Gość: oki
IP: *.*
27.03.02, 13:26
Mam kompleks związany z moim wykształceniem.Zawsze chciałam iść na studia (bardzo dobrze się uczyłam ),zostać magistrem bądź inzynierem. Niezwykle imponowali mi ludzie inteligentni,oczytani, znający języki itd. Tymczasem mam 23 lata ,niemal 4 lata małżeńskiego stażu i 2 letniego synka.Do tego masę problemów natury finansowej - na studia poprostu mnie nie stać. Mój mol nadal jednak drąży i gryzie.Dochodzi do tego ,że zaczynam z niesmakiem patrzyć na ludzi studiujących bądż już kończących naukę. Tak im zazdroszę, że aż ich za to nie lubię.Wiem,że wcale nie muszę mieć tego papierka bo równie dobrze moje cele życiowe i bez tego mogę realizować....ale sądzę żę ciągle będzie mi tego brakowało,że ciągle będę się czuć gosza, niedouczona.Z drugiej strony widzę ludzi którzy z tytułami a zarabiają mniej ode mnie, i wcale nie radzą sobie lepiej w życiu.Jak to właściwie jest, czy nie mając środków na studia mogę sobie odpuścić?????A jak jest z wami drogie emamy? Czy wśród was są takie "niedouczone" jak ja, a jednak szczęśliwe ?Marysia