Dodaj do ulubionych

Gdy spacer staje sie męczarnią

18.11.06, 17:49
Co zrobić gdy kazde wyjscie z dzieckiem to koszmar , jest nieznosne ,
histeryzuje , musze za nim biegac jednym słowem horror.Mój maz jak juz sie
kiedys wyzalałam dziecka nigdzie nie zabiera wiec cały ten dramat wyjsc spada
na mnie , odechciewa mi sie zupełnie ale przeciez nie moge 3latka zamkac w
domu.Dzis np.pojechalismy do jednego z centrów handlowych by poskakał z
dziecmi w piłkach i mam dosc musiałam go ciągnac gonic znosic jego histerie i
tak jest ciągle aaaa ratunku!
Obserwuj wątek
    • be_em Re: Gdy spacer staje sie męczarnią 18.11.06, 17:51
      o mam to samosmile mój ma 2,5 rokusmile spacery, sklepy to dla mnie mała wojnasmile
      Histeria, nie słuchanie, uciekanie, tupaniesmile Ech....
      • ik_ecc Re: Gdy spacer staje sie męczarnią 18.11.06, 17:58
        Ja nie biore corki do sklepow i w inne miejsca ktore moga spowodowac wojne, po
        co? Tzn biore ja rzadko i z nastawieniem, byc moze bede musiala wyjsc
        wczesniej, albo ze bedzie to trwalo w nieskonczonosc, oraz z nastawieniem, ze
        bede ja musiala dobrze w tym sklepie angazowac np w robienie zakupow ze mna.
        Czyli ciuchowe zakupy odpadaja na pewno (nudne), zabawkowe tez (zbyt duzo
        emocji), ale zarcie moze byc - idzie sie wzglednie szybko, emocji nic
        specjalnie nie wzbudza, corka moze pomagac wybierac, wkladac do koszyka, itd.
        Zawsze biore ze soba zarcie zeby jej zajac buzie. wink
    • elejna Re: Gdy spacer staje sie męczarnią 18.11.06, 17:59
      Ale aaa co robic? on zachowuje sie w miejscach publicznych zazwyczaj jakby
      miał skrajne ADHD biega , ucieka ,musze go gonic (ja wsciekła gonie a on sie
      cieszy i smieje) ,wszystkiego dotyka , majstruje przy kasach przy
      terminalach,oczywsicie są akcje że kładzie sie na podłodze i histeryzuje aaa ,
      wymusza w ktore miejsce chce isc uwielbia jezdzic tramwajami bo czesto to
      robimy wiec przejscie koło przystanku to dramat , bo drze sie w niebogłosy idt
      naprawde odechciewa sie wychodzic z domu.
      • be_em Re: Gdy spacer staje sie męczarnią 18.11.06, 18:01
        elejna napisała:

        > Ale aaa co robic? on zachowuje sie w miejscach publicznych zazwyczaj jakby
        > miał skrajne ADHD biega , ucieka ,musze go gonic (ja wsciekła gonie a on sie
        > cieszy i smieje) ,wszystkiego dotyka , majstruje przy kasach przy
        > terminalach,oczywsicie są akcje że kładzie sie na podłodze i histeryzuje
        aaa ,
        > wymusza w ktore miejsce chce isc uwielbia jezdzic tramwajami bo czesto to
        > robimy wiec przejscie koło przystanku to dramat , bo drze sie w niebogłosy
        idt
        > naprawde odechciewa sie wychodzic z domu.

        nie mam pomysłusmile ostatnio czerpię z super niani pogadankismile ostatecznie dam
        klapsasmile ale to moja porażka jest.
        • mysz007 Re: Gdy spacer staje sie męczarnią 18.11.06, 18:17
          Najlepszym sposobem jest wsadzenie dziecka do wózka. Mój mały skończył miesiąc
          temu 3 latka i wszędzie mogę z nim pojechać, pochodzić po sklepach bez obawy, że
          mi gdzieś ucieknie...zgubi się. Jeśli nie mamy wózka, to jest istny
          koszmar...muszę ciągnąc za sobą to moje biedactwo, po chwili, on jest już
          zmęczony, a mnie nie uśmiecha się nosić na rękach 13 kg. A że mój synek lubi
          jeździć w spacerówce...bardzo mnie to cieszy. Problem w tym, że nie każde
          dziecku w tym wieku chce jeszcze wsiąść do wózka.
          • elejna Re: Gdy spacer staje sie męczarnią 18.11.06, 18:21
            No własnie moj jedzie tylko chwile i zaraz chce biegac na własnych nozkach
            wiec robi awanture , wózek odpada.
      • lena99 Re: Gdy spacer staje sie męczarnią 18.11.06, 18:48
        elejna napisała:

        > ja wsciekła gonie a on sie
        > cieszy i smieje)

        Widziałam kiedyś jak radziła sobie w takiej sytuacji superniania (jakaś wersja
        zagraniczna to była dawno temu). Otóż nie należy gonic dziecka, bo ono traktuje
        to jako świetną zabawę. Należy dziecko złapać (najlepiej idąc szybkim krokiem)
        i wyprowadzić ze sklepu czy gdzie tam akurat jesteśmy. Posadzić sobie na
        kolanach i czekać aż się uspokoi. Dopiero jak przestanie sie drzeć, kopać itp.
        i jest cicho - powiedzieć, że nie wolno uciekać mamie. Karą ma byc to, że
        wychodzimy z dzieckiem z tego "atrakcyjnego" miejsca i to, że musi siedzieć u
        mamy (zamiast biegać).
        W teorii brzmi nieźle, nie wiem jak wypada w praktyce...
        • mika_p Re: Gdy spacer staje sie męczarnią 18.11.06, 19:03
          lena99 napisała:

          > nie należy gonic dziecka, bo ono traktuje to jako świetną zabawę. Należy
          dziecko złapać (najlepiej idąc szybkim krokiem)

          Ja myślę, że szybki krok to też gonienie. Lasso będzie lepsze.
          • lena99 Re: Gdy spacer staje sie męczarnią 18.11.06, 19:12
            Masz rację. Jeszcze tylko trzeba nauczyć nim rzucać co by łapać "wybrany
            obiekt".

            Np. jakiegoś przystojniaka zamiast wrzeszczącego potomka tongue_out
        • judytak Re: Gdy spacer staje sie męczarnią 18.11.06, 22:33
          lena99 napisała:

          Należy dziecko złapać (najlepiej idąc szybkim krokiem)
          > i wyprowadzić ze sklepu czy gdzie tam akurat jesteśmy. Posadzić sobie na
          > kolanach i czekać aż się uspokoi. Dopiero jak przestanie sie drzeć, kopać
          itp.
          > i jest cicho - powiedzieć, że nie wolno uciekać mamie

          w praktyce są dzieci, które potrafią tak sie drzeć okrągła godzinę
          i nie są to dzieci jakieś super rozpuszczone, albo nienormalne, tylko takie,
          które po prostu tak mają - najgorzej tolerują właśnie to przytrzymywanie, kiedy
          są wściekłe
          (oczywiście są też inne)

          pozdrawiam
          Judyta
    • elejna Re: Gdy spacer staje sie męczarnią 18.11.06, 18:23
      Moje znajome mamy pocieszają ze musi byc rónowaga ich grzeczne na spacerach
      dzieci niecierpią sie ubierac i myc głowy mój np te czynnosci wykonuje chetnie
      i z radoscią.Co mi jednak po tym jak sie wyjsc z nim nie da z domu juz bym
      wolała inne problemy bo ten mnie wykancza.
      • pade Re: Gdy spacer staje sie męczarnią 18.11.06, 21:54
        też tak miałam, z córą, pocieszę Cię, wyrosła z tego
        ale nadal chodzi siama, nie za rączkęsmile
    • judytak Re: Gdy spacer staje sie męczarnią 18.11.06, 22:34
      to nie zabieraj do centrum handlowego
      bierz do lasu, i puść, niech sobie pobiega, pokrzyczy :o)

      pozdrawiam
      Judyta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka