Dodaj do ulubionych

Nie chcę pracować. Czy to dziwne?

23.11.06, 13:31
Mam 26 lat i dwoje dzieci w wieku 3 i 5 lat. Dzieci chodzą do przedszkola a
ja jestem w domu. Piorę, gotuję, piekę ciasta, mam czas i na prace domowe i
na spotkania z koleżankami. Czasami idziemy rano do kina, czasami umawiamy
się w domu na kawę. Mój mąż zarabia dobrze, niecałe 4.000 więc mogę sobie
pozwolić na to żeby nie pracować. Zresztą on woli żebym była w domu. Rodzice
kupili nam mieszkanie.
Ale wiele sąsiadek i również rodzina męża uważa że już powinnam iść do pracy.
Mówią że jestem leniwa. Ja nie wyobrażam sobie pracy 8 godzin dziennie.
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:35
      kolezanki wszystkie rano dyspozycyjne?
      • berenica19802 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:37
        Mam 3 niepracujące koleżanki i jedną pracującą 3 dni w tygodniu.
    • justi54 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:35
      Popieram Cię na wszystkich frontach. Ja też chciałabym nie pracować. Rano mały
      spokojnie do przedszkola, bez pośpiechu a ja sprzątanie, gotowanie, dom na
      błysk plus czas tylko dla mnie. Po odbiorze z przedszkola cały czas dla małego.
      Istna idylla.
      • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:38
        Ja nie pracuje odkąd urodziłam Młodego.Teraz ma 4.5 roku i chodzi juz drugi rok
        do przedszkola.Wróciłam do pracy w zeszłym roku,ale wytrzymałam tylko 4
        miesiące.Ciągłe zwolnienia na Młodego,w domu byłam gościem,koniecznośc
        zatrudnienia opiekunki do odbierania Mateusz z przedszkola.Podjeliśmy decyzje z
        mężęm,że zostane w domu.Odetchnęłam.Czuję niestety na sobie spojrzenia innych,że
        mi sie w głowie poprzewracało z dobrobytu.Jedno dziecko i matka nie pracuje.Całe
        szczęście,że nigdy tego nie usłyszałam z ust męża.
      • tyszanka78f45 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:38
        dziewczyno jestes mloda masz tylko 26 lat i male dzieci. Rozumiem ze teraz
        cieszysz sie tym ze masz szczesliwa rodzinke, ale pomysl w ten sposob za
        kilkanascie lat twoje dzieci beda juz dorosle i co wtedy powiesz?Nie bedziesz
        miala nic dla siebie ani pracy ani emerytury. Chcesz cale zycie byc na lasce
        meza?A nie daj Boze gdyby on odszedl to za co wyzywisz rodzine????????
        • berenica19802 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:41
          Kiedyś może pójde do pracy. Za 10 lat może.
          • tyszanka78f45 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:42
            za 10 lat???? kobieto nie pisz bzdur kto zatrudni osobe 30 paroletnia bez
            doswiadczenia zawodowego?????
        • iwoniaw Na łasce męża? 23.11.06, 13:46
          Skąd wiesz, jak się zabezpiecza finansowo autorka wątku? A co do emerytury, to -
          niestety - nasze cudowne państwo nie da rady wywiązać się ze zobowiązań, jakie
          podjęło. Mało tego - zamierza nas ograbić nawet z tej części pieniędzy, która w
          teorii jest niezależna od składki w ZUS i miała wchodzić w skład masy spadkowej:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=52636153
          Tak że byłabym ostrożna w liczeniu na emeryturę jeśli ktoś tylko pracuje,
          odprowadza skłądkę i nie ma innych oszczędności...
        • fankajanka do tyszanki 23.11.06, 15:58
          Spytałaś autorke wątku "chcesz całe życie byc na lasce meza"- nie wiem, jak
          autorka, ale ja bym chciała, no, może z małymi przerwami , no ,ale to chyba
          zależy od laskismile))
          • mamaemmy Re: do tyszanki 23.11.06, 22:30
            fankajanka napisała:

            > Spytałaś autorke wątku "chcesz całe życie byc na lasce meza"- nie wiem, jak
            > autorka, ale ja bym chciała, no, może z małymi przerwami , no ,ale to chyba
            > zależy od laskismile))

            buhahahahahahahahabig_grinDDDDDD
    • m.fiorella Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:36
      jak nie musisz to niepracuj, zazdroszcze,a ci co tak mowia to tez zazdroszczą,
      pozdrawiam
      • berenica19802 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:40
        Naprawdę musicie pracować? Wiecie jak to cudownie jak dzieci są 7 godzin
        dziennie poza domem. Jak przyjdą to już mogę im poświęcić cały mój czas, bo
        zdążę zrobić wszelkie prace domowe wcześniej.
        • e_r_i_n Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 17:55
          Nie musimy. Chcemy. Bo praca to nie tylko zrodlo pieniedzy, ale i satysfakcji.
          A takze niezaleznosci. Nie rozumiem niepracowania i oddawania dzieci do
          przedszkola az na 7 godzin (bo w ogole pomysł przedszkola jak najbardziej
          popieram).
          • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 18:01
            a ja rozumiem oddawanie dzieci do przedszkola.Siedziałam z Młodym 3.5
            lata.Bawiliśmy się,rysowaliśmy,wychodziliśmy na spacery.To jednak nie zastąpi
            dziecku kontaktu z rówiesnikami i socjalizacji.
            Ideałem byłoby dla mnie pracowanie np 3 dni w tygodniu ,ale nie znalazłam takiej
            pracy.
            Może pechowo w swojej pracy trafiałam na kobiety szefów,przewaznie mających
            dzieci koło 20 roku życia,albo samotne.Kiedy wróciłam do pracy i zadzwonił do
            mnie tata,że Mateusz ma 40 stopni gorączki 3 dzień z rzędu i czekaja na
            lekarza,poryczałam sie w kiblu.Niestety weszła moja szefowa i dostałam
            ochrzan,że teraz jestem w pracy ,a nie z dzieckiem i na pracy mam sie skupić.
            • e_r_i_n Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 18:03
              marta76 napisała:

              > a ja rozumiem oddawanie dzieci do przedszkola.

              Ja tez jestem rekami i nogami za oddawaniem dzieci do przedszkola. Natomiast
              nie na 7 godzin dziennie, gdy mama niepracuje.
              • e_r_i_n Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 18:03
                nie_pracuje oczywiscie
              • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 18:05
                a co to zmieni jeżeli odda sie na 5 godzin.Mateusz uwielbia przedszkole i karą
                dla Niego jest siedzenie w domu.Może fajnie trafiliśmy z przedszkolem,bo
                wszystkie dzieciaki w grupie uwielbijaja tam chodzić.
                • e_r_i_n Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 18:16
                  Wiesz, moje dziecko jest w przedszkolu 8,5 godziny, a gdyby moglo, byloby i 12.
                  Gdybym jednak byla w domu, to mialabym wyrzuty sumienia 'pozbywajac sie' go na
                  prawie tyle, ile spedzaja w przedszkolu dzieci pracujacych rodzicow.
                  • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 18:21
                    ja zrezygnowałabym z przedszkola,gdyby nie chciał chodzić.On uwielbia.Czasem,aż
                    mi jest głupio jak przychodzę za wcześnie wg Niego (o 15) i nie chce
                    wychodzić,bo mówi,że sie jeszcze z przyjaciółmi nie nabawił.
                    • e_r_i_n Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 18:24
                      Ale ja nie namawiam do rezygnowania z przedszkola. Uwazam, ze to bardzo dobre
                      dla dziecka (chodzenie do przedszkola).
                      • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 18:27
                        po prostu nie rozumiem tych 7 godzin?
            • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 18:05
              Oddawanie dzieci do przedszkolajak najbardziej popieram. Tylko nie widzę powodu
              żeby siedziały tam cały dzień, skoro matka nie pracuje
          • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 18:03
            Nie rozumiem niepracowania i oddawania dzieci do
            > przedszkola az na 7 godzin (bo w ogole pomysł przedszkola jak najbardziej
            > popieram).
            Też tego nie rozumiem. Niepracowanie i poświęcanie jak najwięcej czasu
            dzieciom, zaprowadzenie ich do przedszkola jak będą trochę starsze (to o
            młodszym dziecku) na krótszy czas żeby uczyły się życia w grupe i zdobywały
            nowe umiejętności, to by było jak najbardziej na miejscu. A tu mama czerpie
            dużą satysfakcje z tego powodu, że dzieci siedzą cały dzień w przedszkolu a ona
            ma czas dla siebie.
    • bea.bea Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:39
      nie uwazam , żebys była dziwna....ja wprawdzie pracuje u siebie...ale od
      jakiegoś czasu zrobiłam sobie urlop..smile
      i całkiem mi sie podoba...wcale nie tesknie za zajęciami pracowymi..smile
      • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:40
        Właśnie wykupiłam sobie fundusz inwestycyjny,zamiast emerytury z zus.
        • demarta Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:42
          jezeli twój fundusz inwestuje w akcje, to możesz równie dobrze zarobić jak i
          stracić, i twój makler może się pomylić.
          • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:44
            nie będe się tłumaczyła.Mi jest dobrze.Fajnie,że sa osoby,które w pracy
            odnalazły pracę,ja w swojej niestety nie.Pensja,która zarabiałam po powrocie z
            wychowawczego była o połowę niższa od poprzedniej,więc z wysokościa emerytury
            tez byłoby kiepsko.
            • bea.bea Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:50
              i dobrze zrobiłaś z tym funduszem....jak stracisz to bedziesz miała żal do siebie...
              a 600 albo i wiecej pakowane do zusu...które znikaja bezpowrotnie, albo dadza
              500 emerytury...
              wczoraj wyczytałam , ze ofe, beda przekazywały nasze pieniądze do zusu, po
              przejsciu na emeryture...to po co ten 2gi filar..?

              i wydziela ci marna emeryture i pensje panienkom które beda ją ci naliczc
              wypłacać...no tak sie k...wałam..

              chce moja kase do łapy...a jak przepuszcze i pod most pójde to moja brocha..
        • lilia06 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 19:39
          wykupilas sobie fundusz???? wow ale musisz byc bogata!! gratuluje, a ktory to
          fundusz? zebym wiedziala gdzie zmienil sie glowny udzialowiec
    • demarta Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:40
      mnie to dziwi. ileż można w kółko sprzątać, gotować, jeść brudzic ciuchy i znów
      prać sprzątać, gotować... niezbyt to rozwijające.....
      a przynajmniej mi by to skrzydeł w życiu nie dodało, a wręcz przeciwnie.
      i pytanie mam: emeryturkę chciałabys dostawać, co? opatentuj taki tryk, zeby
      całe życie nie pracować i na starość nie musieć się martwic o kasę. no chyba,
      że wtedy dzieciaki zagonisz do roboty, żeby na ciebie zarabiały... biedne.
      • berenica19802 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:43
        demarta a ty pracujesz?
        • oliwia.x demarta 23.11.06, 13:47
          za pare ladnych lat emerytura z zusu moze byc tylko jalmuzna albo i jej wcale
          nie bedzie bo ta cala instutucja peprznie ze hohoho. to akurat nie jest
          argument zeby przekonac kogos do pracy
          • triss_merigold6 Re: demarta 23.11.06, 13:48
            Lepszy rydz niż nic. A z 4 tys. na 4 osoby to nie poszaleją z oszczędnościami
            czy inwestycjami.
        • demarta Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:57
          w tej chwili jestem zatrudniona do końca roku. a od stycznia szukam nowej
          pracy, niekoniecznie musi wypalić od razu, ale nie wyobrażam sobie nie pracować
          w ogóle. z braku laku wole parę miesięcy rozładowywać palety w biedronce niż
          siedzieć w domu przed TV.
          • joanna35 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:06
            demarta napisała:

            > w tej chwili jestem zatrudniona do końca roku. a od stycznia szukam nowej
            > pracy, niekoniecznie musi wypalić od razu, ale nie wyobrażam sobie nie
            pracować
            >
            > w ogóle. z braku laku wole parę miesięcy rozładowywać palety w biedronce niż
            > siedzieć w domu przed TV.


            No tak, rozładowywanie palet w Biedronce jest zajęciem wysoce rozwijającymwink
            • demarta Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:09
              fizycznie owszem.
    • iwoniaw Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:41
      > Ale wiele sąsiadek i również rodzina męża uważa że już powinnam iść do pracy.
      > Mówią że jestem leniwa.

      Odpowiedziałabym: tak, jestem leniwa. Szkoda ci, że nie możesz?

      Dla mnie nie jest dziwne, że ktoś nie chce iść do pracy najemnej. Nie jest też
      dla mnie dziwne, gdy ktoś chce pracować, praca jest jego pasją, sensem życia i
      najchęniej spędzałby w niej kilkanaście godzin na dobę. Nie są dla mnie dziwne
      wszelkie stany pośrednie pomiędzy tymi wyborami.

      Dziwne jest dla mnie, jak można komentować nieproszonym wybory osoby, która nie
      jest na naszym utrzymaniu. Dziwne jest dla mnie również, jak można pozwalać na
      takie chamstwo osobom postronnym, a juz zwłaszcza tak dalekim jak sąsiadki.
    • triss_merigold6 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:42
      26 lat i jedyną Twoją ambicją jest gotowanie obiadów i sprzątanie oraz relaks z
      koleżankami? Cudnie. Weź pod uwagę, że mąż może kiedyś stracić pracę a Ty bez
      doświadczenia zawodowego wylecisz z rynku pracy i co wtedy? Z 4 tys na 4 osoby
      kokosów nie da się odłożyć. Inny wariant - związek się rozpada, Ty z dwójką
      dzieci i bez pracy. Też pięknie.
      • berenica19802 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:44
        A co w tym złego? Jestem matką i żoną.
        • triss_merigold6 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:47
          Nic. Tylko okoliczności losu mogą być inne. Pięknie mieć 26 lat ale później
          bedziesz nieco starsza. Kobiety 36-letniej bez doświadczenia zawodowego nikt
          nie zatrudni na sensownym stanowisku.
          Zastanów się, z czego byście żyli gdyby Twój mąż stracił pracę.
          • berenica19802 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:50
            Moi rodzice by nam pomogli. Mają wysokie emerytury a mama dodatkowo pracuje.
            • triss_merigold6 LOL 23.11.06, 13:52
              Ale wiecznie żyć nie będą, nie? Poza tym mogą uznać, że dość utrzymywania
              dorosłej, dzieciatej kobiety i zechcą wydać owe wysokie emerytury na podróż
              dookoła świata.
              • marta76 Re: LOL 23.11.06, 13:56
                Mózg rozwijam studiując.Nie jestem typową matka polką,co zawsze ma wstawione
                garnki na kuchence i błyszczące podłogi.Mam czas na czytanie książek i nie
                latanie z wywieszonym językiem za autobusem,żeby tylko zdążyc na czas,żeby
                dziecko nie zasnęło.Opłacam fundusz dla siebie,dziecka i mąż jest ubezpieczony
                na życie w razie śmierci.Jeżeli bym tak od razu zakładała,że mnie zostawi dla
                20-letniej panienki,nie wiązałabym sie z Nim.Nie mozna tylko wiecznie dopatrywac
                sie czarnych scenariuszy.Choc przyznaje,czasem takie myśli przebiegaja po głowie.
                • demarta Re: LOL 23.11.06, 14:00
                  ja nie odbieram tego jako niepotrzebne czarne scenariusze, a jedynie zdrowe
                  hipotetyczne zastanawianie się, a co by było gdyby? przecież każdy na ślubnym
                  kobiercu swięcie wierzy, że to na całe życie, a jakiemu procentowi się to
                  sprawdza? sprawdź statystyki.
                  a powyższy sposób myslenia świadczy o zdrowym rozsądku i umiejętności
                  konstruktywnego myślenia. i oby te sytuacje się nie zdarzyły, ale wszystkich
                  nas to nie ominie, kogoś trafi, entliczek pentliczek....
      • iwoniaw Oj Triss 23.11.06, 13:52
        - to, że Ty masz inne pasje to nie znaczy, że nie można wymyśleć czarnego
        scenariusza dla Twojej sytuacji.
        Ja też mam nieco inny rozkład dnia niż autroka wątku, ale nie uważam, że
        nieproszone mówienie sąsiadce, iż źle robi, bo nie pracuje/pracuje nie tam,
        gdzie ja uważam, że jest sens jest chamstwem i sądzę, że należy z takimi
        wtykającymi się walczyć stanowczo acz uprzejmie.
        Czy ktoś je pytał o zdanie? Czy autorka wątku pożycza u nich na chleb?
        Ja bym np. nie pozwoliła, by mi ktoś np. powtarzał w kółko, że leniwa jestem, bo
        tramwajem nie jeżdżę, tylko autem, bo dziecku marchwi nie przecieram, tylko w
        słoiku kupuję, bo popołudniami leżę z książką, zamiast podłogi pastować/dorabiać
        prasowaniem u milionerów etc. Dlatego uważam, że to sąsiadki i rodzina są nie w
        porządku, a nie autorka wątku, która żyje tak, że jej, mężowi i dzieciom to
        pasuje i nikogo nie krzywdzi.
        • triss_merigold6 Nie o to chodzi 23.11.06, 13:54
          Nie twierdzę, że jest leniwa. Nie o to chodzi. Bardziej chodzi mi o praktycyzm
          życiowy i bycie przygotowanym na różne opcje.
          • tyszanka78f45 Re: Nie o to chodzi 23.11.06, 13:57
            berenica nie musisz pracowac 8 godzin wystarczy pol etatu lub umowa zlecenie. Te
            dziewczyny ktore uwazaja ze zle robisz siedzac w domu maja racje. No bo gdy maz
            straci prace to z czego bedziecie zyc?brac od rodzicow? rodzice nie sa od tego
            by finansowac dorosle dzieciate dzieci
          • wieczna-gosia to ze laska nie chce TERAZ pracowac 23.11.06, 14:02
            nie znaczy ze nie jest przygotowana na rozne opcje. I ze nie zachce. Ja tez nie
            pracowalam do 30 lat- tylko siedzialam w domu. Dopiero jak skonczylam 30
            pojawilo sie cos co lubie. Ale gdyby byla taka potrzeba- przeciezposzlabym do
            pracy smile)
            a moj maz prace tracil pare razy i znajdowal pare razy. Dla niepracujacej zony
            jest potrzebny facet nie ciapa, to przyznaje smile)
          • iwoniaw Praktycyzm życiowy 23.11.06, 14:09
            może równie dobrze objawiać się w polisie na życie męża, własnych
            oszczędnościach i tak dalej. Natomiast autorka wątku pisze, że osoby, które jej
            nie utrzymują, albo wręcz są tylko sąsiadkami, uzurpują sobie prawo do
            komentowania jej wyborów i określania mianem leniwej. Znam takie osoby z reala i
            powiem szczerze, że mało co mnie tak irytuje jak takie nieproszone wtykanie się
            w czyjeś życie celem wyłącznie dowartościowania się (nie wierzę, że kieruje nimi
            coś więcej niż myśl "a ja to przynajmniej pracowita jestem" - podczas gdy
            większość z nich zapewne wykonuje mało satysfakcjonujące - także finansowo -
            prace i gdyby tylko miały taką możliwość, pierwsze rzuciłyby tym wszystkim, by
            móc "siedzieć" w domu).
            Ja takie osoby usadzam natychmiast i to samo doradzam autorce. A zabezpieczenie
            finansowe (siebie, rodziny - w tym i męża) to zupełnie inna bajka.
            • e_r_i_n Re: Praktycyzm życiowy 23.11.06, 18:01
              iwoniaw napisała:

              > A zabezpieczenie finansowe (siebie, rodziny - w tym i męża) to zupełnie inna
              > bajka.

              Z prawem do komentowania (a raczej brakiem prawa) sie zgadzam. Z wyborami tez.
              Natomiast jesli dziewczyna pyta, czy to dziwe, ze nie chce pracowac, gdy maz
              zarabia jednak TYLKO 4 tys, to mowie, ze dziwne. Bo o ile na zycie wystarczy, o
              tyle na prawdziwe ZABEZPIECZENIE siebie, meza i dzieci juz nie, sama przyznasz.
              • iwoniaw Re: Praktycyzm życiowy 23.11.06, 18:52
                > Natomiast jesli dziewczyna pyta, czy to dziwe, ze nie chce pracowac, gdy maz
                > zarabia jednak TYLKO 4 tys, to mowie, ze dziwne. Bo o ile na zycie wystarczy, o
                >
                > tyle na prawdziwe ZABEZPIECZENIE siebie, meza i dzieci juz nie, sama przyznasz.

                No niby tak, ale ja odebrałam to pytanie raczej jako "czy naprawdę niepracująca
                żona to takie dziwowisko, że obcy mogą komentować z powodu zdziwienia?" Reakcje
                w wątku też to zdają się potwierdzać. Już można przeczytać, że żona nie
                wychodząca do pracy nie ma z definicji znajomych, zainteresowań, inteligencji
                ani bardziej frapującego niż prasowanie zajęcia. Oraz że nie widuje ludzi i nie
                ma o czym opowiadać mężowi, bo fascynujące historie to się przecież między
                kopiarką w biurze a parkingiem firmowym dzieją, a nie w domowych pieleszach...

                A czy postawa tej konkretnej dziewczyny przy takich akurat zarobkach męża jest
                dziwna? No nie bardziej niż chęć pracowania "choćby przy rozładowywaniu palet w
                Biedronce" (ktoś podał taki przykład) byle tylko nie być "niepracującą" - dla
                mnie to też jest dziwne, zwłaszcza jeśli ktoś nie idzie do takiej pracy z
                przymusu ekonomicznego, tylko wyłącznie w celu "aby wychodzić do pracy". Ale też
                bym mu nie żałowała i nie pchała się ze swą światłą radą nieproszona wink.

                Zatem jak zwykle się z Tobą zgadzam, chciałam rzec wink
                • e_r_i_n Re: Praktycyzm życiowy 23.11.06, 19:00
                  iwoniaw napisała:

                  > No niby tak, ale ja odebrałam to pytanie raczej jako "czy naprawdę
                  > niepracująca żona to takie dziwowisko, że obcy mogą komentować z powodu
                  > zdziwienia?"

                  Wiesz, ja jednak odebrałam ten post jako pytanie, czy faktycznie jest dziwna
                  niechec do pracowania.

                  > Reakcje w wątku też to zdają się potwierdzać. Już można przeczytać, że żona
                  > nie wychodząca do pracy nie ma z definicji znajomych, zainteresowań,
                  > inteligencji ani bardziej frapującego niż prasowanie zajęcia. Oraz że nie
                  > widuje ludzi i nie ma o czym opowiadać mężowi, bo fascynujące historie to się
                  > przecież między kopiarką w biurze a parkingiem firmowym dzieją, a nie w
                  > domowych pieleszach...

                  To oczywiscie bzdury. W tej kwestii sie zgadzam ze zdaniem Melki.

                  > A czy postawa tej konkretnej dziewczyny przy takich akurat zarobkach męża jest
                  > dziwna?

                  Dla mnie jednak dziwna. Szczegolnie, ze przyznaje sie ona do tego, ze rodzice
                  jej dokladaja i ze plan awaryjny to tez siegniecie do kieszeni rodzicow. Po
                  prostu jej sytuacja nie jest az tak komfortowa, zeby uznawac niepracowanie za
                  zupelnie niedziwne. Jakby facet zarabiał 40 tys i co miesiac 3/4 odkladal, to
                  zdanie mialabym inne (chociaz sama w analogicznej sytuacji i tak bym pracowala,
                  chociaz na czesc etatu).

                  > Zatem jak zwykle się z Tobą zgadzam, chciałam rzec wink

                  No ba smile
        • babka71 Re: Oj Triss 23.11.06, 15:06
          Oj Triss jest cos takiego jak renta po meżu!! na zycie wystarczy
          znajdzie drugiego i ma luz..
    • nisar Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:44
      Nie wiem czy odpowiadałby mi taki tryb życia jak Twój, ale sądzę, że powinnaś
      zastanowić się nad następującymi kwestiami:
      - co będzie jeśli mąż straci pracę?
      - co będzie jeśli z przyczyn od niego niezależnych mąż w ogóle nie będzie mógł
      pracować?
      - czy wyobrażasz sobie siebie za 10-15 lat? Gdzie wtedy jesteś?

      Wiem, wiem, Naczelna Katastrofistka Rzeczypospolitej to niewątpliwie ja. Ale
      może warto niekoniecznie podejmować pracę teraz, skoro możesz sobie pozwolić na
      niepracowanie, ale przygotować się do tego, by w każdej chwili móc to zrobić
      gdyby zaszła taka potrzeba. Bo życie to tylko życie.
      • moofka Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:49
        nisar napisała:

        > Nie wiem czy odpowiadałby mi taki tryb życia jak Twój, ale sądzę, że powinnaś
        > zastanowić się nad następującymi kwestiami:
        > - co będzie jeśli mąż straci pracę?
        > - co będzie jeśli z przyczyn od niego niezależnych mąż w ogóle nie będzie
        mógł
        > pracować?
        > - czy wyobrażasz sobie siebie za 10-15 lat? Gdzie wtedy jesteś?


        jesoo dziewczyny dajcie spokój
        naprawde tylko tyranie na etacie przydaje czlowiekowi wartosci i zapewnia mu
        pewnosc jutra
        nie pracuje to nie pracuje
        pije kawe i looz
        za 10 lat pewnie tez bedzie pila
        znam ludzi, ktorzy nie pracują i dobrze sie mają
        • triss_merigold6 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:53
          Bezdomni np. wielu czuje się b. kul nie pracując.
          Kto mówi o pracy na etacie??? Jest praca przez net, formy freelancingu,
          telepraca, kawałki etatów, umowy zlecienia etc.
          • moofka Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:57
            triss_merigold6 napisała:

            > Bezdomni np. wielu czuje się b. kul nie pracując.
            > Kto mówi o pracy na etacie??? Jest praca przez net, formy freelancingu,
            > telepraca, kawałki etatów, umowy zlecienia etc.

            a to prawda
            grunt, zeby znalezc styl zycia odpowiedni dla siebie i sie z niego cieszyc
            komu bezdomnym byc kul pewnie tez jest hapi smile
            inna sprawa jest taka, ze nie kazdy sie do pracy nadaje
            bo cos trzeba umiec jednak
            sa osoby, ktore praca przerasta - w domu czują sie jak królowe a w pracy sie
            nie odnajdują
            • triss_merigold6 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:00
              Ja naprawdę nie mam wizji pracy w biurze dzien w dzień po 8 godzin. Są różne
              formy i to coraz więcej, bo net jest kopalnią złota.
              • marta76 Demarta 23.11.06, 14:03
                równie dobrze może mi spaść na głowe cegła i umrę.Wolę spędzać czas teraźniejszy
                tak jak chcę,a nie byc nieszczęśliwa i biegająca do pracy ,bo kiedys mąż może
                mnie zostawićsmile
                • demarta Re: Demarta 23.11.06, 14:09
                  albo nieszczęśliwa, dlaczego wcześniej o tym nie pomyślałam.
                  • marta76 Re: Demarta 23.11.06, 14:12
                    Ja nie byłam szczęśliwa zwlekając dziecko o 6 do przedszkola.Wracałam po 18.O 20
                    byłam nieprzytomna.Nie realizowałam sie w pracy ani finansowo ani rozwojowo.Nie
                    każdy jest przebojową osobą.Czy tak trudno zrozumieć,że ktos może byc zadowolony
                    z pracy w domu.Czy szczęśliwi sa tylko Ci,którzy pracują i zarabiają?
                    • demarta Re: Demarta 23.11.06, 14:15
                      marta76 napisała:

                      Czy szczęśliwi sa tylko Ci,którzy pracują i zarabiają?

                      nie, to tylko ja jestem WTEDY szczęśliwa, a BEZ TEGO nieszczęśliwa.
                      • marta76 Re: Demarta 23.11.06, 14:16
                        no i właśnie o to chodzismile
              • iwoniaw To prawda Triss, niemniej 23.11.06, 14:13
                problemu autorki to nie rozwiąże, bo siedząc nad zleceniami w domu przez
                sąsiadki i dalszą rodzinę będzie postrzegana tak samo jak do tej pory - no
                chyba, że ma chęć zrobić sobie transparent na podwórku "pracuję nad zleceniami w
                domu i też mam swój udział we wpływach na domowe konto". Ja bym nie miała chęci
                wink. Dlatego nadal będę się upierać, że problem leży w spacyfikowaniu
                postronnych osób "co to najlepiej wiedzą, co dla innych dobre", a nie
                zabezpieczeniu finansowym autorki wątku.
    • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:45
      oczywiście literówka.Chodziło mi o pasję.
    • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:47
      a co do rozwoju....w mojej firmie pracowało 90% kobiet.Większość matek.Chowały
      sie w kiblu płacząć,że znowu trzeba zostać w pracy dłużej za free,że na występy
      do dziecka nie można wyjść,że zwolnienia musiały brac babcie.Wiem istnieją firmy
      idealne,ale sa w mniejszości.
      • berenica19802 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:52
        Mąż mnie bardzo kocha i na pewno mnie nie zostawi.

        Ciekawe ile z was chciałoby nie pracować?
        • wieczna-gosia ja obecnie chce pracowac 23.11.06, 14:06
          co wiecej- robie to co lubie i mam pare pomyslow jak to robienie poglebic itd.
          Ale tez przez 10 lat po prostu nie chcialam pracowac i nie pracowalam.

          emeryture mozna miec w postaci 3 filaru, funduszu inwestycyjnego i w postaci
          paru innych rzeczy. I naprawde nie trzeba nad ZUSem plakac smile
          • joanna35 Re: ja obecnie chce pracowac 23.11.06, 14:11
            wieczna-gosia napisała:

            > emeryture mozna miec w postaci 3 filaru, funduszu inwestycyjnego i w postaci
            > paru innych rzeczy. I naprawde nie trzeba nad ZUSem plakac smile
            Gosiu mogłabyś rozwinąć ten temat, z pewnością wiele emam jest
            zainteresowanych. Chyba, że założymy osobny wątek?


            • aga1610 Re: ja obecnie nie chce pracowac 23.11.06, 14:19
              Witam,
              Bardzo zazdroszczę autorce tego postu. Też bym chciała niepracować. Jednak
              sytuacja zmusza mnie, żeby chodzić do pracy. Aktualnie jestem na dwutygodniowym
              urlopie i jest super, mogłoby być tak cały czas. Niestety 1 grudnia - praca.
              • marta76 Re: ja obecnie nie chce pracowac 23.11.06, 14:24
                ja pracowałam przed urodzeniem Młodego 6 lat.Wiem,że w każdej chwili w tym
                wyuczonym zawodzie znajdę pracę,ale nie chce narazie.Myślimy o drugim
                dziecku.Może jak dzieciaki będa w szkole podejme znowu pracę.Narazie jest mi
                dobrze tak jak jest.Studiuję zaocznie inny kierunek niż moje dotychczasowe
                doświadczenie zawodowe.
          • mam_to_w_nosie Re: ja obecnie chce pracowac 23.11.06, 14:44
            wieczna-gosia napisała:

            > emeryture mozna miec w postaci 3 filaru, funduszu inwestycyjnego i w postaci
            > paru innych rzeczy. I naprawde nie trzeba nad ZUSem plakac smile

            Ale najpierw na ten filar trzeba zarobić.
            • wieczna-gosia Re: ja obecnie chce pracowac 23.11.06, 14:57
              moze na niego zarobic maz nie ma obowiazku na 3 filar zarobic samodzielnie.
              Byc moze ja jestem jakos oszczedna przesadnie, ale ja za niezbyt wiele wiecej
              utrzymuje 7 osob, wraz z ich hobby, obozami w szkole sportowej, 3 filarem i
              angielskim smile
              demonizujecie smile
        • kawka74 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:40
          > Mąż mnie bardzo kocha i na pewno mnie nie zostawi.

          Uważam to stwierdzenie za kluczowe i bezapelacyjnie kończące dyskusję wink))
          Daj Ci, Boże, kobieto, żeby tak było.
        • crises Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:06
          Wiecie, to chyba jednak prowokacja. Nie można być aż tak głupim.
        • luxure dobrze sie zastanów... 25.11.06, 07:51
          Na pewno moja droga to Kopernik nie żyje. To ja Ci opowiem inną historię. Moją
          przyjaciółkę też baaaardzo kochał, no miłość taka że aż zazdrościłam że moze
          być tak pięknie. Mieszkanko cudne rodzice im kupili w Warszawce i on miał prace
          za jakies 5000 a corcia taka cudna. Po prostu luksus. Ale jak to w życiu bywa
          każda bajka szybko sie kończy. Przyszła do firmy w której pracował jej mąż
          nowa asystentka, zła czarownica . Zupełne przeciwieństwo ukochanej żony i
          popsuła bajkę. No i jakos tak wyszlo ze Pan sie zakochał bo widocznie mocno
          kochliwy jest, romans sobie uciął, później rozwód i po ptokach. A taki był
          zakochany że z podziwu wyjść nie mogłam skąd sie takie romantyczne chłopy
          biorą??
          A koleżanka? Sama została z dziecmi, tak, bo fantastyczny mąż jej
          na "dowidzenia" jeszcze dziecko machnął i w ciąży w 4 miesiącu zostawił i nie
          było gadania że masz facet dzieci że zona w ciąży nie pracuje i nie znajdzie
          pracy bo ma "gie" a nie doświadczenie i 3 dni w życiu nie przepracowała. Samo
          życie.
    • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 13:50
      Z jednej strony można pozazdrościć sytuacji, bezproblemowego życia i jedynie
      domowych obowiązków. Sama bym tak czasem chciała, tak może na miesiąc lub dwa ;-
      )
      Ale niestety jest też i druga strona. Nie pracujesz, nie masz własnych
      dochodów, nie odkładasz na własną emeryturę.
      Ograniczasz się tylko do spraw domowych, czy własnych przyjemności, nie
      rozwijasz zawodowo, nie zbierasz doświadczeń związanych z pracą. Wtakim
      układzie ciężko będzie znaleźć pracę jak piszesz za może 10 lat, bo nie zawsze
      jest to łatwe nawet dla ludzi z dobrym wykształceniem i doświadczeniem
      zawodowym.

      Największe ryzyko wiążące się z takim lekkim i przyjemnym życiem, to to że ono
      może nie trwać wiecznie. Owszem możesz doczekać starości z mężem przy boku, ale
      może być też inaczej. Gdyby, czego nie życzę, Wasz związek się rozpadł
      zostajesz prawie z niczym. Owszem alimenty dla dzieci czy może siebie są do
      wywalczenia. Tylko za takie kwoty jakie są zasądzane nie pożyjesz godnie bez
      pracy. A ciężko byłoby ją znaleźć kobiecie bez żadnego doświadczenia, mającej
      2 dzieci.
      • pade Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 10:11
        Doświadczenia związane z pracą...
        Cholera jasna, moje doświadczenia były takie: stres, stres i jeszcze raz
        stres.Zastanawianie się codzienne czy przedłużą umowę czy nie. Jakie jeszcze
        dołożą obowiązki. Ilu petentów przyjdzie dziś z awanturą. Dajcie spokój.
        Syn w szkole, mała w przedszkolu (5 godzin), a ja mam co robić. Nie nudzę się,
        nie siedzę przed tv, nawet nie mam w domu programu telewizyjnegosmile Może i się
        nie rozwijam, ale z pewnością nie cofam. A moje dzieci mają matkę.
        • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 11:12
          > Doświadczenia związane z pracą...
          > Cholera jasna, moje doświadczenia były takie: stres, stres i jeszcze raz
          > stres.Zastanawianie się codzienne czy przedłużą umowę czy nie. Jakie jeszcze
          > dołożą obowiązki. Ilu petentów przyjdzie dziś z awanturą. Dajcie spokój.
          To, że Ty masz takie doświadczenia w związku z pracą, nie znaczy że dla innych
          też jest ona udręką i nic nie daje. Wszystko zalezy od rodzaju, miejsca,
          stanowiska pracy. Nie ma reguł, że praca dla wszystkich frustrująca czy dla
          wszystkich satysfakcjonująca.
          Doświadczenie zdobywa się nawet w pracy niezbyt ciekawej i niespecjalnie
          lubianej. A może ono kiedyś pomóc znależć lepszą, co może być trudne z
          doświadczeniem zerowym.
    • oxygen100 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:11
      Dla mnie dziwne. Bez pracy czlowiek gnusnieje. Gdybym sie uparla moglabym
      rzucic prace i calymi dniami lezec i pachniec bo moj maz pracuje i zarabia bdb.
      Oprocz aspektow finansowych sa tez inne np. nabiera sie oglady i obycia wsrod
      ludzi, rozwija, itp.. IMO praca to same plusy. Pracowalabym nawet wtedy gdybym
      cala pensje musiala potencjalnie przeznaczyc na nianke. To chore??
      • ala67 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:14
        oxygen100 napisała:

        Pracowalabym nawet wtedy gdybym
        > cala pensje musiala potencjalnie przeznaczyc na nianke. To chore??

        Nie. To tylko Twój wybór i Twoje priorytety.
      • wieczna-gosia praca rozwija :)) 23.11.06, 14:36
        oxygen- to ty masz rozwijajaca prace. jednak rynek pracy w swej wiekszosci
        sklada sie z prac zwijajacych smile))

        poza tym przy dziecku sie da wiele natomiast sie nie da gnusniec, lezec oraz
        pachniec smile)
        • mysia-mysia Re: praca rozwija :)) 23.11.06, 14:54
          no właśnie - mój niemałż też jest naukowcem i ma jak najbardziej pracę
          rozwijającą, ale na większości stanowisk powtarza się stale te same czynności -
          nie po to pracodawca inwestuje we wdrożenie pracownika, żeby ten przeniósł się
          na inne stanowisko jak tylko nauczy się wszystkiego na obecnym
          • oxygen100 Re: praca rozwija :)) 23.11.06, 16:46
            kochana podobno jak sie chce to i jeza mozna wydupczyćtongue_out wiec znajduje ze lezec
            i pachniec tez sie datongue_out w koncu chyba dzieci miewaja drzemkitongue_out
    • mysia-mysia Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:15
      ja też nie chcę i wg mnie to normalne, jak ci się kiedyś odwidzi to poszukasz pracy
    • mamamonika Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:17
      Bardzo źle bym się czuła w takim układzie. Raz, że dom to nie mój żywioł, dwa,
      że czas spędzany w kinie rano można zagospodarować dużo fajniej. Ja nawet mając
      X mld na koncie coś bym robiła zawodowo, bo lubię po prostu smile O zleżności
      finansowej nie wspomnę - mi by to doskwierało jak choroba. Poza tym masz bardzo
      zwisowo-roszczeniowe podejście - rodzice dali mieszkanie, jak trzeba dadzą z
      emerytury - a jak nie dadzą? Mi do tego by było głupio, ale może to ja gupia
      jestem wink
      Jeszcze druga strona medalu - gdyby odpukać coś, ciężko by ci się było
      zorganizować w życiu - zero doświadczenia gdziekolwiek, koleżanki od kawki
      uciekłyby gdzie pieprz rośnie. Ja przynajmniej wykorzystałabym ten czas na
      zwiększenie swoich kwalifikacji, nauczenie się czegoś co można wykorzystać w
      życiu zawodowym. Jeszcze jedno - 4K na miesiąc to nie są żadne pieniądze, z
      których można coś odłożyc na emeryturę czy studia dla dzieci. Nie wiem, czy
      pamiętasz bajeczkę o pasikoniku i mrówkach - teraz zachowujesz się jak
      pasikonik w lecie...
    • ala67 Re: Jak ja lubię takie wąteczki... 23.11.06, 14:26
      samograje, że tak powiemsmile
      Berenica pewno też lubi, co?
    • e_r_i_n Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:33
      Twój wybór, oczywiscie. Natomiast myślę, ze 4000 zł na 4 osoby to nie jest
      kasa, ktora zawsze bedzie wystarczajaca, szczegolnie, jak dzieci beda miala
      rozne, czesto kosztowne zainteresowania.
      • e_r_i_n Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:37
        Jeszcze jedno. Wydaje mi sie ryzykowne opieranie sie na zarobkach jednej osoby,
        szczegolnie takich, z ktorych raczej zbyt wiele na 'czarna godzine' sie nie
        odlozy.
      • berenica19802 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:39
        A moim zdaniem to dużo pieniędzy. Nam spokojnie wystarcza.
        • e_r_i_n Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:41
          Teraz byc moze tak. Natomiast za czas jakis mysle, ze bedzie za mało. Wystaczy
          angielski dla dwójki, jakies wakacyjne obozy, sprzet itd.
          • ola_mi81 Re: do Erin i nie tylko... 23.11.06, 21:53
            A ja myślę,że jej zazdrościsz, równie dobrze możesz napisać ,że 12 tys to nie
            tak dużo.4 tysiące to kupa forsy, starczy na angielski...i na to,żeby dzieci
            nie rozpuścić.
            • e_r_i_n Re: do Erin i nie tylko... 23.11.06, 22:02
              Powiem szczerze - nie mam czego zazdroscic. Na szczescie nie pracuje w kasie w
              Biedronce i takie pieniadze nie sa w sferze moich marzeń. Dla mnie porzadne
              pieniadze zaczynaja sie nieco wyzej, niz 4 tys.
            • sara.24 Re: do Erin i nie tylko... 23.11.06, 22:09
              Możnaby zazdrościć, tylko żeby było czego. Zależności od męża, zainteresowań
              niewykraczających poza picie kawy i prace domowe, pewności że zycie zawsze
              będzie łatwe i przyjemne?
              Pewnie łatwiej niż zrozumieć pewne wypowiedzi, jest zapowietrzać się bo ktoś
              napisał że 4000 to żadna rewelacja.
              • e_r_i_n Re: do Erin i nie tylko... 23.11.06, 22:11
                Swoja droga sama autorka watku posrednio to przyznala piszac, ze rodzice im sie
                do zycia dokladaja... Tak wiec nie jest to szczyt luksusow.
                • sara.24 Re: do Erin i nie tylko... 23.11.06, 22:26
                  Nikt nie twierdził, że 4000 to marna kasa. Ale skoro korzysta się z pomocy
                  rodziców, to widocznie jest ona przy takiej kwocie potrzebna.
                  Tyle może wystarczyć na codzienne życie, a w przypadku kiedy jedna osoba
                  świadomie decyduje się na siedzenie w domu przydałyby się jakieś oszczędności
                  czy inwestycje na wypadek gorszego rozwoju wypadków.
                • pade Re: do Erin i nie tylko... 24.11.06, 10:15
                  4 tys to dużo, my mamy dużo mniej na 4 osoby, a syn chodzi na dodatkowe
                  zajęcia, córa do przedszkola, mamy co jeść, w co się ubrać i kredyty spłacamy.
                  Gdybyśmy mieli 4 tys. miesięcznie nie myślałabym tak intensywnie o pracy jak
                  terazsad
                  • sara.24 Re: do Erin i nie tylko... 24.11.06, 11:23
                    Tak jak pisałam poprzednio 4000 to może być wystarczająca kwota dla takiej
                    rodziny na bieżące wydatki. Tylko dobrze by było gdyby osoba decydująca się
                    świadomie na niepracowanie mogła pozwolić sobie na inwestowanie kasy, które
                    zapewniłoby Jej kiedyś coś w rodzaju emerytury. Nie mając takiego
                    zabezpieczenia, podejmuje spore ryzyko.
                    Nie piszę tu o mamach tymczasowo niepracujących, mających małe dzieci, tylko
                    tych które nie chcą pracować teraz ani w przyszłości.
              • ola_mi81 Re: do Erin i nie tylko... 24.11.06, 11:06
                A jakos trudno Wam zrozumieć ,że ktos może być z tym szczęśliwy, prawda?
                • e_r_i_n Re: do Erin i nie tylko... 24.11.06, 11:26
                  Rozumiem, ze ktos moze byc szczesliwy. Natomiast IMO nie do konca rozsadny.
                  • sara.24 Re: do Erin i nie tylko... 24.11.06, 11:29
                    Dokładnie. Nie zawsze w perspektywie czasu to co lekkie,łatwe i przyjemne
                    wychodzi na dobre też i póżniej. Pewnie, że rozumiem że można być szczęśliwym w
                    wielu sytaucjach których ja bym sama nie wybrała.
                    Tylko trochę trudniej mi zrozumieć że ktoś działa bardzo krótkowzrocznie i
                    zakłada że zawsze będzie tak fajnie jak jest.
                  • ola_mi81 Re: do Erin i nie tylko... 24.11.06, 14:41
                    I pójście kobiety do pracy np. za 700zł, nagle zapewnia im wspniałe
                    zabezpieczenie na przyszłość. Bo nie wiem czy wiecie, ale nie we wszystkich
                    zawodach mozna zarobić 4000.
                    • sara.24 Re: do Erin i nie tylko... 24.11.06, 16:05
                      Nie wiem czy wiesz, ale nie wszyscy zarabiają 700 zł. Zresztą w temacie
                      zabezpieczenia lepsza nawet niewysoka, ale własna pensja niż nic.
                      • ola_mi81 Re: do Erin i nie tylko... 24.11.06, 18:10
                        Nien wiem czy wiesz, ale czasami taka pensję pochłania choćby niania, i
                        myslę,że jeśli oboje decydują się ,iż jedno z nich jest w domu to wiedzą co
                        robią.
                        • sara.24 Re: do Erin i nie tylko... 24.11.06, 18:23
                          W momencie podejmowania decyzji pewnie wiedzą co robią. Tylko gorzej jak
                          później mąż zmienia zdanie a żona zostaje z niczym. Nie jest to niestety
                          teoretyzowanie, tylko życie różnie się może ułożyć. Nikt ne planuje rozwodu jak
                          jest pięknie, ale faktem jest że niemało małżeństw się rozpada i pozostanie
                          wtedy bez pracy, doświadczenia, z dziećmi bywa bardzo trudne.
                          • ola_mi81 Re: do Erin i nie tylko... 24.11.06, 18:34
                            Ja myślę,że wyciągasz zadaleko idące wnioski.Teoretycznie można zakładać
                            wiele,ale możnaby tak było bez końca.Trzymając się przykładu ,że pensja np.
                            wynosi 700 zł to trudno sobie samemu poradzić, ale to tak na marginesie. Ja
                            osobiście niekoniecznie jestem zwolenniczką siedzenia w domu całe życie. Ale
                            wtedy kiedy dzieci są małe,a pensja męża jest dostatnia, czasami taki wariant
                            jest lepszy.I oczywiście jak piosałam musi to być decyzja obojga.
                            • sara.24 Re: do Erin i nie tylko... 24.11.06, 18:41
                              Pewnie, że zakładając płacę w wysokości 700, ciężko by było samemu się
                              utrzymać. Tylko byłoby to jeszcze trudniejsze nie mając żadnej pracy.
                              Oczywiście, że kiedy dzieci są małe czy ma się ich wiele, mąż dobrze zarabia,
                              wtedy pozostawanie w domu przynajmniej przez jakiś czas to moim zdaniem dobra
                              decyzja.
                              To co pisałam odnoszę do pań które z powodu samego swojego pragnienia
                              pozostawania w domu, zdecydowanie mówią nie pracy. Ich życie, ich sprawa. Tylko
                              dobrze żeby liczyły się z ewentualnymi konsekwencjami swoich decyzji.
                              • ola_mi81 Re: do Erin i nie tylko... 24.11.06, 18:47
                                Uff, nareszcie w czyms się zgodziłyśmy. Taj jak pisałam, moja opinia dot. tylko
                                i wył. chcwile kiedy dzieci wymagaja zwiększonej opieki i uwagi( odnoszę to do
                                autorki postu). Natomiast z rozżaleniem patrzę na kobiety,które mają
                                nastoletnie dzieci,które mają już troszke swoje życie, a jako żony kurczowo
                                trzymaja się męża.Wtedy czasami stają się nieatrakcyjne" dla męża, a nawet
                                dzieci.
                                • sara.24 Re: do Erin i nie tylko... 24.11.06, 19:31
                                  > Uff, nareszcie w czyms się zgodziłyśmy
                                  smile Opiekę nad małymi dziećmi i chęć pozostania z nimi z domu jeśli rodzina
                                  może sobie na to pozwolić jak najbardziej rozumiem. Trudniej zrozumieć to, że
                                  ktoś zakłada że nie będzie pracował wcale, a poza pracą również niczym
                                  konkretnym nie zamierza się zajmować. Ale to czyjeś życie i nie muszę
                                  rozumieć wink
        • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:49
          > A moim zdaniem to dużo pieniędzy. Nam spokojnie wystarcza
          Dobrze, ze Wam teraz wystarcza, ale jak dzieci pójda do szkoły wydatki mogą
          znacząco wzrosnąć. Już na same niezbędne sprawy idzie wtedy więcej, nie
          wspominając o dodatkowych zajęciach, wyjazdach.
          4000 przy 4 osobach to też nie jest kwota z której można coś odłożyć czy
          poważniej zainwestować, żeby miec zabezpieczenie jak tylko jedna osoba pracuje.
    • dzemma Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:36
      Ja uwazam, ze to twoje zycie, i jesli Ci jest tak dobrze to nie przejmuj sie
      otoczeniem - to z reguły zawiśc. Jesli Ci wystarczaja takie finanse i jestes
      zadowolona to super. Gdyby mój maz zarabiał więcej to powaznie zastanawiałabym
      sie nad zostaniem w domu i powiększeniem rodziny o kolejne dziecko. Niestety
      nie wszystkie mozemy sobie na to pozwolić a Tobie gratuluję. A w sprawie
      emerytury to na ZUZ bym nie liczyła - bo cała ta instytucja padnie dłuuuuugo
      przed tym jak osiągniemy wiek emerytalny - a jesli chodzi o ryzyko funduszy
      inwestycyjnych to nie jest tak najgorzej, zreszta bez ryzyka kaska sie nie
      mnoży a prawdopodobieństwo korzyści finansowych jest kilkukrotnie wyższe niz z
      ZUS.
    • intuicja77 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:38
      wiesz , wybacz , ale jakoś bardziej szanuje kobiety majace jakies inne pasje
      poza pucowaniem garnków i pieczeniem ciasteczek.
      Nie przemawia przez mnie zazdrosć , tez mogłabym nie pracowac gdybym się
      uparła , ale kocham to co robie , mam swoje pasje , realizuje się w swojej
      pracy.
      Mam nadzieje ,że twój mąż nie ma takich poglądów jak ja , bo w pracy spotyka
      pewnie dużo fascynujących kobiet .
      Tak , uważam ,że jesteś leniwa.
      • berenica19802 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:41
        Jak leniwa? Stale sprzątam, piorę, prasuję, gotuję. Czy wy wiecie ile pracy
        jest przy dwójce dzieci?
        • mamamonika Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:43
          Dwa razy mniej niż przy czwórce.
          • berenica19802 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:46
            Pewnie tak. Czyżbyś miała czwórkę? Jak sobie radzisz? Pracujesz???
            • mamamonika Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:51
              Tak, mam czwórke i pracuję, ale nie na etacie. Nie pracuję bo musze, ale bo
              chcę, samo zajmowanie się domem by mnie straszliwie dołowało... Bardziej chodzi
              mi o robienie czegoś ciekawego + rozwój osobisty niż konieczność zapewnienia
              dochodu, chociaz to tez nie jest bez znaczenia wink Mam dwójkę przedszkolaków i
              dwójkę maluchów + prace zadaniowe - taki układ bardzo mi odpowiada. Nie tracę
              kontaktu z życiem zawodowym, a jednocześnie nie jestem "chomikiem na kółeczku" -
              nie zachrzaniam z obłędem w oczach. Ja jestem kobieta typowo niedomowa - mój
              mąż ze mną uziemioną wściekłby się po tygodniu wink
          • demonii Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 26.11.06, 13:58
            hi hi no dokładnie smile)))
        • cocollino1 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:50
          no pewnie te co maja dwojke to wiedzasmile
          a co maz na to?
          ja po pierwsze to chce miec swoje pieniadze (zarobione przez siebie)
          i nie chcialabym obarczac meza wylaczna odpowiedzialnoscia za utrzymanie rodziny
          no nie chcialbym byc na utrzymaniu meza poprostusmile
          wiem, wiem wspolnorta majatkowa itp
          zawsze to jednak kasa ciezko zarobiona przez faceta, nie przez mnie
        • mam_to_w_nosie Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:58
          berenica19802 napisała:

          > Jak leniwa? Stale sprzątam, piorę, prasuję, gotuję.

          Nie kumam tego. Pracuję zawodowo po 8 godzin dziennie, oprócz tego dom mam
          zawsze w miarę posprzątany, obiad jest, wszystko poprane i wyprasowane i jeszcze
          mam czas na różne inne rzeczy. Nie rozumiem CO można robić w domu niepracując
          zawodowo. No bo wstałabym rano, poodkurzała (godzina), wytarła kurze (pół godz)
          i na kilka dni spokój. No a przecież okien nie myje się codziennie i różnych
          innych rzeczy, prasowanie też raz na kilka dni, pranie pierze się samo w pralce.

          > Czy wy wiecie ile pracy jest przy dwójce dzieci?

          Żeby nie było dzieci nie posiadam, ale moja mama posiada, zawsze pracowała
          zawodowo i jakoś na wszystko miała czas, dla dzieci również, na relaks też.

          Aha, nie oceniam twojego wyboru, nie mówię, że jesteś leniwa, ale nie rozumiem
          co takiego robi się w domu nazwyając to ciężką pracą, skoro mnie zajmuje to
          w sumie kilka (kilkanaście w przypływie szaleństwa) godzin tygodniowo,
          a w mieszkaniu nie mam syfu smile)
          • wieczna-gosia Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:01
            i dwa i pol mniej niz przy piatce.

            berenico, chociaz w zasadzie stoje po twoje stronie, to nie omieszkam ci wbic
            szpili- jako kobiecie domowej tzw prace domowe zajmowaly zdecydowanie najnizsza
            pozycje w moim systemie wartosci oraz planie dnia. Poza tym w kazdym domu trzeba
            to robic niezaleznie od tego czy ktos pracuje czy nie.

            Na szczescie jest duzo innych czynnosci, ktpre mozna wykonywac nie pracujac i o
            ktorych mozna opowiadac mezowi smile
        • sara.24 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:19
          Chyba większość piszących tutaj kobiet dobrze wie ile jest pracy przy jednym,
          dwójce czy tez większej ilości dzieci. Tylko, że jeszcze spora część z nich
          pracuje i musi sobie świetnie zorganizować czas żeby również mieć zrobione
          wszystko co trzeba. I zapewniam Cię jest to o wiele trudniejsze niż tylko
          dbanie o dom i własne przyjemności.
      • dzemma Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 24.11.06, 13:58

        Nie zgadzam sie z Tobą! Oczekujesz poklasku na fakt, ze robisz cos z pasja a
        nie szaniujesz pasji innych, a może są kobiety, które właśnie odnajdują sie w
        domowych zajęciach, i nie znaczy to, ze jest to próznośc i szorowanie garów -
        nie minimalizuj, jest tysiące rzeczy, które można robic w domu dla siebie i
        rodziny i mozna to robic z pasją i porzytkiem a przy tym nadal sie rozwijac!
    • kalina_p to jest nas dwie:))) 23.11.06, 14:44
      komentarzy kolezanek forumowych nie chce mi się czytac, pewnie 90% to teksty w
      stylu" a co bedzie, jak Cie mąz zostawi", "nie masz ambicji" itd. Ciekawe,
      jakie ambicje maja osoby pracujace jako kucharki, sprzataczki, sprzedawczynie
      itd...mam wrazenie, że tu na forum kazda pracujaca mama ma super interesujaca
      prace, w której się spełnia, ma satysfakcje, mnóstwo pieniedzy z tej pracy.
      Ciekawe, ile w tym prawdy.
      Mnie ise nie chce iśc do pracysad Pewnie będe w końcu musiała, mam nadzieję, że
      uda mi sie znaleźć coś, co będzie mnie interesowało. Zebym nie żalowała
      poswiecic wolny czas na pracowanie, żebym szla rano do pracy z ochota...tak bym
      chciała. Ale to się rzadko zdarza...zobaczymy, może mi sie iudawink
      W każdym razie chciałabym i mogłabym nie pracować w ogóle, jesli tylko byłoby
      nas na to stac...Mogłabym na ten przykład hodowac polskie owczarki nizinne,
      wedzic wędlinki przy domu, który bysmy zbudowali...marzeniasmile
      Nie rozumiem tylko, dlaczego miałabym teraz (a własciwie już kilka lat
      wczesniej powinnam) iśc do pracy i pracowac te 30 lat tylko po to, żeby miec
      zabezpieczenie na wypadek, gdyby mnie mąż zostawił. I bez sensu, bo 30 lat
      zycia spieprzone, humor pewnie mialabym fatalny, co by w końcu doprowadzilo do
      rozwodu, hehehe, kółko sie zamyka.
      Ale nie mówie "nigdy", zakladam raczej, że pójde do pracy za rok, jak mala
      bedzie w przedszkolu. Mma tylko nadzieję, że znajde fajna [race a nie taką, z
      której sie po tygodniu zwolnię, bo mnie ktos/cos wkurzy wink))
      • marta76 Re: to jest nas trzy:))) 23.11.06, 14:46

        • mysia-mysia Re: to jest nas trzy:))) 23.11.06, 14:49
          ja też, ja też!!!
          tyle że ja jeszcze pracuję
          • marta76 Re: to jest nas trzy:))) 23.11.06, 14:51
            żeby nie było,że jestem zazdrosną i złośliwa świniąsmileFajnie jest miec prace w
            której jest dostęp do internetu i czas na czytanie forum.Ja miałam czas na
            zrobienie herbaty i pędem do biurka.
            • mysia-mysia Re: to jest nas trzy:))) 23.11.06, 14:55
              super fajnie - zwłaszcza jak nie można wyjść przed czasem nawet jeśli nie ma nic
              do roboty
          • berenica19802 Re: to jest nas trzy:))) 23.11.06, 14:51
            Mysia, rezygnujesz z pracy? Super.
            • mysia-mysia Re: to jest nas trzy:))) 23.11.06, 14:59
              wyjeżdżam za niemałżem naukowcem za granicę i tam może poszukam czegoś na pół
              etatu (i nie w swoim zawodzie, który jest w powszechnej opinii bardzo
              rozwijający ale którego niecierpię) albo będę pisać opowiadania
              będę miała czas na czytanie, gimnastykę (muszę ze względu na kręgosłup) i nie
              będą mnie bolały nogi pod koniec dnia (żylaki)
    • janeczka79 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:45
      Twój wybór twoja wola...nie powinno się tego oceniać. jeśli taka jest wasza
      decyzja tobie z tym dobrze...to ok. Ja mam czterolatka, który teraz poszedł do
      przedszkola...byłam z nim do tego czasu z własnej, niepszynmuszonej woli. W
      lutym idę do pracy,na miesiąc mamy 4000-4500...ale kiepsko wiązemy koniec z
      końcem a jest nas troje...ale moze poprostu jesteśmy rozrzutniwink
      • berenica19802 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:48
        Nam troche dokładają co miesiąc rodzice. Chcą tego sami.
        • intuicja77 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:50
          I dobrze się z tym czujesz? Ile masz lat ,że mamusia ci na cukierki daje?

          I jeszcze jedno , mąż wraca z pracy , zakładam ,że lubi to co robi i o czym mu
          opowiadasz?
          wiesz kochanie , wypróbowałam nowego mopa-jest rewelacyjny!
          • wieczna-gosia Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:54
            intuicja a ty naprawde nie masz o czym opowioadac po calym dniu w domu? tylko o
            mopie? to faktycznie chodz ty do pracy....
          • joanna35 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:54
            intuicja77 napisała:

            > I dobrze się z tym czujesz? Ile masz lat ,że mamusia ci na cukierki daje?
            >
            > I jeszcze jedno , mąż wraca z pracy , zakładam ,że lubi to co robi i o czym
            mu
            > opowiadasz?
            > wiesz kochanie , wypróbowałam nowego mopa-jest rewelacyjny!

            Dowartościowałaś się?


            • intuicja77 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:58
              Nie musze sie w ten sposób dowartościowywac , dziewczyna pyta o opinie więc
              odpowiadam.
              A co do mopa- sama napisała ,że sprząta i piecze ciasteczka.Nic nie pisała ,że
              w domu pisze doktorat z fizyki kwantowej.
              • iwoniaw Nie, pisała natomiast 23.11.06, 15:43
                że widuje się z ludźmi, dba o własne rozrywki i hobby. Naprawdę sądzisz, że
                wracający z pracy mąż jest bardzo zainteresowany słuchaniem o doktoracie z
                fizyki kwantowej?
                • intuicja77 Re: Nie, pisała natomiast 23.11.06, 15:55
                  nie zauważyłas ironii?
                  • iwoniaw Re: 23.11.06, 16:18
                    > nie zauważyłas ironii?

                    Zauważyłam pytanie nijak mające się do postu założycielki wątku. Możnaby je
                    odwrócić i zapytać: czy pracująca żona opowiadająca mężowi o tym, co w pracy,
                    jest zawsze taka interesująca?
                    Nie wiem też skąd wniosek, że jeśli ktoś nie musi wyjść do pracy, to z domu się
                    nie rusza, ludzi nie widuje, nic nie widzi, o niczym nie wie. Ja tam znacznie
                    więcej jestem w stanie zrobić/zobaczyć/spotkać znajomych swobodnie dysponując
                    swoim czasem niż wtedy, gdy obowiązki mam narzucone przez szefa i zaplanowane z
                    marginesem na 1-2 herbaty dziennie...
          • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 14:58
            intuicja77 napisała:

            > I dobrze się z tym czujesz? Ile masz lat ,że mamusia ci na cukierki daje?
            >
            > I jeszcze jedno , mąż wraca z pracy , zakładam ,że lubi to co robi i o czym mu
            > opowiadasz?
            > wiesz kochanie , wypróbowałam nowego mopa-jest rewelacyjny!
            A TY Intuicja opowiadasz ciagle jakie to fuzje podpisałaś?Jakie koleżanka ma
            nowe buty,albo gdzie będziecie mieli imprezę firmową?
            Mnie w tym wszystkim boli tylko to,że kobiety będace w domu z własnego wyboru
            uważa sie za garkotłuki.
          • mam_to_w_nosie Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:02
            intuicja77 napisała:

            > I jeszcze jedno , mąż wraca z pracy , zakładam ,że lubi to co robi i o czym
            mu
            > opowiadasz?
            > wiesz kochanie , wypróbowałam nowego mopa-jest rewelacyjny!

            Też mnie to zastanawia, no bo co takiego może się wydarzyć przy prasowaniu
            i podlewaniu kwiatków...
            • kalina_p hehehe 23.11.06, 15:08
              rozbrajaja mnie takie tekstywink
              A co ciekawego może sie sprzedawczyni w supermerkecie przydarzyć? naprawde
              wszystkie macie taka super ekscytujaca pracę? Jakoś nie wierze...smile
              Poz atym, kto mówi, ze w domu ma sie TYLKO podlewac kwiatki i prasować?
              Kuuurcze, u nas akurat w dodatku mąz prasuje, ja nawet nie wiem, gdzie lezy
              zelazkowink))
              • mam_to_w_nosie Re: hehehe 23.11.06, 15:31
                kalina_p napisała:

                > rozbrajaja mnie takie tekstywink
                > A co ciekawego może sie sprzedawczyni w supermerkecie przydarzyć?

                Nie wiem, ale logicznie rzecz biorąc więcej, ma do czynienia z ludźmi, tam
                zawsze coś się dzieje.
            • melka_x Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:26
              > Też mnie to zastanawia, no bo co takiego może się wydarzyć przy prasowaniu
              > i podlewaniu kwiatków...

              Zakładając, że dwa powyższe nicki nie dokonają przełomu w fizyce jądrowej, czy
              też nie są o krok od wynalezenia lekarstwa na raka (a jestem dziwnie spokojna,
              że nie są), to tak się zastanawiam o czym opowiadają mężom po dniu spędzonym w
              biurze? Że ekspres do kawy się zepsuł? Że Zośka (pamiętasz kochanie, ta z
              księgowości, na przyjęciu gwiazdkowym w 2002 miała fioletowe paznokcie i ja też
              sobie później taki lakier kupiłam) zgubiła fakturę? Że klient nawrzeszczał, bo
              minął termin? Że account Wacek mnie chyba podkablował, bo szef krzywo się gapił?
              Naprawdę myślicie, że to takie fascynujące?wink))
              • mysia-mysia Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:31
                nie, ja tak nie myślę wink))
              • mam_to_w_nosie Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:39
                melka_x napisała:

                > o czym opowiadają mężom po dniu spędzonym w
                > biurze? Że ekspres do kawy się zepsuł? Że Zośka (pamiętasz kochanie, ta z
                > księgowości, na przyjęciu gwiazdkowym w 2002 miała fioletowe paznokcie i ja
                też
                >
                > sobie później taki lakier kupiłam) zgubiła fakturę? Że klient nawrzeszczał,
                bo
                > minął termin? Że account Wacek mnie chyba podkablował, bo szef krzywo się
                gapił
                > ?

                Również o tym, gdyby ślubny był zainteresowany. Ja tylko wyrażam opinię, że
                w pracy (IMHO) dzieje się więcej niż w domu przy sprzątaniu.

                A tak serio, ja akurat mam taką pracę i zespół, że zawsze się coś ciekawego
                dzieje i mam co opowiadać, a poza tym mój małż interesuje się tym co robię
                i nieraz sam podpytuje, bo są to rzeczy mocno innowacyjne w informatyce, a on
                informatyk (ja nie wink)
          • grzybnia Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:17
            a ja pracuję i pracę mam fajną...ale...
            Dobijają mnie dojazdy i przebywanie cały dzień poza domem. Wychodzimy z domu o
            6,30 wlokąc ze soba dzieci(trójkę) do szkoły i przedszkola, wracamy późnym
            popołudniem a dzieci tkwią do tej pory na świetlicy . W domu wszystko w biegu:
            obiad, jakieś bardzo pobieżne sprzątanie, lekcje, kąpiel, siusioo, paciorek i
            spać.Następnego dnia pobudka 15.15 i wsio abarot..
            dobrze chociaż, że weekendy mamy bezwzglednie wolne. Zal mi dzieci,że muszą tak
            wczesnie wstawać a potem siedzieć w szkole i przedszkolu do 16-tej, żal, że mam
            dla nich za mało czasu i dla siebie też.Chałupa nie posprzatana, ogródek
            nieobrobiony, zwierzaki zaniedbane...Gdyby nie potrzeby finansowe oraz obawa
            przed wypadkami losowymi rzuciłabym to w diabły i siedziała w domciu. Mam
            kochaną rodzinę, fajny dom i ogród, zwierzaki a nie mam kiedy sie tym wszystkim
            nacieszyć.Moim marzeniem jest jakaś robótka w domu ale na razie nie mam na nią
            pomysłu.
            • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 17:37
              widzę,że zamieniło to sie jednak w jatkę i przekrzykiwanie,które
              mądrzejsze.Wiele jest głosów,że jak nie chce pracować autorka to niech nie
              pracuje i ma w nosie co mówia inni.Jednak jeżeli sie przeczyta ,że to pewnie
              prowokacja bo nie można byc takim głupim,albo pasożytem,to mi zostającej w domu
              naprawdę przykro sie zrobiło.
        • mam_to_w_nosie Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:05
          berenica19802 napisała:

          > Nam troche dokładają co miesiąc rodzice. Chcą tego sami.

          Jeśli dobrze się z tym czujecie, to ok. Ja bym od rodziców kasy nie brała...
          • crises Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:21
            Nie, bycie pasożytem nie jest OK, nawet jak pasożyt czuje się OK.
            • mam_to_w_nosie Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 17:13
              Tyż prawda wink)
    • melka_x Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:09
      Wczoraj był podobny wątek. Co do rozwoju; nie chce mi się znowu tego samego
      klepać, więc wkleję swój post z tamtego wątku:

      "Nudziary prowadzą nudne życie. Ciekawa baba ciekawie wykorzysta wychowawczy, a
      nie mająca żadnych zainteresowań nudziara będzie się nudzić mieszając w garach
      i robiąc wycieczki po hipermarketach. Tyle, że taka nie stanie się ciekawsza
      jak pójdzie do pracy. Różnica zasadza się wyłącznie na tym, że na spotkaniach
      towarzyskich zamiast nudzić o zupach, kupach i strasznym Krzysiu co ciągle
      piaskiem sypie w jej Jasia, nudzić będzie o nowym systemie księgowania faktur
      czy strasznym szefie, co jej ciągle premii odmawia."

      A co do ZUS-u, teraz jest naprawdę szeroka oferta różnych funduszy, można sobie
      zabezpieczyć starość na dużo wyższym poziomie niż zrobi to państwo.

      p.s. żeby Wam zaplątać; to powiedziała nudziara Melkawink, co teraz nie pracuje,
      ale zamierza do pracy wrócić, bo chce i już.
      • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:14
        Mnie mąż napewno rzuci.Nie pracuję,w domu bałagan.Zakupy razem robimy.Prasuję
        jak już jest po 10 praniach.Co dwa tygodnie do szkoły mnie zawozi i
        przywozi,opiekując sie Młodym.Nie mam moralniaka z powodu wydawnia
        kasy.Założyłam sobie w zeszłym miesiącu fundusz+ ubezpieczyłam Jego w razie
        śmierci.Raz w miesiącu On bierze sie za sprzatanie.Ostatnio umył wszystkie
        szafki w kuchni.Kurde dobrze,że seks lubię to może kochanki nie znajdzie jednaksmile
      • berenica19802 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:17
        Nie tylko piorę. Czasami coś poczytam.

        Dziewczyny pracujące, czy wy pracujecie dla zarobienia własnych pieniędzy czy
        dlatego że wasi mężowie nie potrafią utrzymać rodziny?
        • kalina_p berenica 23.11.06, 15:24
          no ale nie bądx zlośliwa, bez przesady, malo kto w tym kraju zarabia powyzej
          3-4 tysięcy, niestety. I nie chodzi tu o to, czy facet POTRAFI, czy nie,
          niefajna ta Twoja odzywka byłasad
          Nam się fajnie ulozylo w końcu, ale ciężkie bardzo momenty tez były, nie
          ukrywam...
        • lucerka Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:25
          berenica19802 napisała:

          > Dziewczyny pracujące, czy wy pracujecie dla zarobienia własnych pieniędzy czy
          > dlatego że wasi mężowie nie potrafią utrzymać rodziny?

          Po to by przypomniec sobie, ze swiat nie kreci sie wokol dzieci, zeby rozwijac
          sie intelektualnie pod wplywem nowych impulsow dostarczanych przez miejsce pracy.
          • kalina_p Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:31
            jakiech impulsów dostarcza takie miejsce pracy, jak infolinia, albo
            supermarket?
            • mysia-mysia Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:33
              no jakto jakich? takich że trzeba się nauczyć robić to samo przez wiele wiele
              dni i nie zwariować - to jest sztuka! smile))
            • lucerka Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:34
              Kontakt z innymi ludzmi np.
              • mysia-mysia Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:38
                myślisz, że taki kontakt jest satysfakcjonujący?
                -ma pani kartę klienta?
                -nie
                -dwadzieścia cztery piędziesiąt proszę

                tak mniej więcej wygląda moja rozmowa z kasjerką w supermarkecie
                • lucerka Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:41
                  ha ha ...nie o takim kontakcie mowie. Mowie o kontakcie nie tylko klientami.
                  Kolezanki i koledzy z pracy.
                  • mysia-mysia Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:42
                    przypuszczam że te penie nie mają zbyt długich przerw w pracy no i nie odchodzą
                    od kasy (telefonu) wszystkie naraz więc tego kontaktu nie ma zbyt wiele
                    • lucerka Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:48
                      Ale nie jest tak, ze sie nie znaja miedzy soba. Mysle, ze wazne jest
                      nastawienie. Ja po roku siedzenia z dzieckiem poszlabym przynajmniej na pol
                      etatu nawet do supermarketu, po to zeby sie sprawdzic na jakims innym polu niz
                      zabawa z dzieckiem i sprzatanie domu.
        • intuicja77 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:38
          pracuje dlatego ,że lubie ,
          pracuje dlatego że jest mi to potrzebne do rozwoju ,
          pracuje dlatego ,że chce byc dla mojego męza partnerem a nie kuchareczką-
          sprzataczką.
          Nie pracuje w infolini , nie rozładowuje palet w supermarkecie chociaz
          uwazam ,że żadna praca nie hańbi.
        • mamamonika Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:45
          Potrafią. Ale ja też potrafię smile Pieniądze są nasze, niezależnie od tego, kto
          je zarobi.
          • marta76 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 15:47
            czy nie mozna podsumować,że każdy wybiera swoja droge życia?Same jestesmy za to
            odpowiedzialne.Jeżeli jesteśmy szczęśliwe pracując -róbmy to,jeżeli wolimy
            siedziec w domu-to tez super.
        • mam_to_w_nosie Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:02
          berenica19802 napisała:

          > Dziewczyny pracujące, czy wy pracujecie dla zarobienia własnych pieniędzy czy
          > dlatego że wasi mężowie nie potrafią utrzymać rodziny?

          Pracuję aby:
          a) zarobić pieniądze
          b) mieć kontakt z ludźmi
          c) rozwijać się

          Pracuję bo:
          a) moja praca sprawia mi przyjemność
          b) nie wyobrażam sobie siedzenia w domu

          Ps. A dlaczego to mąż miałby utrzymać rodzinę?? Ja utrzymuję ją również. I nie
          ma to nic wspólnego ze zdolnością finansową małża, biorąc pod uwagę nasze
          zarobiki, każde z nas mogłoby nie pracować, przy założeniu, że drugie pracuje.
        • barrtis Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 16:19
          berenica19802 napisała:

          > Nie tylko piorę. Czasami coś poczytam.
          >
          > Dziewczyny pracujące, czy wy pracujecie dla zarobienia własnych pieniędzy czy
          > dlatego że wasi mężowie nie potrafią utrzymać rodziny?


          bereica, to ja sie zgłaszam, ze wolałabym nie pracowac, narazie nie pracuję,
          ale będę musiała iśc do pracy bo mój mąz nie potrafii tyle zarobić zeby oberjśc
          się bez mojej pracy. Narazie mamy ponad 3 tys, ale tez kredyty, więc nic na nie
          zostaje.
        • monia145 Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 17:06
          Mój mąż zarabia na tyle dużo, że utrzymałby nas, ale po co składać wszystko na
          jego barki?
          Poza tym mam pieniądze na dyrdymały. I to sobie cenię.
          • barrtis Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 17:09
            monia145 napisała:

            > Mój mąż zarabia na tyle dużo, że utrzymałby nas, ale po co składać wszystko
            na
            > jego barki?
            > Poza tym mam pieniądze na dyrdymały. I to sobie cenię.


            nie tłumacz się nie wierzę ci i tak. wiem co to jest praca a c siedzenie w
            domui odpoczywanie.marzysz o tym.tak jak kazdy. Dlacego każdy chcebrac urlopy,
            odpocząc od pracy ,nie zaleznie jaki zawód, czy sprawia przyjemnosc czy nie. Ja
            miałam możliwośc stanowiska kierowniczego, ale zrezygnowałam , bo mam
            doświadczneie i wiem ze nie jednaprace jeszcze dostanę, dużo potrafię, ale wolę
            narazie posiedzieć w domu z dzieckiem, chociaż kasa by sięprzydała. Wolę nie
            arazasc dziecko na choroby w przedszkolu, bo i tak wyjzie na najgorsze, lepiej
            jeszcze posiedziec, poplotkować, jeszcze się napracuję.Mam już i tak dużo lat
            pracy jak na swoje lata.a ty dziewcyznko moniczko, niestety nie maszweyjscia, a
            kazdy lubi się wybyczyc.
        • ma.pi Re: Nie chcę pracować. Czy to dziwne? 23.11.06, 20:29
          berenica19802 napisała:

          > Nie tylko piorę. Czasami coś poczytam.
          >
          > Dziewczyny pracujące, czy wy pracujecie dla zarobienia własnych pieniędzy czy
          > dlatego że wasi mężowie nie potrafią utrzymać rodziny?


          No ale sama napisalas, ze Twoj nie potrafi, bo rodzice kupili Wam mieszkanie i
          do tego co miesiac Wam cos dokladaja.

          Takze skad takie pytanie u Ciebie?

          Ja tam wole pracowac niz ciagnac ob mamuski-emerytki.

          Pozdr.
    • m.fiorella to nie dziwne! 23.11.06, 15:15
      ja też nie chce pracować a muszę! niestety nam nie wystarcza 4000 na 3 osoby
      chociaz dokladnie tyle razem zarabiamy, jakby moj maz sam tyle zarabial
      siedzialabym w chacie
      w pracy siedze i dostaje swira bo za oknem widze babke w domku jednorodzinnym
      co sobie siedzi na kanapce i czyta gazetki popijajac kawke i zazdroszcze jej
    • mijaczek Nie, nie dziwne. 23.11.06, 15:26
      jesli sytuacja finansowa ci na to pozwala i twoj maz jest OK z tym to masz jak
      najbardziej prawo nie chciec pracowac... nie czytalam poprzedich postow, wiec
      nie wiem czy juz zazynajace sie na smierc przez kariery mamy cie zjadly czy
      jeszcze nie, ale nie przejmuj sie. Ja siedze w domu, chociaz juz nie moge sie
      doczekac pojscia do pracy, ale uwazam, ze jest to normalne jesli ktos widzi
      siebie jako pracujaca w domu :o)
      • berenica19802 Kalina 23.11.06, 15:30
        Przepraszam nie chciałam być złośliwa. Wydawało mi się że te 3000 to całkiem
        normalna pensja. Nie gniewaj się.
        • edycia274 ech 23.11.06, 15:34
          a ja nie pracuje bo na razie nie moge. a dałabym wszystko by iść do pracy i nie
          byc na utrzymaniu męża.
        • mami2 Re: Kalina 23.11.06, 15:34
          Berenica, kpisz czy o drogę pytasz? Normalna dla kogo? BTW Twoj mąż podobno 4
          wyciąga to skąd sie wzięły nagle 3 tysiące?
          • berenica19802 Już odpowiadam 23.11.06, 15:38
            Kalina napisała że mało kto w tym kraju zarabia powyżej 3-4 tyś. Stąd wzięło mi
            się 3 tyś. Mój mąż zarabia prawie 4 tyś, no niecałe.

            mami, to ile zarabia twój mąż? 2 tyś?
            • mami2 Re: Już odpowiadam 23.11.06, 15:49
              wiem ze tak sie nie robi odpowiadając pytaniem na pytanie, ale ja zapytam
              jednak: czy Ty kiedykolwiek pracowałas i czy wiesz cokolwiek o polskim rynku
              pracy? bo mam wrazenie ze nie, a odpowiadając: nie, mój mąż nie zarabia 2 tys,
              ale nawet gdyby zarabiał 10 to i tak pracowałabym
              i jeszcze berenica: w Tym kraju są ludzie którzy zarabiają 1200 brutto, są tacy
              ktorzy nawet tyle nie mają- dla Twojej wiadomosci
              • marta76 Re: Już odpowiadam 23.11.06, 15:54
                zgadza sie z zarobkami,ale wydaje mi sie,że nie o to chodziło.Chodzi o wybór
                każdej z nas.Jeżeli ja zarabiałabym tak dobrze jak mój mąż ,do tego lubiła swoja
                pracę,nie przeszkadzałoby mi ,żeby On nie pracował i zajmował sie domem.
                • mami2 Re: Już odpowiadam 23.11.06, 15:59
                  mój wybor jest taki- chce sama zarabiac bez względu na to ile zarabia mój mąz
                  nie mówie ze praca na etacie to cos co lubie najbardziej, dlatego szukam innego
                  rozwiązania
                  w przeciągu 13 lat naszego bycia razem miałam zawodowo dwie przerwy- pierwszy
                  raz 7 miesięcy, drugi raz 5 (chodzi o macierzynski)
                  nie wyobrazam sobie zeby miało byc inaczej, żeby cały budżet domowy zostawic na
                  jego barkach (przeciez to musi być dobijajace kiedy wiesz ze nie mozesz liczyc
                  na tą drugą stronę w razie gdyby cos sie stalo- mnie by dobijało)
                  • cocollino1 Re: Już odpowiadam 23.11.06, 16:01
                    dokladnie mamismile
                    tak samo myslesmile
                    • mami2 Re: Już odpowiadam 23.11.06, 16:02
                      no ja mysle coco, ja myślesmileBTW: byłą u Chloe? czytałas co sie stało?
                      • cocollino1 Re: Już odpowiadam 23.11.06, 16:10
                        wszystk wiem mami)
                        Leos uratowany, to najwazniejszesmile)
                        mam chloe na ggsmile
                        • edycia274 cocolino 23.11.06, 16:19
                          dobijam się do Ciebie
                          sad((((
                          • cocollino1 Re: cocolino 23.11.06, 16:21
                            he
                            a ja na poczte nie zagladam w ogole
                            ide napisac do ciebie, juz juz
        • 09m2 Re: Kalina 23.11.06, 15:41
          ja mam 31 lat, dwoje dzieci 7 i 3 letnie. Od siedmiu lat nie pracuje, maz
          dobrze zarabia.Tez sprzatam, pieke ,gotuje,odrabiam z dzieckiem lekcje, zawoze
          na zajecia, mam czas dla siebie, ale od pewnego czsu zaczyna mnie to nuzyc i
          chetnie poszlabym do pracy.Wszystkie moje przyjaciolki pracuja i nie mam nawet
          z kim rano kawy w kawiarni wypic.
    • adanis Nie, nie jest dziwne.. 23.11.06, 15:36
      jak nie musisz to dlaczego nie? Przeciez to Twoje zycie i Twoja przyszlosc.
      Ja tez nie pracuje ale zaznaczam,ze chcialabym.
      Na razie wychowuje roczne dziecko, a wole to robic sama niz przez opiekunke.
      Maz pracuje, ma bardzo dobra prace.Mnie do pracy nie wysyla.
      Ale ja staram sie zajac sama domem,przynajmniej tyle.Zawsze jest czysto,pachnie
      ciastem,cieple obiady itp. Ogolnie wszystko co powinnam. Wiec nie uwazam sie
      za ..."ta to ma dobrze, podlewa kwiatki itd. "
      ps.przyjdzie czas,ze zmienie prace hehe....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka