Dodaj do ulubionych

Moja przyjaciolka jest w stanie krytycznym

IP: *.* 28.09.02, 22:14
Pisze tu na forum, bo jest mi bardzo ciezko. Jestem tu od niedawna, ale czytajac wasze posty czuje, ze jestescie mi bardzo bliskie. Niedawno przegladalam posty o smierci malutkich dzieci i mocno zastanawialam sie nad sensem cierpienia i smierci. A teraz moja przyjaciolka walczy ze smiercia. Jest to wspaniala, skromna, o wielkim sercu dziewczyna z zawodu pielegniarka, ktora niejednenu czlowiekowi uratowala zycie( doslownie). Zycie ciezko ja doswiadczalo, ale teraz przechodzi najciezsza probe. W poniedzialek( 23.09) urodzila przez cesarskie ciecie slicznego, zdrowego chlopczyka. Lekarze nie bardzo wiedza co sie stalo, ze nerki i watroba zostaly uszkodzone. Ona wiele razy chorowala i nigdy zaden lekarz nie wiedzial co jej jest tak naprawde. To jest tego typu czlowiek, ktorego choroby nie poddaja sie zadnym ksiazkowym schematom. Zastanawialam sie razem z moja siostra( obydwie mialysmy zatrucie ciazowe), ze to moze byc to co u nas-tylko o wiele ciezszy przypadek. Moze wy cos slyszalyscie o takich przypadkach? Probuje zrozumiec co sie stalo, czy cos nie zostalo zaniedbane? Basia nie mogla oddac moczu od porodu, stacila tez duzo krwi( przetaczali juz 2 razy), podobno lozysko bylo stare, choc urodzila w terminie, a skurcze miala wlasciwie od prawie 2 tygodni. Byla w szpitalu podawali jej ostro oksytocyne, ale dzidzius nie chcial sie urodzic. Potem byla w domu i po tygodniu odeszly wody plodowe ( to byla sobota a urodzila dopiero w poniedzialek wieczorem). Czy to mozliwe zeby tak dlugo rodzic?Napiszcie co o tym sadzicie, bo dla mnie to wszystko jest dziwne. Prosze tez pomodlcie sie za nia, by jej Damianek mogl doswiadzczyc milosci matczynej.
Obserwuj wątek
    • Gość: agis Re: Moja przyjaciolka jest w stanie krytycznym IP: *.* 28.09.02, 22:41
      niestety choc duuzo czytalam nic na ten temat mi nie przychodzi do glowy. mi tez sie to wydaje dziwne - tyle czasu od odejscia wod rodzic? nie moge pomoc ale obiecuje sie pomodlic i daj znac co z nia, jestem teraz niezwykle wrazliwa na takie cierpienia :( nie wiem na ile jej stan jest rzeczywiscie ciezki, ale sila rzeczy ta sprawa juz we mnie "siedzi" i mam nadzieje ze wszystko sie dobrze skonczy. pozdrow ja ode mnie i od kubusia, niech sie mocno trzyma bo myslimy o niej!
      • Gość: _Tosiaa_ Re: Moja przyjaciolka jest w stanie krytycznym IP: *.* 29.09.02, 10:31
        Pomodliłam się za twoją koleżankę.Gosia
    • Gość: Urszula1 Re: Moja przyjaciolka jest w stanie krytycznym IP: *.* 29.09.02, 10:53
      Ja urodziłam dwa tygodnie po terminie, przez cesarkę - po dwóch dniach od odejścia wód! Nic mi nie było tylko dzidziuś troszke to odchorował. Ale tak długo poród nie powinien trwać. U mnie to było tak,że jeden lekarz drugiemu próbował udowodnić kto ma rację...A z Twoją koleżanką będzie dobrze. Musi! Przecież dzidzuś czeka!!!
    • Gość: juliiaa Re: Moja przyjaciolka jest w stanie krytycznym IP: *.* 29.09.02, 18:40
      pomodle sie napewno!!!zwlaszcza ze ja wlasnie 23.09. stracilam przyjaciolke..
    • Gość: _Su_ Re: Moja przyjaciolka jest w stanie krytycznym IP: *.* 29.09.02, 19:02
      Oby tylko nasze prośby zostały wysłuchane i będzie dane jej być matką baaardzo długo. Wierzę że się uda.pozdrawiamSu
    • Gość: mysia Re: Moja przyjaciolka jest w stanie krytycznym IP: *.* 29.09.02, 19:26
      Strasznie Ci wspólczuję I bęe się modlic za twoją przyjaciólkę!Wiem jak to jest moja najlepsza przyjaciólka zmarła tego lata!!!!!!!Mam nadzieję,że lekarz ejednak jej pomogą...Jestem z Tobą,głowa do góry Dorota
    • Gość: magusia Re: Moja przyjaciolka jest w stanie krytycznym IP: *.* 29.09.02, 21:17
      Droga Basiu!Bardzo, bardzo modlę się za Twoją koleżankę! Mam nadzieję że już wkrótce będzie mogła tulić synka w ramionach! Wierzę w to mocno!!
      • Gość: zula Re: Moja przyjaciolka jest w stanie krytycznym IP: *.* 30.09.02, 11:39
        Trzymam kciuki za Twoja przyjacółkę.Na pewno jej się uda. Napisz koniecznie jak wyzdrowieje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka