
          • beata985 Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 12:42
            iwles napisała:

            > W takich sytuacjach - nie myśli się w ten spsoób. Zresztą - księża nie wydają
            > rachunków ani pokwitowań.
            >
            nie jestem pewna ale jeżeli ZUS ŻĄDA RACHUNKÓW TO KSIĘŻULO ŁACHY NIE ROBI>
            (caps niezamierzony sorki).
            >
            >
            • iwles Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 14:08
              ZUS nie zwaraca kosztów księdza, to ich nie interesuje. ZUS chce TYLKO
              rachunków za trumnę (ew. urnę) i wykupione miejsce pochówku na cmentarzu. Musi
              to być rachunek VATowski. Ksiądz takiego nie wystawi, niestety ...........
              Kwota wypłacana przez ZUS jest stała - bez względu na poniesione koszty.





              • isma Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 14:16
                Tzn. chyba ZUS oczekuje jakiegokolwiek rachunku, pozwalajacego stwierdzic, ze
                pogrzeb zostal sprawiony, przez osobe, ktora zasilek ma pobrac - za miejsce na
                cmentarzu lub trumne.
                • demarta Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 14:59
                  podobno zusowi trzeba przedstawić dokładną specyfikację z zakładu pogrzebowego,
                  w rozbiciu na pozycje i ceny jednostkowe. od proboszcza też mam niby-rachunek,
                  wyszczególnił swoje usługi i wpisał łączną ich wartość. zakład pogrzebowy dał
                  mi miesięczny termin płatnosci, więc nie jest źle, ale ostrzegli mnie, że w
                  zusie potrafią się czepić byle szczegółu, żeby tej kasy nie wypłacić. jeśli np.
                  mój adres w dowodzie różni się od adresu wpisanego na fakturze zakładu
                  pogrzebowego, np brakuje kropki, myślnika w adresie, to potrafią cofnąć wniosek
                  na podstawie tej niezgodności, ale..... o to bedę się martwić później.
                  • lola211 Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 22:33
                    Trzeba wypelnic wniosek, dane z DO, oraz przedstawic kopie faktury, moze byc
                    tylko np. na trumne czy urne, nie trzeba dokumentowac wszystkich kosztow.Nawet,
                    gdyby faktura opiewala na mniej niz 5000 zl. wyplaca normalnie zasilek.
                    Ja swego czasu przedstawialam kopie faktury za sama urne, nikt nie zadal
                    udokumentowania pozostalych kosztow.
                    Taki formularz z rozbiciem na pozycje otrzymasz z zakladu pogrzebowego, no
                    problem.
                    Co do danych- musisz przypilnowac, by zaklad wlasciwie wypelnil formularz, to
                    oczywiste, ze musi sie wszystko w papierach zgadzac, bo jakby co to odpowiada
                    chyba urzednik.
              • kawka74 Re: koszty pogrzebu 14.11.06, 13:35
                > ZUS nie zwaraca kosztów księdza, to ich nie interesuje. ZUS chce TYLKO
                > rachunków za trumnę (ew. urnę) i wykupione miejsce pochówku na cmentarzu.

                Mam pokwitowanie od księdza za usługę (nabożeństwo) - nieco ponad 500 zł.
                Pieniądze, które ZUS przelał na konto zakładu, pokryły między innymi koszt
                rzeczonej usługi.
                • iwles Re: koszty pogrzebu 14.11.06, 23:16
                  Kawka, pokryły - owszem, ale czy ZUS-owi to tylko pokwitowanie od księdza
                  wystarczyło jako podstawa wypłacenia zasiłku pogrzebowego?
                  • kawka74 Re: koszty pogrzebu 15.11.06, 09:45
                    Powiem tak - facet z zakładu powiedział, że załatwi sprawę z ZUSem - podpisałam
                    papier, że zgadzam się na przelanie zasiłku z ZUSu na konto zakładu.
                    Przedstawił mi dokładnie koszta, ile kasy za co, wyliczył, podał kwotę, która
                    przysługuje mi z ZUSu, dopłaciłam drobne rupie za grób rodzinny. I w tym
                    momencie moje zainteresowanie ZUSem (i wzajemnie) się skończyło. Chyba jeszcze
                    przed pogrzebem pan z zakładu przyszedł i pokazał wszystkie rachunki, jakie
                    zebrał, w tym pokwitowanie od księdza, i na tym się skończyło.
    • wronka30 Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 15:51
      Od dawna wiadomo ze kosciol katolicki to instytucja wyludzajaca, ktora z wiara
      i dobrocia nie ma nic wspolnego..Jak ktos mi tlumaczy ze nie wszyscy ksieza sa
      tacy sami to chce mi sie smiac. A co mam po calym bozym swiecie jezdzic zeby
      znalezc jednego rodzynka co sie jeszcze nie zpodlil..Dziekuje ale wysiadam z
      tego pociagu obludy...
      Dla mnie ksieza to grube zapocone niedomyte niedouczone prostackie swinie,
      ktore swoimi kazaniami moga poruszyc tylko plebs..
      Znam a jakze ksiezuni co to mowia co laska, ......... ale nie mniej niz np.
      800 zloty..
      Demarta ostatnia rzecza jaka powinnas teraz robic to przejmowac sie tym
      capem..Odpusc sobie bo nie masz powodu..Pozdrawiam i zycze duzo sily
      • berecik7 Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 22:25
        Może z tymi śmierdzącymi świniami to miejscami przesada, ale ja też nie
        rozumiem jednego. Mam chyba tylko jedną znajomą, żarliwą katoliczkę, która
        broni kościoła zawsze i wszędzie, czasem wbrew zdrowemu rozsądkowi. Cała reszta
        znajomych psioczy, jaka to hipokryzja, zakłamanie, wyłudzanie, olewanie ludzi.
        A potem co? Szybciutko leci do chrztów, komunii i nakręca dalej ten cały
        biznes. Dopóty będzie spoleczne przyzwolenie, dopóki moje drogie nie
        spodziewajcie się , że to księżowskie chamstwo zniknie. Ja po ślubie
        kościelnym, który właściwie wymusiła na nas rodzina męża powiedziałam koniec.
        Moje dziecko nie będzie się kisić w oparach absurdu. I uwierzcie mi, że rodzina
        to przeżyła.
        • iwles Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 22:31
          Sakrament jest wyznanem wiary, zaś ksiądz .... hm...... Fakt, może tę wiarę
          zachwiać, ale nie musi. To zależy od wierzącego, w co wierzy, czy w księdza i
          kościół czy w Boga.




          • berecik7 Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 22:46
            No i dla mnie to typowy chwyt retoryczny. Wierzymy w Boga, a nie w księdza.
            Ja mam prawo odmówić uczestnictwa w organizacji, w której większość uczestników
            głosi co innego, a robi co innego.
        • wronka30 Re: koszty pogrzebu 14.11.06, 01:09
          Ja wierze coraz mocniej ale nie zaliczam sie do KK..Tysiace razy przekonalam
          sie na jakich zasadach to wszystko sie opiera i zrezygnowalam bez zadnego
          zalu..Najsmieszniejszy przypadek z kosciolem katolickim to jak chcialam wziac
          koscielny slub z obecnym mezem kroty jest muzulmaninem (dla moich rodzicow
          niestety a nie dla siebie)..Musialam napisac list do biskupa o udzielenie mi
          dyspensy czyli pozwolenia na zawarcie malzenstwa z wyznawca islamu, i go
          niestety nie dostalam bo napisalam ze dzieci beda wychowywane w innej
          religii..Tlumaczono mi ze gdybym napisala ze dzieci beda katolikami to tak..Nic
          nie pomoglo moje tlumaczenie ze w ten sposob sklamalabym bo podjelam decyzje ze
          dzieci beda muslims..No ale jak grochem w sciane..Ksiadz nie omieszkal mi
          prawic wykladow jak to oni traktuja kobiety i ze marnuje sobie
          zycie..Oczywiscie jak zapytalam czy zna chociaz jedengo araba to odpowiedz byla
          NIE, ale .............Napomne tylko ze jesli chodzi o aliego (moj mezus) to nie
          bylo zadnego problemu, on dostal od razu u siebie blogoslawienstwo i do tego
          powiedziano mu ze moge zachowac swoja religie a on nie moze mi utrudniac jej
          praktykowania...
          W ogole podoba mi sie PRAWDZIWY islam a nie to co widac w TV czy gazetach bo to
          sciema...
          A moj maz to ostoja spokoju, nie szuka zwad, nie pije, nie pali, nie lazi
          nigdzie beze mnie (oprocz meczy pilki noznej), rodzina dla niego najwazniejsza,
          i cieszy sie cokolwiek dla niego zrobie..Czego chciec wiecej..
          Pozdrawiam
    • niya Re: koszty pogrzebu 13.11.06, 23:03
      u mnie we wsi ksiądz jest "cudny" po prostu, pytałam kiedyś ile bierze za
      pogrzeb on mi a to "co łaska" dałam 500 zł a on mi oczy wywalił i powiedział
      "zazwyczaj poniżej 800 nie schodze" ZDZIERCA! Dziecko ochrzciłam w innej parafii
      i potrzebne mi było jego zaswiadczenie że wyraza zgode na to aby jego parafianka
      była ochrzczona w innej parafi i inna parafia zarobiła na tym i wiecie co? 2
      godziny mi prawił że ja mam obowiązek chrzcic u niego i jemu płacić!!!!!!
      wyszłam bez zaswiadczenia a dziecko mi ochrzcził kumpel który dopiero po
      święceniach kapłańskich był i wiecie co? za friko smile
    • aniakuz1 Oburzające... 14.11.06, 09:22
      Dla mnie (praktykującej katoliczki) to jest poprostu SKANDAL, że można rządzac konkretnych pieniędzy za POSŁUGĘ!! Nie mogą już odpustów sprzedawac to sprzedają co się da!! Mnie to poprostu bulwersuje, gorszy poprostu aż mnie trzepie jak widzę i słyszę co Ci nasi Kapłani Boży zrobili z kościoła. Wcale się niedziwie, że ludzie odchodzą od kościoła, chyba nie tak to miało wyglądac..Przykre to...
      • mamaivcia Re: Oburzające... 14.11.06, 11:54
        no to u nas na kolędzie by Cię dopiero potrzepało,
        ksiądz biznesman przychodzi i nie pyta jak nam młodym małżonkom i rodzicom się
        żyje tylko co wolimy zafundować do domu parafialnego; drzwi dębowe wejściowe
        dwuskrzydłowe czy piec na olej? Koszt pieca to ok. 10.000 PLN smile)) A wszystko
        przez to, że mąż ma firmę ... ale nie zapyta czy na paliwo do samochodów
        jest ...
      • mamaivcia Re: Oburzające... 14.11.06, 11:57
        a i jeszcze funkcjonuje coś takiego jak krążący zeszycik w którym ksiądz nie
        pytając nikogo o zdanie wpisuje kwotę obowiązkowych dadków na parafię: przy
        każdym nazwisku jest kwota. My mamy 150 PLN plus co łaska, które co roku wynosi
        ok. 2.0OO PLN smile))) milutko co?
    • mamaivcia Re: do Demarta 14.11.06, 12:09
      wysyłam raz jeszcze bo gdzieś wciągło mi posta ...

      Demarta bardzo współczuję i ściskam mocno. Wiem, co przeżywasz bo sama
      pochowałam obydwoje rodziców w przeciągu 1,5 roku. Tym co powiedział, czy
      zrobił ksiądz nie przejmuj się i nie rozpamiętuj. Nie mamy na to wpływu, a jego
      zachowanie świadczy o nim... szkoda, że coraz rzadziej bycie księdzem wiąże się
      z prawdziwym powołaniem. Jeśli będziesz chciała "ppogadać" to pisz na gazetowy.
    • asiorzynka Re: koszty pogrzebu 14.11.06, 12:16
      ja też bardzo obawiałam się , że najwięcej problemów będzie robił ksiądz.
      Jednak szczęśliwym trafem wszystko uzgadnialiśmy z jakimś miłym młodym
      księdzem, który przywrócił mi wiarę w tę instytucję. Nie mówił ile mamy dać, my
      nie pytaliśmy. Za załatwienie sprawy bez najmniej w takiej sytuacji
      potrzebnych nerwów, daliśmy 400 zł. Być może jeśli trafilibyśmy na proboszcza
      byłyby problemy.Współczuję z całego serca straty bliskiej osoby. Ja sama
      niedawno przeszłam ten jeden z najgorszych egzaminów na ziemi.
      • lola211 Re: koszty pogrzebu 14.11.06, 12:47
        Za załatwienie sprawy bez najmniej w takiej sytuacji
        > potrzebnych nerwów, daliśmy 400 zł.

        I za co taka kasa, ja sie pytam? Ile ksiedzu zajmuje odprawienie tych
        wszystkich ceremonii?Powinni sie wstydzic.
        • berecik7 Re: koszty pogrzebu 14.11.06, 12:57
          Ja tylko nie mogę wyjść z podziwu, że wpuszczacie takiego księdza po kolędzie
          do domu w ogóle. I jeszcze jakieś zeszyciki...Ale tak jak mówię. Wszyscy
          psioczą, ale kasę wyciągają. Tym samym żadnych zmian się nie spodziewajcie i
          przyjmijcie do wiadomości, że to WASZA wina, że ta organizacja się tak panoszy.
          Kiedy w Niemczech wprowadzili podatek na kościół (każdy płaci na swój, co
          uważam za sprawiedliwe), to jakoś liczba wiernych im stopniała natychmiastsmile))
          • iwles Re: koszty pogrzebu 14.11.06, 13:33
            Wiesz, to wszystko zalezy od księdza.
            Ode mnie - jak ksiądz chodzi po kolędzie to zawsze się wzbrania przed braniem
            koperty.
            A w ubiegłym roku to w ogóle nie wziął. Powiedział, żebym raczej przeznaczyła
            te pieniądze na dziecko.
            Siedział u mnie dosyć długo i długo tez rozmawialiśmy. Byłam świezo po smierci
            męża. Rozmowa z tym księdzem dała mi bardzo dużo. Nawet nie wiem, czy nie
            więcej niż wizyta u psychologa.

            Tak więc - różni są księża, tak jak w ogóle różni są ludzie.
    • montija Re: koszty pogrzebu 14.11.06, 14:12
      Pracuję w jednej z katowickich parafii. Zus zwraca koszty pogrzebu tj. rachunek
      za wykopanie miejsca, opłata na 20 lat, trumna lub urna. Wszytko jest na drukach
      kp. U nas też wydaje się zaświadczenie o kosztach samego pogrzebu czyli na to co
      nazywa się "ofiara" ale na zwykłym papierze podpisane przez księdza, więc chyba
      za to też oddają, nie?. Miejsce kosztuje 400zł na 20 lat. Wykopanie i
      przygotowanie miejsca coś chyba około 1500, kaplica na cmentarzu około 200zł. A
      koszty pogrzebu (ofiara msza, ceremonie pogrzebowe, kościelny i przejazd księdza
      to koszt rzędu ok. 700.)
      Często bulwersuje mnie fakt jak ksiądz pyta - ile jest pani w stanie zapłacić za
      pogrzeb męża? na co babcia 400zł, a on MAŁO i licytuje się dalej aż dojdzie do
      porządanej kwoty. Dla mnie to jest żenujące i praca w takim miejscu jak do tego
      doszłam to złozyłam wynmówienie. Jeszcze miesiąc.
      • berecik7 Re: koszty pogrzebu 14.11.06, 14:27
        Ja nie neguję tego, że ksiądz na kolędzie może zdarzyć się fajny i pomocny.
        Ale - wielu ludzi wie, że wpuszcza do domu zdziercę i bezczela, a mimo wszystko
        to robi. Bo trzeba, bo tradycja, bo nie wiadomo co jeszcze. No to potem mamy
        tradycyjne zdzierstwo i nie ma co narzekaćsmile
    • aniakuz1 Re: koszty pogrzebu 14.11.06, 15:24
      A ja nie daję jak ksiądz po kolędzie chodzi i na tacę też nie daję, bo oni maja więcej niż ja i mało który podzieli sie z biedniejszym...wolę wrzuic do jakiejś puszki typu : WOŚP albo Pola nadziei...
    • bunny.tsukino Re: koszty pogrzebu 15.11.06, 10:03

      Demarto, wiem że teraz ma bardzo duzo na głowie, ale rozważ wniesienie skargi,
      czy też zażalenia do kurii biskupiej. Z doświadczenia wiem, że nie pozostają
      one bez echa. ja doczekałam się przeprosin na piśmie. pogrzeb/chrzest/ślub jest
      posługą i jako takie opłaty powinny być symboliczne. oczywiście z odprawieniem
      mszy wiążą się koszty: oświetlenia kościoła, zapalenie świec, usugi kościelnego
      itp. ale nie powinno to kosztować tyle, ile dziewczyny tu podają. W głowie się
      przewraca. Jak będziemy się na to godzić, to niektórzy księża poczują się
      bezkarni i będą chcieć coraz więcej!!
      • demarta Re: koszty pogrzebu 15.11.06, 10:12
        myślałam o tym, ale wiesz jak to jest, jak juz emocje opadną, to człowiek macha
        ręką i żyje dalej..... ale to niepedagogiczne jest... sama siebie nie
        poznaję....
        teraz chce mi się tylko angażować w syna, meża, siebie samą i odciąć się od
        tych pseudokatolickich gierek.

        liczę na to, że za parę dni ochota mi wróci i to zrobię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka