Dodaj do ulubionych

chrabąszcze i panika!

IP: *.* 26.06.02, 09:47
Dziewczyny! Wyżalę się Wam trochę. Panicznie boję się chrabąszczy. No mówię Wam - histeria :cry: . Mój małżonek zawsze przy innych ludziach współczująco opowiada o fobiach swojej kobiety, zawsze proponuje, żebyśmy wcześniej wyszli np. od teściowej, bo zaraz zaczną latać "bombowce" - w ogóle ach i och. Taki współczujący i ubolewający nad moim nieszczęściem. A jak jesteśmy sami, to wkurza się, ironizuje i twierdzi, że robię cyrk z tymi swoimi strachami i według niego,to najwyższy czas, żebym dorosła (mam 29 lat ;) ). No same powiedzcie - jest wsród Was jakaś panikara, która potrafi mnie zrozumieć, że tego nie da się przezwyciężyć ot tak sobie? I nie mówcie mi, że chrabąszcze to takie sympatyczne robaczki, bo mnie one po prostu przerażają!
Obserwuj wątek
    • Gość: jaha Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 09:57
      Doskonale Cie rozumiem. Mam to samo. Mozecie sie smiac ale ja panicznie sie boje motyli i ciem. Kazdy powie ze to takie piekne owady ale ja ich nie lubie i przed nimi uciekam. Nie zblize sie do cmy na odleglosc mniejsza niz dwa metry. Maz to niby rozumie, chociaz tez mowi ze moglabym wreszcie dorosnac (mam 27 lat), ale potulnie wynosi wszystkich nieproszonych gosci na dwor, takze widliszki.Aga
      • Gość: magdatorun Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 27.06.02, 06:39
        Hmm mój mąz utwierdzał mnie do tej pory w przekonaniu , że jestem nienormalna, bo panicznie boję sie ciem.Jak to sie dzieje, że jeśli tylko jakaś jest w pokoju to ląduje na mojej twarzy? Pamiętam z dzieciństwa inwazję mniszki brudnicy i boiska zalepione po deszczu ćmami, które wpełzały na moje nogi. Okrrropne, byłam cała sztywna i dostawałam histerii.Dziękuję dziewczyny, dobrze wiedzieć że nie jestem sama!Magda
    • Gość: mada_w Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 10:03
      A ja mam tak z myszami i szczurami. Nie potrafię tego przezwyciężyć. Jedyny moment kiedy się nie darłam jak zobaczyłam mysz, to było w ogrodzie botanicznym i byłam z Mikołajem.Dostaję jakiejś paranoi i mam wrażenie że zaraz na mnie wejdzie, koszmar.Aż mi się teraz zrobiło duszno jak to piszę. Niektórzy tego w ogóle nie rozumieją. A ja nie umiem zapanować nad swoim strachem.Doskonale Cię rozumiem. Ja nie otwieram szeroko oczu, jak Niania mojego Mikołaja mówi że boi się pająków. Rozumiem to.Pozdrawiam,Magda mama Mikołajka
    • Gość: szwedka Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 10:35
      Ja też cholera - wszelkich latających - ciem, chrabąszczy, os, pszczół.Byliśmy na wakacjach na Sardynii w zeszłym roku i nagle wieczorem zaczęły nas atakować chrabąszcze - wlatujące przez szpary w drzwiach i oknach (wszystko było zamknięte, ale zapalone światło).było tego mnóstwo, myślałam, że umrę.Jak do pokoju wlatuje ćma, to idę spać do drugiego.Wiem, że to nienormalne.Podobno dla takich jak my światełkiem w tunelu ma być wirtualna rzeczywsitość - leczenie nią z różnych fobii...Ale jak pisze o tym lękum to go oswajam - tak teraz zauważyłam.Lato przed nmi - nie dajmy się!Ja martwię się o to, że te lęki przekazuję moimi 2,5 letniemu Mikołajowi, i to mnie najbardziej wkurza.Uwielbiałam wakacje z moją przyjaciółą - biologiem, która specjalizuje się w owadach naśnieżnych (są takie!) i ona wszystko brała do ręki i wyrzucała za okno.
      • Gość: piola Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 14:48
        Doskonale Cię rozumiem, bo ja też nie trawię wszelkich latających brzydactw a szczególnie tych okropnych chrabąszczy!!!!Jak je widzę to robię się blada, cała sztywnieję i przechodzą mnie ciary!Z niepokojem czekam na miesiące kiedy te poaskudztwa już nie będą latały. A mój mąż przyzwyczaił się do mojej fobii czasami tylko coś mi tam dogryzie leciutko na ten temat ale zbytnio się tym nie przejmuję.Życzę cierpliwości i pozdrawiamOla
      • Gość: Horska Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 17:49
        A ja tak boję się kleszczy, że nawet własnemu dziecku bym nie wyciągnęła.Jak zobaczyłam u kotka (przez przypadek)to tak się darłam że ojciec powiedział że jestem nienormalna i że udaję.W życiu bym go nie dotknęła jak bym miała i podejrzewam że trzeba byłoby mnie uśpić żeby go wyciągnąć. Ale pewnie z przerażenia zemdlałabym :(Pozdrawiam
    • Gość: agnieszkakurowska Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 16:38
      Witam, myślę że rozumiem cię doskonale, mnie równiż wszelkie robactwo przeraża choć może nie ażtak, ale mam coś innego: włosy! nie cierpię włosów w wannie, umywalce na ubraniach takich już nieżywych, które sobie wiszą gdzieś tam do tego stopnia, że potrafię znajomych obierać z tego paskudztwa i bardzo mocno się powstrzymuję, żeby tego nie robić obcym z którymi np. akurat rozmawiam i męki przechodzę okropne uwież gdy jesteśmy u teściów, bo oni oni mają psa, kota i siostra męża która ma długie włosy i tych włosów a zwłaszcza sierści jest po prostu wszędzie! kot skacze po meblach, lodówce, stole a już po prostu mnie trafia jak po wieczornej kąpieli wycieram małego w naszym na okres pobytu pokoju i na świeżej pościeli widzę sierść, brrr.Nie martw się chrabąszcze chyba już niedługo nie będą latać?Pozdrawiam
      • Gość: Gosia1 Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 27.06.02, 10:21
        Aga włosy???? Brrrr, ja najpierw odkurzam w łazience, bo jakby nie daj Boże do ścierki przykleiły mi się jakieś kłaki, to chyba bym zwymiotowała.....:lol: A jak wyciągasz kołtunki z kratki w wannie? Bo ja wkładam najpierw rękawiczki a potem jeszcze biorę papier toaletowy (tzn cały zwój prawie....) i tak w ogóle prawie nie patrząc wyciągam to ohydztwo!!! Boooże, jak mi niedobrze!!!! Ja mam manię czystości. Zwłaszcza w łazience i kuchni. Wanna musi być bardzo dokładnie spłukana z włosków a dopiero potem porządnie wyszorowana. No i szczotka. Po sobie jeszcze jakoś takoś wyczyszczę, ale na córkę zdzieram gardzieło! :lol: Coby czyściła oczywiście.....Całuski
    • Gość: addria Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 17:02
      No to ja Wam powiem, że panicznie boję się pająków! Do tego stopnia, że boję się nawet takiego delikwenta zabić, bo wydaje mi się, że zanim podejdę to skoczy na mnie i coś mi zrobi (tylko się nie śmiać proszę! ;-) )Kiedyś jak byłam w kuchni to nagle przed moimi oczami pojawił się ochydny pająk, spuszczony na swojej nitce (czy wici), więc ja w krzyk! Pobiegłam w podskokach do pokoju po "broń"! Złapałam pierwszą z brzegu, czyli Pronto przeciw kurzowi i dawajże tego pająka pryskać (z odległości oczywiście!), pająk zrobił się biały jak bawłanek zimą, a że mu ciężko było to tak wisiał dopóki mąż z pracy nie wrócił i dziada nie utłukł. Ojej, a może to był przejaw sadyzmu z mojej strony???A tak wogóle to nie cierpię wszelkich owadów, robali i chrabąszczów też... brrrrr!
      • Gość: Ika Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 17:19
        Addria, gdybyś wiedziała, jaką ja mam arachnofobię!! :ouch: Nawet słuchać o tych potworach nie potrafię spokojnie, mam dreszcze i wrażenie, że coś po mnie łazi!!! :cry: Kiedyś lekarz mi powiedział, że przy takim stopniu fobii można mnie w ten sposób zabić - zamknąć z delikwentem w pomieszczeniu bez wyjścia i mogę mieć zawał. Szok, nie przypuszczałam, że można aż tak! Ale nie mamy wpływu na reakcje swojego organizmu.Zastanawia mnie tylko, dlaczego niektórzy lekceważą, wyśmiewają tego typu fobie. Dlaczego rozumieją klaustrofobików, a mnie się zdarzyło usłyszeć, że wariatka i że zdziwiam :(
        • Gość: Gosiafka Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 18:17
          O dziewczyny jak dobrze to czytać ;) nie ja jedna taka jestem :) uffff chrabąszcze właśnie przestały atakować mój balkon i można spokojnie posiedzieć ,pająk ,czy inny robal wszelkiego pochodzenia powoduje u mnie dreszcze i gęsią skórkęNiestety moja Ada chyba odziedziczyła po mnie ( a może po prostu naśladuje reakcje mamusi ;) i krzyczała jeszcze niedawno na widok muchy ale ostatnio jadąc samochodem usłyszeliśmy nagle szamotaninę na tylnim siedzeniu ...a tam Ada w swoim foteliku czyści ręce i mówi : " no utłukłam muchę " (jak rany zero tolerancji dla stworzenia co ze mnie za matka ;) :lol:Kilka lat temu miałam w domu nieproszonego gościa -mega konika polnego w pięknym zielonym kolorze ,całe szczęście że sąsiad był w domu :lol: Opowiadałam potem o tym znajomy sądząc że odkryłam jakiegoś mutanta czy co :lol: :lol: mieli ubaw ,wyprowadzili mnie z błędu konik jak konik ..ja dziękuję -normalnie kolos :lol:Powodzenia w letnich zmaganiach z robaczkami ;) Gosia :hello:
          • Gość: karro Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 27.06.02, 07:50
            Znam mega-koniki polne! Nie daj sobie wmówić, że to był zwykły konik wyolbrzymiony Twoim strachem. To są jakieś szarańczaki. Kicał kiedyś taki u moich rodziców, normalnie wielki jak wypasiony królik omalże ;)))Szwagier go ubił i wyszły z niego jakieś takie zwoje...
      • Gość: addria Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 21:50
        A jeszcze chciałabym dodać, że czuję ogromny wstręt do tworów pająków czyli pajęczyn! Jak sie tego obrzydlistwa dotknę przypadkiem, a nie daj Boże jak to mi oblepi twarz, to mój paniczny krzyk z pewnością słychać na drugim końcu świata! :lol:
      • Gość: olaart Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 22:14
        Ja też sadystycznie usmiercam (bądź odstraszam) te paskudztwa, np. za pomocą Cilitu (ha ha do kamienia i rdzy i pająków) albo Domestosu albo odświeżacza powietrza w sprayu. Nie nawidzę też rybików, niby nieszkodliwe al eteż paskudne. Kiedyś w nocy weszłam do łazienki a tu pełzające rybiki w wannie, ogromne brrrr. Zrobiłam roztwór z Kreta (ja, he he, chemik morderca!) i po nich!
        • Gość: Ika Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 23:16
          Przypomniało mi się, jak pozbyłam się wieeeeelkiej komarzycy (nie chciałam jej rozmazać na ścianie bo mam świeżo malowaną ;) ) - lakierem do włosów......... Do dziś mam taki placek na ścianie, widać pod słońce...
          • Gość: Gosia1 Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 27.06.02, 10:24
            Ikuś, zapraszam do siebie. Sufity mamy udekorowane trupami pewnych pań.......Mój synek jak był malutki to wołał: mamuś KOSZMAL na suficie!! :lol: :lol: :lol: Ma rację to moje dziecię - prawdziwy koszmar!!! Całuski Gosia, która łączy się z Wami w bólu.....
    • Gość: Maciejka Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 20:45
      Moja Droga! Ja mam 32 lata i też boje się chrabąszczy POTWORNIE!!!!!!!!!! Swego czasu chrabąszcze uparły się, zeby latać na wysokości 11 piętra (bo wtedy tak wysoko mieszkałam) i jeszcze chętniej wpadać przez najmniejszy otwór do mojego mieszkanka. I mnie atakować, rzucać się na mnie, otaczać mnie i próbować zjeść!!! A jeden z nich przyczaił się kiedyś w kuchni i kiedy byłam zupełnie sama w domu rozpoczął to swoje obrzydliwe bzyczenie. Nawet jak o tym pisze to mi niedobrze. Musiałam się go jakoś pozbyć. Najbardziej na świecie boję sie, że mi się taki chrabąszcz wplecie we włosy i bedzie tak bzyczał prosto w moją głowę, a ja go nie będę mogła strząsnąć, bo te potwory mają takie wstrętne łapki, które się czepiają. No to założyłam worek foliowy na głowę, rękawiczki gumowe i tak uzbrojona ze ścierą w ręku rozpoczęłam polowanie. W tym czasie wróciła moja współmieszkanka i umarła ze śmiechu. Ona po prostu wzięła tego chrabąszcza i grzecznie wyprosiła go za drzwi balkonowe...Brrrr...Ściskam i zyczę braku chrabąszczy.Maciejka :hello:
    • Gość: jaha Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 21:06
      Wiecie co? tak sobie czytam i umieram ze smiechu. Ale rozumiem, ze faktycznie mozna umrzec z przerazenia. Jak mi sie w nocy sni ze mnie cmy atakuja to z przerazenia brakuje mi tchu. Ochyda!Trzymajcie sie, niestety wszystko jeszcze przed nami!Aga
      • Gość: Myszka2001 Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 27.06.02, 15:05
        Współczuję!!!JA się boję panicznie raków.Ale mój mąż , też chyba ma to co Wy, bo jak zobaczy latającego stwora, np w kuchni , to mnie woła, potem zamyka z tym stworem sam na sam i każe utłuc drania. W podróży poślubnej wleciała nam do pokoju cykada wielka jak wół. Musiałam ją unieszkodliwić łowiąc do słoja. Brzydziłam się zabić takiego olbrzyma, wolałam wywalić z balkonu...
    • Gość: Gosia1 Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 21:37
      Po raz pierwszy umarłabym, gdyby mi ktoś pomachał przed nosem jakąś liszką, czy innym pełzającym paskudztwem. Drugi raz, gdybym zobaczyła karalucha!!!!!!!!! Brrrrrrrr, o Jezu, aż mną zatelepało! Ja nawet tego zabić nie mogę, bo jakby mi tak zatrzeszczało pod butem - o Boże!! - to umarłabym po raz trzeci! U nas po deszczu wyłażą dżdżownice. Moi sąsiedzi, tudzież obcy mi całkiem przchodnie, dostają nagle jakiegoś dziwnego ataku śmiecho-pląsającego na mój widok - bo ja chodzę wtedy zygzakiem, na paluszkach, dziwacznie podskakując, wykonując istne akrobacje. Jednocześnie próbuję nie patrzeć pod nogi......Chrabąszcze nie wywołują we mnie paniki dopóty, dopóki trzymają się ode mnie z daleka. Histerii dostaję, jak tylko zbliży mi się to to do twarzy z tym dzikim furkotem. Ostatnim moim wariactwem, fobią i jak to jeszcze nazwać są.........komary!!! Słuchajcie ja potrafię nie spać pół nocy, jak tylko słyszę to cichutkie bzzzzz..... Z dzikim obłędem w oczach, nieprzytomna, obijająca się o ściany łazikuję po pokoju z gazetą lub kapciem w ręku i poluję. Od męża dostałam raz w łeb, jak najpierw trzasnęłam Mu nad głową a potem wrzasnęłam z radości, że mi się udało.......:lol: A jak zbieram maliny na działce? :lol: :lol: :lol: No więc tak: jedna malinka do koszyczka dwa podskoki, wymachy rąk, odrzut głowy, ocieranie się rączki o rączkę, nóżki o nóżkę, druga malinka do koszyczka, dwa podskoki, wymachy rąk, odrzut głowy, ocieranie się rączki o rączkę, nóżki o nóżkę, trzecia malinka do koszyczka..........Jeden koszyczek zbieram ok 3 godzin.......Ale żadna małpa mnie się nie napije!!! O! Wszystko mnie już swędzi. Panicznie jeszcze boję się szczypawek, stonogi i innych takich. Ja w ogóle nie trawię robactwa. No i gdzie te jaskółki?? Co??? Czego tych krwiopijców jest tak dużo??Idę się drapać. Gosia
      • Gość: Ika Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 23:18
        Gosia!!! Ja też umarłam... ze śmiechu przed kompem! :lol: :lol: :lol: Pisz więcej!!! :lol: :lol: :lol:
    • Gość: olaart Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 26.06.02, 22:06
      Masz rację chrabąszcze są paskudne!
    • Gość: karro Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 27.06.02, 07:45
      Świetnie Cię rozumiem. Ja boję się i brzydzę - nie wiem co bardziej - WSZYSTKICH robaków, a najbardziej tych latających. Nawet motyli i biedronek. Mój chłopak przy każdym moim ataku histerii warczy na mnie, że mam się uspokoić. Sam jednak cierpi na klaustrofobię i wiesz co kiedyś zrobiłam? Owinęłam go bardzo szczelnie dużym kocem tak, że nie mógł się ruszyć, i przytrzymałam go tak chwilę - zaczął się rzucać tak samo jak ja na widok robaków i wrzeszczeć. Od tego czasu, jak na mnie powarkuje, to mu grożę, że go znów w koc zapakuję... Niestety, mam też wśród znajomych paru dowcipnisiów, których nic nie bawi tak jak złapanie robala do ręki i podtykanie mi go pod nos. W takich wypadkach tracę rozum i kiedyś bliskiego kolegę zbluzgałam bardzo wulgarnymi słowy...
    • Gość: Magda-mama_Szymka Re: chrabąszcze i panika! - WIELKIE DZIĘKI!!! IP: *.* 27.06.02, 08:58
      Dziewczyny! Naprawdę bardzo dziękuję! Uśmiałam się co nie miara z Waszych reakcji, bo dokładnie tak samo się zachowuję - wrzeszczę jak leci chrabąszcz (wystarczy, że buczy gdzieś daleko - ostatnio rzuciałam całą torbę truskawek na ziemię, bo widziałam jakiś przelatujący cień - no nie panuję nad sobą. Dla mnie okres latania chrabąszczy to czas wykreślony z życiorysu. W miarę możliwości nigdzie nie ruszam się z domu), w życiu nie podejdę do pająka w celach morderczych, bo boję się że na mnie skoczy (!!??), jak słyszę bzyczenie komara to tropię go do rana z lakierem do włosów w garści (a jak nie ma widoków na sukces, to idę spać na przedpokój na podłogę, zamykając za sobą dokładnie drzwi od pokoju). Właśnie mam zamiar zacytować niektóre z Waszych wypowiedzi w celach edukacyjnych mojego męża. Niech się przekona, że nie ma żony-wariatki. ;)
      • Gość: Anuk Re: chrabąszcze i panika! - WIELKIE DZIĘKI!!! IP: *.* 27.06.02, 10:51
        Ech,nie mogę się powstrzymać od wzięcia głosu w tej dyskusji. JAK JA NIE ZNOSZĘ, NIE ZNOSZĘ I NIE ZNOSZĘ ROBALI!!!!! :gun: Tfu!!! Paskudztwo. Najbardziej boję się i brzydzę pająków (niezależnie od wielkości, ilości nóg i włochatowości tych nóg). Nie znoszę ciem bo boje się że mi któraś na twarz wpadnie (taką mam fobię). Pająki tłukę jak tylko mogę. Tzn. nie do końca tłukę bo tak: polewam je lakierem do włosów i patrzę jak sztywnieją (to nie jest radosny sadyzm tylko instynkt samozachowawczy, no bo jak taki pająk da nogę (i do tego mnie zapamięta) i odwdzięczy się potem . Bo niektóre pająki gryzą! :( Wstręt we mnie wzbudzają okropny te owłosione nogi i paskudne odwłoki. Mó mąż kiedyś powiedział, że on też ma owłosione nogi :lol: a ja na to tak, ale tylko 2 jak miałbyś 8 - rozwiodłabym się z tobą :lol: :lol: :lol: albo wcale za ciebie nie wyszła.Wracając do pająków - ostatnio odkryłam metodę mniej inwazyjną dla mnie: wciągam je w odkurzacz!!! Choc i tu nie jestem wolna od niepokoju: wtedy dodatkowo przelatuję dywan 5 razy aby po pająku wleciało tam coś jeszcze (np. moje długie włosy i się w nie zaplącze) stawiam rurę pionową aby nie mógł wyjść. Brrrr nie lubię też jak mi taki uśmiercany robal chrzęści pod butem i nie lubię potem z buta wycierać takich zwłok! TFU i TFU! To dopiero paranoja!Po tym wstępie wyobraźcie sobie,że (ja głupia) pojechałam na wycieczkę w sam środek dżungli do Tajlandii..... brrr tam dopiero sa pająki. Doszłam ostatnio do wniosku, że prawdziwa kobieta powinna bać się robali. Jest to moja teza na moje potrzeby, choc widzę po ilości postów wyżej, że będzie miała zwolenniczki. :lol:ANUK (co się boi robali)
        • Gość: Gosia1 Re: chrabąszcze i panika! - WIELKIE DZIĘKI!!! IP: *.* 27.06.02, 11:14
          Anuk, kobieto, czyś Ty się z choinki urwała????????!!!!! Ty do dżungli???? Do tych jadowitych???? Pewnie wyjeżdżając zostawiłaś po sobie dżunglę sztywną od lakieru do włosów........:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: I jeszcze jedno - zwłok z butów się nie usuwa. Usuwa się z domu......buty! Serio, serio! :lol:Moje uszanowanie :hello:
          • Gość: Anuk Re: chrabąszcze i panika! - WIELKIE DZIĘKI!!! IP: *.* 27.06.02, 11:34
            Gosia !,Chęć wyjazdu wzięła górę nad strachem. :lol: A poza tym, spaliśmy w hotelu (to miała być atrakcja) gdzie nie było prądu tylko lampy naftowe i ognisko. Jak to robactwo się garnęło do tych lamp. Hotel stał na łódkach na rzece. Hotel - szumnie powiedziane! To były chaty z bambusa :lol: W szparach, w podłodze chlupała woda, po ścianie łaził mają, pościel była wilgotna (bo tam wilgotność powietrza jest tak duża że hej)....brrrrrrrrrrrr i ja ...... pilnowałam siebie pół nocy aby nie usnąć...... no i usnęłam nad ranem. Co za wycieczka. :lol: :lol: :lol:ANUK
            • Gość: Gosia1 Re: chrabąszcze i panika! - WIELKIE DZIĘKI!!! IP: *.* 27.06.02, 11:42
              Dziewczyno kochana, to Ty jesteś bohaterka!!! Ja to bym Ci Nobla przyznała! :lol: Bo gdyby tam mnie umieścić, to ja bym na piechotę do domu przez tę dżunglę w środku nocy z wrzaskiem się przedzierała!!!! :lol: :lol: :lol: I biada temu, kto na mojej drodze by się pojawił......Nie dziwię Ci się wcale, że pilnowałaś coby nie usnąć. Lampy naftowe? Ogniska? Łódki??? No to ja dziecko cywilizacji jestem, bo ani chybi ognisko to ja se mogę w lesie zapalić i kiełbaskę upiec, ale w domku to ja "luksusy" mieć muszę. I basta. NINIEJSZYM OGŁASZAM, ŻE NAGRODĘ GŁÓWNĄ JAK NA RAZIE ZDOBYŁA ANUK!!!! ZA CZYNNE BOHATERSTWO! Ot co. Chylę czoła :jap: - Gosia w ciężkim szoku
          • Gość: Ika Re: chrabąszcze i panika! - WIELKIE DZIĘKI!!! IP: *.* 27.06.02, 12:09
            mama Ani i Krzysia napisała/ł:> Pewnie wyjeżdżając zostawiłaś po sobie dżunglę sztywną od lakieru do włosów........:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: A mnie się wydaje, że tam lakier do włosów nie wystarczy.... Raczej mam wizję Anuk biegającej po dżungli z gaśnicą pianową..... :lol: Ja bym tak pewnie zrobiła :lol: :lol: :lol:
            • Gość: Anuk Re: chrabąszcze i panika! - WIELKIE DZIĘKI!!! IP: *.* 27.06.02, 12:40
              Moje drogie,lakier opatentowałam po tym jak przez pianke do golenia mojego taty przełaziły jak stonka przez piasek na plaży. Jak który wlezie do wanny, to brrrr w życiu go nie wyjmę, leję wodę gorącą i paaaaaaaaaaaaaaatrzę jak spływa do Wisły. Kiedys jeszcze wtykałam korek do wanny :lol: :lol: :lol: Tak na wszelki wypadek.... hihi.AnukPS. Gosieńko Nobla przyjmuję :jap:
              • Gość: Anuk Re: WĄTEK STRASZNY I TAJEMNICZY: NIETOPERZ W DOMU (Buuuu) IP: *.* 27.06.02, 12:53
                Właśnie mi się przypomniało jak miałam na działce bliskie spotkanie 3 stopnia z nietoperzem :lol: :lol: :lol: :lol:To było coś!!!! Nie ma u nas chyba bardzo dużych nietoperzy, w kazdym razie ten był.... wielkości myszy.Śpię sobie spokojnie u teściów na działce. Ich nie było tylko ja, moja córka i na dole robotnik który wymieniał jakieś dachówki czy coś.Nagle coś sprawia, że się budzę (zupełnie nie wiedzieć czemu bo nie miewam kłopotów ze spaniem - raczej ze wstaniem :lol:). Coś mnie tknęło i popatrzyłam na okno, a tam widzę (w księżycowym świetle), że coś włazi po firance i jest mniej więcej w połowie jej wysokości. :( :( :( Jakiego ja wrzasku narobiłam :gun: , wyskoczyłam z łóżka i wydarłam się na całe gardło : myyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyysz! Niech ją ktoś zabierze!!! :gun:Robotnik spał na dole i wcale mu nie przeszkadzało, że ja się wydzieram :) Zbiegłam więc na dół, do niego po ratunek .... ja niewiasta, sama, w koszulnie nocnej ... (a był środek nocy tak uroczy jak w balladach Mickiewicza) :lol: PO jakiś 2 min. otworzył jedno oko, popatrzył się na mnie obłędnie (ja w tym czasie powiedziałam już "mysz" z 500 x i wykonałam chyba z 300 ruchów rękami aby biegł na górę i ratował mnie z opresji). Poszliśmy na górę.... i tu akcja przyśpiesza: on pyta gdzie to jest, ja mówię: tam tam i pokazuję na okno. On znowu pyta: gdzie? Ja: Tam .... i tak ze 2 razy. Jak już dotarło do niego, że tam siedzi nietoperz oślepiony przez światło to tak się śmiał, że aż płakał że się miastowa paniusia czyli ja na zwierzętach nie rozeznaje. :( Łatwo mu było mówic jak ja to coś widziałam przez 30 sek. Nie miałam czasu tak wydarłam z pokoju. Dopiero jak juz miał tego nietoperza w garści to mu się przypatrzyłam..... ale miał zęby :lol: Skóra mi cierpnie. ANUK
                • Gość: Gosia1 Re: WĄTEK STRASZNY I TAJEMNICZY: NIETOPERZ W DOMU (Buuuu) IP: *.* 27.06.02, 13:09
                  :lol: :lol: :lol: Ja sobie stanowczo wypraszam!!! Ja się po żadnych obcych działkach nie włóczę!!! :lol: I z tego co wiem, nikt z moich najbliższych też nie....no chyba, że lunatykują!! :lol: I na pewno, ale to na pewno żadna nawet najmocniejsza firanka mnie nie utrzyma.......Sumując: nie łaziłam Ci po oknie i nie straszyłam Cię! To już tak na przyszłość! :lol: :lol: :lol: Gosia, czyli Gacuś pospolity, hmmmm - raczej niepospolity!
        • Gość: olaart Re: chrabąszcze i panika! - WIELKIE DZIĘKI!!! IP: *.* 27.06.02, 16:12
          Ja kiedyś, obawijąc się, że wciągięty do odkurzacza wielgachny włochaty pająk jednak wymknie się na wolność, zatkałam otwór w rurze tekturką i oblepiłam ją tasmą klejącą!
    • Gość: AnulaO Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 28.06.02, 06:08
      :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:Kiedys bralam prysznic i nagle zobaczylam na scianie pod sufitem POTWORA - mial jakies 4 cm i straszliwa ilosc dluuuugich, wlochatych nog. Wyrwalam z wanny jak szalona, gola i mokra ucieklam przez cale mieszkanie do sypialni z oblednym wrzaskiem - ZABIJ TO WIELKIE ZWIERZE!!!!!! Maz najpierw dostal zawalu, pozniej poszedl do lazienki, unieszkodliwil paskudztwo wrzucajac je do sedesu i przyniosl mi recznik, pukajac sie w glowe, bo powiedzialam ze do lazienki juz nigdy w zyciu nie wejde. Kiedy w koncu potrzeba mnie do tego zmusila, spuszczalam wode chyba ze 20 razy. Kochane, jak to dobrze dowiedziec sie ze jednak nie jestem nienormalna... A maz ma lekture obowiazkowa na wieczor. Anka
    • Gość: AnulaO Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 28.06.02, 06:09
      :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:Kiedys bralam prysznic i nagle zobaczylam na scianie pod sufitem POTWORA - mial jakies 4 cm i straszliwa ilosc dluuuugich, wlochatych nog. Wyrwalam z wanny jak szalona, gola i mokra ucieklam przez cale mieszkanie do sypialni z oblednym wrzaskiem - ZABIJ TO WIELKIE ZWIERZE!!!!!! Maz najpierw dostal zawalu, pozniej poszedl do lazienki, unieszkodliwil paskudztwo wrzucajac je do sedesu i przyniosl mi recznik, pukajac sie w glowe, bo powiedzialam ze do lazienki juz nigdy w zyciu nie wejde. Kiedy w koncu potrzeba mnie do tego zmusila, spuszczalam wode chyba ze 20 razy. Kochane, jak to dobrze dowiedziec sie ze jednak nie jestem nienormalna... A maz ma lekture obowiazkowa na wieczor. Anka
    • Gość: Kamila Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 29.06.02, 21:27
      Cha, cha, cha, pekam ze smiechu :). Wybaczcie. Usmialam sie po pachy, bo Wasze posty sa napisane z duza doza humoru, ale potrafie zrozumiec, ze Wam wcale nie jest do smiechu. Widze, ze nie jestem prawdziwa kobieta, bo mi te latajace, lazace po scianach, tudziez po... nie, nie, nie bede sie nad Wami znecac, wcale, a wcale nie przeszkadzaja, ale w zyciu nie przyszloby mi do glowy zmuszanie na sile kogos, kto sie tych stworzonek boi, do ich lapania lub usmiercania, heh...Wole sama grzecznie wyprowadzic delikwenta na dwor niz patrzec jak ktos go zabija.A sama cierpie na lek wysokosci i nawet wejscie na zwykly taboret jest dla mnie horrorem.Nie ma mowy, zebym sama zmienila zarowke, czy powiesila firany.A najsmieszniejsze co mi sie przydarzylo w zwiazku z moja fobia, to jak kiedys umowilam sie na randke z nowym chlopakiem i poszlismy zobaczyc panorame miasta z wiezy ratusza. Tylko nie wiedzialam, ze sa tam metalowe schody zrobione z ozdobnych krat i jak sie patrzylo w dol to bylo widac jak wysoko jest sie nad ziemia, brrrr... Gdy doszlislismy do 5 pietra nagle popatrzylam w dol i az mnie posadzilo na schodach (dobrze, ze nie zaczelam oblednie krzyczec, co tez mi sie juz zdarzalo, ale to w rodzinnym gronie). Chlopak strasznie sie przestraszyl, a ja nie bylam w stanie wydobyc z siebie glosu patrzac z przerazeniem w przepasc. W koncu chyba zalapal co mi jest, zmusil mnie do popatrzenia sobie w oczy i dopiero wtedy odzyskalam mowe.Dobrze, ze nie weszlismy na sama gore, bo obawiam sie, ze sciagniecie mnie stamtad oznaczaloby postawienie w stan alarmu co najmniej jedna jednostke strazy pozarnej.To moze jednak jestem prawdziwa kobieta? ;)
    • Gość: Basia_mama_Patryka Re: chrabąszcze i panika! IP: *.* 30.06.02, 09:25
      :lol:Hejka :) Postanowiłam dorzucić swoje "trzy grosze". Łącząc się z Wami we wszelkich "robaczych" fobiach, w zeszłym roku odkryłam coś, co przekroczyło wszelkie granice strachu i stało się moją główną, największą i najobrzydliwszą z fobii. Pewnego dnia byliśmy ze znajomymi na działce, było fajnie, miło, na grillu piekło się mięsko, piwko chłodziło się w zimnej wodzie... aż tu nagle podchodzi do nas na trawie WIELKIE COŚ. To COŚ miało około 8-10 cm i takie :cry: obrzydliwe łapko-łopatki z przodu... i taki wstrętny pysk :cry:, no i obowiązkowo ogromny, twardy pancerzyk :cry: Jezu, jak sobie to wspominam to aż mnie rzuca :cry: Szukaliśmy z mężem nazwy tego robactwa, dopiero po jakimś czasie udało nam się ustalić że to COŚ to Turkuć Podjadek... o matko, do dzisiaj przekopują naszą dzałkę a ja widząc pozostawione po nich podłużne "wykopki" na trawniku dostaję szału :( Jak ja tego NIENAWIDZĘ :cry: uwierzycie mi że po spotkaniu z turkuciem w 4 oczy, wolałabym na działce wizyty wszelkich pająków i innego robactwa? brrrrr... :lol: ostatnio sprzątałam zeschnięte liście z trawnika. Chodzę sobie, patrzę, podśpiewuję coś pod nosem, synek zadowolony, mąż uśmiechnięty... aż tu nagle WRZASK!!! na trawie siedziała ropucha, z góry wyglądająca jak zeschnięty liść. :lol: zlecieli się do nas sąsiedzi z działek obok, bo myśleli że coś się stało :lol: a ja przez resztę wieczoru już nie weszłam na trawnik :(Jak ja nienwidzę robactwa :(No i cieszę się że jest nas więcej, bo już zaczynałam sądzić że ze mną jest coś nie tak ;)Basia :hello:
      • Gość: Basia_mama_Patryka Re:Ropucha i panika!-jak pozbyć się ropuszej rodzinki? IP: *.* 30.06.02, 09:35
        Zapomniałam dopisać w poprzednim poście iż obiecałam sobie koniec z koszeniem trawy. Ten przyjemny do niedawna dla mnie czyn, przeszedł całkowicie na barki męża. Co byłoby gdybym niechcący skosiła ropuchę??? :cry: a po trawie skaczą małe ropuchy? A może macie jakiś pomysł jak pozbyć się tej rodzinki z działki? Jeśli one wprowadziły się do nas na stałe, to już nigdy nie skoszę trawy :cry:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka