Gość: Behemot
IP: *.*
02.10.02, 14:16
Dzisiaj w nocy po godzinie drugiej obudziły nas jakieś podejrzane odgłosy. Mąż niewiele myśląc zszedł na dół, pozapalał światła, ale nic podejrzanego nie zauważył. Rano okazało się, że na zewnątrz jest wycięty zamek, drzwi były już praktycznie otwarte, ale nic zginęło. Wezwałam policję, która spisała notatkę. Po jej odjeździe pobiegłam zamknąć bramkę zamykając drzwi i potem nie mogłam dostać się do domu! Wypadła klamka. W domu zostały małe dzieci(17 i 3 miesięczne)! Niewiele myśląc dokonałam włamania rozbijając łopatą małe okno w piwnicy i na szczęście udało mi się przez nie dostać do domu kosztem drobnych skaleczeń (dobrze, że nie przytyłam po niedawnej ciąży). Ta druga historia dobrze się skończyła, ale boję się, że złodzieje znów będą próbować. Nie mamy ochrony, bo nas na to nie stać, jeszcze nawet nie mamy w pełni wykończonego domu i nie mamy zbyt dużo wartościowych rzeczy, ale sama świadomość, że jakieś obce typy weszły do twego domu jest straszna. Co by było, gdybym była sama z dziećmi, co na szczęście rzadko się zdarza? Przeraża mnie fakt, że tak łatwo można się dostać do naszego domu, teraz myślę intensywnie co zrobić, aby czuć się bezpieczniej.