dziecko za rok?

IP: *.* 11.11.01, 10:11
Drogie emamy, choć jestem tu od ponad pół roku, jeszcze nieprędko dołączę do Waszego grona. Otóż zaczęłam pracę, oczywiście na czas określony i postanowilismy zaczekać z dzidziusiem jeszcze rok. Będę wtedy miała 26 lat... i szczerze mówiąc bardzo mnie to stresuje. Mam poczucie tykającego zegara biologicznego i boję się irracjonalnie, że za rok może być za poźno... Jeśli na przykład by się okazało, że coś ze zdrówkiem nie tak i są problemy... :(Nawet zaczęłam zapuszczać włosy żeby się młodziej poczuć - chociaż w pracy, wiadomo, krótkie pasowałyby lepiej...Mam nadzieję, że teraz odezwą się mamy, które urodziły pierwsze dziecko w 27 roku życia lub późniejszym... Jak to było z Wami?Nina
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 11.11.01, 10:43
      Mogę cię pocieszyć. Ja urodziłam córunię w wieku 36 lat. Mała jest zdrowa i ja też. Całuski Kasia
      • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 12.11.01, 12:21
        A ja niewiele mniej bo gdy urodziłam swoje pierwsze ( i jak dotąd ostatnie :-( ) to miałam dokładnie 34,5 roku. Wbrew obiegowym opiniom wcale nie byłam bardziej zmęczona, ciąża nie tylko nie wycieńczyła mi organizmu, ale wręcz odmłodziła.Nigdy wcześniej nie miałam tak dobrej cery, włosów i paznokci jak w ciąży, nie zrobił mi się ani jeden rozstęp i podobno odmłodniałam "ogólnie" - tak przynajmniej mówiło mi lustro i większość znajomych. :-) Co prawda końcówka była ciężka, ale o ile wiem spotyka to tak samo dwudziestolatki jak i te starsze. A dziecko mam zdrowe i wesołe.
        • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 12.11.01, 14:45
          Ja zaś miałam problemy na początku, musiałam leżeć, ale z każdym miesiącem czułam się coraz mocniejsza. Byłam w szpitalu i z przerażeniem stwierdziłam, że problemy z poronieniami dotykają także bardzo młode dziewczyny. To jest smutne. Ja na szczęście donosiłam moje maleństwo. Córcia kończy teraz 8 miesięcy. CałuskiKruszynka
          • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 12.11.01, 15:35
            Ja pierwszą ciążę poroniłam ,ale nie wiążę tego wogóle z wiekiem tylko stresem w jakim wtedy byłam z zupełnie innych przyczyn.
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 11.11.01, 12:19
      Witaj Nina,wszystko bedzie dobrze! :benetton: :benetton: :benetton:Ja urodzilam Zosie w tym roku jak mialam (i mam) 28 lat.Zegar biologiczny owszem tyka, ale wiek 26 lat to przeciez nie jest pozno...A wrecz akuracik :crazy: :crazy: :crazy:Glowa do gory i za rok nie bedzie za pozno!Pozdrowionka- Patyk
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 11.11.01, 13:58
      Nino, ja mam 26 lat wlasnie. I w marcu dziecko, co prawda czwarte, ale wiekowo odpowiadam twoim wymaganiom :)Czuje sie mlodo, nie gorzej czuje sie jak zupelny dzieciak, ktory dopiero uczy sie zycia. Wszystko przede mna- jakas praca, nowe zainteresowania, rosnace dzieci ich problemy. Nina, kobieto, jestes na poczatku drogi! Mysle ze o jakimkolwiek tykaniu mozna mowic w okolicach 35 roku zycia, a moze nawet przed 40? Ciesz sie zyciem, walcz z prochnica :) i nie udawaj starszej niz jestes. A za rok wynocha na forum ciaza i porod :)czego ci zyczy Gosia26
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 11.11.01, 14:08
      E tam. Mojego Michala urodzilam w wieku 28 lat i pol roku. Teraz ja mam prawie 29 i pol, Michal 10 miesiecy.Za to udalo sie nam z mezem osiagnac na tyle dobra sytuacje zawodowa, ze maluch nie jest dla nas az takim finansowym obciazeniem - a to tez wazne.Pociesze Cie: teraz kobiety coraz pozniej rodza swoje pierwsze dzieci. Myslalam, ze bede najstarsza na porodowce - jak bardzo sie mylilam!Pracuj, ciesz sie swoboda i szukaj pozytywow w tym, ze dziecko dopiero za rok. Co sie odwlecze, hihi... ;) I ty zdazysz sie naprzewijac dzieciacka - zobaczysz ;)Pozdrawiam i biegne zmienic maluchowi pieluche - wlasnie czuje, ze cos tam nabroil ;)YM
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 11.11.01, 15:19
      HejNie jestes za stara zeby miec dzidziusia-ja w srode koncze 29 lat i 5 tygodni temu urodzilam coreczke-wprawdzie to moje drugie dziecko (mam synka w wieku 6 lat) ale tez sie troche obawialam, bo jednak od poprzedniego porodu minelo 6 lat. Ale wszystko bylo OK, a na porodowce wcale nie bylam najstarsza. Podam jeszcze jeden przyklad-siostra mojego meza ma 3 synow w wieku odpowiednio: 21,20,4 lata. A jutro obchodzi 40-ste urodziny. U niej przerwa miedzy ostatnim porodem a poprzednimi byla bardzo duzo, jeszcze dochodzil wiek (jak urodzila Dominika to miala 36 lat) i co? wszystko OK, dziecko zdrowe, wspanaiale sie rozwija-ukochany kuzyn mojego Kubusia.Tak wiec w Twoim wieku nie jest na nic za pozno a wrecz przeciwnie-mysle, ze to doskonaly wiek na rodzenie dzieci.Zycze Ci wszystkiego dobrego i do zobaczenia za rok na forum juz jako mama.Aga z Kubusiem i Magdusią:hap:
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 11.11.01, 21:06
      Oczywiście, po ślubie dziecko jeszcze nie - bo studiujemy, pracujemy. Potem mąż bez pracy. I tak odczekaliśmy pięć lat (Maciuś urodził się na miesiąc przed 5 rocznicą).Zawsze znajdą się powody, żeby ciążę przesunąć w czasie. Zawsze też nie jest tak źle, żeby nie można mieć dziecka. Kiedy my się zdecydowaliśmy Marek nie miał pracy, a ja w jednym z zakładów pracy umowę mam podpisaną tylko do grudnia. No i mieszkamy na pokoju u teściowej. Też bałam się, że coś może być nie tak ze zdrowiem (zwłaszcza gdy przez pół roku nie zachodziłam w ciążę). I straszyłam męża, że mój zegar biologiczny tyka. Trochę dziwnie czułam się w szpitalu, gdzie przez tydzień mojego pobytu trafiła tylko jedna pani starsza ode mnie. Ale czuję, że dziecko przyszło we właściwym czasie. My czekaliśmy na to dziecko, jesteśmy dojrzali na tyle, że nie czujemy ograniczeń związanych z Maciusiem. mamy też nadzieję, że nie będzie jedynakiem ;)MaglenaP.S. Najważniejsze - urodziłam mając 28 lat, właściwie to bliżej 29. Marek ma 31. I nie będziesz "stara" -
      • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 11.11.01, 23:10
        Ja sobie zawsze obiecywałam, że pierwsze dziecko urodzę przed 28 rokiem życia, bo twierdziłam że zegar zaczyna tykać ok 30-stki. No i wymierzyłam b. dokładnie. Moja dzidzia mam przyjść na świat za dwa tygodnie, dokładnie miesiąc przed moimi 28 urodzinami... :-)
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 12.11.01, 09:01
      Cześć Nino - powiem krótko ja urodziłam Zosię mając prawie 33 lata. Tak wyszło. Cieszę się strasznie. Też się bałam o zdrowie maleństwa. Lekarz mnie strasznie zrugał i powiedział, że pierwsze dziecko w tym wieku to nie grzech a bać powinanm sie wtedy gdyby ojciec dziecka miał więcej niż 50 lat. Ale jest pewno ale. Chciałambym miec drugie dziecko. Dlatego uważam, że jest jakaś prawda w powiedzeniu, że pierwsze dziecko powinno byc przed 30. Bo ma się czas na drugie. A ja albo zdecyduje się prawie zaraz albo już wcale.Pozdrawiam. Joanna
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 12.11.01, 09:41
      Heh hejNie przesadzaj z tym tykaniem. Jeszcze parę latek zanim będziesz mogła powiedzieć, że tyka :-)Ja urodziłam Michała (pierwsze dziecko) mając 28 lat i tydzień. Dziś widzę, że może nawet troszkę za wcześnie, bo zżycie się z rolą matki było dla mnie cokolwiek szokujące na początku. Nic się nie martw Twój wiek jest jak najbardziej odpowiedni :-) Renik :-)
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 12.11.01, 09:48
      Cześć!!Ja właśnie urodziłam dziecko , jak miałam 26 lat! I uważam, że to było akurat (teraz mam 27) - myślę, że gdyby to się stało wcześniej, nie za bardzo byłabym przygotowana na rolę mamy - chyba miałabym poczucie niedosytu w tym, że za mało "życia użyłam", zanim zaszłąm w ciążę...Piszesz:Będę wtedy miała 26 lat... Nawet zaczęłam zapuszczać włosy żeby się młodziej poczuć - chociaż w pracy, wiadomo, krótkie pasowałyby lepiej...Nie za bardzo rozumiem??? Czujesz się staro w wieku 25 lat?????? Zapuszczasz włosy, aby się odmłodzić???? - ja zapuszczam, bo stęskniłam się za nimi (od 8 lat mam krótkie), a w wieku 27 lat czuję się naprawdę młodo!!!! Pisząc tak, sprawiasz wrażenie - sorry, nie chcę cię urazić - starej, ale psychicznie!!! A co mają powiedzieć kobiety, które urodziły po 30 - stce??Pozdrawiam i życzę więcej "młodego" myślenia!!!KIKA
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 12.11.01, 09:52
      Moja Zuzia na 8 misięcy a ja 32 lata.Jest zdrowa, rśnie i rozwija się prawidłowo. Ciąża i poród przebiegały bez żadnych problemów i komplikacji.Podobno dzieci starszych rodziców są inteligentniejsze.Tak więc bez obaw możesz używać życia we dwójkę z mężem i cierpliwie troszkę poczekać.Pozdrawiam.
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 12.11.01, 10:41
      Cześć Nino,ja urodziłam swoją Małą w wieku 28 lat i nie uważam, żeby to było za późno. Byliśmy z mężem 5 lat po ślubie, zdążyliśmy się sobą nacieszyć, trochę się rozleniwiliśmy. O dziecku wspominaliśmy od czasu do czasu wcześniej , ale zawsze było jakieś ale... To nowa praca to moje studia, najpierw licencjat, potem magisterkaMyślę, że nie powinno się za długo czekać , ale także fajnie mieć wcześniej czas tylko dla siebie, a nie wpadać od razu w pieluchy. Ja jestem zadowolona z naszej decyzji poczekania. Jestem tą szczęściarą, że w ciążę zaszłam bez żadnego problemu i znosiłam ją też bez komplikacji no może poza ciągłymi młodościami i zgagą przez całą ciążę. Znam wiele starszych mam (choćby moja własna, mnie urodziła w wieku 28 lat, a mojego brata w wieku 37) i najczęściej nic niepokojącego się nie działo. Pozdrawiam,Ludek
    • Gość edziecko: Agata Re: dziecko za rok? IP: *.* 12.11.01, 11:12
      Zegar biologiczny????? W wieku 26 lat???Chciałaś wiadomości od mamuś, które rodzą dzieci później, więc się zgłaszam.Pierwsze dziecko urodziłam mając 34 lata, teraz oczekuję drugiego, które (która!) urodzi się, gdy będę miała 36 lat. Szymek zdrowy, jak rydz, malutka na USG nie wykazuje żadnych odchyleń.Oczywioście, że z wiekiem rośnie ryzyko różnych chorób, ale w 26 roku życia ten wzrost jest naprawdę niewielki. Nie masz się czym przejmować, naprawdę. Nie zalecam odwlekania macierzyństwa do 30 roku życia, bo o ile kobieta nie ma problemów z zajściem w ciążę, to 30 to świetny wiek, ale gorzej, gdy te problemy się pojawią. Mało czasu zostaje na wyjaśnienie problemów, leczenie i oczekiwany sukces. Ale 26 lat to żaden wiek, uwierz mi. Pozdarwiamagata
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 12.11.01, 11:43
      CZeść :hello:Bartka urodziłam w wieku 28 lat. Leczyłam się przez kilka miesiecy i szanse na dziecko były bardzo małe ale udało się i jestem szczęsliwą mamą. Nie nastawiaj się na problemy. Myśl pozytywnie.Ja myśłę o tyum ,że drugie dziecko będę miała po 30-stce i się nie martwię. Daj spokój z tym odmładzaniem. I tak jesteś bardzo młoda.pozdrawiamEliza
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 12.11.01, 13:32
      Hej Nineczko ,ja takze urodziłam Michałka w wieku 26 lat na pordówce byłam jeszcze młoda choc nie najmłodsza ale ten wiek to uwazam za własciwy A teraz w wieku 30 lat planuje drugie i nie martw sie poukładaj sobie wszystko w pracy super że ją masz w końcu i poznaj swoje ciałko aby móc zaplanowac ciąże i za rok działaj .PS a tak apropos to mi jakoś zniknęłas i nie odpowiedziałas na lisciki . Buziaki Beata
      • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 12.11.01, 16:21
        Dzięki dziewczyny, nie spodziewałam się takiego odzewu :benetton:Na pewno mi lepiej jak sobie poczytałam Wasze posty.Widzicie, nie chodzi o to, że ja się czuję staro- absolutnie nie -tylko o to, że na pewne rzeczy nie mamy wpływu. A ja np przeczytalam gdzies, ze najlepszy czas (biologicznie) na urodzenie pierwszego dziecka jest do 24 roku życia. Jak ktoś jest zdrów jak ryba, to może urodzić choćby po 30-tce bez problemów. Ale jak się okaże, że coś jest nie tak, może właśnie nie być czasu na leczenie.W każdym razie po Waszych postach czuję się uspokojona :)DziękiNinaP.S. Do Beatki mamy Michałka: widać nie doszły do Ciebie moje 2 maile (ale to już było daaawno). Nie dostałam od Ciebie odpowiedzi na maile, które kazałaś mi wysyłać nie do pracy, tylko na ten drugi adres. Zwrotów nie dostałam, więc myślałam, że doszły...
        • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 14.11.01, 19:04
          Czesc Nina!Ja jestem w podobnej sytuacji - mam teraz 25 lat, 1 miesiac po slubie. Chcielibysmy z mezem miec dziecko za okolo rok czasu - bede wtedy w pracy miala prawie 3 lata stazu wyrobione.Troche jak ty boje sie o ten zegar biologiczny i o komplikacje w pozniejszym wieku, ale po przeczytaniu odpowiedzi na forum uspokoilam sie.Ja personalnie chcialabym juz teraz zajsc w ciaze , ale stwierdzilam ze na takie cos trzeba byc przygotowanym fizycznie, pszychocznie i finansowo. Prawie za rok czau mysle ze oboje z mezem osiagniemy ta gotowosc. Bedzie to dla mnie druga ciaza w moim zyciu, bo w wieku 20 lat bedac studentka zaszlam w ciaze, ale niestety nie donosilam do terminu. Zalamalam sie wtedy strasznie!Takze ja sie nie moge doczekac i juz teraz zaczynam dbac o zdrowie, ruch, w przygotowaniach czytam takie forum jak to... I tobie zycze cierpliwosci i milych przygotowan.Kasia
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 12.11.01, 17:09
      Czytam te wasze posty i czytam i jakoś mi nie trafiają do przekonania. Czy jest jakiś sposób na psychiczna starośc?Pocieszające jest to że są wśród nas świeże mamy- trzydziestokilkulatki. Sama moge się do nich zaliczyć, bo rodząc Liwię miałam rocznikowo 30 lat i faktycznie uważam, że na dziecko nigdy nie jest za póżno, tylko że... no właśnie zawsze jest jakieś "ale". I to "ale" właśnie sprawia, że czuję się jak emerytka.Zazdroszczę wszystkim tym, które rodzą dzieci w póżniejszym wieku lub mają ich kilkoro, ale do tego mają jeszcze wszystko w życiu poukładane. Nie wiem czy to maja zasługa czy losu, ale tak jakoś się stało, że moje życie to jeden wielki haos. Strasznie chciałabym mieć jeszcze conajmniej dwójkę dzieci ale w obecnej sytuacji jest to chyba nierealne...Najpierw po maturze była praca za marny grosz bo trzeba było niepracującej matce pomóc związać koniec z końcem po odejściu ojca. W między czasie studium, potem zaoczne studia przerwane ze względu na brak kasy. W tym samym czasie największa miłość życia brutalnie przerwana przez niedoszłych teściów (ryzyko mezaliansu). Potem była praca życia, ale o dokończeniu studiów mogłam sobie tylko pomarzyć, bo wymagana dyspozycyjnosć nieomalże 24 dobę, w tym soboty i niedziele też. Następnie pojawił się też facet. Zamieszkał ze mną (właściwie to z nami, bo ciągle mieszkam z matką). Za zarobione pieniądze wyremontowaliśmy i umeblowaliśmy mieszkanie. O slubie nie było mowy bo nie chcieliśmy naszych skromnych oszczędności wydawać na wesele. Zaczęliśmy za to myśleć o dziecku. Szczególnie ja chyba myślałam za głośno, bo bardzo szybko dostałam (po kilku latach b.dobrych wyników) wypowiedzenie z pracy (28-śmio letni przedstawiciel handlowy w ciąży = zero). Póżniej było kilka prób pracy w jakiś beznadziejnych firmach (oczywiście zatrudnienie tylko na własną działalność), finansowo staczalismy się po równi pochyłej (partner zarabiał znacznie mniej, też zatrudniony na własną dział.) aż w końcu pojawiła się możliwość przeistoczenia mojego hobby w pracę zarobkową. Ale na to konto musieliśmy (za resztkę oszczędnosci plus kredyt) kupić samochód. Firemka funkcjonuje do dziś, lecz tylko po to by płacić z niej ratę za samochód, który został kupiony po to by mogła funkcjonować. Błędne koło... Mój zegar tykał... coraz głośniej...Chociaż nasza sytuacja życiowo-finansowa była kiepska i nic nie zapowiadało jej poprawy, postanowiliśmy za wszelka cenę mieć dziecko. Stwierdzilismy, że nie możemy czekać aż będzie nas na dziecko stać. Gdy ciaża stała się faktem mój partner znacznie podniósł mi wynagrodzenie (teoretyczne) bym mogła na macierzyńskim wyszarpać od Państwa trochę kasy. I tu dodam, że właśnie dlatego założylismy firmę na jego nazwisko, a nie na moje, bo w Polsce kobieta prowadzaca własną firmę nie ma prawa do zasiłków macierzyńskich i wychowawczych.W wakacje pojawiła się nowa możliwość zarobkowania/pospłacania długów. Zapożyczyliśmy sie trochę i otworzyliśmy następną firmę. Tutaj wtrące, że po urlopie macierzyńskim nawet nie przeglądałam ofert pracy, bo kto by zatrudnił samotną (teoretycznie) matkę z półrocznym dzieckiem? W firmie pracuję ja, dzidzia siedzi najpierw z babcią, potem z opiekunką. Partner znalazł nową pracę (w końcu na normalną umowę) i trzyma się jej ze wszystkich sił byśmy w razie niewypalenia tfu! tfu! tfu! naszej nowej działalności mieli z czego żyć.I tu dochodzimy do sedna sprawy.Tak jak powiedziałam biuro prowadzę sama, nikt mi nie pomaga. Branża jest dosyć trudna i sporo czasu zajęło mi nauczenie się jej. Poza tym włożyłam strasznie dużo serca i pracy by w końcu wszystko zaczęło funkcjonować. A że wszystko jest dopiero w powijakach (2 miesiące) ciągle mam odczucie, że jestem niezastąpiona. Na pracownika nie mogę sobie pozwolić ze względów finansowych, a poza tym wydaje mi się, że nikt inny nie zrobi wszystkiego tak jak ja...A ja tak bardzo chcę mieć drugie dziecko. Tylko jakim cudem? Teraz nie mogę bo pracuję (chociaż wg papierów jestem na urlopie wychowawczym). Gdybym ewentualną przyszłą ciążę przechodziła źle to trzeba by działalność zlikwidować bo na pracownika mnie nie stać. Partner z kolei nie zarabia aż tyle by zdołał utrzymać nas wszystkich. Na zmianę pracy (patrz-lepsze zarobki) też ma nikłe szanse bo nie ma wyższego wykształcenia (właśnie kilka dni temu dowiedziałam się, że został relegowany ze studiów, łoś jeden!). Ja z kolei o studiach tez moge na razie zapomnieć bo też mnie nie stać! A z drugiej strony tak sobię myślę, że gdybym jednak rozpoczęła jakieś studia to jaką mam szansę na znalezienie dobrej pracy, bez doświadczenia w wieku 35-37 lat???WYTŁUMACZCIE MI JAK Z TAKIM POPAPRANYM ŻYCIEM NA ŁBIE, PO TYLU PRZEJŚCIACH (TO CO TU NAPISAŁAM TO UŁAMEK %, Z RESZTY MOŻNA KSIĄŻKE NAPISAĆ), Z TYLOMA PROBLEMAMI "NIE DO ROZWIĄZANIA" MOZNA SPOKOJNIE MYŚLEĆ O NASTĘPNYM DZIECKU???Mi pozostaje tylko być dobrej myśli, że wszystko się ułoży zanim skończę czterdziechę, że w końcu weżmiemy ślub, wyjdziemy z długów, kupimy mieszkanie i dorobimy się jeszcze trójki dzieciaczków.Może ktoś ma podobny problem?
      • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 13.11.01, 00:26
        Chi, chi, Sylvester,My , co prawda mamy własne mieszkanie, ale kosztuje nas to sporą sumkę miesięcznie (kredyt). O innych zobowiązaniach finansowych nie wspomnę.Nauczyłam się nie myśleć zbyt często o tym wszystkim, bo chyba bym trafiła do kliniki psychiatrycznej.Ale będziemy mieć drugie dziecko... :-)Jestem dobrej myśli (choć czasem mam czarno przed oczami)Pozdrowienia :-) Dorka :-)
      • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 13.11.01, 14:44
        Witaj!Przeczytałamwła?nie twój post i nie mogę się powstrzymać, żeby z miejsca nie odpowiedzieć / a powinnam, bo robota czeka, a szef patrzy/. Podziwiam cię, jeste? bardzo przedsiębiorczš, silnš osobš, bez względu na to, co sama o sobie my?lisz. Ja mam 2 dzieci i pracę, ale pragnę i pragnęłam od zawsze mieć trójkę!!Mam już 31 lat, sytuację finansowš bardzo trudnš, wła?ciwie same długi, a po urodzeniu dziecka prawdopodobmie pogorszyłaby się bardzo. Pewnie straciłabym pracę, na opiekunkę mnie nie stać, sama nie wiem co robić. Mam przecież dwoje dzieci i większo?ć ludzi w ogóle nie rozumie o co mi wła?ciwie chodzi. Ale tu, na forum już znalazłam przyjazne dusze/ jak chcesz-zobacz temat:"mamy trjga dzieci...", ten wštek jest ode mnie/. Zastanawiam się cišgle co zrobić, może w końcu wybiorę rozsšdek i poprzestanę na tej dwójce, a może jednak nie. Zastanawiałam się nad firmš opiekujšca się dziećmi, ale nie mam wykształcenia pedagogicznego i musiałabym zatrudnić pracownika, a skšd na to wzišć?Po głowie cghodziła mi też agencja poszukujšca opiekunek dla dzieci, ale większo?ć z nich z oczywistych powodów pracuje na czarno, a gdybym po?redniczyła w czym? takim, to prędko znalazła bym się na komisariacie.Co zrobię? Nie wiem, otoczenie nie bardzo mnie wspiera, poza cudownymi dziewczynami z forum i moim mężem, super-facetem, a to w końcu nie mało, może więcej niż zasługuję. Pozdrawiam cię bardzo, bardzo mocno, życzę powodzenia we wszystkim, kupy forsy i gromadki dzieci!!!Jeżeli masz ochotę , napisz na priva, chętnie odpiszę.Ania
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 12.11.01, 17:40
      o jak się cieszę że napisałaś Nino! ja jestem w identycznej sytuacji! niedługo kończę 26 lat a o dzidziusia chcemy się zacząć starać najwcześniej za pół roku i strasznie mnie stresuje to czekanie - odstawiłam pigułki, prowadzę obserwacje cyklu, zamęczam lekarza o skierowania na badania.. szczególnie jak widzę ile dziewczyn ma problemy z zajściem zastanawiam się czy nam się uda szybko... od kiedy zapadła decyzja czyli jakieś pół roku temu mam tę obsesję i nawet zaraziłam nią męża - w sklepach jak głupi zaglądamy do wózków z dzidziusiami...ale na razie musi mi wystarczyć czytanie tego forum i zadawanie czasem głupich pytań ;-) a dlaczego przesuwamy to w czasie? ponieważ ja powinnam w przyszłym roku zdać ważny egzamin zawodowy który mnie "ustawi" a mąż robi doktorat. mimo tego rozsądkowego tłumaczenia tak bym chciała już....jak chcesz porozmawiać to zapraszam na priva.PS. wiem coś o czuciu się staro w tym wieku. u mnie to wynika z tego że mam już dość duże dośw. zawodowe i w pracy jestem nad ludźmi w moim wieku lub nawet starszymi.
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? - do Dorki IP: *.* 13.11.01, 12:42
      Trochę się powywnętrzałam, ale nie mogę sobie psychicznie z tymi wszystkimi problemami poradzić. Ja mam taką dziwną naturę, że wolę o problemach nie wiedzieć. Coś na takiej zasadzie: wiem, że mam debet na koncie, ale nie sprawdzę jaki duży, bo dostanę zawału; albo wiem, że coś mi np. dolega, ale nie pójdę do lekarza bo ten moze mnie uświadomić, że to jakaś ciężka choroba; albo wiem że czeka mnie w styczniu zakup kasy fiskalnej, ale nie pójdę się dowiedzieć ile ta przyjemność kosztuje bo mogłoby to spedzic mi sen z oczu...Z tym, że czasem jak to wszystko sie nawarstwi to czuję się jak balon do krórego nie zmiesci sie więcej powietrza. Budzę sie wtedy w nocy z takim jakimś cholernym niepokojem, że albo muszę się czymś zająć (robiłaś kiedyś pranie, albo zmywałaś naczynia o 3.00 w nocy???) albo w ruch idzie Deprim lub Persen i czekam na sen.I czasami tak sobie błogo myślę jak by to fajnie było mieć jescze maluszka albo dwa, ale żeby zapewnić im byt trzeba mieć pieniadze, a żeby mieć pieniadze trzeba mieć pracę, a żeby mieć pracę trzeba mieć wykształcenie, a żeby miec wykształcenie (w moim wieku), trzeba czasu i kasy na studia, a kasy nie ma bez pracy i tu koło się zamyka.Moze dlatego by to wszystko trochę ominąć prowadzimy dwa interesy. Ale żeby z niczego było coś trzeba strasznie dużo czasu i cierpliwości. Dobrze, że podwóch miesiącach działalności nie musimy dokładać bo firma finansuje się sama. Jak dojdę do etapu gdy spokojnie będę mogła odłożyć do kieszeni średnia krajową to będę chyba najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. I wtedy "dorobimy" Liwce rodzeństwo.Boje się jednak, że przyjdzie mi jeszcze bardzo długo na to czekać.Rozdarty Sylvester.
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 13.11.01, 17:28
      Ja urodziłam jak miałam dokładnie 28 (w dniu WŁASNYCH urodzin, hehe)i wcale nie czuję się przeterminowana.A drugie mamy zamiar począc jak sie obronię i wtedy bede miała po 31. Albo może za dwa lata, żeby wczesniej zaszaleć!Taka ze mnie egiostka, haha!
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 13.11.01, 17:39
      Czesc!Na pocieszenia ja mam 28 lat, i tez planuje w najblizszym roku, mysle ze to nie jest jeszcze poznoPozdrawiam Anna
    • Gość edziecko: guest Re: dziecko za rok? IP: *.* 14.11.01, 17:36
      Kurde mol, zeżarło mi posta! :-( No dobra, będzie jeszcze raz...Cześć, Nina, miło Cię widzieć znowu na forum - teraz za to ja z rzadka zaglądam... ale przecież na taki rozpaczliwy post nie mogę nie odpowiedzieć...Hej, kobieto - Ty stara???? Mnie się te wszystkie 26-letnie mamy wydają takie młode... Masz jeszcze mnóstwo czasu! Ja sama powaznie zaczęłam mysleć o dziecku sporo później, potem jeszcze trzeba się było poleczyć... I co? WCALE NIE ZAŁUJĘ! Ten czas czekania mogłam wykaorzystać na "wyszalenie" się, zobaczyłam kawałek świata... Nie mam teraz wrażenia, że dziecko coś mi zabierze, że będę musiała się poświęcić. Teraz po prostu chcę byc mamą, a reszta - a jaka reszta? Oczywiście wiem, że nie wszystkie dziewczyny zaczynają "to czuć" tak późno, ale jeśli spojrzeć na sprawę z tej strony, może warto czasem poczekać?Martwisz się, czy wszystko będzie w porządku - a niby czemu ma nie być? To prawda, że wielu z nas dotykają rozmaite problemy z "zaciążeniem", ale, do licha, nie wszystkich - czemu więc miałabyś nie należeć do tych szczęściar? A gdyby (tfu tfu) coś było nie tak - piszę to tylko po to, żeby uspokoić Twoje przedwczesne zmartwienia - polecę Ci najlepszego specjalistę w regionie (sama widziałaś po mnie, że skuteczny)Tak więc, Ninko, - jeśli wolno mi coś radzić - wykorzystaj ten czas na szaleństwa i wszystkie te sprawy, na które później mozesz nie mieć czasu bądź siły - a wtedy moze powiesz sobie, ze warto było poczekać jescze ten rok...Pozdrawiam cieplutko i życzę jak najmniej smutkówAniaPs. Sorki za mailowe milczenie - obiecałam sobie, że jutro nadrobię zaległości!
Pełna wersja