Dodaj do ulubionych

Publiczne karmienie piersią

IP: *.* 03.06.02, 05:03
Trafiłam dzisiaj na dyskusję dotyczącą ww tematu na forum Gazety i oto jakie znalazłam opinie"obrzydliwe i szczyt chamstwa""naturalne""niesmaczne""krępujące i nieestetyczne""najpiękniejszy widok na świecie"i wiele innych. Jedni twierdzą że karmienie piersią to przecież żywienie dziecka więc dlaczego się z tym chować, przecież my też nie spożywamy posilków gdzieś za zasłonkami, inni uważają że np. wypróżnianie czy seks są czynnościami fizjologicznymi których nie robimy przecież na widoku publicznym, i do takich właśnie czynności powinno się zaliczyć karmienie piersią.Jakie są Wasze opinie ? Czy karmienie piersią było dla Was czasami powodem np. pozostania w domu i zrezygnowania z jakiegoś wypadu, zakupów, wizyty u znajomych, itp. właśnie dlatego żeby uniknąć konieczności karmienia dziecka w miejscu publicznym ? Czy fakt że istnieją takie "ostre" opinie o karmieniu "na widoku" świadczy o tym że jesteśmy nietolerancyjni, czy może zacofani ? ( takie opinie też znalazłam w dyskusji ). Jestem bardzo ciekawa co o tym sądzicie ...Agnieszka :hello:
Obserwuj wątek
    • Gość: Adzia Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 07:24
      Haha, "szczyt chamstwa", ale się uśmiałam ;-) A plucie na ulicy? - to większe, czy mniejsze "chamstwo"? ;-)Wiecie co - wszędzie znajdą się ludzie, którym przeszkadzasz - tak to już jest. Jednemu się nie spodoba, że chrząkasz, a znowu Tobie się nie spodoba, jak ktoś siąka nosem. A kto inny będzie narzekał, że masz krzywe nogi, a latasz w mini ;-) Swoim stylem życia nigdy wszystkim nie dogodzisz. Trzeba więc robić to, co uważasz za słuszne. Mnie kiedyś upomniała znajoma, że we własnym domu karmię przy jej mężu. Oj, poczułam się jak prostaczka...no i co z tego? Ano nic. Mamy po prostu różne poczucie dobrego smaku, i tego, co wypada (ja z kolei nie palę papierosów, a ona tak ;-) )PS.Rzeczywiście, czynności fizjologiczne uprawia się raczej na boku. Oprócz jedzenia. Oczywiście, przy karmieniu dziecka dyskrecja jest jak najbardziej wskazana, ale podejrzewam, że wszystkie karmiące mamy ją zachowują.
    • Gość: MIM Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 08:10
      Mnie się wydaje, że osobami, które ze zgrozą patrzą na karmienie w miejscu publicznym są przede wszystkim dzisiejsze kobiety w wieku mniej więcej 50-60 lat. One były zmuszone karmić (z reguły) butelką, więc doświadczeń w tym względzie raczej nie mają. Natomiast kiedy karmię w parku, czy na placu zabaw moją Marysię, to bardzo ciepło podchodzą do sprawy kobiety starsze, tak około siedemdziesiątki i więcej. Natomiast wobec znajomych , szczególnie mężczyzn przyjęłam zasadę że pytam, czy karmienie w ich obecności nie ędzie krępujące, odwracam się bokiem, czy czasem plecami do rozmówcy i sprawa załatwiona.A Adzia ma rację. Wszędzie znajdą się niezadowoleni.PozdrawiamIza
    • Gość: MIM Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 08:11
      Mnie się wydaje, że osobami, które ze zgrozą patrzą na karmienie w miejscu publicznym są przede wszystkim dzisiejsze kobiety w wieku mniej więcej 50-60 lat. One były zmuszone karmić (z reguły) butelką, więc doświadczeń w tym względzie raczej nie mają. Natomiast kiedy karmię w parku, czy na placu zabaw moją Marysię, to bardzo ciepło podchodzą do sprawy kobiety starsze, tak około siedemdziesiątki i więcej. Natomiast wobec znajomych , szczególnie mężczyzn przyjęłam zasadę że pytam, czy karmienie w ich obecności nie będzie krępujące, odwracam się bokiem, czy czasem plecami do rozmówcy i sprawa załatwiona.A Adzia ma rację. Wszędzie znajdą się niezadowoleni.PozdrawiamIza
    • Gość: Gochna Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 08:22
      Dwa tygodnie temu bylam na komunii mojego brata (jest miedzy nami 18 lat roznicy) i moja bratowa ktora takze byla na tej imprezie karmiła mała przy stole (jest niemka) oczywiscie obrociła sie tak zeby nie było to niesmaczne dla innych.Obserwowalam reakcje mezczyzn i co... kulturalni faceci po prostu nie patrzyli sie na nia w tym czasie wiec nie wybałuszali oczu na jej piers.Mysle sobie ze karmienie jest wspaniale i naturalnie i dzieki Bogu za kazda matczyna pierś!Oczywiscie nie jestem za tym zeby chodzic z piersiami na wierzchu ale mozna karmic niunie i zakryc czesciowo piers, wyjsc do pokoju obok albo obrocic sie tak zeby to nie krepowalo innych.Poza tym jesli facet jest sorry napalencem to reaguje na ubrana kobiete i ma zberezne mysli a widok kobiety z dzieckiem u piersi bedzie polem do popisu dla jego zmysłow.Aha na pewno nie jest chamskim karmienie piersia, uwazam ze potrzeba małego człowieczka jest wazniejsza od dąsow kolezanek itp.Ja osobiscie bede karmiła dopiero od poczatku grudnia bo wtedy zostane szczesliwa mamusia ale chcialam sie z Wami podzielic moimi przemysleniami.Osobiscie znam facetow ktorzy uwazaja ze karmiaca kobieta to najwspanialszy widok na swiecie i absolutnie nie maja zadnych podtekstow seksualnych.Pozdrowienia dla Wszystkich Mam - piersi do gory kobiety!
      • Gość: KvM Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 08:28
        To prawda - jesteśmy zacofanym społeczeństwem, a do tego mocno zakompleksionym (nie mogę sobie znaleźć innego wytłumaczenia na określenie "szczyt chamstwa" niż kompleksy) Co to komu przeszkadza, że kobieta karmi swoje dziecko? Dla mnie jest to widok tak samo naturalny jak publiczne jedzenie pizzy, czy hot-doga (to zresztą też jest nieeleganckie w pewnych kulturach)
        • Gość: magdako Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 08:59
          witam !! :)ja już za 18 dni mam nadzieję zacząć karmienie piersią naszego długo oczekiwanego maluszka i też kiedyś zastanawiałam się nad tą sprawą, ale postanowiłam się nie przejmować i karmić gdzie akurat wypadnie, oczywiście z zachowaniem kultury i dyskrecji; raziło mnie i śmieszyło to jak moja kuzynka na karmienie swojegio dziecka wychodziła i ostentacyjnie zamykała się w drugim pokoju, gdzie nikt nie mógł wtedy pod żadnym pozorem wejść.....ja traktuje to (karmienie) normalnie i naturalnie, a to że komuś się to nie spodoba mam w nosiepozdrowionkamagda
        • Gość: PAULA Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 21:43
          A mnie za przeproszeniem wali co kto sobie myśli jak nie chce to niech się nie patrzy!!!!!!jak karmię moją Zuzię
    • Gość: marudzik Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 09:00
      Ja bym powiedziała: naturalne, ale czasami krępujące. Zdarzyło mi się w prywatnym centrum medycznym, że pielęgniarka!!! ze współczuciem proponowała mi skorzystanie z jakiegoś gabinetu, mimo że poczekalnia była pusta, a kanapy ustawione tak, że można sobie siedzieć tyłem do wszystkich. Dla mnie tam były komfortowe warunki do karmienia i skrępowana byłam właśnie po takiej propozycji - poczułam się jakbym robiła coś nieprzyzwoitego. Chyba to była właśnie pani w wieku 50-60.
    • Gość: joannaz Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 09:20
      Nigdy przenigdy nie miałam skrupułów przed nakarmieniem małej w miejscu publicznym. Lubię ją karmić, lubię być z nią więc jeżeli zaszła taka potrzeba to po prostu podciągałam bluzke i już. raczej starałam sie robic to w dyskretnym miejscu żeby nic nie rozpraszało Zosi, ale nie zawsze sie udawało np. w pociągu. karmiłam takżew kaplicy podczas mszy pierwszokomunijnej. Nie widzę w tym nic gorszącego. Jestem przekonana, że Maryja także karmiła Jezusa, gdy była taka potrzeba. Zresztą tematem wielu obrazów, szczególnie z Renesansu, jest Maryja karmiąca Dzieciątko.Co więcej uważam, że to piękny widok.Pozdrawiam Joannaz
    • Gość: Elik Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 09:23
      Ostatnio byłam na imprezie,a ponieważ były tam i młode mamuśki i przyszłe mamuśki to tematy ciąży i karmienia się pojawiły. Dziewczyna w ciąży, 4-5 miesiąc spytała co sądzimy o publicznym karmieniu piersią bo jej to bardzo się nie podoba,mówiła że być może zmieni zdanie, ale była zniesmaczona widząc jak małżonek jednej z koleżanek przywoził żonce dziecko do nakrmienia w przerwie między wykładami( na studiach). Reszta towarzystwa podeszła dość wyrozumiale do tematu. Prawdopodobnie dziewczyna zmieni zdanie jak dzidziuś będzie "darł się w niebogłosy" z głodu z najmniej odpowiednim miejscu ;)Z kolei dla innych jeszcze nie dzieciatych wydało się to bardzo naturalne. Hmm, ciekawe od czego to zależy?
    • Gość: Zużka Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 10:47
      Karmimy na ogół jedną piersią, to jeżeli opalamy się topless i widać obie- to dopiero chamstwo i obrzydliwość! No, nie?
    • Gość: Zużka Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 10:53
      Aktualna moja historia w tym temacie: na dzień dziecka zrobiliśmy objazd chrześniaków a póżnym popołudniem wwyniku mojej niechęci do garów poszliśmy na obiad do resteuracji - i byłośmiesznie bo, oczywiście mieliśmy Kubusia ze sobą, a moje dziecko byłobardzo grzeczne do momentu dopuki nie podali nam jedzenia. Wtedy Kubuś dałdo zrozumienia że też jest głodny, niby logiczne dali jeść to on też chce.Dostał cycka i jadłam obiad jedną ręką i to na dodatek lewą, mąż pokroił mikotleta i takdziubałam widelcem. Obsługa i goście mieli troszkę dziwne miny ale chybaich to bawiło , nie zauważyłam żadnych "krzywych" spojrzeń ani tym bardziej uwag.
    • Gość: Marlena Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 11:21
      Karmić Karmić Karmić!!!!!W końcu jesteśmy ssakami :) to naturalne.Poza tym nie trzeba mieć całego biustu na wierzchu, a już sama świadomośc -co też ten niemowlak tam robi pod bluzką :) -chyba nikogo nie gorszy ?
      • Gość: Sabina Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 13:09
        Ja karmię już :love:22 miesięcy i już sie nie przejmuję reakcją innych.Na początku to mnie trochę krępowało, ale teraz jest super. Po prostu porównałam to do karmienia butelką i uznałam za normę.Karmiłam Madzię nawet w kolejce na Kasprowy Wierch :bounce: , na stojąco, ona zwisająca, ale to kwestia wprawy. Nawet nie widać, że karmię podciągam bluzkę a Madzia chowa się pod nią lub podobnie.
    • Gość: DorotaJ Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 11:47
      Cześć Agnieszko,ja karmię piersią od trzech miesięcy i jestem z tego taaaaka dumna, że karmię WSZĘDZIE. Nie robię z tego zadnej sensacji; po prostu podczas np. rozmowy biorę Ninkę na kolanka, rozpinam bluzkę i stanik i myk - sutek ląduje w jej usteczkach i tylko słychac słodziutkie mlaskanie.Ani razu nie spotkałam się z niechęcią lub krzywymi spojrzeniami. A karmię bez oporów: w knajpach, restauracjach (podobnie jak Zużka jem wtedy jedną reką :-), w parkach itd. itp. Raz nawet karmiłam w sądzie i podeszła do mnie młoda kobieta, abym poczestowac mnie ciastkiem (bo karmię i potrzebuję kalorii :bounce: , a ja nie odmówiłam :-) ) Żalujemy tylko, że nie ma u nas (podobno są w Szwecji - tak pisała zdaje się kiedyś o tym Gretkowska) kin dla matek karmiących. Musimy wybierać takie godziny, aby wrócić, zanim zacznie się baaaardzo głośne domaganie.Ponadto karmienie piersią jest wygodne. Dzięki temu Ninka jeździ z nami wszędzie. Zaliczyła już Slężę, Bałtyk i cotygodniowe wypady na rybki i inne atrakcje. Czasami tylko koledzy, którzy postrzegali mnie bardziej jako kobietę a nie matkę, czują się skrępowani. Ale to wyjatki. Dla większości jest to super sprawa, super widok, super rozwiązanie.I nie ma się czego wstydzić!!! Pozdrwiam wszystkie karmiące (te butelką też)DorotaJ
    • Gość: Gusiak Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 11:59
      Na początku się wstydziłam - teścia i ojca, dziadka i babci. Szefów. Obcycch mniej. Nie mogłam zrozumieć, jak koleżanka może karmić piersią na Wigilii firmowej. Teraz jest już inaczej, choć nadal szukam miejsc spokojnych - ławeczki w parku lub na skwerze. Ludzie patrzą różnie. Ich prawo. Ale prawem mojego dziecka jest jeść. A że je co 2 godziny, jeśli cchcę gdzieś wyjść muszę się liczyć karmieniem - w parku czy w ogródku "przy piwie". Mój tato ostatnio stwierdził, ż to niesamowity wodok, jak malec rzuca się ze smakiem na pierś (moja mama nie karmił piersią).Zastanawiam się czemu nikogo nie gorszy karminie dziecka w parku butelką? A przecież pokarm matki jest barziej wartościowy!Więc się nie przejmuję!Choć czasem jeszcze się krępję :-(:hello:Gusiak
    • Gość: mimi Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 12:26
      Witam! Ja karmiłam córcię wszędzie i na każde "żądanie". Przecież tego cycusia prawie nie widać! A widok cmokających małych usteczek jest urzekający!!! Justyna.
    • Gość: szwedka Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 19:05
      Ja też karmiłam i byłam bardzo dumna!Natomiast jestem ciekawa, co sądzicie o karmieniu nie dzidziusia, ale czteroletniego chłopczyka w autobusie.Moja znajoma była ostatnio obserwatorem takiej sytuacji i stanowczo twierdziła, że na tym etapie (mam już skrzywienie, chciałam napisać e-tapie :-) to już niesmaczne, jakby... niezdrowe.Hmm, no nie wiem, bo sama karmiłam "tylko" do roku.
    • Gość: Reszka Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 21:02
      Mnie zawsze ciekawiło czy osoby wygłaszające takie opinie nie tyle są tolerancyjne, ale czy chociaż raz próbowały przystawić dziecko do piersi w celach żywieniowych. I czy same były karmione piersią. I czy ich obrzydzenie dotyczy miamlącego oseska, czy piersi karmiących czy cycków w ogóle w charakterze pozaseksualnym. I czy częściej głoszą to kobiety czy mężczyźni (odnoszę wrażenie, że chyba kobiety, które nigdy nie karmiły lub nie mają zamiaru karmić). No i że chyba muszą się sporo nastarać żeby coś zobaczyć, bo karmiące publicznie raczej się z toplesem nie obnoszą tylko załatwiają to bardziej dyskretnie. Nadal jednak karmiąca piersią publicznie jest traktowana jak baba – dziwo, nie tylko tu. Przypominam sobie post jednej forumowiczki z Francji, bodajże, gdzie opisuje niemałą sensację na plaży gdy podała swojemu dziecku pierś, a pół plaży nie wiedziało jak ma się zachować, zaś mała dziewczynka z nieopisanym zdumieniem pytała cóż też ona wyprawia z dzieckiem. Ona wyjaśniła że daje mu jeść, a dziewczynka jeszcze kilkakrotnie wracała się popatrzyć dziwowisku. Na koniec forumowiczka wyraziła nadzieję, że może kiedyś, za paręnaście lat gdy tamta dziewczynka będzie miała swoje dziecko, to może zastanowi się nad rodzjem karmienia dla niego. Bo tak na marginesie, oglądałam kiedyś film szkoleniowy dla czegoś w rodzaju szkoły rodzenia we Francji. O karmieniu naturalnym nie było tam NIC, absolutnie NIC, poza wzmianką że takowe jest, po czym następowała długa litania zalet i rodzajów butelek oraz sztucznych mieszanek. Więc chyba dziwowisko nie byłoby tylko polską cechą.Pozdrowienia, Reszka (która karmiła swojego Małego w Kościele Mariackim w Krakowie, przy dźwiękach hejnału i rozgłośnym mlaskaniu zachwyconego żarłoczka, który domagał się papu z regularnością metronomu co 2 godziny, więc albo byłaby uwięziona w domu albo musiała się pogodzić z koniecznościa karmienia w terenie.)
      • Gość: Reszka Liga Zwalczania Publicznego Karmienia Piersią IP: *.* 03.06.02, 21:43
        A propos jeszcze forum GW. Należy zaproponować opiniodawcom stwierdzeń w rodzaju ohyda, okropność niesmaczne (zależy jak dla kogo, dla dzieci smaczne), krępujące (kogo? po co się patrzy?) dorzucenie do zestawu opinii także stwierdzeń lubieżne, grzeszne i frywolne oraz założenie np. Ligi Zwalczania Karmienia Piersią W Miejscach Publicznych im. Pani Dulskiej. Do celów statutowych będzie należało wyplenienie ohydnego obyczaju, co będzie osiągane poprzez m.in. wysyłanie lotnych patroli w miejsca szczególnie uczęszczane przez lubieżnice z wywalonymi cyckami (z przeproszeniem) oraz przymusowe wsadzanie tychże w kaftany bezpieczeństwa.Forum GW nie przejmowałabym się tak bardzo, jak każde ogólnodostępne jest specyficzne. Na takich właśnie zawsze znajdzie się ktoś kto wyprowadzi porównanie karmienia i defekacji. Współczuję.
        • Gość: Adzia Re: Liga Zwalczania Publicznego Karmienia Piersią IP: *.* 04.06.02, 07:19
          ...nie od rzeczy byłaby także szeroko zakrojona kampania pod hasłem "Nie karm dziecka, bo Ci piersi obwisną" ;-). To zdaje się, opinia z tej samej parafii, co piszący na forum "Wyborczej" ;-) Bo tak sobie myślę - jesli kogoś brzydzi publiczne karmienie, to chyba brzydzi go karmienie w ogóle. Warto uświadamiać nieszczęsne kobiety, że najwazniejsza jest estetyka, i to oczywiście estetyka "jedynie słuszna".
        • Gość: Fuga Re: Liga Zwalczania Publicznego Karmienia Piersią IP: *.* 10.06.02, 06:42
          A ja ośmielę się mieć inne zdanie,krępuje mnie widok kobiet karmiących piersią publicznie, uważam, że jest to to bardzo intymna czynność i zupełnie nie da się jej porównać do bycia na plaży topless, jest naturalne, że na plaży ludzię występują skąpo ubrani i jest też naturalne, że na ulicy czy w biurze są ubrani, słowem nagość na plaży jest naturalna a na ulicy nie. Ale ja wogóle jestem chyba trochę skrzywiona, bo sama karmiłam tylko 6 tygodni i kiedy wreszcie odstawiłam to był to dla mnie piękny dzień. Psychicznie nie potrafiłam zaakceptować karmienia piersią - czułam się jak jałówka a nie jak kobieta. I ja nie patrzę z zachwytem na karmiące w miejscach publicznych, raczej z ulgą, że mam to już za sobą, moje piersi służą do pieszczenia przez mojego męża, a nie do pełnienia roli kuchni polowej i jest mi z tym dobrze. Dzięki temu, że krótko karmiłam są cały czas ładne i daleko im do uszu jamnika ;) A karolcia jest zdrowa, grubiutka i wesoła.Nie chce nikogo zniechęcach do karmienia - każdy ma prawo robić to, co uważa za słuszne - ja po prostu nie patrzę na kabiety karmiące, ale daleka jestem od stwierdzeń typu - obrzydlistwo itd.Nie zlinczujcie mnie proszę - w końcu jak raz tolerancja działa w dwie strony
          • Gość:  Dorka Re: Liga Zwalczania ... Do Fugi IP: *.* 10.06.02, 09:35
            E tam, czemu zaraz uszy jamnika?> krępuje mnie widok kobiet karmiących piersią publicznie, uważam, że jest to to bardzo intymna czynność i zupełnie nie da się jej porównać do bycia na plaży topless, jest naturalne, że na plaży ludzię występują skąpo ubrani i jest też naturalne, że na ulicy czy w biurze są ubrani, słowem nagość na plaży jest naturalna a na ulicy nie.Gosiu, chyba na "przestrzeni dziejów" oddaliliśmy się od tego, co naturalne naprawdę. Dla mnie karmienie piersią głodnego dziecka, bez patrzenia,czy znajduję się w parku, czy w sklepie jest naturalne. Zaspokajam głód mojego dziecka. Oczywiście zwracam uwagę na miejsce - szukam spokojnego i czystego. Reszta mnie nie interesuje. > Ale ja wogóle jestem chyba trochę skrzywiona, bo sama karmiłam tylko 6 tygodni i kiedy wreszcie odstawiłam to był to dla mnie piękny dzień. Psychicznie nie potrafiłam zaakceptować karmienia piersią - czułam się jak jałówka a nie jak kobieta.Powiedziałaś.Twoje odczucia nie są naturalne. Podejrzewam, że na jakimś etapie Twojego życia nabrałaś lęku przed macierzyństwem. Nie miałaś wsparcia w najbliższych... Nie wiem. Wiem, że robiłaś wszystko co mogłaś, by karmić. Uprzedzenia zwyciężyły. I dlaczego ta jałówka (pomijając, że jałówka to młoda niepłodna krowa), ja czuję się jak wilczyca ;-)Dorkakarmicielka drugiego już wilczątka> moje piersi służą do pieszczenia przez mojego męża, a nie do pełnienia roli kuchni polowej i jest mi z tym dobrze. Dzięki temu, że krótko karmiłam są cały czas ładne i daleko im do uszu jamnika ;) A karolcia jest zdrowa, grubiutka i wesoła.Właśnie, naturalnym przeznaczeniem piersi jest utrzymanie noworodka i niemowlęcia przy życiu. W dobie sztucznych mieszanek zapomnieliśmy o tym i wolimy, by piersi spełniały rolę ozdabiającą i erotyczną.A czemu zaraz "uszy jamnika"? Nigdy nie widziałam kobiety z uszami jamnika.
            • Gość: addria Re: ;-))))) IP: *.* 10.06.02, 10:28
              Trochę nie na temat, ale... a propos uszu jamnika to ja owszem widziałam je (bodajże w telewizji..., albo gazecie...) u kobiet z jakiegoś plemienia afrykańskiego :lol:, no ale one same "modelowały" sobie te piersi specjalnymi obciążnikami, żeby wyglądały tak ponętnie, bowiem im większy zwis, tym większe oddziaływanie erotyczne kobiecego biustu ;-) Jak więc widać odczucia estetyczne panów mogą być skrajnie różne :lol: Pozdrawiam wszystkie naturalne karmicielki!
          • Gość: teresato Re: Liga Zwalczania Publicznego Karmienia Piersią-do Fugi IP: *.* 10.06.02, 10:20
            GosiuJa czasami czuję się jak mleczarnia- nawet moja rodzinka mnie tak nazywa. Ale mnie to odpowiada. Na początku obawiałam się, że dla mojego mężczyzny będe już tylko zbiornikiem jedzenia dla dziecka :cry: ale tak nie jest.Co do pieszczot to karmienie przecież ich nie wyklucza..........no chyba że przy każdym dotyku leją sie hektolitry mleka :lol: ............u mnie nie leje się ani kropelka.A piersi póki co mam ładne duże - zawsze chciałam mieć wieksze niż miałam przed ciążą. :benetton:Więc to, że nie karmię w miejscach publicznych w moim przypadku nie oznacza, że nie lubię karmienia. Nie chcę tylko żeby mnie ktokolwiek widział w tych cudownych intymnych momentach. :hap:"Uszy jamnika"? Ja słyszałam określenie "uszy spaniela" i rzeczywiście widziałam juz takie kobiety........ale ja dbam o biust stosuję od poczatku ciąży kremy ujędrniające(dozwolone w trakcie karmienia), pływam i może uda się tego uniknąć?Misiek
          • Gość: Anika Re: Liga Zwalczania Publicznego Karmienia Piersią- do Fugi IP: *.* 10.06.02, 20:45
            Gosiu nie rozumiem dlaczego czułaś się skrzywdzona czy z powodu, ze tak krótko karmiłaś czy dlatego,że wogóle musiałaś karmić. Skoro Ci to przeszkadzało po co było te 6 tygodni męczarni. Zgodzę sie z Dorka ,że gdzieś zanim zostałas matką może byłaś uprzedzona do tej roli. Mój mąż wcale nie uważa moich piersi za mniej atrakcyjne niż przed ciążą i sam wspierał mnie i zachęcał do karmienia piersią kiedy miałam chwile zwątpienia. Może twój mąż nie ma do tego takiego podejścia.A tak a propos to czy dobro dziecka nie jest ważniejsze od naszego wyglądu? Ale każdy ma inny system wartości i ty możesz cieszyc się z tego że masz ładne piersi, a ja cieszę się, że mam zdrowe dziecko i ładne piersi.Oczywiście, nie neguję, że chcesz dla swojej córci co najlepsze i też przekazujesz jej dużo miłości w butelce.Pozdrawiam Ania.
      • Gość: Kamila Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 05.06.02, 21:44
        Osobiscie mnie ten temat nie dotyczy, dlatego, ze moj synalek odmawial cyca w pozycji innej niz na lezaco, wiec nigdy nie bylam w sytuacji, ze musialam nakarmic dziecko "publicznie". Przepraszam, raz mi sie zdarzylo, ze zabraklo mi mleka w butelce i probowalam przystawic Olka do piersi w greckiej restauracji. Skonczylo sie to tym, ze ja bylam zdenerwowana do granic mozliwosci, spocona jak szczur, Olek ryczal jak syrena okretowa, wszyscy sie na nas gapili (zreszta sama bym patrzyla na takie przedstawienie) i od tej pory mam ze soba wystarczajaca ilosc mleczka, deserkow, chrupek, itp.Ale to jest SUPER widziec mamusie z wiszacym i cmokajacym z radosci smykiem przy piersi i jestem jak najbardziej za, zeby mamusie, ktore maja na to ochote karmily gdzie chca i kiedy chca. To taki slodki widok i nijak nie moge sobie wyobrazic porownania karmienia piersia z za przeproszeniem sikajacym w krzakach czy na mur facetem :(A tak a propos karmienia piersia we Francji. Tam spotkac mamusie karmiaca publicznie jest naprawde bardzo trudno, a to z tego wzgledu, ze niewiele mam karmi piersia. Dlatego ta dziewczynka na plazy przygladala sie z takim zdziwieniem.
        • Gość: aga102 Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 10.06.02, 08:48
          Mój starszy synek też odmawiał ssania piersi w pozycji siedzącej i z tego powodu raz miałam nielada kłopot... Wybraliśmy się na spacer na krakowski Rynek, wzięłam ze sobą zapas mleczka w butelkach ale niestety było bardzo gorąco i nie starczyło na długo. Kiedy przyszła pora zasypiania synek upomniał się o swoje więc spróbowałam nakarmić go, siedząc na ławce...bezskutecznie... Nie pozostało mi nic innego jak rozłożyć się na kocyku pod murami obronnymi i nakarmić rozwrzeszczanego brzdąca...;)Całe szczęście, że to był upalny dzień, więc było sucho...Karmienia w miejscach publicznych nie uważam za coś obrzydliwego, zawsze widok malucha wtulonego w mamusię mnie rozczula...Nie mam problemów z karmieniem dziecka w parku, na skwerku, natomiast nigdy nie zdażyło mi się w miejscach takich jak restauracja czy kościół. Generalnie chyba łatwiej jest w takich miejscach, gdzie jest sporo dzieci i ich rodziców.A opinie, że to obrzydliwe czy lubieżne (?????????????) wygłaszają pewnie osoby, które po pierwsze nie karmiły a po drugie tacy, którym dzieci i kobiety w ciąży, wózki z dziećmi generalnie przeszkadzają.Pozdrawiam Aga
    • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 03.06.02, 22:44
      Tak, ja chciałam powiedzieć, że temat karmienia tez mnie w ogóle nie stresuje, a jeśli narazam na stres tych, którzy akurat napatoczą się w okolicy - to juz ich problem ;) Ale na początku miałam wrażenie, że kobieta karmiaca jest najciekawszym obiektem obserwacji... Nawet z tej okazji powstał manifest (jak do tej pory głeboko ukrywany, ale niech tam - niech ujrzy swiatło dzienne):PIERSI MATKI KARMIĄCEJ WŁASNOSCIĄ NARODU!I z tym optymistycznym akcentem bozdrawiam wszystkie inne "szczytne chamki"Ps. A za miesiąc chrzcimy... I co jeśli zgłodnieje? Karmić na świeczniku, przed ołtarzem? Co Wy na to?
      • Gość: DorotaJ Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 04.06.02, 05:47
        Cześć Aniu, nam ksiądz przed chrzcinami powiedział, że w takiej sytuacji udostępniają zachrystii. I to, wg mnie, dobry pomysł.PozdrawiamDorotaJ
      • Gość: ljaworo Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 04.06.02, 09:13
        Cześć Aniu,ostatnio byłam chrzestną 8 - miesięcznego chłopczyka. Chrzest był w malutkiej miejscowości. Chrzczony był tylko Mikołaj. Krzesełka mieliśmy wystawione na środek przed ołtarz. Msza godzinna więc dziecko nie wytrzymało. Bratowa podała mu pierś, Miki się uspokoił i zasnął. Nawet przy polewaniu wodą był przyssany. Nikt nic złego nie powiedział, a ksiądz, starszy człowiek, tylko się uśmiechał z aprobatą. Ja też karmiłam w wielu miejscach i nigdy nie usłyszałam złego słowa. Nawet raz w sklepie dostałam prezent "dla mamy z malutkim ssaczkiem".Teraz Diana ma prawie 16 miesięcy więc staram się już nie karmić w miejscach publicznych szczególnie, że przy karmieniu obie piersi musza być na wierzchu. To by dopiero było zgorszenie.Pozdrawiam,LudekPs. W siedzibie GW też karmiłam.
      • Gość: Anika Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 07.06.02, 15:31
        Wiecie, szczerze mówiąc to nigdy karmiąc Michałka publicznie nie zastanawiałam się czy może to kogos gorszyć. Po prostu to jak wycieranie dziecku nosa, gdy ma katar; moje jest głodne to daję mu jeść. A jadł już w centrum handlowym, w parku, w kawiarni. A tak wogóle to nie przyszło by mi nawet do głowy, żeby pomyśleć na widk karmiącej mamy że to coś obrzydliwego. Nie można tego zupełnie porównać do fizjologii, bo to jest dawanie miłości. Ale nasz naród już taki jest całują się na ulicy- źle, karmią-źle. A ja mam to gdzieś i będę wystawić cycka na każde żądanie i niech się gapią.Pozdrawiam Ania z cyckojadem.
        • Gość: DorotaJ Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 07.06.02, 21:06
          Dobrze to ujęłaś Aniu. Dla mnie to jest właśnie tak naturalne i instynktowne...PozdrawiamDorotaJ
    • Gość: Vialle Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 04.06.02, 07:43
      ja karmilam mojego malucha wszedzie tam, gdzie zachcialo mu sie jesc. Zachowywalam przy tym maximum intymnosci, to znaczy staralam sie przykrywac i przyslaniac, nie utrudniajac jednak dziecku jedzenia. Czesto spotykalam sie z zyczliwoscia i serdecznymi usmiechami, ale najwiecej bylo jednak po prostu "dyskretnego odwracania wzroku". Tylko w jednej sytuacji zdarzyla mi sie potwornie niemila sprawa - i to na plywalni, na ktora chodzilam wraz z innymi mamami niemowlakow na zajecia z plywania dla niemowlat!!! Rzecz miala miejsce w Warszawie na plywalni na Potockiej, gdzie w szatni nie ma miejsca zeby usiasc i nakarmic dziecko, w hallu wieje i jest halas, znosne sa dwie opcje : kawiarenka ze stolikami oraz fotele na pietrze. Kiedys siedzialam z dwiema innymi karmiacymi mamami w kawiarence, moj bączek wlasnie przysypial przy piersi zmeczony po plywaniu, na stoliku przed nami staly "specjaly" zakupione w kawiarence. Po chwili wpadl na nas smarkacz pracujacy w kawiarence, z krzykiem, ze "tu nie wolno karmic", ze "Sanepid zabronil", ze "mamy sie wynosic albo nas zaraz wyrzuci" etc. Mozecie sobie wyobrazic jaka byla awantura, wlaczyli sie inni goscie mowiac ze im to zupelnie nie przeszkadza etc! Szlag mnie trafil ze gnojek wrzeszczal nad moim dzieckiem, ktore wlasnie zasnelo! A na stole przede mna staly kupione u niego za ciezkie pieniadze zakalcowata drozdzowka i byle jaki sok!!!! Nie ma sensu opisywac calej afery, skonczyla sie pisaniem skargi do zarzadu basenu. Zeby bylo smiesznie teraz inny ajent prowadzi na tej plywalni kawiarenke i jest 100 razy lepiej. Mam nadzieje, ze sie przyczynilam do wywalenia poprzedniego ajenta! Strasznie mnie boli kiedy slysze obrazliwe okreslenia karmienia piersia. Sama na poczatku traktowalam karmienei jako wybor z rozsadku i dosyc mnie to krepowalo. Ale bardzo szybko zrozumialam, ze to co sie czyta o niepowtarzalnej wiezi z dzieckiem, o radosci karmienia etc - to szczera prawda. I do tej pory zal mi ze juz nie karmie :(
    • Gość: Duszek Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 05.06.02, 22:24
      Mój synek ma 22 miesiące a karmilam go do 20 miesięcy. Robiłam to wszędzie: w autobusie, na ławce, w sklepie, na przystanku, w kawiarni. Mieszkam we Włocławku i nigdy nie spotkałam się z jakąkolwiek niechęcią, wręcz przeciwnie, często ludzie okazywali swoją życzliwość i podziw "to pani jeszcze karmi? Teraz te młode to nie chcą karmić"Życzę więc wszystkim karmiącym mamom wytrwałości. Nie przejmujcie się opiniami niedojrzałych ludzi bo przecież nie ma nic piękniejszego jak widok matki karmiacej dziecko.Karina
    • Gość: AgnieszkaP. Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 06.06.02, 04:01
      No to teraz moja kolej ...Moje karmienie zakończyło się niestety przedwcześnie ( syn odstawił się od piersi kiedy miał 3.5 miesiąca ) co sprawiło że nie miałam za bardzo możliwości zaistnienia na "forum publicznym " (brak transportu, mąż w pracy całymi dniami i jesienne miesiące które nie nastrajały do karmienia na ławeczce w czasie spacerów). Ale w weekendy robiliśmy sporo wypadów, z tym że ja miałam przy sobie "strażnika moralności" w postaci mojego męża który bardzo pilnował żeby nikt nie mógł obserwować mnie karmiącej ( zazdrość ? ;) ). Tak więc karmiłam najczęściej w samochodzie, lub w tzw. pokojach do karmień które są w praktycznie każdym większym sklepie ( z reguły dość przyjemne przybytki z bujanymi fotelami i stolikami gdzie można dziecko przebrać itd. ). W sumie gdyby nie mąż, wolałabym raczej usiąść gdzieś na ławeczce w miejscu publicznym niż gnieździć się w aucie. Lektury listów kobiet na stronach La Leche League, które opisywały swoje perypetie w restauracjach, i innych publicznych miejscach, nastroiły mnie bardzo bojowo, niech no tylko ktoś by mi zwrócił uwagę, dałabym mu popalić. Nie miałam niestety okazji. :(Reasumując, nie jest dziewczyny tak źle !!! Poza tym nieszczęsnym Sanepidem w barku na basenie ( skąd temu ajentowi Sanepid przyszedł do głowy :what: ) na tyle postów nie było żadnych nieprzyjemnych komentarzy czy doświadczeń. Chyba możemy się cieszyć, prawda ?Acha, co do tej Francji, zdaje się że coś podobnego pisały mamy ze Szwajcarii i Irlandii, że karmienie piersią jest bardzo rzadko spotykane. Ciekawe, dlaczego ?W Kanadzie jest bardzo rekomendowane i propagowane, ale ogólnie daje się kobiecie wybór, nic na siłę. Jeżeli kobieta nie wyraża zainteresowania, jej decyzja jest respektowana, i otrzymuje pomoc i poradę w kwestii karmienia butelką. Wszystkim bardzo serdecznie dziękuję :)Agnieszka :hello:
      • Gość: w Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 06.06.02, 15:17
        No to sie znowu do podepne do Twojego postu (jak juz to dzisiaj zrobilam w innym watku). Ja karmilam obydwu synow. Jednego 12 miesiecy, a mlodszy ma terz 16 miesiecy i ciagle na cycu. I karmilam w roznych i przeroznych miejscach i nigdy nikt sie do mnie nie przyczepil. Tez bylam bojowo nastawiona, bo czytalam rozne komentarze, jak to sie w Kanadzie nie lubi karmiacych publicznie matek. Na szczescie nigdy nie spotkaly mnie zadne nieprzychylne komentarze. A z tego co zaobserwowalam to Kanadyjki nie karmia lub karmia bardzo krotko. Rozmawialam z niektorymi, dlaczego nie chca karmic i najczesciej odpowiedz "I don"t feel comfortable".Pozdrowienia dla wszystkich mam.
        • Gość: AgnieszkaP. Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 06.06.02, 15:48
          Tak, tak, ja też myślę że karmią krótko, bo z tego co obserwowałam w szpitalu, to sporo karmiło piersią, konsultantki zawsze zajęte, a w tych pokojach do karmień w sklepach itd. to tłoku nigdy nie było. :)Myślę że szybko kończą karmienie, ale dokładnych statystyk nie znam.Agnieszka :hello:
    • Gość: teresato Czy jestem złą matką??? IP: *.* 06.06.02, 11:56
      Pewnie zostanę zlinczowana. :ouch:Bardzo lubię karmienie- chociaż początkowo uważałam, że jest to niezbyt przyjemne ale od kiedy synek usmiecha się podczas jedzenia to się zmieniło. :love: Mam zamiar karmić jak najdłużej.Wszystkie pisałyście o tym , że karmicie wszędzie.A ja nie potrafię. :cry: Nie umiem sie zmusić, chociaż karmię od 3 miesięcy. Nie potrafię karmić w towarzystwie kogokolwiek innego poza tatusiem. Nawet moja mama czy siostra nigdy nie były przy mnie w trakcie karmienia, ale one to akceptują. Gorzej było z druga babcią, bo jej to przeszkadza. :fou:Gdy jestem u znajomych zawsze proszę o możliwość wyjścia do innego pokoju. Załatwiałam sprawy w pracy to też poszłam z małym do wolnego gabinetu.Na spacerki wychodzimy na 2 godziny więc mały nie woła jeść- tylko raz mu się zdarzyło gdy było ciepło. :hot:Gdy byliśmy na sczepieniu to inne matki uspokajały dzieci karmiąc a ja tylko go przytulałam szeptałam do niego i głaskałam ale nie umiałam się zmusić do karmienia. :( Ale mój maluszek i tak uspokoił się najszybciej z wszystkich dzieciaczków.Gdy wyjeżdżamy nad wodę to karmię w samochodzie- to akurat jest dodatkowo lepiej dla małego, że nie jest na słońcu. :sol:Karmienie jest tylko moje i nie potrafię sie tym z kimkolwiek dzielić. :hap: Jest to dla mnie coś tak intymnego jak seks.Ktoś pisał o topless- ja nie nawet mam nic przeciwko plaży naturystycznej ale karmienie to co innego.Czy jestem złą matką??? :what: :what: :what:Misiek
      • Gość: AniaSK Re: Czy jestem złą matką??? IP: *.* 06.06.02, 12:05
        Tak naprawdę karmienie piersią jest sprawą dość prywatną i intymną dla każdej mamy i jej dziecka. Jeśli więc nie karmisz wszędzie, tylko w warunkach, jakie Ci pasują, to tym lepiej dla Ciebie i dziecka! Przecież mamy karmiące w różnych miejscach nie robią tego, bo lubią pokazywać się w tej pozie, ale dlatego, że taka jest potrzeba.Ania
        • Gość: teresato Re: Czy jestem złą matką??? IP: *.* 06.06.02, 12:20
          Dziekuję AniuMisiek
      • Gość: DorotaJ Re: Czy jestem złą matką??? IP: *.* 06.06.02, 13:36
        Cześć Misiaczku,na pewno nie jesteś złą matką! :bounce:Po prostu wybrałaś inną drogę, bo tak czujesz się lepiej psychicznie i pewnie takie zachowanie uważasz za stosowniejsze. Mam tylko nadzieję, że z kolei TY nie chcesz linczować nas - mam karmiących publicznie.Nikt nie może Ci mieć tego za złe :-) :-) :-)PozdrawiamDorotaJ (pragnąca, aby wszyscy patrzący na nią podczas karmienia Ninki, też czuli tę magiczną więź)
        • Gość: w Re: Czy jestem złą matką??? IP: *.* 06.06.02, 15:23
          Zauwaz,ze my to robimy zazwyczaj bardzo dyskretnie. Nigdy nie widzialam coby jakas mama wywalila cyca na wierzch i karmila. Zazwyczaj dzidzius i piers jest oslonieta flanelka lub kocykiem i ludzie, ktorzy ja mijaja tylko domyslaja sie co robi. A Twoje skrepowanie mnie nie dziwi, tez tak mialm na poczatku przy pierwszym dziecku. Potem synek sprowadzil mnie na ziemie.Pozdrowienia
        • Gość: teresato Re: Czy jestem złą matką??? IP: *.* 06.06.02, 17:12
          Muszę się do czegoś przyznać- kiedyś już nawet będąc w ciąży i po urodzeniu dziecka karmiąć i mając zamiar karmić jak najdłużej uważałam, że zostało to źle rozwiązane- to że trzeba karmic aby dać dziecku to co najlepsze. Aż do pewnego momentu gdy poczułam własnie te magiczną więź z dzieckiem- ale ja tym nie chcę się dzielić z innymi.Kiedyś uważałam również, że publiczne karmienie to coś bardzo złego- teraz stwierdzam, że nie i jeśli kobieta chce ma do tego prawo a to, że ja nie chcę to już inna sprawa.Dorotko Ty karmiąc Ninkę chcesz aby inni cieszyli się z tego z Tobą i ja życzę Ci tego z całego serca aby karmienie dawało Ci zawsze tę radość.A mnie też sprawia to naprawde dużą przyjemność i z każdym karmieniem coraz bardziej kocham mojego Kubka.Misiek
    • Gość: Paka Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 06.06.02, 22:19
      Tak mi żal, że w Polsce nie moża kupić odpowiedniej odzieży do karmienia. Byłoby dużo łatwiej, "estetyczniej" (dla zgorszonych ;) ) i mniej krępująco (dla mam)...Paka
      • Gość: DorotaJ Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 07.06.02, 08:15
        No faky, wyboru dużego nie ma, ale ja mam np. kilka sukienek z rozcieciami w kontrafałdach (tak, że ich nie widać) przy piersiach. Jak karmię Ninkę, to wysuwam tylko pierś przez to rozcięcie i już. Super sprawa dla mam bardziej ceniących dyskrecję.PozdrawiamDorotaJ
        • Gość: Paka Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 07.06.02, 08:27
          A gdzie je kupiłaś?Paka
          • Gość: DorotaJ Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 07.06.02, 09:43
            Trudno wytłumaczyć, ale .... zobaczymy...1. ulica Powstańców Sląskich2. koło budynku "Biprolu"3. vis a vis hotelu Wrocław4. jest taki duży budynek (m.in. ma tam siedzibę Warta)5. z lewej strony są schodki prowadzące na taki "taras" z tyłu budynku6. tam jest sklep z meblami biurowymi, apteka, potem ten sklep z bielizną, a potem jeszcze pocztaSklep z bielizną wyglada na mały, ale ma podziemie i jest bardzo dobrze wyposażony. Wzorów tych sukienek jest kilka (oni nazywają je czasami koszulkami).Kiedyś miałam do nich nawet telefon (bo czekałam na konkretny model stroju kąpielowego).Jak Ci się uda znaleźć to daj znać.PozdrawiamDorotaJ
            • Gość: ljaworo Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 07.06.02, 09:49
              Może głupie pytanie, ale czy to jest w Warszawie?Ludek
              • Gość: DorotaJ Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 07.06.02, 12:13
                Cześć Ludku,Twoje pytanie wcale nie jest głupie. Przepraszam :-), czasami zapominam o tym, że jest to forum wręcz miedzynarodowe. Ten sklep jest we Wrocławiu. Ponieważ Paka jest z Wrocławia, więc nie pomyślałam, że będą to czytać inni :lol: :lol: :lol:A wiem jak się czasami zniecierpliwiam, gdy czytam interesujacy wątek i dopiero z kontekstu wynika, że chodzi o Warszawę.PozdrawiamDorotaJ
      • Gość: w Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 07.06.02, 14:29
        Paka pociesz sie w Kanadzie tez nie ma takich ubran przystosowanych do karmienia piersia. Jedynie staniki. Moj stroj "roboczy" juz prawie od 17 miesiect to T-shirt.Pozdrowienia
        • Gość: Paka Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 07.06.02, 15:11
          Ale możesz sobie kupić w sklepie internetowym w USA http://motherhoodnursing.com/Mój angielski jest słaby, ale tam jest napisane chyba, że Kanadyjczycy mogą kupować. Jeśli tam wejdziesz, to napisz proszę, ile by kosztowała wysyłka do Polski (o ile jest możliwa), bo mój angielski jest zbyt ubogi, żeby się w tym wszystkim zorientować.Paka
          • Gość: w Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 07.06.02, 16:06
            Zajzalam na strone tego sklepu. Wysylaja miedzynarodowe przesylki, ale to sporo kosztuje. Ceny na ubrania sa normalne nie jest to drogi sklep.Koszt przesylki w amerykanskich dolarach.Jezeli zakupisz do $35 to przesylka kosztuje $40;zakupy od $35 do $55 - przesylka $45;zakupy od $55 do $100 - przesylka $55;zakupy od $100 do $300 - przesylka $70;zakupy od $300 + - przesylka $75.Pisza, ze dostarczane w ciagu 7-10 dni. Czyli przesylka lotnicza.Pozdrowienia
    • Gość: wiesia Re: Publiczne karmienie piersią - za granicą IP: *.* 07.06.02, 10:30
      Chciałam się podpiąć pod te posty o karmieniu za granicą , ale wątek długaśmy i już miejca żeby się wcisnąć nie mogę się doszukać :ouch:Ale, do rzeczy. Parę lat temu przebywałam dłuższy czas w USA, w tradycyjnej dość rodzinie i w czasie mojego pobytu dwie kobiety z owej rodziny urodziły dzieci. Pierwsza z nich, owszem ,karmiła piersią przez jakiś czas, ale NIGDY nie odbywało się to w miejscu publicznym, ba, nawet jeśli w mieszkaniu była tylko ona, jej brat rodzony i ja to młoda mama wychodziła do drugiego pokoju na czas karmienia albo bardzo szczelnie owijała okolice piersi kocykiem/ chustą i odwracała się tyłem. Na moje zdziwienie: po co ta "konspiracja" usłyszałam odpowiedź "ze skromności". Generalnie wyglądało to tak jakby nie tylko samo karmienie było czymś wstydliwym, ale moje zdziwienie ukrywaniem owego faktu zupełnie nie ma miejscu.Druga z mama była mamą pracującą: urlop macierzyńki 6 tygodni i żadnych przerw na karmienie. Po kilku dniach od porodu mama dostała w szpitalu - i tu podkreślam: w szpitalu kościelnym, katolickim- zastrzyki na wstrzymanie pokarmu, aby spokojnie mogła wrócić do pracy. Takie zastrzyki podawano rutynowo prawie każdej kobiecie. Mnie się to jakoś nieładnie skojarzyło z eksperymentami medycznymi w obozach koncentracyjnych...Ogólnie jeśli chodzi o zniesmaczenie widokiem matki karmiącej, to jakież zgorszenie muszą przeżywac esteci w kościołach pełnych obrazów Madonny z dzieciątkiem przy piersi. :what: A jak komu mało obrzydzenia to pochwalę się,że od kilku miesięcy na "Zobaczcie" jest moje zdjęcie pt. "śniadanko" w takiej właśnie roli, co gorsza na zdjęciu jest wyłącznie pierś i osesek ;-)
      • Gość: Bożena Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 07.06.02, 12:21
        Wiesiu okropne to co piszesz - nawet o tym nie miałam pojęcia.To ja zachowywałam się jak...no nie wiem Karmiłam w Kościele podczas mszy - raz nawet podczas wielkiej uroczystości usiadłam w konfesjonale :)Karmiłam małą podczas robienia zakupów, a wygladało to tak Marysia przy moim cycu, a ja chodząc ogladałam co by tu można było kupić :) I nawet nie pamietam reakcji ekspedientek, pamiętam tylko wielki upał :)Jak miałam ochotę chodziłam sama do restauracji i tam ją również karmiłam nie prosząc nikogo o pozwolenie i raczej wszędzie było to przyjmowane dobrze.Bardzo sie cieszę, że mieszkam w Polsce :) :) :)Mały dodatek Skrzyni :hello:
      • Gość: 0107 Re: Publiczne karmienie piersią - za granicą IP: *.* 08.06.02, 08:57
        Ja natomiast podepnę się pod post Wiesi. U nas w domu mamy na ścianach całą galerię zdjęć przedstawiających naszego synka podczas posiłku. Są bardzo ładne i mimo, iż ukazują obnażoną pierś - skromne. Dlatego zaś tak jest, bo nie przedstawiają one li i jedynie tej części ciała, lecz cud karmienia. Wystarczy spojrzeć w te zachwycone i przymknięte z błogości oczęta.Pozdrawiam, Basia.
      • Gość: sawlb Re: Publiczne karmienie piersią - za granicą IP: *.* 10.06.02, 12:08
        To fakt. Mieszkam w Uk juz (a moze tylko) 6 lat a jeszcze nie zdarzylo mi sie widziec kobiety karmiacej publicznie. No i nie wiem czy to dlatego,ze wogole malo kobiet karmi(wydawalo mi sie,ze jednak sporo) czy moze dlatego,ze w supermarketach i innych miejscach sa zawsze specjalnie wyznaczone pokoiki dla mam karmiacych:mozna usiasc wygodnie i nakarmic czy przewinac dziecko.Ja akurat w miejscach specjalnie nie przebieram i karmie przewaznie tam gdzie nas potrzeba przycisnie.:) tyle ze nie ostentacyjnie ale tego chyba zadna kobieta ostentacyjnie nie robi. Jeszcze nie spotkalam sie z jakakolwiek negatywna reakcja.A moze po prostu nikt nie zauwazyl?????Za to .:lol:...kiedys czytalam w magazynie dzidziusiowym list jednej mamy,ktora karmila oseska na laweczce pod pomnikiem. Obok przechodzila jakas starsza para.Uszu mamusi karmiacej dobiegl fragment rozmowy i slowo `disgusting`. Jako ze padlo na byla zagorzala zwolenniczka karmienia piersia tam gdzie dziecko zglodnieje, wstala, i,niewiele myslac,zjechala od gory do dolu pare `nietolerancyjnych` staruszkow.Gdy skonczyla,cala zadowolona z siebie,staruszek osmielil sie w koncu wydusic:Ale...ale my mowilismy o tym graffiti na pomniku.;)
        • Gość: Mela Re: Publiczne karmienie piersią - za granicą IP: *.* 10.06.02, 12:57
          Fajna dyskusja - czasami, co prawda trochę przypomina dialog ekshibicjonistów w parku (tak go sobie wyobrażam, bo nie słyszała), czyli "Niech się wstydzi ten, co widzi, a co" ;)Fakt, że zależy, co widzi. Dla mnie, już mającej doświadczenie w karmieniu młodszego dziecka,widok tego, co pewna mama wyjęła ze stanika i podała dziecku jak "kanapkę", przyprawił mnie o szoksad I czarne myśli, co to się robi z tymi uszami i rozstępamiwink. Rozumiem, więc tych, dla których jest to szokujące, tym bardziej, że sami tego "nie uprawiali". Nawet mój maż potrzebował czasu, aby przywyknąć do tego, ze karmię dziecko, a widok mnie z laktatorem przyprawiał go na początku o zawrót głowy (mnie też :lol:)) - bo jak napisała fuga bardzo trudno zaakceptować zmianę funkcji ze "zdobniczej", bardzo zdobniczej, na "użytkowa" :cry:. Dodatkowo, w naszej kulturze wszystko, co się wydostaje z ciała jest beeeeee, to może stad takie odczucia towarzysz " podglądaczom" karmiących mam.Chociaż ja osobiście w Polsce z żadną niechęcią się nie spotkałam. Za granicą ( w UK tez Bogusiu :) ) również, poza jednym krajem - Francją. Włożenie dziecka w śpiworze pod moją puchową kurtkę, gdzie naprawdę nic nie było widać, wywołało szok w pustawym pociągu podmiejskim - starsze panie siedzące naprzeciwko mnie, uśmiechające się do malucha, przesiadły się z oburzeniem :crazy: A karmienie gdzie z boku na ławce w Luwrze - ale szok!! Również podczas kilkugodzinnej wycieczki statkiem podziemnymi kanałami, karmić dyskretnie dziecko, wysłuchałam wykładu od przemiłej przewodniczki, ze we Francji się tak nie męczą, bo na szczęście wynaleźli butelki, które też sobie mogę kupić. Ale ona rozumie, ze w Polsce tak trzeba - wiadomo , według jej wyobrażeń jemy tylko od rana kapustę, popijając samogonem, a po ulicach chodzą białe niedźwiedzie :lol:Mam ulubione zdjęcie z wakacji - stoję na schodach samolotu ze ssącym maluszkiem, któremu spod kocyka widać gołe stopki. Mogę reklamować wyjazdy rodzinne :lol:Śmieszne, ale jest miejsce, gdzie karmienie wydaje mi się niewłaściwe. Jakie ? Praca. Jedna z pań dyrektor w mojej firmie pojawiła się na zebraniu z oseskiem :crazy:, któremu gdy zapłakał rozpięła bluzkę i .... Panowie, jej podwładni, którzy gołe piersi do tej pory widzieli głównie w Playboyu, rozdziawili buzie :ouch:, vel pokryli się pąsem :benetton:, vel stracili wątek :crazy: Z zebrania nici.Bądźmy wyrozumiałe dla zgorszonych - pewnie to ci sami, którzy kiedyś protestowali przeciwko mini spódniczkom.Mela - próbująca po dwóch latach karmienia odzyskać autonomię - na razie ze słabym skutkiem.
          • Gość: wiesia Re: Publiczne karmienie piersią - za granicą IP: *.* 10.06.02, 13:15
            Melu, uważam, że Pani Dyrektor jest ODJAZDOWA. I cenię odjazdowe i wyluzowane osoby. :bounce: Kurcze, a myślałam, że moje szczere wyznanie w trakcie narady w składzie: 2 dyrektorów, kierownik ,młody inżynier i ja, na której dowiedziałam się, że mam być wysłana na rok w delegację na drugi koniec Polski, cytuję: "no, ale ja zamierzam za miesiąc zajść w ciażę" to szczyt luzu. :-)
            • Gość: Mela Re: Publiczne karmienie piersią - za granicą IP: *.* 10.06.02, 13:31
              Wiesiu - nie napisalam co bylo dalej. Pani dyrektor nie jest odjazdowa, wrecz przeciwnie.Ona się zestresowala, dzecko wyło i też się stresowało, reszta nie wiedziała co zrobić, po pół godzinie się rozeszliśmy. A zebranie, na które czekaliśmy do godziny 18, trzeba było powtórzyć. Szkoda, ze moje dzieci czekajace na mamę w domu nie uważały tego za śmieszne.Pozdr
    • Gość: zlotarybka Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 07.06.02, 14:34
      Chcialam sie podpiac do postu AgnieszkiP, bo tak mi sie skojarzylo ze moj maz to tak jak jej "straznik moralnosci" :D Jak gdzies wychodzimy na dluzej, na jakies zakupy na przyklad to slysze "To odciagnij do butelki" a w myslach pewnie sobie dodaje "zebys cycka nie musiala nigdzie publicznie wyciagac " hahahaPrzyznam sie jednak ze krepowalabym sie tak na oczach ciekawskich badz co badz ludzi, wyciagac piers i karmic mala. Cale szczescie ze sa tu w Kanadzie , juz wspomniane przez Agnieszke pokoiki gdzie mozna karmic jak sie jest na zakupach.A tak wogole to staram sie tez wychodzic do drugiego pokoju nakarmic malutka, przede wszystkim po to aby nie krepowac innych, dla ktorych to moze byc jakas nowosc.Pozdrawiam :hello:
    • Gość: Berenika Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 08.06.02, 07:48
      Trudno oceniać za kogoś, co może go zgorszyć. Ale też trudno mi wyobrazić sobie takie miejsce, gdzie ktoś będzie MUSIAŁ patrzec, jak karmię. Przecież głowy nikt mu nie zabrania odwrócić, a nie wierzę, żemy matki karmiące jakoś bardzo ostentacyjnie cyckiem powiewały - dzidziuś i tak większość zasłania sobą. To jest chyba robienie problemu i tyle. Polecamodpowiedź pani Libby Purves (autorka genialnej książeczki "Jak nie być matką doskonałą"): "O kej, panie skromy, woli pan karmienie czy wrzask?". A moją koleżankę w ciąży ktoś ostatnio ochrzanił, że nosi zbyt opiętą bluzeczkę i brzuch jej widać. powinna się ubierać skromniej. No, bo ciąża, to jak wiadomo powód do wstydu :ouch:.
      • Gość: 0107 Re: Publiczne karmienie piersią IP: *.* 08.06.02, 19:41
        A ja ostatnio zostałam za karmienie ostro zrugana :lol: W języku migowym, ale oczywiście z pełną dbałością o to , abym zrozumiała. :lol: :lol: :lol: Mam na myśli gesty powszechnie zrozumiałe, jak na przykład grożenie. Nie muszę dodawać, że ubawiłam się setnie. :lol: Dobrze jednak, że był z nami mój mąż, bo może pani by się posunęła do rękoczynów.:lol:Karmiłam w bocznej alejce, zasłonięta wózkami, mężem zazdrośnikiem i czym tam jeszcze można. Pani starsza musiała mieć wzrok bardziej niż sokoli. :lol: :lol: :lol:Pozdrawiam, Basia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka