Dodaj do ulubionych

Wykształcenie

IP: *.* 27.03.02, 13:26
Mam kompleks związany z moim wykształceniem.Zawsze chciałam iść na studia (bardzo dobrze się uczyłam ),zostać magistrem bądź inzynierem. Niezwykle imponowali mi ludzie inteligentni,oczytani, znający języki itd. Tymczasem mam 23 lata ,niemal 4 lata małżeńskiego stażu i 2 letniego synka.Do tego masę problemów natury finansowej - na studia poprostu mnie nie stać. Mój mol nadal jednak drąży i gryzie.Dochodzi do tego ,że zaczynam z niesmakiem patrzyć na ludzi studiujących bądż już kończących naukę. Tak im zazdroszę, że aż ich za to nie lubię.Wiem,że wcale nie muszę mieć tego papierka bo równie dobrze moje cele życiowe i bez tego mogę realizować....ale sądzę żę ciągle będzie mi tego brakowało,że ciągle będę się czuć gosza, niedouczona.Z drugiej strony widzę ludzi którzy z tytułami a zarabiają mniej ode mnie, i wcale nie radzą sobie lepiej w życiu.Jak to właściwie jest, czy nie mając środków na studia mogę sobie odpuścić?????A jak jest z wami drogie emamy? Czy wśród was są takie "niedouczone" jak ja, a jednak szczęśliwe ?Marysia
Obserwuj wątek
    • Gość: anuś Re: Wykształcenie IP: *.* 27.03.02, 13:46
      Hej, nie poddawaj sie. Jak nie teraz to moze za rok, dwa... Mozesz zaczac powolutku od studiow licencjackich (2-3lata), potem zrobic magistra. Poszukaj - moze znajdziej jakas niedroga uczelnie z ciekawymi kierunkami. Moze rodzice pomoga? Trzymam za Ciebie kciuki anuś - wykształcona i co z tego, gdy i tak siedzi w domciu z dwoma słoneczkami a papierek z mgr lezy zakurzony gdzies????
    • Gość: kasia27 Re: Wykształcenie IP: *.* 27.03.02, 13:52
      Ja nie zawsze chciałam mieć wyższe wykształcenie, uważałam że nie jest mi to potrzebne, zresztą chciałam wyjść za mąż i mieć dziecko. Dopiero później kiedy musiałam komuś podać wykształcenie i powiedzieć: średnie, to mną rzucało. Tak więc poszłam na studia (zaoczne) i teraz jestem na 3. roku, a mam 28 lat. Tak że nie martw się, jeszcze zdążysz pójść na studia, jak nie teraz, to za 2, 4 albo 6 lat... Oczywiście szczęście nie ma nic wspólnego z wykształceniem, ale skoro to dla Ciebie takie ważne, to na pewno poczujesz się lepiej mając wyższe. Pamiętaj jednak, że w każdym wypadku odbędzie się to kosztem dziecka i rodziny.
    • Gość: Hermiona Re: Wykształcenie IP: *.* 27.03.02, 14:58
      Oki! Masz jeszcze czas! Przeciez Twoja córeczka bardzo Ciebie potrzebuje, więc bądź jeszcze cała dla niej. Gdybyś skończyła studia i mimo wszystko siedziała w domu z dzieckiem, mogłabyś mieć wtedy pretensje do siebie, dziecka, całego świata, że się "marnujesz". Zaczekaj, moze za rok czy dwa Twoje zainteresowania i finanse na tyle się wyjaśnią, że ze spokojnym sumieniem zajmiesz się swoim wykształceniem. Ja zatrzymałam sie w pół drogi - nie dokończyłam studiów i od 10 lat jestem w domu. I wiesz, po tych 10 latach zaczęło mnie to trochę "uwierać", nawet nie w sensie takim, że nie mam "papierka", bo i tak na razie nie mogę pracować, ale w sensie intelektualnym. W zeszłym roku byłam słuchaczką rocznego studium kształcącego w kierunku obrotu i zarządzania nieruchomościami (mój "konik"), skończyłam je, ale z różnych powodów nie mogę iść do pracy. W czasie tej nauki miałam duzo zajęć z prawa i ku mojemu zdziwieniu odkryłam, że jest to dla mnie b. ciekawe. Tak sobie teraz myślę, że może zacznę za jakis czas studiować zaocznie prawo?... Czuje w sobie "głód wiedzy", ale kompleksów z powodu niepełnego wykształcenia - raczej nie.Ty też nie masz co się tym przejmować! Wartość Ciebie - jako żony, mamy czy kobiety wcale nie zależy od tego, czy jesteś tym magistrem, czy nie.
      • Gość: Siunia Re: Wykształcenie IP: *.* 29.03.02, 00:11
        To jak będziesz jednak wybierała się na prawo, to daj znać :) Ja Cie będę ciagnąć "na lewo" :)Też mi sie marzy, ale to Ci napisze na privBuziaki dla kruszynek-Siunia (lewusek) :)
        • Gość: Hermiona Re: Wykształcenie IP: *.* 29.03.02, 00:15
          Oj, oj, Siuniu niepoprawna! :lol:
          • Gość: Siunia Re: Wykształcenie IP: *.* 29.03.02, 00:45
            Hermionka, chyba jesteśmy na forum w tym samym czasie :)Może chat?Zaraz sprawdzę, czy tam jesteś.A jak nie, to już naprawde idę spać :)- Siunia :)No i tradycyjnie buziaki dla ....... :)
    • Gość: Gosia1 Re: Wykształcenie IP: *.* 27.03.02, 16:15
      Będzie Cię gryzło, tak jak mnie gryzie, tak więc zrealizuj swoje marzenia........... póki nie jest za późno.Pozdrawiam Gosia
      • Gość: emama25 Re: Wykształcenie IP: *.* 28.03.02, 09:31
        na studia nigdy nie jest za późno. Studiowałam zaocznie i większośc ludzi na roku była w wieku moich rodziców i świetnie im szło. Wszyscy z tych starszych, którzy zaczęli studia skończyli. Na studia zawsze jest czas, a rodzina jest najważniejsza. Tytuł mgr czasami pomaga, ale wcale nie gwarantuje dobrej pracy. I tytuł mgr wcale nie świadczy o inteligencji człowieka. Można być światłym i oczytanym i mieć dobrą pracę bez tego.Może zacznij od studiów licencjackich, to zawsze już coś, a wierz mi jak już zaczniesz to pieniądze się znajda jakos.Powodzenia
    • Gość: EwG Re: Wykształcenie IP: *.* 27.03.02, 22:19
      Marysiu, nie martw się na zapas. Pierwszy krok już zrobiłaś, myślisz, że w jakiś sposób nie poziadanie wyższego wykształcenie przeszkadza Ci w życiu (przynajmniej psychicznie). Możesz postawić sobie cel (z rok - dwa idę na studia!!!) i konsekwentnie do tego dążyć. Wybrać kierunek, który Cię interesuje, sprawdzić ceny, możliwość rozłożenia czesnego na raty, ewentualnego zaciągnięcia kredytu.Musisz mi uwierzyć, że studiuje cała masa osób znacznie starszych od siebie. Ja pracuję na uczelni i widzę osoby, które prawie mogłyby być moimi rodzicami. Zdarzają się oboby z roczników 1950-1960, natomiast z przedziału 1960-1970 jest sporo. Muszę przyznać, że zwykle radzą sobie znacznie lepiej niż młodsi studenci.Wiary w siebie, jesteś młoda, możesz jeszcze zrealizować swoje plany, pomyśl o synku, czy nie fajniej będzie kiedyś powiedzieć (pochwalić się), że synek pomagał mamie w nauce.Ewa mama MichałaPS. Nie wiem, czy to w jakiś sposób Cie podbuduje, ale u nas na wydziale można przenieść się z zaocznych na dzienne, jeśli osiągnie się wysoką średnią ocen.
      • Gość: M_SL Re: Wykształcenie -Do EwG IP: *.* 29.03.02, 14:31
        Bardzo mnie zainteresował Twój post. Ja też bardzo chciałabym zrobić doktorat. Nie wiem jednak czy z dwójką dzieci i pracą nie jest to porywanie się z motyką na słońce. Ciekawa jestem czy Ty napisałaś doktorat przed czy po urodzeniu synka. I na jakiej uczelni. Pozdrawiam.Małgosia - mama Jędrka i Miłosza
    • Gość: agis Re: Wykształcenie IP: *.* 27.03.02, 23:23
      ja jestem obecnie na 2 roku dziennych - to nic nie kosztuje, ale odbywa sie kosztem kuby. ja wrecz odwrotnie - wcale nie mam ochoty teraz studiowac, ale naciski rodziny sa ogromne i teraz mam z kim zostawiac kube, a potem kto wie? ale chcialabym miec wyzsze. moj maz ma niestety zawodowe i to bardzo nieciekawe, troche mi glupio gdy ktos o to pyta, przynajmniej to technikum moglby miec, jest calkiem pojetny i raczej poziomem nie odstaje, jedynie wiedza... niestety technikum zaczal i nie skonczyl, wzieli go do wojska, na przepustce poczal sie kubus i trzeba bylo isc zarabiac...a prace ma taka ze i weekendy i w tygodniu i nie ma szans na jakies ulgi. ale jak na swoje wyksztalcenie zarabia calkiem calkiem, mogloby byc gorzej. gdyby bylo mnie na to stac, to za kilka lat, gdy do tego dojrzeje, poszlabym gdzies zaocznie, najlepiej wlasnie na dwustopniowe, a w miedzyczasie zrobilabym studium. ale mnie nie stac.
      • Gość: ljoanna Re: Wykształcenie IP: *.* 27.03.02, 23:36
        Ja skończyłam studia zaoczne w wieku 30 lat a chwilę potem urodziłam synka, wiec wychodzi z tego, że co się odwlecze to nie uciecze - głowa do góry Jotl
    • Gość: nastka2001 Re: Wykształcenie IP: *.* 28.03.02, 00:04
      Po szkole średniej od razu rozpoczęłam pracę. I studia zaoczne w moim mieście Słupsku. Przez 5 lat pracowałam i studiowałam, konczyłam te studia z brzuszkiem,, a pracę magisterską pisałam z dzieckiem uwieszonym cyca. Wiedziałam od początku, że i tak skonczę w handlu (skaza genetyczna - w mojej rodzimie są inżynierowie, kilku magistrów i tak wszyscy koncą na handlu) ale chciałam mieć ten papierek.Jak Ty nie chciałam skonczyć na szkole średniej. Ale teraz myślę, że pójscie na studia zaoczne jeżeli to nie jest naprawdę dobra i renomowana uczelnia to pomyłka. Studenci zaoczni traktowani są jak kula u nogi czy źródło dochodów. Na mojej dużej i z tradycjami uczelni były przypadki przedmiotów, które trwały 10 godzin (trzy razy i to była nauka całego przedmitu). Nie powiem, że nic nie robiłam na tych studiach, ale wiedza wyniesiona z tej całej nauki jest o kant .....potłuc. I gdybym miała jeszcze raz podejmować decyzję zamiast marnować czas zapisałabym się na dobry kurs językowy, ten czas spożytkowałabym na samodokształcanie się. A wydawanie pieniędzy na większość uczelni w Polsce jest bez sensu. Poza papierkiem nie ma się nic - zabiegani "profesorowie" wiecznie zmęczeni odwalaniem fuchy.uczenie się co dwa trzy tygodnie jest naprawdę bez sensu. Moja rada jest prosta jeżeli naprawdę chcesz się uczyć - wymyśl sobie dziedzinę, postaraj się dostępnymi środkami zdobyć tą wiedzę i stań się w tej dziedzinie dobra - i nie płać oszustom stwarzającym kabaret pod nazwą studia wyższe.To, że mam wyższe niczego nie zmieniło poza tym, że mam niesmak po zmarnowanych 5 latach. Nastka2001P.S. Nie pisałam tylko o sobie ale także o kilku moich koleżamkach, również z wiekszych miast.
      • Gość: EwG Re: Wykształcenie IP: *.* 28.03.02, 16:28
        Nastko, to chyba zarzut do organizacji studiów w ogóle (np.do programów nauczania). Nie oszukujmy się, studia zaoczne wymagają większej pracy własnej niz dzienne. Patrząc na godziny, ich liczba na studiach zaocznych jest o około 1/3 mniejsza niż na studiach dziennych. Zarzuty, że zajęcia trwały 10 godzin, wynikały chyba z lenistawa (?) prowadzących i takie przypadki należało zgłaszać do Dziekana. Swoją drogą studentów robi się coraz więcej, a pracowników naukowych jakby relatywnie mniej. Poza tym osób skłonnych do podjęcia kariery naukowej tez jakby nie przybywa. Ponadto w obliczu ciągłych cięć finansowych, nie ma możliwości, aby nauczyciele akademiccy sobie nie dorabiali na uczelniach prywatnych.Chodzi tylko o to, aby nie ucierpiała jakość kształcenia. Wiem, że jest to trudno. Na studiach zaocznych, aby zrealizować ten sam program trzeba zadawać więcej do domu i raczej zwrócić uwagę na metodykę, źródła przygotowania w domu (mówić średnio o jedną trzecią szybciej?).Ewa mama Michała (adiunkt)PS. Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym ma nałożyć ograniczenie na zatrudnienie w szkołach prywatnych. Można będzie mieć co najwyżej jeden etat poza uczelnią państwową. Ewa (dwuetatowiec)
    • Gość: olaaaa2 Re: Wykształcenie IP: *.* 28.03.02, 09:24
      Marysiu ! jak nie za rok to za dwa trzy !! ale nie zostawiaj tego. Ze mna bylo jeszcze gorzej zaczełam prawo nie skończyłam (zmiana miejsa zamieszkania), zaczełam zarządzanie nie skończyłam (brak kasy), zaczełam handel no i już kończe (na szczęście) - byłam załamana, rodzina gderała, mąż śmiał się ze mnie to mnie motywowało i denerwowało.A może nauka języków w domu !! polecam angielski na CD (mój mąż tak się nauczył - codziennie godzina nauki)trzymam za ciebie kciuki !!!!! pamietaj że miernik wartości człowieka to nie skończone studia !pozdrawiam ola
    • Gość: oki Re: Wykształcenie IP: *.* 28.03.02, 10:54
      Hej dziewczyny !!! Zastanowiło mnie to co piszecie, są głosy za, ale i przeciw.Może Ola ma racje, może to tylko marnowanie czasu i pieniędzy,możel lepiej zrobię jeśli ukończę kilka kursów z księgowości ( to mój konik ). Będę mieć więcej czasu dla rodziny, a przez to mniej wyrzutów sumienia, że dziecko u sąsiadki, a ja na wykładach ????Tylko czy ktoś mi kiedyś nie powie ....pani prosi o podwyżkę, a z jakiego tytułu ?Czy któraś z was żałuje tych 5 lat ?
      • Gość: olaaaa2 Re: Wykształcenie IP: *.* 28.03.02, 15:35
        Nie, nie nie Marysiu nie zatrzymuj się na kursach !!!!! tym bardziej że masz chęci !!!! (domyślam sie że duże). kursy teraz (godzine dziennie można wygospodarować - mi sie udaje na angielski), studia jak będziesz mieć pieniądze !!!! i argumenty o zaniedbanej rodzinie są do nie powiem czego - mam naprawde dużo koleżanek uczących sie i mających dzieci sama zreszta jestem tego przykładem. Jest ciężko, ale daje sobie rade a przede wszystkim jestem zadowolona z siebie (nareszcie po tylu latach nauki !)ps. co do "dziecka u sąsiadki" to ja osobiście odpoczywam na wykładach, a mała jak widze jej uśmiech po powrocie to wiem że dobrze robie (podczas mojej nieobecności nic jej się nie stanie - tym bardziej że jest z tatą hihihi - grunt to integracja). pozdrawiam ola
    • Gość: Pysia Re: Wykształcenie IP: *.* 28.03.02, 11:40
      Marysiu droga,Mój tytuł mgr nie przydał mi się do niczego (no, może poza satysfakcją) - z wykształcenia jestem mgr hydrogeologii (kończyłam dziennie), a pracuję jako sekretarka (na szczęście przed studiami skończyłam odpowiednie studium). Jeżeli zawsze marzyłaś o ukończeniu studiów, zrób to, tylko mądrzej niż ja, bo ja skończyłam studia dla przyjemności, a studium "do roboty". Zaoczne studia kosztują, i raczej nie ma tu miejsca na sentymenty, po prostu wybiera się to, w czym chce się (i ma szansę) pracować. Moja siostra cioteczna wyszła za mąż wcześnie, mając skończoną tylko zawodówkę fryzjerską. Ale dopięła swego - rok temu zrobiła maturę, a w tym roku idzie na zaoczne studia, mając dwójkę dzieci w wieku 17 i 15 lat. A dlaczego nie? Nigdy nie jest za późno.Ale jeśli mimo wszystko, z różnych powodów nie uda Ci się skończyć studiów - nie miej żadnych kompleksów. Moja mama ma tylko zawodówkę, ale jest to tak mądra życiowo kobieta i tak oczytana, że - uwierz mi - kulturą i mądrością przebija niejednego doktora, i chyba pobiłabym każdego, kto ośmieliłby się nazwać ją prostaczką z powodu braku wykształcenia. Żaden tytuł nie świadczy o prawdziwej wartości człowieka, pamiętaj. Pozdrawiam :-)
      • Gość: iberia Re: Wykształcenie IP: *.* 28.03.02, 15:52
        mam podobny klopot.bardzo chcialabym isc na studia ale mnie na nie stac.....to ze dzienne nic nie kosztuja nie ma znaczenia,bo ja jestem samotna mama i musze cos robic zeby miec co dac dzieckusad.to przykra,polska fikcja.teraz w styczniu zdalam mature<a mam 22 lata wiec pozno chociaz tylko rok po skonczeniu liceum> i chcialabym moc od pazdzeirnika isc na studia:socjologia,stosunki miedzynarodowe,ehh.ale nie wiem czy sie uda,bo sama tez za to nie zaplace a rodzina nie pomoze, bo po co mi dalsza szkola?i tak sobie zyje z nadzieje,ze jednak jakos sie uda.....jesli wygram w totka albo zdazy sie cud i zaoczne beda bezplatnesadpozdrawiamiza
        • Gość: EwG Re: Wykształcenie IP: *.* 28.03.02, 16:32
          Chyba rzeczywiście musiałby się zdarzyć cud, żedy studia zaoczne były bezpłatne. Wszyscy wiemy jak jest z budżetem państwa!!!Ewa mama MichałaPS. Boże, gdyby były bezpłatne, to zarabiałabym gołą pensję 1000 zł i to po doktoracie na stanowisku adiunktasad((
          • Gość: humbak Re: Wykształcenie IP: *.* 28.03.02, 21:28
            A moj maz - doktor historii - ma nieco powyzej 1100...Mam niemalze ten sam problem, co oki, tyle ze ja prawie studia skonczylam i przez wlasna glupote to mi sie nie udalo. Jestem biologiem, po licencjacie, slub na studiach, wiec poszlam do pracy, do szkoly. Biologow nie potrzebowali, wiec pracowalam jako anglista. I tu okazalo sie, ze sama wiedza nie wystarczy, a ja z dnia na dzien potrzebuje kwalifikacji metodycznych i pedagogicznych (sadzilam, ze wyobraznia wystarczy...) Poradzilam sobie dobrze, ale na studia nie starczylo mi czasu.Co gorsza, przez dwa lata co pol roku pojawialam sie u mojej promotorki (swoja droga arcycierpliwej) obiecujac, ze tym razem to dokoncze, a potem znow szlam do pracy i nie pojawialam sie na umowionym z nia spotkaniu. Teraz wykreslono mnie z listy studentow, a ja nie mam odwagi znow do niej pojsc i obiecywac cos, co tyle razy juz slyszala, a w dodatku moja praca i badania sa juz raczej nieaktualne, bo z 98-2000 roku...Siedze wiec struta z moja coreczka w domu i truje sie z dnia na dzien (skutecznie, bo pomagaja mi w tym rodzice i maz) i czuje sie tak beznadziejnie... A chcialabym skonczyc studia, pojsc na podyplomowe, uczyc sie, chodzic na wyklady, uczyc sie jezyka - i pracowac w szkole (a po reformie to tylko do 2004 roku).I to nie prawda, ze papierek nie ma znaczenia, bo moja ciocia (32 lata) wreszcie poszla na studia i znalazla dobra prace (ponad 2 tys. miesiecznie), a dyrektor jasno jej powiedzial, ze gdyby nie to, ze w przyszlym roku je konczy, to by jej nie zatrudnil...). I truje sie dalej, ale odwagi mi brak, nawet nie wiem, jak mam to zmienic. Zwlaszcza, ze moja coreczka jest teraz na etapie "mamiusia nade wszystko" i nawet do taty nie chce isc na raczki. Nie mam serca jej komukolwiek tak zostawiac - zwlaszca, ze musialaby byc to osoba obca, bo rodzina daleko. Ufff! Przynajmniej sie wygadalam. Na codzien nie mam komu, bo wtedy wciaz tylko slysze, ze powinnam to zrobic, a nikt nie rozumie tego bzdurnego poczucia winy, ale przede wszystkim dumy...
    • Gość: iwo1 Re: Wykształcenie IP: *.* 28.03.02, 16:53
      Ja też podobnie jak ty czasem miewam kompleksy na punkcie swojego wykształcenia jednak myślę sobie że nie wykształcenie jest miarą człowieka..na szczęście
    • Gość: MamaMarceli Re: Wykształcenie IP: *.* 28.03.02, 17:00
      Marysiu mam 13 miesięczną córkę i studiuję (25 lat) zaocznie na licencjacie. Mój mąż nie zarabia wiele, ale ja złożyłam wniosek o kredyt studencki który mi przyznano. Spłaca się go w dogodnych warunkach , nie od razu po ukończeniu studiów. Jestem na 2 roku, lecz wcale nie jest mi łatwo. Ale warto studiować, dla siebie samej, mam świetne koleżanki, czasem to dla mnie relax pojechać na uczelnie. Życzę ci powodzenia i mam nadzieję, że kiedyś się zdecydujesz, aby studiować.
    • Gość: oki Re: Wykształcenie IP: *.* 29.03.02, 11:30
      Dziewczyny !!!Ale mi dogadałyście . Już myślałam, że napiszecie : jasne , po co się męczyć, możesz sobie to odpuścić, studiują tylko ludzie wolni beż rodziny na głowie, a tu proszę wyzwanie pod tytułem studia stało się jeszcze większe.
      • Gość: anuś Re: Wykształcenie IP: *.* 29.03.02, 12:11
        :hap:
    • Gość: mysia Re: Wykształcenie IP: *.* 29.03.02, 22:00
      Bedzie to Cie gryzło,oj będzie....tak jak mnie..teraz!Studiowałam medycynę,nie skończyłam,teraz pracuję jako..księgowa! i czuję sie niespełniona.To nie chodzi o zarobki,ale o moje niespełnione marzenia i zainteresowania.A tak poza tym to jestem szcześliwą żona i matką 2 synków.Pozdrowienia Dorota z Poznania
    • Gość: konstancja23 Re: Wykształcenie- do kiedy mogę się obronić? IP: *.* 30.03.02, 00:33
      Wyszłam za mąż po maturze i na studia zaoczne (ekonomia) poszłam razem z mężem - który wreszcie któreś z kolei rozpoczęte, skończył. No właśnie, on skończył w zeszłym roku - a ja gdy on się bronił leżałam, brałam zastrzyki na podtrzymanie ciąży i obiecywałam sobie,że za rok ...Ale mam sklerozę - małżonek bronił się dwa lata temu. Podobno od momentu ukończenia zajęć można obronić się w ciągu dwóch lat? Jeśli tak, to juz nie zdążę napisać pracy do czerwca, ale może któraś z Was wie, co mówią na ten temat przepisy?! Może np. EwG, która, jak się doczytałam, pracuje na uczelni?! :bounce: HELP:hello:@gata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka