Dodaj do ulubionych

Ale przeżyłam horror!

IP: *.* 02.10.02, 14:16
Dzisiaj w nocy po godzinie drugiej obudziły nas jakieś podejrzane odgłosy. Mąż niewiele myśląc zszedł na dół, pozapalał światła, ale nic podejrzanego nie zauważył. Rano okazało się, że na zewnątrz jest wycięty zamek, drzwi były już praktycznie otwarte, ale nic zginęło. Wezwałam policję, która spisała notatkę. Po jej odjeździe pobiegłam zamknąć bramkę zamykając drzwi i potem nie mogłam dostać się do domu! Wypadła klamka. W domu zostały małe dzieci(17 i 3 miesięczne)! Niewiele myśląc dokonałam włamania rozbijając łopatą małe okno w piwnicy i na szczęście udało mi się przez nie dostać do domu kosztem drobnych skaleczeń (dobrze, że nie przytyłam po niedawnej ciąży). Ta druga historia dobrze się skończyła, ale boję się, że złodzieje znów będą próbować. Nie mamy ochrony, bo nas na to nie stać, jeszcze nawet nie mamy w pełni wykończonego domu i nie mamy zbyt dużo wartościowych rzeczy, ale sama świadomość, że jakieś obce typy weszły do twego domu jest straszna. Co by było, gdybym była sama z dziećmi, co na szczęście rzadko się zdarza? Przeraża mnie fakt, że tak łatwo można się dostać do naszego domu, teraz myślę intensywnie co zrobić, aby czuć się bezpieczniej.
Obserwuj wątek
    • Gość: juliiaa Re: Ale przeżyłam horror! IP: *.* 02.10.02, 17:33
      wspolczuje ci bardzo...a moze zdecydujecie sie na dobrze wyszkolonego psa?..ty sie poczujesz bezpieczniej i dzieci skorzystajasmilepozdrawiam
    • Gość: Lila_ Re: Ale przeżyłam horror! IP: *.* 02.10.02, 21:15
      GinaPostawiłam się na Twoim miejscu i aż mnie zimny pot oblał. Potworne przeżycie.Pomysł z psem jest chyba najlepszy. Można też oświetlić dom i plac lampami reagującymi na ruch.Przeraża mnie myśl co by było gdyby weszli i spotkali się z mężem Twoim lub Tobą bezpośrednio. Pozdrawiam i spokoju życzęLila_
    • Gość: Zużka Re: Ale przeżyłam horror! IP: *.* 03.10.02, 11:34
      Dokładnie wiem co czujesz i współczuję Ci bardzo. Trzy tygodnie temu ukradli nam samochód, który stał pod oknem sypialni i nie spaliśmy - też było ok. 2 w nocy- nic nie słyszeliśmy, a obcięli nam kłódkę przy bramie i psa nakarmili kośćmi / pies jeszcze młody i głupi/. Też się boję teraz tam mieszkać - dom także w pełni nie wykończony. Ale po tej kradzieży zdecydowałam się założyć alarm w domu / kosztem podłóg w pokoju :)/. Założyliśmy też oświetlenie z czujnikiem ruchu i ten sposób jet dość tanim a chyba skutecznym rozwiązaniem. Chociaż powiem Ci ,że naprawdę bezpiecznie czułabym się dopiero jakby pilnował mnie uzbrojony oddział wojska. I teraz zaczynam rozumieć sens prawa w USA pozwalającego potraktować bronią każdego intruza na posesji. Pozdrawiam i życzę już dużo spokoju.
      • Gość: Behemot Re: Ale przeżyłam horror! IP: *.* 03.10.02, 20:29
        Dzięki za rady (skorzystam) i miłe słowa. W dniu odkrycia próby włamania mąż zamontował tymczasowy alarm. Ja wpadłam na pomysł umieszczenia nad drzwiami zabawek dzieci: trzmiela, który zrzucony z wysokości brzęczy i potworka, który krzyczy jakby spadał z przepaści. W kącie pokoju siedzi różowy zajączek, który reaguje na ruch: mówi po angielsku: "ktoś cię kocha" i gra kocią muzykę. Jak ktoś nie daj Boże wlezie to może umrze na zawał? Jak myślicie, znając nasz wymiar sprawiedliwości, czy mogę wtedy liczyć na łagodną karę? Ale naprawdę trochę się boję. Dziś w nocy znów nas obudził jakiś dźwięk; jakby skrzypnięcie. Ja spanikowałam i złapałam za komórkę, a mąż spokojnie udał się sprawdzić co to. A jeszcze nie kupił gazu! Na szczęście nic podejrzanego nie stwierdził. Zaczęłam rozglądać się za pieskiem jak mi radziłyście, ale chyba nic z tego nie będzie, bo mąż jest bardzo przeciwny. Uważa, że teraz przy małych dzieciach nie dam rady opiekować się jeszcze psem,(jestem praktycznie do wieczora zdana na siebie) a w dodatku mogą go otruć. Niedawno opłakiwaliśmy śmierć wspaniałej kotki, którą jakiś śmieć (nie powiem innaczej) przejechał na poboczu dla zabawy na oczach naszej sąsiadki. Mała do dziś chyba przeżywa, bo często naśladuje jej miaucznie. Nie wiem więc czy teraz weźniemy psa, może jak dzieci trochę podrosną. Pozdrawiam Dziewczyny. Gina
        • Gość: Behemot Re: Przepraszam wydrukowało mi się 3 razy IP: *.* 03.10.02, 20:53
          Szczerze mówiąc kiepska ze mnie internautka.Po kliknięciu na "wyślij" ukazało mi się "nie można wyświetlić tej strony" wiec tak klikałam 3 razy. Nie wiem teraz jak to skasować. Przepraszam. Gina
      • Gość: Behemot Re: Ale przeżyłam horror! IP: *.* 03.10.02, 20:31
        Dzięki za rady (skorzystam) i miłe słowa. W dniu odkrycia próby włamania mąż zamontował tymczasowy alarm. Ja wpadłam na pomysł umieszczenia nad drzwiami zabawek dzieci: trzmiela, który zrzucony z wysokości brzęczy i potworka, który krzyczy jakby spadał z przepaści. W kącie pokoju siedzi różowy zajączek, który reaguje na ruch: mówi po angielsku: "ktoś cię kocha" i gra kocią muzykę. Jak ktoś nie daj Boże wlezie to może umrze na zawał? Jak myślicie, znając nasz wymiar sprawiedliwości, czy mogę wtedy liczyć na łagodną karę? Ale naprawdę trochę się boję. Dziś w nocy znów nas obudził jakiś dźwięk; jakby skrzypnięcie. Ja spanikowałam i złapałam za komórkę, a mąż spokojnie udał się sprawdzić co to. A jeszcze nie kupił gazu! Na szczęście nic podejrzanego nie stwierdził. Zaczęłam rozglądać się za pieskiem jak mi radziłyście, ale chyba nic z tego nie będzie, bo mąż jest bardzo przeciwny. Uważa, że teraz przy małych dzieciach nie dam rady opiekować się jeszcze psem,(jestem praktycznie do wieczora zdana na siebie) a w dodatku mogą go otruć. Niedawno opłakiwaliśmy śmierć wspaniałej kotki, którą jakiś śmieć (nie powiem innaczej) przejechał na poboczu dla zabawy na oczach naszej sąsiadki. Mała do dziś chyba przeżywa, bo często naśladuje jej miaucznie. Nie wiem więc czy teraz weźniemy psa, może jak dzieci trochę podrosną. Pozdrawiam Dziewczyny. Gina
      • Gość: Behemot Re: Ale przeżyłam horror! IP: *.* 03.10.02, 20:32
        Dzięki za rady (skorzystam) i miłe słowa. W dniu odkrycia próby włamania mąż zamontował tymczasowy alarm. Ja wpadłam na pomysł umieszczenia nad drzwiami zabawek dzieci: trzmiela, który zrzucony z wysokości brzęczy i potworka, który krzyczy jakby spadał z przepaści. W kącie pokoju siedzi różowy zajączek, który reaguje na ruch: mówi po angielsku: "ktoś cię kocha" i gra kocią muzykę. Jak ktoś nie daj Boże wlezie to może umrze na zawał? Jak myślicie, znając nasz wymiar sprawiedliwości, czy mogę wtedy liczyć na łagodną karę? Ale naprawdę trochę się boję. Dziś w nocy znów nas obudził jakiś dźwięk; jakby skrzypnięcie. Ja spanikowałam i złapałam za komórkę, a mąż spokojnie udał się sprawdzić co to. A jeszcze nie kupił gazu! Na szczęście nic podejrzanego nie stwierdził. Zaczęłam rozglądać się za pieskiem jak mi radziłyście, ale chyba nic z tego nie będzie, bo mąż jest bardzo przeciwny. Uważa, że teraz przy małych dzieciach nie dam rady opiekować się jeszcze psem,(jestem praktycznie do wieczora zdana na siebie) a w dodatku mogą go otruć. Niedawno opłakiwaliśmy śmierć wspaniałej kotki, którą jakiś śmieć (nie powiem innaczej) przejechał na poboczu dla zabawy na oczach naszej sąsiadki. Mała do dziś chyba przeżywa, bo często naśladuje jej miaucznie. Nie wiem więc czy teraz weźniemy psa, może jak dzieci trochę podrosną. Pozdrawiam Dziewczyny. Gina
    • Gość: Miśk@ Re: Ale przeżyłam horror! IP: *.* 04.10.02, 19:29
      To ja już nie uważam się za maniaczkę bezpieczeństwa ;)Jak przeprowadzaliśmy się do nowego domu,ktoś otruł naszego psa,bo za bardzo pilnował wszystkich posesji i okradł sąsiadów.Miesiąc po przeprowadzce o 1 w nocy usłyszałam krzyki od strony ogródka(jeśli tak go można nazwać),widząc,że włączyła się u sąsiada lampa z czujnikiem wyjrzałam przez balkon myśląc,że znowu mój kot buszuje po jego ogródku.W chwili gdy wysunęłam głowę na taras usłyszałam "stój bo strzelam",krzyki "strzelaj k.." , i odgłosy strzałów.Byłam w takim szoku, że początkowo myślałam,iż to chłopaki z sąsiedztwa się wygłupiają.Tylko czemu biegają po moim dachu(mamy w szerz działki "domek gospodarczy").Widząc na dworze sąsiada otworzyłam drzwi od domu pytając co się stało.Okazało się później,że w chwili kiedy stałam w otwartych drzwiach jeden ze złodziei był na mojej działce,przed jego wdarciem do domu uratowała mnie obecność sąsiada,który chwilę wcześniej strzelał do złodziei i miał broń w rękach.Po tym zdarzeniu dostałam paranoi,a że mam wysoką piwnicę i są w niej duże okna przez które bez trudu można wejść,zaczęłam zamykać wszystko co się da.Małe piwnice na klamki,główne zejście do nich na klucz,garaż od wewnątrz i zejście do garażu też na klucz i na koniec główne zejście do tych pomieszczeń.Po prostu paranoja,nie raz budziłam się słysząc stuki i nie wiedziałam czy to schnące deski strzelają czy ktoś buszuje na dole.W środku nocy budziłam męża,który schodził na dół (o zgrozo) z pustymi łapami,a ja stałam na górze z :lol: tasakiem w ręku :lol: .Przez te 2 lata odkąd tu mieszkamy,do sąsiada próbowano włamać się już 4 czy 5 razy(a ma alarm,czujniki ruchu) do mnie na szczęście jeszcze nie weszli.Co gorsze w mojej miejscowości mieszka dużo "gości" zza wschodniej granicy,którzy dokonując włamań nawet nie patrzą na to czy nikogo nie ma w domu.Gospodarze idą spać na piętro,a w tym czasie "goście" buszują na dole kradnąc dokumenty,karty,klucze,pieniądze i wszystko co się da.Wcześniej "namierzają",przekręcają czujniki ruchu w inną stronę.Zupełnie się nie boją wiedząc,że lokatorzy słysząc włamanie i tak nie zejdą na dół,bo będą się bali,że dostana kulkę w głowę.To przerażające,ale w dzisiejszych czasach nie działają żadne zabezpieczenia,im więcej ich na podwórku,lub co gorsza widoczny jest zainstalowany alarm,a do tego ładny dom,tym większe prawdopodobieństwo,że ktoś będzie chciał "sprawdzić osobiście" czy jesteśmy tak bogaci jak to widać na zewnątrz.Może dlatego złodzieje na razie omijają mój dom :lol: z wierzchu nie wygląda zachęcająco :lol:I pamiętajmy NIE ZATRUDNIAĆ za przeproszeniem ruskich do pomocy w wykańczaniu domu,tylko dlatego,że są tańsi.Odbiją to sobie za dolę jaką dostaną w zamian za namiary na "dobry skok na kwadrat".Dlatego właśnie u sąsiada alarm grzmi przynajmniej raz na dwa miesiące !!! Ale ja już nie wyglądam.
    • Gość: anatom Re: Ale przeżyłam horror! IP: *.* 04.10.02, 21:17
      Bardzo Ci współczuję. Po częśći wiem co czujesz, ponieważ 1,5 roku temu okradziono w biały dziń moich rodziców. Moja rada jest kosztowna ale chyba najbardziej skuteczna - kraty w oknach i drzwiach. Moi rodzice po włamaniu okratowali cały dom od drzwi wejściowych i garażowych wewnątrz do najmniejszego okienka. Alarmy można wyłączyć, psa otruć. Życzę Ci spokoju. Ania
    • Gość: Mia Re: Ale przeżyłam horror! IP: *.* 05.10.02, 10:43
      Współczuję ci bardzo tych przeżyć, rozumiem cie doskonale, bo jak sie wprowadzilam do domu to balam sie potwornie, zwlaszcza po tym jak probowali mi ukraść lampy ogrodowe, a psa , mlodego wtedy chyba probowali udusic, co zreszta ich zgubilo, bo dopiero jego skowyt postawil nas na nogi.Dlugo jeszcze nie spalam po nocach, mysląc czy pies jeszcze zyje czy nie. Spuszczalam wszystkie zaluzje na noc.Teraz pies spi w domu, ja tez spie spokojnie. Nie obchodzi mnie juz, ze przed domem stoi auto, najważniejsze jest dla mnie zeby nikt mi nie wszedl do domu, jak śpie i nic nikomu nie zrobil jak sie przebudzimy. Żaluzje juz nie spuszczam. Życze ci spokojnych nocy i nie tylko.Jak nas nie ma przez pare dni i psa tez nie, wlaczamy lampki w domu na wylacznikach czasowych i one sobie tam gasna i sie zapalaja. Na parogodzinne wypady - pies w domu zostaje i to mnie uspokaja. Ale oczywiscie nie ma mowy o wlaczaniu alarmu..Pozdrawiam.Malgosia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka