Mam wyrzuty sumeinia z powodu wyborow. W wyborach startowala bliska osoba z
mojej rodziny. Nie zaglosowalam na nia, bo wiem ze ona nic nie wniesie od
siebie, poszla na radna tylko dlatego ze kolega ja zglosil, a z racji swego
zawodu zdobyla glosy. Nie miala programu, ani nic. PO drugie tesciowa prosila
mnie zebym glosowala na jej kolezanke. Ale jak mam glosowac na osobe, ktorej
nie ufam, ktora zrobila wiele zlego, jest przebiegla. Tesciowa mowi ze duzo
robi dla ich zakladu pracy, ale mimo wszystko moja reka nie chciala postawic
przy niej krzyzyka. Zaglosowalam na smiertelnego wroga mojej tesciowej, ale
znam ta kobiete i wiem, ze nie jest zla. Nie zrobilam tego po zlosci
tesciowej, ale po powrocie do domu zaczelo mnie zzerac sumienie czy dobrze
zrobilam