Gość edziecko: horac
IP: *.*
25.01.02, 11:26
Ja wiem, że to nie my, konsumenci - producenci śmieci, jesteśmy tymi największymi trucicielami. Ekolodzy krzyczą najgłośniej w stronę przemysłowych zatruwaczy, ALEsłyszałam, że w Zachodniej Europie w supermarketach nie stosuje się od jakiegoś czasu plastikowych toreb na zakupy, a Polska jest traktowana przez Supermarkeciarzy jako ten rynek, gdzie wysilać się ekologicznie nie trzeba.Nie wiem, czy tak faktycznie jest, bo ostatni raz w Zachodniej Europie byłam jakieś 5 lat temu, ale jeśli to prawda, że Polska jest pochłaniaczem europejskich plastikowych tzw. reklamówek, i innego g...a , to przykre.Ktoś pisał na tym forum (chyba Adzia) o braku świadomości ekologicznej i powiem Wam, że faktycznie jesteśmy poważnie upośledzeni w tym względzie - jakieś 7 lat temu mój ówczesny narzeczony przebywał w Niemczech, goszczony przez swą znajomą z AISEC-u. Ta, nie będąc wcale żadnym "grinpisowcem" potępiła go, że zakupił na śniadanie serek topiony z tego rodzaju, co to każdy plasterek zawinięty jest w folię. Oni takie produkty po prostu ignorują (= nie kupują = zaprzestaje się ich produkcji).Jakieś 6 lat temu przejeżdżaliśmy z owym narzeczonym, który wtedy już był moim niedoszłym byłym mężem, przez Niemcy naszym Fordem-gruchotem i bojąc się, że nie zapali, na postojach nie wyłączaliśmy wcale silnika. Nie trzeba było długo czekać, by w okienko auta zapukała młoda Niemka i stanowczym tonem zażądała wyłączenia motoru (ze względów ekologicznych). Na potwierdzenie moich słów o naszej nieświadomości podam jeszcze przykład moich sąsiadów, którzy wycieli piękny, 8-letni dąbek sprzed swojej posesji, bo im ptaki na samochód sr..y!Jak w sklepie mówię, że lakier do paznokci to ja włożę do kieszeni i oddaję Pani torebkę z plastiku, to się na mnie patrzy jak na porąbańca.Ale też sama nie jestem tak znowu ekologicznie oświecona, bo właśnie sobie przypomniałam, że wczoraj wlałam do sedesu pół opakowania odkamieniacza, bo mnie żółty nalot na dnie strasznie denerwował. No i co tu robić? Żyć wygodnie czy ekologicznie? Czy jest sens pozbawiać się wygody, skoro i tak idiotyczne decyzje poszczególnych rządów zapewnią degradację środowiska w tej części Europy (przyciąganie zachodniego kapitału polega na tym, że, powiedzmy, francuska firma X, buduje sobie w Polsce galwanizernię, a całą nieszkodliwą dla środowiska swoją produkcję umieszcza we Francji).Matylda