Dodaj do ulubionych

Pomoc pracowników Netii:-((((

IP: *.* 12.08.02, 23:24
Witam wszystkich.Muszę to opisać i upuścić trochę jadu. Mąż wymienił modem na nr 1 w Polsce. Po wymianie, strony internetowe otwierały się po 30 min lub więcej. Bluźniłam go, że nr 1 a jest do du....Zadzwonił do sklepu, w którym go kupił i zapytał dlaczego tak się dzieje, kazali mu przyjść z kompem do nich, oni to sprawdzą. Naszym operatorem telefonicznym jest Netia i w sklepie rówienież mają nr tel. z Netii. Okazało się, że u nich strony otwierają się w ciągu 5 sekund. No więc modem jest w porządku tylko z linią coś jest nie tak. 5 sierpnia mąż zadzwonił do obsługii klienta Netii zgłosić problem. Powiedzieli, że sprawdzą. Na drugi dzień zadzwonił znowu, a oni na to, że na linii jest dobrze, tyle tylko, że teraz strony nie otwierały się wcale. Zadzwonił ponownie do działu, który zajmuje się internetem. Próbowaliśmy robić to przez pięć dni, o różnych porach dnia bezskutecznie, nikt nie odbierał naszego telefonu (pracują tam 24h). No więc zadzwoniliśmy ponownie do działu obsługi klienta mówiąc, że w w/w dziale nikt nie odbiera, a oni na to, że to niemożliwe bo jak oni od siebie do nich dzwonią to odbierają (wiem, że to trochę zagmatwanesmile) ). No więc próbujemy kolejny dzień i znowu nic, a rachunek przyjdzie zapłacić za korzystanie z netu (płacimy 60 zł za 100 h w miesiącu). Dzisiaj dzwonimy po raz chyba setny do obsługi klienta prosząc, żeby coś z tym zrobili. A oni na to żeby dzwonić do działu zajmującego się netem, więc tłumaczymy, że robimy to od dobrych paru dni i nikt nie odbiera naszego tel. Mąż zdecydował, że pójdzie spróbować zadzwonić z budki tel. Okazuje się, że to niemożliwe bo budki nie mają połączenia z 0-700. Idzie do sąsiadki, która ma tel. z Telekomunikacji, to również się nie udaje bo numer jest cały czas zajęty. Szlag nas już trafia, ale mamy ostatni pomysł. Dzwonimy chyba już 10 raz do obsługii klienta prosząc ich, aby połączyli się z działem internetowym i żeby to oni do nas zadzwonili. Oni nam na to, że nie mają takiej możliwości (a przed 10 min mieli taką możliwość bo sprawdzili nam, że tam ludzi pracują). Mąż rzuca słuchawkę i dostrzegam pianę w kącikach ustsmile)) Biorę tel. i ja próbuję. Odzywa się pani i tłumaczę jej o co chodzi, a ona mi na to, że oni się tym nie zajmują i mam dzwonić do działu netu. I jak tu nie bluźnić!!! Po wyładowaniu moich emocji w końcu proszę o podanie mi nr tel. do prezesa. Ona mówi, że może mi podać do kierownika ale on jest od godziny 9 do 17. Więc powtarzam jej, że chyba nie rozumie co do niej mówię, że nie chcę do kierownika tylko do prezesa. Z wielką łaską podała mi nr. Mąż zadzwonił, odebrała asystentka prezesa. Przedstawił sytuację, a pani powiedziała, że oczywiście panowie z działu netu zadzwonią jutro do nas i rozwiążą problem. Mąż jej na to, że w dziale obsługii klienta powiedziano mu, że nie mogą ci panowie do nas zadzwonić bo nie mają połączeń wychodzących, a pani asystentaka, że to bzdura, mają takie połączenia (kolejny raz szlag nas trafia). Mąż podziękował jej serdecznie i po pół godzinie usiadł do komputera. Przyszłam do niego i powiedziałam, żeby zobaczył jak tam net chodzi. Nie chciał bo stwierdził, że nie będzie się denerwował. Ale nalegałam i wszedł do ineternetu. Nie uwierzycie jakie było nasze zdziwienie, kiedy strona otworzyła się nam po 10 sekundach!!!!Sami powiedzcie jak to możliwe, że przy takim bezrobociu tacy ludzie jak w/w pracownicy Netii biorą pieniądze?? Czy o taką błahostkę musieliśmy prosić aż samego prezesa??No ulżyło mismile) Przepraszam za taki długi i zagmatwany post ale inaczej się nie dało. Pozdrawiam, myszkaP.S- ciekawy jaki przyjdzie nam rachunek za tyle dzwonienia, aż się bojęsad((
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Pomoc pracowników Netii:-(((( IP: *.* 13.08.02, 03:48
      Czesc Myszka!Skoro zadaliscie sobie juz tyle trudu, to proponuje zeby jeszcze sprawe zakonczyc pisemna reklamacja wyslana do netii poleconym, reklamacja na wysoki rachunek tel. opiszcie problem, ze winna jest netia, oni znaja szczegoly polaczen i sa szanse ze odciaza Was tymi kosztami w czasie niesprawnego dzialania linii.Na koniec napisz, zt nie spodziewalas sie tak fatalnej obslugi klienta ze strony takiej firmy itd, ze pomogla dopiero interwencja prezesa.pozdrawiam
    • Gość: Selina Re: Pomoc pracowników Netii:-(((( IP: *.* 13.08.02, 09:34
      To jeszcze ja upuszczę trochę swojego jadu! :)Z usług firmy Netia korzystaliśmy od początku ich istnienia, byliśmy(wydaje mi się)dobrymi klientami, bo kiedy żyła babcia męża telefonowała często za granicę, dużo też było rozmów międzymiastowych. Nigdy nie zalegaliśmy z płatnościami(mój mąż bardzo pilnuje rachunkow, wychodzi z założenia, że można nie mieć nic do jedzwenia, ale rachunki muszą być zapłacone, śpi wtedy głodny ale spokojny! :) ), aż do któregoś z ostatnich miesięcy, gdzie spóźniliśmy się z zapłaceniem rachunku za telefon. Któregoś dnia podnoszę słuchawkę i nie mogę zadzwonić, ok, zablokowali wychodzące, ale do nas można było się dodzwonić. Nie mam pretensji. Na drugi dzień mąż wpłaca pieniądze i tego samego dnia odblokowują nam wychodzące. Ale jakież zdziwienie nas ogarnęło, jak zobaczyliśmy rachunek: za to jednodniowe podłączenie odłączonych wychodzących rozmów doliczono nam 90 zł do rachunku. Wkurzyło mnie to tymbardziej, że kolega śmiał się ze mnie, bo on krzystając z usług Telekomunikacji, też miał wpadki z niezapłaconym rachunkiem i także wyłączono mu wychodzące i nigdy nie zdarzyło się , żeby doliczono mu choćby złotówkę do rachunku za ponowne podłączenie. Zadzwoniłam do Warszawy przedstawiłam się i powiedzialam im co myślę o takim traktowaniu swojego klienta, na co pani stwierdziła, że tak zawsze robią w przypadku TAKICH dłużników! Szlag mnie trafił i postanowiłam, że skoro TAK się robi to przecież ja wcale nie muszę korzystać z ich usług, tymbardziej, że od samego początku zwodzili nas, że będzie podłączenie kablowe (cały czas jest u nas radiowe), bo zależało nam na tym by móc łączyć się z internetem (modem w domu i zero pożytku). Acha po tej rozmowie nie płaciliśmy już spory kawałek czasu za telefon i nawet wychodzących nam nie odłączono! :ouch:Napisałam do nich pismo, że rezygnujemy z ich usług i czekaliśmy na jakieś pismo od nich. Doczekaliśmy się dwóch chłopców, którzy przyszli zabrać swoje skrzyneczki, przecięli kabel i zwisa nam teraz cudownie z dachu-FACHOWA robota! :crazy: I nic, ani me ani be (ani kukuryku- powiedziałby nasz były pan prezydent :) ), żadnego pisma, "mamy was w d..., skoro z nas zrezygnowaliście" tak to zrozumieliśmy. Dziwię się tylko, że takie firmy nie wiedzą nic o obsłudze klienta i o tym, że zadowolony klient opowie o firmie 6 osobom, a niezadowolony 11! :) pozdrawiamselina
    • Gość: Ika Re: Pomoc pracowników Netii:-(((( IP: *.* 13.08.02, 19:53
      Myszko,współczuję i podziwiam, bo i tak byłaś cierpliwa, wydzwaniając i wydzwaniając..... Ale za te utrudnienia powinni wam odliczyć to od abonamentu, że już o telefonach do nich nie wspomnę. Powalcz, podobno czasami warto walczyć i się nawet udaje :) A jakby co, zapytaj Aluc, ona lubi się bawić regulaminami i wyłapywać nieścisłości, może się przyda :)A tak na marginesie, miałam dla Netii wiele serca - liczyłam, że naprawdę godnie przełamie monopol Telekompromitacji, której nie raz miałam powyżej kokardy :( Ale po Twoich przeżyciach nadzieja mi zdechła...Myszko, trzymam kciuki, żeby od teraz wszystko wam śmigało w 10 sekund :)
    • Gość: tatus Re: Pomoc pracowników Netii:-(((( IP: *.* 13.08.02, 19:53
      A ja miałem z kolei problem z naliczaniem minut w internecie (też w Netii). Korzystam zresztą jak Wy z usługi 100 godzin netu za 60 zł, i jak do tej pory nigdy nie miałem zastrzeżeń, no bo nigdy też tych stu godzin nie wykorzystałem, nawet rzadko przekraczałem 50 godzin. Ale los tak sprawił że przez parę miesięcy siedziałem w domu i też więcej korzystałem z netu. Aby jednak nie przekroczyć 100 godzin zainstalowałem sobie licznik połączeń modemowych i każde połączenie skrupulatnie sprawdzałem, nawet zakładając możliwość błedu w trakcie logowania dodałem 10 godzin. I wyobraźcie sobie przyszedł rachunek że niby siedziłem w necie ponad 110 godzin, przez co musiałem zapłacić ponad 50 zł wiecej!!! Oczywiście zadzwoniłem do BOK z pretensjami i usłyszałem że moge sobie zamówić biling (oczywiście płatnie! Pewnie oni kradną a ja mam płacić za reklamacje!), a tak wogóle to licznik połączeń modomowych nie upoważnia do reklamacji. Tyle że nie chciałem się opierać na liczniku tylko zasugerowałem że sam sprawdzałem czas połączeń i mi się nie zgadza! No i napisałem pismo oczywiście nie uwzględnili i musiałem zapłacić, ale mówiąc brzydko kij im w oko, jeszcze tego pożałują...Aha jeszcze jedno jak rozmawiałem z konsultantką to się dowiedziałem że ona nie może sprawdzić ile faktycznie trwały moje połączenia z netem i tylko poprzez biling mogę się dowiedzieć i kółko się zamyka. Na koniec dodam że rownież płacę im zawsze terminowo (poza jednym wypadkiem kiedy poprostu rachunek mi się gdzieś zapodział i zapłaciłem parę dni później za co naliczyli mi odsetki karne).I jeszcze jedno. Rachunki wystawiane przez Netię co miesiąc są z innym nr konta na które należy wpłacać kasę, brawo za inteligencje!!!Pewnie jeszcze długo będziemy narzekali na naszych operatorów i tak wiele się nie zmieni, ale zawsze możemy sobie ulżyć :-)
      • Gość: Selina Re: Pomoc pracowników Netii:-(((( IP: *.* 14.08.02, 07:50
        Tak tatusiu, święta racja z tymi numerami kont!!! :crazy:W firmie mam Netię, a ponieważ płatności dokonujemy przez net, toteż szlag mnier trafia kiedy do zapisanej już dawno książki adresowej stale muszę wprowadzać poprawki odnośnie ich konta. To jakaś paranoja! selina
    • Gość: AneczkaG Re: Pomoc pracowników Netii:-(((( IP: *.* 13.08.02, 20:44
      Ja z Netią jeszcze zatargów nie miałam (mamy 3 talefony z Netii: my, teściowie i w firmie - zawsze OK, łącznie z tym, że naprawy na prawdę do 24h).Ale w kwestii internetu - moja koleżanka miała pdobny problem z modemem, tyle, że jej pewnego dnia siadł do tej poy dobrze działający internet. W TP S.A. Użerała się najpierw z BOK, a potem przez kilka miesięcy (chyba od marca do lipca) przyjeżdżali do niej panowie tymi fajnymi autkami z TP, coś tam niby naprawiali i dalej nie działało. W końcu, po chyba kilkunastu wizytach znalazł się jakiś światlejszy i faktycznie naprawił. Ale co było zepsute - tajemnica wiary. A w Netii najbardziej mi się "podoba" fakt, że wystarczy dzień spóźnienia z opłatą i 1) od razu dzwonią, 2) wysyłają upomnienie, 3) każą sfaksować dowód zapłaty (tu był problem, bo nie mieliśmy faksu), 4) naliczają odsetki. Ale i tak mniej płacę niż w TP S.A.Aneczka
    • Gość: IlonaCz Re: Pomoc pracowników Netii:-(((( IP: *.* 14.08.02, 10:24
      Dziękuję Wam za odzewsmile)Spieszę z dalszą częścią sprawy. Jak wspomniałam tego samego dnia po telefonie do pani asystentki strony otwierały się nam błyskawicznie. Ale już dnia następnego otwierały się znowu po 30 min. Co ciekawszego, panowie którzy mieli zadzwonić następnego dnia (ci z działu zajmującego się netem) nie zadzwonili wcale. Więc mąż znowu wykonał telefon do pani asystent, ale już jej nie było. Więc z nikłą nadzieją spróbował do panów od netu. I wyobraźcie sobie SUKCES!!!! Nie wiadomo jakim cudem zdołał się dodzwonić do nich. Wierzcie mi rozmawiał z nimi godzinę z zegarkiem na ręku. I co? I nic nie wiedzieli co się dziejesad( Więc strona nadal się otwiera ok 30 minsad(Zdecydowaliśmy się na opuszczenie Netii bez żadnego żalu. Przechodzimy do sieci osiedlowej, a jeżeli chodzi o telefon wróciliśmy do starej Telekomunikacji, która ma super oferty abonentowe i przede wszystkim przy nie zapłaconym rachunku przysyła tylko upomnienie a nie jak Netia wyłącza telefon i karze za to płacić 90 zł.Pozdrawiam wszystkich, myszka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka