Dodaj do ulubionych

Jedno czy dwoje...?

IP: *.* 25.08.02, 22:27
Mam prawie dwuipółletniego synka. Od pewnego czasu dręczą mnie wątpliwości czy decydować się na drugie dziecko. Będą w ciąży myślałam o trójce bobasków a teraz mam wątpliwości. Czy starczy mi cierpliwości, siły? A jeżeli będę się wciąż darła na Kamilka -to nad wyraz żywy chłopczyk- i czy starczy mi miłości dla dwojga? A jak pomyśli, że Go nie kocham? Mamy tylko jeden niewielki pokoik, mój mąż całe dnie pracuje (zajmuje się transportem) a ja ciągle sama. Mieszkam na peryferiach W-wy (tuż przy Raszynie), z dwojgiem maluchów autobusem?! Pomóżcie i dodajcie otuchy! Sama nie wiem, co robić...
Obserwuj wątek
    • Gość: monikajuly Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 25.08.02, 23:28
      Marto, trudno powiedzieć, jak to będzie w Twoim przypadku.Ja bardzo chciałam miec drugie dziecko, chciałam też, żeby różnica wieku była niewielka, wydawało mi się, że dwa lata odstępu to ideał. Wydawało mi się też, że jestem dobrze przygotowana na dwójkę dzieci, że zrobiłam wszystko, żeby Dominik nie poczuł się odtrącony, ergo żeby nie był zazdrosny.Ale w życiu jak to w życiu _ różowo nie jest. Po pierwsze, pojawiły się komplikacje w ciąży, musiałam leżeć, a niełatwo to wqyjaśnić żywemu półtorarocznemu chłopcu, końcówkę spędziłam w szpitalu, i to już w ogóle był horror, no a kiedy już wywołano mi poród i Jaś się urodził...Przez pierwsze tygodnie moi synkowie płakali wniebogłosy obydwaj,jeden bo mial kolki, drugi bo chciał byc tylko z mama, której tak długo nie było, ja byłam z nimi sama, mój mąż oczywiście nie wziął urlopu,bo już wtedy zaczęło się między nami coś psuć, no i płakałam razem z nimi. Gdyby nie pomoc życzliwej sąsiadki, chyba bym oszalała.Potem zaczęło się poprawiac stopniowo, Jasiowi minęły kolki, więcej spał, mogłam poświęcic więcej czasu Dodusiowi, i poczułam, że dwoje dzieci to był strzal w dziesiątkę.No ale potem Jaś zaczął raczkować i nadszedł kolejny kryzys. Co chwila słyszałam: "oddaj to durniu". I tak w kółko. W tej chwili mają 2 i 4 lata, sytuacja skomplikowała się o tyle, że zostałam z nimi sama, a stosunki między braćmi? Cóż, albo się kochają i przytulaja namiętnie, albo (niestety częściej) tłuką. Dominik używa pięści, Jaś gryzie, co chwila któryś ryczy.Ale mimo wszystko wychodzimy pomału na prostą, obaj są już w miarę samodzielni, jeszcze tylko "odpieluchowanie" Jasia i myślę, że będzie ok.W Twoim przypadku różnica wieku będzie trochę większa, chyba łatwiej wtedy. Ja dopiero teraz, patrząc na dwuletniego Jasia, widzę, jak Dominik nagle musiał "dorosnąć" do bycia "tym dużym". I chociaz starałam się, to jednak matka jest tylko czlowiekiem, a podobno zazdrości miedzy rodzeństwem i tak uniknąć się nie da.podsumowując - są takie chwile, kiedy cieszę sie, że mam dwóch wspaniałych synków, kiedy widzę, ile Jaś uczy się od brata, jak razem budują z klocków lub bawia sie w sklep, ale sa tez takie kiedy ogarnia mnie czarna rozpacz i myślę, że kiedyś się pozabijają. Generalnie chyba jednak dobrze nie poprzestawać na jednym. Ja nie żałuję, choć pewnie byłoby mi o niebo łatwiej.PozdrawiamJuly
      • Gość: Zilka Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 26.08.02, 08:05
        Wiecie co dziewczyny ja nie mam doświadczeń ze strony mamy ale jeszcze pamiętam jak było ze mną i z moim bratem, jest 3 lata i 3 miesiące starszy, tłukliśmy się niemiłosiernie, oczywiście nie pamiętam tego w wieku 2 lat ale odkąd pamiętam to tak było, plulismy na siebie, on mi kiedyś złamal rękę :) (miałam jakieś 6-7 lat?) i takie tam. Przeszło nam ok. połowy mojej szkoły podstawowej, pod koniec zaczęliśmy razem wyjeżdżać na wakacje, on sobie znalazl dziewczynę w moim wieku i teraz oczywiście jest ok. Moim zdaniem nie ma siły, rodzeństwo zawsze się bije jeśli różnica wieku jest poniżej 7-10 lat? I trzeba to przeżyć, napewno się nie pozabijają :) :) :)(wiem, że wypowiedź nie do końca na temat ale... :) )
        • Gość: Aluc Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 26.08.02, 08:40
          heh Zilka, myśmy z siostrą ostatni raz potłukły się (tak na porządnie - z biciem i szarpaniem za włosy) jak już byłyśmy .... hmmm .... dość dorosłe :lol: w dzieciństwie to był mój najgorszy wróg :gun: a jednocześnie jak wyjeżdżałysmy razem na kolonie to za tego najgorszego wroga dawałabym się pokroić :Daha, różnica trzy lata, wedle niektórych teorii optymalna :lol: ciekawe dla kogo :lol: na pewno nie dla naszych rodziców :lol:
        • Gość: monikajuly Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 26.08.02, 22:09
          No ładnie mnie pocieszyłaś z tym złamaniem ręki!!!!Ale z drugiej strony, milo sie dowiedziec, że nie tylko moi się tłuką!pozdrawiam wszystkie July
    • Gość: EdytaM Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 26.08.02, 08:03
      Droga Marto Mam prawie półtorarocznego synka... i tak jak Ty zastanawiam się nad drugim dzieciątkiem... Sama mam siostrę 2 lata młodszą - pamiętam jak razem się bawiłyśmy, jak biłyśmy się (chyba codziennie ;-))... ale byłyśmy zawsze razem - na obozach, koloniach, na wsi... teraz obie mamy swoje rodziny i bardzo za sobą tęsknimy (mieszkamy w różnych miastach) - i jesteśmy przyjaciółkami. Wiesz, tak sobie myślę,... kiedy rodziców zabraknie - to my dla siebie będziemy... Zdaję sobie sprawę, że na początku będzie trudno ( a nawet bardzo trudno.. i psychicznie i fizycznie) - ale sobie poradzimy... mam nadzieję. Trzymam za Ciebie kciuki i trzymaj za mnie. pozdrawiam -Edytaps. my też mamy małe mieszkanko
    • Gość: zula Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 26.08.02, 10:33
      Jestem właśnie w trakcie obmyślania strategii narodzin w mojej rodzinie. I biorąc różne rzeczy pod uwage stwierdziłam, że dam mojej Oliwii 4 a nawet 5 lat życia jako jedynaczki bo to niesprawiedliwe wobec niej żeby w wieku 2 czy 3 lat musiała być "duża". Nie zależy mi żeby się dzieci ze soba bawiły bo nie o to chodzi.Staram się często zabierać małą do rówieśników. Z wiekiem różnica 5 lat się zaciera a przyjemne wspomnienia z dzieciństwa może bardziej scementuja więź między rodzeństwem niz mała różnica wieku. Sadzę, że to niesprawiedliwe wobec maluszków, że nagle ktos obcy zabiera im mamę. Kiedyś na jakimś szkoleniu, pewna pani psycholog porównała (może to skrajny przykład ale obrazowy) pojawienie sie drugiego dziecka w rodzinie do sytuacji kiedy to mąż przyprowadza nam inną kobiete do domu mówiąc"kochanie, pokochaj ta panią, od dziś bedziemy mieszkaać razem. Kocham Was obie ale ty jesteś tu dłużej więc pomóż jej, pobaw się z nią itp". :) Myślę że nasze uczucia w tej sytuacji są porównywalne z uczuciami takiego maluszka. A jeżeli już zdecydujemy się na na tak małą różnicę wieku między dziećmi to musimy odpowiednio postępować co nie jest łatwe, jak np. zapłacze niemowlak a starsze dziecko akurat chce do nas na rączki-trzeba wziąść go na rączki a do niemowlaczka pójść później. Marta, radziłabym jeszcze poczekać. Ale to moje zdanie
      • Gość: india Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 27.08.02, 15:17
        Zulka, czy podany przez Ciebie przykład dot. wzięcia na ręce najpierw starszego dziecka jest z jakiejś konkretnej książki...? "Obmyślam" właśnie drugiego szkrabika, a chciałabym najpierw poczytać o tego typu dylematach "podwójnej" mamy. Przyznam, że podany przez Ciebie przykład bardzo mnie zaintrygował... :grin:Pozdrawiam Justyna
        • Gość: zula Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 28.08.02, 10:31
          Podany przykład przytoczyła nam na jakimś szkoleniu psychoterapeutka. Temat szkolenia stricte nie dotyczył rodzeństwa ale zahaczał o temat. Postaram sie dowiedzieć z jakiej lektury mozna czerpać inspirację.Pozdrawiam. :hello:
          • Gość: szwedka Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 28.08.02, 10:43
            Ten przykład jest bardzo znany i rzeczywiście pochodzi z jakiejś "psychologicnzej" książki o rodzeństwie - sprawdzę.
      • Gość: wiesia Re: Jedno czy dwoje...? - do Zuli polemicznie IP: *.* 28.08.02, 23:48
        A ja na podstawie własnego doświadczenia uważam ,ze 4 lata to zbyt duża różnica wieku. Niewątpliwie dla rodziców taka różnica jest wygodniejsza, ale dla dzieci niekoniecznie. Piszesz Zula, że "to niesprawiedliwe wobec niej żeby w wieku 2 czy 3 lat musiała być "duża". A ja właśnie boleśnie odczułam że muszę być "duża" jako czterolatka. Całkowicie usprawiedliwione wydawało wymaganie ode mnie znacznie więcej niż od młodszej siostry właśnie dlatego ,że ta różnica wieku była jej zdaniem wystarczająca. Argumentem ostatecznym w rozstrzyganiu wszelkich sporów miedzy dziećmi kończyło się stwierdzeniem "musisz ustąpić bo jesteś starsza, ona ma rację bo jest młodsza, ty jesteś winna bo jesteś starsza itp." Ja zastanawiałam się dlaczego tak mnie los pokarał , że byłam aż 4 lata starsza, bo gdyby ta różnica wieku była mniejsza to argumenty uzasadniające niesprawiedliwość straciłyby swoją moc. Myślę, że zrozumieć argumentację w stylu "bo jesteś starszy" może dopiero dziecko w wieku 10lat lub więcej- wtedy nie będzie problemu zazdrości ,ale kontakt między rodzeństwem w dzieciństwie prawie żaden.Teraz mam dwoje dzieci z różnicą wieku niewiele ponad 2 latka i nikt nie musi być "duży" - mam dwoje małych dzieci . Starsze nie będzie musiało z zasady i definicji we wszystkim ustępować młodszemu , bo samo też jest jeszcze małe ;-)
        • Gość: wiesia Re: Jedno czy dwoje...? - do Zuli polemicznie cd. IP: *.* 28.08.02, 23:52
          Piszesz też "Nie zależy mi żeby się dzieci ze sobą bawiły bo nie o to chodzi. Staram się często zabierać małą do rówieśników", ale...Jak to " nie o to chodzi?" :what" Posłuchaj co kilkulatki odpowiadają zapytanie dlaczego chcą mieć rodzeństwo- prawie zawsze pada odpowiedź: "żebym miał się z kim bawić." Dla rodzeństwa lepiej jeśli mają wiele ze sobą wspólnego jak najwcześniej. Koledzy-rówieśnicy to nie to samo. Ja jako dziecko wolałabym mieć siostrę w wieku zbliżonym do mojego właśnie dlatego żeby mieć więcej wspólnych zabaw, wspólnych kolegów, mniej różnic interesów z sposobie spędzania wakacji itp.Teraz, kiedy obie jesteśmy dorosłe te 4 lata nie stanowi żadnej różnicy i mamy dobry kontakt, ale kiedyś tak nie było."A jeżeli już zdecydujemy się na tak małą różnicę wieku między dziećmi to musimy odpowiednio postępować co nie jest łatwe"Wydaje mi się, że łatwiejsze jest równe traktowanie, bo jakby bardziej naturalne. No i na koniec : lepiej mieć jakiekolwiek rodzeństwo niż żadne, choć i w tej kwestii, jak widać, zdania bywają podzielone ;-)
          • Gość: Beata32 Re: Jedno czy dwoje...? - do Zuli polemicznie cd. IP: *.* 29.08.02, 07:26
            Wiesiu,Czytając Twojego posta zastanawiałam się, czy nie napisałaś o mnie. Też mam 4 lata młodszą siostrę i też z czasów kiedy się urodziłą i kiedy była malutka pamiętam to ciągłe "ustąp, bo jesteś starsza", "daj jej - przecież jesteś starsza", "pilnuj jej - bo jesteś starsza" a ja chciałam mieć siostrę do zabawy a nie do ustępowania, oddawania zabawek, czy pilnowania. Teraz wszystko jest inaczej i moja siostra jest mi prawdziwą przyjaciółką, ale musiało sporo czasu upłynąć, zanim różnica wieku między nami nie odgrywała już takiej roli.To uczucie zazdrości o siostrę bardzo głęboko zapadło mi w pamięć i teraz kiedy niedługo będę miała drugiego szkraba (różnica będzie 2 lata) już myślę co zrobić aby zminimalizować temu starszemu stres związany z pojawieniem się rodzeństwa. Nie wiem czy to wogóle jest możliwe, ale niech mi język uschnie jak powiem "... bo jesteś starszy":) :) :)pozdrawiamBeata
            • Gość: zula Re: Jedno czy dwoje...? - od Zuli IP: *.* 29.08.02, 09:53
              Dziekuję za wypowiedzi. Dają do myślenia.Ja też mam brata 4 lata młodszego i do dzisiaj nie potrafię się z nim dogadać. To był błąd rodziców. Dostawałam za niego w skórę,wszedzie go musiałam zabierać, obrywało mi sie za to , że go nie dopilnowałam. :( Dlatego tak bardzo mi zależy żeby nie popełnić tego samego błędu. Bo ja chcę mieć drugie dziecko.Tylko nie wiem kiedy. Moje zdanie na ten temat jest oparte na rozmowach i radach kilku znajomych mi mam, na kilku książkach(a teoria z praktyką nie zawsze idzie w parze) To prawda, przyznaję, że fajnie jak dzieciaki razem się bawią ale nie wiem czy nie jest dla nich w ogólnym rozrachunku ważniejsze bycie z mamą. Posiadanie jej przez te wczesne lata tylko dla siebie. Jak wytłumaczyć póltorarocznemu czy dwuletniemu bąblowi że w jego życiu pojawił sie ktos równie ważny dla mamy? Po drugie, mama z dwójką małych dzieci nie przeznaczy im tyle cennego czasu jakby miała jednego albo dwójkę z większą różnicą wieku. Dzieci się zaczną ze sobą bawić za dwa lata. A co w tym okresie? Czy to się wyrówna?Jestem naprawdę wdzięczna za Wasze opinie bo moje stanowisko jeszcze się krystalizuje.Tak naprawdę dużo zależy od osobowości dziecka i postępowaniu rodziców. Dlatego tyle jest odmiennych na ten temat zdań. Każdy z nas ma inne doświadczenia.Nie chciałabym skrzywdzić moich dzieci
              • Gość: Beata32 Re: Jedno czy dwoje...? - od Zuli IP: *.* 29.08.02, 10:32
                Myślę, że dla tego młodszego tak naprawdę nigdy nie będzie tak, że mama będzie tylko dla niego (no chyba, że różnica wieku będzie taka, że ten starszy wyprowadzi się z domu, ale czy nawet teraz nie potrzebujecie czasami zadzwionić i pogadać z mamą - ja np. jak się do niej nie dodzwonię to czuję się troszkęzawiedziona, że jak to - nie mogłam sobie pogadać - gdzie ona łazi ... ;) ). Jak starszy będzie miał 7 lat to będzie potrzebował pomocy w lekcjach czy porozmawiać o tym co wydarzyło się w szkole - a tu mama pochłonięta noworodkiem. Jeszcze później dojdą szkolne miłości, czy problemy z nauczycielami, czy podejrzani koledzy - koncentrując się na drugim dziecku możemy stracić tego starszego, który przez tyle lat przyzwyczai się do bycia jedynakiem ...Przypomniało mi się jeszcze parę spraw z rozmów z moją siostrą na temat naszych relacji i relacji między nami i rodzicami. Jak pisałam wcześniej ja miałam być ta starsza i zawsze ustępować czy zajmować się, natomiast z poźniejszego okresu ona pamięta takie rzeczy, że we mnie rodzice bardziej inwestowali - wysłali do lepszej szkoły, ciągle porównywali ją ze mną - bo niby lepiej się uczyłam, co nie do końca było prawdą, bo ona miała zdolności humanistyczne a ja raczej w przedmiotach ścisłych. To też był ich błąd i może dzięki moim rozmowom z siostrą też uda mi się uniknąć takich porównań ... niech mi język uschnie jeśli powiem do młodszego "... on to był taki grzeczny/mądry itp, a ty ..."Och, skąd być tu mądrym przed szkodą ... teraz klamka zapadła ... będę miała dwójkę z odstępem 2 lat ... muszę się starać aby w tej sytuacji stanąć na wysokości zadania i po równo obdarować ich swoją miłością i aby jak najszybciej na podwórku a potem w życiu trzymali wspólny front przed światem i byli dla siebie przyjaciółmi.pozdrawiamBeata
              • Gość: sawlb Re: Jedno czy dwoje...? - od Zuli IP: *.* 29.08.02, 10:45
                Zulu, taki 1-2 letni szkrabek najzwyczajniej w swiecie nie zauwaza roznicy miedzy byciem jedynakiem a pojawieniem sie rodzenstwa. Szczegolnie jesli to nastepuje okolo roku. Wtedy dziecko zaczyna szukac sobie obiektu swych uczuc i kogos kim by sie moglo `zaopiekowac` .:) czyli na swoj sposob przelac wlasna milosc.W naszym przypadku akurat to sie sprawdzilo w 100% Gloria miala 14 miesiecy gdy sie pojawila Ella i dla niej nie bylo nic naturalniejszego na swiecie. Czas z mama? Jaki czas z mama???? .: Ona tym nie byla po prostu zainteresowana. Kazda chwilke spedzala przy dzidziusiu przygladajac sie i pomagajac mi we wszystkim na miare swoich mozliwosci. Pozniej miedzy Ella i Lily roznica taka sama i reakcja identyczna. Pelna fascynacja po prostu.Teraz dla nich nie ma wiekszej atrakcji niz wzajemne towarzystwo. Stosowalam sie do paru prostych zasad i fakt,ze fizycznie nie byla to najprostsza rzecz na swiecie,ale wyobraz sobie,ze uwaga starszego dziecka byla calkowicie pochlonieta pojawieniem sie malego przybysza.:bounce:. To juz dla mnie bylo ogromnym ulatwieniem.Pozniej mlodsze dziecie zaczelo odpowiadac na milosc starszego i nam pozostaly tylko sporadyczne przytulanki .:love:i kilka innych drobiazgowTeraz mamy piatke w wieku od 3 mies do 5 lat .;) a naprawde jest latwiej niz kiedys z jednym dzieckiem(moze tylko prania jest wiecej .;). Zdarza im sie czasem miec gorszy dzien ale poza tym...czesto np siedza razem i Lily sie wyglupia a reszta zasmiewa sie do rozpuku.Archie juz teraz zaczyna obserwowac te atrakcje z wysokosci swojego lezaczka i tez wydaje z siebie kaskady smiechu.Naprawde to nie jest tak,ze starszemu dziecku sie cos odbiera. Ono dostaje i to bardzo duzo.Z tym,ze im starsze tym trudniej mu to dostrzec.Moze dopiero gdy ta roznica jest bardzo duza choc pewnie ,jak zawsze, sa wyjatki.Ja po prostu juz w tej chwili nie jestem im w stanie zastapic towarzystwa rodzenstwa. Wypadam z gry najzwyczajniej. Owszem, jako rodzice mamy swoja role ale to iles tam procent.O rany, moglabym gadac i gadac.;)Dodam tylko,ze szczesliwie ominely nas kolki i inne perypetie bo zdaje sobie sprawe,ze z tego typu problemami i bez pomocy babc np (mieszkaja daleko) byloby moze krucho.Pozdr. :hello:
                • Gość: zula Re: Jedno czy dwoje...? - od Zuli IP: *.* 29.08.02, 11:45
                  Zaczynam zmieniać zdanie....Chyba mam złe przykłady wokół siebie. Dziewczyny są "urobione" i mają zły kontakt z dziećmi twierdzac ze przyczyna tkwi w małej ilości czasu jaki im poświeciły.Coraz bardziej przekonujecie mnie do tego, że w wiekszości to od naszej postawy zależy jak sie ułoży między dziećmi.Bałabym sie tylko że nie wyrobie na zakretach z dwójką małych dzieci. Ponadto źle znosiłam siedzenie w domu. Teraz wychodze do pracy na 4 godziny i wracam stęskniona do Oliwii.No i ta leżąca ciąża. Jak znowu będę leżeć jak zniesie to moja malutkaa?Widzicie, podświadomie nie chodziło mi o różnicę wieku tylko oblatuje mnie najnormalniej strach....Cholerka....Pozastanawiam sie jeszcze z rok....
        • Gość: 220571 Re: Jedno czy dwoje...? - do Zuli polemicznie IP: *.* 29.08.02, 20:03
          Wiesiu kochana święte słowa! No, może z jedną wątpliwością ;). JA mam siostrę 6 lat młodszą i OKROPNIE mnie wkurzały argumenty "Jesteś starsza". Nie wiem, czy 10 lat różnicy "rozwiązuje" sprawę, może 15...Pozdrawiam :hello:
    • Gość: pysia22 Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 26.08.02, 10:48
      Kochanie, taka decyzja zawsze bedzie trudna. Ale ja - taj jak Ty zawsze marzyłam o dwójce dzieci. I dzisiaj jak je mam, wydaje mi się, że była to dobra decyzja. pierwsze dwa lata po urodzeniu młodszego były bardzo ciężkie, ale dzisiaj, kiedy bawią sie razem, widzę, że było warto. Naprawdę. Wczoraj bylismy na placu zabaw i one cały czas ze soba. Piekny widok.Oczywiscie kochanie, nie martw się, że nie będziesz go kochać. Bedziesz miłościa jedyną. Jako swoje pierwsze dziecko. tylo często mu o tym mów. A i on bedzie o tym pamiętać. I dasz sobie radę. Jakos tak sie dzieje, że radzimy sobie w sytuacjach, prawie, że ekstremalnych. Będzie dobrze, zobaczysz. A jakakolwiek decyzja, która podejmiesz, będzie dobra. Bo Twoja.Uściski dla Was Pysia
    • Gość: Beata32 Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 26.08.02, 15:15
      Hej Marta,Akurat za mnie decyzja sama się podjęła - będę miała dwoje z różnicą 2 lata - sama jestem przerażona co to będzie, bo mój mały taki przeze mnie wypieszczony i wyprzytulany i taki zazdrosny jak wezmę na ręce inne dziecko.Ale wszyscy wokół twierdzą, że tak będzie bardzo dobrze, że różnica nieduża i chociaż pomęczę się na początku, to potem będą z tego same profity ... zobaczymy.A z mojego doświadczenia - bardzo chciałam mieć rodzeństwo - mam siostrę - 4 lata młodszą i na początku byłam okropnie zazdrosna o względy rodziców, nie chciałam się z nią bawić, uciekałam jej, nie pozwalałam się bawić moimi zabawkami ... itp., właściwie dopiero w mojej szkole średniej (albo nawet później) zaczęłyśmy być przyjaciółkami - a teraz - to jedyna osoba z którą mogę porozmawiać na niektóre naprawdę osobiste tematym, na które nie pogadam z mężem czy mamą. I chociaż jest daleko, to potrafi mnie tak wspaniale wspierać jak nikt.Dlatego uważam, że warto mieć rodzeństwo i jeśli to możliwe zapewnić je również własnym dzieciom.Napewno w warunkach o jakich piszesz podjęcie decyzji nie jest łatwe, ale może porozmawiaj również z mężem o tym - to w końcu powinna być wspólna decyzja, bo czekają Was w razie czego wspólne wyrzeczenia.pozdrawiamBeata
    • Gość: Ewulka Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 26.08.02, 23:13
      Kochana!mam ten sam problem. Moja mała ma dwa lata i dwa miesiące i juz czuję presję, że jeżeli drugie to już, bo potem nie znajdą wspólnego języka. Chcę mieć więcej dzieci, ale myślę, że to jest sprawa bardzo indywidualna. Jeżeli wyjdzie samo, to nie ma się nad czym zastanawiać, ale podjęcie takiej decyzji jest trudne. Gdy szaleję z moją małą wieczorem, poświęcam cały mój czas jej, myślę, co będzie, gdy nie będę miała siły ani ochoty na zabawę i zajmowanie się nią. Czy nie będę od niej za dużo wymagać? Z drugiej strony znam wiele rodzeństw z małą różnicą wieku i przyjście na świat młodszego dziecka nie stanowiło problemu. A to, że mała różnica wieku gwarantuje wspólne zainteresowania to mit i legenda. Kontakty między rodzeństwem, to kwestia temperamentu i upodobań. Jedno wiem na pewno: nie chcę, aby moja Marta była jedynaczką, tak, jak ja. Pozrdawiam
    • Gość: Mariola4 Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 26.08.02, 23:29
      Zycie jedynaka jest smutne. Co z tego , ze ma rodziców tylko dla siebie. Potem on musi być tylko dla nich do późnej starości. Moi znajomi dorośli już jedynacy nie wspominają dobrze braku rodzeństwa (i nie wypełnią tej dziury przyjaciele) Mam wrażenie ,ze najlepsza jest równowaga - dla obu stron. Dwa + dwa. tzn dwoje dorosłych - dwoje dzieci.Co do odpowiedniego czasu - to żaden nie jest idealny.Mam trzy lata starszą siostrę ( z którą darłam koty do końca naszego wspólnego mieszkania w jednym pokoju) i osiem lat młodszego brata - dla którego byłam bardziej niańką niż siostrą.Mała różnica wieku - jest bardzo trudna na początku ale potem jest szansa,że będą dzieciaki bardzo zżyte ze sobą. Duża różnica daje większy komfort na początku (dziecko już więcej rozumie) ale póżniej wychowują się już osobno( każde ma swój własny świat). Nic na siłę. U nas drugie dziecko zaplanowało się samo. Dziś myślę ,że bardzo dobrze, bo świadomie odraczałabym tę decyzję (też mieszkaliśmy w małym mieszkanku, a tak była mobilizacja żeby to zmienic).Problemy są i kiedyś miną a rodzeństwo zostaje.Mama 4-latka i 8-latki.
    • Gość: 220571 Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 27.08.02, 20:08
      Też miałam obawy, czy pokocham moje drugie dziecko. Pokochałam. Moja miłość sie pomnożyła, teraz wszystkich kocham bardziej ;). Jak będziesz starszemu mówić (i okazywać), że go kochasz to będzie o tym wiedział i miłością, która go obdarzasz "podzieli" się z rodzeństwem. Oczywiście na sielankę nie masz co liczyć ;). Zawsze będą się zdarzały walkio o zabawki (Gabrysia ma niecałe półtora roku, a wiesz co potrafi od kilku dobrych tygodni - zabiera jakąś zabawkę chowa ją za siebie i krzycząc "moje" ucieka przed siostrą - zgadnij od kogo się nauczyła ;) ).Różnica między moimi dziewczynkami wynosi 2 latka i 8 m-cy. Najlepsze co każdej z nich dałam to rodzeństwo. Co do różnicy temperamentów między dziećmi. Wydaje mi się, że to nie ma znaczenia (moje dziewczyny są jak ogień i woda - takie do siebie podobne i jakos im to na razie nie przeszkadza, a wręcz pomaga).Co do więzi między rodzeństwem. Spotkałam się z argumentami, że nie warto mieć rodzeństwa bo często ja sięjużjest dorosłym, to są dopiero wtedy kłótnie i nieporozumienia. Wydaje mi się, że można temu zapobiec nie porównując dzieci. Nie trzeba porównywać często, wystarczy "skutecznie", żeby wbić między dzieci klina. Ile to już razy słyszałam (na polacu zabaw w odniesieniu do Gabrysi) "Oddaj dziewczynce zabawkę, bo jest MALUTKA" "Uważaj, nie rób tego-tamtego, bo dziewczynka jest malutka". A co to niby za argument, że MALUTKA. 2-5-10-latek też jest malutki jak wziąc dobre porównanie ;). Albo inna rzecz "Ustąp, bo jesteś starszy". Co to w ogóle jest :what:.No to chyba tyle, bo zaczynam odbiegać od tematu zasadniczego ;). Pozdrawiam :hello:PS I jeszcze na koniec... Dzieci nie potrzebują (a nawet powiedziałabym nie chcą) rodziców na wyłączne posiadanie. Dzieci potrzebują od rodziców miłości i akceptacji. A reszta to rzeczy wtórne. Tyle mojego zdania :).
      • Gość: AgnieszkaLO Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 28.08.02, 11:11
        Ojej!!! dopiero zadałyście mi bobu. Nie wiedziałam, że z tym tyle kłopotów. Ja mam 9 m-cznego synka i już chcę drugie dziecko, no może dlatego, że jestem po 30tce. Wiem jedno, że będę padać na twarz ze zmęczenia i zanim naprawdę stanie sie faktem to, że będę miała drugiego dzidziusia, to zapewnię sobie pomoc. Nie koniecznie męża, bo dużo pracuje. Najbardziej to martwię się co zrobię jak będę chciała pójść do pracy. Z jednym dzieciątkiem to OK, zajmują się nim od miesiąca dziadkowie. A co z dwójką? Ja jestem pewna, że dłużej niż rok w domu nie wytrzymam. Wiem ile dylematów było teraz i ile problemów "technicznych". Jak to rozwiązać? Z pewnością rok (?dwa) po urodzeniu drugiego dziecka będzie pracą w kamieniołomach, ale wiedząc, że to rok lub dwa, da się wytrzymać, oby dziecko było zdrowe. I TEGO WSZYSTKIM ŻYCZĘ :). Doświadczone podwójne mamy, napiszcie jeszcze o swoich doświadczeniach.Agnieszka
    • Gość: mysia Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 28.08.02, 17:35
      To indywidualna sprawa,ale ja od początku chciałam conajmniej 2 dzieci.tez nie mielismy wtedy super warunków bytowych.A teraz gdy mamy 2 synków 13 i 10 lat marzy nam sie jeszcze coreczka.Miedzy chłopcami jest 2lata i 8 m-cy roznicy,sa zgodnym i kochającym rodzeństwem,a ajk wesoło w domu.Pozdrawiam Dorota
      • Gość: AgnieszkaLO Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 29.08.02, 08:13
        Myślę, że to cudownie mieć co najmniej dwójkę. Jak technicznie dajecie sobie radę z usypianiem, gotowaniem? Czy "podwójne" mamy w ogóle śpią?Ag
        • Gość: monikajuly Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 30.08.02, 01:44
          Śpią, śpią... z dziecmi! Naprawdę nie jest tak żle, najważniejsz to, jak pisza dziewczyny, żeby nie uzywac argumentów w stylu : Ustap, bo jestes starszy. A poza tym? Czasem jedno dziecko potrafi bardziej zaabsorbowac niz dwoje! Nie ma tu reguł, wszystko zależy od dzieci. Moja koleżanka po paru miesiacach od urodzenia synka zaszła w ciążę - bliźniaczą! Na moje: Boże, jak ty sobie radzisz? Odpowiedziała, zdziwiona: Na jak to jak? Krzys się bawi, dziewczynki budzą sie tylko na karmienie, co za problem? No fakt, prania wiecejsmile.A moi jak sie tłukli, tak sie tłuką.Pozdrawiam i zycze odwagiJuly
    • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 29.08.02, 08:25
      Marto, glowa do gory! Posiadanie drugiego dziecka szczegolnie przy malej roznicy wieku jest meczace, bo ma sie badz co badz 2 bobasy, ale wysilek kilku nastepnych lat oplaca sie w przyszlosci- dzieci szybka zaczynaja stanowic front "przeciw" rodzicom- maja swoje sprawy, swoje zabawy, potem- podpore w kontaktach podworkowych ktore do latwych nie naleza.....Zgadzam sie z wiesia i Magda, ze w ogole argument "bo jestes duza" powinien byc zapomniany na wieki. My rozwiazalismy sprawe w ten sposob ze kazde dziecko ma swoje zabawki. Znajomym mowilismy- nie macie prezentow dla wszystkich- przyniescie cokierki, ale nie dawajcie jednego misia ze slowami "to dla dzieci" bo dzieci sie zabija. A tak kazdy ma swoje zabawki. Swoje czyli siostra mlodsza nie ma do nich zadnych praw. Owszem, za zgoda wlasciciela moze sie pobawc, czasami ja pomagam w negocjacjach, ale nic na sile. Nie pozwala- to nie. Wtedy moim zadaniem jest utulenie rozzalonego malucha ktory nie rozumie sytuacji, wymyslenie innej atrakcji. Na szczescie dzieki mnogosci siostr zawsze ktoras cos podrzuci, czasami nawet odda "na zawsze" ;)Moze to dziwny sposob ale kazdy maluch szybko nabiera poczucia wlasnosci- oto cos nad czym ma kontrole. A jednoczesnie nie ma watpliwosci kto ma racje- wlasciciel.Wojny podjazdowe zostawiam wlasnemu biegowi, chyba ze slychac jeki zarzynanych, mlodsze rozdzielam wtedy bez dochodzenia o winie, starsze indoktrynuje jesli chodzi o umiejetnosc pokojowego zalatwiania sporow, na razie rezultaty sa mizerne :lol:Problemy rodzicow- z miloscia czasem i cierpliwoscia- nie moga stac sie problemami dzieci. dziecko to g.... obchodzi ze ona jest mlodsza. To prosta droga do zepsucia czegos czego popus sie prawie nie da czyli miloci siostrzanej. Jesli z miloscia podejdziemy do dzieci i ofiarujemy im co w nas jest najlepsze, jesli pokazemu starszemu dziecku jak wielkie korzysci wynikaja z faktu ze jest sie starszym, to ono z wlasnej inicjatywy bedzie lgnelo do brata czy siostry. Gdy urodzilam 3 dziecko miala dwoje duzych dzieci- Ania miala 7 a Zuzia 6 lat. Duze???? Jedna dzewczynka toz po pierwszej klasie druga ze strachem czekajaca na ten dzien. Obie wlasnie poznawaly nowych kolegow, mial swoje niepokoje. Zuzia chociaz taka duza- tez przeszla okres niepokoju o moja milosc i uwage. Ale wkrotce, absolutnie bez mojej zachety spytala czy moze wziac na spacer, zamiast wozka z lalka- swoja siostre. I powoli w miare jak Ola rosla- odkrywala jak fajnie miec kogos malego do kochania, jak fajnie dostac mokrego buziaka, a ile ubranek dla bobasa jest.... ja czsami nie mialam zadnego body a lala zuzi miala ich 6 ;) Gdy urodzila sie Ula- Zuzia juz zupelnie spokojnie przyjela mlodsza siostre. Teraz to Ola z niepokojem mocno przytulala sie do mnie.Krzycze a i owszem bo cholera ze mnie okropna. Ale staram sie obserwowac swoje dzieci uwaznie. Kiedy rozmawiam z Ania czy Zuzia- staram sie nie rozpraszac sie guganiem Uli. Przechodzimy kryzysy, ale chyba jest niezle. Maluchy w domu to bachorki, ale cala paczka staje ze soba murem na podworku. Tluka sie, ale tez cudownie bawia, w domu szumi dzungla, malpa ula lazi po drzewach, Ola jest tygrysem a dwa murzyny lapia dzikie zwierzeta do klatek.... a matka na forum he he ;)
    • Gość: wiola_26_wawa Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 29.08.02, 13:00
      Cześć Marta,Mój synek też ma ponad 2 latka i też stoimy z mężem przed decyzją czy teraz czy jeszcze poczekamy. Powiem Ci co my zadecydowaliśmy, wiem że łatwiej chowa się dzieci w zbliżonym wieku jednak ja postanowiłam zdecydować się na drugiego malucha jak Sebek będzie miał 2 lata gdyż wtedy będzie bardziej samodzielny i nie trzeba bedzie biegać od jednego do drugiego, poza tym chyba dla własnej wygody muszę trochę odpocząć od wstawania w nocy od pieluch.Takie jest moje zdanie ale decyzja jest Twoja.Pozdrawiam, Wiola
    • Gość: MagdaT07 Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 29.08.02, 20:45
      Marto, wiele odpowiedzi na Twój post jest skoncentrowanych na kwestii jaka różnica wieku między rodzeńsywem. A ja odebrałam to jako zapytanie czy w danej sytuacji należy myśleć o drugim dziecku? Na to pytanie tylko Ty i Twój mąż znacie odpowiedź. To tylko Wasza decyzja, ale zróbcie to z rozwagą. Wspaniale jest mieć dużą rodzinę, dzieci są cudowne, ale najlepiej wtedy gdy nie ma na horyzoncie żadnych "ALE". Oceń perspektywy na powiększenie lokum, czy nie przerośnie Cię ilość obowiązków, czy mąż będzie bywał w domu, czy też drugie dziecko spowoduje, że będzie jeszcze dłużej musiał pracować.Ja jestem jedynaczką, mój mąż też. Jakoś nie pamiętam z dzieciństwa, żeby brakowało mi rodzeństwa. Teraz też nie odczuwam luki w relacjach rodzinnych. Stworzyliśmy z mężem rodzinę, jesteśmy dla siebie przyjaciółmi, (a czasem zachowujemy się jak przystało na brata i siostrę w przedziale wiekowym 3-5 lat). Chętnie byśmy mieli drugie dziecko, lecz rozsądek nakazuje nam na wstrzymanie się z tą decyzją (córcia ma 14 m-cy). Chcemy powiększyć metraż ( z mieszkania 2 pokojowego), zapewnić dzieciom szkołę a w przyszłości pomoc w starcie w dorosłe życie. A to kosztowna impreza.Moja mama zdecydowała się na jedno dziecko z rozsądku (sama ma 3 rodzeństwa i chciała mieć 2 dzieci).Teściowa też miała jedno dziecko z rozsądku (sama ma 4 rodzeństwa).Z perspektywy czasu żadna z nich nie żałuje podjętej decyzji, coś w tym jest...Po prostu łatwiej by Wam było, ale na szczęście dla populacji ludzkiej nie wszyscy myślą tak jak ja (czyt. idą na łatwiznę).Pozdrawiam i popieram każdą Waszą wspólną decyzję, bylebyście tylko tworzyli szczęśliwe i zgrane Stadko.Magda
    • Gość: Miśk@ Re: Jedno czy dwoje...? IP: *.* 29.08.02, 22:28
      U nas miało być 4 lata róznicy,chciałam zajść w ciążę w lipcu,ale natura zadecydowała inaczej i w lipcu Jaś był już na świecie.Ola całą moją ciążę przechodziła entuzjastycznie razem ze mną.Chodziła nawet do lekarza i na USG :),pierwsza dowiedziała się i zobaczyła(na monitorze),że będzie miała braciszka :D,była w szpitalu zaraz po porodzie.I jak na razie jest najszczęśliwszą siostrą,która tym razem prosi o siostrzyczkę :).O dziwo brat jest wspaniałym kompanem do zabaw,przytulania i kochania :D.a zapatrzony w Olę jak w świętość :D.Oby tak dalej :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka