Dodaj do ulubionych

Pytanie do pracujących mam

IP: *.* 04.01.02, 02:33
Kończę właśnie studia na socjologii i jestem jednocześnie mamą dwulatka. Na razie nie pracuję ale bardzo interesuje mnie pewien problem (o którym chcę napisać pracę dyplomową), a myślę, że dotyczy on większości pracujących, młodych mam. Chodzi mianowicie-mówiąc najkrócej-o konflikt pełnionych przez Was w życiu ról. Czy pracując, macie wyrzuty sumienia i poczucie winy, że nie jesteście w domu z Waszym dzieckiem/dziećmi? Jak sobie radzicie z tego typu emocjami? Czy macie poczucie, że coś Was bezpowrotnie omija, że coś tracicie? Czy Wasza decyzja o powrocie do pracy była dla Was trudna i czy zapadłaby gdyby nie względy finansowe? Co jeszcze oprócz chęci/konieczności zarabiania pieniędzy wpłynęło na Wasz wybór?A może jesteście młodymi, zadowolonymi z życia mamami i nie uważacie, że praca zawodowa jest przeszkodą w wychowaniu dzieci oraz, że czasu spędzonego z dzieckiem nie mierzy się ilością ale jakością?Jak rozwiązałyście problem opieki nad dzieckiem? Jak godzicie pracę zawodową z obowiązkami domowymi?Dla celów statystycznych prosiłabym Was również o podanie możliwie dużej ilości danych na Wasz temat tzn. wieku, wykształcenia, charakteru wykonywanej pracy, wieku dziecka/dzieci. Z góry dziękuję za wszelkie wypowiedzi, będą one dla mnie nieocenionym źródłem informacji. O efektach moich spostrzeżeń chętnie Was poinformuję na forum za jakiś czas. Pozdrawiam serdecznie. Julia
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 04.01.02, 07:14
      Cześć!Jesteś pierwszą osobą, której mogę to opowiedzieć. Moi bliscy uznali, że to naturalne - tak już jest i już, trzeba pracować.Mam 28 lat i 9 miesięczną córeczkę. Niedawno wróciłam do pracy po macierzyńskim i wypoczynkowym. Przed porodem nie zastanawiałam sobie jak to będzie - po prostu, opiekunka i już. Ale nie było tak łatwo. Mam dobrą pracę, w dużej firmie w duzym mieście. Mam wyższe wykształcenie i na pewno nie jestem typem kury domowej. Ale myśl o zbliżajacym sie terminie pozostawienia dziecka pod opieką obcej osoby był dla mnie koszmarem. Płakałam całe noce. Wróciłam tylko ze względów finansowych oraz żeby nie starcić pracy. Zawsze bardzo się angażuję w to co robię. Teraz jestem rozdarta i mam wrażenie, że nie jestem ani dobrą matką, ani pracownikiem, stale mam wyrzuty sumienia, że wychodze rano z domu i że wychodzę wcześniej z pracy nakarmić dziecko... Na drugie zdecyduje się tylko wtedy gdy będę mogła wziąć urlop wychowawczy. Pewnie dlatego jest taki niski przyrost demograficzny...pozdrawiam, powodzenia z pracąAga
    • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 04.01.02, 07:30
      Czyżbym była pierwsza? Jestem pracującą mamą od wrzesnia, kiedy mój synek miał 8,5m. Wróciłam do pracy bo bardzo chciałam- nie zadecydowały o tym tak bardzo względy finansowe (choć na pewno w pewnym stopniu) co moja chęć powrotu do ludzi i strach, co będzie z moją pracą (interesującą i dobrze płatną) jak zostanę na wychowawczym. Z Piotrusiem zostaje opiekunka, którą Młody na szczęscie bardzo polubił. Zanim został z nią zupełnie sam, połowę sierpnia przyzwyczajalismy się wszyscy do tej nowej sytuacji. Poszło gładko. Początki w pracy były okraszone pewnym niepokojem jak tam sobie radzą beze mnie, ale ten szybko minął, bo okazało się, że wszystko jest OK.Cieszę się, że wróciłam do pracy, jest mi na pewno trudniej czasowo, ale psychicznie i emocjonalnie na pewno lepiej. Paradoksalnie zupełnie mam o wiele więcej chęci i entuzjazmu by poswięcać małemu całe popołudnia niż wczesniej, gdy siedziałam z nim w domu. Może dlatego, że w pracy ładuję akumulatory? Nie mam wyrzutów sumienia, że tak zrobiłam - jest to po trosze spowodowane modelem wychowania moich Rodziców (moja mama też wróciła do pracy zaraz po macierzyńskim, a mną opiekowała się najwspanialsza pod słońcem niania)a po trosze na pewno moim egoizmem, zdaję sobie sprawę, że zacytuję tu powszechny już pogląd "lepiej, żeby dziecko miało obok siebie szczęsliwą mamę przez popołudnie, niż sfrustrowaną przez cały dzień". Wiem, że są mamy, które uwielbiają opiekować się swoimi pociechami całymi dniami i nie wyobrażają sobie jak może być inaczej. Ja jestem mamą innej kategorii, choć czy przez to gorszą? Jestem pewna, że nie.A jak z organizacją domowych obowiązków? Nie jest tak bardzo źle - pod warunkiem, że mamy obok wspierającego nas męża - ja na szczęscie mam. No i nie ukrywam, że raz w tygodniu przychodzi do nas pani posprzątać dom - odkurzyć, zmyć podłogi, wyczyscić łazienkę itd. To naprawdę niesamowita ulga - my w tym czasie jestesmy na zakupach, które i tak kiedys trzeba zrobić. Z prasowaniem też mi się udało, opiekunka prasuje rzeczy Młodego, a mężowskie koszule i moje bluzki za dodatkową niewielką opłatą. Dzięki temu mam więcej czasu po powrocie do domu, który mogę poswięcić Piotrusiowi.A z obiadami - czasami zrobię cos na zapas i zamroże, czasem zjemy cos z mężem w czasie pracy, czasem zamówimy pizzę do domu, czasem w ogóle sobie ten obiad darujemy. Z Młodym na razie nie ma tych problemów, bo je słoiki - ale własnie powoli przyzwyczajam go do domowego jedzenia. Wieczorem, gdy już spi gotuję jakas zupkę, opiekunka na następny dzien ziemniaczki i mięsko i tak jakos się organizujemy.Pojawienie się dziecka zmienia życie małżeństwa - to prawda, ale my akurat jestesmy z tej zmiany bardzo zadowoleni. Nie mamy już co prawda tyle czasu na przyjemnosci własne, jestesmy niedospani, ale w ogólnym bilansie zysków i strat, tych zysków jest o wiele wiele więcej. Aha - mam 32 lata, wykształcenie wyższe, mam samodzielne stanowisko w dużej firmie i jestem szczesliwą mamą i żoną!Pozdrawiam Lidka czyli internetowa Lilly.
      • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 04.01.02, 09:28
        Mam 37 lat. Jestem mężatka od 10 lat. 11 lat pracuję w dużej firmie międzynarodowej jako prawnik. Mam 10 miesięczne dziecko. Wróciłam do pracy gdy maluch miał 2,5 miesiąca. Dzieckiem zajmowała sie babcia, teraz jest w złobku (wstawanie o 5 rano i wożenie wykończyło nas, a prywatny żłobek jest 200 m od naszego domu).Kocham swoją pracę i nie wytrzymałabym dalej w domu. Gdy mały spał i tak ćwiczyłam lub pisałam cos do pracy i wysyłalam mailem, bo ile mozna oglądać tv?Nie uważam, że cos tracę (raczej zyskuję). Zadowolona matka, z satysfakcjonująca pracą, na stanowisku, zadbana, szczęsliwa, kochający mąż - to wszystko wpływa na atmosfere w domu i dziecko na pewno czuje sie dobrze. Mamy dla siebie soboty i niedziele, no i wieczory.U mnie w pracy raczje dzieci rodzą się gdy rodzice maja po 32-38 lat, nikt nie jest dłuzej na macierzyńskiwm jak 3 miesiące, a juz często tydzień po porodzie przychodzi do pracy na pare godzin, sprawdza maile, cos napisze, przejrzy papiery.
        • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam- do Małgosi IP: *.* 04.01.02, 10:09
          Mimo, że sama wrócilam do pracy po macierzyńskim i wykorzystanym urlopie wypoczynkowym, nigdy dobrowolnie nie przerwałabym urlopu macierzyńskiego i wróciła wczesniej do pracy zostawiając 2 miesięczne dziecko w domu z babcią czy w żłobku. Podziwiam Cię i trochę jednak się dziwię.Tak na margoinesie - czy można sobie skracać macierzyński, czy nie mieszkasz w Polsce?
          • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam- do Małgosi IP: *.* 04.01.02, 13:52
            Mozesz nawet po tygodniu wrocic do pracysmileA przy macierzynskim 6,5 miesiaca to ja bym nie miała co w pracy robić:(
            • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam- do Małgosi IP: *.* 04.01.02, 14:45
              No tak... Kliknęlam sobie na Twój adres - to już wszystko wyjasnia... Pozdrawiam :)
        • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 04.01.02, 10:14
          Gratuluje, moj maly nawet jak byl tak maly , ze mial miesiac nigdy nie spal tyle , ze z nudow mogla ogladac TV. Zazwyczaj zdazylam posprzatac, wyprac i wyprasowac i przygotowac cos do jedzenia na wieczor dla meza !!!
          • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 04.01.02, 11:33
            Mag, skad ja to znam, nie piszesz przypadkiem o mnie ? Kiedy czytam, ze któraś mama na macierzyńskim miała czas na nauke jezyków, pracę czy ogladanie TV to zżera mnie zazdrość. Mnie sie udało tylko przeczytać w tym czasie jedna marną książkę,a jestem zapalony mól książkowy. A teraz kiedy mały już jest bardziej samodzielny to musze go zostawiać i lecieć do pracy. A mogłoby by być tak fajnie na wychowawczym ....ATA
        • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 04.01.02, 15:53
          Małgosiu, czy te mamy przychodzące do pracy tydzień po porodzie robia to z "miłości" do pracy czy z obawy o jej utratę? Mi przez jakieś dwa miesiace nawet na myśl nie przyszło zajrzeć do pracy - po pierwsze rozkoszowałam sie macierzyństwem a po drugie moja córka ciagle ssała ( a karmiłam ja piersią) i nie mogłam jej zosatwic na dlużej niz 30 minut! Pożniej czasami tęskiniłam do ludzi w pracy, porannej kawy i malowania się. ALe zwróciłam po 7 miesiącach raczej z niechęcią z obawy czy po wychowawczym (nawt krótszym niz 3 lata) będę miała gdzie wrócić? Mam wspaniałą opiekunkę ale jednak czegoś żal.Mam 33 lata, wyższe wykształcenie, w miarę samodzielne stanowisko w dużej firmie z branży finansowej.
        • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 04.01.02, 21:33
          Może nie będzie to bezpośrednio związane z poruszanym tematem - interesuje mnie to, co powiedziałaś na temat prywatnego żłobka. Jestem właśnie na etapie poszukiwania opieki dla mojego rocznego synka. Myślę o prywatnym żłobku ale tu pojawia się poważny problem - nigdzie nie mogę znaleźć informacji o tym, gdzie się takie żłobki znajdują. Czy jesteś z Warszawy? Jeśli tak, to o jakim żłobku piszesz w swoim liście? Gdzie się on znajduje i jakie zapewnia warunki dzieciom? Byłabym wdzięczna za możliwie szczegółowe informacje. Pozdrawiam.
        • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 05.01.02, 14:18
          jakoś dziwnie mam wrażenie, że dziecko to był kolejny etap kariery zawodowej, tydzien po porodzie moja mala wisiała tak czesto przy piersi, że z trudem mogłam się umyć, jak miała 3 miesiące piła średnio 10 razy dziennie, wiec kompletnie nie wiem jak mogłabym wrócić do pracy po 2,5 miesiąca, ale moje gratulacje. Obecnie mała ma 9 miesięcy dzieki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności moge wrócić do pracy jak będzie miała ro i już teraz wiem, że na drugie zdecyduje się jak bede wiedziała, że minimum rok z nim będe w domu. Ciekawa jestem jak w waszej firmie traktowana byłaby młoda matka w niestosownym wieku do rodzenia dzieci czyli według medycyny tak i tak za późnym 27 lat. Pozdrawiam nieco zazdroszcząc samodyscypliny uczuciowej bo ja nie wiem jak wróce do pracy w marcuAgata
    • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 04.01.02, 13:07
      HYM.....,a ja dla odmiany chciałam isc do pracy...potrzebowałam tak zwanego kontaktu z ludzmi...bardzo mi tego brakowało...Moja córcia ma już dwa latka a pracuje od 2 m-cy...dla lepeszej samoorganizacji tylko na 1/2 etatu...,no cóż troszke grosza wpadnie, ja jestem zadowolona i mam w sobie tyle witalnosci ,ze raczej na wszystko mam czas...tz:posprzatanie ,ugotowanie obiadku i zabawy z miom szkrabem.Ale siedziec w domku też sobie lubiałam szczególnie latem...........zobaczymy jak to bedzie?Pozdrawiam SANI
    • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 04.01.02, 13:10
      Witaj,Jestem mamą na kończącym się urlopie macierzyńskim. Powrót do pracy jest dla mnie potwornym przeżyciem. Mała zostanie z babcią, więc w dobrych rękach, ale już teraz targają mną wyrzuty sumienia i obawy o uczucia pozostawionego Dziecka. Pracuję w dużym zachodnim koncernie, mam samodzielne stanowisko, wyższe wykształcenie. Gdyby nie względy finansowe na pewno zostałabym w domu z moim Maleństwem. Pozdrawiam. Rudi
    • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 04.01.02, 19:40
      Jestem pracującą mamą odkąd córka skończyła 5 msc. Decyzja o powrocie do pracy nie była dla mnie trudna. Co prawda względy finansowe również zadecydowały (do tej pory głównie ja utrzymuję rodzinę), ale przede wszystkim potrzebowałam kontaktu z ludźmi. Nigdy nie kłębiły się we mnie żadne sprzeczne uczucia, nie czuję się gorszą matką, nie widzę też aby mój powrót do pracy negatywnie wpływał na relacje pomiędzy nami. Oczywiście córka zawsze pyta mnie rano, czy dzisiaj nie muszę iść do pracy, ale rozumie to, że jednak muszę. Gorzej jest z obowiązkami domowymi. Moje życie zawodowe spowodowało to, że w dalszym ciągu nie zaprzyjaźniam się z kuchnią :) Po pracy wolę się pobawić z małą niż stać nad garami i nie robię sobie z tego powodu żadnych wyrzutów (chociaż regularnie czytuję przepisy na forum i chłonę wszystkie rady kulinarne doświadczonych mam). Wieczorem przeważnie padam na nos i zasypiam przy usypianiu Magdy, co niezbyt zachwyca mego męża, ale nie potrafiłam zdecydować się na naukę samodzielnego zasypiania. Po prostu potrzebuję tych naszych wieczornych przytulanek i ciepła małego ciałka obok mnie. W ten sposób rekompensuję sobie naszą codzienną rozłąkę. Nadmieniam, że siedząc w pracy nie zatruwam się myślami typu "co tam robi moje biedne dzieciątko?", "dlaczego nie jestem przy niej?". Do pracy chodzę chętnie i jeszcze chętniej z niej wracam. Zapewniłam córce opiekę w postaci niani (cały czas tej samej), do której mam pełne zaufanie i którą akceptuje i lubi Magda.Ania, lat 30, mama 2,5 letniej Magdy, wykształcenie wyższe, informatyk bankowy.
    • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 04.01.02, 20:52
      Cześć,jestem 34letnią mamą 28miesięcznego Kuby. Do pracy wróciłam, gdy Kuba skończył rok ze względów finansowych. Z synem została Babcia, która mieszka z nami, więc dla niego nie był to żaden stres, ja też pod tym wzgledem jestem zupełnie spokojna, że dziecko jest w dobrych rękach. Powrót do pracy przeżyłam jednak i nadal przeżywam z zupełnie innego względu - pracuję w szkole i zużywam tam zapasy mojej cierpliwości, po powrocie do domu nie mam już jej dla własnego dziecka. Ponieważ wszystko (sprzątanie, zakupy, finansea w więc dorabiaie do pensji nauczycielskiej dokształcanie się) jest na mojej głowie (rozwodzę się), więc najczęściej jestem bardzo zmęczona psychicznie, nie mam praktycznie chwili dla siebie, więc trudno mi mówić i o ilości i o jakości czasu spędzanego z Kubą, nie zawsze mam siłę na pełne inwencji zabawy z nim. Stąd kolosalne poczucie winy. A także poczucie straty, że przepada mi coś niepowtarzalnego i że być może nie tworzę tak głębokiej więzi z synem, jak bym chciała. Mam wykształcenie wyższe.Powodzenia w pisaniu pracy.Monika S.
      • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 04.01.02, 22:07
        Wrocilam do pracy kiedy Mala miala 8 miesiecy. Troche ze wzgledow finansowych, troche z poczucia niespelnienia zawodowego, troche dlatego, ze mialam juz dosc siedzenia w domu. Mala zajmowala sie opiekunka. Odbylo sie to praktycznie bezproblemowo, dzisiaj Mala ma 8 lat i jeszcze ja wspomina i tuli, gdy ja spotyka. O dziwo, stalam sie lepsza matka, bardziej angazujaca. Kazda minuta wykorzystana na maksa. Faktem jest, ze poczatkowo nie miala zycia wlasnego - praca, Mala, dom i tak w kolko. Pewnie dlatego, ze chcielismy byc bardzo samodzielni. No i moj maz, ktory stanal na wysokosci zadania prawdziwego partnera (no moze choroby byly zawsze maja domena). Teraz mam 34 lata i myslimy o drugim dziecku. Nie zakladam, ze nie wroce szybko do pracy. Na szczescie pojawily sie wieksze mozliwosci wykonywania pracy w domu (komputer, internet, praca koncepcyjna), a i firma jest przyjazna dzieciom. Tak wiec chcialabym wiecej czasu spedzac w domu z bobasem, ale robiac cos zawodowo. Zawsze tez mozna pomyslec nad doktoratem, albo innym "doksztaltem". Skonczylam studia ekonomiczne.Pozdrawiam goraco i zycze powodzenia.Gosia
    • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 05.01.02, 00:25
      Straaaasznie Wam dziękuję za tak duży odzew, zwłaszcza, że od pojawienia się mojej prośby na forum minęło niewiele czasu. Czekam niecierpliwie na nowe wypowiedzi chociaż te, które już pojawiły się na forum są niezłą podstawą do napisania pracy. Jeszcze raz serdeczne dzięki i pozdrawiam
      • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam - do Małgosi ale nie tylko IP: *.* 05.01.02, 10:51
        Mam 32 lata, do pracy wróciłam po macierzyńskim i wypoczynkowym, gdy synek miał 7 miesięcy. Wróciłam, bo moje dochody są bardzo znaczące dla budżetu domowego, więc i tak nie miałam wyboru, ale też chyba nie mogłabym siedzieć w domu przez parę lat. Lubię swoją pracę. Mam wyższe wykształcenie, pracuję w międzynarodowym koncernie na stanowisku szefa działu. Nie było to dla mnie jakimś strasznym przeżyciem, co więcej w ciągu pierwszego tygodnia pracy wszyscy się mnie pytali czy tęsknię do synka, a ja czułam się trochę głupio, bo moje myśli nie były nim wcale zaprzątnięte (został z moją mamą).Aha i jeszcze pytanie do Małgosi - jesteś prawniczką więc nie będę się spierać, ale z tego co wiem nie można dowolnie skracać urolpu macierzyńskiego, musisz wykorzystać cale 26 tyg. (no, teraz mniej). Koniec i kropka, skracanie jest niezgodne z prawem (tzn. takie mam informacje). Czy ktoś może się jeszcze wypowiedzieć bo póki co nie chce mi się szukać w Kodeksie Pracy. A to, czy ktoś ma co szukać w pracy po tak długiej przerwie czy nie to już inna sprawa. Na szczęście moja firma martwiła się nawet jak takie małe dziecko zostawię w domu i czy nie chcę przypadkiem pracować np. 4 dni w tygodniu. Ale to Szwedzi a oni mają chyba macierzyńskiego co najmniej rok albo i więcej. Ciaglę karmię piersią i nikt nie ma pretensji, że pracuję w ziwązku z tym 7 godzin.
    • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 05.01.02, 12:41
      Do pracy wróciłam po 7,5 miesiącu od urodzenia Maciusia. Zajęła się nim babcia, więc jestem spokojna ot to, ze ma dobra opieke. Chcialam wrocic do pracy - wczesniej bylam aktywna zawodowo i wypracowalam dobra opinie. Mimo, ze zarabiam dosc dobrze, to nie kierowaly mna wzgledy finansowe - maz bylby w stanie nas utrzymac. Glownym powodem bylo to, ze szkoda mi bylo stracic wypracowanej wczesniej opinii i nie chcialam aby po powrocie z urlopu okazalo sie, ze jestem opozniona technologicznie. Nie powiem, rowniez w pewnym momencie mialam dosc kupek, pieluszek, itd...Owszem, czasem w pracy mnie nachodzi mysl, co tam sie z malym dzieje. Jak wracam do domu staram sie poswiecac mu caly czas, a jesli chodzi o prace, to niestety mam wrazenie, ze troche mnie bycie mama bardziej rozprasza, niz to bylo wczesniej.Pracuje w firmie ubezpieczeniowej na stanowisku specalisty w dziale IT. Mam wyksztalcenie wyzsze techniczne, 29 lat, i 10 miesieczne dziecko.PozdrawiamBeata
    • Gość: guest Re: Pytanie do pracujących mam IP: *.* 05.01.02, 20:36
      Pierwszego stycznia przepłakała. Właśnie z powodu powrotu do pracy. Moja córeczka ma 7 misesięcy. Prowadzę z ojcem taki mały interes 4 pracownice i my) i jest to praca satysfakcjonująca, w przyszłości firemka ma być moja. Jeszcze przed ciążą ( w ciąży zresztą też - całą ciężko przepracowałam) myślałam o kobietach które nie wracają po macierzyńskim do pracy jako o melepetach leniwych i niedouczonych. A teraz powrót do pracy to dla mnie koszmar. córeczka na razie będzie z babcią, a od lutego ma być z zatrudnioną ciocią. Więc opiekę w tym podstawowym sensie będzie miała dobrą. Ale to jest moje dziecko i te dwie trzy godziny spędzane z długooczekiwanym skarbem to stanowczo za mało. Na razie spędziłam w pracy trzy obrzydliwe dni. Zakupy niezrobione, pranie urosło w pralce do rozmiarów Mont Everestu, dywany zapomniały jak wygląda odkurzacz.Córuchna natomiast zaczęła uskuteczniać dwu godzinne pobudki w środku nocy, więc ilość mojego snu w nocy = 4 godz.Codziennie błagam mojego męża żeby coś zrobił, żebym mogła rodzić mnóstwo dzieci i już nigdy nie pracować. Może jeszcze styczeń uda mi się spędzić choć częściowo w domu.Te parę miesięcy przerywanych momentami kiedy musiałam wrócić do pracy to najszczęśliwszy okres mojego życia i nie wiem jak uwierzyć tym osobom, które mówią, że chciały do ludzi, że kariera. Nastka2001

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka