Dodaj do ulubionych

Anemia aplastyczna

07.12.06, 00:11
Ostatnio nie bywam na forach bo mój siostrzeniec leży drugi tydzień w
szpitalu i jest podejrzenie anemii aplastycznej.
W zasadzie to już prawie pewne.
Tydzień opiekowałam się jego 5-miesięcznym synkiem ( jego żona kończy kurs
unijny ) a teraz ganiam do szpitala ( leży w wojskowym w W-wie )
Prawdopodobnie grozi mu przeszczep szpiku.
Wszyscy jestesmy zalatani i załamani.
Zdrowy, 30-letni facet.
Obserwuj wątek
    • nadka1 Re: Anemia aplastyczna 07.12.06, 08:27
      Jezuuu,przykro mi.
      • mamamikolajcia Re: Anemia aplastyczna 07.12.06, 09:31
        Tak mi przykro.
        Dużo, dużo zdrowia dla siostrzeńca i dużo siły dla całej Waszej rodziny.
    • amelia791 Re: Anemia aplastyczna 08.12.06, 16:13
      Przede wszystkim dużo zdrowia dla niego i wiary że będzie dobrze.
    • 5aga5 Re: Anemia aplastyczna 20.12.06, 13:05
      No i tak, pod koniec stycznia mój siostrzeniec bedzie miał przeszczep szpiku.
      Nawet mi się o tym nie chce mysleć!
      • asia_grzes Re: Anemia aplastyczna 29.12.06, 12:57
        aga!bądż dobrej myśli-przede wszystkim nie musi długo czekać na przeszczep co
        jest dramatem wielu chorych.tak szybki zabieg to już połowa sukcesu.
        trzymajcie się mocno!
    • 5aga5 Re: Anemia aplastyczna 05.01.07, 00:14
      Od jutra chemia a w przyszły czwarek przeszczep.
      Strasznie się boję.
      • margarettka Re: Anemia aplastyczna 11.01.07, 22:58
        Jak się ma Twój siostrzeniec? Czy dziś była operacja? Myślę o nm o Tobie i
        całej rodzinie, w duchu modlę się o zdrowie dla niego. Musi być dobrze. Nie
        wiem, czy coś jeszcze sensownego mogę napisać sad Z całej siły trzymam kciuki,
        żeby wszystko poszło pomyślnie, musi tak być!!!
        • 5aga5 Re: Anemia aplastyczna 11.01.07, 23:57
          Tak, to było dziś.
          dziękuję że pamiętałas.
          Wszystko poszło ok, zostały DWA tygodnie niepewności, czy przeszczep się
          przyjmie, jak zareaguje organizm na obcy szpik itp.
          Lekarz mówi, ze jak siostrzeniec dobrze znosił chemię to powinien przez to
          przejść w miarę łagodnie i że są duże szanse że przeszczep się przyjmie.
          WIERZĘ w to, ale ta cholerna niepewność trochę mnie dobija.
          Ale póki co, trochę mi lżej.
          Dzięki za wsparcie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka