Dodaj do ulubionych

O mężach

16.11.06, 22:50
Wściekła jestem... Właśnie brakło mi w butli gazu a placek w piekarniku. Normalnie mam ochotę moim małżem potrząsnąć, bo w garażu stoi druga butla, tylko... pusta. Placek diabli wzięli oczywiscie. I do tego sama będę musiała ten gaz jutro przywieźć, bo szanowny małżonek na 6 do pracy a ja zostaję z dzieckiem. Tylko prosze o nieradzenie mi, że mam małża obudzić i gdzieś po ten cholerny gaz wysłać. Po pierwsze nie wstanie, po drugie, w naszej mieścinie o tej godzinie butli z gazem się nie kupi. Po cholerę mi był mąż?
Obserwuj wątek
    • blum5 Re: O mężach 16.11.06, 22:54
      czasami tez sie zastanawiam po co mi maz, ale co mam z nim zrobic? na prog
      wyrzucic? niech jest, przynajmniej jest z kim pogadac smile
      • mysia-mysia Re: O mężach 16.11.06, 22:56
        mnie ostatnio niemałż zapytał po co mi mąż potrzebny to powiedziałam że do
        odkręcania słoików smile
        • alfa36 do mysia 16.11.06, 23:02
          O tym nie pomyslalam. Rzeczywiście ze słoikami sobie radzi.
    • przedszkolak2 Re: O mężach 16.11.06, 23:08
      Ja też uważam, że lepiej byłoby mieć żonę.
      • kotbehemot6 Re: O mężach 16.11.06, 23:24
        Racja, ja też kiedyś wspomniałam,że miło było by mieć żonę..taką co to i pozmywa po sobie, i pogadać by o czym ....ech
        • joanna35 Re: O mężach 16.11.06, 23:41
          kotbehemot6 napisała:

          > Racja, ja też kiedyś wspomniałam,że miło było by mieć żonę..taką co to i
          pozmyw
          > a po sobie, i pogadać by o czym ....ech

          3/4małżeńskiego życia o tym marzęwink)
    • umasumak Re: O mężach 16.11.06, 23:11
      Budzić, to może faktycznie go nie budź, bo pewnie by marudził, ale za to placek
      daj mu jutro na śniadanie, obiad i kolacje. Ja bym tak zrobiła smile. Pozdr
      • alfa36 Re: O mężach 16.11.06, 23:51
        Placek do do niczego sie nie nada, a poza tym małzonek placków nie jada.
        • umasumak Re: O mężach 17.11.06, 11:17
          To tym bardziej bym mu dała smile
    • gacusia1 Re: O mężach 17.11.06, 04:48
      Po cholere??? Bo,gdybys go nie miala,to nudno by Ci bylo ,-))))
      • aniakuz1 Re: O mężach 17.11.06, 11:06
        A zauważyłyście, że jak facet coś w domu zrobi, dzieckiem się zajmie to "nam pomaga" a nie swój własny, chrzaniony obowiązek spełnia...ech faceci...
        • ewcialinka Re: O mężach 17.11.06, 11:29
          Mój oprny do zajmowania sie małym...pracuje długo..jest w domu czasem o
          20..zmęczony..ale zaraz po pracy jechac na piłke i wrócic do domu o 22 czy grac
          na kompie do 3 w nocy to nie jest zmęczony..w sobote rano też gra koło 10..
          wściekam bo jak by był bardziej stęskniony za dzieckiem to by sobie ten meczyk
          w sobote odpuścił i wyszedł na spacer z synkiem ale nie ma mowy...
          • dzemma Re: O mężach 17.11.06, 13:23
            u mnie niemal identycznie nie dosc ze pracuje pracuje i pracuje do tego jeszcze
            delegacje po dwa czy trzy dni, a jak tylko wolna sobota to meczyk i wygląda to
            tak, ze spi do 10, później szykuje sie na mecz, później mecz, a jeszcze później
            piwko po meczu no i musi przecież odpocząc bo caaaaaaały tydzien pracuje i tyle
            go mam, a jak zaplanuje jakis wyjazd lub nawet dłuższe zakupy to juz w srode mi
            zapowiada, ze jak na sobote cos planuje to tylko do 13-tej bo później to on ma
            mecz i tak w kółko. Czasem zostaje niedziela ale albo odpoczywa albo gra mecz
            więc poprostu suuuuuuuuuper.
    • lolinka2 Re: O mężach 17.11.06, 12:28
      Jakiś czas temu na połowie akcji pt wielkie gotowanie skończył mi się gaz i małż
      mimo późnej pory (23) poleciał na całodobową stację paliw, gdzie takowy
      butlowany sprzedawali. Wkurzony był to fakt, ale przecież 3 gary żarła się nie
      mogą zmarnować.
      • alfa36 Re: O mężach 17.11.06, 23:47
        To jakis wyjątkowy egzemplarz Ci się trafił...
        • lolinka2 Re: O mężach 18.11.06, 17:21
          nigdy nie twierdziłam inaczej...
    • bri Re: O mężach 17.11.06, 12:46
      Ja bym poinformowała męża jak się obudzi, że nie ma gazu i wybyła do
      siostry/mamy/koleżanki aż do czasu kiedy mąż gaz załatwi.
      • bri Re: O mężach 17.11.06, 12:48
        Narzekanie, że on tego nie zrobił i robienie tego za niego nie ma sensu. Jego
        nic to nie uczy a Ty musisz dzwigać ciężką butlę i tylko w Tobie rośnie niechęć
        do męża. A przecież każdemu może się zdarzyć zapomnieć.

        Jeśli mąż zasugeruje, żebyś sama kupiła gaz powiedz po prostu "Sama nie dam
        rady" i nie dodawaj nic więcej.
        • zuzanna56 Re: O mężach 17.11.06, 13:26
          A ja sama nie wiem jak to się stało że takiego fajnego męża sobie znalazłam.
          I zarobi na dom (choć ja też pracuję i to niemało) i obiad dwa razy w tygodniu
          ugotuje i dziećmi sie zajmie.
          • bri Re: O mężach 17.11.06, 13:33
            Mój jest podobny. Np. dzisiaj zabiera naszą córę do teściów na cały łykend a ja
            mam dwa wieczory na spotkania z koleżankami i mogę sobie spać do 9:00 dwa dni z
            rzędu.

            Ale ja za niego nie robię tego co on obiecał zrobić. Czasem muszę na coś
            poczekać (takie jest życie) ale przynajmniej on wie, że skoro do czegoś się
            zobowiązał to nikt go nie wyręczy.
    • fify Re: O mężach 17.11.06, 13:36
      kochane...ja jakbym chciała czekac na męża, az sie domyśli, ze: trzeba zrobic
      zakupy spoż.,że trzeba dziecku dać jeść, ze czegos tam brakło, ze trzeba
      posprzatac itp., itd. to mialabym syf w domu, światło w lodówce i głodne
      dziecko. mój mąz powoli uczy sie, ze czegos tam brakuje, ale dopoki mu nie
      zarzuciłam, ze w ogole nie mysli o domu, to mogłabym dalej marzyc o pomocy.
      wiec - co do gazu- moze trzeba bylo samej powiedziec mezowi, zeby butle
      wymienil, a nie denerwowac sie i narzekać.
      a co do męża mojego - dostałam od niego czerwoną różyczke i prince polo, syn
      ulubiona kinderke...fajny ten nasz mąż i tata
      • zuzanna56 Re: O mężach 17.11.06, 13:39
        Mój chyba został dobrze wychowany przez swoją mamę. Jemu nie trzeba
        przypominać. Widzi że jest brudno to sam chwyta za odkurzacz. Jak jest pusto w
        lodówce to idzie do sklepu itd.
        • fify Re: O mężach 17.11.06, 13:49
          moj nie zostal dobrze wychowany przez mamę, ktora przynała mi, ze niepotrzebnie
          przez cale zycie swoim dzieciom pod nos wszystko podsuwała. efekt taki, ze
          dostałam model nieprzystosowany do zycia - w sensie nie mysle o jedzeniu, nie
          mysle o sprzatniu itp. dzieki mojej pracy nad tym modelem, po 6 latch udało mi
          cos wielkiego: mój mąz zaczyna myslec o domu, sprzataniu, o brakach np.
          spozywczych. i osiagnęłam to, nie dzieki narzekaniom i wkurzaniu sie albo
          wiecznemu domyslaniu sie. dzis jestem z niego dumna, bo pomału uczy sie dbac o
          wspolny dom
      • bri Re: O mężach 17.11.06, 13:43
        Taka sugestia. Zamiast mężowi mówić wprost "zrób to czy tamto" bo to facetów
        często irytuje, lepiej powiedzieć "Nie ma gazu i nie mogę upiec ciasta. Nie
        wiem co robić kochanie?". Jeśli na takie coś mąż nie zareaguje pozytywnie
        chęcią pomocy to naprawdę mamy kiepskiego męża smile
      • bri Re: O mężach 17.11.06, 13:44
        A i kiedy mąż pyta "Może Ci jakoś pomóc?" to nigdy, przenigdy nie mówić "Sama
        sobie poradzę" tylko z wdzięcznością przyjmować pomoc. Takich odruchów łatwo
        oduczyć.
        • ewcialinka Re: O mężach 17.11.06, 13:52

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka