alfa36
16.11.06, 22:50
Wściekła jestem... Właśnie brakło mi w butli gazu a placek w piekarniku. Normalnie mam ochotę moim małżem potrząsnąć, bo w garażu stoi druga butla, tylko... pusta. Placek diabli wzięli oczywiscie. I do tego sama będę musiała ten gaz jutro przywieźć, bo szanowny małżonek na 6 do pracy a ja zostaję z dzieckiem. Tylko prosze o nieradzenie mi, że mam małża obudzić i gdzieś po ten cholerny gaz wysłać. Po pierwsze nie wstanie, po drugie, w naszej mieścinie o tej godzinie butli z gazem się nie kupi. Po cholerę mi był mąż?